Dodaj do ulubionych

Duży problem z rodziną męża

14.01.19, 05:46
Co powiecie na to....bo ja juz do psychologa ze soba chcę iść bo nie daję rady. Z mezem jestem po ślubie 3 lata a w zwiazku 5,5 mimo to jego matka się z tym nie pogodziła... jest zazdrosna o mnie w stopniu hard. Nawet jak go przytulam czy idziemy za rękę przy niej, dostaje ona szału i robi wszystko zeby nas fizycznie i mentalnie rozdzielic, siada miedzy nami zeby nie było fizycznej bliskości, wtrąca się w nasze rozmowy, kiedy podróżujemy samochodem zawsze z przodu obok męża, kiedyś jak go pocałowałam ot taki zwykły cmok w kuchni u teściowej a drzwi były uchylone i to zobaczyła to powiedziała, że robię jej z domu burdel. Wymyśla chore intrygi żeby nas rozdzielić, mimo że przeprowadziliśmy sie 300 km od niej to w pobliżu mieszka jego siostra i ją też przerobila-dziewczyna nienawidzi mnie za WSZYSTKO! Zazdrosna jest nawet o ubrania, kosmetyki, odwiedziny mojej rodziny, wycieczkę za miasto...sypie sloganami teściowej zupełnie nie pokrywajacymi się z prawdą. Obie nie mogą znieść jak mam odmienne zdanie wręcz wpadają w szał. Mojej rodziny choć nawet dobrze nie znają też nienawidzą, niestety obgadują mnie i moją rodzinę non stop. Mąż udaje ze tego nie widzi...min swojej matki, jej złośliwych aluzji, dogryzek, obwiniana i głupich usmieszkow siostry a ja myślę o rozwodzie bo w takiej atmosferze nie da się żyć... jak jestem w pobliżu to od razu robią się zacięte,zle i krytyczne. Matka robi WSZYSTKO żeby tylko spędzać czasu sam na sam z synkiem i przy okazji wyciągnąć od męża pieniądze. Sama jest osobą niepracujaca pasożytującą kiedyś na nas a teraz na swojej córce. Zaznaczę że nigdy nie odezwałam się do niej w sposób hamski, był taki czas że pomagaliśmy jej regularnie z mężem, ale po tym jak na rodzinnej imprezie, przy całej rodzinie stwierdziła, że moja praca jestem śmiechu warta, biorę pieniądze z wyciskanie pryszczy i szorowanie pięt, ona ma swoją godność i nigdy by nie upodlila się taką praca to naprawdę się zdenerwowałam i postanowiłam, że koniec z finansowaniem jej, skoro nie szanuje mojej pracy (jestem kosmetyczką). Mąż jest strasznie bierny w tym wszystkim. Tych złośliwość jakby nie zauważał. Zlikwidowałam nawet konto na fb bo mnie kontrolowaly i dorabialy jakieś dziwne teorie do udostępnionych postów czy listy znajomych. To chore.. ktoś powie a dlaczego siedzisz cicho. No właśnie nie siedzę, każdy opór z mojej strony to ich bunt, szał i nienawiść w oczach oraz kopniaki mentalne w ramach zemsty za niesubordynację trwające tygodniami. W chwili obecnej całkowicie zerwałam kontakt z obiema paniami ale tak po prostu po ludzku się boję. Biorąc pod uwagę charakter mojego męża,obawiam się, że kiedyś przejdzie na ich stronę. Mąż jest dobrym człowiekiem , opiekuńczym, spokojnym ale jego lęk przed tymi kobietami, nieporadne stawianie im granic napawa mnie lękiem. Po tylu latach uświadamiania mężowi widzę progress ale to trochę za mało. Teść jest całkowicie bezstronny, były alkoholik. Czytałam trochę o dda i funkcjach dzieci w takiej rodzinie i chyba to niemożliwe do zmiany, ślepe posłuszeństwo niepijącej mamie i totalny bezkrytycyzm, siostra również potrafi nieźle wzbudzać w nim strach i poczucie winy. Nawet odległość 300 km mnie nie uspokajaja. Brak mi poczucia bezpieczeństwa. Akcji ze strony teściowiej i szwagierki było więcej niż powyżej opisałam. To kropla w morzu. Od babci szwagierki wiem że zdolna jest nawet do przemocy fizycznej, podobno pobiła się kilka razy z kuzynka będąc juz dość dojrzała kobieta w wieku ok. 25 lat. One nie tolerują sprzeciwu i odmowy, wszystko wymuszaja krzykiem i płaczem, groźbami albo chorobami. Są chorobliwe zawzięte, stosują oszczerstwa i pomówienia. Powiecie... widziały galy co brały, a no widziały ale przemoc z ich strony z roku rośnie a nie słabnie...to się pogarsza, zacietrzewily się totalnie. Kiedyś było znośnie, po ślubie to istne szaleństwo.
 



Obserwuj wątek
    • mrawka Re: Duży problem z rodziną męża 14.01.19, 07:52
      Współczuję, myślę że bez terapii dla męża się nie obejdzie. Pewnie jest DDA i boi się postawić granic, ma poczucie że musi im we wszystkim ulegać. . Mąż robi to co one mu każą gdyż boi się ich niezadowolenia. Pewnie zawsze tak było, a on boi się to zmienić. Musisz porozmawiac poważnie z mężem i nakłonić go do terapii, inaczej obie kobiety zniszczą do końca wasze małżeństwo.
      • myysiaa9 Re: Duży problem z rodziną męża 14.01.19, 10:50
        Dziękuję za odpowiedź. Dokładnie jest tak jak mówisz. Ostatnio mąż trochę stawia granice, ale powoli jeden krok w przód dwa w tył. Na co dzień to silny mężczyzna, ale przy nich zmienia się w małe dziecko. Widzę ten strach przed karą, niezadowoleniem. Kiedyś prosiłam go aby udał się na terapię, niestety nie wykazuje chęci. Ta jego uległość powoduje że się oddalamy. W stosunku do mnie potrafi być asertywny, czasem nieco szorstki nawet. I to mnie właśnie boli. Ta niesprawiedliwość. Szczerze to ja naprawdę myślałam o rozwodzie. Czasem wydaje mi się, że to jedyne wyjście.
        • sabciasal Re: Duży problem z rodziną męża 14.01.19, 11:03
          mąż potrzebuje terapii DDA a ty wsparcia, bo sytuacja ciężka.
          napisz na forum emama, tam jest o wiele więcej doświadczonych w tych sprawach, dostaniesz wsparcie.
          • myysiaa9 Re: Duży problem z rodziną męża 14.01.19, 11:14
            Dziękuję za odpowiedź. Juz pisałam na forum kobiety i teraz tu. Tak to prawda, potrzebuję wsparcia a w rodzinie męża nie mam na co liczyć, w samym mężu mam go niewiele a moja rodzina to tylko rodzeństwo za granicą, które ma swoje życie, moje problemy zbywają. Brakuje mi
            bardzo rodzicówy, którzy już niestety nie żyją.
            • anula36 Re: Duży problem z rodziną męża 14.01.19, 18:20
              Rodzice, nawet gdyby zyli, Twojego zycia Ci nie poukladaja, warto rozejrzec sie za grupa wsparcia , nawet internetowa, ludzi ktorzy maja w domu to samo nikt CIe tak nie zrozumie jak oni. Musisz nabrac sily, bo z Twoich postow bije to jak naprawde zaszczuta.
              A z tym kontem na FB to jakas paranoja - zapraszasz na nie prawdziwych znajomych, a tresci ograniczasz do grona tychze znajomych, do ktorych mamusi,ani szwagierki nie przyjmujesz.
              Takie zycie to nie zycie. Maz nie chce isc na terapie- idz sama, pewne rzeczy zobaczysz w innym swietle i dojdziesz do tego czy chesz zyc w tej paranoi do konca zycia.
    • enith Re: Duży problem z rodziną męża 14.01.19, 19:01
      Terapia dla ciebie to bardzo dobry pomysł. Pomoże ci spojrzeć na sytuację z dystansem i świadomie ocenić, czy tak chcesz spędzić życie: w czworokącie z mężem, teściową i szwagierką. Jest też szansa, że gdy ty znajdziesz w terapii oparcie, mąż też się zdecyduje i cały ten jego chory układ z rodziną pochodzenia się w końcu rypnie. W gruncie rzeczy to z mężem masz największy problem, a nie z jego toksyczną matką czy siostrą. Gdy rodzinę zakłada dojrzały mentalnie mężczyzna, nawet najzajadlejsza, najpodlejsza teściowa nic nie ugra, bo syn wie, że od dziś najważniejsza jest najbliższa rodzina: żona i ewentualne dzieci. Twój mąż, myysiaa, do zawarcia małżeństwa nie dojrzał i przy takim ciężkim stopniu toksycznego uwikłania, możliwe, że nigdy nie dojrzeje.
      • myysiaa9 Re: Duży problem z rodziną męża 15.01.19, 05:19
        Dzięki wszystkim. No właśnie, ja się boję że to już się nie zmieni. Są dni, kiedy on się zgadza ze mną, widzi cała tą sytuację a czasem potrafi powiedzieć, że mi się coś zdawało itd. dlatego ja sama się odcięłam totalnie, miałam dość kłótni na ten temat. Mimo wszystko widzę że mu to ciąży, że żona nie rozmawia z jego rodziną. I zgadzam się całkowicie, że to z mężem jest problem. Kiedyś obwinialam tylko jego rodzinę, dziś widzę, że gdyby stawiał granice od razu byłoby inaczej. Tracę nadzieję, on podchodzi do terapii niechętnie, to dorosły faceta bliżej mu do 40 a ja mam okrągła 30 i ti chyba czas dla mnie żeby coś zmienić. Jeśli chodzi o moich rodziców, to brakuje mi ich nie w tym sensie aby poukładali mi życie, tylko zwykłego rodzicielskiego wsparcia, dobrego słowa i świadomości z tyłu głowy że jest ktoś kto kocha bezwarunkowo i w razie kryzysu w mogę spokojnie się tan udać, bez zmartwień.
        • anula36 Re: Duży problem z rodziną męża 15.01.19, 10:06
          Jesli mialas takich rodzicow to zazdroszcze serio.
          Jestes madra, dojrzala kobieta, z malym wsparciem mysle ze poukladasz swoje/ wasze sprawy, z mezem czy tez bez niego.
          • myysiaa9 Re: Duży problem z rodziną męża 15.01.19, 12:37
            To fakt, rodzice nie zawsze pochwalali moje wybory, nie zawsze było słodko i różowo ale nigdy nie negowali moich decyzji, zawsze miałam w nich wsparcie i otrzymywałam radę a nie przymus do wykonania. Wspierali mnie w byciu niezależną i dlatego tak ciężko mi się żyje w rodzinie męża. Dla mnie wszechobecna kontrola, chęć życia życiem dzieci i brata, wymuszanie zachowań, karanie niezadowoleniem lub fochami to abstrakcja.
    • zuzi.1 Re: Duży problem z rodziną męża 15.01.19, 19:19
      Jedyne co napiszę, to w przypadku takich osób jak napisałaś jedyna metoda to brak kontaktu. Gdy kontakt będzie konieczny wówczas jak się nie da słownym " mlotkiem" to popraw słowne " siekiera". Do takich ludzi dociera TYLKO język przemocy, zaczną cię odrobinę szanować, gdy się Ciebie będą bardzo bać.
      • enith Re: Duży problem z rodziną męża 15.01.19, 20:30
        Popieram. Całkowite odcięcie się od niereformowalnych toksyków, to jedyne logiczne wyjście z sytuacji. Mąż za żoną nie stoi, wręcz ze spokojem przygląda się, jak matka i siostra otwarcie ją szykanują. Ze strony męża nie oczekiwałabym żadnej pomocy i żadnego wsparcia. Nie ma się więc co kopać z koniem, tylko ograniczyć kontakty do absolutnego minimum. Jeśli mężowi faktycznie tak bardzo ciąży, że żona z mamusią nie rozmawia, to problem do którego on sam doprowadził swoją mięczakowatą postawą. I teraz niech do siebie, a nie do niedającej sobą pomiatać żony, ma o to pretensje.
        A na marginesie, to Myysiaa i tak ma szczęście, że mieszka kilkaset kilometrów od rodzinki męża. Ileż razy czytaliśmy tu na forum, jak to kobiety władowały się w mieszkanie z toksycznymi teściami czy szwagrostwem płot w płot czy wręcz pod jednym dachem. To dopiero jest kanał, jak na własne podwórko czy do kuchni wejść nie możesz bez natykania się na koszmarną teściową.
        • anula36 Re: Duży problem z rodziną męża 15.01.19, 21:19
          ale co pomoze odciecie zony bez odciecia meza? kiedy on sie daje manipulowac i kladzie uszka po sobie? to jaka roznica czy sie jest 3 m czy 300 km od tesciow?
          • enith Re: Duży problem z rodziną męża 15.01.19, 23:00
            Da to, że ona nie będzie dawać sobą pomiatać. Nie musi tam jeździć i nie musi wysłuchiwać inwektyw i oszczerstw na swój temat, a to był, jak zrozumiałam, najważniejszy problem w relacji z powinowatymi. Mąż natomiast, jeśli chce, może jeździć tam solo i słuchać tyrad i manipulacji mamusi. Autorce wątku nic do tego. Ona ma być ponad to. Jeśli jej mąż da się matce przekabacić, to tym lepiej. Nie będzie młoda kobieta tracić kolejnych lat na próby naprawy małżeństwa z niedojrzałym mężczyzną. Ma 30 lat i szanse na ułożenie sobie życia z kimś innym. Im szybciej się o potencjalnej beznadziejności swojej sytuacji przekona, tym lepiej dla niej. Ale już widać małą zmianę: póki żona siedziała cicho i dawała na siebie pluć, mąż udawał, że to deszcz pada. Teraz, gdy żona odcięła się od obu toksycznych pań, męża nagle zaczęła obecna sytuacja uwierać. Czyli utrwalony od dawna chory układ właśnie się (lekko, ale jednak) zachwiał. Kto wie, może to właśnie będzie tym kamyczkiem, który wywoła lawinę zmian?
            • myysiaa9 Re: Duży problem z rodziną męża 16.01.19, 05:29
              Dzięki dziewczyny za odzew, to miło że poświęciłyście mi trochę czasu. Co do męża, z jednej strony go rozumiem jaka by nie była, to zawsze matka, ale moja cierpliwość też ma granice. Moja teściowa to człowiek przemocowy, zwrócić jej uwagę o złe zachowanie i postawić się, to jakby dać jej oręż do ręki. Ona wtedy wie w co uderzać, bo skoro coś mi nie pasuje w danym zachowaniu to znaczy że boli i ten ból trzeba wykorzystać, na swoją korzyść. Bezsensowne jest walczenie z takimi ludźmi. Tłumaczyłam mężowi, że nie zmienimy ich nigdy, nawet jeśli przyjdzie miodowy miesiąc one i tak uderzą w najmniej oczekiwanym momencie. Jedyne wyjście to odcięcie. I tu nie chodzi tylko o dogaduszki ale przez te panie zostałam wśród kilku moich znajomych i męża rodziny pomówiona o rzekome uzależnienie od alkoholu i narkotyków co jest kompletną bzdurą, o to że wykorzystuję męża finansowo i wiele innych niepokrywajacych się z prawdą bzdur. W pewnym momencie byłam tak zdesperowana, że chciałam oddać sprawę do sądu, mąż się wystraszył. Zaczął je tłumaczyć, i się trochę bać ale nie mnie tylko ich reakcji. Ja po prostu myślę, że to zazwyczaj tak się kończy, mój mąż jest jedynym synem swojej matki, ojciec nieobecny w przeszłość pił i nie interesował się rodziną i ten mój mąż zastąpił jej męża, był dla niej oparciem a dla siostry jakby drugim bratem. One zachowują się jakby zostały zdradzone, teściowa jak opuszczona żona a siostra jak rozpieszczona córka mojego męża. Próbowałam wiele żeby uświadomić to jemu, niby coś dotarło ale ja nie czuję, że ten pan mąż jest w 100 procentach za mną. Przykre to.
              • enith Re: Duży problem z rodziną męża 16.01.19, 05:46
                Na oszczerstwa i oskarżenia raczej wiele nie poradzisz. Odcięcie się to dobra i skuteczna strategia. Męża namawiaj na terapię. Jeśli trzeba, postaw sprawę na ostrzu noża i uświadom mu, że nie zgadzasz się na kontynuowanie małżeństwa w takiej postaci i albo zaczyna się leczyć albo się rozchodzicie, by mąż w końcu z czystym sumieniem mógł wrócić do "małżeństwa" z mamusią. Jeśli się nie zgodzi, będziesz wiedzieć, na czym stoisz i co robić dalej.
              • stasi1 Re: Duży problem z rodziną męża 15.02.19, 09:56
                Ciekawe jak pracująca żona może finansowo wykorzystać męża?
    • eliksir_czarodziejski Re: Duży problem z rodziną męża 16.01.19, 17:23
      www.youtube.com/watch?v=8-J6LjmxjiM

      Jedyny rozsądny filmik czy porady, na jakie trafiłam.

      Miałam podobnie jak Ty i dlatego na dzień dzisiejszy mam zero kontaktu z rodziną męża. Mąż jeździ z dziećmi do swoich rodziców sam. Ja mam wtedy czas dla siebie. Nie było mi miło na początku z tą myślą, że się od nich odcięłam całkowicie, ale polecam skupienie się na sobie i swoim życiu. Ja nie mam wsparcia w swojej rodzinie pochodzenia, wręcz przeciwnie... Na szczęście oni mieszkają bardzo daleko.
      Także serio, lekko nie jest, ale da się. Ja w pewnym momencie poczułam po prostu ogromną ulgę.
      • myysiaa9 Re: Duży problem z rodziną męża 16.01.19, 18:15
        Oglądałam, w ogóle lubię filmy tej pani. No ja nie ukrywam, że kiedy się odcięłam a to jakiś czas już trwa, także czuję się lżej. Ale martwię się o męża, te kobiety są nieobliczalne. Bóg jeden wie co im do głowy strzeli.
        • fusun1804 Re: Duży problem z rodziną męża 16.01.19, 18:22
          myysiaa9 napisał(a):

          > Oglądałam, w ogóle lubię filmy tej pani. No ja nie ukrywam, że kiedy się odcięł
          > am a to jakiś czas już trwa, także czuję się lżej. Ale martwię się o męża, te k
          > obiety są nieobliczalne. Bóg jeden wie co im do głowy strzeli.

          Ty nie masz ŻADNEGO problemu z rodziną męża, Ty masz problem z samą sobą. Niech on sie martwi sam o siebie a Ty zadbaj o swoje dobro.

          Albo to kolejny troll.
      • fusun1804 Re: Duży problem z rodziną męża 16.01.19, 18:18
        Tu nie bedzie happy endu. Nie i juz.
        Przeczytaj tę wypowiedz z forum Rozwod
        forum.gazeta.pl/forum/w,24087,167385465,167385465,powrot_do_swojego_mieszkania_czy_jest_mozliwy_.html

        Znajdź wpisy tej forumowiczki na forum Emama sprzed kilku lat, kiedy planowała ciążę ( wszyscy jej odradzali), jednak nie posłuchała, uparła sie i zaszła. Jakieś 2 lata temu pisała tutaj na ŻR, tuż w końcówce ciąży. Teraz, co było do przewidzenia, pisze na forum Rozwód. Jest samotną matką a mąż zyje w harmonijnym, pełnym miłości związku z triumfującą mamusią.

        • myysiaa9 Re: Duży problem z rodziną męża 16.01.19, 18:27
          Ok, dzięki biorę się za czytanie.
          • fusun1804 Re: Duży problem z rodziną męża 16.01.19, 18:36
            To tez w takim razie mozesz przeczytać.
            forum.gazeta.pl/forum/w,898,165412723,165412723,Dylematy_z_mezem.html
            • myysiaa9 Re: Duży problem z rodziną męża 16.01.19, 19:18
              Dzięki. Jestem w szoku i jednocześnie w czarnej dupie bo u mnie teściowa gra w duecie z córką, one dwie ja jedna i mąż pomiędzy Paradoks mojej sytuacji jest taki, że ja dopiero po zerwaniu kontaktow zaczęłam myśleć poważnie o rozwodzie. Moje odcięcie równało się z odcięciem męża, ale mam to samo co choinka z tyłu głowy myśl, że może to cisza przed burzą. Mąż był tam tylko raz, sam od czasu odcięcia, załatwić sprawy związane z pocztą, ponieważ pismo przyszło na stary adres matki . Niepokojące było jego stwierdzenie, że mama normalnie rozmawiała i być może sobie coś przemyślała. Do mnie wysyłała tylko wiadomości z okazji świąt.
              • enith Re: Duży problem z rodziną męża 16.01.19, 20:32
                > Niepokojące było jego stwierdzenie, że mama normalnie rozmawiała i być może sobie coś przemyślała.

                Na co ty powinnaś była odpowiedzieć, że ciebie nie interesuje, co jego matka sobie przemyślała, a czego nie, do czasu, aż doczekasz się od obu tych kobiet szczerych i publicznych (bo lżyły cię też publicznie) przeprosin. Bez przeprosin i obietnicy poprawy z ich strony nie obchodzi cię, jak matka się zachowuje i co mówi. Polecam ci więcej asertywności przede wszystkim w kontaktach z mężem. On, co sama napisałaś, jakoś potrafi być wobec ciebie szorstki. Zrewanżuj mu się tym samym, gdy przekracza twoje granice. Nie musisz wysłuchiwać, co on ma do powiedzenia na temat mamusi, ucinaj te rozmowy w zarodku, zmieniaj temat lub wręcz wychodź z pokoju z wyjaśnieniem, dlaczego tak robisz. Metoda zdartej płyty naprawdę się czasem sprawdza.
                • myysiaa9 Re: Duży problem z rodziną męża 16.01.19, 20:45
                  Dzięki za radę. Staram się być asertywna z różnym skutkiem mi to wychodzi.
                  • zuzi.1 Re: Duży problem z rodziną męża 16.01.19, 21:08
                    Pamiętaj, że kto ma miękkie serce, musi mieć twardą dupę... Radzę przede wszystkim zadbać o siebie a męża jak najczęściej przywoływać do porządku gdyby się zapomniał i pokazywać mu dobitnie jak wygląda norma małżeńską, a jak jego żałosne zachowanie. Nie miej w stosunku do niego zbyt wiele zrozumienia, lepiej wymagać dobitnie przestrzegania zdrowej normy a gdy nie zechce, postawić pod ścianą i zaproponować rozwód. Szkoda życia na użeranie się uzależnionym synem z toksycznej rodziny. Zawsze przecież syn może wrócić do życia z matka ojcem i siostra w komunie, jak tak bardzo się ich obawia, że skłonny jest ryzykować własne małżeństwo i jako Stary koń nie rozumie jak wygląda zdrowa małżeńska norma. Tacy mężczyzni są bardzo słabym materiałem na męża, lata mina zanim taki chłop nauczy się normalności. To nie wolny mężczyzna a usidlony niewolnik własnej rodziny pochodzenia.
                    • fusun1804 Re: Duży problem z rodziną męża 16.01.19, 22:53
                      Mieszkacie 300 od matki, natomiast w pobliżu szwagierki. A szwagierka ma życie rodzinne tzn męża i dzieci?
                      • fusun1804 Re: Duży problem z rodziną męża 17.01.19, 00:18
                        Jeszcze TO znalazłam. Przeczytaj, na wszelki wypadek, zanim urodzisz dzieci i wrobisz sie w kredyt.

                        forum.gazeta.pl/forum/w,898,164605858,164605858,Toksycznosc_czy_hipichondria_narcystyczna_.html
                        • myysiaa9 Re: Duży problem z rodziną męża 17.01.19, 05:36
                          Dzięki serdecznie fusun za poświęcony mi czas i podesłane wątki. Tak mieszkamy 300 km od teściowej a dwie przecznice od szwagierki. Ona ma 15 letnia córkę i męża, z którym łączy ją tylko kredyt. Nie ma znajomych żyje życiem innych, pracuje dwa dni w tygodniu a z resztą czasu nie wiem co robi. Jest pod przeogromnym wpływem swojej matki. Ja na chwilę obecną nie mam jakiegokolwiek kontaktu z nią, ona pisze czasem do męża, widzę że szuka z nim kontaktu. Kilka razy spotkaliśmy się na mieście, jej reakcja była dla mnie oczywista... rozmawiała chwilę z mężem mnie totalnie ignorując jakbym była powietrzem. Co do narcyzmu to również obstawiam, że to ich dotyczy, jestem wręcz pewna choć psychologii nie ukończyłam. Kiedyś wpadła mi w ręce książka molestowanie moralne i tam opis praktyk tych pań jest dokładnie przedstawiony. Dla mnie to totalnie zaburzone osoby, no bo jak wytłumaczyć zazdrość o brata i syna, obwinianie innych, chorobliwa zawiść, złośliwość, chęć burzenia cudzego życia oraz totalne skupienie na sobie swoich problemach chorobach i brak empatii. One publicznie kilka razy dały mi w kość reszta praktyk odbywała się bez udziału męża kiedy wyszedł na chwilę czy podczas spotkań Jeszcze kiedy kontakt był. Ich zdolności manipulacji i wpędzania w poczucie winy są mistrzowskie, chęć władzy i kontroli przeraża. Ale wszytsko sprowadza się do jednego, żeby mąż był przy nich i jak za czasów kawalerskich dawał pieniążki byl ich szoferem i parobkiem. Mam wrażenie, że on nie zdaje sobie sprawy z powagi sytuacji i że ich stan się nie polepszy one będą coraz bardziej zajadłe w tym. To ciężkie nie mieć własnych rodziców a w rodzinie męża wrogów... Mimo 30 na karku chciałoby się mieć choc minimalne wsparcie.
                          • myysiaa9 Re: Duży problem z rodziną męża 17.01.19, 05:58
                            A propos chorób, tak to też przerabiałam, kiedy mój tato umierał na raka trzustki ona oczywiście była bardziej chora, jej dolegliwości kręgosłupa były tematem nr jeden. Mieszkałam wtedy jeszcze w jednym mieście z teściową, ona była zazdrosna o to że poświęcam czas mojemu tacie i skupiona jestem na nim. To chore, ale co zrobić ja tej kobiety nie zmienię.
                            • fusun1804 Re: Duży problem z rodziną męża 17.01.19, 08:44
                              „To chore, ale co zrobić ja tej kobiety nie zmienię.”

                              Pozostaje w takim razie zmienić męża.
                              • myysiaa9 Re: Duży problem z rodziną męża 17.01.19, 08:47
                                Dobrze napisałaś 😉
                                • anula36 Re: Duży problem z rodziną męża 17.01.19, 16:18
                                  z moich dowiadczen z takim egzemplarzem i jego dalszych losow widze,ze kobieta ktora wygrala z mamusia i siostrzyczka ,mieszka dalekood nich obu, on tam zamieszkal u niej, wiec nie jest na swoim ternie, jest mega silna, ma mega wsparcie w rodzinie wlasnej i otoczyla razem z ta rodzina tego faceta takim kordonem ze nie mial juz czasu, sily, checi, ani chyba mozliwosci na kontakty z mamozona.
                                  • myysiaa9 Re: Duży problem z rodziną męża 17.01.19, 19:45
                                    Wyprowadzka jako taka być może wchodzi w grę, ale niestety nie mam kordonu w postaci rodziny. Nie chcę całe życie uciekać bo jakieś baby się na mnie uzwiely, że spieprzyłam im plan sprawowania kontroli i wladzy nad bratem i synkiem. Czasem mam ochotę rzucić wszystko i wyjechać, zostawić to wszystko. Zmęczona jestem i mimo że kontaktu nie mam to ciąży mi ta cała sytuacja. Jestem strasznie wrażliwa i nie lubię takich sytuacji szczególne w rodzinie. Mam myśli, że może lepiej będzie odpuścić. Zostawić tą rodzinę i mieć święty spokój, nawet za cenę rozwodu i rozpoczęcia życia od nowa. Mam wrażenie, że w tej chwili oboje jesteśmy nieszczęśliwy. Męża myślenia, skryptów z dzieciństwa nie zmienię. Może gdyby mial 20 lat. To facet zbliżający się do 40.
                                  • enith Re: Duży problem z rodziną męża 17.01.19, 19:56
                                    > ...i otoczyla razem z ta rodzina tego faceta takim kordonem ze nie mial juz czasu, sily, checi, ani chyba mozliwosci na kontakty z mamozona...

                                    Tak też można. Z drugiej strony co to za małżeństwo, w którym żona do końca swojego życia musi pilnować własnego męża, żeby ten nie uciekł do mamusi. I jak, nie daj borze, opuści gardę, to mąż pójdzie w długą do mamożony (określenie w punkt, Anula). No chyba nie na tym polega małżeństwo, że się współmażonka nonstop za pysk trzyma.
                                    Żeby to miało szanse powodzenia, mąż musiałby się intensywnie leczyć, a i tak nie ma żadnej gwarancji, że terapia się powiedzie.
                                    • myysiaa9 Re: Duży problem z rodziną męża 17.01.19, 19:58
                                      Dokładnie tak się czuję jak opisujesz, trzymam go za pysk. To upokarzajace dla mnie na dłuższą metę.
                                      • enith Re: Duży problem z rodziną męża 18.01.19, 05:51
                                        Rozumiem, że czujesz się upokorzona. Związek, w którym męża trzeba trzymać kłami i pazurami, nijak nie pasuje do idei normalnego małżeństwa. Takiego, w którym małżonkowie grają do tej samej bramki.
                                        Myysiaa, jeśli poważnie rozważasz rozwód, powiedz o tym mężowi. Postaw go przed wyborem: terapia małżeńska albo rozstanie. Jeśli mu na tobie zależy, zgodzi się na terapię. A jeśli po raz kolejny ważniejsza okaże się matka, będziesz mogła z czystym sumieniem odejść i nie zastanawiać się do końca życia, co jeszcze mogłaś zrobić. Ty zrobić nie możesz nic. Pracować nad sobą ma mąż. Piłka jest po jego stronie.
                                        • fusun1804 Re: Duży problem z rodziną męża 18.01.19, 09:55
                                          „Rozumiem, że czujesz się upokorzona. Związek, w którym męża trzeba trzymać kłami i pazurami, nijak nie pasuje do idei normalnego małżeństwa. Takiego, w którym małżonkowie grają do tej samej bramki. „

                                          Szkoda, ze mnie tego zaden terapeuta nie powiedział. Byc moze oszdzedzilabym sobie lat zmarnowanych na walkę, którą i tak przegrałam.
                                    • anula36 Re: Duży problem z rodziną męża 17.01.19, 21:29
                                      on akurat nie chcial uciekac, bo ciagle deklarowal ze chcilby byc od mamusi zabrany:) No i udalo mu sie;)
                                    • fusun1804 Re: Duży problem z rodziną męża 17.01.19, 22:46
                                      „Żeby to miało szanse powodzenia, mąż musiałby się intensywnie leczyć, a i tak nie ma żadnej gwarancji, że terapia się powiedzie.”

                                      Widział ktos z Was takiego pozytywnie sterapeutyzowanego faceta, ktory sie odciął od mamusi? Bo ja nigdy. Tutaj na forum Veronika Niebieska wspominają o mężu, ktory sue odciął, wyjechał za granice, ale po śmierci matki miał wyrzuty sumienia i spełniał zachcianki finansowe siostry.
                                  • fusun1804 Re: Duży problem z rodziną męża 17.01.19, 22:34
                                    Czyli ten facet jest pilnowany przez bardzo silną żonę i cały kordon jej rodziny...... zeby nie przeszedł na stronę mamusi. Ja p*..Le takie małżeństwo........ wystarczy, ze żona skupi sie na dzieciach albo zachoruje i nie bedzie miała siły, zeby cały czas stać stać na straży a wtedy ..... wiadomo co.

                                    Czy ta kobieta faktycznie jest silna? Po cholerę silnej kobiecie taki kutafon? Co do mega wsparcia w rodzinie pochodzenia- ja bym wspierała poprzez namawianie do kopnięcia delikwenta w dupę i znalezienia normalnego faceta.
                                    • anula36 Re: Duży problem z rodziną męża 17.01.19, 23:17
                                      pewnie po to samo po co co Mysi jej malzonek :) kobiety maja rozne potrzeby.
                                      • myysiaa9 Re: Duży problem z rodziną męża 18.01.19, 10:28
                                        Fusun, z wszytskich udzielających się jesteś najbliżej prawdy. Sama byłaś w podobnym związku. Terapia jak ktos wspomniał może pomóc albo i nie. Czytam po raz kolejny Wasze odpowiedzi i inne podobne wątki i po prostu po ludzku nadzieja odchodzi. Co z tego, że czasem przyzna mi mąż rację, kilka razy stanął nawet za mną, jak ja tego nie czuję, że to wypływa od niego. Usprawiedliwiam go tym, że łączą go z nimi przeżycia z dzieciństwa ,w którym królował alkohol i strszliwa bieda, ale potem sobie myślę... że ja też nie mam lekko, dlaczego mam się skupiać na jego krzywdach. Nie mam rodziców, po ich śmierci kontakt w rodzeństwem się rozluźnił, jestem sama, też dużo przeszlam ale moje doświadczenia były trochę inne. Kazdy z nas jest w jakiś sposób naznaczony traumą i o to chodzi żeby się podnieść, żyć dalej dla siebie swojej najbliższej rodziny czyli męża i dzieci, nie można się pochylać przez 30 i więcej lat bo kiedyś jego mamusia miała ciężko, nosz kur... Najłatwiej robić z siebie ofiarę i wpędzać dzieci w poczucie winy i obowiązku względem siebie, ale ile można lecieć na łatce biednej poszkodowanej żony alkoholika??? To już z jej strony jest manipulacja i próba pasożytowania na dzieciach a oni jakby we mgle, posłuszni i ulegli. Co z tego ze nawet wyjedziemy, za granicę? Nie zabiję matki i siostry 😁 z resztą czy warto dalej żyć w upokorzeniu mimo kilometrów i czuć że serce mojego facetami zostało w domu rodzinnym.
                                        • fusun1804 Re: Duży problem z rodziną męża 18.01.19, 13:58
                                          myysiaa9 napisał(a):

                                          Co z tego, że czasem przyzna mi mąż rację, kilka razy stanął nawet za m
                                          > ną, jak ja tego nie czuję, że to wypływa od niego.

                                          Mozesz podać jakiesxkonkretne przykłady tego stanięcia w Twojej obronie?

                                          „Usprawiedliwiam go tym, że ł
                                          > ączą go z nimi przeżycia z dzieciństwa ,w którym królował alkohol i strszliwa bieda”

                                          Od kiedy to jest usorawiedliwienie? NIC go nie usprawiedliwia. NIC.

                                          Najłatwiej robić z siebie ofiarę i wpędzać dzieci w poczucie win
                                          > y i obowiązku względem siebie, ale ile można lecieć na łatce biednej poszkodowa
                                          > nej żony alkoholika???

                                          Nikt jej nie kazał byc żoną alkoholika. Przez fakt, ze zostają z ojcem i nie rozwiodła sue, rownież przyczyniła sie do tej biedy.

                                          „oni jakby we mgle, posłuszni i ulegli. „

                                          I to sie nie zmieni. Chcesz tak dalej żyć? Po co? W imie czego sie męczyć ?

                                          „ Co z tego ze nawet wyj
                                          > edziemy, za granicę?” Wyjazd za granice nic nie da. Bedzie z matką i siostrą konsultował najwazniejsze decyzje, bedzie dalej robił to co one mu każą, Twoje dobro i Twoje interesy bedzie dalej miał gdzieś.

                                          Jesli mozesz, to napisz cos o mężu szwagierki. Jemu tez ubliżają? Jakie on ma kontakty z tesciową? Gdzie w tej chwili mieszkacie? Wynajmujecie, macie własne czy jak?
                                          • fusun1804 Re: Duży problem z rodziną męża 18.01.19, 13:59
                                            Za wcześnie sie wysłało. Przeczytaj tez moje wpisy na tym forum.
                                            Nie mogę podlinkować bo mi wyszukiwarka szwankuje.
                                            • myysiaa9 Re: Duży problem z rodziną męża 18.01.19, 15:33
                                              No zwrócił uwagę kilka razy matce jak waliła ostre teksty, lub też odgryzł się w moim imieniu tak, że nawet mnie na taką złośliwość nie byłoby stać 😉 np kiedy mruczała, że pewnie go głodze, bo biedaczek wysuszony nigdzie nie zje tak jak u mamy, albo kiedy nawrzeszczala na mnie, że jestem uzależniona od pracy ( akurat rozpoczęłam pracę w salonie kosmetycznym i niestety ale soboty i niedziele zazwyczaj pracujące są u mnie), wkurzył się i ja zbeształ bo kilka miesięcy wcześniej jak jeszcze byłam bez pracy to marudziła, że jej synek mnie utrzymuje, że mogłabym już iść do pracy, że wydaję jego ciężko zarobione pieniądze itd.. to oczywiście było wyszeptane sam na sam ale doniosłam mężowi jak rasowy kapus że się czepia. Tej kobiecie się nie dogodzi za cholerę, wszytsko co robię jest zle. Ja się już jej pieprzeniem nie przejmuje bo to jak przejmować się urojeniami schizofrenika ale mąż chyba nie ma tego gdzieś w takim stopniu jak ja.

                                              Z tych przykładów jej gadania mogłabym drugi Potop napisać. Co do szwagra to niestety ale ulubieńcem mamy nie jest, no ale przesyła pieniądze więc ma fory, bo sponsoruje ją. Też zdarza się jej mu dogryzać, z resztą ona w ogólne wrogo nastawiona jest do większości ludzi. Ta rodzina jest jak klan, każdy obcy jest bee, tylko mama i jej dzieci są the best. Ojciec pod pantoflem siedzi i nie ma za wiele do gadania. Ja to kiedyś wykrzyczałam mojemu mężowi w jakiejś kłótni, że to jej wina że spieprzyła im dzieciństwo, zamiast wziąć odpowiedzialność za swoje życie, sparentyfikowala dzieci, siebie stawiając w roli biednej pokrzywdzonej a przecież nikt nie bronił jej iść do pracy ani wziąć rozwodu, to tylko i wyłącznie jej wina i jej wyborów, jest dorosła niech bierze odpowiedzialności za swoje życie. Maz trochę się wkurzył, że tak ostro ją oceniam, a ja byłam zła na niego, że nie widzi tych oczywistości. Dużo by pisać na ten temat.

                                              Jakiś czas temu czytałam na temat dda, ddd, i matka niepijąca to dla takich ludzi świętość. Nikt i nic nie może jej zdyskredytować, i to tu się zgadza. Są bardzo bezkrytyczni wobec niej.

                                              Obecnie wynajmujemy mieszkanie, nie mamy większych obciążeń finansowych w postaci kredytu itp. był plan wzięcia kredytu na mieszkanie, ale na chwilę obecną stoi to pod wielkim znakiem zapytania.b
                                              • fusun1804 Re: Duży problem z rodziną męża 18.01.19, 17:24
                                                Jej nikt nie dogodzi bo ona chce miec synka na wyłączność, jego czas i jego pieniądze sie JEJ należą.
                                                Moja nauczycielka opowiadała z nienawiścią o swojej synowej - lekarce, wymawiala słowo „ medico” z wyrazem obrzydzenia i pogardy na twarzy. Tak ze, gdybys nie była kosmetyczką tylko lekarzem lub prawnikiem, byłoby to samo.
                                                Czyli szwagier dosłownie kupuje sobie jej tolerancje. Daje jej pieniądze, zeby zamknęła japę. Nadal ulubieńcem nie jest ale chociaż jest tolerowany. Tesciowa nie ma żadnego źródła utrzymania? A Twoj mąż jej tez przesyła pieniądze, prawda? Jesli nawet nie robi tego jawnie, to mam prawie pewność, ze robi to za Twoimi plecami.
                            • zuzi.1 Re: Duży problem z rodziną męża 18.01.19, 20:54
                              Po tym co napisałaś teraz, to na 90 % masz narcyzę za teściową.
                              • zuzi.1 Re: Duży problem z rodziną męża 18.01.19, 20:57
                                narcystycznirodzice.blogspot.com/?m=1
                                • zuzi.1 Re: Duży problem z rodziną męża 18.01.19, 20:59
                                  stwarzajacsiebie.pl/artykuly/manipulacje-narcystyczne
                                  • myysiaa9 Re: Duży problem z rodziną męża 18.01.19, 22:05
                                    Ja ją zdiagnozowalam jakiś rok temu, jej córeczka na 200 procent borderline z cechami narcystycznymi po mamusi. Nie jestem psychiatra ale wystarczy podstawowa wiedza żeby do tego dojść. W takim wariatkowie nie da się żyć. Mimo kilometrów ja czuję zagrożenie i brak bezpieczeństwa, a takie mamusie uwielbiają uzależniać od siebie dzieci. Więc chyba są dwa wyjścia.. rózwod lub wyjazd na Alaskę 😂
                                    • myysiaa9 Re: Duży problem z rodziną męża 18.01.19, 22:16
                                      Wystarczyło to, że traktowala mnie jak rywalke kochankę jej syna. Jest zazdrosna do potęgi entej, na ślubie miała minę jakby z krzyża ją zdjeto. Kurła... Nic tylko spieprzać. O ile wszystko wybaczyłabym mężowi to jego ślepotę na jej zazdrość ciężko wybaczyć. Ja mu zwracam uwagę, że ona wali pięścią w ścianę jak widziała że poprawiam mu koszule (bez większej bliskosci fizycznej ot babskie smyranie po kołnierzu co by dobrze leżal) a on to wypieral.... więc same sobie odpowiedzcie co ja mam robić. Ja już chyba to wiem na 99 procent 😉 chyba swoimi wpisami chcialam się upewnić czy moje przeczucia są słuszne. Ta myśl żeby uciekać cchodzi mi po głowie od ok roku. A jak przed świętami mama dała popisc skarżąc się na milion chorób jej córka podobnie to same wiecie
                                      • fusun1804 Re: Duży problem z rodziną męża 19.01.19, 11:20
                                        Teraz jeszcze doczytałam, ze jesteście razem ponad 5 lat a facet juz dobiega 40- stki. Jakie były jego poprzednie związki? I jak spędziliście święta Bożego Narodzenia?
                                        • myysiaa9 Re: Duży problem z rodziną męża 19.01.19, 12:07
                                          Tak, za trzy miesiące skończy 37. Z tego co mi wiadomo to mial kilka związków przede mną trwających maks 2 lata. Jego ostatnia dziewczyna go zostawiła. Co do świąt to wigilię zawsze pół na pół, część u mojej rodziny część u męża. Święta także rozdzielone po połowie, żeby było sprawiedliwie. Teściowa próbowała na mnie naciskać w tej sprawie ale ja w ogóle nie wchodziłam w dyskusję. Ostatnie święta czyli te 2018 spędzilismy całe u mojej rodziny, ponieważ ona powiedziała że nie organizuje nic, bo dzieci wpadają jak po ogien, szwagierka także dzieli je dość sprawiedliwe to muszę jej akurat przyznać. Siedziała sama obrażona z mężem przed TV, mąż w pierwszy dzień świąt poszedł sam do niej na godzinę. W drugi była szwagierka też bez męża z córką.
                                          • eukaliptusy Re: Duży problem z rodziną męża 20.01.19, 11:42
                                            Słuchaj, masz niby to wszystko przemyślane i widzisz co się dzieje.
                                            Nic nie piszesz o uczuciach do męża, wiec zakładam, że nic wielkiego was nie łączy.

                                            Szalona matematyczka ma rację, jako trzydziestolaa spokojnie sobie jeszcze życie ułożysz. Ja poznałam swojego męża w roku kiedy skończyłam 30 lat.

                                            Ale powiedz jak to się w ogóle stało, że w takie bagno wdepnęłas i w nim tyle czasu zostałaś?
                                            • myysiaa9 Re: Duży problem z rodziną męża 20.01.19, 12:03
                                              Stało się to tak, że po prostu na początku związku było całkiem znośnie, czasem jakas dogaduszka, myślałam sobie ot mama musi się przyzwyczaić że syn ma kogoś. Mąż urzekł mnie opiekuńczością, ma wiele dobrych cech, jest pomocny można na niego liczyć, jest błyskotliwy i jednocześnie to taki zwyczajny mężczyzna nie żaden don juan czy cwaniak, te cechy cenię w mężczyznach. Mamy kilka wspólnych pasji, oboje jesteśmy domatorami, to nas łączy. Ale niestety, przez jego stosunek do rodziny, tego że widział że eskaluje ich przemoc (nazwijmy rzeczy po imieniu) był bierny, jakby otępiały, zaczęłam odczuwać do niego żal. Na początku nie było tego aż tak widać, że bardzo liczy się z ich zdaniem i uznaniem, naprawdę. Ale z biegiem czasu moje uczucia do niego zaczęły słabnąć, przestałam czuć się bezpiecznie przy nim. W stosunku do jego rodziny poczułam lęk i opór a on to ignorował. Jak wspomniałam, po moich wyrzutach kilka razy stanął w mojej obronie. Ale ziarenko niepewności co do niego zostało zasiane. Odwracając sytuację, ja nigdy nie dopuściłabym do takich sytuacji ze strony mojej rodziny. Po prostu traktowano mnie w jego rodzinie jak intruza a on przez dłuższy czas nic z tym nie robił. W końcu postanowiłam się odciąć. Z jednej strony widzę że mu z tym nienajlepiej z drugiej między nami trochę się poprawiło, nie ma już kłótni o to.
                                              • zuzi.1 Re: Duży problem z rodziną męża 03.02.19, 19:53
                                                "Ale niestety, przez jego stosunek do rodziny, tego że widział że eskaluje ich przemoc (nazwijmy rzeczy po imieniu) był bierny, jakby otępiały, zaczęłam odczuwać do niego żal. Na początku nie było tego aż tak widać, że bardzo liczy się z ich zdaniem i uznaniem, naprawdę. Ale z biegiem czasu moje uczucia do niego zaczęły słabnąć, przestałam czuć się bezpiecznie przy nim. W stosunku do jego rodziny poczułam lęk i opór a on to ignorował. Jak wspomniałam, po moich wyrzutach kilka razy stanął w mojej obronie. Ale ziarenko niepewności co do niego zostało zasiane. Odwracając sytuację, ja nigdy nie dopuściłabym do takich sytuacji ze strony mojej rodziny. Po prostu traktowano mnie w jego rodzinie jak intruza a on przez dłuższy czas nic z tym nie robił. W końcu postanowiłam się odciąć." Czyli pomoglaś sobie sama a on nie zrobił praktycznie nic, żeby ci realnie pomóc. Ten facet jest chory, im szybciej to że kończysz, tym lepiej dla ciebie i Twojego zdrowia. Zostaw go mamie i siostrze, on już od dawna do nich należy, pod każdym względem!
    • szalona-matematyczka Re: Duży problem z rodziną męża 20.01.19, 09:44
      Zajrzalam na to forum przypadkowo i jak tylko przeczytalam twojego posta, to sie zalogowalam, by ci odpowiedziec. Wg mojej wiedzy, tego co ja w moim zyciu przezylam, co przezyly moje kolezanki, znajome, ciotka, to moge ci tylko radzic, bys natychmiast wylogowala sie z tego "malzenstwa". Natychmiast, dopoki nie ma dzieci. Tylko rozwod ci pomoze. Jako bezdzietna 30-letnia rozwodka masz szanse na nowa rodzine, choc ja bym proponowala bys jednak poszla na psychoterapie. Nie bez powodu tkwisz latami w takim krzywdzacym cie ukladzie (bo to nie jest zwiazek). Ten mezczyzna jest praktycznie niereformowalny, twoje malzenstwo dawno nie istnieje, on nie rozwiodl sie z matka i nie planuje tego. Zmarnujesz sobie zycie pozostajac w tym "malzenstwie". Tylko rozwod. Moglabym podac ci wiele znanych mi przykladow "zwiazkow" z mezczyznami z nieodcieta pepowina, bo wiele juz w zyciu widzialam, ale musze leciec z dzieciakami do ZOO. Napisze moze pozniej. Wszystkie te "zwiazki" zakonczyly sie dla kobiet katastrofalnie. Nie ma sensu udawac, ze jesli cos tam jeszcze zrobie, to nagle "maz" zrozumie, co zlego.zrobil, padnie na kolana, przeprosi, wygna matke z siostra, a my bedziemy zyc szczesliwi , w zgodzie do konca naszych dni... Ten cud sie nie zdarzy.
      • ken-ya Re: Duży problem z rodziną męża 04.02.19, 23:56
        A czy widzieliscie rodziny Wloskie. Tam mama jest wszystkim nawet dla starszych synusiow. Tylko tam jest pewnie mniej glupiej zazdrosci. Ja mysle ze lepiej jak maz biega do mamusi niz do burdelu.Jak dobra synowa zadba rowniez o mamusie To szczesliwa bedzie trujka.Mnie umarly juz obie mamy I meza I moja. Paciez mowie za obie
        • szalona-matematyczka Re: Duży problem z rodziną męża 05.02.19, 11:33
          Znam maminsynka biegajacego do burdelu.
    • foringee Re: Duży problem z rodziną męża 03.02.19, 13:10
      Mąż koniecznie na terapię. Zachęć go do tego teraz, nie ma sensu z nim być jeśli tej terapii nie przerobi, bo sobie zniszczysz życie takim związkiem.

      Jeśli te kobiety są agresywne (fizycznie lub stalking) wobec ciebie lub męża- trzeba zgłosić to na policję i założyć im niebieską kartę. Poważnie mówię. Tam jest wielopokoleniowa przemoc, bez interwencji z zewnątrz tego się nie przerwie.

      A ty sama zastanów się nad swoją rodziną wyjściową, bo z jakiegoś powodu wybrałaś sobie na partnera tak biernego zdominowanego mężczyznę..
    • 71tosia Re: Duży problem z rodziną męża 06.02.19, 20:41
      kontakty z tesciowa i szwagierka najlepiej ograniczyc do grzecznosciowych zyczen na swieta - dla obu stron bedzie to mniej konfliktogenne. Jezeli nie chcesz by twoje zycie i decyzje byly komentowane przez szwagierke i tesciowa to po co im o nich opowiadacie? By ograniczc stres i twoj i jego i rodziny, moze warto ustalic proste zasady - decyzje finansowe i zyciowe maz podejmuje wylacznie z toba, relacje z mama i siostra uklada sobie jak chce ale bez twojego udzialu, ty nie interesujesz sie co u jego rodziny, on nie informacje o waszym zyciu mamy i siostry. Mniej informacji, mniej kontaktow mniej stresu.
      Mezowi ale i tobie potrzebny dobry trening asertywności.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka