Dodaj do ulubionych

Obrączki....

19.05.07, 13:55
Chciałabym poruszyc temat Wasztch obrączek... co z nimi? czy nosicie je nadal
na dłoni? czy odłożyliście na półkę, a jeśli tak, to po jakim czasie? czy Oni
zabrali swoje ze sobą, czy nie pozwoliliście na to?
Ja noszę i nie zamierzam jej ściągac... kiedyś ściagałam do mycia,
spania...teraz nawet na sekundę nie zjechała mi z palca... a obrączkę Marka
noszę na łańcuszku... na sercu..............................................
nie mogłam pozwolic, by ode mnie odeszła....................................
Obserwuj wątek
    • zeng Re: Obrączki.... 19.05.07, 17:42
      Ani dałem zarówno obrączkę, jak i pierścionek zaręczynowy i dorzuciłem od
      siebie wiązankę identyczną ze ślubną...

      Moja obrączka jak zawsze leży na półce na honorowym miejscu, nigdy jej nie
      mogłem nosić dłużej niż 2-3 dni, jakieś bąble mi wychodziły, no i tak już
      zostało na zawsze...
    • manuskrypt Re: Obrączki.... 19.05.07, 17:45
      Witaj!
      Przeglądnij forum. Wątek o obrączkach już jest i dużo tam wpisów.
      Pozdrawiam.
      Anna
      • edyta.g.25 Re: Obrączki.... 19.05.07, 21:42
        Nosze obraczke nadal na prawej dloni -tak jak mi MAciej ja zalozyl. Kiedys
        sciagalam ja na noc teraz juz tego nie robie, nie rozstaje sie nia nawet na
        sekunde!
    • arinya Re: Obrączki.... 18.06.07, 00:16
      Moja obrączka jest jedyną bizuteria, ktorą noszę. Jak zawsze (w moim przypadku)
      na środkowym palcu prawej dłoni. Gdy wychodziłam za mąż byłam w 7-mym miesiącu
      ciąży i obraczka, która wówczas pasowała na palec serdeczny chwilę po urodzeniu
      Dawida była mocno za duża. I tak zostało.
      Robert swojej obrączki nie nosił. Powodowała u niego uczulenie. Została w
      miejscu, w ktorym ją zostawił.
      • blue_ice1 Re: Obrączki.... 18.06.07, 20:31
        gdzies tu juz pisalam- swoja obraczke po smierci meza po 2 dniach zalozylam na
        lewa dlon.... Kilka lat pozniej musialm ja sprzedac, co kosztowalo mnie sporo
        lez....
        natomiast obraczke mego meza ktos mu skradl,sciagnal z palca zanim przybylam
        do szpitala i nigdy nie moglam znalezc winnego/-ej.
    • vesper.lynd Re: Obrączki.... 19.06.07, 12:36
      nie byliśmy małżenstwem, ale dostałam kiedys od Łukasza rosyjski pierścionek
      zaręczynowy - tak podobno nazywa się obrączka złożona z trzech połączonych
      cienkich obrączek. noszę ją zawsze i wszędzie, czasem budzę się wnocy i
      spanikowana sprawdzam czy mam ją na palcu.
    • nella77 Re: Obrączki.... 19.06.07, 15:15
      witam
      mój mąż zmarł w kwietniu tego roku , trzy tygodnie później urodziłam naszego
      synka. Z racji tego, że strasznie w ciąży spóchłam nie mogłam obrączki nosić,
      ale teraz mam ją na lewej ręce. A obrączka męża lezy przy naszym ślubnym
      zdjęciu...
      • dryfujacabezcelu Re: Obrączki.... 19.06.07, 22:21
        nella77... wiele nas łączy.... ja urodzę córeczkę mojemu Markowi 6-7 miesięcy
        po jego odejściu :(
        • nella77 Re: Obrączki.... 20.06.07, 21:06
          kochana. To dziecko doda ci sił. Mój mały Marek jest teraz moim największym
          szcześciem. Dzięki niemu trzymam się. Najbardziej jednak boli to, że nigdy nie
          pozna swojego taty... nigdy jego tata nie weźmie go na ręce....
          • dryfujacabezcelu Re: Obrączki.... 21.06.07, 10:59
            ...mój Mąż ma na imię Marek :( ...... tak, to właśnie boli najbardziej, że
            Liwia nigdy nie pozna Taty, nie będzie wiedziałam, jakim był wspaniałym
            człowiekiem... że nigdy nie zazna Jego miłości...... :( Ja zawdzięczam jej
            swoje życie....gdyby nie ona, byłabym z Nim...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka