Dodaj do ulubionych

mlodziutka mezatka prosi o pomoc part2

15.10.07, 00:02
Wittajcie znowu,dziekuje za odzew w moim wczesniejszym poscie!Jestem
po powaznej rozmowie z mezem wieczorem,po kolejnej probie"naprawiena
kontaktow z jego rodzicami" moj maz powiedzial:dokladnie jego slowa-
ze ich nienawidzi i ze o tych ludziach nie chce slyszec,wogole
zawsze byl b.zdenerwowany kiedy wspominalam o nich,tak jakby chcial
ich wymazac na zawsze z pamieci/swojego zycia!co robic?zostawic to
czy jak?
Obserwuj wątek
    • hajba moz epani Agnieszka pomoze jeszcze raz? 15.10.07, 01:58
      dodam ze od zerwania kontaktow minelo ok 3 lat,maz zawsze reagowal
      bardzo nerwowo kiedy wspominalam o nich w jakikolwiek sposob,teraz
      jest tak, ze on wyraznie sobie NIE zyczy aby o nich wogole
      wspominac,to samo dotyczy sie brata i dalszej rodziny!
      • hajba Re: moz epani Agnieszka pomoze jeszcze raz? 15.10.07, 05:56
        moze jeszcze jedna istotna sprawa:moja mam spotkala sie z tesciowa w
        4 oczy na krotkiej rozmowie, w ktorej moja mama powiedziala(po
        rozmowie z moim mezem) jej ze moj maz czuje sie gorszy od swojego
        starszego brata(ktory wszystko co chcial to mial,za wszystko w sumie
        mial zaplacone,wesele,samochod,apartament w dobrym miejscu,studia na
        prywatnej uczelni itd...)roznica jest kilka lat miedzy nimi,moj maz
        nawet powiedzial(umial wyliczyc)co brat dostal i ile lat mial
        wtedy...pierwszy samochod mial ok 18 roku zycia,apartament w wieku
        21-22 lat....moja tesciowa odpowiedziala tak;"ZE JEJ STARSZY SYN
        MUSIAL DOSTAC TO WCZESNIEJ,ZE MU SIE NALEZALO TO, BO JEST STARSZY I
        JEST JEJ PIERWSZYM SYNEM A MOJ MAZ JAKO TEN MLODSZY MOZE SOBIE
        POCZEKAC"efekt taki ze moj maz ma 26 lat(w tym wieku jego brat juz
        mial wszystko to co najwazniejsze wymienilam,nie wspominajac o
        duperelkach typu:kasa na wyjscie do klubow czy do baru)i sie nie
        doczekal ani jednej rzeczy ktora dostal jego brat,gdzie tu
        sprawiedliwosc?czy tym zachowaniem tesciowa nie "kupila" sobie
        swojej przyszlosci u wlasnego syna?jak myslicie?
        • agrafka781 Re: moz epani Agnieszka pomoze jeszcze raz? 15.10.07, 07:37
          Witam
          zupełnie nie mogę pojąć, po co Ty drążysz tę sprawę, jeśli Twój mąż
          wyraźnie powiedział,że nie ma ochoty kontaktować się ze swoimi
          rodzicami, a Ty też uważasz,że to z ich winy tak się ułożyło to po
          co chcesz na siłę ich do siebie zbliżać. Co chcesz przez to osiągnąć?
          Jedyne do czego możesz doprowadzić to to,że w końcu zaczniecie się o
          to kłócić między sobą.
          PS. Może się myle ale po ostatnim poście można odnieść wrażenie,że
          dążysz do porozumienia między nimi bo chciałabyś, żeby mąż dostał od
          rodziców to samo co jego brat- samochód , mieszkanie itd.
          • hajba Re: moz epani Agnieszka pomoze jeszcze raz? 15.10.07, 07:48
            to nie tak Agrafka,po prostu czasami w Swieta czlowieka tak nachodzi
            co by bylo gdyby....nie maz i ja nie chcemy nic,sami ciezko
            pracujemy na swoj sukces i dobra materialne,zreszta teraz moj maz
            nie wzialby od nich zlamanego grosza....tyle..
        • gooochab Re: moz epani Agnieszka pomoze jeszcze raz? 16.10.07, 11:17
          Wiesz, ja jestem w podobnej sytuacji, jak Twój mąż. Moi bracia mieli zawsze
          wszystko, a ja do tej pory nie dostałam prezentu ślubnego, choć upomniałam się o
          niego. Nic nie wskóracie. Pogódź się z tym, nie da rady zmusic rodziców, żeby
          nas kochali. Moi mówią, że mnie kochają, ale nigdy nie okazywali mi tego. Bracia
          dostawali wszystko, a ja nic. Tego nie zmienisz, jeśli mąż nie chce, nie ma
          sensu tego drążyć. Byłabym bardzo zła, jeśli mój mąż cały czas drążyłby sprawę,
          że ja nic nie dostałam od rodziców. Czułabym się źle. Po co to ruszać? Nie ma
          sensu. Chcesz być szczęśliwa z mężem- zostaw to, bo to tylko psuje wasze relacje.
          • hajba Re: moz epani Agnieszka pomoze jeszcze raz? 16.10.07, 11:54
            gooochab napisała:

            > Wiesz, ja jestem w podobnej sytuacji, jak Twój mąż. Moi bracia
            mieli zawsze
            > wszystko, a ja do tej pory nie dostałam prezentu ślubnego, choć
            upomniałam się
            > o
            > niego. Nic nie wskóracie. Pogódź się z tym, nie da rady zmusic
            rodziców, żeby
            > nas kochali. Moi mówią, że mnie kochają, ale nigdy nie okazywali
            mi tego. Braci
            > a
            > dostawali wszystko, a ja nic. Tego nie zmienisz, jeśli mąż nie
            chce, nie ma
            > sensu tego drążyć. Byłabym bardzo zła, jeśli mój mąż cały czas
            drążyłby sprawę,
            > że ja nic nie dostałam od rodziców. Czułabym się źle. Po co to
            ruszać? Nie ma
            > sensu. Chcesz być szczęśliwa z mężem- zostaw to, bo to tylko psuje
            wasze relacj
            > e.
            no wlasnie gooochab, ja tego nie rozumiem,po co te cyrki z
            udowadnianiem osobie, ktora jest swiadoma tego co czuje, ze jest
            zupelnie inaczej?zeby zagluszyc wlasne wyrzuty sumienia?udawac ze
            wszystko jest ok?
            • gooochab Re: moz epani Agnieszka pomoze jeszcze raz? 16.10.07, 12:11
              ale nie do końca rozumiem o co chodzi. Kto komu udowadnia? Twój mąż tobie,
              pogodził się z tym, czy o co chodzi?
      • nataliak9 Re: moz epani Agnieszka pomoze jeszcze raz? 19.10.07, 18:17
        hajbo pani agnieszka ci nie pomoze bo ewidentnie nie rozumiesz tego
        co ci wczesniej napisała.
    • twoj_aniol_stroz Re: mlodziutka mezatka prosi o pomoc part2 15.10.07, 09:04
      No jasne, że zostawić w spokoju! Odczep się od nich, daj spokój
      mężowi. Po co na siłę próbujesz zmusić męza do polubienia własnych
      rodziców. Takim działaniem jeszcze bardziej budujesz w nim poczucie
      winy i ból. Daj mu spokój, żyjcie własnym życiem, nie ma przepisu,
      ktory mówiłby, że koniecznie trzeba żyć z rodzicami w zgodzie,
      czasem się po prostu nie da. Tak jak nie zmusisz rodziców, by
      pokochali syna, tak nie masz szansy zmusić jego aby odwzajemnił to
      uczucie. Brutalna prawda brzmi: czasem zdaża się, że jedno z dzieci
      nie jest kochane przez rodziców. Tak jest w tym przypadku i jeśli
      mąż nie chce ich widzieć, nie chce z nimi się stykać to go nie
      zmuszaj. W przeciwnym razie zwieje od Ciebie gdzie pieprz rośnie.
    • hajba Re: mlodziutka mezatka prosi o pomoc part2 15.10.07, 16:11
      aha najwazniejszego nie napisalam:tesciowa rowniez powiedziala mojej
      mamie ze ona kocha swoich synow jednakowo(ze to sa halucynacje
      meza,nasze ze jest inaczej)i ze ona nie moze sie pogodzic z tym ze
      my nie utrzymujemy z nia kontaktu.Ona wogle nie widzi w swoim
      zachowaniu jakiejkolwiek winy!
      bardzo czesto bylo tak ze tesciowa cos obiecywala (w jakiejkolwiek
      dziedzinie zycia) i...na obietnicach sie konczylo...maz nigdy nie
      byl zaproszony do jakiejkolwiek powaznej rodzinnej rozmowy(pojscie
      matki na kilka dni do szpitala)jak sie zapytal jej "dlaczego" to
      odp:"moze kiedys bysmy ci powiedzieli",oczywiscie wszyscy inni
      wiedzieli,lacznie z sasiadkami,uwczesna dziewczyna brata...
      • xseniaw Re: mlodziutka mezatka prosi o pomoc part2 15.10.07, 20:31
        Nie wtrącaj się. To są sprawy pomiędzy twoim mężem i jego rodzicami.
        Jemu się nie dziwię że chce o nich zapomnieć. A teściową też nie
        przekonasz że robiła źle (26 lat myśli że robi dobrze a ty uważasz
        że ją przekonasz w kilka miesięcy??). Zostaw to. Najlepiej będzie
        jak męża będziesz zawsze za wszystko chwalić, bo po tym co opisujesz
        może się czuć cżłowiekiem drugiej kategorii. :? Co za ludzie z
        drugiej strony, tak nierówno dzieci traktować. Ja mam dwóch synów
        właśnie i nie wyobrażam sobie dać coś jednemu a drugiemu nic. Nawet
        w urodziny któregokolwiek z nich obaj coś dostają by temu drugiemu
        nie było przykro !!!
    • ma3piwonie "mlodziutka" idz juz stad 16.10.07, 03:36
      hajba napisała:

      o robic?zostawic to
      > czy jak?

      hajba idz juz na inne forum, jestes nudna nie do wytrzymania.
      • wiaterek10 Re: "mlodziutka" idz juz stad 16.10.07, 07:02
        heh, to ty nudna i smieszna jestes zalozylas sobie 2 konto aby jej
        dogrysc zalosna jestes!
        • ma3piwonie heh, wiaterek 17.10.07, 00:48
          wiaterek10 napisała:

          > heh, to ty nudna i smieszna jestes zalozylas sobie 2 konto aby jej
          > dogrysc zalosna jestes!

          Zalosna jest twoja ortografia. Zaloz sobie drugie konto i zacznij z niego pisac
          ortograficznie!
    • modliszka24 Re: mlodziutka mezatka prosi o pomoc part2 16.10.07, 10:17
      strasznie się czyta jeżeli ktoś pisze ze nie chce słyszeć o rodzicach wy też
      będziecie rodzicami
    • arwen8 Re: mlodziutka mezatka prosi o pomoc part2 16.10.07, 13:47
      Hajba, czy próbowałaś odpowiedzieć sobie na podstawowe pytanie:
      DLACZEGO?
      • hajba Re: mlodziutka mezatka prosi o pomoc part2 17.10.07, 18:02
        arwen8 napisała:

        > Hajba, czy próbowałaś odpowiedzieć sobie na podstawowe pytanie:
        > DLACZEGO?
        >

        nierozumiem?
        • arwen8 Re: mlodziutka mezatka prosi o pomoc part2 17.10.07, 18:23
          hajba napisała:

          > nierozumiem?

          No właśnie!

          Skupiasz całą swoją uwagę na niegodziwości teściowej i jej
          niesprawiedliwym zachowaniu, ale nawet przez moment nie próbowałaś
          się zastanowić dlaczego TY się tym przejmujesz bardziej od męża;
          dlaczego TOBIE zależy na stosunkach z teściową, dlaczego CIEBIE to
          tak bardzo porusza.

          DLACZEGO?
          • nataliak9 Re: mlodziutka mezatka prosi o pomoc part2 19.10.07, 18:12
            Hajbo, daj juz spokój, dziewczyno.nikt ci tu nie pomoze bo niby w
            czym? masz spokój od tesciów, nikt ci sie nie narzuca itp. zajmij
            sie mężem, swoim życiem. nie mieszaj swojej mamy w brudy twojego
            męża, chyba chłop umie sam rozmawiac z matką? co do dóbr
            materialnych to w zyciu tez tak bywa, widziałas za kogo wychodzisz.
            naprawde uwazam ze powinnas KATEGORYCZNIE dac spokój tym
            rozwazaniom, albo skontaktuj sie ze specjalista, bo to nie jest do
            konca normalne ze tak sie nakreciłas w tym temacie. pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka