hafal
25.05.07, 00:02
No, kochani, wróciłyśmy! Widzę, że Magda jeszcze nie pisała, to zacznę ja.
Aha,
celowo tak zatytułowałam ten wątek. Teraz będzie o naszych wakacjach, które
dopiero co się skończyły, ale myślę sobie, że to dobre miejsce na wpis, jeśli
przydarzyło się wam ( w teraźniejszym, a nie przeszłym życiu)coś super. Mam
nadzieję, że mój post nie będzie ostatni:)
No więc wczoraj w nocy wróciłyśmy cało i zdrowo (no, prawie, bo moja jedna
pociecha wyjechała na antybiotykach a druga nabawiła się kaszlu w trakcie).
10 dni bez stresu (nie licząc stresu związanego z dziećmi), z piękną pogodą,
w ciekawych miejscach i z dużą dawką uśmiechu:)
A byłyśmy w Parku Rozrywki Duinrell- 15km od Hagi, którą zwiedzałyśmy w
ub.roku- (kamping był obok), parku pełnego karuzeli, zjeżdżalni, młynów i
kolejek górskich. Potem zwiedzałyśmy Lejdę, z zabytkowym centrum i fortecą;
Delft, z ratuszem i bramą Vermera; no i kanały Amsterdamu. Później była
rowerowa wyprawa nad morze. To tylko 5km, ale pod gorkę i w silnym wietrze, i
dla dzieciaków (w sumie i dla nas też) to się zrobiła wielka wyprawa.
Po Holandii przyszedł czas na Niemcy, przenieśliśmy się do Dolnej Saksonii,
czyli w okolice Hamburga i Hannoweru, ale niestety, na te miasta nie starczyo
nam juz czasu. Byłyśmy za to w Bremie. Mają tam przepiękną starówkę ze
słynnym posągiem Muzykantów. W Bremie było też muzeum nauki i techniki
Universum, takie fajne miejsce nie tylko dla dzieci, gdzie można wszystko
dotknąć i wypróbować. Był symulator trzęsienia ziemi, można było wypróbować
sejsmograf, poznać budowę człowieka, zobaczyć złudzenia optyczne i takie tam
fajne rzeczy.
Potem przyszła pora na kolejny Park Rozrywki - Hide Park. A tam znowu
zjeżdżalnie, karuzele i kolejki (no ileż można jeździć kolejkami?)ale były
też pokazy fok i delfinow. Atrakcji co niemiara!
Do tego jeszcze baseny w Holandii i Niemczech oraz smakowite grile
wieczorami. Ech, fajnie było!
Ale to nie koniec. Wczoraj, w drodze powrotnej, byłyśmy w Serengetti Park -
zoo safari, gdzie głaskałyśmy żyrafi i zebry, przejeżdżałyśmy tuż obok małp i
tygrysów, a osiołki i strusie wsadzały nam łby do samochodu! NIesamowite
wrażenia. A obok oczywiście kolejny park rozrywki.
Mówię wam, fajnie było!
I mamy już plany na przyszły rok:)
To tak po krótce. Teraz pakuję zdjęcia na onecie, jakby ktoś miał ochotę
pooglądac, to zapraszam.
Pozdrawiam, jeszcze wakacyjnie
Hania