e_t_zz
09.05.08, 13:56
Opisze sytuacje -problem:
Jestem na wychowawczym z 15mies. dzieckiem, jeszcze do konca roku.
Przed urodzeniem dziecka wszedzie z mezem chodzilismy/jezdzilismy
razem. Imprezy osobno dla nas nie liczyly sie, chyba, ze sluzbowe-
obowiazkowe. Wychodzilismy oboje z zalozenia, ze bawimy sie razem.
Wtedy ja mialam prace, ktora dawala wiecej okazji do imprez
sluzbowych niz maz. Ale nie korzystalam z tego.
Po urodzeniu dziecka, maz zmienil prace i teraz on ma wiecej takich
okazji - od wieczornych wyjsc na piwo po wyjazdy weekendowe. I
korzysta z tego, mowiac, ze teraz nie mamy okazji razem imprezowac z
powodu koniecznosci opieki nad dzieckiem (rodzina jest daleko). I to
mnie boli - to, ze on korzysta, wychodzi, wyjezdza... Ja nie mam
teraz takich mozliwosci a wspominajac poprzednie czasy - czuje sie
frajerka. Bo nie korzystalam... A teraz siedze sama w domu... Wiem,
ze pewnie jak worce do pracy to mi przejdzie... Ja nie chce go
zamknac w domu, rozumiem, ze sa sytuacje kiedy musi isc, pojechac i
nic zlego nie robi. Ale to i tak boli... Czuje, ze problem jest we
mnie, ale jak sobie z tym poradzic?
Bede wdzieczna za rady/opinie/komentarze? Moze ktos z Was mial
podobny problem - jak to rozwiazac?