Dodaj do ulubionych

Chora mama, problemy....

04.02.21, 11:48
30 października bieżącego roku moja mama doznała rozległego udaru mózgu. Od 16 listopada była w domu. Udało nam się (bez pomocy lekarza, bo się nią nie interesował) nauczyć mamę samodzielnie przełykać, chodzić na krótkie dytanse z pomocą, samodzielnie jeść, używać widelca/łyżki. Mama nauczyła się też wyraźnie mówić, Naprawdę było z nią nieźle. Z tym, że ktoś musiał z nią cały czas być, żeby pomagać jej wstać i np przejść z nią do toalety. Ale ona była bardzo zmotywowana i chciała robić wszystko sama.
Już ze szpitala wysłali skierowanie na oddział rehabilitacji w ośrodku. 29 stycznia ją tam przyjęli, bo zwolniło się miejsce. Mama jest tam od 6 dni, a już się załamała. Nie chce jeść, ani pić. Trzymają ją na kroplówce i podają jej antydepresanty, których nigdy wcześniej nie brała, bo nie była wcześniej w takim stanie.
Mnie to też załamuje, bo chcę dla mamy jak najlepiej.
A nie chciałabym też, żeby wróciła do domu w gorszym stanie, niż pojechała.
Najgorsze jest to, że w tej pandemii nie możemy się z nią nawet zobaczyć...
Obserwuj wątek
    • tt-tka Re: Chora mama, problemy.... 04.02.21, 12:12
      Ani pomoc, ani pocieszyc...
      jestes z mama w kontakcie telefonicznym ? Codzienna rozmowa to chyba jedyne, co mozesz teraz zrobic.
      Mozna oczywiscie sprobowac porozumiec sie z lekarzem/rehabilitantem i przedstawic to, co nam tu napisalas, ale czy to cos da ?
      Na ile przewidziany jest pobyt mamy w osrodku ?
    • gonzo_101 Re: Chora mama, problemy.... 04.02.21, 14:08
      Całkiem niedawno przerabiałem podobny scenariusz z moim tatą. Niestety przez cholerną pandemię jedyny realny i dostępny kontakt to ten telefoniczny. Skoro podają mamie leki to znaczy, że zauważyli problem i działają. Niestety antydepresanty efekt terapeutyczny ujawniają z opóźnieniem. Czasami trzeba poczekać ok 2-3 tygodnie na pierwsze efekty.
      Protip ode mnie, jeśli jest taka możliwość to porozmawiaj z mamą, pielęgniarką, rehabilitantem i poproś aby udostępnili twój nr telefonu komuś z sali na której leży twoja mama. Najlepiej by to był ktoś na chodzie. Jeśli się uda to będziesz miała wsparcie i dodatkową "wtyczkę" bezpośrednio na oddziale. Lekarz zazwyczaj widzi pacjenta tylko raz na obchodzie, a pielęgniarki zaglądają tylko przy podaniu leków, a tak zyskasz dodatkową pomoc. Mi jeden z pacjentów z sali na której leżał tata bardzo pomógł. Za punkt honoru przyjął opiekę nad tatą, zdawał codziennie relacje jak minął im dzień, zagadywał ojca, a nawet kilka razy go nakarmił. Złoty człowiek:)
      • eriu Re: Chora mama, problemy.... 04.02.21, 17:19
        Czyli wychodzi na to, że teraz dla osoby w późnej sile wieku taki wypad do szpitala to dobijalnia psychiczna? 6 dni i nie je, nie pije, trzeba antydepresanty dawać? Wiadomo, że u nas w służbie zdrowia niewesoło ale to brzmi dramatycznie. Czy to jest tego warte? Może lepiej zabrać do domu?
        • tt-tka Re: Chora mama, problemy.... 04.02.21, 17:34
          Zle na psychike wplywac moze obecnosc innych pacjentow, szczegolnie gdy sa w gorszym lub duzo gorszym stanie niz mama autorki. Rozlaczenie z bliskimi. Wiele innych czynnikow.
          Ale rehabilitacja o udarze jest konieczna i lepiej jej nie odkladac na pozniej.
          To, ze mama jest przybita nie znaczy, ze osrodek jest dobijalnia. Nie strasz autorki.
          • eriu Re: Chora mama, problemy.... 06.02.21, 13:53
            Oczywiście, że może źle wpływać na psychikę.

            Ale oni jej zaczęli podawać leki przecidepresyjne! Tylko żeby stan depresyjny zdiagnozować to on się musi utrzymywać bodajże minimum 2 tygodnie co najmniej a nie 5-6 dni a tyle mama autorki była na oddziale. Więc ja się zastanawiam dlaczego osobie bez zakładam wcześniejszego podejrzenia depresji (bo nie było o tym mowy przez autorkę) nagle ląduje na lekach przecidepresyjnych bez spełniania kryterium? To mnie szokuje i martwi, bo może chodzić o ułatwienie sobie pracy ludziom pracującym na oddziale, ale niekoniecznie będzie dobre dla mamy autorki. Pamiętajcie jaki to rodzaj leków. To nie witamina C.

            Dlatego ja na miejscu autorki umówiła bym się z dobrym psychiatrą i spytała czy to jest poprawne postępowanie i dopytała o wpływ takiego leczenia. Plus też moim zdaniem warto by było swoją drogą sprawdzić czy mama realnie nie ma problemów z nastrojem, bo sytuacja jest na pewno dla niej bardzo trudna. Także wizyta u lekarza jak już wyjdzie z ośrodka.
        • gonzo_101 Re: Chora mama, problemy.... 04.02.21, 18:05
          Eriu w obecnej sytuacji często trzeba wybrać mniejsze zło niestety. Po udarze szybka rehabilitacja jest konieczna by zwiększyć szanse na powrót do sprawności. Organizowanie profesjonalnej pomocy w domowym zaciszu jest drogie i problematyczne. Myślę, że autorka dobrze przemyślała swoją decyzje, nikt przecież nie zakładał nagłego pogorszenia samopoczucia mamy.
          • eriu Re: Chora mama, problemy.... 06.02.21, 13:56
            Ależ oczywiście że tak. I wiadomo, że rehabilitacja jest ogromnie ważna po udarze. Ale mam duże wątpliwości jeśli chodzi o podawanie komuś ot tak leków przeciwdepresyjnych. Szerzej w komentarzu wyżej.
    • enith Re: Chora mama, problemy.... 06.02.21, 17:20
      Jeśli mama leży pod kroplówką pompowana antydepresantami, to i tak żadnej rehabilitacji mieć na razie nie będzie. Trzymanie jej w takim miejscu i w takim tragicznym stanie psychicznym mija się w tej chwili z celem.
      Jeśli z konsultacji z psychiatrą wyniknie, że podawanie mamie takich leków jest niewłaściwe lub przedwczesne, zróbcie wszystko, by mamę sprowadzić do domu, wyprowadzić ją psychicznie na prostą i szukać rehabilitacji w warunkach domowych lub czekać na miejsce w ośrodku z nadzieją, że tym razem pójdzie lepiej.
      Podobnie jak eriu uważam, że pakowanie w dopiero co przyjętą pacjentkę kroplówek z antydepresantami ma na celu ułatwienie sprawy personelowi, a nie pacjentce. Nie zostawiłabym tej sprawy własnemu biegowi.
        • eriu Re: Chora mama, problemy.... 07.02.21, 12:41
          Oczywiście, że taka sytuacja jest alarmująca. Tak samo jak alarmujące jest podawanie leków na chorobę, do której nie ma podstaw diagnozowania bo jest za krótki czas obserwacji pacjentki żeby w ogóle mówić o stanie depresyjnym! Dlatego zwracałam uwagę co się tam dzieje, że mama autorki przestała jeść i pić. I że stawianie takiej diagnozy i pakowanie leków antydepresyjnych w pacjentkę po kilku dniach jest sprzeczne z jakimkolwiek podejściem diagnostycznym. Ja bym się bała po prostu o bliską osobę. I pamiętajmy, że ogromne znaczenie ma stan psychiczny dla poprawy stanu zdrowia.
    • lilith.blackmoon Re: Chora mama, problemy.... 06.02.21, 20:05
      Zeby zdiagnozować depresje, obniżony nastrój musi sie utrzymywac dłuższy czas, nie 6 dni. Leki przeciwdepresyjne zaczną dzialac dopiero wtedy, gdy mama juz pewnie wróci do domu, co naturalnie poprawi jej stan. Nie widzialam jej, ale prawie głowę daje, ze sa bezzasadne. Jest możliwość, zebys porozmawiala z mama i spróbowała zorientować się, co jest przyczyną takiego stanu? Czy to po prostu nie naturalny smutek, spowodowany rozlaka?
      Odnośnie udaru-niekoniecznie jest tak, ze nauczyliście mame mowic; przy udarze lewostronnym zaburzenia mowy koryguja sie samoistnie w miare wchlaniania wylanej do mozgu krwi, która zalala ośrodek mowy. Proponuję odstawic leki przeciwdepresyjne i wlaczyc je, gdy po kilku tygodniach od powrotu stan ten będzie się utrzymywal. Tymczasem dzwon do niej, wspieraj, usmiechaj sie, podsyłaj cos do czytania i jedzenia, czyli poprawiaj nastrój domowymi sposobami
      • eriu Re: Chora mama, problemy.... 07.02.21, 13:06
        Dlatego mówię: moim zdaniem koniecznie dowiedzieć się co dają mamie i w jakich dawkach oraz obowiązkowo skonsultować to z lekarzem. Bo się trochę obawiam, żeby nie dawali czegoś mocnego na otępienie "problemowej pacjentki". Tym bardziej, że jak słusznie mówisz leki przeciwdepresyjnie nie dają rezultatu od razu a przy naturalnym smutku można stracić apetyt.

        Oczywiście wszystko zakładając, że nigdy podczas rozmów o zdrowiu mamy problem nastroju się wcześniej nie pojawił. Gdzie i tak po powrocie mamy z ośrodka warto sprawdzić kondycję mamy pod tym kątem, bo na pewno nie jest jej łatwo po udarze i takiej utracie sprawności nawet nie patrząc na pobyt w ośrodku.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka