Dodaj do ulubionych

zdradzona-ogromny ból

09.02.08, 11:25
Zdrada męża- jak to bardzo boli...:( Miesiąc temu dowiedziałam się, że mąż
mnie zdradzał, było między nami już źle, więc się w końcu przyznał, bo za dużo
już kłamał i chyba nie wytrzymał. Jesteśmy małżeństwem ok 2,5 roku, od
narodzin syna (ok 8 miesięcy temu) mąż zaczął mnie zdradzać...Jesteśmy już
razem 9 lat, więc chyba dość dobrze się znamy, nigdy bym nie pomyślała, że mąż
mnie zdradzi, chociaż nigdy nie mówiłam nigdy...Byliśmy udaną parą, znajomi
uważali nas za świetnie dobraną parę, a tu...taki odwrót sytuacji... Nie wiem
co robić, na początku, po przyznaniu się, mąż wyraził skruchę, przeprosił i
powiedział, że jeszcze możemy być szczęśliwi i wszystko, wszystko naprawi, a
teraz nic nie robi w kierunku naprawy, żyjemy razem pod jednym dachem,
opiekujemy się synem,gotujemy, sprzątamy i to wszystko. Mąż w ogóle mnie nie
dotyka, nie przytula, nie całuje, śpi oddzielnie. A mi jest z tym bardzo
ciężko, on sam nie wie co chce, a ja zaczynam go chyba na przemian nienawidzić
i tylko troszkę kochać :( ale jednak chyba jeszcze we mnie jest miłość do
niego...kazałam mu wyprowadzić się, ale on nie chce, pewnie dlatego, że nie
ma gdzie...pytałam się czy chce rozwodu, ale nic nie odpowiedział, potem
zapytałam, czy jak ja złoże papiery o rozwód, czy on podpisze- odpowiedział,że
nie...jak ja mam to odczytywać, nie chce mnie, ale rozwodu też mi nie da...???
Dodam, że powiedział mi, że z tamtą kobietą to już koniec, że już nie
kontaktuje się z nią, ale ja ostatnio sprawdziłam to i wiem, że do niej
telefonował znów, rozmawia z nią nawet po 20 min. Wiem też, że ta kobieta go
nie chcę, po tym jak jej powiedział, że ma żonę i dziecko. Ona też jest
rozwódką, bo mąż ją zdradzał, więc może dlatego nie chce go. Ciekawa jestem,
czy odszedł by ode mnie gdyby, ona go chciała, a tak nie wiem na czym stoję,
jest mi bardzo ciężko, nie mogę wytrzymać tej domowej atmosfery, a mamy małego
synka :( aż łzy idą mi do oczu...Dodam jeszcze, że brat mojego męża również
zdradzał żonę i zostawił dla innej kobiety...czy to jest w genach???? co ja
mam robić???? proszę pomóżcie...jak można żyć z mężem pod jednym dachem jak z
kolegą, obok siebie??
Obserwuj wątek
    • annrez Re: zdradzona-ogromny ból 09.02.08, 11:50
      zdrada zawsze boli i trudno sie z tym pogodzic. wiem cos o tym bo
      moj maz mnie zdradzil po 25 latach malzenstwa i zachowuje sie jakby
      nic sie nie stalo tak jak twoj. wszystkieme winna jestem ja on jest
      w porzadku wogole to co ja od niego chce.
      • skryta3 Re: zdradzona-ogromny ból 09.02.08, 15:52
        Dlaczego faceci niby tak nas kochają..?...a potem zdradzają??
        • dzidzia123 Re: zdradzona-ogromny ból 09.02.08, 18:01
          Cześć ja też odczułam na sobie ból zdrady i tak pozostało do dziś.
          Nie ma żadnej poprawy i tyle. Odpowiadam na pytanie: faceci gdyby
          nas kochali tak naprawdę, to by nas nie zdradzili.mój mąż, tak jak
          twój też nie chce rozwodu i sie nie wyprowadzi. Więc zyję z tym już
          dwa miesiące odkąd wiem. Tyle mnie kosztuje nerwów i zdrowia, że
          muszę poszukac pomocy ale nie wiem gdzie. Podejrzewam też, że nadal
          piszą i telefonują, ale mąż twierdzi że nie. Mnie zdradzonej żonie
          nikt nie powie, ze jest inaczej bo ja to wiem. Pozdrawiam bardzo
          serdecznie.
    • serafin17 Re: zdradzona-ogromny ból 10.02.08, 12:27
      Droga Skryta, rozumiem Twój ból, bo sama jestem w podobnej sytuacji.
      Różnice są takie, że nie jesteśmy małżeństwem, a czterolenim
      związkiem i nie mamy dzieci. Półtora roku temu dowiedziałam się, że
      mój partner ma romans. Jedyne do czego się przyznał, to to że był to
      romans internetowy - ale umówmy się, niewielu jest mężczyzn którzy
      wprost przyznaliby się do zdrady jak twój mąż. Mój partner
      utrzymywał że nigdy fizycznie mnie nie zdradził, ale to nie
      zmieniało dla mnie faktu. Stałam się bardzo podejrzliwa i
      kontrolowałam go - kompulsywnie wręcz sprawdzałam jego telefon i
      robiłam jeszcze mnóstwo innych rzeczy złych. Ale cały ten czas
      nauczył mnie że takie rzeczy szkodzą dużo bardziej mnie samej,
      niszczą moje uczucia do mnie samej i partnera. Bo już nie wierzyłam
      jego słowom, tylko temu co wyczytałam w jego telefonie czy
      komputerze. Teraz bardzo tego żałuję, bo należało wprost mówić o tym
      co mnie niepokoi, wciąż i do znudzenia o tym z nim rozmawiać. I
      wyraźnie sobie powiedzieć, na co się zgadzam, a na co nie. I słuchać
      i wierzyć swojemu partnerowi, temu jak on okazuje swoją miłość.
      Analogia do Twojej sytuacji jest taka, że on też kilkukrotnie mówił,
      że to zakończył, a życie i jego telefon pokazywały że tak nie jest.
      Rozmawiał z nią wiele razy po kilkadziesiąt minut, sms-ował z nią,
      podczas gdy ja byłam tuż obok. I z tego powodu trudno było mi
      uwierzyć w jego miłość, którą okazywał na swój sposób. Słuchałam i
      wierzyłam tylko sobie. W efekcie - rozminęliśmy się zupełnie...
      Teraz jeszcze mieszkamy razem, bo rozpad nastąpił tydzień temu, ale
      nie ma już innej drogi jak rozstanie. Ale dość o tym.
      Twój mąż wydaje się być bardzo zagubiony i chyba niezdolny do
      radykalnych decyzji - takich jak rozwód czy zakończenie tamtego
      związku. Pytanie, czy kiedykolwiek rozmawialiście o tym, co go do
      tego pchnęło? Jak wygląda wasza relacja i wasz związek? Czy nie
      wkradło się do niego zbyt wiele rutyny i przekonania, że już na
      pewno znacie się na wylot? Może tak przyzwyczailiście siebie
      nawzajem do swoich wizerunków, że ukazanie tego co się pragnie tak
      najgłębiej, było już niemożliwe?
      To co najmocniej chcę pokreślić - nie kontroluj go, nie sprawdzaj co
      robi, bo to zniszczy przede wszystkim Ciebie. Nie skupiaj całej
      uwagi na nim. Poświęć czas sobie, zrób rzeczy, które są dla Ciebie
      dobre, ważne, które lubiłaś robić wcześniej. Pozdrawiam Cię i będę
      śledzić Twój wątek.
      • skryta3 Re: zdradzona-ogromny ból 10.02.08, 20:17
        Droga Serafin17, dziękuję Ci za to co mi napisałaś:... Pytanie, czy
        kiedykolwiek rozmawialiście o tym, co go do tego pchnęło? Jak
        wygląda wasza relacja i wasz związek? Czy nie wkradło się do niego
        zbyt wiele rutyny i przekonania, że już na pewno znacie się na
        wylot? Może tak przyzwyczailiście siebie nawzajem do swoich
        wizerunków, że ukazanie tego co się pragnie tak najgłębiej, było już
        niemożliwe? ----------tak troszkę rozmawialiśmy o tym dlaczego mnie
        zdradził, ale on raczej szukał winy we mnie... :( niż w nas, chociaż
        ostatnio się przyznał, że mogło to być po części przez jego pracę,
        która jest wielozmianowa. Ale ja sądzę, że jest bardzo mądre to co
        Ty napisałaś, że chyba tak już się do siebie przyzwyczailiśmy, że
        nie ukazywaliśmy już swoich większych pragnień mimo, że były...Ja
        uważam, że na zaistniała sytuację mogło być również to, iż od
        momentu narodzin syna ja byłam bardzo przemęczona, wcześnie
        chodziłam spać i nie było już miejsca dla nas, ale to nie oznacza,że
        się wcale nie kochaliśmy fizycznie. Teraz szuka się winy w sobie,
        ale mimo wszystko, jak się kogoś kocha to się nie zdradza!!! A jeśli
        chodzi o kontrolę, to uważam, że zbyt duże zaufanie miałam do męża.
        Kiedyś w jego telefonie znalazłam czułe smsy do innej kobiety i
        odrazu mu o tym powiedziałam, wytłumaczył się, że to kolega
        korzystał z jego telefonu i to jego smsy i ja w to uwierzyłam!!! A
        teraz już wiem, że tak nie było, wcale nie popadłam w paranoję
        sprawdzania, acz kolwiek teraz już nie pozwolę, aby mnie oszukiwał,
        jeśli mieszka ze mną pod jednym dachem.!!!
        • bacia14 Re: zdradzona-ogromny ból 11.02.08, 14:31
          skryta3
          powiem jedno, nie ma jednego leku uniwersalnego dla każdego związku
          i jednego super ropzwiązania. Ja jestem obecnie po wykryciu romansu
          męża, mamy 14 m synka. Rutyna, która nastąpiła po jego narodzinach
          (wczesniej prowadziliśmy bardzo towarzyskie i urozmaicone życie)
          załamała nasz związek, ja tak jak ty wiecznie byłam zmeczona,
          przytłoczona obowiazkami, zaganiana i brak było miejsca dla nas. M
          więc znalazł sobie pocieszycielkę, najpierw sms, potem długie
          rozmowy tel, spotkania, nie wiem, do czego doszło, a do czego nie.
          Nie winikam już teraz. chcesz to napisz na gazetowego pogadamy
          trochę.
          pozdrawiam
          • skryta3 Re: zdradzona-ogromny ból 11.02.08, 14:57
            Tak się zastanawiam...dlaczego kobieta nie ma prawa być zmęczona...? dlaczego
            facet nie widzi tego zmęczenia i nie pomoże się podnieść...? tylko idzie na
            łatwiznę???? a im dłużej się nad tym zastanawiam to tym bardziej nie rozumiem!!!
        • annrez Re: zdradzona-ogromny ból 12.02.08, 11:18
          po co sobie skladamy przysiegi obiecujemy a potem mamy to gdzies!
          zdrada zawsze boli obojetnie ile uplynie czasu . samotnosc w
          malzenstwie jest najcorsza wiem o tym niby jestesmy razem ale nie ma
          bliskosci czulosci zwyklego dotkniecia reki. i co z tym zrobic?
          rozwod i co dalej .... nie mam sily a tak po prostu to boje sie
          • skryta3 Re: zdradzona-ogromny ból 12.02.08, 14:35
            Droga Anrez :) ja ostatnio powiedziałam sobie, że trzeba może trochę przeczekać,
            widocznie nasi faceci są teraz w tzw. męskich "jaskiniach" i muszą przemyśleć
            co zrobili, dlatego są teraz nie obecni, chyba nie potrafią rozwiązać tego
            problemu, ale trzeba dać im szansę na przemyślenie. Wiem, że to trudne, bo my
            kobiety chciałybyśmy aby oni z nami rozmawiali a oni nie chcą...Więc ja teraz
            postaram się jeszcze trochę przeczekać i nie nękać go pytaniami, nawet odnośnie
            rozejścia, ani pogodzenia, zobaczymy co z tego wyniknie....? Nie wiem jak długo
            wytrzymam, ale cierpliwość jest cnotą....choć to nie znaczy, że będę dla niego
            pobłażliwa.Bo widzę różnicę w jego zachowaniu,kiedy chciałam, abyśmy zaczęli na
            nowo i prosiłam, aby dał nam szansę i wtedy on miał to gdzieś, wychodził nawet w
            nocy z domu, bo nie chciał mnie słuchać i nie miał zamiaru ze mną być. Natomiast
            kiedy w końcu miałam tego dość i powiedziałam, że to ja już nie chce z nim być,
            bo mam dość i niech się wyprowadzi, to on teraz już nigdzie nie chodzi, wraca
            punktualnie, bo chyba się boi, że będą już dla niego drzwi zamknięte, więc niech
            się boi!!!!A ja widzę poprawę, oprócz tego, że dalej mnie nie dotyka i śpimy
            oddzielnie..., ale mówi do mnie miłymi słowami, więc może na lepsze efekty
            trzeba poczekać...?
          • annrez Re: zdradzona-ogromny ból 12.02.08, 17:35
            to prawda ,gdy zagrozilam ze che rozwod to maz stwierdzil ze jemu
            jest niepotrzebny i wlasciwie tez zauwazylam mala poprawe.chce
            kochac i byc kochana a nie tylko kobieta od prasowania koszul! no
            tak ale ta druga jest mlodsza bez obowiazkow dobrze zarabiajaca a
            ja....to sa moje fanaberie
            • skryta3 Re: zdradzona-ogromny ból 12.02.08, 19:52
              u mnie jest ten plus, że kochanka mojego męża nie chce
              żonatego...hehe, acz kolwiek sama nie jest bez wad, gdyż również
              jest po rozwodzie i ma dziecko, więc, gdyby mój mąż jednak chciał i
              mógł się z nią związać to szybko miałby nowe obowiązki....ciekawe
              jak długo by mu było dobrze...??? dlatego nawet czasem chcialabym,
              aby w kóncu na trochę z nią pomieszkał i zobaczył, czy tak będzie mu
              lepiej..!!!!Bo póki spotkania na kochania to zawsze jest super, póki
              kochanka nie ma wymagań!!!
            • skryta3 Re: zdradzona-ogromny ból 12.02.08, 19:55
              Anrez:) przede wszystkim musisz mieć dobre zdanie o sobie i wziąść
              się za siebie, pamiętaj jesteś lepsza od jego k....
              • annrez Re: zdradzona-ogromny ból 12.02.08, 20:50
                skryta3 ,ja to wszystko wiem ....ale jak sobie o tym pomysle
                to ...sama wiesz a swoja droga to fajnie tak sobie ponarzekac tobie
                tez zycse sily i cierpliwosci.damy sobie rade aoni przekonaja sie
                kogo moga stracic ,prawda?
                • skryta3 Re: zdradzona-ogromny ból 12.02.08, 23:12
                  Masz rację Anrez, jeszcze im pokażemy, tylko ja nie bardzo potrafię
                  go wyzucić tak dosłowwnie z domu, ale pomału zbieram siły...
                  • annrez Re: zdradzona-ogromny ból 13.02.08, 08:46
                    witaj! chcialabym miec czarodziejska rozdzke i jednym machnieciem
                    znikloby wiekszosc problemow!moim problemem jest jeszcze
                    niepelnosprawna corka wymagajaca mojej pomocy i chocby dlatego nie
                    moge wystawic jego walizek za drzwi.no i kwestia finansowa....trzeba
                    chyba zacisnac zeby i przeczekac. ktos mi powiedzial ze kazdy facet
                    zdradza ale nie kazdz zona o tym sie dowiaduje! cos w tym jest
                    pozdrowienia internet to fajna rzecz ,co nie? !
                    • skryta3 Re: zdradzona-ogromny ból 13.02.08, 10:50
                      Annrez :) chyba masz rację co do tych facetów...może jest w tym jakaś prawda, że
                      każdy zdradza, czasem się zastanawiam, czy wolałabym nie wiedzieć, ale z drugiej
                      strony lepiej wiedzieć z kim się ma do czynienia, bo teraz wiem, że czas trzeba
                      poświęcać sobie, a nie naszym wrednym mężom...!!! Teraz wiem, że nawet finansowo
                      muszę uważać i sobie odkładać na w razie czego, gdyby jednak chciał już odejść,
                      przynajmniej wiem na czym stoję i czego mogę się spodziewać,a tak żyłam, jak
                      księżniczka w bajce, która lepiej nie mogła trafić, aż teraz śmiać mi się chce,
                      jakie my kobiety jesteśmy naiwne...!!! pozdrawiam
                      • annrez Re: zdradzona-ogromny ból 14.02.08, 10:35
                        Skryta3 hej ... jak tam dzisiaj sie czujesz? toc to walentynki moze
                        nasi zajefajni !!! mezowie przyniosa nam kwiatek? co ty na to?
                        • skryta3 Re: zdradzona-ogromny ból 14.02.08, 13:10
                          Witaj Annrez :) jestem bardzo ciekawa, co to dziś będzie w Walentynki ? hehe,
                          ale nie nastawiam za bardzo,bo po co się znów rozczarować, ale ja się za to
                          przygotowałam, bo mam dla męża prezent:) książkę - kobiety są z wenus, a
                          mężczyźni z marsa - ciekawe co on na to powie (o ile odważę się mu ją
                          dać?)myślę, że to dobra lektura również dla mężczyzn... miłego dnia ... :)
                          • tojajestem.1 Re: zdradzona-ogromny ból 14.02.08, 13:28
                            ale to raczej On powinien Ciebie obdarować i przyjść z kwiatami w
                            tym pięknym dniu ... Ty masz dla niego przezent ? nieeeee ...... I
                            raczej nie o odwagę tu chodzi czy dasz mu tę książkę czy nie , może
                            bardziej z troski aby w końcu zrozumiał istotę rzeczy ....
                            • skryta3 Re: zdradzona-ogromny ból 14.02.08, 13:42
                              Masz rację Tojajestem1, że to on powinien przyjść z kwiatami, dlatego nie wiem,
                              czy dam mu ten prezent, a odważę to napisałam w sensie takim, że jeśli nic nie
                              dostanę od niego to właśnie nie wiem, czy odważę się mu dać coś ode mnie, bo nie
                              chcę, aby sobie pomyślał, że już jest ok i wybaczone, nie ma tak lekko,
                              aczkolwiek, chciałabym, aby trochę zrozumiał, i ten moment wydaje mi się dobry
                              na podarowanie mu takiej książki.... bo inaczej chyba nie będę miała okazji....?
                              • tojajestem.1 Re: zdradzona-ogromny ból 14.02.08, 13:46
                                wiem ,że nie jest Ci lekko , każda z nas zrobiłaby dużo ,żeby
                                rodzina była razem , tym bardziej że uczucie tli się nadal , ale
                                zdecydowanie On musi dać z siebie więcej niż to co robi obecnie ,
                                może poczekaj troszkę aż będziesz miała 100 % pewności ,że to co
                                przeczyta zastosuję wobec Ciebie a nie innej :) -wiesz o co mi
                                chodzi , troszkę ze złośliwą kobiecością aby mu nie ułatwiać , myślę
                                że i tak ma za dobrze !
                                • skryta3 Re: zdradzona-ogromny ból 14.02.08, 13:57
                                  Tojajestem1-masz rację, że czas na jego konkretny krok, jak będzie tak długo
                                  zwlekał i nic nie robił, to w końcu moja cierpliwość się skończy, a czasem już
                                  naprawdę jest na ostatnim włosku...czasem nawet się zastanawiam, czy w ogóle
                                  chcę dać mu jeszcze szanse, bo jednak to już zawsze będzie bolało i się
                                  przypominało ... :( a jestem młoda i to mój duży plus, zwłaszcza, że idzie
                                  wiosna i wszystkie niedźwiadki wychodzą .... :) na polowania... hehe, warto
                                  sobie pożartować :)
                                  • tojajestem.1 Re: zdradzona-ogromny ból 14.02.08, 14:13
                                    zawsze to Ty masz być szczęśliwa i zrób wszystko abyś mogła z
                                    radością to stwierdzić ! wtedy Twoje dziecko też będzie radosne i
                                    szczęśliwe , dużo zależy od Ciebie !Jak czujesz i chcesz dać mu
                                    szansę na pewno warto , ale musisz być tego pewna ! znam kobietę
                                    która kochała tylko męża który ją zdradzał , on odszedł ,ona nie
                                    ułożyła sobie życia bo kochała właśnie tego , to jest bardzo
                                    niedobry scenariusz , myślę ,że ona nigdy nie była potem
                                    szczęśliwa , może gdyby w odpowiednim czasie zawalczyła , nie wiem
                                    czy była taka możliwość , może mimo wszystko ułożyłoby się między
                                    nimi i dzisiaj razem bawiliby wnuki -tego nikt nie wie, ale
                                    podstawa -musisz być szczęśliwa , Ty masz to czuć w sercu i cieszyć
                                    się ze swojego życia -iść do przodu bo to co się stało już się nie
                                    odstanie :) trzymam kciuki za Ciebie i maleństwo
                          • kicia031 Re: zdradzona-ogromny ból 14.02.08, 15:55
                            Nie dawaj mu bron boze tej ksiazki!!!!!
                            Pozwol mu wystapic z inicjatywa, ty sie nie wysuwaj przed szereg.
                            Jesli on ci cos da, to ty mozesz mu dac cos, ale najlepiej
                            nieosobistego: szalik, rekawiczki, czekoladki (ale nie serduszka)
                            • skryta3 Re: zdradzona-ogromny ból 14.02.08, 16:17
                              Chyba macie racje, aby nie dać mu tej książki ... ? Może najwyżej innym razem,
                              zobaczymy? jak on się zachowa ... ?
                              • tojajestem.1 Re: zdradzona-ogromny ból 14.02.08, 16:38
                                :))) yhm :))))
                              • moreno68 Re: zdradzona-ogromny ból 14.02.08, 18:52
                                Zastosowac terapie wstrząsową.Idzie weekend, zostawic dziecko pod
                                jego opieką, ubrac się ładnie, wypachnic nie tłumaczyc gdzie i isc
                                do ludzi..niech myśli.I nie stawiac sie w pozycji cierpiącej
                                ofiary..;)Modny jest portal nasza-klasa, zawsze można odświeżyc
                                znajpmości i iśc do ludz..Bo coś mi się wydaje,że twój facet uważa
                                się teraz za rozgrywającego...ta może chce tamta nie chce ale się
                                spotyka..brazylijski romans.Głowa do góry i nie dawaj się;)
                                • skryta3 Re: zdradzona-ogromny ból 14.02.08, 20:56
                                  Dziękuje Wam wszystkim za wsparcie, każde Wasze słowo daje mi dużo
                                  wiary we własne siły :) fakt, że ciężko mojego męża zostawić samego
                                  w weeken, bo on pracuje, ale na ostatki mi się to udało:) tylko nie
                                  potrzebnie mu powiedziałam z kim i gdzie będę :( ale teraz będę
                                  coraz bardziej twarda :) niech się domyśla....
                                  • skryta3 Re: zdradzona-ogromny ból 16.02.08, 18:29
                                    Witajcie :) u mnie nadal bez zmian, chociaż wydaje mi się, że mąż
                                    jest coraz milszy i chyba zaczyna się starać...? ale nie wiem na
                                    ile, bo nadal mnie nie dotyka. ale może trzeba na to trochę
                                    czasu...? zobaczymy, chociaż coraz nmniej u mnie cierpliwości...
    • skryta3 Re: zdradzona-ogromny ból 18.02.08, 17:18
      w końcu coś się zmieniło..mąż znów mnie okłamał...i postawiłam go bez wyjścia
      albo rodzina, albo ...inne... i wiecie ...wybrał rodzinę i nawet widzę poprawę,
      ale zobaczymy później, bo to jeszcze krótki czas, ale jest znaczna poprawa...
      • annrez Re: zdradzona-ogromny ból 20.02.08, 11:31
        zycze powodzenia .Mnie chyba sie nie udalo
      • your_and Re: zdradzona-ogromny ból 20.02.08, 12:34
        Myślisz że on też widzi poprawę po twojej stronie?
        W końcu szukał u innej czego waszym zwiazku zabrakło i czego brak ty
        widocznie przegapiłaś. Przez krótki czas można sie napedzać potrzebą
        naprawienia wyrządzonej krywdy, ale w dłuższym okresie to czego
        brakowało znowu zacznie doskwierać.
    • amber_26 Re: zdradzona-ogromny ból 20.02.08, 12:27
      Można radzić, żeby zostawiać łajdaków, ale kiedy samemu się to wszystko przeżywa
      to już jest zupełnie inaczej. Ja na Twoim miejscu też bym czekała, aż on
      zrozumie swój błąd. Niemniej jednak zrobiłabym wszystko, żeby on zauważył, że
      podobam się innym mężczyznom i że w razie czego to nie jest jedyny, tylko z
      maleństwem to trudne do realizacji...I jeszcze po ciąży ja całkowicie straciłam
      pewność siebie jeżeli chodzi o te sprawy, ale może u Ciebie jest inaczej.....
      • skryta3 Re: zdradzona-ogromny ból 20.02.08, 15:41
        "I jeszcze po ciąży ja całkowicie straciłam
        > pewność siebie jeżeli chodzi o te sprawy, ale może u Ciebie jest inaczej....."

        Ja wręcz przeciwnie, miałam jeszcze większą chęć do seksu i nawet po porodzie
        było bardzo super, miałam nadzieję, że już tak będzie zawsze, ale mój mąż
        przestał się starać w seksie i przez to trochę mnie zniechęcał. Teraz wiem
        dlaczego nie starał się aby mi też było miło...bo miał inną!!!! A dlaczego...? -
        czegoś mu brakowało...? hehe tak jak wszystkim, mi też czegoś brakowało, ja mu o
        tym mówiłam, że jest inaczej jak kiedyś, ale on mi opowiadał, że już nigdy nie
        będzie tak jak na początku, bo tak już jest. A dlaczego tak już jest, bo facet
        później już Cię ma i nie zdobywa i podobnie jest w drugą stronę!!! Tylko, że ja
        chciałam to zmienić, a on...?teraz mówi, że też o tym mówił, ale ja nie
        słuchałam...dziwne, uważam, że i tak nie jest to powód do zdrady...!!!! a przede
        wszystkim nie mógł mnie słuchać, że musi zrobić to, tamto, bo akurat kupiliśmy
        mieszkanie i urodził się nam synek, więc było dużo obowiązków, a faceci nie
        lubią obowiązków!!!i jeszcze tego, że ktoś coś im każe i nagli, aby zrobił. A
        kochanka przecież nic nie wymaga i na randkę zawsze przychodzi piękna, bo to
        przecież randka!!!i miło się rozmawia, niczego się nie czepia!!! ale nie
        oszukujmy się, faceci też się nas czepiają, ale my tego tak do siebie nie
        bierzemy...też nam gadają!!! ale my wiemy, że taka już rola jest w małżeństwie,
        aby się docierać!!
        Kobiety są bardziej odpowiedzialne-taka jest prawda!!!!

        Niby się poprawił, ale mam jeszcze wrażenie, że ... jest coś nie tak, ale
        jeszcze poczekam, dam szanse nam.
        • your_and Re: zdradzona-ogromny ból 20.02.08, 16:00
          > Kobiety są bardziej odpowiedzialne-taka jest prawda!!!!

          Ciekawe twierdzenie. Te które są tymi kochankami też?

          > więc było dużo obowiązków, a faceci nie
          > lubią obowiązków!!!i jeszcze tego, że ktoś coś im każe i nagli,
          > aby zrobił.

          Fakt. Nie lubią też zrzedznia i czepiania się, i jak któraś chce go
          odbić, przymila się, uwodzi , żona pewna swego czepia wymusza i
          zrzędzi.
          Cały postęp techniczy i innowacyjność bierze sie oto z tej ludzkiej
          cechy że ludzie są leniwi i starają sie odciażyć od obowiązków.
          Jednocześnie facetów łatwo podpuścić dumą i uznaniem do wysiłku i
          rywalizacji tylko trzeba ruszyć głową.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka