Dodaj do ulubionych

Choroba i mąż

04.07.17, 01:31
Tydzień temu dowiedziałam się, że jestem chora. Mam prawie 6 cm guz na jajniku, lekarze nie wykluczają charakteru nowotworowego. Czekam na wyznaczenie terminu zabiegu, resztę wyników badań. Powiedziałam mężowi, co nas czeka. Mówiłam tylko o swoim stanie. Zamiast wsparcia usłyszałam, że "chyba zrobiłam to specjalnie", "że go szantażuje"," że nic mi nie jest", "że wyglądam normalnie". Totalnie mnie zamurowało.jakby wyparł wszystko. Mąż ma problem z alkoholem. Ja uczęszczam na terapię dla współuzależnionych - on o ty nie wie. Dopiero za dwa tygodnie spotkam się z terapeutką. Myślałam, że dzisiaj coś powie. Nic, milczy udaje, że wszystko jest normalnie. Muszę się przygotować do operacji. Ogarnąć dom i dzieci przed szpitalem, jakoś zorganizować życie. Będę potrzebowała opieki, przynajmniej przez jakiś czas. Na razie staram się nie myśleć o dalekiej przyszłości. Na razie zachowuję spokój, ale nie wiem na ile mi go wystarczy.
Obserwuj wątek
    • enith Re: Choroba i mąż 04.07.17, 03:53
      Przykro mi, że jesteś chora. Bądź dobrej myśli i dbaj o siebie.
      Co do męża i jego braku reakcji na wieść o chorobie. Zawsze był taki nieempatyczny? Jestem pewna, że przynajmniej raz w okresie małżeństwa na coś chorowałaś, choćby na grypę czy przeziębienie. Jak się wtedy spisywał mąż? Współczuł, wspierał, pomagał? Bo jeśli zwykle możesz na niego w takich sytuacjach liczyć, to prawdopodobnie nowina o możliwym raku zwyczajnie go przerosła. Są ludzie, którzy w krytycznych sytuacjach udają, że nic się nie dzieje, bo nie potrafią przyjąć tragicznych wieści do wiadomości. Lepiej udawać, że wszystko jest w porządku. Możliwe więc, że twój mąż zwyczajnie potrzebuje więcej czasu, by powaga sytuacji do niego dotarła. Natomiast jeśli nigdy w trudnej sytuacji nie mogłaś na niego liczyć, to jego obecna postawa po prostu jest tego konsekwencją. Masz rodziców, rodzeństwo, przyjaciół, na których możesz liczyć w okresie przygotowań do operacji i na czas rekonwalescencji?
      • triss_merigold6 Re: Choroba i mąż 04.07.17, 06:30
        Geeee... napisała, że facet ma problem z alkoholem. Alkoholik cudzą chorobę odbierze jako zagrożenie dla siebie, jako coś co odwraca uwagę od jego osoby więc małżonka nie może liczyć na wsparcie.
        • enith Re: Choroba i mąż 04.07.17, 06:49
          Ale nie wiesz na pewno, że to przez alkohol, prawda? Może ten mężczyzna zawsze był taki obojętny na cudzą krzywdę, nawet przed popadnięciem w nałóg? Dlatego pytam autorki wątku, jaki mąż był wcześniej, bo to ma znaczenie. Jeśli zawsze miał ją i jej potrzeby i problemy gdzieś, to teraz zwyczajnie idzie zgodnie z trendem.
        • enith Re: Choroba i mąż 04.07.17, 07:04
          Doczytałam, że ten ten mąż, co ma bardzo stresującą pracę na wysokościach w delegacjach i podczas pobytów w domu nie jest NICZYM zainteresowany, z własną rodziną włącznie. Cóż, przy takiej postawie męża właśnie takiej reakcji na informację o chorobie należało się spodziewać. Męża rodzina nie obchodzi, więc guz na jajniku żony też go prawdopodobnie nie obejdzie.
          • mapt Re: Choroba i mąż 04.07.17, 10:24
            Może chłop zamierzał odejść (tak niezainteresowany rodziną więc pewnie zainteresowany gdzie indziej czym innym) a tu żona wyskoczyła z chorobą, więc się wkurzył że chorobę wymyśliła żeby go szantażem zatrzymać w domu.
    • ikka135 Re: Choroba i mąż 04.07.17, 08:49
      Mimo wszystko on nigdy taki nie był. W czasie naszej rozmowy mówił nie wiele. Bagatelizowal wszystko, co mowililam. Moze on potrzebuje czasu. Jego reakcja jest dla mnie szokiem.Być może on moją chorobę odbiera jako atak na siebie. W jego życiu trochę się zmieniło.Zmienił pracę. Bardziej się angażuje w życie rodzinne. Dzisiaj rano poszedł do pracy.
      • edw-ina Re: Choroba i mąż 04.07.17, 14:05
        Życzę ci dużo zdrowia i siły. Męża nie tłumaczę, powinien być wsparciem. Ale przyszła mi do głowy myśl: czy w związku z alkoholizmem męża używałaś "straszaków", tj. gróźb, że się wyprowadzisz, rozwiedziesz itd.? I to konkretnie jako gróźb w dodatku bez pokrycia? Bo jeśli tak, to mąż mógł to odczytać jako kolejną groźbę, coś jak: no to zobaczymy jak sobie teraz poradzisz, kiedy ja będę chorować. Może powiedz mu tak normalnie: to nie groźba, tylko realna choroba. Tutaj są badania, przeczytaj. A jak skończysz, to omówmy sprawę funkcjonowania domu.
        Oczywiście w idealnym świecie nie musiałabyś czegoś takiego robić, tylko mogłabyś się skupić na powrocie do zdrowia. Niestety to nie jest idealny świat.
        Powodzenia, życzę zdrowia!
        • ikka135 Re: Choroba i mąż 04.07.17, 14:51
          Kiedyś owszem, zdarzało się. Ale mniej więcej od roku nigdy. Być może on tak to odebrał. W czasie rozmowy właściwe nic nie mówił. Oczywiście wszystko mu wyjaśniłam, ale miałam odczucie, że on mi nie wierzy, że chcę go w jakiś sposób ukarać. Oczekiwał am wsparcia, nakreślenia jakiegoś planu na najbliższy czas. A tu nic.
          • aqua48 Re: Choroba i mąż 04.07.17, 15:26
            ikka135 napisała:

            >Oczekiwał am wsparcia, nakreślenia jakiegoś planu na najbliższy czas. A tu
            > nic.

            A czy kiedykolwiek mąż okazywał Ci wsparcie, nakreślał plany, czuł się współodpowiedzialny za dom i rodzinę, lub Twoje zdrowie? Dlaczego uważasz, że nagle miałby się zmienić?
            Zastanów się jak logistycznie poukładać sprawy domowe oraz czy na prawdę chcesz spędzać życie, nie tylko rekonwalescencję po chorobie z takim człowiekiem. To dobry moment na przewartościowanie związku.
          • enith Re: Choroba i mąż 04.07.17, 15:45
            Ikko, zastanawiałam się, jak potoczyła się twoja historia. Widzę, że mąż zmienił jednak pracę z wyjazdowej na stacjonarną. Rozumiem, że taki postawiłaś mu warunek. Rozumiem też, że mąż nie jest z tej zmiany zadowolony? Uważam, że trop Edwiny może być słuszny. Być może faktycznie mąż odbiera tą sytuację jako karę czy atak na siebie. On przewraca swoje życie do góry nogami, a ty mu tu wyskakujesz z jakimś guzem. Głupie to męża zachowanie i strasznie niedojrzałe, ale raczej nic z tym nie zrobisz. Wątpię, czy uzyskasz od męża to, na co liczysz, czyli autentyczne wsparcie i współczucie. Jedyne co pozostaje, to ustalić logistykę domową na czas leczenia.
            A na marginesie, to jaka jest przyczyna tego, że mąż nie wie o twojej terapii i dlaczego on też na terapię nie uczęszcza?
            • ikka135 Re: Choroba i mąż 04.07.17, 16:18
              Mąż przyniósł wypowiedzenie za porozumieniem stron, niby on się zwolnił. Prawdy si nie dowiem. Niedawno znalazł pracę na miejscu. On o jakimkolwiek leczeniu nie chce słyszeć, twierdzi, że nie ma problemu z piciem. Najpierw chciałbym się odnaleźć w terapii, a dopiero wtedy mu powiedzieć. Moja choroba została zdiagnozowana przez przypadek. Dla mnie to też swego rodzaju szok. Dla mojego związku to być albo nie być. Dzisiaj jak wrócił z pracy zobaczyłam w jego oczach strach.
              • koronka2012 Re: Choroba i mąż 05.07.17, 19:33
                Bardzo ci współczuję, i trzymam kciuki, żeby okazało się, że zagrożenia nie ma. Zachowanie męża jest kolejnym szokiem, bo pewnie zdałaś sobie sprawę, że.... jesteś sama.

                Postawy męża nie zmienisz, nie pocieszę cię, bo kaliber jest inny, ale u mnie kiedyś też były przesłanki, że coś jest nie tak i mój ówczesny też zareagował wyparciem i udawaniem, ze nic się nie dzieje. Może to taki mechanizm obronny...?
                Powiedz mu nie o faktach, tylko o tym, czego się boisz i otwarcie powiedz, że potrzebujesz wsparcia.
                I pomyśl o tym jak zorganizować sobie wsparcie organizacyjne (dzieci, opieka po operacji) - bo niestety marne szanse, że on to ogarnie, skoro nigdy tego nie robił.
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: Choroba i mąż 09.07.17, 23:08
      Nie pochwalam zachowania męża, ale dla potrzeby sytuacji sprobuję je zrozumieć.
      Czasem taka nieczułość pomieszana z lekką agresją jest wynikiem bezradności i lęku. Stoją za tym w równej mierze egoizm i niepokój.
      Egoizm spowodowany jest lękiem jak sobie radzić w takiej sytuacji oraz być może poczuciem zagrożenia.
      Choroba zawsze na początku wzbudza poczucie bezradności wobec niekontrolowanych zdarzeń. Trzeba ją zaasymilować i znaleźć wobec niej swoje miejsce.
      Bywa, że mężczyźni wobec chorób mają bardziej lękowy stosunek. Nie włącza im się natychmiast opiekuńcza faza jak u kobiet. Nie jest to błahe usprawiedliwienie dla mężczyzn, ale też warto wziąć to pod uwagę
      Rozumiem, że boi się Pani o siebie, dzieci, bieżącą rzeczywistość. Nie sposób w takiej sytuacji zajmować się jeszcze rozumieniem męża. Nie do tego zachęcam, ale do rozumienia, że zachowania męża nie muszą być skierowane przeciwko Pani a są wynikiem jego własnego procesu z którym się zmaga.
      Agnieszka Iwaszkiewicz
    • b-b1 Re: Choroba i mąż 12.07.17, 09:59
      Masz znajomych, rodzinę, koleżanki, które wsparłyby Cię teraz?
      U mnie sytuacja była podobna, choć zachorowała moja matka, a ojciec "odrzucił"całkowicie ten "pomysł'.
      Bo to niemożliwe, na pewno coś wymyśliła, albo ktoś się pomylił. Rak? Nie wygląda, nic jej nie jest .
      Bardzo długo się oswajał z tą sytuacją, nawet po operacji nie był w stanie jeździć z mamą na radioterapię...bo ona nie jest chora i nie ma raka. Czyli etap -diagnozy, strachu, rozpaczy, leczenia mama dzieliła tylko z nami-dorosłymi dziećmi-ojciec był obojętny. Dopiero kiedy zmusiliśmy go do uczestnictwa w chemioterapii-(czyli miał zawieźć do kliniki, czekać cały dzień i zawieźć do domu)bo nie dawaliśmy rady czasowo-miałam niespełna roczne bliźniaki na piersi- wtedy zaskoczyło... że dokładnie ta silna 'baba' która radziła sobie z pracą, domem, wiecznie nieobecnym na dyżurach mężem, mogła zachorować, że takim też się choroba przydarza.
      Wydaje mi się, że podczas chemii zobaczył dopiero chorobę-czyli słabą psychicznie i fizycznie żonę i stanął na wysokości zadania .Z mamą wszystko ok- już prawie 16 lat-u Ciebie będzie na pewno tak samo-szybkiego powrotu do zdrowia życzę!
      Jak widać niektórzy tak mają, potrzebują czasu, myślą, że choroba przytrafia się innym, ale nie potrafią się pogodzić z tym, że najbliżsi też mogą zachorować.
      • ikka135 Re: Choroba i mąż 12.07.17, 16:59
        Sytuacja nadal jest, powiedziałabym, dziwna. Myślałam, że w ciągu kilku dni się jakoś ogarnie. Teraz staram się go konfrontowac z faktami, np. że jadę kupic rzeczy niezbędne mi w szpitalu,on ma zająć się dziećmi. Jakoś staram się nie przejmować jego stanami emocjonalnymi. On jest dorosly i musi sam sobie poradzić. Mam cichą nadzieję, że może coś do niego dotrze, że uzmysłowi sobie, że ma problem z piciem. Może tak wszystko ma być.
        • enith Re: Choroba i mąż 12.07.17, 17:18
          Wątpię, czy uzmysłowi sobie, że ma problem z piciem. Takie otrzeźwienie nadchodzi zazwyczaj dopiero, gdy zdarzy się coś dramatycznego, jak zawał serca, wypadek czy utrata rodziny lub gdy sięgnie się tego przysłowiowego dna. A najczęściej takie otrzeźwienie nie nadchodzi nigdy. I tą opcję musisz brać pod uwagę jako najbardziej prawdopodobną. Teraz oczywiście masz inne sprawy na głowie, leczenie, operację, rekonwalescencję. Natomiast gdy kryzys zdrowotny już minie, będziesz w końcu musiała podjąć decyzję, co dalej z waszym małżeństwem i rodziną, jeśli mąż nie zacznie się leczyć (co przy jego nastawieniu jest, niestety, wysoce prawdopodobne).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka