Dodaj do ulubionych

Teściowie brudasy...

21.05.08, 12:02
Ja nie mam takich problemów z teściami jak Wy. Mój mąż jest
jedynakiem mimo to przyjęli mnie do rodziny i traktują w miare
normalnie. Zupełnie nie wtrącają się do naszego życia, nie próbują
decydować i wiem, że jest to zasługą mojego męża bo od początku na
to nie pozwalał i zawsze stawał po mojej stronie.
Niestety w zyciu nie zawsze jest kolorowo... najpierw choroba
teściowej a potem choroba mojego męża, która pochłonęła wszystkie
nasze oszczędności i wszytko co mieliśmy i zostaliśmy zmuszeni
zamieszkać z teściami. Jesteśmy im za to bardzo wdzięczni, nie stać
nas teraz na wynajęcie mieszkania a na kredyt nie mamy szans, a i
tak żeby teściowie mogli utrzymać mieszkanie (2 pokoje) musielibyśmy
pomagac im finansowo bo mają niskie renty.
Jedynym problem jaki jest to fakt, że teściowie są strasznymi
brudasami a już chyba tracę cierpliwość, wstydzę się zapraszać gości
bo ciągle jest brudno. Nasze małe dziecko nie brudzi tak bardzo jak
oni.
Sprzątaniem zajmujemy się tylko ja i mój mąż, nawet piorę ich rzeczy-
i ok, godzę się na to bo korzystamy z ich uprzejmości ale oni nie
potrafią tego docenić i uszanować naszej pracy. Na własny koszt
wyremontowaliśmy mieszaknie bo ściany, podłogi były jednym ulepkiem
brudu. Rok od malowania ściany wyglądają tragicznie- wszędzie
odciski brudnych rąk, plam itp. Czasami potrafią nawet nie spuścić
wody w toalecie o użyciu szczotki jeśli wszstko się nie spłucze to
nawet nie wspomnę... Po mieszakniu chodzą w butach- bo nie opłaca
się ściągać bo może jeszcze gdzieś będą szli... Po gotowaniu przez
nich obiadu cała kuchnia się lepi łącznie z podłogą. Dywan w ich
pokoju jest wymieniany średnio co rok-dwa bo jest tak brudny, że
doprać się nie da.
I to nie jest tak, że ja się czepiam bo jestem pednatką- nie jestem,
jako przykład podam fakt, że teść kąpie się raz na dwa-trzy
tygodnie! bo szkoda wody a jak twierdzi nie jest dzieckiem więc tak
bardzo sie nie brudzi...
Ja już psychicznie nie daję rady a niestety do zakończenia leczenia
mojego męża nie mamy szans na wyprowadzenie się- rehabilitacja
pochłania większą część naszego dochodu. Do moich rodziców nie
możemy sie przeprowadzić bo tam mój mąż nie miałby szans na
rehabilitację. Wiem, że nikt nie jest w stanie mi pomóc bo jak
nauczyć dorosłe osoby podstawowych zasad higieny ale musiałam się
wygadać.
Obserwuj wątek
    • dagusia_29 Re: Teściowie brudasy... 21.05.08, 21:37
      To bardzo przykra sytuacja i do tego śmierdząca. Walka z tym to faktycznie walka
      z wiatrakami. Ja mogę Tobie tylko współczuć i życzyć dużo zdrowia i cierpliwości
      dla Ciebie i męża. Trzymaj się cieplutko i trzymam za was kciuki.
    • stokrotka.35 Re: Teściowie brudasy... 30.05.08, 20:02
      oj moi też są ogromnymi flejtuchami i brudasami,w dodatku nie zależy im by
      cokolwiek mieć.Od zawsze chodzą do kibelka wybudowanego na dworze,chociaż w domu
      jest zaczęta łazienka (zaczęta od ok.20 lat),są kafelki,armatura...tylko po
      co,jak ciągle słyszę że im nic nie trzeba,jest dobrze im tak jak jest.W domu
      śmierdzi,kury,koty,psy swobodnie wchodzą do domu bo zawsze drzwi otwarte na
      zewnątrz.W buciorach uwalanych łajnem chodzą po domu,nie wiedzą co to
      pantofle....dosłownie nie wiem jak można żyć w ten sposób.Mąż kiedyś chciał
      położyć im kafelki w łazience,ale sie nie zgodzili,bo im nie potrzeba....całe
      życie myją (chyba sie myją) sie w misce,okropność.....Według teściowej to tylko
      ona robi dobrze,jest nieomylna....brakuje mi słów by to ich całe życie opisać...
    • aserath Re: Teściowie brudasy... 03.06.08, 12:51
      ilonsa ja ci zyczę dużo cierpliwości... Teściów nie zmienisz, nie licz na to że
      docenią to co robicie, bo dla nich to nie jest potrzebne, więc pewnie myslą ze
      skoro to robisz, to lubisz, albo widać masz taką potrzebę... Grunt żebyś miała
      wizję końca mieszkania z teściami - wtedy dasz radę.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka