stokrotka9113
07.01.17, 20:59
relacje w mojej rodzinie sa dosc zle... potrzebuje spojrzenia kogos kto nie zna mnie i mojej rodziny aby mi pomogl- pomogl piszac swoje zdanie.
Na poczatku relacje mojego meza z mama byly dobre nagle ulegly pogorszeniu. powstal konflikt a my w tym czasie bralismy slub. Pierwsza sprawa byla zwiazana z przygotowaniami slubnymi. 3 tygodnie przed dowiedzielismy sie ze jednak nie mamy sali weselnej bo wlasciciele zapisali inna pare na ten sam dzien i nie chca ustapic (najprawdopodobniej znajomi wlascicieli) zalamana liczaca na kilka slow wsparcia pojechalam do dziadkow ktorzy wybuchneli smiechem i powiedzieli zebym nie histeryzowala. Druga sprawa ktora strasznie mnie meczy- moja matka nie zlozyla zyczen slubnych mojemu mezowi przez to ze sie nie odzywaja. dopiero w dniu slubu zapytala czy bedzie chleb na powitanie (ktorym powinna zajac sie moja matka a nie matka meza). na koniec zazartowalam ze nie wiem czy mamy miejsce do spania z powodu gosci to przyslala swoja siotre z propozycja zebym spala u mamy SAMA-rozmowa przy moimi mezu. Na koniec nawet sie nie pozegnaly tylko krzyknely dobranoc.
Moje relacje z nia uwazalam za dobre chociaz z wiekiem zauwazylam ze mna manipulowala i wpajala poczucie winy. wszystko wedlug niej robie zle i do niczego sie nie nadaje a kiedy poznalam mojego meza poczulam sie wartosciowa i doceniona za co jestem mu wdzieczna ale dzisiaj jestem w sytuacji kiedy musze wybierac miedzy nimi...