Dodaj do ulubionych

Mąż i Matka

07.01.17, 20:59
relacje w mojej rodzinie sa dosc zle... potrzebuje spojrzenia kogos kto nie zna mnie i mojej rodziny aby mi pomogl- pomogl piszac swoje zdanie.
Na poczatku relacje mojego meza z mama byly dobre nagle ulegly pogorszeniu. powstal konflikt a my w tym czasie bralismy slub. Pierwsza sprawa byla zwiazana z przygotowaniami slubnymi. 3 tygodnie przed dowiedzielismy sie ze jednak nie mamy sali weselnej bo wlasciciele zapisali inna pare na ten sam dzien i nie chca ustapic (najprawdopodobniej znajomi wlascicieli) zalamana liczaca na kilka slow wsparcia pojechalam do dziadkow ktorzy wybuchneli smiechem i powiedzieli zebym nie histeryzowala. Druga sprawa ktora strasznie mnie meczy- moja matka nie zlozyla zyczen slubnych mojemu mezowi przez to ze sie nie odzywaja. dopiero w dniu slubu zapytala czy bedzie chleb na powitanie (ktorym powinna zajac sie moja matka a nie matka meza). na koniec zazartowalam ze nie wiem czy mamy miejsce do spania z powodu gosci to przyslala swoja siotre z propozycja zebym spala u mamy SAMA-rozmowa przy moimi mezu. Na koniec nawet sie nie pozegnaly tylko krzyknely dobranoc.
Moje relacje z nia uwazalam za dobre chociaz z wiekiem zauwazylam ze mna manipulowala i wpajala poczucie winy. wszystko wedlug niej robie zle i do niczego sie nie nadaje a kiedy poznalam mojego meza poczulam sie wartosciowa i doceniona za co jestem mu wdzieczna ale dzisiaj jestem w sytuacji kiedy musze wybierac miedzy nimi...
Obserwuj wątek
    • premeda Re: Mąż i Matka 07.01.17, 21:19
      Nie musisz wybierać, matka to jest ktoś z kim po ślubie przerywasz pępowinę. Możesz z mamą utrzymywać grzeczne zdystansowane stosunki. Nie do końca wiem o co poszło, że mama przestała się z zięciem odzywać.
    • stokrotka9113 Re: Mąż i Matka 07.01.17, 21:27
      jestem swiadoma ze powinnam na dobre i na zle isc za meżęm ale czuje ze ona wywiera na mnie straszna presje...
      moj maz mial bardzo dobre relacje z moja mama, pomogl jej i jej (przyjacielowi) w znalezieniu dobrej pracy za granica, pomogal kiedy potrzebowali paczki, pieniedzy. umawialismy sie na weekendy "przy piwie" spedxzalismy razem sylwestra przed slubem mowili do siebie "mamunia" i "zieciunio". Niestety do czasu.... Nie mam pojecia do dzisiaj co takiego wydarzylo sie ze wszystko sie zmienilo. mama go unikala a kiedy poprosil ja zeby pomogla wybrac mu pierscionek zareczynowy dla mnie twierdzila ze ma czas i wzruszala ramionami. Doszlo to tego ze zaczela mnie na niego buntować co stawalo się konfliktem miedzy mna a moim (jeszcze wtedy narzeczonym). Mam wrazenie ze im więcej mam i im bardziej jestem szczesliwsza to ona jest NIE szczesliwa...
    • 71tosia Re: Mąż i Matka 07.01.17, 21:53
      Ile czasu jestes po slubie? Opisujesz jakby to bylo wcoraj, pamietasz kto i co komu powiedzial, jak sie zachowal ale w tym opisie naprade nie ma nic bardzo drastycznego, mama cos tam chlapnela mogla inaczej i tyle. Troche to dziwne. Nie wiem dlaczego relacje miedzy twoim mezem a tesciowa ulegly ochlodzeniu, ale skoro obie strony zachowuja sie w miare poprawnie, to wlasciwie w czym jest problem? Najlepiej zostawic je takimi jakie sa i tyle. Nie kazdy musi kazdego lubic w rodzinie, wazne by nawet nie lubiac sie zachowywac w miare normalne relacje.
      • stokrotka9113 Re: Mąż i Matka 08.01.17, 00:20
        po slubie jesteśmy dopiero 3 miesiące ale w związku od 4,5 roku. No wlasnie obie strony wobec siebie nie zachowują się poprawnie bo się nie odzywaja traktują się jak powietrze. mama buntuje mnie na meza, maz mowi ze mamay nigdy nie ma kiedy jej potrzebuje. rozmawia ze mna tylko wtedy kiedy sama ma problemy nigdy mnie nie pyta jak się czuje.... ale chodzi mi o fakt ze bedac jej corka czy to normalne ze nie zlozyla mu zyczen w dniu naszego slubu?? slubu który jej jedyna corka bierze raz w zyciu?? Po mojej ciąży kiedy zdecydowaliśmy sie oboje przejść na zdrowe odżywianie i kiedy zalezalo mi żeby zrzucić pare kilo ona opowiadala rodzinie ze maz zabrania mi jesc i przez niego chudne, ze mnie ubezwlasnowolnil bo chce cos zrobić dla siebie jest ok??
        Pisze o tym bo nie wiem czy mój problem jest wyolbrzymiony przeze mne, mame czy meza??
        • bistian Re: Mąż i Matka 08.01.17, 07:57
          Z tym jednym ślubem w życiu nie przesadzaj. :-D
          Pewno poszło o całokształt, mama chciałaby kierować, teraz ma mniejsze możliwości. Mąż pomagał i liczył na jakąś mały rewanż, gdy faktycznie potrzebuje porady, a teściowa nie chciała pomóc, więc pewno powiedział kilka mocnych słów. To też jest Twoja wina, przez lata pozwoliłaś stawiać się w pozycji osoby, za którą inni podejmują decyzje, a sama nie ma własnego zdania i nie mówi o tym zdecydowanie.
          Warto porozmawiać z mężem, o co poszło? Machnąć ręką na brak życzeń, tego się już nie cofnie, a nie warto sobie zaprzątać tym głowę i to przeżywać. Można pogadać też z mamą, w czym miała problem? Jeśli nie będzie chciała mówić, to się nie włączać w konflikt, tylko go zignorować, bo takie niezdrowe przeżywanie to paliwo dla tego konfliktu. Masz fajnego faceta, może i stanowczego, ale uczynnego i nie obciążającego Ciebie niepotrzebnie problemami, doceniającego, jego też warto docenić, bo to z nim będziesz mieszkać, nie z mamą.
          • stokrotka9113 Re: Mąż i Matka 08.01.17, 08:26
            Pewnie masz racje... Szkoda tylko ze mój maz jest bardzo pamiętliwy. Chcialabym żeby w rodzinie był spokoj i zgoda-ale na sile raczej i tak ich nie pogodze. A myslac ciagle o tym konflikcie zapominam o sobie i moim mezu....
            • bistian Re: Mąż i Matka 08.01.17, 08:56
              Nie wiesz, o co poszło i to jest niepokojące. Jeśli to była głupota, a oboje są tacy sami, to trzeba to zignorować. Może mąż nie jest pamiętliwy, tylko ma poważny problem? Może się da pogadać i uzgodnić, żeby pierwszy chociaż mówił "dzień dobry"? Taki sposób prowadzenia konfliktu jest niezdrowy, bo wciąga wszystkich wokół. Tak nie może być i coś z tym trzeba zrobić, należy wam się to, całej rodzinie, jak psu miska. Nie musisz nikogo obrażać, ani z nikim się kłócić, ale powinnaś się domagać własnych praw z poszanowaniem praw innych. Masz więc prawo domagać się od matki jak i od męża, żeby zachowali kulturalnie chociaż z dystansem, traktowanie kogoś jak powietrze, takim zachowaniem nie jest. Obgadywanie drugiego za plecami, mówienie niestworzonych rzeczy, też takim zachowaniem nie jest. Masz prawo sobie tego nie życzyć i ostro protestować.
              • stokrotka9113 Re: Mąż i Matka 08.01.17, 09:29
                Maz twierdzi ze zbyt bardzo i wiele razy go upokorzyla i po raz kolejny nie wyciągnie reki. Kiedy z mama rozmawiałam ze to jest mój maz i nie zycze sobie żeby opowiadala o nim niestworzone historie wszystkiego się wyparla i wzruszyla ramionami.
                Kiedy mama się chce spotkać sama nie zadzwoni tylko ma pretensje ze się nie odzywam i twierdzi ze maz mi zabrania. A kiedy dojdzie do spotkania mój maz nie może tego znieść i boi się ze znowu będzie mnie buntowala.
                • jeste_m_sobie Re: Mąż i Matka 08.01.17, 09:42
                  Moje małżeństwo się rozpadło z powodu złego nastawienia obu teściowych. Uważaj na swoje. Nie licz na to, że mama się zmieni, bo to raczej nie nastąpi. Skoro tyle razy próbowałaś z nią rozmawiać i to nic nie daje, nie wkładaj już w to energii, tylko staraj się, by obie bliskie ci osoby się nie stykały. Cóż, przykre to, ale w obecnej sytuacji to chyba najlepsze wyjście. Odpowiedz sama sobie na pytanie, czy Twój mąż ma zatargi tylko z Twoją matką, a z innymi dobre relacje? Czy możesz na niego liczyć? Czy cię wspiera? Czy ma rację obawiając się Twoich spotkań z matką, czy raczej jesr przewrażliwiony i zaborczy? Gdy to przemyślisz, będziesz wiedziała, co dalej robić i gdzie naprawdę tkwi problem. Powodzenia!
                • salsa.lover Re: Mąż i Matka 10.01.17, 15:15
                  stokrotka9113 napisał(a):

                  > Kiedy mama się chce spotkać sama nie zadzwoni tylko ma pretensje ze się nie odz
                  > ywam i twierdzi ze maz mi zabrania. A kiedy dojdzie do spotkania mój maz nie mo
                  > że tego znieść i boi się ze znowu będzie mnie buntowala.


                  To akurat standard mamusinych zachowań. Sama pierwsza nie zadzwoni, ale ma pretensje, że Ty nie dzwonisz do niej i obwinia męża. Bo przecież jak jej kochana córeczka nie dzwoni, to napewno nie dlatego, że nie chce tylko ktoś jej musi zabraniać.
                  Wiesz, nie obraź się, ale brzmisz w tym wszystkim trochę jak małe bezwolne dziecko. Mamusia Cię buntuje przeciw mężowi? A Ty chcesz tylko, żeby była zgoda i kochająca się rodzinka. Przestań zachowywać się jak dziecko. Przestań tuptać wogół mamusi i jej humorów.
                  Moim zdaniem Twoja matka jest zwyczajnie zazdrosna. Może o Twojego męża, może o Twoje szczęście, może o to, że jesteś dorosła i teraz masz już własną rodzinę, może o to, że już nie jesteś totalnie od niej zależna. Dla wielu matek ślub dziecka to ciężki moment, bo nieodwołalnie dziecko odchodzi, ona już nie jest dla Ciebie najważniejszą osobą, straciła tę pozycję i próbuję ją utrzymać różnymi manipulacjami.
      • stokrotka9113 Re: Mąż i Matka 08.01.17, 00:31
        po slubie jesteśmy dopiero 3 miesiące ale w związku od 4,5 roku. No wlasnie obie strony wobec siebie nie zachowują się poprawnie bo się nie odzywaja traktują się jak powietrze. mama buntuje mnie na meza, maz mowi ze mamay nigdy nie ma kiedy jej potrzebuje. rozmawia ze mna tylko wtedy kiedy sama ma problemy nigdy mnie nie pyta jak się czuje.... ale chodzi mi o fakt ze bedac jej corka czy to normalne ze nie zlozyla mu zyczen w dniu naszego slubu?? slubu który jej jedyna corka bierze raz w zyciu?? Po mojej ciąży kiedy zdecydowaliśmy sie oboje przejść na zdrowe odżywianie i kiedy zalezalo mi żeby zrzucić pare kilo ona opowiadala rodzinie ze maz zabrania mi jesc i przez niego chudne, ze mnie ubezwlasnowolnil bo chce cos zrobić dla siebie jest ok??
        Pisze o tym bo nie wiem czy mój problem jest wyolbrzymiony przeze mne, mame czy meza???
        • aqua48 Re: Mąż i Matka 08.01.17, 11:30
          Przestań żyć konfliktem między mamą a mężem, zacznij zajmować się sobą i swoim małżeństwem i nową rodziną. Mama i mąż to dorośli ludzie i ułożą sobie kontakty tak jak sami będą chcieli, absolutnie nie Twoją rolą jest wchodzenie między nich, tłumaczenie czy łagodzenie nie Twojego konfliktu.
          Przede wszystkim nie słuchaj ani mamy kiedy wyrzeka na męża ani męża kiedy wyrzeka na mamę. Za każdym razem jak któreś zacznie Ci się żalić mów, że tak, ale to Twój mąż/mama i że nie masz zamiaru słuchać złych rzeczy na jego/jej temat, po czym zmieniaj temat, albo wychodź do drugiego pokoju/kuchni/łazienki. Inaczej dasz się wciągnąć w niepotrzebną szarpaninę.
          Nie ma dla Ciebie większego znaczenia czy mama złożyła życzenia mężowi po ślubie, czy nie. Tak samo jak to czy dziadkowie Cię zrozumieli, czy Twój problem wydał im się przesadzony, nie zajmuj się takimi drobnymi w gruncie rzeczy sprawami, pomyśl, że na cudze zachowanie nie masz żadnego wpływu. Pocieszenia szukaj u męża. Nie komentuj tego co mama mówi do dalszej rodziny, ani jej pomysłów, że mąż Cię ubezwłasnowolnił, czy że zabrania Ci jeść. Nie prostuj nawet gdyby wygadywała najdziksze głupstwa. Wzruszaj ramionami gdy ktoś Ci je będzie przekazywał i najwyżej pytaj tę osobę z politowaniem w głosie - a Ty w to wszystko wierzysz? Im mniej komentarzy, tym szybciej takie "wiadomości" umrą śmiercią naturalną.
          • stokrotka9113 Re: Mąż i Matka 08.01.17, 11:50
            Duzo racji w tym co piszesz. Swoja droge może faktycznie moje "problemy" nie sa w cale na taka skale zebym się dolowala.. Po prostu chciałabym dla wszystkich dobrze-ale wiem ze tak się nie da... Bo nie tylko ja musze chcieć....
            • 71tosia Re: Mąż i Matka 08.01.17, 14:58
              wydaje mi sie ze male problemy urastaja w twojej glowie do ogromnych. Czy tak jest tylko w sprawach rodzinnych czy np niepowodzenia w pracy tez tak przezywasz?
              • stokrotka9113 Re: Mąż i Matka 08.01.17, 16:13
                Innych sytuacji tak nie przezywam. To jest dla mnie jedyny największy powod. może dlatego ze nigdy wcześniej nie potrafiłam się sprzeciwić matce zawsze robiłam tak żeby jej było dobrze. A teraz kiedy mam swoja rodzine -znowu mysle tylko żeby JEJ było dobrze.... żeby jej nie urazic itp.
                • ola_dom Re: Mąż i Matka 08.01.17, 19:48
                  stokrotka9113 napisał(a):

                  > A teraz kiedy mam swoja rodzine -znowu mysle tylko żeby JEJ było dobrze.... żeby jej nie urazic itp.

                  A czy Twoje starania przynoszą jakikolwiek skutek? Założę się, że nie. Jestem niemal pewna, że niezależnie od tego, jak bardzo się starasz i wychodzisz ze skóry, żeby dogodzić mamie, to i tak jej wciąż mało i wciąż jest niezadowolona.
                  Więc zastanów się, czy jest sens wypruwać flaki, narażać swoje małżeństwo, poświęcać mamie całą swoją uwagę, skoro i tak to WSZYSTKO NA NIC.
                  Ile byś energii w to nie włożyła - tyle pójdzie na marne.
                  Więc lepiej tracić mniej energii niż więcej, prawda? I spożytkować ją sensowniej.
                  • fusun1804 Re: Mąż i Matka 09.01.17, 14:31
                    ola_dom napisała:

                    > stokrotka9113 napisał(a):
                    >
                    > > A teraz kiedy mam swoja rodzine -znowu mysle tylko żeby JEJ było dobrze..
                    > .. żeby jej nie urazic itp.
                    >
                    > A czy Twoje starania przynoszą jakikolwiek skutek? Założę się, że nie. Jestem n
                    > iemal pewna, że niezależnie od tego, jak bardzo się starasz i wychodzisz ze skó
                    > ry, żeby dogodzić mamie, to i tak jej wciąż mało i wciąż jest niezadowolona.
                    > Więc zastanów się, czy jest sens wypruwać flaki, narażać swoje małżeństwo, pośw
                    > ięcać mamie całą swoją uwagę, skoro i tak to WSZYSTKO NA NIC.
                    > Ile byś energii w to nie włożyła - tyle pójdzie na marne.
                    > Więc lepiej tracić mniej energii niż więcej, prawda? I spożytkować ją sensownie
                    > j.
                    >
                    Ola, czy w Twoim zyciu nastąpił jakis punkt zwrotny tzn moment w którym sobie to
                    uświadomiłaś ?
                    Bo ja pamietam do dzis ten moment w moim zyciu. Starałam sie, wychodziłam ze skory, wszystko na nic, wszystko źle, wszystko za mało .....sprzątałam całe mieszkanie w nadzieji zasluzenia na akceptacja i kiedyś wlasnie wszystko wysprzatalam, wypucowalam i zrobiłam sobie kanapkę. Robiąc kanapkę nakruszylam na stół w kuchni ...... Wyzwiskom i wrzaskom nie było końca. W moim zyciu to był wlasnie TEN moment. Juz nie marnowałam ani jednej chwili na zaslugiwanie na akceptacje, na przymilanie sie tylko całe energię skupiłam na wydostaniu sie z domu rodzinnego.
                    Dodam tylko ze niektórzy ludzie sobie tego NIGDY nie uświadamiają i większość zycia spędzają na spełnianiu zachcianek, kaprysów, fanaberii i chorych życzeń swoich matek. Moja szwagierka marzy o docenieniu matki. Od ponad 10 lat skacze wokół matki, tańczy, usługuje, każde jej zdanie zaczyna sie od " mama chce " lub "mama nie chce ".
                    • stokrotka9113 Re: Mąż i Matka 09.01.17, 17:43
                      U mnie było podobnie-pamiętam kiedy nie bylo pozmywane potrafila drzec się i mruczeć pod nosem godzinami ze ONA MUSI WSZYSTKO ROBIC:)
                      • 71tosia Re: Mąż i Matka 09.01.17, 21:27
                        sorry ale kazda praktycznie matka gdy wraca urobiona po pracy i widzi stos garow w zlewie ktory 'nie che sie sam pozmywac' warknie a nawet sie wydrze i to ostro na nastoletnie dziecko lezace sobie w tym czasie przed telewizorem, wiec moze jednak troche przesadzasz w tych tragicznie zlych relacjach z matka?
                    • ola_dom Re: Mąż i Matka 09.01.17, 22:24
                      fusun1804 napisała:

                      > Ola, czy w Twoim zyciu nastąpił jakis punkt zwrotny tzn moment w którym sobie to
                      > uświadomiłaś ?

                      Nie był tak spektakularny i jednoznaczny, jak u Ciebie, ale wydaje mi się, że pamiętam.
                      Jechaliśmy w sobotę rano do mamy na śniadanie. Ja byłam od rana zdenerwowana, bo nie udało się nam (mi?) zebrać tak szybko, jak należy i wiedziałam, że mama będzie niezadowolona, że oczywiście jesteśmy za późno.
                      Zadzwoniłam do niej, oczywiście przestraszona, i mówię:
                      - Cześć mamo, już jedziemy...
                      - JUŻ???!!!!! Chyba DOPIERO......!!!!!
                      Spojrzałam na mojego faceta ze strachem i wyrzutem, że jest tak późno (przed dziewiątą) i że mama jest niezadowolona. A on się wkurzył i powiedział, że dla niego nie ma problemu - możemy zawrócić i zjeść śniadanie w domu.
                      Dotarło do mnie wtedy, że znowu chciałam dobrze dla dwóch stron, a w efekcie obie były równo niezadowolone, a ja sfrustrowana, bezsilna i zła.
                      Zastanowiłam się, na ile obiektywnie umiałam i przyznałam rację mojemu facetowi - nie byliśmy umówieni z mamą na konkretną godzinę, nie zabałaganiliśmy czasu celowo, zbieraliśmy się w normalnym tempie, foch mamy dotyczył tylko tego, że było inaczej, niż sobie wymyśliła, ale o tym, co i jak wymyśliła, wiedziała tylko ona (potem starałam się już konkretnie ustalać godzinę i inne szczegóły - to dodatkowa lekcja).
                      I dotarło do mnie, że NIE ZDOŁAM zadowolić obu stron. Nie rozerwę się ani nie sklonuję, żeby być z mamą tyle, ile ona chce i z moim facetem tyle, ile my chcemy. I że dopóki będę stać w rozkroku, to nikt - w tym ja - nie będzie zadowolony.
                      Więc szybko zdecydowałam, co jest dla mnie ważniejsze - i od tego momentu także zaczęłam wyraźniej dostrzegać manipulacje mojej mamy, wywoływanie we mnie poczucia winy - a jednocześnie zaczęłam godzić się z tym, że mama będzie atakować coraz mocniej - "wpisałam to w koszty". Nie pomyliłam się - tak się stało, ale już wiedziałam, na czym mi naprawdę zależy i co mogę stracić. Sprawa stała się dla mnie jasna.

                      ALE - to bardzo ważne, i muszę to napisać: ogromną rolę w otwarciu oczu odegrało to forum. To tutaj przeczytałam, że nie muszę zadowalać mamy (nie wiedziałam tego), że mogą się jej nie podobać moje wybory i decyzje, co nie znaczy, że mam z nich rezygnować (nie wiedziałam tego), że to ona jest odpowiedzialna za swoje uczucia, a nie ja (oczywiście, że i tego nie wiedziałam). Z tą wiedzą było mi o wiele łatwiej podjąć decyzję. Także świadomość, że mama będzie bardzo zła i okropnie niezadowolona - ale tak czasem musi być, a świat się przez to nie skończy, była bardzo istotna, bo chyba po raz pierwszy świadomie mierzyłam się z trudnymi emocjami, nie uciekałam od nich, liczyłam się, że będą i że muszę stawić im czoła.
                      Oczywiście - to trwało, kilka-kilkanaście miesięcy. Wciąż jeszcze w jakiś sposób trwa. Ale zmiana jest nieporównywalna, mnie samej trudno uwierzyć w moje demony sprzed 2-3 lat.
                      • 71tosia Re: Mąż i Matka 09.01.17, 22:41
                        a ja mysle ze problemem nie jest ani matka ani nawet maz tylko pewne nadmierna wrazliwosc autorki, jak juz ktos napisal widzenie wszytskiego przez szklo powiekszajace. Bo kto zwykle pamieta ze kilka lat wczesniej matka warknela za niepozmywane naczynia i co wtedy mruczala pod nosem? Wiekszosc matek/dzieci ma takie epizody. Ja z mama mam swietne relacje a jestem pewna ze tych awantur o balagan w pokoju czy o niepozmywane naczynia bylo calkiem sporo.
                        • stokrotka9113 Re: Mąż i Matka 09.01.17, 22:49
                          Dlatego ze z mama masz swietne relacje (czego zazdroszczę) piszesz pozytywnie.:)
                        • ola_dom Re: Mąż i Matka 10.01.17, 10:03
                          71tosia napisała:

                          > a ja mysle ze problemem nie jest ani matka ani nawet maz tylko pewne nadmierna
                          > wrazliwosc autorki, jak juz ktos napisal widzenie wszytskiego przez szklo powiekszajace.

                          A ja z kolei myślę, że znikąd się to nie wzięło.
                          Jak sama piszesz - masz świetne relacje ze swoją matką, więc nic dziwnego, że tego nie rozumiesz, miło by było jednak, gdybyś nie podważała relacji autorki i nie traktowała jej lekceważąco. Bo po prostu nie wiesz, o czym mowa. Ja tam Ci zazdroszczę.
                          Są jednak matki, które tak tresują swoje dzieci, żeby były wyczulone na każde ich spojrzenie, grymas, westchnięcie, cień niezadowolenia etc. - a co dopiero na awanturę.
                          Jak są normalne relacje w domu - to awantury o niezmyte gary się nie pamięta. Jak relacje są chore - to pamięta się każde skrzywienie na twarzy mamusi i okoliczności temu towarzyszące. Tak - wtedy ogląda się świat przez szkło powiększające - bo tak zostało się wytresowanym, od urodzenia, codziennie, przez wiele lat. To bardzo skuteczna tresura.

                          I jeszcze jedno, chyba trzeba o tym przypomnieć - to nie dziecko kształtuje i odpowiada za relacje w domu, w rodzinie. Naprawdę.
                          • stokrotka9113 Re: Mąż i Matka 10.01.17, 12:47
                            Dokładnie, a najlepiej byłoby gdyby mama nic nie mowila tylko dziecko wszystkiego się domyslalo. Szczerze mowiac zaczelo mnie to wszystko dobijac jakies pare miesięcy temu, spadlo tak po prostu-mysle ze to przez brak szczerych rozmow z matka. Siostrzenica mojej mamy wpadla w depresje, zaczela chodzic do psychologa obecnie na psychoterapie i co się okazało depresje i swoje problemy ma przez mame która wiecznie miała humorki. Najwidoczniej u nas to rodzinne.... Jeden jest sabszy, drugi silniejszy, jedni zauwaza swoje problemy inni cale zycie dusza je w sobie.
                          • zuzi.1 Re: Mąż i Matka 12.01.17, 22:53
                            Zgadzam się z Olą. Ola jak tak czytasz to co pisze stokrotka, to jak się czujesz? To chyba taki troche powrót do przeszłości :-)
                            • ola_dom Re: Mąż i Matka 13.01.17, 16:33
                              zuzi.1 napisała:

                              > Zgadzam się z Olą. Ola jak tak czytasz to co pisze stokrotka, to jak się
                              > czujesz? To chyba taki troche powrót do przeszłości :-)

                              Tak właśnie :)
                              Mogę tylko powiedzieć, że zazdroszczę stokrotce, że jest jeszcze młoda i już teraz dostrzegła, co jest nie tak. Zdążyła założyć rodzinę, wyprowadzić się. Ma jeszcze kupę życia przed sobą - o ile nie poprzestanie na martwieniu się swoją sytuacją i na czekaniu, żeby "mama wreszcie zrozumiała i się zmieniła".
                          • 71tosia Re: Mąż i Matka 12.01.17, 23:46
                            a ja mysle ze czasami takie zachowania jak stokratki biora sie bardziej z predyspozycji personalnych niz z rzeczywistych relacji w rodzinie. I nie podważała relacji autorki, po prostu inaczej je oceniam niz ty czy nawet ona sama po to jest miedzy innymi dyskusja na forum. "Jak relacje są chore - to pamięta się każde skrzywienie na twarzy mamusi i okoliczności temu towarzyszące." - to akurat zupelnie nieprawda, nigdy nie pamieta sie wszytskiego a juz z pewnoscia nie skrzywienie sie matki np w marcu 2010 roku, wtedy gdy takich incydentow bylo kilka dziennie. Wiec skoro autorka pamieta po latach te konkretna sytuacje to byla ona jakos dla niej wyjatkowa.
                          • 71tosia Re: Mąż i Matka 12.01.17, 23:52
                            "I jeszcze jedno, chyba trzeba o tym przypomnieć - to nie dziecko kształtuje i odpowiada za relacje w domu, w rodzinie. Naprawdę." ktos twierdzi inaczej?
                            • ola_dom Re: Mąż i Matka 13.01.17, 16:36
                              71tosia napisała:

                              > "I jeszcze jedno, chyba trzeba o tym przypomnieć - to nie dziecko kształtuje i
                              > odpowiada za relacje w domu, w rodzinie. Naprawdę." ktos twierdzi inaczej?

                              Oczywiście, że nikt tak nie myśli ani nie twierdzi wprost.
                              Jednak nader często jest tak, że jeśli relacje między rodzicami a dziećmi są dobre - to jest to niewątpliwa zasługa rodziców, ale jeśli nie za bardzo - to przeważnie winne jest krnąbrne/niewdzięczne/trudne/wyrodne dziecko.
                      • stokrotka9113 Re: Mąż i Matka 09.01.17, 22:45
                        A ja niezmiernie się ciesze ze tutaj napisałam:) Warto z siebie trochę wyrzucić i posluchac ludzi o podobych problemach lub kogos kto widzi to ze swojego punktu widzenia.
                • 71tosia Re: Mąż i Matka 08.01.17, 21:18
                  problem jest ze to ty nadajesz zbyt wielka wage malym problemom, moze po prostu mniej mow mamie co sie dzieje miedzy toba a mezem? Mniej bedzie wiedziec mniej bedzie komentowac. Przyjmij za normalne ze kzady moze miec wlasna opinie, a ty nie musisz kazdej wypowiedzi mamy prostowac czy komentowac.
                  I nie martw sie na zapas co bedzie gdy pojawia sie dzieci, czesto relacje sie unormalniaja gdy pojawiaja sie wnuki a dziadkowie nagle odkrywaja ze duzo fajniej jest byc dziadkami niz rodzicami ;-)
                  • stokrotka9113 Re: Mąż i Matka 08.01.17, 21:40
                    To obawiam się ze raczej się nic nie zmieni bo moja mama jest już babcia naszego 2,5 letniego synka. I ostatnio mi powiedziała (jak zaczelam się z nia rzadziej widywać) ze nie pozwoli zebym ograniczala jej kontakty z wnukiem(nie wiem skad jej się to wzielo)-którego swoja droga nigdy sama z własnej woli nie wziela na spacer.... Mowiac mojej kuzynce ze jak chciałam dziecka to teraz się mam nim zajmować.;)
                    • 71tosia Re: Mąż i Matka 08.01.17, 23:17
                      matka znowu cos chlapnela pewnie w przyplywie zlego nastroju a ty zaczynasz analizowac, jedyna reakcja to powinno byc wzruszenie ramion.
                      • ola_dom Re: Mąż i Matka 09.01.17, 09:45
                        71tosia napisała:

                        > matka znowu cos chlapnela pewnie w przyplywie zlego nastroju a ty zaczynasz
                        > analizowac, jedyna reakcja to powinno byc wzruszenie ramion.

                        To prawda, jednak stokrotka została bardzo skutecznie wytresowana do analizowania i przejmowania się wszystkim, co jej mama powie, a tym bardziej wszystkim, co mama powie, żeby ją ukłuć. I działa jak pies Pawłowa. To nie jest takie łatwe do odzwyczajenia się, nawet jak już się ma świadomość, że tak jest. A stokrotka chyba jeszcze nawet nie jest na tym etapie.
                    • jeste_m_sobie Re: Mąż i Matka 10.01.17, 11:10
                      Moja droga, może zrobi Ci się lżej, gdy napiszę Ci, że teksty toksycznych mam są obiegowe. Mam wrażenie, że w kosmosie istnieje jakiś katalog takich tekstów, do którego wszystkie takie mamy sięgają. Moja też mówiła, że próbuję separować ją od córki - a widywała ją niemal codziennie, nieraz po kilka godzin. Lżej?
                      • stokrotka9113 Re: Mąż i Matka 10.01.17, 12:36
                        Lżej:) Własnie miałam wspomnieć ze kiedy wpadłam na artykuł o tokstcznych matka zrozumiałam ze musze cos zrobić ze swoim życiem.
                        • ola_dom Re: Mąż i Matka 10.01.17, 12:58
                          stokrotka9113 napisał(a):

                          > zrozumiałam ze musze cos zrobić ze swoim życiem.

                          No właśnie. Bo na forum my sobie możemy popisać, podoradzać, popitolić - ale wrócimy do siebie i swoich spraw, natomiast warto zacząć COŚ robić, jeśli się chce, żeby cokolwiek w życiu się zmieniło.
                      • zuzi.1 Re: Mąż i Matka 12.01.17, 22:57
                        Dokladnie tak jeste_m_sobie. To niesamowite, klony matek operujące wszystkie podobnymi tekstami i b. zbliżonymi zachowaniami. Obstawiam, ze to efekt tego samego zaburzenia. Stad to wrażenie sklonowania.
        • deep_core_blue Re: Mąż i Matka 08.01.17, 20:29
          Ja bym się przewku...ła, gdyby moja mamusia opowiadała na prawo i lewo w ten deseń o moim mężu i o mnie. Mi też teściowa nie złożyła życzeń na ślubie, ubrała się na czarno,generalnie padaka totalna. Najpierw byłam tą złą kobietą, co to synka jedynego zabrała (patrz - Twój mąż), teraz jest faza depresji nieagresywnej, ale chyba tak już zostanie do końca życia.
          Także generalnie uważaj, moim zdaniem wiedz, że coś się dzieje, złego...
          • stokrotka9113 Re: Mąż i Matka 08.01.17, 20:51
            A czy Maz jest po Twojej stronie czy jednak lepsza mamusia??? Nie wyobrażam sobie ze nie będę akceptowala przyszłych malzonkow moich dzieci. nie każdy musi się lubic ale dobro dziecka jest najważniejsze-szkoda ze niektórzy rodzice o tym zapominają.
            Moja Matka umie we mnie wzbudzać poczucie winy wie co i kiedy powiedzieć zebym się zle czula i oczywiście obrywa się mojemu mezowi....
            • deep_core_blue Re: Mąż i Matka 08.01.17, 22:49
              O matko i córko, znam ten typ. Jak połączenie najgorszych cech mojej matki oraz teściowej ;) Mąż się długo wygrzebywał z zależności od mamusi. Jedynak, dziedzic, ju noł. Teraz z jego mamą jest lepiej, ja generalnie kobiecie współczuję. Ale co się nasłuchałam przez 5 lat to moje.
              A co do tego wypominania pomocy przy wnukach to też tak miałam :D
            • fusun1804 Re: Mąż i Matka 09.01.17, 14:37
              stokrotka9113 napisał(a):

              > A czy Maz jest po Twojej stronie czy jednak lepsza mamusia??? Nie wyobrażam sob
              > ie ze nie będę akceptowala przyszłych malzonkow moich dzieci. nie każdy musi si
              > ę lubic ale dobro dziecka jest najważniejsze-szkoda ze niektórzy rodzice o tym
              > zapominają.
              > Moja Matka umie we mnie wzbudzać poczucie winy wie co i kiedy powiedzieć zebym
              > się zle czula i oczywiście obrywa się mojemu mężowi

              A co na to Twoj mąż - dorosły mężczyzna ? Jak reaguje na to " obrywanie "?
              • stokrotka9113 Re: Mąż i Matka 09.01.17, 17:39
                Mój Mąż się wkurza i wiem ze nie cieszy się z moich spotkan z matka. Stara mi się otworzyć oczy na niektóre rzeczy i chociaż jestem tego swiadoma to jest to ciężko zmienić.
                • 71tosia Re: Mąż i Matka 09.01.17, 21:19
                  obawiam sie ze twoj maz jest nie mniejszym manipulantem niz twoja mama, jedno probuje otworzyc ci oczy jak to drugie jest okropne. Matka mowi ze maz cie urabia i troche ma racji a maz ze matka i tez troche ma racji. Oboje graja na twoich emocjach i poczuciu winy. Chyba najlepszym wyjscem jest przestac sluchac bo zwarjujesz. Jak maja cos wzajemnie do siebie to niech miedzy soba rozmawiaja, to bylaby moja odpowiedz na gadanie meza czy mamy.
                • amb25 Re: Mąż i Matka 10.01.17, 11:40
                  Uwazaj bo wpadniesz z deszczu pod rynne. Uwolnisz sie od wplywu matki a poadniesz pod wplyw meza.
                  • stokrotka9113 Re: Mąż i Matka 10.01.17, 12:39
                    Potrafie z mezem rozmawiać i mowic swoje zdanie a także postawić na swoim co niestety w relacjach z matka było wręcz nierealne.
                    • fusun1804 Re: Mąż i Matka 12.01.17, 21:10
                      stokrotka9113 napisał(a):

                      > Potrafie z mezem rozmawiać i mowic swoje zdanie a także postawić na swoim

                      Gratuluje.

                      "co niestety w relacjach z matka było wręcz nierealne. "

                      A teraz jest realne ? Zapowiada sie jakaś zmiana ? Czy dalej zamierzasz robić wszystko w kierunku zadowolenia mamusi ?
                      • stokrotka9113 Re: Mąż i Matka 13.01.17, 19:51
                        Nie zamierzam!;) Najwazniejsza jest dla mnie MOJA rodzina i relacje z nimi oraz to aby moje dziecko w przyszłości nie mowilo o mnie jako o "toksycznej matce".
                        Już wcześniej o tym wspomniałam ze bardzo się ciesze ze tutaj napisałam. :)
    • jeste_m_sobie Re: Mąż i Matka 08.01.17, 09:10
      Wiesz co, z Twojego posta (bo naprawdę przecież nic więcej nie wiemy) wygląda na to, jakbyś przyglądała się relacjom matka-mąż przez szkło powiększające. Być może Twoja matka tez tak patrzy i Twój mąż też. Odłóż tę swoją lupę (inni też powinni, ale nie masz na nich wpływu) i wyluzuj. To jedyne, co możesz zrobić. Przestać rozpamiętywać te nieszczęsne życzenia, chleby i inne, relatywnie drobne sprawy. Jak matka zauważy, że odpuściłaś, to pewnie też wyluzuje, na moje oko to taki typ. A przyszłość masz spędzić z mężem, nie z matką, pamiętaj o tym.
      • deep_core_blue Re: Mąż i Matka 08.01.17, 20:32
        Jak matka zauważy, że odpuściłaś, to pewnie też wyluzuje, na moje oko to taki typ.

        A na moje oko będzie jej ciągle mało, aż się autentycznie rozchoruje i wtedy córcia będzie musiała ratować i 24/7 trzymać za rączkę i głaskać po główce, szklankę wody przynosić itp itd. Bo po to się chowa córcie, czyż nie? :P Na moje oko to jednak jakiś niewyżyty narcyz jest
        • jeste_m_sobie Re: Mąż i Matka 09.01.17, 09:31
          No ale córcia nie musi skakać koło mamy ponad konieczność, oczywiście. Nie namawiam do braku pomocy w chorobie. Ale trzeba pamiętać, że za pomocą wzbudzania poczucia winy najsilniej i najskuteczniej się ludźmi rządzi.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka