06.06.09, 11:27
Witam,
Nie wiem, tak się zastanawiam, co ja takiego złego światu i ludziom zrobiłam.
Staram się być uprzejma, pomagać innym, pomocna, a co chwilę ktoś lub życie
daje mi wielkiego kopa! już nie mam sił czasem. Dlaczego jak ktoś stara się
być uprzejmy, to inni to wykorzystują!? czy naprawdę człowiek nie może kochać
już drugiego człowieka bezinteresownie?czy tak ciężko stanąć na chwilę i
spróbować "zrozumieć" drugiego?? ech, nie będę się rozdrabniać, co się
wydarzyło złego od tamtej pory, jak moje słonko zgasło. Chyba po prostu
musiałam podzielić się swoimi refleksjami. Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • wdowa120309 Re: Życie.. 06.06.09, 19:17
      Ach to życie....nie jest łatwe a ludzie naprawdę potrafią utrudniać. Ja tez mam
      wrażenie że mnie stale kopie po tyłku, nie życze nikomu źle ale w mojej rodzinie
      to stale ja jestem kopana przez życie...(((( To ja miałam nieudany 8 letni
      związek który sie rozpadł, to ja dwa razy poroniłam, to ja musiałam walczyć o
      dziecko, to ja walczyłam o zycie moje i dziecka ....to jak walczyłam o zycie
      mojego męża i w końcu to ja straciłam męża...i mogła bym jeszcze wymieniać...(((
      Nikomu w mojej rodzinie nic sie takiego nie przydarzyło....i bardzo dobrze...ale
      dlaczego to właśnie ja dostałam tyle kopniaków....i az się boje mysleć co
      jeszcze może mi sie przytrafić...(((

      b.wicia..........przytulam cie i życze oby ten tabun problemów sie rozleciał na
      cztery strony świata....i spotykały cie juz tylko dobre rzeczy....pozdrawiam Bea
      • b.wicia Re: Życie.. 07.06.09, 13:19
        ech, zdecydowanie za dużo jak na jedną osobę. Również przytulam! dobrze, że mamy
        te Nasze pociechy:)
        • angel259l Re: Życie.. 07.06.09, 16:40
          tak mi się wydaje,że jak już pech, fatum pada na kogoś ,to trzyma
          się tej osoby kurczowo... mimo, że nie mam jeszcze 20, to przeżyłam
          sporo,a znajomi... mogą przejść przez życie swobodnie,nie przejmując
          się niczym.. tak, jak większość , myślałam,że po jednym nieszczęściu
          nie będzie już więcej innych, wtedy na mojej drodze pojawił się On,
          jak głupia myślałam,że w końcu i ja zaznam szczęścia,było cudownie
          (choć nie zawsze i my borykaliśmy się z przeciwnościami losu, tylko
          razem, a razem można wiele)... ale przecież ja nie mogę długo być
          szczęśliwa i los, Bóg, nie wiem co,kto zabrał mi Jego (świetnego
          kompana,przyjaciela, starszego brata, chłopaka,narzeczonego,ojca
          mojego dziecka, niedoszłego męża...) i wtedy pomyślałam,że już
          więcej los mnie złym nie będzie doświadczał... póki co wcale tak nie
          jest i nieszczęścia jak były, tak są dalej..teraz chcę tylko zdrowia
          dla mojego synka, nie zniosę jeśli coś i Jemu się stanie..
          • tilia7 Re: Życie.. 07.06.09, 21:28
            Tak to chyba jest.Może los sprawdza, ile jesteśmy w stanie wytrzymać:(
            • czarna715 Re: Życie.. 08.06.09, 10:05
              Ale dlaczego ten los w tak okrutny sposób nas sprawdza??????????
              Dlaczego musimy tak cierpieć?????????:((....a nasze dzieci???????????
              Czasem się zastanawiam ,czy już nigdy nie zaświeci dla mnie słońce???
              Czy juz zawsze będą tylko kłody pod nogi???????????:((
              • jucha32 Re: Życie.. 08.06.09, 11:30
                Dołączam się do Waszych rozważań. Mnie życie kopie tak samo. Nie ma
                litości nade mną.
                Jedyne co mnie pociesza to to, że mam zdrowe dzieci. Drobne choroby
                to nic w przeciwieństwe do dziecka, które widzę raz w tygodniu w
                OWI. Dziewczynka urodziła się ze wszystkimi możliwymi wadami
                rozwojowymi.
                Moje dzieci są zdrowe, dobrze się rozwijają.
                To jedyna myśl, która sprawi mi radość.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka