Dodaj do ulubionych

jak się zachować

05.04.17, 21:01
Mąż mojej koleżanki ,kóry jest fachowcem ,wykonał u mnie w domu pewną prace za którą zażyczył sobie wynagrodzenia powyżej tego co się spodziewałam,tzn policzył sobie tyle ile się bierze nic nie zważając na to ,że jesteśmy zaprzyjażnione z jego żoną.Mam trochę żal ,bo spodziewałam się trochę innego potraktowania ,dobrze się znamy , odwiedzamy .Czy powinnam się zachowywać jakby nigdy nic ,chociaż mi przykro , czy ochłodzić nasze relacje ? A może zapytać koleżankę dlaczego tak?
Obserwuj wątek
    • enith Re: jak się zachować 05.04.17, 21:06
      Nie umówiliście się PRZED pracą na konkretną kwotę wynagrodzenia? Twój błąd. Zapłać żądaną kwotę i na przyszłość ustalaj takie kwestie przed rozpoczęciem prac, a najlepiej spiszcie umowę. Zabezpieczysz się i ty i fachowiec.
      A dlaczego chcesz ochłodzić relacje z przyjaciółką? Co ci zrobiła?
    • milka_milka Re: jak się zachować 05.04.17, 21:10
      Po pierwsze cenę uzgadnia się przed robotą.
      Po drugie on z tego żyje, to jego praca. Gdyby zrobił to samo u kogoś innego, klient zapłaciłby mu normalnie. Mógł potraktować Cię ulgowo, to byłby miły gest, ale wcale nie musiał.
      • liliawodna222 Re: jak się zachować 05.04.17, 22:07
        Dokładnie tak.
    • anamatopeja Re: jak się zachować 05.04.17, 21:28
      Rozumując wg ciebie - ten mąż powinien teraz myśleć: zrobiłem robotę dla koleżanki żony, podałem jej normalną ceną jak dla obcego, ale przecież jesteśmy znajomymi, więc powinna mi zapłacić więcej z tego tytułu że się znamy, powinna dołożyć coś od siebie! Przecież znajomi powinni się lepiej traktować niż obcy.

      I jak ci się taka wersja podoba?

      Jeśli ty od niego oczekujesz że "coś ci da gratis" to on ma prawo też od ciebie oczekiwać gratisu, w końcu jesteście znajomymi. Porządna znajoma by mu powiedziała "wiem, że normalnie bierzesz tysiąc zł, ale ja ci dam 1200zł bo jesteśmy znajomymi". Jesteś porządną znajomą? Czy zwykłym sępem?
    • edw-ina Re: jak się zachować 05.04.17, 22:21
      Jest ci przykro, bo zamiast coś ustalić, przyjęłaś wymyśloną przez siebie wersję. Nie sprawdziła się, a ty zamiast zobaczyć błąd w założeniu obwiniasz o niego innych, jest ci przykro i myślisz o ochłodzeniu relacji z koleżanką. Logicznie rzeczy ujmując - powinnaś ochłodzić relacje ze sobą, bo to ty sama stoisz za zamieszaniem, powstało w twojej głowie. Jeżeli zależało ci na niższych kosztach należało porozmawiać z mężem koleżanki wcześniej, przed wykonaniem pracy i wyjaśnić powody, dla których nie możesz zapłacić pełnej stawki ewentualnie zaproponować ekwiwalent i upewnić się, że ten człowiek godzi się na to. I nie, nie pytaj koleżanki dlaczego zapłaciłaś jej mężowi normalną stawkę za wykonaną przez niego pracę.
    • gonzo_101 Re: jak się zachować 06.04.17, 01:29
      Aha, czyli nie ustalając ceny początkowej założyłaś na podstawie tylko swoich oczekiwań, że skoro "obchodzicie" się z żoną fachowca to zapłacisz mniej za wykonaną pracę? A ponieważ pan fachowiec nie umie czytać Ci w myślach zawołał normalną stawkę, a Ty rozważasz ochłodzenie stosunków z jego żoną i czujesz się urażona sytuacją, za którą w 100% ponosisz odpowiedzialność.
      Myślę podobnie jak Anamatopeja i Edw-ina, przemyśl sprawę i wyciągnij wnioski na przyszłość. Warto pewne rzeczy komunikować wprost, nikt nie ma obowiązku domyślać się co tam sobie uroiłaś, ani traktować jakoś szczególnie tylko dlatego, że utrzymujecie koleżeńskie stosunki. Komunikacja oparta na własnych założeniach, których nie komunikujemy zawczasu drugiej stronie to generator konfliktów i nieporozumień.
      • ewagos Re: jak się zachować 06.04.17, 07:21
        wiem ,ze powinnam wcześniej ustalić jakiej stawki zażąda . Myślałam jednak ,że zrobi to mój mąż.Po za tym ten fachowiec ogólnie jest tani dosyć i od nas wcześniej brał przyzwoicie.Teraz była taka sytuacja ,że jednego dnia miało mnie nie być w domu,poprzedniego dnia mu o tym powiedziałam dodając ,że wcześniej z pracy wróci mąż.Zgodził się na to a następnego dnia gdy mąż urwał się z pracy żeby wcześniej być w domu okazało się ,że fachowca już nie ma i niewiele zrobił.Wkurzyło mnie to trochę i po niego zadzwoniłam(oczywiście nie ochrzaniałam go ale dałam do zrozumienia ,że tak się nie robi) a teraz wydaje mi się ,że to właśnie ta okoliczność była powodem ,że tak słono sobie policzył za usługę
        • gonzo_101 Re: jak się zachować 06.04.17, 08:31
          Nie wiem czy zmęczony jestem po pracy czy tak zawile piszesz, ale 3 razy musiałem czytać tego posta zanim załapałem:) To widzę, że macie mały remoncik. Od siebie dodam - ekipie remontowej zawsze należy patrzeć na ręce, nawet tej jednoosobowej. Jak nie ma domowników w pobliżu to zrobią mało i niedokładnie, no przynajmniej ja mam niemiłe doświadczenia z "fachowcami".
          Sama zdecyduj czy chcecie dalej korzystać z usług tego pana, a sprawy związane z płatnościami dogaduj na początku robót najlepiej na piśmie.
        • bubba_13 Re: jak się zachować 07.04.17, 04:45
          czyli powinien po obniżonej stawce wykonać usługę z najwyższą starannością + przyjąć "danie do zrozumienia" z położonymi po sobie uszami?
        • aqua48 Re: jak się zachować 07.04.17, 14:22
          ewagos napisała:

          > wiem ,ze powinnam wcześniej ustalić jakiej stawki zażąda . Myślałam jednak ,że
          > zrobi to mój mąż.

          To może powinnaś raczej ochłodzić kontakty z mężem?

          >Wkurzyło mnie to trochę i po niego zadzwoniłam(oczywiście nie ochrzaniałam go ale d
          > ałam do zrozumienia ,że tak się nie robi) a teraz wydaje mi się ,że to właśnie
          > ta okoliczność była powodem ,że tak słono sobie policzył za usługę

          Być może pan też liczył, że robota u Was jest mniej pilna niż u zwykłych klientów, no a jak okazało się że jednak nie, to policzył też normalną stawkę..
          • ewagos Re: jak się zachować 07.04.17, 19:31
            Tylko on nie był zwykłym fachowcem a ja zwykłym klientem,zresztą bardzo żałuję ,że po niego zadzwoniłam lecz byłam zdenerwowana tym ,że ktoś specjalnie urywa się z pracy żeby przy nim być a on ma to w nosie i się zmywa.Dzięki za wszystkie odpowiedzi ,czegoś mnie ta sprawa nauczyła
            • koronka2012 Re: jak się zachować 07.04.17, 19:44
              Przepraszam, a co jest niezwykłego w twojej szanownej osobie, że oczekujesz specjalnego traktowania? ani on ci brat, ani swat, znasz jedynie jego żonę, co do niczego cię nie upoważnia.

              Naturalnie zagrywka z niedotrzymaniem terminu jest nie fair, ale to nie zmienia postaci rzeczy, że sama zawaliłaś sprawę nie ustalając w ogóle ceny i bez żadnego powodu oczekując promocji.
              • ewagos Re: jak się zachować 08.04.17, 08:30
                Z powodu takiego ,że ja też mu pomagałam np. polecałam go moim znajomym dzięki czemu mógł sobie sporo zarobić
                • gat45 Re: jak się zachować 08.04.17, 09:20
                  Wiesz, rejestr długów wdzięczności powinien zawsze prowadzić dłużnik albo ostatecznie osoba postronna, nigdy wierzyciel.
                  Według mnie polecenie komuś dobrego fachowca nijak się ma do "pomocy". Gdybyś - nie wiem - regularnie pilnowała ich dziecka albo, dajmy na to, wypełniała im co roku PIT, bo sami nie umieją, to dopiero wtedy można by mówić o wzajemnej wymianie przysług.
                • aqua48 Re: jak się zachować 08.04.17, 17:05
                  ewagos napisała:

                  > ja też mu pomagałam np. polecałam go moim znajomym dzięki
                  > czemu mógł sobie sporo zarobić

                  Najwyraźniej pan nie ocenił tej wydatnej "pomocy" tak samo jak Ty :) Po za tym pomaga się bezinteresownie, a nie licząc na jakąś odpłatę.
    • mozambique Re: jak się zachować 06.04.17, 10:26
      cena zawsze ustala sie PRZED a nie po wykonaniu usługi
    • my_little_own Re: jak się zachować 07.04.17, 22:43
      a ja cieszyłabym się, że po domu kręcił się"swój" i choćby z tego względu nie oburzałabym się, ze policzył normalnie :)
    • lady-z-gaga Re: jak się zachować 08.04.17, 09:48
      Utarło się, że od znajomych oczekujemy szczególnych przywilejów cenowych, ale nie zawsze jest to możliwe. Czasami da się komuś sprzedać usługę "po kosztach" i nie ponieść przy tym straty, czasem - jak w powyższym przypadku - usługodawca wykonuje prace osobiście i nie może sobie pozwolić na inną cenę, niż zazwyczaj, bo byłby to w jakims sensie prezent :) nie jesteście rodziną, ani nawet bliskimi przyjaciółmi, więc nie wypadało oczekiwać, że on zrezygnuje z części swojego wynagrodzenia. Natomiast faktem jest, że przy usługach dla znajomych oczekuje się podejścia solidniejszego, niż od obcych, i tutaj pan nawalił. Mimo to nie mieszałabym w sprawę jego żony, potraktuj to jako nauczkę na przyszłość i tyle.
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: jak się zachować 12.04.17, 00:41
      To zwykle trudna sytuacja po obu stronach.
      Pani czuje, że powinna zapłacić mniej, a znajomy fachowiec bije się z myślami ( bo zakładam, że jest refleksyjny ), co zrobić żeby nie stracić, bo jednak zrobił swoją pracę tak jak zwykle, ale i Pani nie urazić. Oraz jak w takiej sytuacji zachować się asertywnie.
      Myślę, że każde z Państwa pozostało w swoich fantazjach i lękach. Pani, że z jakiś powodów usługa będzie tańsza . Fachowiec, co zrobić, aby nie stracić, nie zaniedbać relacji, nie być nieasertywnym.
      Dlatego radzę zostawić sprawę. Nie eskalować konfliktu, nie pytać koleżanki dlaczego tak, nie schładzać relacji.
      Jednak zachować się jakby nigdy nic. Przykrość uznać za własną, a nie skierowaną wobec Pani przez nieczującego niuansów fachowca. Trudno. A następnie wyciągnąć wnioski z tej sytuacji i, jeśli tak niefortunnie Pani to znosi, nie wikłać się w takie sytuacje. Agnieszka Iwaszkiewicz

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka