karnivora
22.05.08, 03:02
Jak przeżyć 1 rok po stracie Ukochanego
Z EMOCJAMI NIC SIĘ NIE DA RACZEJ ZROBIĆ, bo taka jest natura
autentycznej Utraty, i przed tymi emocjami się NIE WOLNO bronić
ale
Przynajmniej 1 x dziennie ostro się modlimy niezależnie czy się
wierzymy w Boga czy nie wierzymy.
Systematyczna modlitwa zwykle jest jak narkotyk, a to uzależnienie
cechuje niska szkodliwość społeczna (skuteczne m.in. tradycyjnie
Różaniec, Koronka do Bożego Miłosierdzia, dostępne w necie)
Płaczemy „do woli”, w miarę możliwości w samotności – żeby się
wypłakać, a nie popłakać
Pamiętamy o piciu (min. 1,5l niegazowanej wody dziennie), bo
pragnienia się często nie czuje, gorzała odpada bo odwadnia. Pić
trzeba dużo – bez wody osierocimy dzieci i dopiero będą miały jazdę
po bandzie.
Jak częstują – jemy ze smakiem i staramy się nie wymiotować ( mile
widziane zupy, bo nie trzeba gryźć)
Absolutnie sprawdzone – antydepresanty długodziałające np. na bazie
sertraliny (chronią fizjologię organizmu przed ekstremalnym
działaniem emocji, tzw. ochrona somatyczna )-
Konkretny preparat i dawkowanie – DO KONSULTACJI Z LEK. 1-SZEGO
KONTAKTU LUB PSYCHIATRĄ , NIE z psychologiem czy psychoterapeutą
Dbać o wygląd bardziej niż przed (WŁAŚNIE TERAZ JESTEŚMY WIZYTÓWKĄ
Naszych Utraconych Ukochanych) – buty: jednakowe z pary, umalowane
oczy : obydwa, strój schludny, stonowany, niekoniecznie czarny
(ACZKOLWIEK CZARNY UBIÓR PODOBNO POZWALA ŁAWIEJ WYKRZYCZEĆ ŻAŁOBĘ)
Na cmentarz – uczęszczamy systematycznie, albo wogóle nie chodzimy –
to nie ma znaczenia.
Życie idzie obok nas – ale udajemy, że nas dotyczy - to się przyda
CZY KTOŚ MA POMYSŁ NA NASTĘPNE LATA ŻAŁOBY ?