Dodaj do ulubionych

1,5 roku i histeria!!!

17.08.08, 19:41
Witam wszystkich,
Mam taki problem z moją 1,5 roczną córką. Od pewnego czasu potrafi się tak
mocno rozpłakać, że wpada w histerię. Do tego stopnia, że woła tylko mnie
wymusza...zazwyczaj robi to wtedy gdy coś zbroi...rzuca chlebusiem, skacze po
meblach...nie słucha w ogóle!!! przeraża mnie to:(( mąż daje małą do łózeczka
i czeka aż się uspokoi...zostawia ją samą...a ja...no cóż serce mi pęka bo nie
wiem czy to dobra metoda:( tym bardziej, ze mała woła mnie z takim
żalem...:((( może jestem za bardzo naiwna....ciężko to znoszę:( poradźcie:((
pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • kol.3 Re: 1,5 roku i histeria!!! 17.08.08, 21:34
      Twoja córeczka przez swoje zachowanie wymusza na Tobie to co chce
      osiągnąć. Mąż dobre robi zostawiając histerczykę samą - bez widowni
      nie opłaca się histeryzować. Ty dajesz sobą manipulować (córeczka
      woła " z żalem" tylko Ciebie, bo wie że ulegniesz) i psujesz córkę
      jeszcze bardziej.
    • marzeka1 Re: 1,5 roku i histeria!!! 17.08.08, 21:39
      "mąż daje małą do łózeczka
      i czeka aż się uspokoi.."- robiłam podobnie.
    • kag73 Re: 1,5 roku i histeria!!! 17.08.08, 22:00
      znam problem, przerabialam to z moim synkiem.
      Mniej wiecej w tym samym wieku co Twoja corka. Wedlug mnie ma
      wlasnie faze uporu czy przekory.
      Moj syn ma duzo swobody, nie ma u nas ciaglych zakazow, moze sie
      swobodnie rozwijac, jednak wiadomo, ze sa rzeczy, ktorych musimy
      zabraniac. I wlasnie wtedy reakcja mojego dziecka byla przerazajaca,
      histeria, ryczenie, rzucanie sie na podloge...a najgorsze bylo to,
      ze bylismy bezradni. Podobnie bylo jak sie na cos uparl, np. nie
      chcial wyjsc z domu kiedy musialam wyjsc, bo nie mialam innego
      wyjscia.Wtedy po prostu bralam go za fraki, ze spokojem ubieralam i
      robilam swoje podczas kiedy on nie przestawal ryczec.
      Sa rozne dzieci i potrzebuja w takich sytuacjach roznych reakcji.
      Najpierw probowalam brac malego na rece, mocno przytulac i mowic
      jego imie, nic nie pomagalo, bo "blokowal" i doslownie mnie odpychal.
      Kiedys dalam mu nawet klapsa(chociaz jestem przeciwnikiem bicia
      dzieci), bo puscily mi nerwy, bylo jeszcze gorzej.
      W koncu po prostu zostawialam go "w spokoju" az sie wyryczal i
      uspokajal, nigdy nie wynoslilam go do lozezka, raczej to ja
      wychodzilam z pokoju.Czasem warto, zeby nie dac sie poniesc emocjom.
      Albo zostawalam w tym samym pomieszczeniu, ale robilam swoje, nie
      skupialam na nim uwagi, bo jak mowie, to nie skutkowalo. Nie
      wynosilam go do jego pokoju, bo moj maly jest strasznym maminsynkiem
      i do teraz zle znosi rozlaki ze mna.

      Wymuszanie placzem(ryczeniem) tez mielismy, wtedy mowilam do malego
      krotko, ze krzyk nic nie pomoze i za jak bedzie wrzeszczal to na
      pewno nic nie dostanie.
      Nie martw sie ta faza minie, moze potrwac pare miesiecy.
      Potrzebujesz mocnych nerwow i jezeli masz mozliwosc zostawienia
      malej na pare godzin z babcia czy ciocia, mezem, zrob to.
      Ja niestety takiej mozliwosci nie mialam(maz pracowal wtedy do pozna
      wieczorem, rodziny w poblizu nie mamy) i bywaly dni, ze bylam
      wieczorem wykonczona nerwowo, zwlaszcza kiedy maly takie "ataki"
      wlscieklosci mial pare razy dziennie.

      W koncu znalazlam na pare godzin w tygodniu grupe zabawowa dla
      takich maluchow, zeby troche odetchnac.
      Powiem Ci jedno, nasze dzieci nie robia tego ze zlosliwosci, to po
      prostu taki etap w rozwoju, odkrywaja swoja niezaleznosc i odrebnosc
      i testuja granice, jak daleko moga sie posunac.
      Potrzeba tez troche konsekwentnosci, jezeli rzuca chlebem
      powiedz: "Nie rzucaj, bo odbore", jak rzuci, odbierz, chociaz bedzie
      ryczec. Po paru takich akcjach, zapamieta. Czasem warto przymnknac
      oko, ja czasami w niektorych przypadkach udawalam, ze nie widze, bo
      nie moglam juz sluchac wrzasku i chcialam unikac konfrontacji.
      Czasami tez pomaga ignorowanie, hmm, mama nie reaguje, to nie warto.

      Nie martw sie, nie jestes jedyna, to calkiem normalne zachowanie w
      tym wieku.
      Moj maly teraz jest starszy i nie ma juz histerii, prawie wszystko
      mozna mu wytlumaczyc, dzialaja tez argumenty.
      Jest normalnym dzieckiem, nic mu nie zaszkodzilo. Te ataki
      wscielkosc konczylay sie tak nagle jak przychodzily, jakby nic sie
      nie stalo. Wazne jest, zeby dziecko czulo, ze jest kochane i
      akceptowane, czyli po takim ataku histerii rodzice nie powinni byc
      obrazeni, tylko zachowywac sie normalnie.
      Rozumiem Cie, mnie tez serce pekalo, ale trzeba przez to przejsc.
      Wszystkirgo dobrego, mocnych nerwow i cierpliwosci Wam zycze!

    • 18_lipcowa1 Re: 1,5 roku i histeria!!! 17.08.08, 22:30
      chlebusiem....
      buhahahaaaa!!!!
      • sabcia_p DZIęKUJę!!! 18.08.08, 12:11
        wielkie dzięki! bałam się że to zwiastun jakiś problemów neurologicznych:) dziwie się tylko że zawsze znajdzie się ktoś na tym forum, kto musi coś wyśmiać...nie wiem co w tym smiesznego "że rzuca chlebem" dziecko...no ale widocznie 18_lipcowa czy jakos tak ma problem....pozdrawiam serdecznie!
        • krzysztof-lis Re: DZIęKUJę!!! 18.08.08, 12:23
          > nie wiem co w tym smiesznego "że rzuca chlebem" dziecko...

          Napisałaś, że "chlebusiem". I to właśnie jest śmieszne.
          • sabcia_p Re: DZIęKUJę!!! 18.08.08, 19:43
            a...chyba, że tak:)
            lepsze to niż PIECZYWEM:)))))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka