07.02.18, 01:50
Czuję się niedoceniana przez męża. Może to głupie ale potrzebuję tego aby mnie skomplementował, aby np. pochwalił obiad itp. takie zwykłe codzienne "głaski". Gdy o tym próbuję z mężem rozmawiać to słyszę, że przesadzam, ze przecież mnie chwali tylko ja tego nie widzę i jest mu z tego powodu przykro. Gdy rozmawiałam o tym z przyjaciółką zadała mnie pytanie, "a dlaczego zależ Ci na jego pochwałach" Sama nie potrafię na to pytanie odpowiedzieć. Je jestem typem zakompleksionej osoby z bardzo niskim poczuciem własnej wartości, znam swoją wartość, a jednak w tej najbliższej relacji czuje niedosyt. Dodam że jesteśmy parą z wieloletnim stażem i dorastającym dzieckiem.
Obserwuj wątek
    • mam-problem13 Re: Pochwały 07.02.18, 01:53
      Chochlik pisarski:) miało być "Nie jestem typem zakompleksionej ........."
      • heniek.8 Re: Pochwały 07.02.18, 05:46
        > Chochlik pisarski:) miało być "Nie jestem typem zakompleksionej ........."

        a może freudowskie przejęzyczenie
        no jakąś formę potrzeby walidacji z zewnątrz przejawiasz
        a twój mąż może patrzy bardziej praktycznie i takie tam jakieś pochwalenie nie wydaje mu się potrzebne, wystarczy jak nie narzeka ;)

        teraz by chyba wypadało porozmawiać z nim o tym i w ogóle zobaczyć czy jemu będzie zależało na tym żeby robić wysiłek w tej sprawie.

        ty napisałaś swoją część ale z jego strony może to wyglądać że nudzi się baba i trzeba ją zapewniać jaka jest potrzebna

        czy poza domem masz np. pracę dzięki której czujesz się dowartościowana, tak że nie potrzebujesz tyle chwalenia przez męża tak jak on nie potrzebuje tyle chwalenia przez ciebie bo ma więcej pewności w sobie?
        • mam-problem13 Re: Pochwały 07.02.18, 12:48
          Myślę że jednak chochlik, a nawet bardziej zajechana klawiatura w laptopie ;). Mam pracę w której jestem doceniana, mam przyjaciół i mam swoje zainteresowania, jestem dość aktywną osobą i często spotykam się z przejawami uznania, szacunku itp. Może właśnie dlatego widzę brak tego w relacji, a wydaje mi się że właśnie od najbliższej osoby mam prawo tego oczekiwać.
          • heniek.8 Re: Pochwały 07.02.18, 21:13
            klawiatura która odmawia napisania "nie" xD

            ale żeby nie było:
            napisałaś fajny wątek, potrafisz obejrzeć sprawę z kilku punktów widzenia, masz ciekawe przemyślenia - wszystko to zasługuje na pochwałę!
          • ew-a60 Re: Pochwały 21.02.18, 00:00
            Jak najbardziej masz rację, mąż powinien, przynajmniej czasem docenić starania bliskiej mu osoby. A może, tak na przekór spróbuj Ty pochwalić męża, że coś dobrze zrobił, załatwił itp.Życzę powodzenia
      • mapt Re: Pochwały 07.02.18, 11:27
        Oj chyba nie chochlik tylko podświadomość ;)

        A czy ty sama chwalisz męża, doceniasz, głaskasz, przytulasz przechodząc między kuchnią a łazienką?
        Zacznij go chwalić i naucz jak miło takie głaski dawać i dostawać, a przy obiedzie pochwal samą siebie i zapytaj męża "mężu, czyż to nie jest pyszne? przyznaj że masz zdolną żonę", itd aż mu w nawyk wejdzie.
        Niektórzy byli wychowywani w rodzinach gdzie komplementów się nie używało wcale, głos zabierało się tylko by wytykac błędy/wady. Więc jak się mąż spełnia jako mąż i ojciec i nie truje toksycznymi uwagami to już jest dobrze. Nad resztą możecie oboje popracować.
        Pytanie czego tobie brak, że po latach sobie przypomniałaś że masz za mało tych głasków. Bez których jak widać przeżyliście wiele lat i odchowali dziecko. Może pora na przebudowę twojego życia codziennego, nowe wyzwania, wyjazdy, zrobienie czegoś nietypowego wspólnie, stworzenie z mężem ciut nowego związku żeby ożywić zainteresowanie sobą i przestać się nudzić i wynajdywać niedostatki. Bo raczej pretensje i trucie "czemu ty mnie nie komplementujesz tak jak ja chcę!" nie spowoduje że mąż z chęcią zacznie komplementować, jeśli sam uważa że te komplementy daje ale ty je ignorujesz. Bo może wcześniej emocje pochłaniało ci dziecko więc nie miałaś czasu zwracać uwagi na męża, a jak dziecko na wylocie z domu to nie wiesz co z sobą zrobić i zauważyłaś teraz tego meża i poczułaś potrzebę naprawiania go.


        • mam-problem13 Re: Pochwały 07.02.18, 12:59
          Chwalę męża i to na co dzień i od święta :). Przy obiedzie pytam jego czy dziecko czy smakowało więc daję "szansę" na wyrażenie opinii ale może to naiwne ale chciałabym usłyszeć czasami coś miłego bez "odpytywania". To nie jest tak że po latach sobie przypomniałaś. Było zdecydowanie lepiej, a mój mąż wychodzi z założenia, że "przecież wiesz to po co o tym gadać" :(. Piszesz " stworzenie z mężem ciut nowego związku żeby ożywić zainteresowanie sobą i przestać się nudzić i wynajdywać niedostatki" do tanga trzeba dwojga, a mąż uważa że jest dobrze to po co ruszać, jeszcze się zepsuje :(.
          Na męża zawsze zwracałam uwagę, i to nie jest tak że nie wiem co ze sobą zrobić. Raczej w druga stronę brakuje mi czasu bo apetyt na życie mam i się realizuje.
    • sebalda Re: Pochwały 07.02.18, 11:47
      Podstawowe pytanie: czy mąż nie tylko werbalnie, ale też czynami zaprzecza, że jesteś dla niego ważna? Bo o ile rozumiem, że człowiekowi są potrzebne czasami pochwały i miłe słowa, że to sprawia przyjemność i dzięki nim człowiekowi chce się bardziej starać, o tyle wiem też, że słowa czasami bardzo mało znaczą i ważą. O ile ważniejsze są realne wsparcie i pomoc. Czy tego też nie dostajesz? Czujesz na każdym kroku obojętność męża?
      Ja zawsze dostawałam dużo werbalnych dowodów oddania, słyszałam komplementy, dostawałam kwiaty i prezenty, ale obok tego, na przemian, ataki chorobliwej zazdrości, wyzwiska, przemoc emocjonalną. Jak się słyszy kolejne: kocham Cię od osoby, która dwa dni wcześniej się na Ciebie wydzierała bez żadnego realnego powodu, chce się w końcu, za przeproszeniem, rzygać. Słowa nic nie kosztują, nie wymagają żadnego wysiłku, zastępują realne starania. I jeszcze taki wiecznie wyznający miłość oczekuje w zamian oddania i posłuszeństwa, bo ile kobiet słyszy takie słowa po tylu latach małżeństwa!!! Ty niewdzięczna suko!
      • mam-problem13 Re: Pochwały 07.02.18, 13:19
        Piszesz "Słowa nic nie kosztują, nie wymagają żadnego wysiłku, zastępują realne starania. I jeszcze taki wiecznie wyznający miłość oczekuje w zamian oddania i posłuszeństwa," Nie o takie słowa mi chodzi, i nie muszą to być słowa, może być przytulenie, pogłaskanie. Mój mąż nie oczekuje posłuszeństwa to nie ten typ relacji. Pytanie co rozumiesz przez starania,o ile jakieś drobne niespodzianki np rezerwacja biletów do kina, kwiaty czy chociażby przyniesienie wraz z zakupami czegoś specjalnie dla mnie, czegoś co tylko ja lubię, to niestety takich starań ani zachowań mój mąż nie przejawia.
        • sebalda Re: Pochwały 07.02.18, 14:43
          W psychologii jest teoria, że jeśli ktoś nie dostawał uczuć i troski w dzieciństwie, nie jest z reguły w stanie tego oddać, bo trudno dawać z czegoś, czego się nie ma. Jeśli w domu jest zimny wychów, rodzice są niedostępni emocjonalnie, taki facet zwyczajnie nie umi. To można wypracować, ale nie zawsze z dobrym skutkiem. Może mąż nad tym pracował, dlatego kiedyś się bardziej starał, ale teraz bywa zmęczony, nie zawsze jest w stanie pamiętać o tych staraniach. Nam, osobom, które miały dużo ciepła w domu, osobom z natury empatycznym takie prawienie komplementów, mówienie miłych słów, spontaniczne przytulanie przychodzi bez problemu, naturalnie, nie wymaga żadnych zabiegów czy przypominania sobie, osobom niekochanym w dzieciństwie przychodzi to z wielkim trudem.
          Oczywiście generalizuję trochę, bo znam osoby bardzo źle traktowane w dzieciństwie, które jakimś cudem wyrastają na kochających czułych rodziców (choć często wplątują się w przemocowy związek). Ale jednak psychoterapeuci często podkreślają, że deficyty w zakresie wyrażania uczuć biorą się z dzieciństwa.
          Może ojciec wychowywał Twojego męża na tzw. twardziela, który nie okazuje uczuć?
          A jaki jest Twój mąż wobec dziecka?
          Co mam na myśli pod określeniem starania? Jednak nie te drobne gesty, typu kwiaty i kolacja przy świecach, ale wsparcie. Gdy masz problem, on Cię wysłucha, doradzi, spróbuje pomóc. Nie krytykuje Cię na każdym kroku, nie wyśmiewa, ale cieszy się Twoimi sukcesami i wyraża troskę (nawet niewylewnie), gdy coś się dzieje niedobrego. Gdy dziecko choruje, nie mówi Ci, że to nic takiego, ale rozumie Twój niepokój i pomaga w opiece nad nim. Gdy jesteś chora, opiekuje się Tobą, ale nie oczekuje, że będziesz go całowała po stopach za to, a jak mu nie dość wylewnie za to dziękujesz, to się obraża. Jest cała masa sytuacji, w których można określić po czynach, a nie słowach, czy komuś zależy, czy nas wspiera.
    • klaramara33 Re: Pochwały 07.02.18, 12:23
      To naturalne,że potrzebujemy od czasu do czasu usłyszeć coś miłego.Zarówno kobiety tego potrzebują jak i mężczyźni. My, kobiety lubimy być adorowane przez swojego ulkochasnego mężczyznę, nie zawsze tak robią a nie wiedzą jak wiele mogliby poprawić w związku chwaląc kobietę za urodę. Mężczyźni lubią być podziwiani za osiągnięcia zazwyczaj choć na pewno za wygląd też (widzę po swoim mężu).Druga sprawa chwalenie za to, co się zrobiło utwierdza w przekonaniu,że jest się potrzebnym dla tej osoby. A czy Ty chwalisz męża? Czy zawsze był taki skąpy w pochwałach?
      • mam-problem13 Re: Pochwały 07.02.18, 13:10
        Trafiłaś w sedno, ja po prostu potrzebuję tego, żeby mi się chciało chcieć. Jest dla mnie jak paliwo. Lubię aby to co robię sprawiało mi frajdę, jeżeli to co robię jest choćby zauważone. Podziwiam i komplementuje męża. Gdy przez pewien czas ograniczałam "głaski" zauważyłam w nim zaniepokojenie. Sam się zaczął "dopraszać", jednak nie przełożyło to się na dawanie z jego strony. Tu nie ma poprawy. Bardzo wylewny nigdy nie był ale było zdecydowanie lepiej.
        • klaramara33 Re: Pochwały 07.02.18, 15:19
          Skoro było lepiej z jego strony a Ty jemu nie żałujesz pochwał, to powiedz podobnie jak mnie tu napisałaś i powiedz,że liczysz na szczerość, choćby prawda nie wiadomo jaka była. Nie odpuszczaj tzn. jeżeli teraz Tobie nie odpowie powtórz pytanie za 3 dn aż do skutku. Mnie kiedyś też mąż przestał chwalić i w ogóle popsuło się. Na początku zdawkowo mi odpowiadał na pytanie co z nim się dzieje, gdyż jak się okazało później nie chciał mi przykrości sprawić . Wierzę w to, gdyż on jest delikatny w stosunkach z innymi,stara się nikogo nie zranić. Wspólnie rozwiązaliśmy wtedy problem ale to właśnie dzięki jego przełamaniu się i wspólnej motywacji do zmian.
    • lucasa Re: Pochwały 13.02.18, 01:39
      Zalezy Ci na slowach bo to jest Twoj "jezyk milosci". Poszukaj sobie linkow do 5 jezykow milosci Chapmana i zrob test na to co jest Twoim jezykiem (wiadomo co jest z Twojego postu) niech tez Twoj maz zobi i razem omówcie wyniki. Voila! Moze oboje zrozumiecie.
    • jacabieg Re: Pochwały 14.02.18, 15:03
      Szykujesz sobie ścieżkę do zdrady?
      • sebalda Re: Pochwały 14.02.18, 15:59
        jacabieg napisał:

        > Szykujesz sobie ścieżkę do zdrady?

        Jakie niesamowicie charakterystyczne dla faceta myślenie :P
    • mattyyss Re: Pochwały 19.02.18, 13:36
      Słuchaj. Jestem facetem, który dokładnie jest po drugiej stronie, tzn żona mi wyrzuca, że nie prawię jej komplementów, że jej nie adoruję.

      W sumie to się z nią zgadzam. Mógłbym być bardziej aktywny na tym polu. Badając siebie dostrzegłem jednak, że nie leży to w mojej naturze, co oznacza że nie czuję wewnętrznej potrzeby aby okazywać swoją miłość, która dziś jest nawet silniejsza niż kiedyś. Pewnie nie wyniosłem tego z domu a i z natury nie jestem wylewny.

      Jednak ponieważ kocham żonę to chciałbym zaspokoić także tę jej potrzebę. Różnie mi to wychodzi, z reguły słabo ale akceptuję tę jej potrzebę i chcę na nią odpowiadać.

      Reasumując: Pogadaj jeszcze raz ze swoim mężem, zakomunikuj mu jeszcze raz swoje potrzeby, powiedz jakie to dla ciebie ważne, powiedz mu, że widzisz że to dla niego nie jest naturalne i oczywiste, ale poproś żeby wpisał sobie do telefonu przypomnienie żeby choć raz dziennie powiedział ci komplement i postarał się bardziej, a potem bądź dla niego wyrozumiała i cierpliwa :-)

      Pozdrawiam i życzę powodzenia
      • falowod Re: Pochwały 23.02.18, 17:03
        Generalnie faceci nie sa wylewni.To ich natura! Autorka powinna w takiej sytuacji doamgac sie oceny tego co uwaza ze zrobila dobrze.Po potwirdzeniu zas przesadnie "dziekowac" az do granicy groteski,za to ze jej parner raczyl zauwazyc i docenic jej wysilek.
        Takie zachowanie da mu troche do myslenia i powinno zaowocowac okazywaniem jednak pochwal.
        Okazywanie swego niezadowolenia w sposb grieskowy i teatralny zawsz rodzi dyskomfort w parnerze.Zawsze! i zmusza go do rewizji zachowania.
        Nie wyrzuty, utyskiwania ,ale groteskowe wyolbrzmianie drobiazgu jest manifestacja ze partner nie jest zadowolony z naszej postawy i jawnie kpi sobie z nas.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka