bmk13
12.04.17, 14:35
Jestem jeszcze ciągle skonfundowana całą sytuacją. Czy zachowanie tej osoby jest normalne?
Poznałam kogoś kilka tygodni temu przez pracę. Miły, otwarty człowiek, mieszka bardzo daleko. Prowadzimy rozmowy na skype. Sygnał nr 1. Rozmówca nagle zarzuca mi, że oprócz niego rozmawiam w tym samym czasie jeszcze z kimś innym. Nie robię tego. Zaczynam się tłumaczyć, ale ponieważ moje argumenty trafiają w próżnię, rzucam, że zaczyna mnie przerażać swoimi insynuacjami. Wielka obraza, zerwana rozmowa. Czuję się głupio, a ponieważ oboje rozmawiamy w obcym dla siebie języku, wydaje mi się, że doszło do nieporozumienia. Proszę o kontakt. Odzywa się następnego dnia, dogadujemy się. Rozmawiamy dalej. Mija tydzień.
Sytuacja nr 2. Piszę, że miałam busy day, opisuję co robiłam. On mi odpisuje, że też nie mógł rozmawiać, bo do wieczora był w miejscu, w którym nie można używać telefonu. Żartuję sobie: "Were you in a church? ;)". Odpowiedź: "Stupid answer. Bye." Przerywa rozmowę, ja jestem w szoku. Następnego dnia usuwa mnie z kontaktów i portali społecznościowych (na szczęście!). Czy takie zachowanie sugeruje chorobę psychiczną? Człowiek z ugruntowaną pozycją w pracy, aktywnie udziela się na stronach społecznościowych, ma niewielkie ale jednak grono znajomych, wydaje się powszechnie lubiany.