martina.15 Cząstki Oli 23.01.10, 15:26 no i sie poplakalam. wspaniale swiadectwo... ja mialam moze 12 lat jak powiedzialam ze chce zeby w razie czego moje ograny zostaly oddane. wiem ze to szanuja i dobrze mi w duchu jak o tym pomysle. byle tylko ta rodzina doznala jakiegos ukojenia bolu po stracie dziecka... Odpowiedz Link Zgłoś
gklej Re: Cząstki Oli 23.01.10, 15:41 taka piekną i młoda dziewczyna zginęła, wyrazy współczucia Odpowiedz Link Zgłoś
sheffieldian Re: a już myślałem że tu żyją tylko źli 23.01.10, 15:34 Swiat tak ogólnie jest dobry. I piekny. Nie zawsze to zauwazamy. Ot, taki truizm. Odpowiedz Link Zgłoś
timbwolf3 Re: a już myślałem że tu żyją tylko źli 23.01.10, 15:56 chyba ten truizm zbyt optymistyczny i zbyt pochopny, moze kilkaset lat temu swiat byl dobry i piekny. Wejdz chocby na strone glowna tego portalu, otworz wszystkie artykuly, przeanalizuj postawy ludzkie a gwarantuje Ci ze oprocz postawy bohaterow tego artykulu nie znajdziesz innych godnych pochwaly Odpowiedz Link Zgłoś
sheffieldian Re: a już myślałem że tu żyją tylko źli 23.01.10, 16:21 Jesli patrzymy na swiat jedynie przez pryzmat dramatyczych informacji serwowanych przez media, to faktycznie - uwiazac sobie tylko umywalke do szyi i skoczyc z mostu. Pamietaj, ze to jest zadanie mediów - kreowac sensacyjna rzeczywistosc, okraszona zlepkami prawdziwych, aczkolwiek czesto przekreconych informacji. Ale jesli przesiejesz to wszystko co czytasz przez sito zdrowego rozsadku, wtedy zobaczysz ze swiat tak naprawde sie nie zmienil, a tylko ton opowiesci o nim. Poza tym tak rzadko w mediach czyta sie o czyms naprawde pozytywnym, co zdarza sie czesciej niz np. trzesienie ziemi na Haiti czy tsunami. Swiat to nie tylko globalne kataklizmy, kryzysy i wojny. Naprawde :) Odpowiedz Link Zgłoś
karpikf Cząstki Oli 23.01.10, 15:34 Coraz bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że słusznie zrobiłem, wkładając do portfela "oświadczenie woli". Odpowiedz Link Zgłoś
basia75lubsko Cząstki Oli 23.01.10, 15:49 Wielki szacunek dla rodziców za decyzję. Ja już jakiś czas temu wpisałam się do bazy dawców, powiedziałam swojej rodzinie, że gdyby cokolwiek stało ze mną i nie byłabym w stanie wrócić do zdrowia, to moją najważniejszą wolą jest, aby moje narządy trafiły do przeszczepu. To wielka tragedia dla rodziców kiedy muszą pochować swoje dziecko i zazwyczaj nie zastanawiają się nad przeszczepami, cierpieniem innych ludzi, chorymi czekającymi na organy... zazwyczaj jest ból, żal, pretensje do Boga... ale są też tacy ludzie jak rodzice Oli, którzy pomimo swojej straty pomyśleli o innych. Życzę rodzicom Oli aby ból był z dnia na dzień mniejszy, aby wspomnienia o Oli były dla nich siłą napędową do życia. Szkoda, że tak mało ludzi posiada taką świadomość o możliwościach jakie dają przeszczepy. Myślę, że to ile z naszego ciała zostanie zamknięte w trumnie nie ma większego znaczenia, ale ogromne znaczenie mają narządy pobrane do transplantacji, bo wtedy nie myślimy, że to tylko nerka, serce, wątroba... wtedy są to uratowane istoty ludzkie, często skazane na śmierć w ogromnych cierpieniach. Odpowiedz Link Zgłoś
beata25n Re: Cząstki Oli 23.01.10, 15:50 Czytam ten artykuł i lecą mi łzy... sama mam dwóch synów i nie wyobrażam sobie takiej sytuacji. Jesteście Państwo Wielkimi ludżmi, dzięki Oli żyje ktoś inny, wierzę ze te przeszczepy się udały a Ola patrzy z góry i się uśmiecha. Odpowiedz Link Zgłoś
kotryna Cząstki Oli 23.01.10, 15:54 Poruszający tekst, wspaniała, mądra rodzina. Imponują mi tacy ludzie, którzy nawet w obliczu wielkiej tragedii potrafią dostrzec drugiego człowieka. Dobrze jest czasem przeczytać o miłości i dobroci, zamiast o kolejnych aferach i przekrętach... Życzę Rodzicom i Rodzeństwu Oli wszystkiego co najlepsze. Odpowiedz Link Zgłoś
lek4rz Cząstki Oli 23.01.10, 15:57 Miałem kiedyś bardzo podobny wypadek. Tak samo rolnik mający po jednej stronie drogi krajowej pole, a pod drugiej dom. Tylko że tamten to był pijany idiota, który w środku nocy przejeżdżał z jednej strony na drugą tyłem, bez włączonych świateł. Miałem wiele szczęście że trafiłem go w przednie koło, które się złamało, co pochłonęło dużo energii. Z drugiej strony ciągnika były pługi, z ostrzami na wysokości i skierowanymi w stronę kabiny. Naprawdę niewiele brakowało, a byłbym w jednym miejscu z Olą. Podziwiam Was za to co zrobiliście. Jestem lekarzem, widziałem nieraz rodziców żegnających dzieci i wiem jak ciężko pogodzić się z faktem śmierci młodych ludzi. Nie wiem czy w takiej sytuacji byłbym w stanie mysleć o oddaniu organów bliskiej osoby. Naprawdę was podziwiam. Zwracacie wiarę w ludzi Odpowiedz Link Zgłoś
qwerty.63 Re: Cząstki Oli 31.07.11, 22:50 Jestem pod wrażeniem nadludzkiego wręcz heroizmu rodziców Oli... Zastanowiły (i przeraziły) mnie jednak pewne słowa "Już po decyzji o przeszczepie zaczęliśmy się martwić, żeby Ola nie umarła, żeby to nasze i jej cierpienie, kiedy jej ciało znów było badane, nie poszło na marne. Dowiedzieliśmy się, że część dawców umiera, zanim pobierze się organy." Dotarłam do wypowiedzi o. Jacka Marii Norkowskiego dot. kryteriów orzekania śmierci mózgowej. Zamierzam zresztą przeczytać jego książkę "Medycyna na krawędzi", żeby wypracować (w miarę możności) własny pogląd na kwestię transplantacji. Odpowiedz Link Zgłoś
wilma.flintstone Re: Cząstki Oli 23.01.10, 16:15 Coz, chyba jedyny sposob zeby przezyc smierc wlasnego dziecka bez uszczerbku na zdrowiu psychicznym. Ale i tak godne podziwu, a tekst poruszajacy. Odpowiedz Link Zgłoś
qwertura Cząstki Oli 23.01.10, 16:19 Podziwiam rodziców Oli, którzy rozdali życie córki, w tym dobrym znaczeniu. Przypomina mi się wypadek córeczki mojej znajomej. Mała przebiegała przez jezdnię, śpieszyła się do szkoły. Nie rozejrzała się i z całym impetem wjechał w nią samochód. Pęknięta czaszka, wgniecione kawałki kości w mózg, uszkodzony kręgosłup w odcinku szyjnym. Wiele tygodni w stanie śpiączki, a funkcje organizmu utrzymywały się dzięki respiratorowi, sztucznemu sercu i innych aparatów. Ponieważ lekarze w CZD stwierdzili śmierć pnia mózgu, padła propozycja oddania organów dziewczynki oczekującym na przeszczepy. Koleżance ciężko było podjąć decyzję, aż w końcu zgodziła się, ale pod jednym warunkiem. Że mała zostanie odłączona od aparatów. Jeśli organizm sam sobie nie poradzi i zacznie gasnąć, pozwoli na pobranie organów. Jeśli będzie trzymał się przy życiu, matka zaopiekuje się swoją "roślinką". Odłączono wszystko. Ciało podjęło funkcje. Po kilku tygodniach .... przywrócona została praca mózgu! Minęło od tamtej pory 12 lat. Mała już jest duża :) Pozostałości po wypadku, to: blizny na głowie (pod włosami i pod grzywką, słabszy wzrok (nosi dość silne okulary, a ostatnio soczewki, w których pięknie się prezentuje), lekki przykurcz głowy (śruby w kręgosłupie). Padaczka opanowana, Mała jest na lekach i nie miewa ataków. Skończyła podstawówkę później niż rówieśnicy, bo przeszła długą rehabilitację. Przed wypadkiem była wzorową uczennicą. Po nim stała się trochę niecierpliwa, nerwowa (cóż się dziwić?!), przyswajanie wiedzy szło oporniej, ale skończyła sobie ekonomik i jest na studiach zaocznych. Piszę o tym, bo ten przypadek dowodzi, że nie do końca znamy jeszcze ludzkie ciało (i duszę?). Ciężko byłoby mi, jako matce, podjąć decyzję o oddaniu organów. Strasznie to trudne. Odpowiedz Link Zgłoś
coolblue Re: Cząstki Oli 23.01.10, 18:34 Dziekuje, za ten tekst. Ja wlasnie tak samo mialabym wiele watpliwosci, czy podjac taka decyzje, gdyz wierze , ze sa przypadki, ktorych medecycyna nie opanowala i do konca nie wiadomo czy organizm nie poradzi sobie na swoj tylko wiadomy sposob z choroba. Odpowiedz Link Zgłoś
znow_ja coś nie gra 26.09.11, 00:46 qwertura, coś mi to nie gra. Jeżeli pacjent nie jest w śpiączce farmakologicznej, jeżeli jest stwierdzone, że poziom leków usypiających w jego organiźmie wynosi zero, jeżeli zostały rzetelnie wykonane próby, stwiedzające śmierć mózgową, to nie ma możliwości, żeby jak piszesz 'organizm podjął pracę'. Jest to zupełnie nieprawdopodobne - zwłaszcza że jedna z prób to odłaczenie pacjenta od respiratora na 10 minut (po odpowiednim przygotowaniu). Jeżeli pojawiłby się jakikolwiek odruch, świadczący o próbie podjęcia oddechu, śmierci mózgu by nie stwierdzono. Zresztą byłoby o tym piekielnie głośno w środowisku medycznym i nie tylko. Jako lekarz zainteresowany tematem, w dodatku z Warszawy, wiedziałbym o tym na pewno. To burzyłoby całą naszą wiedzę na temat śmierci pnia i jej stwierdzania. Myślę, że problem leży gdzie indziej. Albo dziewczynka była w śpiączce farmakologicznej i lekarze używali słów 'podejrzewamy, że mogła wystąpić śmierć pnia mózgu', albo mówiono matce, że jest uszkodzenie mózgu, które często rodziny w stresie mylą ze śmiercią mózgu. Gwarantuję ci, że żaden lekarz zajmujący się prowadzeniem potencjalnego dawcy w oddziale intensywnej terapii, nie rozpocząłby rozmowy z rodziną na temat oddania narządów, gdyby nie był na milion procent pewien, że pień mózgu nie żyje. Kryteria, określające śmierć mózgu, są cholernie dokładnie przeprowadzane, zgodnie z wszelkimi procedurami, żeby nie mieć cienia wątpliwości, że postępuje się słusznie. Być może część opowieści znajomej jest trochę podkoloryzowana, jak to się opowiada ludziom. Znajduję w niej nieścisłości typu utrzymywanie przy życiu za pomocą sztucznego serca. Może sąsiadka podkręciła temat. A może - jak pisałam - nie rozumiała, o czym się do niej mówi, co często jest udziałem rodziców w stresie. Ja wierzę lekarzom z oddziałów intensywnej terapii. Odpowiedz Link Zgłoś
pola44 Cząstki Oli 23.01.10, 21:14 Nie często piszę komentarze do artykułów, ale ten niezwykle mnie poruszył. Wspaniała rodzina, potrafiła zachować się z wielką miłością w obliczu takiej tragedii. Niestety nie wielu na to stać. Składam wyrazy podziwu i szacunku dla całej rodziny. Odpowiedz Link Zgłoś
goskagoska1 Cząstki Oli 23.01.10, 23:35 DZIĘKUJĘ BOGU,ZE SĄ NA ŚWIECIE TACY LUDZIE JAK RODZICĘ OLI....OGROMNY SZACUNEK...NIEDOŚCIGNIONY WZORZEC.... Odpowiedz Link Zgłoś
karola8656 podziwiam 02.02.10, 10:14 Podziwiam osoby, które w tak trudnej sytuacji, potrafią podjąć taką decyzję... Odpowiedz Link Zgłoś
sun-ra Cząstki Oli 01.05.10, 01:16 Ola światełko ty moje żyjesz i żyć będziesz ...do zobaczenia...:) Odpowiedz Link Zgłoś
mobydickzolsztyna Cząstki Oli 11.01.11, 10:35 Nie potrafię w pamięci odnaleźć takich słów, które by mi pozwoliły na wyrażenie ogromu mojego szacunku i współczucia. Odpowiedz Link Zgłoś
a_nea-m Cząstki Oli 06.02.11, 16:16 o takich ludziach sie nie słyszy ,o takich ludziach my dowiadujemy sie gdzies przypadkiem ,bo tylko potrafimy zyc czyims zyciem ogladajac głupie seriale ,czytajac beznadziejnie głupie kolorowe pisma dla tza pań,o zyciu ,,wielkich,, a tu gdzies obok sa tacy cisi bohaterowie którzy wcale nie czekaja na to czy zostana dostrzezeni i kiedy juz uda sie nam zrobic jakis dobry uczynek ,rozgladamy sie wokoło czy wszyscy widzieli i nadstawiamy ucho czy ktos nas pochwali ,i dopiero jakas tragedia uswiadamia ze sa wsród nas Swieci ludzie ,którzy na drugiego człowieka patrza ,widzac w nim samego siebie . chciałbym byc taki choc w połowie ... Odpowiedz Link Zgłoś