zlotaewa
21.12.07, 15:38
Co czujecie jak jestescie przy grobie Waszych mezow/zon.Ja rozmawiam
z Przemkiem w domu,na spacerze z dzieckim,w autobusie itd.Wszystkie
miejsca sa dobre tylko nie cmentarz.Ja tam nie czuje obecnosci
mojego Przemka.Chodze aby posprzatac,zapalic swieczki i polozyc
swierze kwiaty.Ide tam z obowiazku.Nie potrafie przy grobie myslec
nawet o nim.Jak tylko wychodze poza brame cmentarza to serce mi peka
i lzy cisna sie do oczu.Czemu tak sie dzieje?Dlaczego zawsze jest
tak samo? Czy ja mam tylko takie odczucia?Nadal kocham mocno mojego
Przemusia i tesknie za nim.Pamietam jego tak dobrze.Patrzac na
zdjecia to tak jakby to bylo wczoraj.Pamietam nawet o czym
rozmawialismy w tej chwili i co robilismy tego dnia kiedy zrobiono
zdjecie.Dlaczego mam takie odczucie,ze mojego meza tam nie ma?
Ewa