Dodaj do ulubionych

Dylemat - jakim być po....

11.01.09, 13:42
Każdy z nas jest inny, połączyło nas cierpienie. Czas mija, pewnych osób i
rzeczy się nie zapomina a jednak.. znowu nastaje dzień, w miarę upływu czasu
śmiech naszych dzieci staje się coraz bardziej beztroski i my podchodzimy do
życia inaczej, czyli jednak czas leczy rany.
Możemy wybrać radość i cieszyć się życiem, szukać radości w rzeczach zwykłych
albo zatracić się w swoim cierpieniu, bo każda radosna sytuacja jest zalążkiem
bólu (bo zaraz sobie wspominamy itd..)
No właśnie co o tym myślicie?
Ja ośmieliłam sie byc radosna, pragnę byc szczęśliwa i wierzę, ze tak będzie.
Pozdrawiam
Ela
Obserwuj wątek
    • dakam751 Re: Dylemat - jakim być po.... 11.01.09, 13:59
      Właśnie - każdy z nas jest inny.Dla jednego szczęściem będzie może ,kiedyś, nowy związek , dla drugiego wspomnienia.Dla mnie "dzieciatej" , szczęściem jest to , że mam naszego syna.Że jakaś cząstka Mojego Męża jest ze mną.Czas płynie , my z czasem też się zmieniamy.To co dzisiaj przynosi łzy , jutro może wywołać uśmiech.I to wcale nie będzie złe.
    • inquisitive Re: Dylemat - jakim być po.... 11.01.09, 14:13
      Ja tez postanowilam stanac na nogi i doceniac zycie, szukac szczescia dla siebie
      i dla dzieci, cieszyc sie sloncem, pieknem swiata. Kiedys pewnych rzeczy nie
      zauwazalam, byly takie przyziemne i nic nie znaczace... teraz doceniam podwojnie
      to, ze sa. Wiem, ze niektorzy nie chca, przynajmniej na razie, wybrac szczescia
      i radosci, ale mam nadzieje, ze z czasem dojda do tego, ze warto... Przeciez
      naszych ukochanych i tak nigdy nie zapomnimy, mysli i wspomnienia o nich beda
      isc z nami przez cale nasze zycie, a tylko od Nas zalezy, jakie ono bedzie...

      Edyta
    • digirec Re: Dylemat - jakim być po.... 11.01.09, 15:07
      NO To Elka Bedziemy Sie Wspierac:)
    • czyczasleczyrany Re: Dylemat - jakim być po.... 11.01.09, 17:36
      Tylko pamietaj Ela zeby to nie była kolejna maska...
      • immunofortis Re: Dylemat - jakim być po.... 11.01.09, 21:38
        Ta tkzw maska zakładana jest raczej dla innych a nie dla siebie, tak
        żeby ukryć za nią swoje prawdziwe uczucia. Ela raczej próbuje
        rozpoznać i wydobyć z siebie to co czuje ale dla siebie. Więc o masce
        raczej mowy nie ma w tym przypadku bo nie jest jej zamiarem w tym
        działaniu oszukiwanie siebie.
        • czyczasleczyrany Re: Dylemat - jakim być po.... 11.01.09, 21:52
          Chłopie może Ela tak sama powie co miala na mysli jak sie ze mna nie zgadza.
          • trelka10 Re: Dylemat - jakim być po.... 11.01.09, 21:55
            Marcinku ciut nizej jest moja odpowiedz :-))
            a swoją drogą jakie jest Twoje zdanie na ten temat?
          • immunofortis Re: Dylemat - jakim być po.... 11.01.09, 21:58
            Mam ten sam dylemat co Ela wiec Twoja odpowiedz byla kierowana w moim
            odczuciu rowniez do mnie. Ale rozumiem ze nie masz ochoty ze mna na
            ten temat rozmawiac i ja to rozumiem.Narazie
    • aneta39.misia Re: Dylemat - jakim być po.... 11.01.09, 18:28
      "Życie - to wielka miłość,która zdarza się każdemu tylko raz..."
      Myślę,że warto szukać radości w naszym życiu,choćby tej
      najmniejszej ,mimo wszystko.
    • trelka10 Re: Dylemat - jakim być po.... 11.01.09, 21:51
      Paweł dzięki bo dokładnie o to chodzi.
      Marcin maska jest dla oszukania innych, siebie oszukać sie nie da
      Ela jak najbardziej :-)
      Edyta powodzenia!
      Aneta nadzieja sie urywa i jest krótka ale trzeba ją mieć

      a ja chcę jeszcze kiedyś byc po prostu happy, chcę znależć swoje niebo :-))

      Pozdrawiam
      Ela
      • czyczasleczyrany Re: Dylemat - jakim być po.... 11.01.09, 22:02
        Ela zawsze potrafiłaś miec swoje zdanie a teraz kolega Cie musi wyreczać i dodajesz tylko "Paweł dzięki bo dokładnie o to chodzi"
        Właśnie o to mi chodzi żebys sciągła raz na zawsze ta maske bo inaczej to nigdy nie bedzie tak jak chcesz.No ale to tylko moje zdanie.
        Pozdrawiam
        • trelka10 Re: Dylemat - jakim być po.... 11.01.09, 22:04
          Marcin tym razem nie przeczytałeś ze zrozumieniem :-)) na początku tego wątku
          wyraziłam swoje odczucia
          • czyczasleczyrany Re: Dylemat - jakim być po.... 11.01.09, 22:08
            To ja rowniez poprosze kolezanke Ele o czytanie ze zrozumieniem
            • trelka10 Re: Dylemat - jakim być po.... 11.01.09, 22:12
              ja czytam kolego Marcinie, chcę byc szczęśliwa.
              Swoje zdanie tez zawsze mam, aby było jasne potrafię byc wyszczekana:-)
              Pozdrawiam
              • czyczasleczyrany Re: Dylemat - jakim być po.... 11.01.09, 22:22
                nie wystarczy cały czas powtarzac ze chce sie byc szczesliwym tylko trzeba cos w tym kierunku robic...to miałem na mysli
                Ja natomiast uwazam ze Ty tylko starasz sobie to cały czas wmawiac czytając Twoje posty i nasze rozmowy na gg
                • trelka10 Re: Dylemat - jakim być po.... 11.01.09, 22:24
                  niezupełnie Marcin, staram sie tez coś robić i ten weekend, który mija jest tego
                  przykładem a następny takze bedzie :-))
    • magda-live Re: Dylemat - jakim być po.... 11.01.09, 22:29
      ulalala ... co tu sie dzieje... hehe
      ale ale
      Ela! Jaki dylemat?
      Nie można sobie wybrać jakim ma się być od dzisiaj czy np. dzisiaj.
      Jeśli ktoś jest smutasem ze skłonnościami depresyjnymi, niech sobie
      tak żyje. Jeśli ktoś jest niepoprawnym optymistą, niech sobie też
      żyje po swojemu.

      Ludzie się nie zmieniają z dnia na dzień.

      Trzeba po prostu być sobą!!!!!! Ale tak wiesz bez ściemy sobą. A
      reszta przyjdzie sama.

      Ja mam wrażenie że ty usilnie próbujesz znaleźć akceptację ludzi na
      to, że chcesz być szczęśliwa. Po co ci to?
      To jest Twoje życie. "Chcesz być szczęśliwa to bądź" (cytat z
      forum).
      • czyczasleczyrany Re: Dylemat - jakim być po.... 11.01.09, 22:34
        No i teraz powinienem napisac:"Tak Madzia właśnie to miałem na myśli...dziękuje"
    • corka.bossa Re: Dylemat - jakim być po.... 11.01.09, 22:36
      Próbuję,ale ostatnie dwa miesiące jakoś słabo mi idzie.Każdą chwilę radości(niewiele)okupuję podwójnym bukiem :( Na razie nie będę się zmuszać,poczekam-każdy z Nas jest inny.
      • kam-ta Re: Dylemat - jakim być po.... 11.01.09, 23:00
        W mojej głowie nie ma klawisza od dzisiaj jestem szczęśliwa. Nie ma takiej
        możliwości i może i dobrze. Uważam, że muszę dać sobie czas, nie wiem ile, po
        prostu tyle ile trzeba. Nic na siłę.
        • elka323 Re: Dylemat - jakim być po.... 11.01.09, 23:47
          Elu , ja wybrałam radośc i chcę już cieszyc się życiem - pragnę byc szczęśliwa i
          mam nadzieje , że tak będzie. Ale ja już mogę , minęło prawie 6 lat i chociaż
          nie mam dnia , abym nie myślala o mężu , wiem , że czasu nie cofnę.Nie zmienię
          tego , co było , ale może przyszłośc nie będzie taka zła.Przecież jeszcze trochę
          życia przede mną .Chcę czasem wyjśc do ludzi , zabawic sie , coś zobaczyc.Myślę
          , że to nie grzech.Dzieci też mowią - nareszcie gdzieś się ruszyłaś.Wczoraj
          byłam na zabawie ze znajomymi i świetnie się bawilam.Nie widzę w tym nic zlego ,
          a świat wygląda dziś dla mnie weselej i ja jestam zadowolona.Tak , nie można
          robic nic na siłę , musi przyjśc odpowiedni czas i wrócic chęc do życia.Na to
          trzeba czasu tyle , ile trzeba.Oby tylko ten czas przyszedł do każdego z nas.
        • dusia75 Re: Dylemat - jakim być po.... 11.01.09, 23:47
          Każdy z nas potrzebuje czasu. Jeden mniej, drugi więcej. Ja długo nosiłam maskę,
          wiem że tyle czasu właśnie potrzebowałam. Nigdy nie będzie już tak jak kiedyś,
          ale może być całkiem fajnie, musimy sobie tylko na to pozwolić i nauczyć się od
          nowa żyć. Moje życie dzielę na te przed i na te po. Przed żyłam pod kloszem
          Adama. Tak mi było wygodnie i byłam szczęśliwa, że to ON się wszystkim zajmuje.
          Nie interesowało mnie wiele kwestii w domu, wiedziałam że On to zrobi najlepiej.
          Teraz musiałam sobie sama poradzić z wieloma rzeczami sama i jestem mile
          zaskoczona sama sobą. Poznaję się na nowo. Takie moje małe sukcesy dodały mi
          skrzydeł i wiem już teraz, że dam radę dalej żyć i chcę być szczęśliwa. Odkrywam
          na nowo uroki życia i uśmiech nie jest już tylko grymasem na twarzy.
          Potrzebowałam na to jednak trochę czasu.
          Nie da się zaplanować jakim będę po, to wszystko samo się układa. Zlepek różnych
          wydarzeń, otaczających nas osób i cechy naszego charakteru kierują naszym
          życiem.
          • malgosiamarcin Re: Dylemat - jakim być po.... 12.01.09, 09:45
            czyczasleczy..... zauwazylam uwielbiasz sie czepiac...sprawia tobie
            to przyjemnosc? byc moze to taka "uroda"twoja
            • czyczasleczyrany Re: Dylemat - jakim być po.... 12.01.09, 11:18
              Małgosiu a dlaczego myślisz że uwielbiam sie czepiać?
              Mam nadzieje ,że skrocenie mojego nicka nie było celowe?
              pozdrawiam
            • magda-live Re: Dylemat - jakim być po.... 12.01.09, 11:22
              Wiecie co?
              Zauważyłam tu jakies dziwne zjawisko czepiania sie "czepiania
              Marcina". to jakaś moda ostatnio.. hehe Chyba jak nie wiecie co
              odpisać to po prostu piszecie "czepiasz się". Eh żałosne...

              Może Marcin po prostu jest konkretny i wkurza go ściema, jaka walą
              niektórzy forumowicze? Tutaj akurat go doskonale rozumiem.
              A może czasami Marcin wiec coś czego my nie wiemy? heh
              Gdyby każdy był tak konkretny może łatwiej by nam się wszystkim ze
              sobą pisało?
              Ale ale...
              Jak Ela napisała "każdy jest inny". Tylko moim zdaniem grunt to być
              sobą i nie bać się tego.
              Pozdrawiam
              Magda
              • kasik2222 Re: Dylemat - jakim być po.... 12.01.09, 11:32
                jakim być? trudno powiedzieć. Trzeba być sobą. I nie zwracać uwagi,
                jak mnie teraz widzą inni... co sobie pomyślą jak zrobię to czy
                tamto. Co zrobię to moja sprawa. A im wara od tego, bo nie czują
                tego co ja. Chciałabym być szczęśliwa. Czy mi się uda? tego jeszcze
                nie wiem... staram sie rozumieć innych i inaczej już patrzę na
                świat. Stałam sie bardziej tolerancyjna dla uczuć innych, a
                jednocześnie bardziej wrażliwa.. i paradoks - bardziej obojętna na
                pewne rzeczy. Nie mam zamaru sie wstydzić tego że chcę być
                szczęśliwa, że próbuję... odwieczny problem "co ludzie pomyślą" mnie
                nie dotyczy. Niech myślą co chcą. Nie wiedzą nic o samotności i
                bólu. O tym jak każdy dzień boli. Jak każda myśl przytłacza. I jak
                życie przeraża.
              • malgosiamarcin Re: Dylemat - jakim być po.... 12.01.09, 12:05
                CZYCZASLECZYRANY(dla wygody skrot nicka byl), w kilku wypowiedziach
                na forum zauwazylam,ze lubisz zwracac uwage innym,ze cos nie tak
                robia,badz ich wypowiedzi nie sa zgodne z ich postepowaniem cyt: nie
                wystarczy cały czas powtarzac ze chce sie byc szczesliwym tylko
                trzeba cos w tym kierunku robic...to miałem na mysli " po tych
                slowach, zwrociles uwage(nie napisze ze sie czepiasz bo Magda
                dostanie dreszczy). to w tgelegraficznym skrocie, bo ten watek
                dotyczy jednak calkiem innego tematu
                • magda-live Re: Dylemat - jakim być po.... 12.01.09, 12:18
                  "CZYCZASLECZYRANY(dla wygody skrot nicka byl), w kilku wypowiedziach
                  na forum zauwazylam,ze lubisz zwracac uwage innym,ze cos nie tak
                  robia,badz ich wypowiedzi nie sa zgodne z ich postepowaniem cyt: nie
                  wystarczy cały czas powtarzac ze chce sie byc szczesliwym tylko
                  trzeba cos w tym kierunku robic..."

                  Hahahahahha Małgosiu wiesz twoja logika jest naprawde kobieca, czyli
                  ciekawa. W którym miejscu Marcin niby się czepia?
                  Ale potwierdzilas to co pisalam, jak nie wiadomo co powiedziec to
                  leci popularne "czepiasz sie".
                  Aha dreszczy dostałam ale ze śmiechu...
                  I wiecie co?
                  Na tym forum najwyraźniej swoje zdanie może wyrazić tylko Elka i
                  pare innych osób, a cała reszta "się czepia"... Ale spoko, ja sie
                  dalej poczepiam... Tak dla zasady^^
                  Pozdrawiam drżąc hahahhaha
                  • malgosiamarcin Re: Dylemat - jakim być po.... 12.01.09, 12:23
                    Magda...super ze robisz zamieszanie, mysli sa skoncentrowane na
                    czyms innym....jak widze "cala reszta"wg ciebie nei ma zdania,
                    najwazniejsze ze ty masz! Brawo!!!!
                    • magda-live Re: Dylemat - jakim być po.... 12.01.09, 12:52
                      Małgosiu nie chcę być niegrzeczna, ale twoja logika naprawde mnie
                      powala...
                      Co do zamieszania-wiesz nie znoszę stagnacji, ale nie robię
                      zamieszania tylko dla draki. Wkurza mnie jak widzę dwulicowość
                      pewnych osób. A forum nie jest tylko po to , żeby się wypłakiwac.
                      Można czasem podyskutować. Ale jaki sens ma dyskusja jeśli zawsze
                      reagujecie hasłem "czepiasz się". Wiesz w zasadzie takie jest
                      założenie dyskusji, że ktoś ma odrębne zdanie. Przyklaskiwacz jest
                      może i miłym towarzystwem ale ja wole budującą dyskusję niż zbiorową
                      histerię.
                      Co do braku zdania-widzę że chcesz mieć swoje, ale jakoś nie możesz
                      się wyrazić.
                      PS
                      Będę dopiero wieczorem więc możesz spokojnie po mnie jeździć jesli
                      ma ci to poprawić humor. :P Nie myśl tylko, że się wystraszyłam
                      hehe...
                      ^^Ja niczego się nie boję^^
                      Pozdrawiam
                      Słońce świeci
                      Kobieto uśmiechnij się
                      • czyczasleczyrany Re: Dylemat - jakim być po.... 12.01.09, 13:47
                        MAŁGOSIAMARCIN napisała:
                        "CZYCZASLECZYRANY(dla wygody skrot nicka byl), w kilku wypowiedziach
                        na forum zauwazylam,ze lubisz zwracac uwage innym,ze cos nie tak
                        robia,badz ich wypowiedzi nie sa zgodne z ich postepowaniem"

                        Tak,zwaracam uwage jesli ktos jest niekonsekwentny w swoich wypowiedziach,jesli sa czeste sprzecznosci i brak logiki.No i mam tego efekt ,ze czesto sie spotykam z pretensjami o "czepianie sie".
                        Dla mnie to swiadoma manipulacja u takich osob, czy tez poprostu bezmyslna niefrasobliwosc.
                        No a z drugiej strony to ja jestem chyba jeszcze beszczelny żadajac od kogos odpowiedzi za swoje wczesniejsze słowa.
                        • ika.66 Re: Dylemat - jakim być po.... 12.01.09, 20:38


                          Czasami wydaje nam się, że mieszka w nas dwóch różnych ludzi. Jeden, który
                          wszystko doskonale czyni i tego człowieka prezentujemy światu. Jest też i ten
                          drugi, którego się wstydzimy, i tego ukrywamy. W każdym człowieku istnieje coś
                          takiego jak wewnętrzny dysonans i niespójność. Każdy chciałby być dobry, a
                          jedynie dokonuje czynów, których sam często nie rozumie.
                          Dlaczego tak jest? Dlatego, że człowiek nie jest Bogiem, nie jest też
                          aniołem, ani jakąś nad istotą, a jedynie małym pielgrzymem w długiej, dalekiej
                          drodze swojego życia. Własne słabości czynią go wyrozumiałym i łagodnym w
                          stosunku do innych. Ktoś, kto jest bezkrytyczny wobec samego siebie, będzie
                          twardy i niezdolny wczuć się w innych. Nie będzie umiał nikogo pocieszyć, dodać
                          odwagi i wybaczyć. Szczęście i przyjaźń tkwią tam, gdzie ludzie są wrażliwi,
                          łagodni i delikatni w słowach, i wzajemnie kontaktach.
                          przeczytałam to kiedyś i nie trzeba tego czytać ze
                          zrozumieniem............pozdrawiam
                          • czyczasleczyrany Re: Dylemat - jakim być po.... 12.01.09, 21:11
                            Ktoś kiedyś powiedział,że "wiara czyni cuda"-on kłamał!!!
                            pozdrawiam
                            • nuxxx Re: Dylemat - jakim być po.... 18.01.09, 10:24
                              W grudniu wyszło że mój tato ma raka z przerzutami - wiara nie czyni cudów - bo
                              ja wierzyłam że już nic gorszego mnie spotkać nie może, a tu jednak się myliłam
                              - teraz będę patrzeć jak mój tato odchodzi powoli a ja będę mogła się tylko
                              przyglądać i nic nie będę mogła zrobić - bo nie oszukujmy się z rakiem się nie
                              wygrywa. Kiedyś musiałam nieźle nabroić że teraz tak muszę cierpieć, mam jakieś
                              wielkie dołki pokopane z których wyjść nie mogę - straszne te życie :( i
                              najzabawniejsze jest to że wszyscy każą mi się nie poddawać - a jak tu nie
                              załamywać rąk jak same kłody leżą pod nogami :(
                              • b.wicia Re: Dylemat - jakim być po.... 18.01.09, 10:33
                                Oj, nie można CI nawet myśleć, że to Twoja wina, że tyle nieszczęść na Was
                                spada:( ja już to przeszłam. Ten rok był nieudany pod wieloma względami, i już
                                nawet zaczęło mi się wydawać, że jakieś fatum nad Nami wisi albo że ja tak
                                rozzłościłam kogoś tak tam w górze, że teraz mam za swoje;(( ale próbuję
                                odrzucać te myśli, bo bym się zadręczyła. A już mam dość wyrzutów. Takie to
                                życie jest, niesprawiedliwe i tyle;(((to nie Nasza wina, ktoś źle skonstruował
                                to życie, a my musimy płacić za to największą cenę;(((Trzymaj się mocno!!!i bądź
                                teraz z tatą!pozdrawiam
                              • jo39 Re: Dylemat - jakim być po.... 18.01.09, 18:59
                                zawsze moze byc gorzej
                                nie dostalismy na pismie gwarancji, ze nam bedzie dobrze
                                prawo Murphy'ego mowi, ze jezeli cos ma sie spieprzyc, to sie
                                spieprzy
                                ale to jeszcze nie oznacza, ze to nasza wina
                                trzymaj sie - daj Tacie tyle pogody ducha ile dasz rade
                                • jucha32 Re: Dylemat - jakim być po.... 21.01.09, 16:04
                                  Według mnie, to nie wybieramy tego jacy będziemy po. Tragedia sama
                                  nas kształtuje. Chcemy czy nie nasze życie się przewartościowuje.
                                  Zaczynamy dostrzegać to czego kiedyś nie widzieliśmy.
                                  Przynajmniej tak się stało w moim przypadku.
                                  Widzę to czego kiedyś nie widziałam. Już nic nie jest dla mnie tylko
                                  białe, ani tylko czarne.
                                  Wszystkie wydarzenia, zachowania ludzi interpretuje na różne
                                  sposoby, próbuję we wszystkim dostrzec dobre strony. Nie zawsze się
                                  udaje, ale przynajmniej próbuję.Wyjątkiem jest tylko moja teściowa.
                                  W jej zachowaniu nie potrafię dostrzec nic dobrego, nie rozumiem jej
                                  i nawet nie próbuję.
                                  Teraz widzę jakie błędy popełniałam jako żona i matka. Staram się
                                  innch unikać.
                                  Cenię chwilę spędzone z moimi dziećmi.
                                  Mam nadzieję, że rozumiecie o co mi chodzić. O tym wszystkim co
                                  zmieniła śmierć Adama mogłabym pisać jeszcze długo.
                                  Jego śmierć (brzydko pisząc) miała swoje małe plusiki. Zrozumiałam
                                  wiele rzeczy, wiele zachowań. Teraz juz wiem co bym zmieniła, co
                                  poprawiła. Mam nadzieje, że jeszcze kiedyś ta wiedza mi sie przyda
                                  i będę miała okazję ją zastosować.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka