Dodaj do ulubionych

sprzątanie

26.02.08, 11:59
Pisałam niedawno, że czasami zdarza się u mnie bałagan, rzadko, bo rzadko ale
jednak. Staram się sprzątać codziennie, zresztą muszę, bo mam troje małych
dzieci. Problem jest inny, ja tego nienawidzę. Zajmuje mi to ok 2h, więc niby
mało, ale i tak za każdym razem się zmuszam. Wiem, że są osoby, które to lubią
lub jest im to obojętne. Mnie denerwuje to, że są to czynności na krótką
metę. Codziennie np. muszę odkurzać, zamiatać. Włączam dzieci ale po nich
trzeba poprawiać :) Męża proszę czasami, bo pracuje po 12 godzin. Niestety nie
stać mnie na kogoś kto by mi posprzątał. Gdyby mi nie przeszkadzał bałagan i
brud to pewnie, bym nie sprzątała, ale nie jestem wstanie zjeść lub zająć
czymś co lubię, gdy jest nieposprzątane, paranoja. Jaki jest Wasz stosunek do
sprzątania i codziennych obowiązków?
Obserwuj wątek
    • ilona81m Re: sprzątanie 26.02.08, 23:23
      Ja też nielubię sprzątać, ale nie przeszkadza mi mały bałagan. Moj mąż sie
      denerwuje jak jest bałagan, ale wie że to nie moja dopmena. Ja wolę przybić
      gwoździa, coś naprawić, ugotować. On mi pomaga, bo wie że przy dziecku
      wszystkiego nei da się robić. Skoro masz trójkę dzieci to może zaczną ci
      pomagać? Mój 2 letni synek ściera kurze i jest to dla niego frajda, razem
      wycieramy stół i rozkładamy obrus, myjemy podłogę, odkurzamy, podaje mi pranie
      z pralki do powieszenia, on sam zbiera zabawki. Mysle że kiedyś będzie jeszcze
      lepszym pomocnikiem od mojego męża, a wtedy będę mogła majsterkować do woli ;)
      • sycylia_beauty Re: sprzątanie 04.06.08, 12:30
        ja natomiast lubie sprzatac ale moze to dlatego ze ja nie robie tego
        az tak czesto? codziennie to jedynie zmywanie, pranie. natomiast
        odkurzanie i scieranie kurzy i mycie podlog czy lazienki 2 razy w
        tygodniu.
        • womania Re: sprzątanie 04.06.08, 12:36
          codziennie pranie??? mycie podlog 2 razy w tygodniu?? chcialabym
          zeby mi sie tak chcialo.
          ale jak nadal bedziesz nienawidziec sprzatac i zmuszac dzieci zeby
          ci pomogly, to one prawdopodobnie jak dorosna tez beda nienawidziec
          sprzatac a mimo to sprzatac codziennie. moze pomysl dlaczego, skoro
          nienawidzisz sprzatac, musisz to robic codziennie? pewnie 'tak
          zostalas wychowana'. moze jednak nie musisz?
    • monia76 Re: sprzątanie 04.06.08, 13:54
      czyś Ty oszalała? codziennie odkurzać? dzieci chyba aż tak nie
      brudzą, a jeśli tak to przeszkolić, bez przesady. rozumiem, że kogoś
      codzienne odkurzanie może relaksować i że robi to bardziej z
      potrzeby psychicznej niż rzeczywistej, ale żeby tak na siłę??
      przy trójce dzieci częste pranie i zmywanie jest zapewne
      koniecznością, ale nie rozumiem dokładania sobie obowiązków - w imię
      czego?
      moim zdaniem utrzymanie względnej (!!) czystości to kwestia
      organizacji, ale nie zabijam się, żeby tylko mój dom był
      nieskazitelnie czysty. większe prace robię raz w tygodniu, przy
      bardzo czynnym udziale męża; pranie - 2-3 razy w tyg, ale nie mamy
      dzieci, więc na nas dwoje to wystarcza.
      wkurza mnie bałagan i brzydzę się brudu, ale spokojnie jestem w
      stanie znieść lekki nieład jeśli jest tylko powierzchowny.

      aha, przemyśl też sprawę poprawiania po kimś. nie wiem w jakim wieku
      są Twoje dzieci, ale nawet młody nastolatek jest w stanie sprzątnąć
      tak, żeby nie trzeba było po nim poprawiać. czy dzieciaki specjalnie
      nie robią 'na odwal się'? czy Ty nie dałaś się złapać w pułapkę pt:
      tylko ja sprzątne/ zrobię to naprawdę porządnie?
    • kicia031 Re: sprzątanie 04.06.08, 14:39
      Codzienne poswiecanie 2 godzin na sprzatanie to paranoja
      rzeczywiscie.

      Polecam www.flylady.com
      • sammotnna Re: sprzątanie 04.06.08, 15:40
        ja sprzatam codziennie też tak minimum 2godz i mam jedno dziecko
        które kruszy itp na początku tez mi bywało trudno i mnie to wkurzało
        ale teraz to obowiązek jak mycie zebów i robie to automatycznie rano
        jak wstane (odkurzanie podłogi pranie mycie naczyń itp) i dalej jak
        tesciowa przychodzi to twierdza ze mam syf kurcze nie wiem jak to
        się dzieje ale codziennie rano mój dywan wygląda jak wysypany
        okruszkami ech...
        • womania Re: sprzątanie 04.06.08, 16:54
          niech sie tesciowa odwali i dba o swoja podloge. powiedz jej w moim
          imieniu.
          nie daj sie
          pozdr
        • kicia031 Re: sprzątanie 04.06.08, 16:58
          Wrecz tesciowej odkurzacz. Ewentualnie poucz ja ze to chamstwo
          przychodzic do cudzego domu i komentowac jego stan.
    • bubster 2 godziny dziennie sprzątasz? 04.06.08, 17:33
      po kiego grzyba?

      wyluzuj!
      • sammotnna teściowa 04.06.08, 18:45
        Dziewczyny ja się już do teściowej przestalam na ten temat odzywać.
        Od zawsze to jest jakieś 5lat wchodzi do mnie do domu razem z
        teściem i nigdy nieściągają butów mam jasne dywany więc wyobrażcie
        sobie jak wyglądaja po zimowej czy jesiennej wizycie (a przychodzą
        codziennie) a ja po każdych odwiedzinach odkurzacz i odkurzam a jak
        naniosą błota to firanka i piore dywan i tak codziennie niegdy nie
        sciągają butów ostatnio zwróciłam im uwage dosłownie minute
        wcześniej odkurzyłam pomyłam podłogi i byłam w łazience jak mąż ich
        wpuścił i oni na ten czysty dywan w zabłoconych butach pełno śladów
        na ziemi to mówie spokojnie cytuje"prosze was sciągajcie buty
        zobaczcie co się dzieje" i pokazałam co zrobili a teściowa na mnie z
        wrzaskiem MOJE BUTY SA CZYSTRZE NIŻ TWÓJ DYWAN!!!!! Byłam zła wiec
        odpowiedziałm jej TO NIECH JE PANI ŚCIĄGNIE ŻEBY SOBIE ICH NIE
        POBRUDZIĆ O MÓJ DYWAN!!! Efekt taki że się obrazili dwa 2nie
        przychodzili i znów przychodzą i nie sciągają butów bo jak to
        teściowa powiedziała mojemu męzowi zadna gó..ara nie bedzie jej
        pouczać i co zrobić????
        • marzeka1 Re: teściowa 04.06.08, 19:22
          Podziwiam,że po tym wszystkicj godzisz się na codzienne wizyty teściów i traktowanie jak popychadło.A co mąż na to, jak traktuje Ciebie-jego żonę jego matka?- bo może klucz do rozwiązania i uwolnienia z tak toksycznego klimatu lezy w braku reakcji męża?
        • kicia031 Re: teściowa 04.06.08, 21:55
          Dziewczyno, wybacz, ale chyba nie nie masz za grosz szacunku do samej siebie.
          Jak mozesz nie odzywac sie, kiedy ktos wchodzi to twojego domu jak prosie do
          chlewa? Ja bym przestala wpuszczac tesciow do domu, a jak malzonek ich wpusci,
          to niech malzonek posprzta po rodzicielach.

          po prostu mi sie w glowie nie miesci, ze mozna pozwolic sie tak traktowac.
        • premeda Re: teściowa 05.06.08, 08:03
          Jak zareagowałaś Ty/Twój mąż na słowa teściowej? Bo ja od razu
          zapowiedziałabym teściowej, że żadna stara jędza nie będzie panoszyć
          się w moim domu, co skutecznie zniechęciłoby ją do dalszych wizyt.
          Cóż taki mam wybuchowy charakter :)
        • sabciasal Re: teściowa 05.06.08, 12:14
          wiesz co, a może niech maż raz wyczyści ten dywan po rodzicach. Rękę
          dam sobie uciąć, ze zwróci potem mamusi uwagę, jeżeli zobaczy jak
          jego praca idzie na marne.
          Walcz o swoją pozycję w domu. Coś chyba jest nie tak, skoro
          teściowie nawiedzają cię codziennie i zachowują sie, jakby to nie
          był TWOJ dom, a ich. I chyba faktycznie rola męża w tym układzie
          tobie nie sprzyja.
    • bj32 Re: sprzątanie 04.06.08, 23:10
      2h dziennie na sprzątanie? To jakie Ty masz mieszkanie? 8 pokoi? 2
      łazienki? Basen i kort tenisowy?
      Codziennie odkurzać? [że zamiatać, jak sie nakruszy, to rozumiem].
      Okan co 2 tygodnie myjesz? Czy co?
      Ja 2 razy w tygodniu ścieram kurze i myję podłogi, bo się pyli
      wielce, w zimie częściej, bo piec. Codziennie to zmywam. O ile mi
      się chce i nie ma upałów, coby nie zaśmierdło.
      A swoją drogą...:
      "są to czynności na krótką metę"
      A jak sie ma sprawa z gotowaniem, czy robieniem kanapek? To jeszcze
      na krótszą metę;)
      "nie jestem wstanie zjeść lub zająć czymś co lubię, gdy jest
      nieposprzątane, paranoja."
      Nooooo....
      "Jaki jest Wasz stosunek do sprzątania i codziennych obowiązków?"
      Obowiazki wypełniam dość sumiennie. Sprzątam mniej-więcej. Wyznaję
      zasade, ze podłoga jest po to, zeby po niej chodzić, a nie żeby z
      niej jeść. Więc nie musi być idealnie czysta w kazdej chwili:D
      • sammotnna teściowa 05.06.08, 10:39
        mam mieszkanie 48m 2pokoje ja też się dziwie że mam tak dużo roboty
        codziennie ale na prawde tak jest teraz mam chwilke przerwy to odp.
        bo została tylko łazienka i kuchnia ;-) co do teściowej mój mąż sam
        mówi że u nas jest non stop syf (ja na prawde cały czas sprzątam i
        może dlatego to zrobiło się taką obsesją) co do jego mamusi to nic
        nie powiedział choć zrobiłam mu awanture po której jest stronie i
        czy pozwoli żeby mnie ktoś obrażał to mnie przeprosił i dalej
        żadnych skutków co do nie wpuszczania teściów to nie wyobrażam sobie
        że mogła bym ich nie wpuścić a co do ich odwiedzin to jasno teściowa
        daje mi do zrozumienia że przychodzi do syna i wnusi im codziennie
        kupuje lody, przynosi pierożki itp a ja nigdy nic może to błache nie
        to ze jestem zazdrosna bo sama umiem zrobić pierogi i pojść do
        sklepu ale to takie dziwne i głupio się czuje
        • kicia031 Re: teściowa 05.06.08, 10:46
          Nie no, jesli pozwalasz by co srano na glowe, to twoj wybor.
        • bj32 Re: teściowa 05.06.08, 11:02
          Dziewczyno, otrzeźwiej! Nie no, sory, ale mi swego czasu tez teście
          przyłazili o dowolnych porach i zagladali do szafek, ale to dawno
          było i krótko trwało. Powiedziałam meżowi, że albo on im powie, zeby
          sie odchromolili, albo ja im to powiem. A jak ja im to powiem, to
          nieprędko sie znowu pojawią. Mąż, szczesliwie wiedząc, że mam
          temperament grzechotnika, sam zwrócił teściom uwagę. Na krótko
          pomogło, bo teść jest tyran i despota, wiec "wyszłam z nerw",
          grzecznie, spokojnie i dobitnie mu wyjaśniłam, gdzie sobie moze
          swoje rządy wsadzić i ma zakaz wstępu do nas. Teściowej wolno
          przyjść, acz ja wtedy zazwyczaj wychodze, bo się nie kochamy. No i
          jest to ze dwa razy w roku.
          Nie rób mężowi awantur, bo to nieefektywne. Na spokojnie mu
          wyjaśnij, ze teraz Ty jesteś jego najblizszą rodziną, nie mamusia, a
          jeśli jednak mamusia, to niech sie wyniesie w diabły i do niej.
          Krótka piłka.
          Popracuj nad asertywnością: Twój dom to Twoja twierdza i nikt spoza -
          teściowa, mama, ciocia Cesia - nie ma prawa sie w nim szarogesić. A
          jeśli tesciowa chce sponsorować, to lej na to. Proszę uprzejmie, w
          progu odbierz pierożki i przeproś, że "drogiej mamy" nie wpuscisz,
          ale masz sraczkę i to chyba jelitówka, wiec nie chcesz mamusi
          zarazić. I czesć. Po trzech takich akcjach powinna załapać. Albo
          sama kup te lody i zrób pierogi i podziekuj, ale "juz mamy, wiec
          dzisiaj mamusia może se sama zjeść". I po sprawie.
          A, jeszcze jedno: jak mąż uważa, ze syf, to mu wręcz ścierkę i niech
          zrobi tak, zeby nie było syfu. Jakby mi chłop tak powiedział, to
          biedny byłby z niego skurczybyk.
          • kicia031 Re: teściowa 05.06.08, 11:13
            Amen
          • moreno68 Re: teściowa 05.06.08, 13:19
            Konkretnie i dosadnie.I dużo racji.Przegoń to babsko z własnego
            domu:)
    • alex05012000 Re: sprzątanie 05.06.08, 15:13
      sprzątam (mam na myśli odkurzanie, ścieranie kurzy, mycie podłóg,
      łazienki itd) jak mam czas, naogół w sobotę, pomaga mi córka, jak w
      sobotę nie mam czasu/sił/możliwości z jakiegoś powodu to nie
      sprzątam wcale w dany tydzień... czasami przychodzi zaprzyjaźniona
      pani z UA - wypucowanie mieszkania to wydatek 40-50zł ...
      nie lubię ani sprzątać ani gotować, zmywać, jeszcze najbardziej
      znosze pranie i prasowanie... - więc robię wszystko zeby tego nie
      robić .... nigdy nie sprzątałam codziennie, nawet jak córka była
      mała, zresztą pracowałam wiec nie było to mozliwe...
      mam 1 dziecko, aktualnie szkolne, no i praktycznie całymi dniami nie
      ma nas w domu... nie ma komu śmiecić, a kurz to jest czy go ścieramy
      czy nie...poza tym odkąd się powoli starzeję/miewam problemy
      zdrowotne czyli po 40tce wrzuciłam na luz totalny i nie latam nigdy
      z przysłowiową ściereczką ....
      • earl.grey Re: sprzątanie 06.06.08, 00:44
        co do teściowej to macie oczywiście rację, ale jeśłi chodzi o jasne dywany, to
        jak mają byc ważniejsze niż moje zdrowie psychiczne i mój wolny czas/spokój, to
        wzięłabym i je wypieprzyła w diabły.
        Nie będę się przyznawać, jak czesto sprzątam, bo nikt nie będzie chciał z
        brudasem rozmawiać, ale jestem z tego zadowolona, bo zalkedwie kilka lat temu
        też tak miałam, że nie byłam w stanie nie tylko się odprężyć, ale nawet pracować
        (pracuje w domu), jak miałam bałagan. Skutek był taki, że sprzątałam całe
        przedpołudnie (a nie miałam jeszcze wtedy dzieci, więc nie wiedziałam, co to
        prawdziwy brud), a za robote brałam si e późno = zarabiałam mniej, niż gdybym
        ruszyła od rana. Więc raczej zaczęłabym walkę od swoich własnych
        przyzwyczajeń/przekonań/obsesji
        A jak powiedziała Pola Raksa - kurz jest po to, żeby leżał...
        • bj32 Re: sprzątanie 06.06.08, 07:58
          A tam zaraz z brudasem:) Ja mam 6latkę, zatem wiekszość artykułów
          spżywczych oraz napitków ląduje na podłodze. A ze odkurzać
          organicznie nie znoszę, to powiedziałam mężowi, ze jeśli zyczy sobie
          dywanów, to on będzie o nie dbał. No i mamy panele. Jak sie
          nakruszy, mozna zamieść, jak sie rozleje - mopem i po sprawie.
          Mieszkam na parterze. Mam ciemne meble. Gdybym chciała mieć sterylna
          czystość, to musiałabym ścierać kurz 2 razy dziennie. Nie ma mowy!
          Pomijam już drobiazg, ze dziecko "hodowane" w idealnej czystości
          pierwszą wizytę w piaskownicy skończyłoby szpitalem...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka