Dodaj do ulubionych

bezrobotny mąż

24.03.09, 20:10
Jestem na stażu i pensja jest bardzo mała. Niestety na męża nie mogę liczyć
około pół roku temu skończyliśmy studia. On nie ma pracy, ewentualnie jakieś
dorywcze. Są miesiące kiedy nic nie przynosi do domu. Tak jak na przykład
teraz robi ankiety i będzie musiał poczekać na wypłatę dwa miesiące. Jak pytam
ile zarobi, to on pracując już od tygodnia nie potrafi mi powiedzieć jaką ma
stawkę za zrobioną ankietę.
Mówiłam, żeby zmienił pracę, żeby wziął coś na godziny. On ma 29 lat. Do niego
to nie dociera. Jest mi smutno, bo chyba mam męża, który nie potrafi utrzymać
rodziny. Proszę panią o radę.
Obserwuj wątek
    • marzeka1 Re: bezrobotny mąż 24.03.09, 20:26
      To dlaczego wyszłaś za faceta, który nie garnie się do pracy, mając już 29 lat i
      zadowala się jakimiś ochłapami za ankiety? Nie wymagam dużo, ale ekonomiczne
      bezpieczeństwo rodziny, na która pracują 2 osoby, jest dla mnie bardzo ważne.
      Mąż w tym wieku raczej się nie zmieni i ty będziesz pewnie finansowo pchała wasz
      wózek zwany małżeństwem.Nie szkoda ci na to życia?
    • gosia_kowalik Re: bezrobotny mąż 24.03.09, 20:35
      Narazie mnie nie stać na wynajęcie samodzielnego mieszkania, planuję wynająć je
      sama i sama się utrzymywać, "zostawię" go może wtedy on się zbierze. Mieszkamy
      teraz w domu, który jest współwłasnością moją i mojego brata. Mamy samodzielne
      piętro, ale mamy na pierwszym pietrze innych domowników.
      • triss_merigold6 Re: bezrobotny mąż 24.03.09, 20:43
        Tia, a wczesniej zaliczysz wpadę i będziesz musiała utrzymywać 3
        osoby, bo przecież pan mąż nie pójdzie nagle do pracy.
      • brak.polskich.liter Re: bezrobotny mąż 24.03.09, 21:08
        Jesli dom jest Twoja wspolwlasnoscia, to nie rozumiem, dlaczego Ty masz sie
        wyprowadzac, zamiast pogonic trutnia.
      • marzeka1 Re: bezrobotny mąż 24.03.09, 21:46
        "Mieszkamy
        teraz w domu, który jest współwłasnością moją i mojego brata. "- to dlaczego
        chcesz się wyprowadzać i coś wynajmować??? Lepiej wyprowadź męża, bo pewnie nic
        innego niż terapia szokowa nie podziała.
      • kicia031 Re: bezrobotny mąż 25.03.09, 10:13
        Narazie mnie nie stać na wynajęcie samodzielnego mieszkania,
        planuję wynająć je
        > sama i sama się utrzymywać, "zostawię" go może wtedy on się
        zbierze. Mieszkamy
        > teraz w domu, który jest współwłasnością moją i mojego brata.

        Znaczy zostawisz meza w swoim domu i wyprowadzisz sie do
        wynajmowanego mieszkania? Co ty bredzisz, dziewczyno?
    • krzysztof-lis Re: bezrobotny mąż 24.03.09, 21:28
      > Jest mi smutno, bo chyba mam męża, który nie potrafi utrzymać
      > rodziny.

      Jeśli chciałaś mieć męża, który Cię utrzyma, na pewno źle trafiłaś.
      • triss_merigold6 Re: bezrobotny mąż 24.03.09, 21:35
        Zdaje się, że ów pan nawet siebie nie potrafi utrzymać.
    • violettaa Re: bezrobotny mąż 24.03.09, 22:17
      Dziewczyny mają racje jak do tej pory nie wziol sie do roboty to i dalej tak bedzie,i nie rozumiem czemu ty chcesz sie wyprowadzic to twój dom a jak jego tam zostawisz to narobi tobie długów i bedziesz ósiała Ty je pokryc.
    • eastern-strix Re: bezrobotny mąż 24.03.09, 23:07
      denerwuja mnie gadki o mezu, co to 'rodziny nie potrafi utrzymac' bo mamy na
      szczescie czasy, gdzie utzymac rodzine moze i maz i zona.

      ale koles nie jest zbyt obrotny, fakt, chyba macie inne podejscie do zycia?
      powiedzialabym, bardzo rozne
      • verdana Re: bezrobotny mąż 25.03.09, 13:27
        A ja nie bardzo rozumiem, o co własciwie chodzi.
        Bo post jest niejasny. Albo - jak zrozumiały to dziewczyny, masz w
        domu lenia, ktoremu nie chce sie wziąć do żadnej pracy - wtedy
        rzeczywiscie, maja rację.
        Albo - zgodnie z tytułem postu - masz w domu bezrobotnego, czyli
        faceta, który szuka pracy, ale znaleźć jej nie moze (pół roku to nie
        tak długo), bierze kazdą chałturę, nawet nie patrzac na to ile
        placą, byle zarobić. Wtedy zostawienie go jest zwykłym swiństwem.
        Teraz pytanie - jak jest naprawdę?
    • uli Re: bezrobotny mąż 25.03.09, 14:28
      Nie wiem jak jest teraz w Polsce, ale jak moje roczniki kończyły studia, to było
      naprawdę bardzo cieżko znaleźć pracę. Moja kuzynka szukała jej 2 lata, ja rok.
      To pół roku to nie tak długo, patrząc z mojej perspektywy.
      Pamiętam, że najbardziej raniące było zachowanie mojej mamy, której się
      wydawało, że jestem leniem i nic nie robię (tzn szukanie pracy, chodzenie na
      rozmowy, wysyłanie cv to wg niej było nic), że ja sobie wymyśliłam, że nie ma
      pracy, że to jakby ze mną jest coś nie tak, nie z wyżem demograficznym i
      bezrobociem, więc wymyslała mi w domu różne zajęcia (patrz: sprzątanie,
      gotowanie, zakupy, rachunki), byłam po prostu służącą. Bardzo to było
      upokarzające i niszczące, ten jej brak wiary we mnie. Na szczęście otaczali mnie
      ludzie (np mój obecny mąż), którzy rozumieli sytuację gospodarczą i dramat ludzi
      z mojego pokolenia. Nie wiem, jak to jest u Was, ale może niesprawiedliwie
      oceniasz swojego męża. Może Twoje zachowanie jeszcze bardziej go upokarza.
      Przecież z jakiegoś powodu za niego wyszłaś, czy tylko z myślą, że będziesz jego
      utrzymanką? Nie wiem, napisz coś więcej.
      • uli Re: bezrobotny mąż 25.03.09, 14:31
        Wiesz, to naprawdę jest szok, gdy kończysz studia, masz wielkie ambicje, a
        czekają na ciebie takie zajęcia jak ankietowanie czy robota na godziny.
        • miacasa Re: bezrobotny mąż 25.03.09, 14:34
          ale czy Ty kończyłaś studia mając 29 lat?
          • verdana Re: bezrobotny mąż 25.03.09, 15:08
            Nie, ale znam wielu ludzi, ktorzy konczą - bo najpierw musieli na
            nie zarobić, a nie byli na utzymaniu rodziców.
            • miacasa Re: bezrobotny mąż 25.03.09, 15:19
              to jest zupełnie inny przykład, czym innym jest późniejsze kończenie studiów po
              ekonomicznym uniezależnieniu się a czym innym niepodjęcie pracy do trzydziestki
              i nieukończenie studiów w terminie
              • verdana Re: bezrobotny mąż 25.03.09, 15:21
                Ale z postu założycielki watku nie wynika nic takiego - nie mamy
                pojecia ani co robił mąż przed studiami, ani dlaczego ukonczył je w
                wieku 29 lat, ani czy ukonczył je w terminie(bo jesli zaczął
                później, to jak najbardziej mógł) ani nawet - ile ona ma lat.
          • uli Re: bezrobotny mąż 26.03.09, 12:52
            No nie, ja miałam 24 jak kończyłam studia...Nie wiem, może był na dwóch kierunkach?
            Dla mnie to po prostu nie jest oczywiste, że ten mąż jest jakims straceńcem -
            naprawdę za mało o tym wszystkim wiemy, żeby udzielić jakiejkolwiek rzeczowej rady.
    • gosia_kowalik Re: bezrobotny mąż 25.03.09, 18:02
      Nie chcę go wyrzucać z domu, bo on jest moim mężem. Nie chcę go zostawiać, a
      wpłynąć na zmianę jego motywacji do pracy, w jakiś sposób, np. ten o którym
      pisałam wcześniej.
      Nie mam zamiaru wywalać go z domu, ja tak nie potrafię. Jestem żoną, a nie
      utrzymanką swojego męża, sama potrafię na siebie zarobić.
      Jednocześnie mam prawo otrzymywać od niego wsparcie finansowe, bo samej jest mi
      zbyt ciężko utrzymać siebie i jego.
      Pamiętam, ze kiedy oboje nie mieliśmy pracy to on jej nie szukał, a ja szukałam
      dla nas obojga. On był niezadowolony jak mu proponowałam jakieś oferty. Czasami
      on zachowuje się jak dziecko i w proteście nie chce jeść. Jestem wtedy bezradna
      i jest mi jeszcze gorzej. Czekam z niecierpliwością aż coś się zmieni, mąż jakiś
      czas temu na moją prośbę zarejestrował się w UP jako bezrobotny.
      • brak.polskich.liter Re: bezrobotny mąż 25.03.09, 18:12
        Coz, w takim razie zycze szybkiego rozwodu.
      • annb Re: bezrobotny mąż 25.03.09, 18:29
        gosiu_kowalik to fantastyczne ze nie chcesz byc utrzymanką.I
        dlatego, zeby calemu swiatu udowodnic jaka jestes dzielna -wziełas
        sobie utrzymanka na barki.
        Piszesz ze jestes jego zoną.
        To wez w takim razie do reki KRiO (albo sobie wyguglaj) i poczytac
        co winni sobie wzajem swiadczyc malzonkowie,
        a pozniej sie zastanow czy jestes zoną naprawdę czy tylko z nazwy.
        Pan się nie zmieni, skoro do tej pory nic nie zrobil.
        A wiesz dlaczego?bo mu jest tak wygodniej.
        Po co wstawac i zasuwac do pracy skoro swit, skoro zona kasę do domu
        przyniesie.
        Zarobisz sie dziewczyno na ssmierc w imię miłości. A on i tak tego
        nie doceni.
        aha
        wyobraz sobie ze masz dzieci
        ciekawe co wtedy do przyslowiowego gara wlozysz
        • kasiaaaa24 CYTUJĘ Z KRiO 25.03.09, 21:26
          Wzajemne prawa i obowiązki małżonków – Art. 23. Małżonkowie mają
          równe prawa i obowiązki w małżeństwie. Są obowiązani do wspólnego
          pożycia [wspólność fizyczna, duchowa i gospodarcza], do wzajemnej
          pomocy i wierności oraz do współdziałania dla dobra rodziny, którą
          przez swój związek założyli. Małżonkowie rozstrzygają wspólnie o
          istotnych sprawach rodziny; w braku porozumienia każdy z nich może
          zwrócić się o rozstrzygnięcie do sądu. O nazwisku, które każdy z
          małżonków będzie nosił po zawarciu małżeństwa, decyduje jego
          oświadczenie złożone przed kierownikiem urzędu stanu cywilnego.
          Oświadczenie może być złożone bezpośrednio po zawarciu małżeństwa
          albo przed sporządzeniem przez kierownika urzędu stanu cywilnego
          zaświadczenia stwierdzającego brak okoliczności wyłączających
          zawarcie małżeństwa. Małżonkowie mogą nosić wspólne nazwisko będące
          dotychczasowym nazwiskiem jednego z nich. Każdy z małżonków może
          również zachować swoje dotychczasowe nazwisko albo połączyć z nim
          dotychczasowe nazwisko drugiego małżonka. Nazwisko utworzone w
          wyniku połączenia nie może składać się z więcej niż dwóch członów. W
          razie niezłożenia oświadczenia w sprawie nazwiska, każdy z małżonków
          zachowuje swoje dotychczasowe nazwisko. Oboje małżonkowie obowiązani
          są, każdy według swych sił oraz swych możliwości zarobkowych i
          majątkowych, przyczyniać się do zaspokajania potrzeb rodziny, którą
          przez swój związek założyli. Zadośćuczynienie temu obowiązkowi może
          polegać także, w całości lub w części, na osobistych staraniach o
          wychowanie dzieci i na pracy we wspólnym gospodarstwie domowym.
          Jeżeli jeden z małżonków pozostających we wspólnym pożyciu nie
          spełnia ciążącego na nim obowiązku przyczyniania się do zaspokajania
          potrzeb rodziny, sąd może nakazać, ażeby wynagrodzenie za pracę albo
          inne należności przypadające temu małżonkowi były w całości lub w
          części wypłacane do rąk drugiego małżonka. Nakaz ten zachowuje moc
          mimo ustania po jego wydaniu wspólnego pożycia małżonków. Sąd może
          jednak na wniosek małżonków nakaz ten zmienić albo uchylić. W razie
          przemijającej przeszkody, która dotyczy jednego z małżonków
          pozostających we wspólnym pożyciu, drugi małżonek może za niego
          działać w sprawach zwykłego zarządu, w szczególności może bez
          pełnomocnictwa pobierać przypadające należności, chyba że sprzeciwia
          się temu małżonek, którego przeszkoda dotyczy. Względem osób
          trzecich sprzeciw jest skuteczny, jeżeli był im wiadomy. Oboje
          małżonkowie są odpowiedzialni solidarnie za zobowiązania zaciągnięte
          przez jednego z nich w sprawach wynikających z zaspokajania zwykłych
          potrzeb rodziny. Z ważnych powodów sąd może na żądanie jednego z
          małżonków postanowić, że za powyższe zobowiązania odpowiedzialny
          jest tylko ten małżonek, który je zaciągnął. Postanowienie to może
          być uchylone w razie zmiany okoliczności. Względem osób trzecich
          wyłączenie odpowiedzialności jest skuteczne, jeżeli było im wiadome.
      • triss_merigold6 Re: bezrobotny mąż 25.03.09, 20:27
        29-letni facet po studiach i nie może znaleźć pracy lepszej niż
        sporadyczne ankiety... niech zgadnę - jest upośledzony psychicznie?
        kaleka bez rąk? A może zwyczajnie leń do sześcianu, któremu żona już
        udowodniła, że sobie poradzi z utrzymaniem więc on nie ma motywacji?
        I w proteście nie chce jeść. BARDZO DOBRZE - oszczędzisz na żarciu.

        Nic się nie zmieni dopóki nadal będziesz panu pokazywać jak bardzo
        zaradna jesteś.
      • premeda Re: bezrobotny mąż 26.03.09, 11:39
        Kurde, Halinka Kiepska na forum Gszety... :) A tak na poważnie, to
        Twój mąż niestety takiego Ferdka Kiepskiego (mam nadzieję, że
        kojarzysz) przypomina i ten tekst, że łaskawie zarejestrował się w
        UP na Twoją prośbę. To świadczy, że panu się po prostu nie chce
        pracować. Jemu jest dobrze tak jak jest, a Ty co najwyżej skończysz
        jak Halinka. Nie pozostaje Ci nic innego jak odłożyć (na chwilę
        chociaż) na bok uczucia, przyjrzeć się tak do bólu zdroworozsądkowo
        temu związkowi i podjąć decyzję, a następnie adekwatne do niej
        kroki. Pan się raczej nie zmieni, bo tacy ludzie z wiekiem
        gnuśnieją, a nie robią się coraz żywsi.
    • gosia_kowalik Re: bezrobotny mąż 25.03.09, 18:35
      Pani Agnieszko Iwaszkiewicz, czy byłaby Pani uprzejma coś mi doradzić?
      Zastanawiam się nad podjęciem terapii małżeńskiej z mężem.
      Proszę o odpowiedź tylko osobę kompetentną, bądź osobę, która przeszła terapię z
      powodzeniem i jest chętna podzielić się ze mną swoimi doświadczeniami. Dziękuje
      za dotychczasowe wypowiedzi, ale uważam że żadna z proponowanych mi metod
      rozwiązania sytuacji nie jest odpowiednia.
      • kicia031 Re: bezrobotny mąż 26.03.09, 12:06
        żadna z proponowanych mi metod
        > rozwiązania sytuacji nie jest odpowiednia.

        radzilabym co predzej zaczqac sie oswajac z mysle, ze tej sytuacji
        nie da sie rozwiazac.
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: bezrobotny mąż 28.03.09, 23:28
      Zanim znajdzie się rozwiązanie, trzeba poznać przyczynę. Z Pani listów trudno ją
      rozpoznać. Ale warto aby Pani sama dla siebie odpowiedziała sobie, czy taka
      sytuacja z mężem spowodowana jest jego lenistwem, niezaradnością, brakiem
      oferty na rynku dla jego zawodu i umiejętności, agresją wobec Pani, egoizmem.
      Czemu mąż nie chce osiągać satysfakcji z życia zawodowego lub z powodu własnej
      sprawczości i skuteczności? Może sytuacja w części jest spowodowana Pani
      nadmierną odpowiedzialnością i gotowością do opieki bardziej rodzicielskiej. W
      każdym razie zacząć należy od rozpoznania. Może to być o tyle łatwiejsze, że ta
      ustalona cecha męża czy jego sposób bycia z całą pewnością nie pojawiły się
      teraz. Musiało to mieć jakieś wcześniejsze przejawy.
      Następnie spróbować wspólnie znaleźć rozwiązanie, które zaakceptujecie oboje.
      W chwili obecnej może to być np: ustalenie, że mąż zajmuje się domem i odciąża
      Panią z tych obowiązków a jednocześnie będzie to oszczędniejsze, bo będzie miłą
      czas na tańsze zakupy, posiłki przygotowywane w domu itp.
      Jednak warto też zadbać o granice.Ustalić jakiś realny termin podjęcia pracy.
      Warto też przyjąć, przynajmniej na razie, taką perspektywę że mąż zarabia na
      siebie. Siebie musi utrzymać. Jeśli tak się nie będzie działo wtedy mocniejsza
      interwencja. NP wstrzymanie podziału Pani dochodu na Was dwoje. Agnieszka
      Iwaszkiewicz
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka