magdatysz
20.09.07, 15:25
siedze sobie w pracy (jeszcze) i mam z okna widok... na zwłoki...
Jakiś starszy mężczyzna o kuli szedł sobie ulicą - podobno upadł i
już nie wstał. Przyjechała karetka (zorientowałam sie o co chodzi
jak podjechała) - stwierdzili zgon, postali, przykryli workiem.
odjechali.
Przyjechała policja postała i tyle - radiowóz stoi nadal a wiatr
rozwiewa worek... Makabra
A ja siedze i muszę pracować. Jakoś tak dziwnie się czuję. Za oknem -
niemal obok ktoś stracił życie - jedna z pracownic z biura
dowiedziała sie że to chyba zawał...
i tak mi dziwnie ...