21.12.07, 15:38
Co czujecie jak jestescie przy grobie Waszych mezow/zon.Ja rozmawiam
z Przemkiem w domu,na spacerze z dzieckim,w autobusie itd.Wszystkie
miejsca sa dobre tylko nie cmentarz.Ja tam nie czuje obecnosci
mojego Przemka.Chodze aby posprzatac,zapalic swieczki i polozyc
swierze kwiaty.Ide tam z obowiazku.Nie potrafie przy grobie myslec
nawet o nim.Jak tylko wychodze poza brame cmentarza to serce mi peka
i lzy cisna sie do oczu.Czemu tak sie dzieje?Dlaczego zawsze jest
tak samo? Czy ja mam tylko takie odczucia?Nadal kocham mocno mojego
Przemusia i tesknie za nim.Pamietam jego tak dobrze.Patrzac na
zdjecia to tak jakby to bylo wczoraj.Pamietam nawet o czym
rozmawialismy w tej chwili i co robilismy tego dnia kiedy zrobiono
zdjecie.Dlaczego mam takie odczucie,ze mojego meza tam nie ma?
Ewa
Obserwuj wątek
    • violag Re: Cmentarz 21.12.07, 16:05
      Wręcz odwrotnie - tam - na cmentarzu jest mi spokojniej. Może to poniekąd z tego
      powodu, że nie mogę być tam kiedy chce, bo mam daleko. Ale tam właśnie się
      wyciszam chociaż wcześniej wyleje morze łez... czuję że jest gdzieś obok, to są
      wyjątkowo dziwne spotkania, nie umiem ich nawet opisać. I chociaż przed sekundą
      padał deszcz, to zawsze zaświeci słońce a wydaje się to niemożliwe.
      Siedzę tam godzinami i szwendam się po cmentarzu, po tym, który mój mąż obiecał
      mi pokazać... dziś ślady na nim zostawiam sama, ale On tak jakby gdzieś obok
      szedł krok w krok...
      • digirec Re: Cmentarz 21.12.07, 21:32
        u mnie tak jak u Ciebie,chodze bardzo czesto..idac np do sklepu to
        wstepuje na chwilke zeby mu powiedziec ze go kocham,ze bardzo
        tesknie...chociaz czasami jak patrze na pomnik to nie wierze ze On
        tam pod tą płyta...to bardzo boli...ale z drugiej strony wiem ze On
        jest szczesliwy..jest z Tym ktorego kochał w niebie
    • gaba2002 Re: Cmentarz 23.12.07, 15:52
      ,a dla mnie jest to miejsce gdzie spoczywają prochy mojego męża.Nie
      czuję tm jego obecności.Jestem raz w tygodniu w sobotę.Gdy z
      jakiegoś powodu nie moge być w sobotę to czegoś mi brakuje,czuje się
      źle i ciągnie mnie tam strasznie.A jednak obecność mojego męża czuję
      tylko wtedy gdy wyjeżdzam gdzieś poza nasze miejsce
      zamieszkania.Czuję że czuwa wtedy nademnną i moją córeczką.Cmentarz
      jest miejscem spoczynku ciała,prochów, a Dusza naszych najbliższych
      zmarłych jest zawsze przy nas.wierzę w to bo co mi innego
      pozostaje.Dużo siły i wiary na kolejne ciężkie dni.Pozdrawiam
      serdecznie.
    • vesper.lynd Re: Cmentarz 25.12.07, 18:10
      Jestem na cmentarzu co miesiąc, kazdego 22giego. Za kazdym razem
      usilnie staram sie zeby to bylo wyjatkowe, zeby moje modlitwy czy
      rozmowy z Łukaszem byly inne niz te ktore prowadzę na codzień (idąc
      do pracy, kąpiąc się, leżąc w łóżku), ale jakos sie nie udaje!

      Bedac tam bardziej koncentruje sie na tym zeby posprzatac wokol
      grobu, mysli same uciekają w jakieś inne tematy. Patrze tepo w napis
      z jego nazwiskiem i datami 22.06.1980 - 22.04.2007 i te informacje
      jakby odbijają się od mojego mózgu i świadomości.

      • fiambala Re: Cmentarz 04.01.08, 00:10
        Ja na cmentarzu nie czuje obecności Grześka. Patrzę na tablicę, na
        której pisze, że jego czas tutaj się skończył i przypomina mi się
        chwila, kiedy zobaczyłam tę samą tablicę na trumnie i kiedy uderzyła
        mnie świadomość, że to chyba dzieje się naprawdę... Przypomina mi
        się twarz jego kolegi dzielącego ich wspólną pasję, którego poznałam
        parę miesięcy wcześniej i słowa, które powiedział właśnie w tamtej
        chwili: Tak bardzo mi przykro. Trzymaj się dziewczyno. I że właśnie
        dopiero wtedy się posypałam...

        Rzadko tam bywam. Trochę ze względu na odległość, a trochę bo po
        porstu nie umiem tam być. Jego i tak tam nie ma. Nie potrafiłby tak
        leżeć w jednym miejscu...
    • zabka555 Re: Cmentarz 04.01.08, 20:23
      Ja na cmentarzu jestem codziennie od dnia pogrzebu.Codziennie
      zapalam znicz modlę się opowiadam o naszych córeczkach ..codziennie
      przypominam mu że nie przestałam go kochać.
    • tede5 Re: Cmentarz 05.01.08, 01:16
      Ja czuję obecność. Najtrudniej jest w swieta, w Dzień Matki.Jestem
      wtedy zawsze z synem. Nawet jak mroz najwiekszy. Najbardziej mnie
      boli jak syn mowi czesc mamusiu... Kiedys, gdy syn byl mlodszy
      raczej sam jezdzilem,teraz jezdzimy razem, zawsze opowiemy jak bylo
      w przedszkolu, jakis wierszyk nowy powiemy... Ciezko jest, ale jak
      cholera pokazac mu miejsce gdzie jest mama?! Tu jest miejsce
      gdzie ... Nie wiem jak to nazwac. Gdzie pamietamy o mamie? NIE,
      pamietamy przeciez caly czas.Wie, ze mama jest w niebie, na dzis to
      mu wystarczy... Co bedzie dalej, nie wiem...
      • aniawdowa Re: Cmentarz 05.01.08, 09:54
        Ja po prawie dwóch latach nadal nie czuje kiedy ide na cmentarz ze tam jest mój Pawel. Na początku chodzilam codziennie mechanicznie sprzatałam,zapalalam znicz....od kiedy sie przeprowadziłam nie mam mozliwosci aby bywać tam codziennie trochę to jest tak ze moze gdybym czuła tam bardziej obecnośc męża ciagło by mnie tam czesciej.
        Paweł zyje we mnie, w naszych wspomnieniach, duzo rozmawiamy z dziecmi o tacie..
        Pamiętam ze kilka razy zdazyło mi sie kiedy spotkało mnie cos przykrego zaraz skierowac sie na cmentarz płakałam wtedy strasznie ale to było kilka wyjatków kiedy poczułam tam jego bliskość.
        Moje dzieci tez wiedzą ze tata jest w niebie bo jak inaczej to wytłumaczyć...
        Pozdrawiam
        Ania

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka