white.angel
05.01.08, 20:01
Dziewczyny, jestem zbyt uprzejma, brakuje mi wredności i walniecia
czasem komuś sztacheta między oczy... to tak w przenosni...
Dokładniej - chciałabym czasem prostym zdaniem uciąć czyjeś
niepotrzebne przycinki, zdania mocno urażajace, obrażające.
Przykład: Kuzyn, młodszy, ledwo ciągnie jakis kolejne studia, bo z 1
go wywalili, pracę zdobył "po znajomości", jest na utrzymaniu
rodziców.
Ja żyje sobie spokojnie dośc łatwo realizując swoje założenia,
cele... Nie mam potrzeby przygadywania i obrażania go.
On natomiast bardzo często rzuca w moja stronę mocne zdania, po
których aż mam łzy w oczach. Obraża i nic nie robi sobie z tego, że
sprawia przykrości. Obraża, bo czegos zazdrości, może ma
syndrom "nie jestem najlepszy".
Co powiedzieć prostemu kretynowi, by poszło mu w pięty i
jednocześnie dało do myślenia?