Dodaj do ulubionych

Czy mama ma prawo?

27.08.07, 10:37
Mój tata w wieku 60 lat odszedł od mamy do kogoś innego. Okazało się, że przez całe życie zdradzał ją z innymi kobietami. Mama wyprowadziła się od niego do miasta, w którym mieszam ja, mój brat, rodzina mamy. Mama bardzo ciężko to przeżyła. Runął jej cały świat. Od początku starałam się być blisko niej i okazywać swoje wsparcie. Mama po rozstaniu z tatą zaczęła być bardzo drażliwa. Oczekiwała ciągłego potwierdzania tego, że to ona jest pokrzywdzona, że ojciec jest zły i podły. Obrażała się o drobiazgi. Krytykowała mnie i męża za wszystko, ale też bardzo pomagała, opiekując się naszymi dziećmi. Niestety, relacje mojej mamy z mężem są fatalne (ale to już inna bajka).
Mimo, że nie pochwalam ojca, nie zerwałam z nim kontaktów. Od rozstania rodziców minęło już kilka lat. Uważam, że mimo wszystko jest moim ojcem. Mama początkowo twierdziła, że jest to mój ojciec i mam prawo się z nim spotykać, chociaż czułam, że wolałaby, abym z nim wogóle nie rozmawiała. Ojciec odwiedza mnie kilka razy w roku. Mama oczekiwała ode mnie szczegółowych relacji, co u ojca, ojciec - pytał, co u mamy. W pewnym momencie stwierdziłam, że nie będę pośrednikiem między nimi. Nie chciałam też opowiadać mamie, że ojciec wygląda kwitnąco i szczęśliwie, bo wiem, że jeszcze bardziej by cierpiała. W pewnym momencie zapowiedziałam im obojgu, że nie będę przekazywać im informacji. Mama odebrała to chyba jako zdradę.
W tym roku zgodziłam się, aby mój 4-letni synek pojechał na kilkanaście dni do dziadka. Bardzo tego chciał i sam prosił, aby pozwolić mu tam zostać jak najdłużej. Tata też był zachwycony wnukiem. Tymczasem moja mama obraziła się na mnie. Początkowo chłodno ze mną rozmawiała, a gdy w końcu dopytałam się o co chodzi, okazało się, że ma żal, iż nie spytałam się jej o zdanie przed wysłaniem tam wnuka, z którym ona była tak mocno związana (tylko ją o tym poinformowałam przed wyjazdem synka). Podobno teraz dzwonią do niej starzy znajomi, których tata odwiedzał z moim synkiem i są zszokowani tym, że ja posłałam tam dziecko.
Spokojnie wyjaśniłam swoje stanowisko, ale rozmowa z mamą zakończyła się jej płaczem i przerwaniem przez nią rozmowy.
Wydaje mi się, że mama nie ma racji i nie ma prawa wymagać ode mnie, aby karać jej byłego męża ograniczając mu kontakty z wnukiem.Nie ma prawa terroryzować mnie płaczem i zarzutami, że zachowuję się tak, jakby nic się nie stało. Ale, gdy człowiek widzi płacz bliskiej osoby, zaczyna się zastanawiać, czy przypadkiem czegoś złego nie robi. Robię?
A.
Obserwuj wątek
    • kicia031 Re: Czy mama ma prawo? 27.08.07, 11:29
      jesli kortzystalas z pomocy mamy przy wychowywaniu dzieci to chyba
      powinnas jej okazac troche wzgledow. Nie mowie o ograniczaniu
      kontaktu z dziadkiem, ale gdybys przedyskutowala sprawe wyjazdu
      wczesniej, twoja mam czulaby sie doceniona.
      Niestety, jesli korzystamy z pomocy bliskich, zamiast wynajac platna
      nianie, to naleza im sie jakies wzgledy...
      Ja rozumiem, jak sie czuje twoja mama. Moze pomoglaby jej jakas
      forma terapii, np grupa wsparcia?
      • baska121 Re: Czy mama ma prawo? 27.08.07, 13:38
        Uważam że nie ma tu żadnej Twojej winy .To co jest miedzy rodzicami to ich
        sprawa .Ty masz prawo spotykac sie ze swoim ojcem a twoje dzieci z dziadkiem
        .Nic by sie nie stalo gdyby oni jako dziadkowie pobyli razem w obecnosci dziecka
        .Wiele jest takich rodzin i nic strasznego sie nie dzieje .Mysle że gdyby mama
        znalazła sobie kogos bliskiego sytuacja by się zmieniła .Wnuki łacza dziadkow
        ,dzieci rodziców i choc oni sie rozejdą wież pozostaje .Trzeba sie spotykac z
        okazji różnych uroczystosci .Bo czy Twoj synek nie zaprosi dziadka na komunie
        czy ślub no i babcia tez bedzie .Nie ma nic gorszego jak dorośli mieszają dzieci
        do swoich konfliktów .Musisz mamie wytlumaczyc ze ja kochasz ale o swoim życiu i
        życiu dzieci chcesz decydowac sama .Pomóż mamie wejsc w zycie towarzyskie chocby
        na internecie .jest wiele fajnych forów dla ludzi w róznym wieku .Musi poczuć
        sie dowartościowana bo napewno to co przeżyła zabolalo ja bardzo i swoją milośc
        przelała na Ciebie i wnuka .
        Pozdrawiam
    • anccia Re: Czy mama ma prawo? 27.08.07, 14:44
      Czy mama ma prawo? Nie, nie ma prawa wymagać od Ciebie, żebyś
      ograniczała kontakty dziadka i wnuka. Rozstanie rodziców to jedno a
      obecne kontakty to drugie.Przed wyjazdem dziecka do Twojego taty
      poinformowałaś ją o tym i to powinno wystarczyć. Rozumiem, że mama
      jest rozżalona faktem, że zostawił ją mąż, ale to nie usprawiedliwi
      jej postępowania. Mam wrażenie, że Twoja mama próbuje po prostu Tobą
      manipulować i nie jest jej na rękę, że masz dobre relacje z jej
      byłym mężem. Wolałaby pewnie usłuszeć, że ojciec jest zły i nie
      chcesz go znać. Może też chce "ukarać" swojego "eks" za Twoim
      pośrednictwem?Fakt, że rozmawa, w czasiektórej rzeczowo z nią
      rozmawiałaś i, moim zdaniem, logiczne jej wyjaśniałaś sprawę wyjazdu
      wnuka do dziadka skończyła się płaczem z jej strony świadczy o tym,
      że mama (może nieświadomie) próbuje grać na Twoich uczuciach - i
      przez to wymusić korzystny dla siebie obrót sprawy. Moim zdaniem
      mama powinna najpierw uporać się emocjonalnie z rozstaniem z mężem,
      bo to jest główny jej problem i przede wszystkim nie wkręcać w to
      innych członków rodziny. Powodzenia
      • luka76 Re: Czy mama ma prawo? 27.08.07, 16:03
        Do Annabronia - Mysle ze to kolejna historia mowiaca o kobiecie, ktora nie ma
        pomyslu na "zycie" poniewaz jedynym jej "zyciem" byl maz. Na pewno fakt
        wieloletniego pozycia malzenskiego zostawia ogomny slad , wspolne wspomnienia,
        wychowanie dzieci itd. Nie moge jednak zrozumiec dlaczego kobiety w takich
        sytuacjach "uwieszaja sie" na swoich doroslych zonatych /mezatych/ dzieciach,
        ktorym zaczynaja powoli , regularnie "wyniszczac" ich wlasne czasami szczesliwe
        zycie. Fakt iz mama pomaga przy wnuczku, czy zrobi zakupy, czy wypierze ubranie
        nie powinno upowazniac ja do "wtracania " sie w zycie dwojga malzonkow - w
        koncu robi to z wlasnej nieprzymuszonej woli i chyba po to wlasnie by sie czuc
        potrzebna .Mysle ze dobrze robisz ale badz konsekwentna w swoim postepowaniu -
        nie ulegaj naciskom mamy ale tob to delikatnie i dyplomatycznie.Zycze
        wytrwalosci i pozdrawiam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka