Dodaj do ulubionych

Komu bije dzwon

    • mrbogi zgadzam sie z artykulem 05.10.09, 10:09
      Oczywiscie, nie mozna generalizowac - znam kilku rozsadnych
      motocyklistow.

      Ale duzo jezdze samochodem, glownie po Warszawie - szlag mnie trafia
      gdy widze naklejki "Patrz w lusterka, motocyklisci sa wszedzie". Co
      z tego ze patrze, ci wariaci wymijaja mnie z taka predkoscia, ze i
      tak nie mam szans nic zrobic. Do tego sa swietymi krowami - pchaja
      sie przez ciagle linie, pod prad, im wszystko wolno, a ja
      mam "patrzec w lusterka".

      a komentarze ze artykul to "babskie gadanie" jest zenujacy...

      Wojtek
    • madtoy Komu bije dzwon 05.10.09, 10:10
      Pasiecznego: lecicie po mieście 180 km/h, puszkarz jadący 60 chce
      zmienić pas, patrzy w lusterko, spojrzenie trwa 1,5 sek., podejmuje
      decyzję o zmianie pasa - 0,5 sek., skręca kierownicą - 0,5 sek.,
      zmienia pas ruchu - 0,5 sek., razem - 4 sek. Nie ma prawa zauważyć,
      że jesteście 100 m za nim. Przy 180 km/h tyle robicie w 4 sek.

      4sekundy bez komentarza ,4 sekundy!!! ci puszkarze to chyba po 80????
      • d.maskator Re: Komu bije dzwon 05.10.09, 10:19
        madtoy napisał:

        > 4sekundy bez komentarza ,4 sekundy!!! ci puszkarze to chyba po 80????

        Popatrz na to inaczej - 1,5s od momentu, w którym puszkarz upewnił się, że może bezpiecznie zmienić pas
      • maki669 Re: Komu bije dzwon 05.10.09, 11:17
        Jeżeli nie jesteś w stanie zobaczyć pojazdu który jest 100 metrów za tobą to ja
        radzę udać się do okulisty albo oddać prawo jazdy. Dla porównaniu 100 metrów to
        odległośc równa 2 basenom olimpijskim. Z tej odległości jestem w stanie
        rozpoznać czy po drugiej stronie jest mój kolega czy nie. Na pewno nie miałbym
        problemu z zauważeniem pojazdu na światłach. Co innego jezeli wyłania się np.
        zza łuku. Ale wtedy raczej 200 by nie jechał, a jezeli by jechał to jego wina.
        Tego typu mity trzeba obalać.
        • raash Re: Komu bije dzwon 05.10.09, 12:10
          Zrozum jedną rzecz jesteś takim samym uczestnikiem ruchu jak samochód, skuter,
          TIR i zaprzęg konny. Jeżeli nie tego nie zrozumiesz nie oczekuj zrozumienia dla
          innych. Comprengo ??
          Skoro potrafisz się rozpędzić do 150 km/h po mieście zrozum, ze musisz umieć
          wyhamować !! Jak walniesz w pieszego na przejściu też będziesz na niego się
          wydzierał, żeby "patrzył w lusterka".
          W momencie kiedy "puszkarz" jak mówicie jadąc ponad stówę na godzinę w terenie
          zabudowanym wjedzie mi w kufer: "znaczy nie dostosował prędkości jazdy do
          warunków na drodze" - kojarzysz takie określenie, to samo dotyczy motocyklistów,
          skoro puszkarz patrząc w lusterka musi jak twierdzisz Cię zobaczyć, tym bardzie
          ty powinieneś umieć go zobaczyć patrzą przed siebie, nie potrafisz = jeździj
          wolniej . Mam patrzeć tak żeby nie zajechać drogi innym uczestnikom ruchu
          jadącym przepisowo nie idiocie który ma problemy w pracy i jedzie 180 bo musi
          stres rozładować.
          Fajnie, że umiesz się rozpędzić teraz naucz się hamować ? Inaczej niczym się nie
          będziesz różnił od karków w 15 becie. Oni trąbią na jadących za wolno, ty na
          nich wyjesz silnikiem.
          I zrozum grzeje mnie czy masz dwa, cztery i 16 kół w swoim pojeździe.
          Jeździsz jak idiota = jesteś idiotą. Całe szczęście ewolucja głupich eliminuje,
          szkoda tylko tego niewinnego psa.
          EoT
          • maki669 Re: Komu bije dzwon 05.10.09, 12:14
            Ale ja nigdzie nie napisałem, że należy uważać. Zgadzam się z tobą (choć nie ze
            wszystkimi twierdzeniami). Napisałem jedynie, że jeżeli ktoś nie jest w stanie w
            lusterku dostrzec auta jadącego 100 metrów za nim to powinien udać sie na
            badania okulistyczne. Mamy obowiązek jeżdzić na światłach i nawet w najgorszych
            warunkach drogowych (zmierzch) powinieneś być w stanie dostrzec jadące auto z
            odległości większej niż pół kilometra (oczywiście na drodze która na to pozwala).
            • paragraf66 Re: Komu bije dzwon 05.10.09, 12:16
              zmień nick na T1000
              • maki669 Re: Komu bije dzwon 05.10.09, 12:26
                weź sobie chłopie daruj bo robisz z siebie osła
                • paragraf66 Re: Komu bije dzwon 05.10.09, 12:31
                  tylko, że to ty używasz inwektyw od pierwszego posta. Co ty na to?
                  • maki669 Re: Komu bije dzwon 05.10.09, 12:37
                    Dobrze, wybacz mi, nie sądziłem że aż tak mocno cię zranię. Nie chciałem
                    wywoływać w tobie tak dużej złości która popycha cię do tego, że wtrącasz do
                    każdej mojej dyskusji swoje 3 grosze na temat tego jaki to ja nie jestem.
                    Jeszcze raz napiszę - i to całkiem serio - że nie chciałem cię tak zranić i mam
                    nadzieję, że przyjmniesz moje przeprosiny i przestaniesz mnie obrażać w każdej
                    dyskusji w której uczestniczę.
                    • paragraf66 Re: Komu bije dzwon 05.10.09, 12:40
                      ?????
                      i to jest piękny dowód na to, że z i...ą się nie dyskutuje bo sprowadzi do
                      swojego poziomu i pokona doświadczeniem.

                      eot
                      • maki669 Re: Komu bije dzwon 05.10.09, 12:48
                        Ale ja pisałem całkiem poważnie, chciałem Cię przeprosić. Z natury nie lubie jak
                        ktoś się denerwuje z mojego powodu. Stąd przeprosiny. Nie rozumiem twojej reakcji.
                        • paragraf66 Re: Komu bije dzwon 05.10.09, 12:56
                          W jednym miejscu mnie przepraszasz, a w innym mnie wyzywasz - masz schizofrenię?
                          Uważaj bo jeszcze się okaże, że od tego zabierają prawko i jak ty będziesz uczyć
                          w tej swojej szkole?
                          • maki669 Re: Komu bije dzwon 05.10.09, 14:17
                            Nie denerwuj się tak bo ci żyłka pęknie, przepraszam ponownie za swoje
                            zachowanie. Masz rację.
                            • paragraf66 Re: Komu bije dzwon 05.10.09, 14:21
                              znowu sobie coś wymyśliłeś :)
                              • maki669 Re: Komu bije dzwon 05.10.09, 14:40
                                ja cie tylko przepraszam, nie wiem czemu jesteś taki niemiły przecież przyznaje
                                ci rację
                                • paragraf66 Re: Komu bije dzwon 05.10.09, 15:38
                                  Jeśli szukasz kogoś miłego to ci się fora pomyliły.
                                  Ty w ogóle jakiś dziwny jesteś, już gdzieś wspominałeś o małych płaczących
                                  dziewczynkach. W kontekście twojego chwalenia się, że masz szkołę i tego, że
                                  jesteś nauczycielem brzmi to dosyć dziwnie.
            • bruno_ja Re: Komu bije dzwon 05.10.09, 15:36
              www.joemonster.org/filmy/15582/Patrz_w_lusterka_wypadek_na_paradzie_motocykli
              I tyle w temacie.
    • sem.mes Nie mam motocykla i żyję 05.10.09, 10:10
      Dobry tekst. Z mojego doświadczenia z Polskich dróg jest tak, że stan infrastruktury i mentalności Polskich ich użytkowników nie dorasta do możliwości technicznych niektórych samochodów i większości motocykli.

      Od ponad roku jestem szczęśliwym właścicielem dość szybkiego
      samochodu, którym nie jażdże powyżej 3 tys (kręci się do 7500), po
      drogach publicznych, no chyba, że jakiś manewr wyprzedzanie,
      dynamiczne ruszanie z pod świateł, włączanie się do ruchu. Jadę ponad
      3 tys. zostawiam sobie na tor i tam do czasu, gdy drogi i kierowcy
      dorosną powinno być miejsce dla wyczynów motocyklistów.

      Notabene, trafić na torze podczas otwartej imprezy na motocyklistę,
      to lepiej zjechać i poczekać niż wlec się za nim, takie to demony
      szybkości na zakrętach są. Ja zawsze zjeżdżam i daję kierunek jak widzę, że ktoś leci za mną szybciej.

      Pozdrawiam wszystkich biorących lekcje od polskich realiów drogowych
      a szczególnie tych uczących się czegoś podczas tych lekcji.
    • dexter.morgan Komu bije dzwon 05.10.09, 10:12
      www.wykop.pl/link/243341/komu-bije-dzwon
    • lunochod Komu bije dzwon 05.10.09, 10:13
      Nie mam nic przeciwko motocyklistom dopóki przestrzegają przepisów, sporo ich
      spotykałem na polskich drogach i całkiem dobrze się zachowywali, natomiast
      wściekam się jak takie przygłupy na ruchliwej dwupasmówce w mieście jezdżą na
      jednym kole. I te durne żółte naklejki na zderzakach, tak jakby motocyklistów
      nie obowiązywały przepisy i tylko kierowcy samochodów powinni szczególnie
      uważać. jeśli ktoś przekracza prędkość dopuszczalną to niech się nie dziwi że
      drugi nie zauważy go w lusterku.
    • araya Z tym łysieniem to może być prawda 05.10.09, 10:14
      Co prawda nie spotkałem się z jakimiś badaniami naukowymi, czy nawet
      pseudonaukowymi, ale z własnych obserwacji stwierdzam, że na przyspieszone
      łysienie narażeni są posiadacze nakryć głowy, którzy używają ich
      ponadprzeciętnie, czyli np. na służbie i w pracy - żołnierze zawodowi,
      policja, straż pożarna i górnicy. Więc jeśli taki motocyklista spędza w kasku
      kilka godzin dziennie, to może też być w grupie ryzyka.
      Szerokiej.
    • naprawdetrzezwy Cool. Zagrał i przegrał. 05.10.09, 10:19
      "Janusz Świtaj. W 1990 r. kupił sobie nowy motor, założył katanę z
      napisem Speed Demon i nie wyhamował."

      Jechal 50 na godzinę i uderzyl w kosz na śmieci?
      ;>>>


      • derfflinger1918 Re: Cool. Zagrał i przegrał. 05.10.09, 11:40
        Nic dodac, nic ując... ;))
    • lotson1 Komu bije dzwon 05.10.09, 10:23
      artykuł jest o ???????????
      frajdzie jaką daje jazda na motocyklu
      o głupocie jak temu nieraz towarzyszy
      i niepotrzebnemu narażaniu innych jadących naszymi drogami
      bo niektórym i nie tylko kierowcom motocykli
      wydaje się że droga jest w tym danym momencie na danym odcinku tylko dla nich
      a inni wolniej jadący nie patrzący non stop w lusterko jak ktos tu sugeruje
      muszą się dostosować
      a linia ciągła nie jest po to żeby było łatwiej jechać na motocyklu bo przy
      pedkosci 150 i więcej nałatwiej na niej się skupić
    • muminos1975 Komu bije dzwon 05.10.09, 10:26
      12 policyjnych BMW za 100 tys?
      • p_a_m Re: Komu bije dzwon 05.10.09, 11:38
        Jak sam nie umiesz niech ci mamusia poczyta
    • xaliemorph notorycznie przekraczają prędkość 05.10.09, 10:32
      Pięknie powiedziana roszczeniowa postawa motocyklistów. Szczególnie kompletne
      nieprzestrzeganie prędkości. Rozumiem że wiele ludzi nie jedzie przepisowo ale
      na Boga skoro się ja przekracza to trzeba się liczyć z konsekwencjami. A
      idioci na przecinakach jadą 150km/h po mieście a potem żale że ktoś ich w
      lusterku nie widział, czy nie widział włączając się do ruchu, gdy wyjeżdżał z
      osiedlowej. Jak żeś debilu pocinał na przecinaku jak dziki to licz się z tym
      że będziesz inwalidą do końca życia. Problem w tym że idioto również narażasz
      innych ludzi.

      Lubię motocyklistów, ustępuję im drogi, zwalniam miejsce, wiem że sobie pojadą
      przodem. Ale dosłownie nie mogę zdzierżyć tych idiotów co pędzą 140km/h w
      mieście, wyprzedzają mnie na skrzyżowaniu a wręcz odstrzeliłbym tych kretynów
      co przejeżdżają gdy ludzie przechodzą przez pasy dla pieszych.
    • atp-pl Komu bije dzwon 05.10.09, 10:32
      Komu bije dzwon? Temu co bez slipow chodzi!!!!
    • not_so_serious Komu bije dzwon 05.10.09, 10:42
      Witam :)
      I o co się tak gorączkujecie? "Zdrapki" - bo kolega policjant takiego używa
      określenia, uważając ze ciut trafniejsze jest od "dawcy", bo dawcami z
      przyczyn obiektywnych nie za bardzo motocykliści mogą być, a usuwanie
      przyschniętego gulaszu z asfaltu jako żywo przywodzi na myśl zdzieranie
      szpachelką starej farby z drzwi - wymrą same. Wyeliminują swoje geny ze
      światowej puli i po sprawie.
      Jedno pytanie tylko: posadziłby któryś z Was swojego dzieciaka przed sobą (na
      baku najlepiej) i ruszył "polatać"? hmm? :)
      Milego dnia
    • wielkilebowski Komu bije dzwon 05.10.09, 10:51
      No to sie redaktorzyna popisal, tak jednostronny artykul mozna tylko
      porownac do ujadania GW na temat Lecha Poznan, ale do rzeczy:
      Po pierwsze motory to maja traktory a to cos na 2 kolkach to
      motocykl. Po drugie debile jezdza zarowno na motocyklach jak i w
      puszkach i wrzucanie wszystkich motocyklistow do jednego worka
      swiadczy o totalnej indolencji autora.
    • swojski_fr_1 Komu bije dzwon 05.10.09, 10:51

      Jezeli WAM tak zalezy na bezpiecznym uzytkowaniu niebezpiecznych
      drog, to:

      - lobbujcie skutecznie ws. bezpiecznych bezkolizyjnych skrzyzowan i
      przejsc dla pieszych. 'Beztlenowcy' zabijaja na miejscu conajmniej
      10 razy wiecej ludzi, okaleczaja conajmniej 1000 razy wiecej, niz
      motocyklisci.

      - lobbujcie skutecznie ws. poprawy jakosci szkolenia polskich
      kierowcow. Tych w puszkach i tych na dwoch kolkach !!
      Na moto zaczalem jezdzic we Francji, tutaj tez wykupilem szkolenie.
      Prawko przyszlo juz zdawac w PL-u, poziom debilizmu na polskich
      egzaminach jest zalosny!!!

      - jezeli naczelny waszej gazety pochodzi z innego kraju,
      wytlumaczcie mu, jak skonstruowani sa Polacy. My jestesmy stworzeni
      do dzialania na przekor. Drwiacy artykol tylko wzmacnia przekonanie
      o tym, zeby na moto jezdzic agresywniej.

      - i ostatnie - Warszawa - to wogole jedno wielkie buractwo, czy
      chodzi o jazde na motocyklach, samochodami, na nartach, czy chocby
      na ruchomych schodach. Zacznijcie myslec o kampaniach 'dla
      wsiawiakow' i reszty Polski, bo powoli nie da sie jednym przekazem
      dotrzec do obu grup.

      Pozdr.,
      Swojski
      Honda CBR Fireblade, rocznik 2008
      przesmiguje ok 400km tygodniowo
    • xplict Komu bije dzwon 05.10.09, 10:59
      ale, że niby co?
      Memento takie na koniec sezonu czy szkolna wprawka?
      Bardzo ładny artykuł. Szkoda, że o niczym.
    • wielki_czarownik Sportowy motocykl odbiera rozum 05.10.09, 10:59
      Ja zaś zauważyłem następującą prawidłowość - jedzie motocykl sportowy lub terenowy - na 99% siedzi na nim samobójca wyprzedzający co się da, gdzie się da, pojawiający się "niewiadomoskąd". Jedzie chopper, cruiser, klasyk - użytkownik ruchu jak każdy inny. Jedzie jak inni, nie wyprzedza maniakalnie, nie wciska się w każdą szczelinę, nie przekracza prędkości dźwięku między światłami.
      Nie widziałem jeszcze gościa na Harleyu wyprzedzającego korek po chodniku. Idiotów, którzy to robią na różnych sportowych ZXR, CBR czy jak im tam widywałem regularnie.
    • mistrzuu28 Komu bije dzwon 05.10.09, 11:02
      Prawda jest taka, ze motocyklisci jezeli juz komus zagrazaja to
      wylacznie sobie samym! Bardzo rzadko czytam albo slysze o wypadku
      (nawet nie pamietam kiedy ostatnio), w ktorym motocyklista kogos
      zabil albo poranil. A kierowcy aut? Ci to dopiero zbieraja zniwo!!
      Co chwile sie czyta wypadek wypadek wypadek wypadek, 2 zabitych, 3
      zabitych, 4 zabitych, kierowca wjechal w przechodniow, kierowca
      wjechal pod pociag, czolowe zderzenie osobowego z tirem itd itd itd
      itd Otworzcie wreszcie oczy kto tu jest naprawde zagrozeniem na
      drodze!!!
      • drewicz Re: Komu bije dzwon 05.10.09, 13:25
        na przykład:
        policyjni.gazeta.pl/Policyjni/1,91152,6848513,Zlapano_motocykliste__ktory_potracil_dziecko.html

        mistrzuu28 napisał:

        > Prawda jest taka, ze motocyklisci jezeli juz komus zagrazaja to
        > wylacznie sobie samym! Bardzo rzadko czytam albo slysze o wypadku
        > (nawet nie pamietam kiedy ostatnio), w ktorym motocyklista kogos
        > zabil albo poranil. A kierowcy aut? Ci to dopiero zbieraja zniwo!!
        > Co chwile sie czyta wypadek wypadek wypadek wypadek, 2 zabitych, 3
        > zabitych, 4 zabitych, kierowca wjechal w przechodniow, kierowca
        > wjechal pod pociag, czolowe zderzenie osobowego z tirem itd itd itd
        > itd Otworzcie wreszcie oczy kto tu jest naprawde zagrozeniem na
        > drodze!!!
        • mistrzuu28 Re: Komu bije dzwon 05.10.09, 13:57
          nie powiedzialem ze takie rzeczy sie nigdy nie zdarzaja
        • maki669 Re: Komu bije dzwon 05.10.09, 14:18
          Jak na ironię twój przykład jest jedynie potwierdzeniem wypowiedzi Mistrza. Skąd
          artykuł w gazecie? Pewnie dlatego, że takie sytuacje zdarzają się bardzo żadko.
          Dzieci potrącone przez auto to sytuacja dość częsta na naszych drogach, stąd
          brak odpowiednich artykułów w gazetach.
    • prozac_123 Komu bije dzwon - wszystkim bije palma 05.10.09, 11:04
      Czytam te komentarze i wniosek nasuwa się jeden. 90% piszących, to dałny.
      Może przytoczę dwa poglądy:
      1) kierowca samochodu: nie będę patrzyć w lusterka za często, bo nie muszę. Otóż musisz ciagle obserwować sytuację na drodze przed sobą, jak i za sobą i odpowiednio na zmiany tej sytuacji reagować, jeśli nie chcesz się przyczynić do czyjejś lub swojej tragedii.
      2) motocyklista: patrzcie w lusterka i ustępujcie pierwszeństwa motocyklistom. Otóż w lusterka patrzę, ale ustępować pierwszeństwa mogę pojazdom uprzywilejowanym. Czy motocykl to pojazd uprzywilejowany?

      Nie raz widziałem motocyklistów, którzy w moim mieście zapieprzają jak idioci. Pół biedy, jak przypieprzy w słup i zabije siebie, gorzej jak przetnie jakieś auto z rodziną na pokładnie. Ale motocyklistom się to nie przytrafia przecież ;)
      Nie raz widziałem kierowców, którzy zapieprzają jak idioci w mieście... patrz wyżej.

      Moje zdanie jest takie. Jak stoję w korku, to oczywiście robie miejsce na środku, żeby bracia mniejsi, korzystając z mniejszych gabarytów swoich pojazdów mogli przejechać. Moja duma na tym nie cierpi.
      Z drugiej jednak strony, kiedy jadąc drogą jednojezdniową, na której są tylko 2 pasy ruchu, po jednym w każdą stronę, widzę jak motocyklista siedzi mi na zderzaku i za wszelką cenę próbuje się wcisnąć między mnie a auta jadący z przeciwka, to życzę mu powodzenia. Ja nie będę zjeżdżał pod krawżenik, gdzie pewnie urwę koło, albo co najmniej rozpieprze sobie zawieszenie, tylko dlatego, że motocyklista się spieszy. Nie z zawiści, ale ze względów materialnych - motocyklista mi nie odda za naprawę zawieszenia mojego auta.
      Pamiętajcie też, że przepisy ruchu drogowego są takie same dla motocykli i aut. Dlaczego motocyklista nie może jechać za autem dopóki nie będzie miał możliwości przepisowego wyprzedzenia? Bo jest szybszy i mniejszy? W przepisach nic o tym nie ma. Ma dostosować swoje zachowanie na drodze, do waruunków na niej panujących.
      Później mówi: zawiść i robienie na złość to cecha kierwców aut, bo nie może taki głupek zjechać i mnie puścić. A ja ci mówię, co mówi kierowca auta: znów jakiś głupek chce się za wzelką cenę wcisnąć i wyprzedzić. A jedź zobie, jak masz miejsce, ja po dziurach dla ciebie jeździć nie będę.

      To się nie skończy, dopóki nie zmieni się postrzeganie prawa - to dotyczy motocyklistów i kierwców aut.
      Na tory się ścigać, a w mieście grzecznie i przepisowo. Może wiecej z Was dożyje świąt i skończy się pieprzenie, że:
      "Moje kochane dziecko zginęło w wypadku. A przeciez było takie mądre, ładne i wszyscy je lubili. Chciał/chciała przejechać się swoim motocyklem/autem, a że było pusto, to jechał/a 200 km/h. Przecież pusto było..." No w głowie, ku**a było. Bardzo pusto.
      • xaliemorph Re: Komu bije dzwon - wszystkim bije palma 05.10.09, 11:22
        Ot wyważony komentarz. Bo taka jest szczera prawda, zarówno jedni jak i drudzy
        mają sporą rzeszę idiotów. Ba nawet sytuacja na autostradzie. Korek na
        autostradzie, ale korek w ruchu. Tzn. wszyscy zderzak w zderzak jadą 130km/h.
        Pełna nerwówka bo prędkość wielka a odległości małe. No i idiota motocyklista mi
        wręcz całuje tylni zderzak. Po kiego wała mam go przepuszczać skoro i tak
        kilkadziesiąt samochodów jedzie po moim pasie przede mną, zderzak w zderzak? Co
        on uważa się za pojazd uprzywilejowany?! Co innego jak się zrobiło miejsce po
        wyprzedzeniu tej całej kawalkady. Z miejsca zrobiłem mu miejsce tyle że taki
        motocyklista uważa że każdy powinien mu zjechać z drogi kompletnie nie bacząc na
        sytuację na drodze. Ale rozumiem też motocyklistów bo również sam jako kierowca
        samochodu widzę innych kierowców puszek jak idioci ścigający się bądź
        zajeżdżający drogę motocyklistom. Tak wszędzie są idioci i skutecznie pracują na
        opinię dla wszystkich.
      • steady_at_najx Re: Komu bije dzwon - wszystkim bije palma 05.10.09, 11:34
        1) kierowca samochodu: nie będę patrzyć w lusterka za często, bo
        nie muszę. Otóż musisz ciagle obserwować sytuację na drodze przed
        sobą, jak i za sobą i odpowiednio na zmiany tej sytuacji reagować,
        jeśli nie chcesz się przyczynić do czyjejś lub swojej tragedii.


        Ciagle to musisz patrzec przez przednia szybe a nie w boczne
        lusterka. Bocznych lusterek uzywa sie do manewrow i w momencie
        obserwacji sytuacji jesli np. slysze sygnal pojazdu
        uprzywilejowanego.

        Nie widze potrzeby uzywania non stop lusterek jadac stala predkoscia
        i tym samym pasem. Zwlaszcza po to zeby patrzec czy jakis gosc nie
        wyskoczy jadac 2x wiecej niz predkosc dozwolona



        Ciekawe jak by moja jazda wygladala gdyby jadac prosto bez przerwy
        na zmiane patrzyl w jedno lusterko, szybe i drugie.
      • tif77 Re: Komu bije dzwon - wszystkim bije palma 05.10.09, 11:57
        Nie mam pojęcia skąd wzięło się debilne stwierdzenie, że akcja motocyklistów pod
        tytułem:"kierowco patrz w lusterka motocykle są wszędzie" ma na celu zmuszenie
        kierowców samochodów do ustępowania pierwszeństwa motocyklom ?? kolejny głupi
        wymysł kierowców puszek.
        Dla Waszego info..
        Akcja ta ma na celu zmuszenie kierowców samochodów do patrzenia w lusterka przed
        chęcią zmiany pasa ruchu, np. podczas wyprzedzania na drodze szybkiego ruchu, bo
        wbrew pozorom wielu z Was tego nie robi, ba większość nawet lusterek sobie
        porządnie ustawić nie potrafi...
        Co mają do tego pojazdy uprzywilejowane i ustępowanie pierwszeństwa o którym
        pieprzycie tutaj jeden za drugi ??
        • paragraf66 Re: Komu bije dzwon - wszystkim bije palma 05.10.09, 12:03
          To taka odpowiedź na postulaty kilku tutaj komentujących (jedna chciała żeby
          ustępować motocyklom, inny żeby ciągle patrzeć w lusterka boczne) więc nie ma co
          się pieklić bo to tylko reakcja na kolejny głupi wymysł kierowców przecinaków.
          • tif77 Re: Komu bije dzwon - wszystkim bije palma 05.10.09, 12:19
            Nie widzę tutaj aby któryś z motocyklistów chciał aby patrzeć cały czas w
            lusterka lub ustępować motocyklom (chyba że w korku) więc nie pisz nawet takich
            rzeczy, to jest tylko kolejny przykład na to jak powstają mity i jak szybko
            można sobie wymyślić argument nie mając prawdziwych, działa to na zasadzie nie
            wiem co napisać to wymyślę sobie że nie mam obowiązku ustępować pierwszeństwa i
            będzie że mam racje, smutne ale prawdziwe, podobnie jak z przekraczaniem
            prędkości, jeżdżę samochodem i widzę z jakimi prędkościami wyprzedzają mnie
            czasem inne samochody na autostradzie, czy nawet w mieście...ale co tam
            motocykliści narażają moje życie i innych, paranoja.
            • paragraf66 Re: Komu bije dzwon - wszystkim bije palma 05.10.09, 12:26
              oj żebym nie pomyślał, że nie widzisz bo nie chcesz:

              forum.gazeta.pl/forum/w,902,101133119,101135074,Re_Komu_bije_dzwon.html
              forum.gazeta.pl/forum/w,902,101133119,101140032,Komu_bije_dzwon_wszystkim_bije_palma.html
              • tif77 Re: Komu bije dzwon - wszystkim bije palma 05.10.09, 12:50
                W pierwszym przykładzie to ja mam wrażenie, że koleżanka pisze o zwykłym
                ustępowaniu które powinno mieć miejsce zawsze jeżeli ktoś jedzie szybciej lewym
                pasem, zjedź a nie blokuj, może trochę nie fortunnie napisane, ja bym napisał
                ustąp pierwszeństwa jak ktoś jedzie szybciej i nie ważne czy motocyklem czy
                samochodem, wszak mamy ruch prawostronny.
                W drugim nie widzę związku z tematem, gość pisze ustępuję jak mogę jak nie mogę
                to nie i ja się z nim w 100% zgadzam i nie ma to nic wspólnego z akcją patrz w
                lusterka.
      • derdecus Dzięki 05.10.09, 14:00
        Tekst do rzeczy i bez zbędnych emocji. Moje emocje też ostygły
        trochę. Nie powiem żebym darzył miłością dresiarzy na ścigaczach.
    • tif77 Prosta sprawa 05.10.09, 11:10
      Czytając artykuł a teraz wypowiedzi kierowców samochodów odnoszę wrażenie, że
      sprawa jest prosta, motocykliści (wszyscy oczywiście a jak) jadą za szybko a
      że jadą za szybko to nie trzeba patrzeć w lusterka więcej czy mniej bo i tak
      się ich nie da zauważyć, wymusić na skrzyżowaniu też można przy lewoskręcie,
      dlaczego ?? bo jeżdżą za szybko i nie da się ich zauważyć !! skręcić w lewo i
      zajechać drogę też wolno a dlaczego? bo jadą za szybko i nie da się ich
      zauważyć !!
      Proste !! brawo !! tylko dlaczego jest tyle śmiertelnych wypadków
      samochodowych i potrąconych pieszych przez kierowców puszek w Polsce ?? (15
      osób ginie dziennie w wypadkach drogowych)
      Aż ciśnie się na usta bo motocykle jeżdżą za szybko i nie da się ich zauważyć
      i do tego sami idioci i dawcy organów to przecież takie proste i polskie...
      Jeszcze raz brawo, jeżdżę i samochodem i motocyklem i niestety ale większość
      kierowców to matoły nie znający przepisów ruchu drogowego i zakompleksione
      dupki, notoryczna jazda lewym lub środkowym pasem, nie ważne czy przepisowo
      czy wolniej niż można czy kilka czy kilkadziesiąt kilometrów szybciej, jedzie
      pan i władca pantofel którego w domu żona laciem bije, nie ustąpi, bo po co
      czasem migacz włączy w lewo, będzie skręcał, szkoda że pierwsza droga w lewo
      za 3 kilometry...parkowanie w kopertę... no przepraszam to było na egzaminie
      kilkanaście lat temu kto by to pamiętał jeszcze, w dodatku maluchem a ja mam
      teraz takie duże BMW 7 z 80 roku... !!!, pierwsza pomoc ?? lepiej nie dotykać
      bo jeszcze znowu coś spie... i żona znowu się w domu wścieknie !!
      Korek...u tutaj trzeba pokazać jaki to ja jestem sprytny i przedsiębiorczy
      stanę w połowie lewego pasa i nikt mi się tutaj wciskał nie będzie... a co,
      chwila władzy nie zaszkodzi w domu wiadomo..., na całym świecie wiedzą, że
      wjeżdża się na tak zwany "zamek" ale u nas nie po co przecież można być przez
      chwilę ważnym, motocykl w korku do przodu ?? NIGDY w ŻYCIU (przecież patrzę w
      lusterka i widzę go, no przysięgam że widzę bo jak stoję to czasem spojrzę)
      nie ważne, że większy korek będzie, bo więcej pojazdów w nim stanie, nie ważne
      że gość na całym świecie może przejechać i wszyscy to rozumieją, nawet
      słyszałem, że gdzieś tam lusterka idioci składają lub się odsuwają frajerzy,
      ja kozak i władca mam ustępować jakiemuś gó...arzowi którego nie stać nawet na
      samochód, do tego idiota pewnie i dawca organów przecież, niech stoi, szybko
      jeździ to jeszcze zdąży się zabić, hehe hehe ale mu pokazałem, a na forum też
      se napisze, że dobrze że im zajeżdżają czy widzą czy nie widzą to nie ważne
      ważne że zajeżdżają nie będą se jeździć jak chcą i gdzie chcą tylko wcześniej
      mandat zapłacę na poczcie za ten fotoradar co mnie złapał wczoraj, jezu 80 na
      40 i 500pln, byle się małżonka nie dowiedziała bo znowu będzie... wymyślają
      jakieś fotoradary prosta droga, niby szkoła i co z tego niech patrzą gó...arze
      jak na drogę włażą a nie tam jakieś ograniczenia człowiek spokojnie jedzie a
      tu takie po oczach mu błyska... motorów nie łapią, niech no któryś podjedzie
      w korku zaraz zajadę lub drzwi otworze, no nie drzwi lepiej nie bo jeszcze po
      ryju dostane...ale zajadę tak zajadę na pewno i w necie dziś też zaszaleje ale
      pojadę po nich no i po policji też koniecznie za te fotoradary, świnie jedne.
      • mistrzuu28 Re: Prosta sprawa 05.10.09, 14:01
        hehe dobree, popieram
    • uszatek_1 Komu bije dzwon 05.10.09, 11:10
      Mnie,jako użytkownika drogi, NIE INTERESUJE jakie znakomite "przeżycia" można
      sobie "zafundować" jeżdżąc motocyklem 200km/h. Kodeks drogowy jest stworzony
      po to aby zapewnić kierowcom maksymalne bezpieczeństwo na drodze i WSZYSCY
      MUSZĄ SIĘ DO NIEGO STOSOWAĆ motocykliści też !!! Jeżeli młodzi (starsi są
      nieco mądrzejsi)motocykliści chcą się koniecznie pozabijać to niech to robią
      ,ale nie kosztem innych użytkowników dróg oraz pieszych.Szanowna Policjo,
      należy "gonić" to całe towarzystwo ile się da i nakładać takie kary (z
      konfiskatą motocykla wł.)żeby nie było ich już stać na drugi. Ludzie chcą żyć
      i spać i guzik nas obchodzi ich kretyńska "filozofia".
    • tomesio Komu bije dzwon 05.10.09, 11:18
      Mieszkam w Warszawie przy skrzyżowaniu Gagarina i Czerniakowskiej.
      Jest głośno, ale do ruchu przywykłem. Natomiast wiosna i la to to
      przekleństwo, w środku nocy jakieś pedały sobie często zawody robią -
      wiadomo, dłuuuga prosta. Nie sposób zasnąć przy otwartym oknie.
      Szlag by ich trafił.

      Dziwnym trafem, zanim przeczytałem ten artykuł, jadąc dziś do pracy
      rowerem, robiłem zdjęcia krzyżykowi postawionemu tej pannie obok
      Torwaru. Fakt, jest ze 3 metry i wyraźnie widać punktowe wgniecenie
      na barierce. Na zdjęciu - dziewczyna ze dwadzieścia parę lat. Pomnik
      brawury i głupoty, czy może czegoś innego?
    • cagiva Wydra pomoz! 05.10.09, 11:26
      Dziwie sie ze Agora ktora jest wydawca Swiata Motocykli opublikowala
      taki tekst.

      Panie swiec nad dusza Krzyska Wydrzyckiego redaktora naczelnego
      Swiata Motocykli ktory zginal na szutrowej drodze jadac testowym
      motocyklem.
    • jwaszkiewicz Komu bije dzwon 05.10.09, 11:28
      co za idiotyczny tekst. ubrał się jaden palant z drugim w skórę, i wydaje mu
      się , żu uprawnia go to do zasuwania 200km/h po mnieście. niech "javkers"
      jeden z drugim rzuci się na swój głupi łeb z wysokościowca, przed uderzeniem
      w ziemię też osiągnie 200km/h a NIE NARAŻA INNEGO UCZESTNIKA RUCHU DROGOWEGO
      NA KALECTWO LUB ŚMIERĆ. niby dlaczego nie kontrolujący swoich emocji gnojek z
      "kryzysem wieku średniego" lub z przymałym "wackiem" na mieć prawo zagrażać
      innym. jeżdzę od 15 lat samochodem po 20 tyś. km/ rok i nigdy mi nie odbija,
      nie zagrażam innym i oczekuję, ze ćwierćinteligent ruszający na spod świateł
      na jednym kole, że nie będzie narażał mnie. nie mam nic przeciwko motocyklom,
      może i sam bym nawet taki pojazd nabył, ale nie oznacza to, ze mam prawo być
      nieodpowiedzialnym. są tory stworzone do sportowej jazdy, ale żeby tam się
      pokazać- pewnie trzeba coś umieć. A TU MISTRZOWIE PROSTEJ ("DODAŁEM GAZU I
      TYLE POTRAFIĘ")WYKAZUJĄ SIĘ SWOJA GŁUPOTĄ I BRAKIEM WYOBRAŹNI. niech jeden z
      drugim pokaże na torze co potrafi- przyjdę, kupię bilet i będę bił brawo.
      prawda jest taka, że na torze dostali by baty od trenującego 12-latka. ale ci,
      co mają "motór" - uważaja się za świete krowy dróg publicznych.
      ryzykują tylko zwykli gó...arze...
      • tif77 Re: Komu bije dzwon 05.10.09, 11:37
        Rozumiem że kolega porusza się swoją puszką zawsze 50 po mieście i 130 na
        autostradzie, bo przecież jak pisze takie rzeczy to nie może narażać zdrowia i
        życia innych ??
        Kur... ja chyba śnie, nagle wszyscy puszkarze święci jak nasz śp papież JPII,
        przed rządem nie lada zadanie muszą czymś łatać na szybko dziurę w budżecie bo
        już wpływów z mandatów nie będzie, wszak u nas wszyscy przepisowo jeżdżą i
        przepisów nie łamią, motocykliści całe zło, zabić ich !!
        • xaliemorph Re: Komu bije dzwon 05.10.09, 12:13
          Jeśli ktoś pędził jak szalony i jechał 160km/h na autostradzie a 140km/h na
          krajówce i miał wypadek może mieć pretensje tylko do samego siebie. Niestety
          przecinaki mają pretensje do wszystkich innych nawet jak na krajówce pędzą
          200km/h. I tu jest ta różnica. Jeśli przekraczasz prędkość to licz się z
          KONSEKWENCJAMI !!!
          • tif77 Re: Komu bije dzwon 05.10.09, 12:44
            O jakich Ty człowieku pretensjach do samego siebie piszesz w przypadku wypadku
            samochodem ? nie chodzi o to że motocykliści mają do kogoś pretensje, chodzi o
            to że w tym artykule i w wypowiedziach tutaj próbuje się pokazać, że każdy
            motocyklista to dawca organów, idiota i wariat, a kolega wyżej wyraźnie napisał,
            że jego to nie interesuje ale nie życzy sobie aby motocykliści narażali życie
            innych, jak mam rozumieć twoją wypowiedź ? motocykliści nie mogą narażać życia
            innych a kierowca samochodu przekraczający prędkość i powodujący wypadek może
            mieć pretensje tylko do siebie ?
            gdzie tu sens i logika ? tak samo naraża życie innych albo co śmieszniejsze w
            jeszcze większym stopniu, bo jedzie większym pojazdem który może zrobić innemu
            jadącemu uczestnikowi drogi większą krzywdę niż motocykl (pomijam już
            manewrowość hamulce, fakt że motocyklista widzi o wiele więcej i dalej bo siedzi
            wyżej itp. rzeczy o których nie macie pojęcia) i dlatego nie rozumiem tej
            bezsensownej nagonki, jeżeli powstał by artykuł w którym było by napisane, jest
            wielu kierowców motocykli i samochodów, którzy igrając z własnym i cudzym życiem
            notorycznie przekracza prędkość stając się dawcami organów, osieracając rodziny
            ale i często zabijając innych uczestników dróg, jeżeli w tym artykule ktoś by
            podał dane ilu kierowców samochodów potrąca rocznie pieszych czy rowerzystów,
            ilu wymusza pierwszeństwo innym pojazdom (nie tylko demonicznie szybko jadącym
            motocyklom ale wszystkim pojazdom) ilu jest zabitych rannych, wszystkich
            uczestników dróg, ilu jest w tym motocyklistów a ilu kierowców samochodów
            procentowo do ilości tych pojazdów itp. itd. to ja bym się pod tym podpisał
            obiema rękami, ale nie widzimy tutaj kolejną próbę wzbudzenia sensacji kosztem
            pewnej grupy osób która lubi jazdę na motocyklach, przypisanie zachowań grupy
            małolatów milionowej rzeszy normalnych ludzi, tylko po to aby zdobyć kilka
            więcej kliknięć na portalu i zarobić na reklamie, smutne jest to,że skutki
            takiego artykułu mogą o wiele bardziej poważne, wystarczy poczytać komentarze
            jak to dobrze że ludzie biorą sprawy w swoje ręce rozwieszając linki w lesie lub
            że w lusterka to wcale patrzeć w zasadzie nie trzeba bo pan z szkoły jazdy uczył
            że ten z tyłu ma uważać, ręce opadają.
    • milu100 Komu bije dzwon 05.10.09, 11:29
      "Pytacie, dlaczego policja nie mówi, że 75 proc. waszych śmiertelnych dzwonów
      to wina aut, skręcających w lewo; zajeżdżają wam drogi, bo niedotlenieni nie
      patrzą w lusterka."

      wytrzymałem do tego momentu

      od kiedy to motocyklistów nie obowiązują przepisy ruchu drogowego, skręcający
      w lewo ma pierwszeństwo przed jadącym za nim, nawet na kursie instruktor mnie
      uczył, że tym z tyłu mam się nie przejmować, w razie czego to jego wina

      motocyklista ma psi obowiązek spodziewać się, że mogę chcieć skręcić w lewo do
      bramy swojego domu!


      • everettdasherbreed Re: Komu bije dzwon 05.10.09, 11:34
        Dokładnie.
        Nie wolno wyprzedzać pojazdu, który ma włączony lewy kierunkowskaz. Albo skręca
        w lewo albo sam rozpoczyna wyprzedzanie. Taki pojazd można wyprzedzać tylko z
        prawej. Oczywiście, przy przestrzeganiu innych przepisów.
      • maki669 Re: Komu bije dzwon 05.10.09, 11:34
        Milu niestety w przypadku zderzenia wina jest obustronna. Przepis jest
        idiotyczny ale jest po to aby ograniczyć sytuacje w której ktoś cię wyprzedza a
        ty nagle lewy kierunek i sru.

        Jako skręcający masz obowiązek ustąpić pierwszeństwa pojazdom na pasię sąsiednim
        (niezależnie od tego w którym kierunku jadą!). Z drugiej strony nie wolno
        wyprzedzać na skrzyżowaniach. Tak jak pisałem - zawsze wina obustronna.
        • paragraf66 Re: Komu bije dzwon 05.10.09, 11:36
          hahahahahaha i tyle w temacie panie maki aka "nauczycielu"
          • maki669 Re: Komu bije dzwon 05.10.09, 11:40
            Wybacz, nie wiedziałem, że cię tak bardzo uraziłem że nawet jeździsz po mnie jak
            dyskutuje z kimś innym. A twoje "hahahahah" skwituję jednym: zapraszam cię do
            mojej szkoły doskonalenia jazdy. Może się jeszcze czegoś odnośnie jazdy nauczysz
            bo prezentujesz typowe dla swojej grupy rozumowanie "mam 40 lat i nikt nie
            będzie mi mówił jak mam jeżdzić, ja wiem najlepiej". A potem tacy jak ty płaczą
            jak małe dziewczynki po tym jak rozjadą kogoś na pasach. Takie są fakty.
            • derfflinger1918 Re: Komu bije dzwon 05.10.09, 11:42
              Daj link do swojej strony w necie, poczytamy może skorzystamy :)
            • paragraf66 Re: Komu bije dzwon 05.10.09, 11:46
              Co do jeżdżenia i dyskusji z kimś innym to przyganiał kocioł garnkowi panie
              nauczycielu.

              Poza tym jak się wypisuje pierdoły to trudno się nie śmiać.
              • maki669 Re: Komu bije dzwon 05.10.09, 12:03
                Paragraf popierasz twierdzenie, że jak sie skręca w lewo nalezy olać tych
                wyprzedzających. A co jak wyprzedzać będzie karetka na sygnale? Niestety
                skompromitowałeś się bo nie znasz przepisów a się kłucisz. Ot wielce szanowny
                pan 40letni nauczyciel który nawet przepisów nie zna.
                • paragraf66 Re: Komu bije dzwon 05.10.09, 12:11
                  Gdzieś pisałem, że olać? Gdzieś była mowa o karetce na sygnale??
                  Pochwaliłeś się tutaj swoją szkołą jazdy, pouczasz każdego do kogo się
                  odezwiesz, zarzucasz kłamstwa...

                  Chłopie weź mnie nie osłabiaj bo więcej mogę nie dać rady i ze śmiechu się
                  rozpęknę :)

                  Btw. nie żebym się czepiał, ale tobie rzeczywiście przydałby się od czegoś
                  nauczyciel.
                  • derfflinger1918 Re: Komu bije dzwon 05.10.09, 12:16
                    Art 53 par 2. Kierujący pojazdem uprzywilejowanym może, pod
                    warunkiem zachowania szczególnej ostrożności,
                    nie stosować się
                    do przepisów o ruchu pojazdów, zatrzymaniu i postoju oraz do znaków
                    i sygnałów drogowych tylko w razie, gdy....
                  • maki669 Re: Komu bije dzwon 05.10.09, 12:21
                    To wytłumacz mi Panie Nauczycielu, dlaczego śmiałeś się z mojego postu w którym
                    napisałem, że przy skręcaniu w lewo należy uważać na tych co wyprzedzają bo w
                    razie kolizji jest współwina? Dlaczego zareagowałeś rechotem? Czyżbyś czegoś nie
                    zrozumiał?

                    Kolego, podaje ci argumenty na które ty reagujesz rechotem. I co mają o tobie
                    pomyśleć osoby które czytają twoje wywody?

                    I jeżeli nadal masz zamiar się ze mną kłucić to najpierw obal moje argumenty:
                    Artykuł 22 prawa drogowego + pierwszy lepszy link z googla:
                    forumprawne.org/prawo-wykroczen/51155-kolizja-skret-w-lewo.html
                    • wwredny Re: Komu bije dzwon 05.10.09, 12:26
                      maki669 napisał:
                      > To wytłumacz mi Panie Nauczycielu, dlaczego śmiałeś się z mojego
                      > postu ...
                      Zgaduje - bo byl glupi?

                      > I jeżeli nadal masz zamiar się ze mną kłucić to najpierw obal moje > argumenty:
                      > Artykuł 22 prawa drogowego + pierwszy lepszy link z googla:
                      > forumprawne.org/prawo-wykroczen/51155-kolizja-skret-w-lewo.html
                      I to ma byc twoj argument? To ze gdzies kiedys policjant komus dal za cos mandat?
                      Wez czlowieku sie nie osmieszaj.
                      • paragraf66 Re: Komu bije dzwon 05.10.09, 12:31
                        pudło
                    • derfflinger1918 Re: Komu bije dzwon 05.10.09, 12:27
                      z tego paragrafu jasno wynika, że nawet kierowca pojazdu
                      uprzywilejowanego nie ma prawa wyprzedzac bez zachowania wszelkich
                      możliwych środków ostrożnosci, więc tym bardziej dotyczy to
                      wszelkich innych uczestników ruchu drogowego... a tobie mylą się już
                      chyba dyskutanci... :))) Poza tym załączony link nie zawiera jakoś
                      orzecznictwa w sprawie
                    • paragraf66 Re: Komu bije dzwon 05.10.09, 12:37
                      już ci gdzieś pisałem, dodajesz coś od siebie i próbujesz dalej na ten temat
                      rozmawiać, ale co ja ci będę tłumaczyć... i tak sobie coś dodasz i dalej
                      będziesz mądrować.

                      Dalej mnie męczy jedno pytanie - skąd ci się wzięło to "panie nauczycielu"? Czy
                      to ja się chwaliłem szkołą jazdy??
                      • derfflinger1918 Re: Komu bije dzwon 05.10.09, 12:39
                        No właśnie, gdzie ten link, gdzie ta szkoła ??

                        witamy Barona Munchausena :D
                      • maki669 Re: Komu bije dzwon 05.10.09, 12:44
                        Dobrze, ale to ty po raz kolejny unikasz odpowiedzi na moje argumenty (podałem
                        ci nawet art. kodeksu drogowego na podstawie którego każdy policjant wystawia w
                        podobnym przypadku mandat). I nie jest to odosobniony przypadek. Jeżeli umiesz
                        używać google to zapewne uda ci się znaleźć 50 kolejnych takich przypadków. I w
                        każdym przypadku wygląda to tak samo. Niestety ale muszę stwierdzić, że
                        zachowujesz się jak osioł dodatkowo próbując wkładać w moje usta słowa których
                        nigdy nie napisałem. NIGDZIE nie piszę, że skręcający ma obowiązek ustąpić bo
                        wyprzedzający ma pierwszeństwo. Napisałem jedynie, że w razie kolizji wina jest
                        obustonna. Jeżeli jesteś za głupi by to zrozumieć to bardzo mi przykro.
                        • derfflinger1918 Re: Komu bije dzwon 05.10.09, 12:48
                          Podaj jeden link z orzecznictwem w tej sprawie :D
                          • maki669 Re: Komu bije dzwon 05.10.09, 12:51
                            A co ja jestem googlowik :) ? Napisałem tylko jaka jest praktyka policji, pewnie
                            99% kierowców przyjmuje w tej sytuacji mandat. Jest pełno witryn prawnych -
                            można poszukać. Mi się nie chce. Ufam opinii policjantów bo wg. mnie w tym
                            przypadku jest mądra i zgodna ze zdrowym rozsądkiem.
                            • derfflinger1918 Re: Komu bije dzwon 05.10.09, 12:54
                              A ja nie ufam policjantom bo znam dobrego prawnika :)
                        • pit_sam_pras Re: Komu bije dzwon 05.10.09, 12:54
                          wiecej epitetow maki669, bedziesz bardziej przekonujacy!
        • everettdasherbreed Re: Komu bije dzwon 05.10.09, 11:38
          I dlatego przepisy mówią, że:
          - w lewo można skręcać tylko z lewego pasa,
          - wyprzedzać wolno tylko PO UPEWNIENIU SIĘ, że manewr wyprzedzania będzie bezpieczny

          Niektórzy kierowcy tłumaczą się zwrotem "bo musiałem go wyprzedzić". Nieprawda,
          nigdy nie ma musu. To wyprzedzający bierze na siebie ryzyko.
        • wielki_czarownik Bzdura 05.10.09, 11:44
          Kierujący ma prawo przypuszczać, że inni kierujący znają i przestrzegają przepisów. W związku z tym jak mrugam kierunkowskazem, to mam prawo przypuszczać, że pojazdy za mną będą grzecznie czekać, aż skończę manewr. Nie ma więc mowy o żadnej obustronnej winie, bo jak ja mrugam lewym kierunkiem, to masz zakaz wyprzedzania mnie.
          • maki669 Re: Bzdura 05.10.09, 12:06
            A karetka pogotowia na sygnale? Też będzie ich wina? A jeżeli ja będę cię
            prawidłowo wyprzedzał a ty nagle się zorientujesz że musisz skręcić w lewo,
            włączysz mrugacz i zaczniesz skręcać prosto na mnie to czyja jest to wina?

            Zapamiętajcie sobie Wszyscy ci co im się wydaje, że są MISTRZAMI kierownicy:

            SKRĘCAJĄC W LEWO MASZ OBOWIĄZEK UPEWNIĆ SIĘ, CZY NIKT CIE NIE WYPRZEDZA.

            To zresztą nawet nakazuje zdrowy rozsądek bo takie sytuacje się zdarzają. I to
            jest moja dobra rada. Jeżeli uważacie, że gadam głupoty to proszę bardzo róbcie
            po swojemu. Tylko potem wasze żony będą musiały chować wasze zwłoki lub to co z
            nich zostanie.
            • paragraf66 Re: Bzdura 05.10.09, 12:13
              Czytaj chłopie uważnie - od początku mowa o już włączonym "mrugaczu".
              Dorabiasz sobie historyjkę i z nią polemizujesz. Chcesz sam ze sobą gadać to
              usiądź przed lustrem.
              • maki669 Re: Bzdura 05.10.09, 12:24
                To rób jak uważasz. Tylko potem nie miej pretensji jak będziesz na wózku
                inwalidzkim i jeszcze ofiara będzie cie ścigała za spowodowanie wypadku.
                Dlatego policjanci mówią "z nauczycielami nie ma rozmowy"
                • paragraf66 Re: Bzdura 05.10.09, 12:27
                  heh co za uparciuch - tłumaczyłem już tobie kto tu jest nauczycielem.
            • wielki_czarownik Re: Bzdura 05.10.09, 16:09
              maki669 napisał:

              > A karetka pogotowia na sygnale? Też będzie ich wina?

              A słyszałeś o takim czymś jak pojazd uprzywilejowany? O ile się dobrze orientuję cywilne motocykle nie należą do tej kategorii.

              A jeżeli ja będę cię
              > prawidłowo wyprzedzał a ty nagle się zorientujesz że musisz skręcić w lewo,
              > włączysz mrugacz i zaczniesz skręcać prosto na mnie to czyja jest to wina?

              Nie dorabiaj sobie historyjki o jakimś nagłym włączaniu kierunkowskazu i skręcaniu na oślep. OK? Poza tym na skrzyżowaniu się nie wyprzedza kolego.
              >

              > Zapamiętajcie sobie Wszyscy ci co im się wydaje, że są MISTRZAMI kierownicy:
              >
              > SKRĘCAJĄC W LEWO MASZ OBOWIĄZEK UPEWNIĆ SIĘ, CZY NIKT CIE NIE WYPRZEDZA.
              >

              A ja Ci przypomnę, że nie masz prawa wyprzedzać auta sygnalizującego zamiar skrętu w lewo, ani nie wolno Ci wyprzedzać na skrzyżowaniu (tam się z reguły skręca w lewo).

              > To zresztą nawet nakazuje zdrowy rozsądek bo takie sytuacje się zdarzają. I to
              > jest moja dobra rada. Jeżeli uważacie, że gadam głupoty to proszę bardzo róbcie
              > po swojemu. Tylko potem wasze żony będą musiały chować wasze zwłoki lub to co z
              > nich zostanie.

              Wiesz... Jakoś wziąwszy pod uwagę masę i gabaryty mojego samochodu niezbyt boję się motocyklistów rozsmarowujących się po karoserii. Ja przeżyję. Warto o tym pamiętać, zanim zaczniesz odkręcać manetkę gazu, żeby pokazać temu w "puszce" jaki z Ciebie "miszcz kierofnicy".
              • maki669 Re: Bzdura 05.10.09, 16:22
                > A ja Ci przypomnę, że nie masz prawa wyprzedzać auta sygnalizującego zamiar skr
                > ętu w lewo, ani nie wolno Ci wyprzedzać na skrzyżowaniu (tam się z reguły skręc
                > a w lewo).

                Zgadzam się.

                > Wiesz... Jakoś wziąwszy pod uwagę masę i gabaryty mojego samochodu niezbyt boję
                > się motocyklistów rozsmarowujących się po karoserii. Ja przeżyję. Warto o tym
                > pamiętać, zanim zaczniesz odkręcać manetkę gazu, żeby pokazać temu w "puszce" j
                > aki z Ciebie "miszcz kierofnicy".

                I myślisz że coś z ciebie zostanie jak przywali w ciebie motocykl jadący
                100km/h? Szczególnie że skręcając w lewo prawdopodobnie przywali prosto w
                ciebie. Obejrzyj parę crashtestów i zobacz co się dzieje w przypadku uderzenia
                bocznego przez motocykl przy prędkości 50km/h. Obawiam się że twoja teoria o
                porysowanym lakierze jest trochę nieadekwatna. A jeżeli wyprzedzać będzie jakiś
                gó...arz w SUVie ?

                Zgadzam się z tobą, że nie wolno w żadnym wypadku wyprzedzać na skrzyżowaniu
                aut skręcających w lewo (po lewej stronie). Ale nie zgadzam się z tym, że "mam
                bezwzględne pierwszeństwo więc sobie skręcam, w razie czego wina nie będzie
                moja" - bo po 1. w najlepszym wypadku zostaniesz kaleką, po 2. przyjedzie
                policja i uzna twoją współwinę. To są fakty, sam będziesz jeździj jak uważasz.
                Ja jedynie podkreślam problem. Nie stawiam się po 1 ani po 2 stronie.
                • wielki_czarownik Re: Bzdura 05.10.09, 16:39
                  maki669 napisał:


                  >
                  > I myślisz że coś z ciebie zostanie jak przywali w ciebie motocykl jadący
                  > 100km/h? Szczególnie że skręcając w lewo prawdopodobnie przywali prosto w
                  > ciebie. Obejrzyj parę crashtestów i zobacz co się dzieje w przypadku uderzenia
                  > bocznego przez motocykl przy prędkości 50km/h. Obawiam się że twoja teoria o
                  > porysowanym lakierze jest trochę nieadekwatna. A jeżeli wyprzedzać będzie jakiś
                  > gó...arz w SUVie ?

                  Nie dojdzie do zderzenia poprzecznego, bo musiałby ten ktoś jechać z przeciwnego kierunku. Dojdzie do kontaktu pod ostrym kątem i skończy się tak, że wyprzedzający odbije się ode mnie i wyleci z drogi. Widziałem taki wypadek i wyglądał on dokładnie tak, jak mówię. Wyprzedzający uderzył w przedni błotnik skręcającego auta, odbił się i wylądował na drzewie.

                  >
                  > Zgadzam się z tobą, że nie wolno w żadnym wypadku wyprzedzać na skrzyżowaniu
                  > aut skręcających w lewo (po lewej stronie). Ale nie zgadzam się z tym, że "mam
                  > bezwzględne pierwszeństwo więc sobie skręcam, w razie czego wina nie będzie
                  > moja" - bo po 1. w najlepszym wypadku zostaniesz kaleką, po 2. przyjedzie
                  > policja i uzna twoją współwinę. To są fakty, sam będziesz jeździj jak uważasz.
                  > Ja jedynie podkreślam problem. Nie stawiam się po 1 ani po 2 stronie.

                  Policja może mi naćwierkać. Tak się składa, że zawodowo się zajmuję prawem, więc tą współwinę będą mogli sobie... wiesz co.
                  • maki669 Re: Bzdura 05.10.09, 16:47
                    Skoro zawodowo zajmujesz sie prawem to wiesz, że 99% sądów oprze swoje
                    orzeczenia na wcześniejszych orzeczeniach innych sądów w podobnych sprawach.
                    Grzecznie odsyłam cię więc do Sądu Okręgowego w Bydgoszczy który wydał wyrok w
                    identycznej sprawie określając współwinę skręcającego opierając się właśnie o
                    artykuł 22. Jesteś prawnikiem więc do serwerów lexa czy innych podobnych baz
                    danych na pewno dostęp masz. Jeżeli czujesz się taki mocny to będziesz mógł
                    odwoływać się do sądów wyższej instancji. Oczywiście o ile będziesz w stanie
                    poruszyć ręką po wypadku.

                    Ale powiedz mi : czy warto w sposób absolutny egzekwować swoje pierwszeństwo
                    (nawet jakbyś rację miał i sąd wyższej instancji przyznał by ci rację) ?

                    I jeżeli wydaje ci się, że motocyklista "odbije się" od ciebie i poleci w krzaki
                    to bardzo mi przykro ale się mylisz. Karoseria auta wykonana jest w taki sposób
                    aby amortyzowała uderzenia i poddawała się im. Jeżeli nie zabije cie ani nie
                    sparaliżuje samo uderzenie to i tak twoje szanse są marne (cały czas rozmawiamy
                    o motocykliście jadącym 100km/h ale może być ciekawiej i zróbmy z tego 200 jak
                    to zwolennicy podobnych artykułów raczą robić)
                    • wielki_czarownik Re: Bzdura 05.10.09, 17:43
                      maki669 napisał:

                      > Skoro zawodowo zajmujesz sie prawem to wiesz, że 99% sądów oprze swoje
                      > orzeczenia na wcześniejszych orzeczeniach innych sądów w podobnych sprawach.
                      > Grzecznie odsyłam cię więc do Sądu Okręgowego w Bydgoszczy który wydał wyrok w
                      > identycznej sprawie określając współwinę skręcającego opierając się właśnie o
                      > artykuł 22. Jesteś prawnikiem więc do serwerów lexa czy innych podobnych baz
                      > danych na pewno dostęp masz. Jeżeli czujesz się taki mocny to będziesz mógł
                      > odwoływać się do sądów wyższej instancji. Oczywiście o ile będziesz w stanie
                      > poruszyć ręką po wypadku.

                      Dobrze też wiesz, że większość ludzi nie zna się na prawie i oszczędza na adwokacie. Koniec końców nic dziwnego, że sądy przychylają się do wniosków policji/prokuratury, bo oskarżony nie umie się bronić.
                      Poza tym nie znam tamtej sprawy z Bygdoszczy. Może skręcający zbyt późno włączył migacz? Może motocyklista (czy kto tam) już go wyprzedzał w momencie rozpoczęcia manewru skrętu?

                      >
                      > Ale powiedz mi : czy warto w sposób absolutny egzekwować swoje pierwszeństwo
                      > (nawet jakbyś rację miał i sąd wyższej instancji przyznał by ci rację) ?
                      >
                      > I jeżeli wydaje ci się, że motocyklista "odbije się" od ciebie i poleci w krzak
                      > i
                      > to bardzo mi przykro ale się mylisz. Karoseria auta wykonana jest w taki sposób
                      > aby amortyzowała uderzenia i poddawała się im. Jeżeli nie zabije cie ani nie
                      > sparaliżuje samo uderzenie to i tak twoje szanse są marne (cały czas rozmawiamy
                      > o motocykliście jadącym 100km/h ale może być ciekawiej i zróbmy z tego 200 jak
                      > to zwolennicy podobnych artykułów raczą robić)

                      Nikt nigdy nie ma pewności. Ale jeżeli mówimy o idiocie lecącym 100 czy 200 km/h, to żadne lusterka nie pomogą, bo w czasie jaki minie od chwili jak zerknę w lusterko do momentu skrętu on przejedzie 100, może 200 metrów. Innymi słowy w momencie patrzenia w lusterko motocyklisty w nim nie będzie (jest 100 metrów za mną i przez to niewidoczny), w momencie skrętu już tak (właśnie rozsmarowuje się na błotniku). Co ja na to poradzę?
                • x.pawel.x Re: Bzdura 06.10.09, 16:32
                  maki669 napisał:

                  po 2. przyjedzie
                  > policja i uzna twoją współwinę.
                  W Polsce nie występuje ,,zjawisko" współwiny w takich sytuacjach.
                  Cały czas mieszasz - skądinąd - całkiem sensowne wnioski własne z kodeksem drogowym.
            • x.pawel.x Re: Bzdura 06.10.09, 16:29
              maki669 napisał:

              > A karetka pogotowia na sygnale? Też będzie ich wina?
              Jak najbardziej. Kierowca pojazdu uprzywilejowanego może nie stosować się do
              przepisów kodeksu drogowego tylko i wyłącznie po upewnieniu się, że będzie to
              się odbywało z zachowaniem bezpieczeństwa z jego strony. Oznacza to w praktyce
              tyle, że na przykład jak Ci karetka wjedzie na Twoim zielonym, a Tobie nie uda
              się wyhamować i w nią w uderzyć, to winny będzie kierowca karetki, ponieważ nie
              upewnił się, że jego zastosowanie się do sygnałów sygnalizacji świetlnej będzie
              bezpieczne. I wiele takich podobnych sytuacji. Wynika to bezspornie z kodeksu
              drogowego. Zresztą w jakim ,,policyjnym" programie, bodajże Drogówce, jeden z
              funkcjonariuszy jadąc gdzieś na miejsce zdarzenia mówił, że niebieskie sygnały
              świetlne oraz dźwiękowe, nie dają mu wszędzie bezwzględnego pierwszeństwa i to,
              że ktoś mu je ,,oddaje", to jest tylko jego dobra wola i że gdyby coś się stało,
              to byłaby jego wina.

              A jeżeli ja będę cię
              > prawidłowo wyprzedzał a ty nagle się zorientujesz że musisz skręcić w lewo,
              > włączysz mrugacz i zaczniesz skręcać prosto na mnie to czyja jest to wina?
              Będziesz mnie _prawidłowo_ wyprzedzał, a ja się nagle zorientuję, że muszę
              skręcić w lewo? W takiej sytuacji nawet, jakbym nie skręcał, zgodnie z art. 24
              ust. 7 pkt 3, 300 zł dla Ciebie. Mandat kredytowany, płatny na poczcie. Pouczam
              Cię o możliwości nie przyjęcia mandatu. W takiej sytuacji sprawa zostaje
              skierowana do właściwego sądu grodzkiego. Przyjmujesz mandat? ;-) Od kiedy to
              można prawidłowo wyprzedzać na skrzyżowaniach?

              > Zapamiętajcie sobie Wszyscy ci co im się wydaje, że są MISTRZAMI kierownicy:
              >
              > SKRĘCAJĄC W LEWO MASZ OBOWIĄZEK UPEWNIĆ SIĘ, CZY NIKT CIE NIE WYPRZEDZA.
              Nakazuje to zdrowy rozsądek, aczkolwiek obowiązku takowego się nie ma. Równie
              dobrze można by na podstawie jakiś daleko idących wniosków i domysłów wysnuć, iż
              mam obowiązek sprawdzać na obecność alkoholu we krwi każdego mijanego przeze
              mnie kierującego. Prawo, to bardzo precyzyjne narzędzie. Skoro nie ma takiego
              zapisu w kodeksie karnym, to znaczy, że nie ma się takiego obowiązku. Inna
              sprawa, że w tej konkretnej sytuacji zdrowy rozsądek nakazuje jednak spojrzeć,
              ale co nakazuje zdrowy rozsądek, to jedno, a co prawo, to drugie, mistrzu bez
              znajomości kodeksu drogowego.
              • maki669 Re: Bzdura 07.10.09, 11:52
                Napisałem już w tym temacie gdzie można znaleźć uzasadnienie sądu który uznał
                osobę skręcającą jako osobę współwinną, bardzo mi przykro, że swoje wzorce
                bierzesz z telewizji, może czas wziąść do ręki kodeks drogowy?

                > Będziesz mnie _prawidłowo_ wyprzedzał, a ja się nagle zorientuję, że muszę
                > skręcić w lewo?

                Tak, bo skręcić w lewo możesz nie tylko na skrzyżowaniu, skręcać możesz np. w
                miejscu gdzie za poboczem jest jakieś pole lub np. możesz próbować zawrócić.
                Bardzo mi przykro, że twoje horyzonty myślowe nie pozwalają ci dostrzec faktu,
                że skręcić w lewo można nie tylko na skrzyżowaniu.

                Pocztaj kolego kodeks drogowy, poczytaj parę mądrych książek i dopiero się
                wypowiadaj. Bo narazie robisz z siebie ignoranta który widzę swoją czepie z TVN
                Turbo które bodajrze regularnie raz w miesiącu emituje 5 minutowe sprostowania
                do swoich programów. Taka to nieomylna telewizja.

          • fastaxe77 Re: Bzdura 05.10.09, 12:13
            wielki_czarownik napisał:

            > Kierujący ma prawo przypuszczać, że inni kierujący znają i przestrzegają przepi
            > sów. W związku z tym jak mrugam kierunkowskazem, to mam prawo przypuszczać, że
            > pojazdy za mną będą grzecznie czekać, aż skończę manewr. Nie ma więc mowy o żad
            > nej obustronnej winie, bo jak ja mrugam lewym kierunkiem, to masz zakaz
            > wyprzedzania mnie.


            Dobrze, że "mrugasz"... Bo zdarzają się tacy, którzy "wyrzucają'. :-D
            A prawo jazdy, już sobie wyczarowałeś?
      • paragraf66 Re: Komu bije dzwon 05.10.09, 11:35
        co więcej dlaczego w ogóle zabierają się za wyprzedzanie kiedy auto ma już
        włączony kierunek w lewo?
    • kim-lan-san Re: Komu bije dzwon 05.10.09, 11:34
      Jeśli w korku wszyscy zjadą do prawej strony, to rowerzyści będą musieli
      przeciskać się lewą stroną pasa.
      • maki669 Re: Komu bije dzwon 05.10.09, 11:36
        To może wbiorą wtedy równolegle idące ścieżki rowerowe albo zaczną zachowywać
        się jak na pojazd uczestniczący w ruchu przystało.
        Zresztą wystarczy, że każdy będzie jechał środkiem swojego pasa i będzie dobrze
        dla wszystkich. Obecnie przejazd motocyklistom i rowerzystom blokują ci co chcą
        "zobaczyć" co się dzieje dalej.
        • kim-lan-san Re: Komu bije dzwon 05.10.09, 11:48
          > To może wbiorą wtedy równolegle idące ścieżki rowerowe

          Jeśli takowe istnieją.

          lbo zaczną zachowywać
          > się jak na pojazd uczestniczący w ruchu przystało.

          Co masz na myśli?

          • maki669 Re: Komu bije dzwon 05.10.09, 12:09
            Na myśli mam główny grzech rowerzystów czyli jak samochody się zatrzymują to oni
            po prawej wszystkich mijają i równie często na czerwonym przez
            skrzyżowanie/pasy. Jeżeli rowerzysta chce być traktowany jak równorzędny pojazd
            na drodze to musi się zachowywać jak na taki pojazd przystało. Dotyczy to
            świateł, wyprzedzania, mijania, JAZDY PO ALKOHOLU (co ciekawe jest to bardzo
            popularne u nas i nikt zdaje się tego nie piętnuje, ba - jest co całkiem
            normalne, że na rowerku jedziemy na pare browarów).
            • pawel_xx Re: Komu bije dzwon 05.10.09, 14:54
              > Na myśli mam główny grzech rowerzystów czyli
              > jak samochody się zatrzymują to oni po prawej wszystkich mijają

              Bo omijać można i z prawej i z lewej.
              Może mylisz omijanie z wyprzedzaniem ?

              > Jeżeli rowerzysta chce być traktowany jak równorzędny pojazd
              > na drodze to musi się zachowywać jak na taki pojazd przystało.

              Nie ma sprawy... jak tylko kierowcy zaczną respektować
              ograniczenia prędkości :)
              • maki669 Re: Komu bije dzwon 05.10.09, 15:02
                > > Jeżeli rowerzysta chce być traktowany jak równorzędny pojazd
                > > na drodze to musi się zachowywać jak na taki pojazd przystało.
                >
                > Nie ma sprawy... jak tylko kierowcy zaczną respektować
                > ograniczenia prędkości :)

                OK ale rowerzyści też :) Mam tu obok takiego jednego co 50/30 robi w warszawie :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka