mauveflower
17.07.09, 11:04
Mam 30 lat, dwójkę małych dzieci i męża. Mieszkamy w moim starym
mieszkaniu, które dostałam od rodziców przed ślubem. Jest zapisane
na mnie. Wartość 130tys.zł.
Na horyzoncie pojawiła się szansa, że babcia męża przepisze na niego
działkę ze starym domem, w centrum miasta, wartość około
400tys.zł.Dom jest do rozbiórki albo całkowitego remontu.
Musielibysmy wziąć spory kredyt, nawet 300tys.zł. Kredyt bęziemy z
mężem spłacać współnie. Ale on nie chce słyszeć o tym, żeby mi
przepisac połowę nieruchomości. Mówi, że jeśli będe tego wymagała od
niego to jestem materialistką.
Z drugiej strony czemu mam spłacać kredyt, a potem po 20 latach on
się ze mną rozwiedzie (różnie w życiu jest), a ja nie będę
zabezpieczona materialnie, bo dom, w który inwestowałam całe życie
będzie tylko jego własnością? Kto ma rację?