adria-3
26.02.08, 11:59
Pisałam niedawno, że czasami zdarza się u mnie bałagan, rzadko, bo rzadko ale
jednak. Staram się sprzątać codziennie, zresztą muszę, bo mam troje małych
dzieci. Problem jest inny, ja tego nienawidzę. Zajmuje mi to ok 2h, więc niby
mało, ale i tak za każdym razem się zmuszam. Wiem, że są osoby, które to lubią
lub jest im to obojętne. Mnie denerwuje to, że są to czynności na krótką
metę. Codziennie np. muszę odkurzać, zamiatać. Włączam dzieci ale po nich
trzeba poprawiać :) Męża proszę czasami, bo pracuje po 12 godzin. Niestety nie
stać mnie na kogoś kto by mi posprzątał. Gdyby mi nie przeszkadzał bałagan i
brud to pewnie, bym nie sprzątała, ale nie jestem wstanie zjeść lub zająć
czymś co lubię, gdy jest nieposprzątane, paranoja. Jaki jest Wasz stosunek do
sprzątania i codziennych obowiązków?