Dodaj do ulubionych

urlop... wyjazd... Bornholm

15.07.08, 22:35
wymyśliłam, bo trza coś z urlopem zrobić
może ktoś był i ma jakieś ciekawe a zarazem ważne informacje nt.
wyjazdu i pobytu na Bornholmie. To co w necie z grubsza wiem

- a może ktoś jest chętny ? (w sumię chcę jechać sama ale jakby ktoś
podobnie nie miał co ze sobą zrobić to ja planuję na drugą połowę
sierpnia)

pozdrawiam Wszystkich
Obserwuj wątek
    • magdatysz Re: urlop... wyjazd... Bornholm 15.07.08, 23:22
      ja byłam na bornholmie kawał czasu temu. Przejchałam prawie całą
      wyspę na rowerze i dlatego polecam ci ten środek lokomocji. Ścieżek
      rowerowych jest bardzo dużo i prowadzą przez najpiękniejsze zakątki
      wyspy do których niekiedy nie dojedziesz samochodem.
      Jakbyś chciała jakieś konkretne informacje to pytaj.
      Acha na ppodróż na Bornholm o ile nie jedziesz samochodem to polecam
      katamaran z Kołobrzegu płynie do Nexo. Cena 120 zł, rower 20 zł.
      Pozdowienia
    • violag Re: urlop... wyjazd... Bornholm 16.07.08, 09:25
      Dzięki Magdo,
      planuję popłynąć z Sassnitz (wyjazdy ze Szczecina, a i tak tam bywam)
      Rower koniecznie, tylko zastanawiałam się czy targać swój przez pół Polski (w
      IC) - ale chyba poprzestanę na wypożyczeniu (+- 100 PLN za tydz.) O jedno muszę
      się wywiedzieć czy rower docelowo zwracam w miejscu wypożyczonym, czy jest jakaś
      synchronizacja pomiędzy wypożyczalniami
      Najtrudniej z noclegami - apartamenty są 2-osobowe - więc w przypadku jednej
      osoby i tak płacę 100% - no chyba że wiesz coś więcej
      • magdatysz Re: urlop... wyjazd... Bornholm 16.07.08, 10:12
        co do noclegów to za bardzo nie orientuję się. Ja nocowalam na
        campingach. I bardzo je sobie chwalę. Tyle że musisz wówczas zabrać
        ze sobą sprzęt biwakowy. Plus taki ze miejsce do spania zawsze sie
        znajdzie :) Acha tam jest surowy zakaz rozbijania namiotów poza
        campingami. Za to na nich samych funkcjonuje taka specjalna karta
        którą wykupić możesz na 1 nocleg a na kolejnych mieć już zniżki.
        Nie wiem tylko czy ty lubisz takie klimaty. No i wówczas lepiej od
        razu jechać z własnym rowerem bo nie masz problemu z przepakowanie m
        wszystkiego. Nawet nie wiem czy można wypożyczyć rower z sakwami. Ja
        też jechałam z Sasnitz z tym ze do niego oczywiście ze Świnoujścia
        na rowerze w 1,5 dnia.
        • violag Re: urlop... wyjazd... Bornholm 16.07.08, 11:25
          wyjazd jest następnym etapem,
          najpierw jadę do Szczecina - nasza 2 rocznica ślubu - spędzona na Cm.Centralnym,
          a potem postanowiłam rzucić się w naszą niedokończoną podróż... - jak to będzie
          nie mam bladego pojęcia
          chce jak najmniej bagażu targać ze sobą - ten wyjazd to wciąż zapełniacz czasu a
          nie wyczekiwany wypoczynek (tego nadal nie potrafię)

          ostatnio stwierdziłam, że można zająć myśli, wypełnić czas, unikać wielu miejsc,
          sytuacji - ale jest jedno miejsce gdzie nieobecność!!! odczuwa się najbardziej
          dotkliwie, i tego miejsca nie mogę unikać - to moje ciało. (Minęło 13 m-cy - a
          ja na krawędzi)
          • karnivora Re: urlop... wyjazd... Bornholm 16.07.08, 13:13
            Też mi zaraz minie 13 miesięcy, a ja nawet nie
            wiem, gdzie ta 'krawędź'...
            • violag Re: urlop... wyjazd... Bornholm 16.07.08, 13:50
              krawędź to nic innego jak:

              za mało sił żeby 'żyć' za dużo żeby skończyć z nim
              • elwirak7 Re: urlop... wyjazd... Bornholm 16.07.08, 19:12
                Mysle Wiolu ze fajny masz pomysl na wyjazd wakacyjny. Gdyby nie moj maly, to
                chyba bym chciala wybrac sie z Toba. Niestety Norbi ma dopiero ponad roczek, a
                pomoc mam bardzo ograniczona. Moze kiedys dam rade wybrac sie na taki wypad.
                Jakos cieple kraje, hotele, tlumy ludzi calkowicie mnie dzis nie ciagna, a taka
                forma wypoczynku bardzo mi sie spodobala. Trzymam mocno kciuki za udany wyjazd i
                czekam na wrazenia. I wiem ze to moze nie byc takie latwe, ale zycze jak
                najwiecej optymistycznych mysli.Pozdrowienia
                • corka.bossa Re: urlop... wyjazd... Bornholm 16.07.08, 20:57
                  Hej!A kiedy dokładnie planujesz przyjechac do SZCZECINA?Moze uda mam się spotkać
                  nim wyjedziesz?
                  • violag Re: urlop... wyjazd... Bornholm 16.07.08, 21:18
                    będę w ten weekend sobota lub niedziela, a potem jestem 19 sierpnia
    • violag Re: urlop... wyjazd... Bornholm 16.07.08, 21:37
      ciao Elwira!
      to prawda że dawno nie pisałyśmy... i tu i @ - dużo a zarazem to
      chyba wciąż za mało
      nie wiem jak Wy wszyscy, ale ja zastanawiam jakim cudem wciąż
      funkcjonuję - jak długo można stawiać czoło zadaniom kiedy nie widzi
      się w tym żadnego sensu...
      • elwirak7 Re: urlop... wyjazd... Bornholm 16.07.08, 22:10
        Niestety Wiolu, choc uczymy sie usmierzac bol, opatrywac codziennie mozolnie
        swoja rane, znajdywac sens w dalszym zyciu, w malych szczegolach - az czasem
        dziwimy sie jak wiele samotnych dni za nami, to cierpimy tak samo.. Ja mam
        wrazenie ze czasem jak tak naprawde do mnie dotrze ze on juz nie wroci, to ten
        bol rozrywa mnie wrecz z czasem coraz mocniej. Ale tez z calych sil bronie sie
        przed wpadnieciem w czarna rozpacz, bo pamietam jak trafilam przez to z
        dzieckiem do szpitala i jak wiele kosztowalo mnie odbicie sie od calkowitego
        dna. Niedlugo minie rok.. Najgorszy rok w moim zyciu, ale tez bardzo wazny rok.
        Doswiadczylam traumy, ktora pozostanie na zawsze. Kazdy dzien przepelniony jest
        myslami o mojej stracie. Ale tez byl to rok wielu przemyslen. Zrozumialam co w
        zyciu jest wazne. Zadalam sobie trudne pytania o sens zycia, sens smierci. Moze
        nawet znalazlam odpowiedzi choc troche bliskie prawdy. Dotarlo do mnie jak wazna
        jest milosc.. bezinteresowna i otwarta wobec kazdej istoty, jak niezbedna jest
        wiara i nadzieja, jak istotne sa pokora, cierpliwosc, dystans do ludzkich
        slabosci i unikanie oceniania. Umarla czesc mnie. Ale czesc mnie sie tez
        obudzila.. I choc czasem trace sens, choc jestem bliska poddania sie, to Wiolu
        wiem, ze niezaleznie od wszytskich ludzi ktorzy pozostali, zdobylismy
        doswiadczenia, ktore moga nam pomoc swiadomie przezyc kazda sekunde..
        Kiedys w przyplywie roznych mysli stworzylam swoja sentencje "
        Jeśli czujesz, że twoje cierpienie dotkneło dna, zadaj sobie pytanie czy mógłbyś
        odejść w tej chwili. Jeśli potrzebujesz jeszcze być TU chociaż jeden dzień,
        postaraj się go przeżyć jak najbardziej świadomie, a zrozumiesz, że pragniesz
        jeszcze wielu dni.."
        Przypominam ja sobie czasem..
        • violag Re: urlop... wyjazd... Bornholm 17.07.08, 19:16
          Myślę, że spadłam na samo dno bo nie mam żadnego celu na JUTRO!
          Już mi się nie chce wynajdywać sobie kolejnych zadań aby zająć
          kolejny dzień ...
          Wiele z Was pisze, że znalazło się w sytuacji, że rachunki, finanse
          itd. spadło tym samym na WAS. Ja nim spotkałam mojego D.
          wystarczająco długo byłam samodzielna i niezależna. Nie chciałam tak
          żyć ! i znów jestem sama - ale teraz już beż mojego D. a to już co
          innego. POMIMO. Chciałam iść z podniesioną głową, ale co zrobić
          kiedy on cały czas opada...
        • jo39 Re: urlop... wyjazd... Bornholm 17.07.08, 20:09
          podziwiam, zazdroszcze - znalazlas pozytywny aspekt tego , co Ciebie
          i dziecko/dzieci spotkalo - ja NIE..

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka