1611ab
06.02.08, 08:13
Witam.
Mam problemy z nastoletnią córką : papierosy, alkohol, wagary, ucieczki z
domu, kłamstwa.... to tak w skrócie.
Chodzę od jakiegoś czasu z córką do psychoterapeuty ale nie widzę poprawy.
Zaczynam sie zastanawiać czy cała sytuacja nie jest spowodowana moim
zachowaniem , a właściwie moimi wybuchami wściekłości, kiedy cierpliwość
zawodziła. Takie wybuchy zdarzały się zawsze po jakimś dłuższym okresie
tłumaczeń i rozmów, które do niczego nie prowadziły. Konflikty zawsze
powstawały na tle szkoły , od jakichś trzech lat córka przestała odrabiać
lekcje i w ogóle się uczyć . Tak czy inaczej zastanawiam się czy moje
wspomnienia i doświadczenia z dzieciństwa i wczesnej młodości nie miały wpływu
na moje , a w konsekwencji zachowanie córki ? Miałam toksyczną matkę i choć
wydawała mi się że sobie z tym poradziłam, okazuje się że nie do końca. Poza
tym widzę co dzieje się w dalszym ciągu z moją siostrą , która nawet po wielu
latach nie może przebywać z matką pod jednym dachem.
W każdym razie zaczynam dostrzegać , że moje zachowanie ma destrukcyjny wpływ
na moją nastoletnią córkę .
Bardzo ja kocham i nie wiem co mam zrobić, żeby czuła się kochana ?
Teraz córka jest u mojej siostry. Poprosiłam ją o pomoc, ponieważ moje
stosunki z córką są bardzo napięte . Niedługo skończą się ferie i już skóra mi
cierpnie co będzie dalej ??
Jak zmienić swój charakter, temperament , swoje zachowanie ?? Jak to zrobić
nie popadając w skrajność ?
Dlaczego przed urodzeniem dziecka nie ma szkoleń , jak je wychowywać żeby nie
poranić ??
AB