Dodaj do ulubionych

Popołudnie..........

01.06.08, 21:45
Już było tak dobrze.....Nawet sobie kilka razy myslałam, że chyba
dałam ostry krok do przodu. Wydwało mi się, że teraz będzie już tyko
lepiej. I masz- dzisiejsze popołudnie i wieczór nie należą do
najbardziej udanych. Cholernie dziwne to wszystko. Nikt mi nic nie
powiedział, nie zrobił. Dopadł mnie dołek z głupiego powodu.
Wybrałam się ze znajomymi i ich synkiem na Dzień Dziecka i to chyba
nie był dobry pomysł. Te szczęśliwe rodzinki, tatusiowie z dziećmi,
czysta sielanka. Nie, nie zazdrościłam im, po prostu było zrobiło mi
się strasznie przykro, że my już NIGDY nie będziemy taką rodzinką.
Ech, życie, życie. Rozklejam się, więc chyba lepiej skończę. Może
jutro bedzie lepiej?
Obserwuj wątek
    • aniawdowa Re: Popołudnie.......... 01.06.08, 22:16
      Takie gorsze dni niestety pojawiaja sie, u mnie po przeszło dwóch latach bywa ze bez powodu złapie doła.
      Dzis zjechała sie najblizsza rodzina mojego męza i wszyscy poszlismy na festyn rodzinny mój synek miał wystepować - miał bo w ostatniej chwili rozpłakał sie i stwierdził ze on nie wyjdzie na scene nic nie dały namowy prośby w koncu odpuscilismy i nie zatanczył. Najgorsze było to ze wszyscy nas obserwowali starałam sie usmiechac i udawac ze wszystko jest ok ale to trudne kiedy widzi sie jak ktos szepta cos o mnie (to mała wieś wszyscy wszystko wiedzą)
      Alex jesli masz gorszy dzien to nie kryj tego jesli chcesz popłakac sobie to tak własnie zrób wiem po sobie ze czasem taki płacz pomaga...
    • ewu.sia Re: Popołudnie.......... 01.06.08, 22:50
      Witam Przeżyłam już nie jedno takie popołudie nie jedną sobote niedziele święto
      Przez 14 lat to się troche nazbierało Musze Ci powiedzieć że wszystko można
      przeżyć ale jest ciężko.
      • alex2377 Re: Popołudnie.......... 02.06.08, 22:46
        Dzięki dziewczyny za słowa otuchy. Dziś już jest lepiej, ale wiecie
        jak jest- nigdy nie wiadomo, kiedy TO nas dopadnie. A może się mylę?
        Trochę właściwie rozpoznaję, kiedy zaczynam się inaczej zachowywać
        niż "normalnie", chociaż to "normalnie" od 15 miesięcy nie znaczy
        już to samo, co kiedyś. Czuję wtedy, że coś rozrywa mi wnętrze i
        muszę jak najszybciej pobyć trochę sama i wydalić trochę wody z
        organizmu w postaci kropelkowej. Patrząc optymistycznie w przyszłość
        takich chwil powinno być coraz mniej. Optymistycznie.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka