Dodaj do ulubionych

Pomocy!!!!!Błagam!:*(

05.05.09, 12:10
Z moim partnerem jesteśmy razem 2 lata, tzn. byliśmy do wczoraj. mieliśmy
wyznaczoną datę ślubu, wspólne plany, marzenia...Jakieś kilka mc temu ok 3
lekarz wykrył u mnie poważną wadę serca, która mogłaby zagrozić mojemu życiu,
gdybym zdecydowała się na dziecko. Mój partner wie o tym i od tej chwili
zaczęło się coś psuć między nami. Było cudownie do chwili gdy nie weszliśmy na
temat dziecka.. wcześniej marzyliśmy oboje o dziecku, teraz unika tego tematu,
mówi, że nie darowałby sobie gdyby coś mi się stało. Wczoraj zasugerował, że
może za bardzo się spieszymy ze ślubem itd.. Nie wytrzymałam, powiedziałam, że
odchodzę. Bardzo go kocham, ale mm ogromny żal że mnie tak okłamywał przez ten
czas.. boi się przyznać że w obecnej sytuacji nie chce dziecka, zarzuca mi, że
myślę tylko o dziecku a nie o nim i jego uczuciach.. nie wiem co robić, nie
chce go stracić, ale też bardzo chciałabym mieć swojego dzidziusia, chce
zaryzykować- są duże szanse że może się udać...
Obserwuj wątek
    • kacpercio1 Re: Pomocy!!!!!Błagam!:*( 05.05.09, 12:23
      Widać że bardzo się kochacie,i przepraszam co da twoje odejscie? bo
      nie rozumiem? ale to pewnie wpływ emocji.. przemyśl wszystko na
      spokojnie. pozdrawiam
      • verdana Re: Pomocy!!!!!Błagam!:*( 05.05.09, 14:43
        Czy dobrze rozumiem, ze odeszłaś od faceta, bo kocha Cie tak bardzo,
        ze woli zrezygnować z dziecka, niż Cię narazić?
    • nick_ze_hej Re: Pomocy!!!!!Błagam!:*( 05.05.09, 15:35
      << Pomocy!!!!!Błagam!:*(>> To wołanie tonącego człowieka. Tonącemu można skoczyć
      na ratunek, rzucić koło ratunkowe albo gałąź podać. A jak można pomóc komuś kto
      sam z własnej nieprzymuszonej woli rozwala swój związek, tylko dlatego, że
      partner za bardzo go kocha i stara się myśleć rozsądnie za dwoje?
      A tak na marginesie jedna uwaga. Dobrze by było pamiętać, że z <dzidziusiów>
      upragnionych i wymarzonych po kilkunastu latach robią się pryszczate wyrostki i
      pyskate pannice, palące fajki i trawę, ciągnące browar pod blokiem i mające za
      nic rodziców. Może gdyby od początku w planie był człowiek...eh:(
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: Pomocy!!!!!Błagam!:*( 05.05.09, 23:01
      Świadomość, że istnieje jakaś skaza na na bardzo atrakcyjnie i idealnie ułożonym
      planie i to w sferze tak ważnej jak posiadanie dzieci może być trudno do
      przyjęcia dla Państwa obojga. Ale każde z Was radzi sobie z tą wiadomością i
      perspektywą inaczej.
      Myślę, że Pani decyzja o odejściu i zerwaniu związku jest przedwczesna i
      podjęta pod wpływem emocji. Mogę tylko domyślać się jakich. Może to być poczucie
      winy, że jest Pani odpowiedzialna za brak dzieci w związku, może lęk przed
      niebezpieczeństwem zagrożenia życia, może poczucie bezradności wobec własnej
      choroby, która nie objawi się wszak tylko w ciąży. A może poczuła się Pani mniej
      kochana i postanowiła wyprzedzić partnera w nieuchronnej, Pani zdaniem, decyzji.
      Musicie swój związek ułożyć na nowo. To jest możliwe, ale wymaga czasu,
      oswojenia się z nową sytuacją, może zmiany trybu życia. Uciekając ze związku
      wbrew swojej woli, czyni sobie Pani tylko na przekór, tak jakby Pani chciała
      jeszcze bardziej zdestabilizować sytuację.
      W tej chwili może też być Pani szczególnie wrażliwa żeby nie powiedzieć,
      nadwrażliwa, na wszelkie słowa dotyczące Waszego związku. Słyszy w nich Pani
      groźbę jego utraty nawet jak nie taka jest intencja partnera.
      Myślę, że nawoływanie do spokoju i przemyślenia decyzji jest ze wszech miar
      słuszne. Agnieszka Iwaszkiewicz
    • enith Re: Pomocy!!!!!Błagam!:*( 06.05.09, 00:02
      Nie rozumiem przyczyn twojego odejścia. Masz za złe narzeczonemu, że nie chce ryzykować twojego życia i zdrowia? Ten mężczyzna jest skłonny zrezygnować z posiadania potomka, bo ciąża i poród mogą cię zabić, a ty odchodzisz? Nie dziwię się wcale, że narzeczony zarzuca ci samolubstwo i egoistyczne myślenie tylko o sobie i dziecku, bo faktycznie tak to wygląda. Nie liczysz się z uczuciami narzeczonego, który ma w perspektywie wdowieństwo, jeśli okaże się, ze twoje serce jednak nie wytrzyma ciąży. Pomyśl o tym i o innych, mniej ryzykownych dla twojego zdrowia opcjach na zostanie rodzicami.
      Ja całkowicie rozumiem twojego narzeczonego. Sama mam genetyczną wadę nerek, która nie dość, że jest w wysokim stopniu dziedziczona przez potomstwo, to dodatkowo nie służy jej ciąża, bo w pewnych przypadkach drastycznie przyspiesza rozwój choroby, skracając życie matki potencjalnie o 10-20 lat. Mój mąż wie o tym i nie chce, bym rodziła i ryzykowała, że nie dożyję nawet 10 urodzin naszego dziecka. I gdyby sytuacja była odwrotna, gdyby to mąż ryzykował swoim życiem i zdrowiem dla czegoś ważnego w naszym małżeństwie, też nie chciałabym, by mąż to ryzyko podejmował. Postaw się, proszę, w sytuacji swojego narzeczonego, który może stracić żonę. Nie rezygnuj z waszego związku tak łatwo i pod wpływem emocji. Porozmawiajcie na spokojnie o waszych obawach. Ja wiem, że to są trudne tematy, ale warto spróbować jeszcze raz, przecież się kochacie, chcecie być rodziną na dobre i złe, prawda?
    • nutka07 Re: Pomocy!!!!!Błagam!:*( 07.05.09, 18:57
      A moze boisz sie, ze to on Ciebie by zostawil?
      W sumie po co odwolywac slub? Po co sie wstrzymywac? Slub nie rowna sie zajsciu
      w ciaze. Moze problemem jest ewentualny brak dzieci w przyszlosci?
      • kol.3 Re: Pomocy!!!!!Błagam!:*( 07.05.09, 22:17
        Przecież to partner zasugerował, że może za bardzo się śpieszą ze
        ślubem. Dla mnie byłby to sygnał, że być może chce się wycofać. I
        myślę, że autorka też to tak zrozumiała. Może na dużo tu emocji, ale
        trudno się dziwić. Sprawa jest ciężka, bo chodzi o posadanie dzieci
        w ogóle, a z tego powodu wiele związków się rozpadło.
        • efi-efi Re: Pomocy!!!!!Błagam!:*( 07.05.09, 23:16
          Jaką wadę wykryto u Ciebie?
          Pytam bo to bardzo bliski mi temat.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka