Dodaj do ulubionych

I nie opuszczę cię aż do śmierci

06.09.10, 09:28
"Nieznajomość prawa szkodzi" to akurat nie bon mot "prawników", ale rzymska maksyma.

Powstała ona w czasach, gdy prawo było pisane rozumnie, zwięźle (prawo rzymskie miało więcej takich krótkich maksym, jak Pacta Sunt Servanda, czego np w Koszalinie pani prawnik nie zrozumiała :-D, o tempora! o mores!) i dla osoby wykształconej było jasne.
A teraz weź i spamiętaj kilka kodeksów i (o zgrozo) "interpretacje"...
Obserwuj wątek
    • ereta I nie opuszczę cię aż do śmierci 06.09.10, 09:29
      Trochę pokręcone przez redaktorów. Nic nie piszą, że umowy są niemilosiernie rozbudowane o
      niepotrzebne punkty. Trudno się w tym połapać. Na dodatek pisane maczkiem, że bez lupy ani
      rusz. Czołowym krętaczem jest Netia. Odcięli mi telefon bez sprawdzenia czy faktycznie rezygnuję i
      slowa uprzedzenia (wymóg regulaminu). Nie można się dodzwonić na infolinię. Po wielu próbach
      usłyzałem, że to ja przez TP SA złożyłem rezygnację. Kopii rzekomego pisma nie przekazali mi. Po
      skardze do UKE dalej kręcili. Miałem trudności z powrotem do TP, bo Netia trzymała mój numer i
      linię, choć usług nie świadczyla, a twierdzila że oddala linięi numer co było nieprawdą. Oddali
      dopiero, gdy TP zarżdało tego po podpisaniu ze mną umowy (chyba Netia antydatowała) bo
      rzekomo przez pomyłę nie wysłali rezygnacji, dopiero po kilku miesiącach. UKE zamiast bronić klienta
      to broni Netii, za to chętnie tępi TP. Ludzieobudźcie się: skladajcie skargi gdzie tylko można bo
      inaczej z oszustami nie wygramy! Pisać o tym można wiele, ale ograniczenia czasowe i miejsca.
      • h666r Re: I nie opuszczę cię aż do śmierci 06.09.10, 10:25
        UKE broni nie tylko Netii ale też Play. Ja rozwiązałem umowę z Play bo ta firma oszukuje. Najciekawszy numer jaki wywinęli to rozwiązanie umowy. Po tym jak umowa została rozwiązana z nimi ze względu na nie wykonywanie jednej z usług i próbę wyłudzenia opłaty otrzymałem wypowiedzenie umowy ze względu na nie płacenie rachunków tylko było to już po dwóch miesiącach jak nie byłem ich klientem. Zadzwoniłem do UKE a tam człowiek z którym rozmawiałem powiedział że to nie możliwe, że na pewno nie przeczytałem regulaminu. Teraz zastanawiam się nad pozwem przeciwko UKE.
        • wd_07 Re: I nie opuszczę cię aż do śmierci 06.09.10, 10:43
          Pamiętam moje rozstanie z TP. Najpierw były 2-3 telefony z ofertami ekstra promocji (dodam, że wcześniej przez ponad 10 lat nie żadnych promocji nie było), a gdy to nie poskutkowało dostałem telefon od pani, która musiała dostawać niemałą prowizję, za namawianie frajerów do tego by dali golić się dalej. Pani przekonywała mnie o wyższości telefonu stacjonarnego nad komórkowym (sic!), najpierw nachalnie, a później z impertynencją. Dobrze, że już nie mam nic wspólnego z tymi naciągaczami.
          • ereta Re: I nie opuszczę cię aż do śmierci 06.09.10, 19:42
            wd_07 napisał:

            > Pamiętam moje rozstanie z TP. Najpierw były 2-3 telefony z ofertami ekstra prom
            > ocji (dodam, że wcześniej przez ponad 10 lat nie żadnych promocji nie było), a
            > gdy to nie poskutkowało dostałem telefon od pani, która musiała dostawać niemał
            > ą prowizję, za namawianie frajerów do tego by dali golić się dalej. Pani przeko
            > nywała mnie o wyższości telefonu stacjonarnego nad komórkowym (sic!), najpierw
            > nachalnie, a później z impertynencją. Dobrze, że już nie mam nic wspólnego z
            > tymi naciągaczami. ###### Nie miej złudzeń, znajdą Cię inni naciągacze. Zresztą wygląda na to że wszystkie firmy telekomunikacyjne i nie tylko są cwane w naciąganiu klientów na kasę.
            • taktowlasnieja Myślałam że to o Banku Ochrony Środowiska i ROR... 06.09.10, 20:52
              Polecam przyjrzenie się BOŚ.
        • kasia__k Play córka Netia SA 06.09.10, 10:49
          Miało się chyba nazywać najpierw P4 ale to jedno i to samo ... niestety :(
          • czernobyl2 Re: Play córka Netia SA 06.09.10, 10:59
            "....Po drugie, według UOKiK ponad połowa Polaków nie czyta umów...." co za głupota. Co z tego ze przeczytasz umowę? 1 Nie mozna umowy negocjować. 2 Wszystkie wszyscy operatorzy, wszystkie stacje tv rozmawiają z klientem z pozycji siły. Klient ma do wyboru: zrezygnować zupełnie z tv i telefonu albo podpisywać niekorzystne umowy. Przeczytanie nie zmienia NIC.

            • h666r Re: Play córka Netia SA 06.09.10, 11:08
              Zgadza się poza tym umowy operatorów niewiele się różnią, praktycznie tylko ceną, wyróżnia się tylko Play który w regulaminie ma niedozwolone klauzule np. o tym że wszystkie spory z operatorem mogą być rozpatrywane przez sąd właściwy dla siedziby operatora.
              Problemem jest pomoc prawna i firmy zdają sobie z tego sprawę. Osoba która jest oszukana przez firmę na niewielką kwotę jest skazana na UKE lub UOKiK które załatwiają sprawy bardzo wolno a np. sąd polubowny to całkowita porażka.
              Adwokaci nie chcą ruszyć tyłka dla drobnych spraw i takie są efekty. Na pomoc prawną stać tylko nielicznych czyli wynika z tego że sprawiedliwość jest tylko dla bogatych.
            • oby.watel Re: Play córka Netia SA 06.09.10, 11:08
              Umowa ma na celu zabezpieczenie interesów operatora. I nic poza tym. Czytanie umowy wymagane jest wtedy, gdy chcemy zrezygnować (żeby wiedzieć ile musi trwać "wypowiedzenie) i w razie awarii (żeby dowiedzieć się, że awaria trwająca krócej niż dwa tygodnie nie wpływa na wysokość abonamentu). Po co czytać przed podpisaniem? Żeby przekonać się, że umowa z jednym operatorem różni się od umowy z drugim podziałem na podpunkty? Można się nie zgodzić? Na korzystanie z telefonu? Telewizora? Prądu? Gazu?
              • subt Re: Play córka Netia SA 06.09.10, 11:32
                dokładnie tak. Może ustawowa regulacja jak ma wyglądać rozwiązanie umowy z klientem dałaby jakiś skutek. Ostatecznie skończy się na tym, że cały świat będzie jak USA społeczeństwem prawników, psychologów i pozostałych, bo kto normalny w tym Wariatkowie wytrzyma.
              • jungleman Re: Play córka Netia SA 06.09.10, 15:41
                oby.watel napisał:

                > Można się nie zgodzić? Na korzystanie z telefonu? Telewizora? Prądu? Gazu?

                O ile faktycznie, bez prądu, gazu i telefonu żyć byłoby raczej ciężko, o tyle telewizor jest urządzeniem absolutnie zbędnym i do niczego niepotrzebnym normalnemu, inteligentnemu człowiekowi.

                Co do telefonów zaś - są przecież oferty na kartę lub tzw. mixy, gdzie w tym drugim przypadku co prawda podpisuje się umowę jednak jest ona prosta i raczej bez ukrytych haków. Wręcz nie rozumiem ludzi, którzy pakują się w abonament, chyba że ktoś potrzebuje na prawdę dużo rozmawiać, wtedy faktycznie może się to bardziej opłacić.
                Jednak dla mnie telefon nie służy to wielogodzinnych konferencji i pytlowania bez sensu o dupie Maryni tylko do krótkiego i szybkiego załatwiania konkretnych spraw.
                • araya Re: Play córka Netia SA 07.09.10, 01:04
                  jungleman napisał:

                  [ciach]
                  > O ile faktycznie, bez prądu, gazu i telefonu żyć byłoby raczej ciężko, o tyle t
                  > elewizor jest urządzeniem absolutnie zbędnym i do niczego niepotrzebnym normaln
                  > emu, inteligentnemu człowiekowi.

                  Jasne. Idąc Twoim tokiem rozumowania, to każdy wytwór cywilizacji i techniki jest urządzeniem zbędnym i do niczego niepotrzebnym normalnemu, inteligentnemu człowiekowi. Na przykład samochód - przecież inteligentny człowiek da sobie radę i wykombinuje, jak się przemieścić z punktu A do punktu B nie posiadając samochodu, prawda? A jaka oszczędność pieniędzy - paliwo, ubezpieczenia, mat. eksploatacyjne, naprawy... no i sam samochód.

                  Get serious.
              • kiryloszomber Re: Play córka Netia SA 06.09.10, 19:16
                Osobiście nie "godzę się na korzystanie z telewizora" od dobrych czterech lat. Ze znakomitym skutkiem dla jakości życia.
                • araya Re: Play córka Netia SA 07.09.10, 01:06
                  kiryloszomber napisał:

                  > Osobiście nie "godzę się na korzystanie z telewizora" od dobrych czterech lat.
                  > Ze znakomitym skutkiem dla jakości życia.

                  Czym się przejawia ta jakość życia?
            • cptcrunch Re: Play córka Netia SA 06.09.10, 11:16
              Zmienia. Mozesz tej umowy nie podpisac.
              • ereta Re: Play córka Netia SA 06.09.10, 20:05
                cptcrunch napisał:

                > Zmienia. Mozesz tej umowy nie podpisac.
                ### Czyli zrezygnować z potrzebnego jednak obecnie telefonu, bo inne firmy są też podobnymi oszustami. Jakąś umowę trzeba jednak podpisać i mieć nadzieję że szczęście będzioe sprzyjać. Kiedyś TP wcisła mi abonament: darmowe weekendy. Reklamacja telefoniczna nie pomogla. Pomogła reklamacja listowna z zarządaniem kopii podpisanej przeze mnie prośby o zmianę abonamenu i postraszeniem prokuraturą. Nagle dało saię wrócić do standardowego. W dwa tygodnie były dwa telefony i dwa pisma z wyjaśnieniem błędu w bazie danych! Po prostu firmy telekomunikacyjne mają taki bajzel (wide Netia), że boją się ewentualnej kontroli prokuratury bo mogą wyjść cuda i cudeńka z ich oszustwami.
                • tanczacy.z.myslami IMHO to nie bajzel, to premedytacja 07.09.10, 11:35
                  ereta napisał:

                  > Po prostu firmy telekomunikacyjne
                  > mają taki bajzel (wide Netia), że boją się ewentualnej kontroli prokuratury bo
                  > mogą wyjść cuda i cudeńka z ich oszustwami.

                  Nie mają bajzlu (no dobrze, bajzel może też mają) tylko mają świadomość, ze mało komu będzie się chciało iść do sądu o małą kwotę. Dlatego przekręty na setki złotych mogą nie przejść ale na kilka-kilkanaście (np. abonament / taryfa droższa właśnie o tyle) już tak, no bo wiele osób machnie ręką na wzrost ceny o te kilka-kilkanaście złotych.
            • ereta Re: Play córka Netia SA 06.09.10, 19:50
              czernobyl2, mnie w umowie zaznaczyli (Netia), że nie chcę być w książce telefonicznej i rezygnuję z jej otrzymania. Na interwencję w tej sprawie w UKE Siemianowice Śląskie otrzymałem odpowiedź Dyrekrora, że nie musiałem podpisać. Czyli mam wybór dwóch opcji, ale nie mogę wybrać jednej z nich bo już zaznaczyli na nie i mam wybór zrezygnować z umowy co zatym idzie internetu nachalnie wciskanego przez dzwoniących przedstawicieli!
        • lililimarlene Re: I nie opuszczę cię aż do śmierci 07.09.10, 10:29
          Dziś wypowiedziałam umowę Play, bo się kończy. Ciekawe czy będą jakieś krzywe akcje? Rozwiązanie rano poszło faxem, po pracy zaś wyślę oryginał poleconym z naniesioną adnotacją (że wysłane faxem o tej i tej godzinie z tego nr). Może się uda bez problemów:)
      • mara571 nawet po smierci tez nie chca odpuscic 06.09.10, 10:29
        tak bylo po smierci wujka. Ciotka chciala zrezygnowac z Netii. Oswiadzono, jej, ze umowa jest przedluzona na nastepne 12 miesiecy w pazdzierniku 2007 roku przez abonenta. Wujek zmarl w sierpniu. Dopiero grozba niepalcenia rachunku poskutkowala byskawicznie.
        Aha pismo z kopia aktu zgonu sie "zgubilo" w Netii.
        • ewelinad Re: nawet po smierci tez nie chca odpuscic 06.09.10, 11:16
          ha ha, wasze tez??? ja osobiscie skladalam pismo w biurowcu w Warszawie (mieszkam w Lublinie, wiec musialam tam pojechac). Oswiadczenie o smierci abonenta, o tym ze ciotka nie miala najblizszej rodziny, plus akt zgonu. Dlugo dlugo nic, a potem jeden zalegly rachunek (mimo ze uslugi juz nie byly swiadczone), potem drugi, nastepnie grozba przekazania sprawy komornikowi, nastepne pisma od komornika. W koncu skontaktowalam sie z komornikiem, wyslalam akt zgonu, oswiadczenie oraz potwierdzone pisma z netii (oswiadczenia zlozone przeze mnie - na szczescie mialam potwierdzenia zlozenia). Dopiero komornik sie zlapal za glowe. Do tej pory cisza. Ale ja juz z uslug netii nigdy nie skorzystam :|
          • jednorazowy3 Re: nawet po smierci tez nie chca odpuscic 06.09.10, 11:31
            Na przyszłość żebyś nie musiała jechać to pogadaj z kimś o Poczcie Polskiej. Ta firma pozwala oszczędzić czas i pieniądze poprzez dostarczenie przesyłek z dowolnego miejsca w kraju do dowolnego miejsca w kraju.
            • ewelinad Re: nawet po smierci tez nie chca odpuscic 06.09.10, 11:47
              Zanim udałam sie do Warszawy, wszystkie dokumenty przeslalam poczta listem poleconym. Niestety do netii podobno nic nie dotarlo, a poczta upierala sie ze przesylke dostarczyla. Wiec wolalam sie przejechac i wszystko zlozyc osobiscie :]
              • afiag Re: nawet po smierci tez nie chca odpuscic 06.09.10, 12:03
                I bardzo dobrze zrobiłaś, bo dzięki temu miałaś potwierdzenie złożenia dokumentu na jego kopii. W przypadku listu poleconego operator mógłby się upierać że w liście była czysta kartka. I nie udowodniłabyś swoich racji przed sądem.
                • mocten Re: nawet po smierci tez nie chca odpuscic 06.09.10, 14:27
                  Jest okreslony czas na odpowiedź w przypadku otrzymania czystej kartki (bodajże 2 tygodnie), po tym czasie domniemywa się że list zawierał to, co twierdzi nadawca.
                  • zbig-gniew Re: nawet po smierci tez nie chca odpuscic 06.09.10, 16:08
                    > Jest okreslony czas na odpowiedź w przypadku otrzymania czystej kartki (bodajże
                    > 2 tygodnie), po tym czasie domniemywa się że list zawierał to, co twierdzi nad
                    > awca.

                    Witam, bardzo ciekawa informacja. Nie wiem nawet jak szukać, gdzie mogę znaleźć podstawę prawną tego stwierdzenia ?

                    Dzięki!
            • kiryloszomber Re: nawet po smierci tez nie chca odpuscic 06.09.10, 19:28
              Ja korzystałem z Poczty Polskiej rozstając się z tepsą-sepsą (to był BARDZO gorący rozwód). Raz w życiu, właśnie wtedy, użyłem bardzo wulgarnych w rozmowie z niewiastą, m.in. nazywając ją głupią kur...tyzaną itp., czego wcale, ale to wcale nie żałuję - bo co powiedzielibyście raszpli w stopniu kierownika (nieosiągalnej przez błękitną kiłe... linię, chciałem powiedzieć, tak długo póki nie padło "rezygnuję z usług"), która po bezczelnej rozmowie zapewniła mnie, że i tak zadzwoni za miesiąc, bo "wtedy emocje opadną i zacznę myśleć rozsądnie" - w domyśle, wycofam wypowiedzenie. Dodam, że to sepsa dała ciała na całej linii z korektami korekt korekt faktur po włączeniu "darmowych wieczorów i weekendów", robiąc taki bajzel, ze sami nie mogli się połapać, czy jestem im coś winien czy nie, więc profilaktycznie... wyłączyli usługę. Otóż Poczta Polska jest zadziwiającą instytucją, która notorycznie gubi korespondencję. Do tego wybiórczo - wyłącznie moją do sepsy i wyłącznie wysyłaną wówczas przez sepsę do mnie... Tak przynajmniej utrzymywała sepsa.

              A prawda jest prosta. MINIMALIZUJ ilość podpisywanych umów.
            • ereta Re: nawet po smierci tez nie chca odpuscic 06.09.10, 20:23
              jednorazowy3 napisała:

              > Na przyszłość żebyś nie musiała jechać to pogadaj z kimś o Poczcie Polskiej. Ta
              > firma pozwala oszczędzić czas i pieniądze poprzez dostarczenie przesyłek z dow
              > olnego miejsca w kraju do dowolnego miejsca w kraju.
              ### Masz rację. Mnie pomogli ze skargą do LG. LG udawało że skargi poleconej nie otrzymali. Na zapytanie na poczcie czy można to sprawdzić, polecono mi złożyć reklamację i po ok 2 tyg poczta poinformowała mnie kto upoważniony i kiedy odebrał list polecony w LG. Po przesłaniu odpowiednich kserokopii i postraszeniu sądem LG błyskawicznie podjął decyzję o wymianie kina domowego na nowe (firmą kurierską przez serwis centralny). Po prostu trzeba nie odpuszczać i walczyć o swoje.
          • ereta Re: nawet po smierci tez nie chca odpuscic 06.09.10, 20:15
            ### I racja. Gdy skończy mi się umowa terminowa też olewam Netię. Dość miałem klopotów z Netią i mam dalej z ich internetem. Nawet nie poinformowali mnie że mogą być przerwy bo przełączają z urządzeń TP na Swoje. Na telefoniczną interwencję nie wyjaśnili jak faktycznie jest tylko zabrali się za przekonfigurowanie. A internet dalej nie działał! Musiałem pisemnie walczyś o należną ulgę.
        • ereta Re: nawet po smierci tez nie chca odpuscic 06.09.10, 20:08
          mara571 napisała:

          > tak bylo po smierci wujka. Ciotka chciala zrezygnowac z Netii. Oswiadzono, jej,
          > ze umowa jest przedluzona na nastepne 12 miesiecy w pazdzierniku 2007 roku prz
          > ez abonenta. Wujek zmarl w sierpniu. Dopiero grozba niepalcenia rachunku poskut
          > kowala byskawicznie.
          > Aha pismo z kopia aktu zgonu sie "zgubilo" w Netii.
          ##### To przykład kiwania ludzi, bo abonament automatycznie wygasa z chwilą śmierci abonenta. Oczywiście trzeba śmierć zgłosić.
      • realgniot Re: I nie opuszczę cię aż do śmierci 07.09.10, 06:32
        ereta napisał:

        Netia to specjalista, nigdy więcej.
    • lmblmb Nie na temat. 06.09.10, 09:53
      tom.gorecki napisał:

      > "Nieznajomość prawa szkodzi" to akurat nie bon mot "prawników", ale rzymska mak
      > syma.
      >
      > Powstała ona w czasach....


      ...w których również uczono, że trzeba trzymać się tematu.
      • tom.gorecki Re: Nie na temat. 06.09.10, 13:16
        A co w poście o ww maksymie jest nie na temat? Rozprawiłem się z argumentacją, jakoby ludzie nie czytali umów, co "szkodzi".

        Kolega wyżej skomentował to dosadniej. Jemu też zwrócisz uwagę?

        W Niemczech oduczyli cię czytać artykuły przed zabieraniem na ich temat głosu na forum, panie volksdeutsch?
        • lmblmb Re: Nie na temat. 08.09.10, 13:21
          tom.gorecki napisał:

          > A co w poście o ww maksymie jest nie na temat? Rozprawiłem się z
          > argumentacją, jakoby ludzie nie czytali umów, co "szkodzi".

          Zostawiłem ci to zdanie w moim poście po to, żebyś tego pytania nie musiał zadawać.

          > Kolega wyżej skomentował to dosadniej. Jemu też zwrócisz uwagę?

          Nie, bo ty się zachowujesz jak obrażone dziecko.

          > W Niemczech oduczyli cię czytać artykuły przed zabieraniem na ich temat głosu n
          > a forum, panie volksdeutsch?

          Dziecko, obracasz kota ogonem: to ty pytasz o to, co wyraźnie stoi w poprzednim poście.
          • tom.gorecki Re: Nie na temat. 09.09.10, 09:30
            lmblmb napisał:


            > Zostawiłem ci to zdanie w moim poście po to, żebyś tego pytania nie musiał zada
            > wać.

            Świetnie, lmb. Krótko...
            i bez sensu.

            Zero merytorycznej odpowiedzi na proste pytanie.
    • jcwik Codziennie telefon z Cyfry+ przez ostatni miesiąc 06.09.10, 10:06
      wypowiedzenia. Oszukują starych klientów sprzsedając to samo co nowym dwa razy drożej. A potem chamskimi telefonami próbują utrzymać klienta. Banda oszustów.
      • neovol Re: Codziennie telefon z Cyfry+ przez ostatni mie 06.09.10, 11:02
        Zgadza się. Ja ze względu na zmianę miejsca zamieszkania wypowiedziałam C+ dwie umowy (wiedziałam że z tego powodu zapłacę karę i byłam na to przygotowana). Po 2 miesiącach stwierdzili, że pismo do nich nie dotarło. Wysłałam ponownie (za potwierdzeniem) wypowiedzenie umowy - dostałam odpowiedź odmowną!. Uzasadnili to tym, że podpisałam umowę na 13 miesięcy i nie mam prawa skracać umowy (według aneksu mam do tego prawo jeśli zapłacę karę). Pieniądze z kary ich nie interesują, mam płacić abonament i koniec. Po kolejnej rozmowie z call center zmniejszyłam maksymalnie oba abonamenty i po fakcie uświadomiłam człowieka z C+ że teraz zarobią na mnie mniej niż przy płaceniu kary (moja mała satysfakcja). Na miesiąc przed zakończeniem umowy zaczęła się gehenna. Codziennie kilka telefonów lub smsów informujących o super promocjach. Kiedy dostałam list z informacją że mają przygotowany specjalnie dla mnie pakiet z ofertą lepszą niż dla stałych klientów poczułam się zwyczajnie oszukana, bo okazuje się że o klienta zaczynają się starać i dbać dopiero wtedy jak mają świadomość że mogą go stracić.
        • mondrala_z_po dokładnie tak jest jak napisałaś. ten gościu co - 06.09.10, 11:19
          dzwoni i jego szef dostają premie za nawróconego i stąd ta nachalność. nie dziw się oni walczą po trupach , na raty swoich kredytów nie tylko hiotecznych.
        • pablotta Re: Codziennie telefon z Cyfry+ przez ostatni mie 06.09.10, 11:26
          Czy orientuje się ktoś czy natarczywe dzwonienie z ofertami pomimo kilkakrotnie wyrażanej woli nieotrzymywania tego rodzaju telefonów podpada pod nowe prawo o tzw. stalkingu? Może jeden czy dwa głośne i przegrane procesy ucywilizowałyby trochę call centres?

          • h666r Re: Codziennie telefon z Cyfry+ przez ostatni mie 06.09.10, 11:32
            Pewnie można wytoczyć proces firmie ale będzie problem z pomocą prawną. Mogłoby się tak stać gdyby np. jakiś adwokat był tak nękany ale zwykłego konsumenta nie stać na adwokata. Problemem jest dostępność taniej pomocy prawnej a wiąże się to z brakiem konkurencji wśród prawników.
            • mondrala_z_po tak dzwoniący bank postraszyłem donosem na policję 06.09.10, 11:47
              poskutkowało
            • yem pozew zbiorowy przeciwko Cyfrze + 06.09.10, 12:23
              Wiele osób ( może też są takie wśród czytających ten wątek ) zostało ukaranych przez cyfrę koniecznością zapłaty za dekoder lub kartę do dekodera zwrócone później niż sobie ta firma życzy kwotą 300 zł . otóż takie kary to nic innego jak niedozwolone postanowienia umowne stosowane przez cyfrę , a jako takie nieważne z mocy prawa , potwierdził to Sąd już w 2006 r. Egzekucję tej kary często ceduje się na firmę windykacyjną . Mam ochotę złożyć w tej sprawie pozew zbiorowy przeciwko canal plus cyfrowy . od niedawna złożenie takiego pozwu jest prostsze .
              Poszukuję więc osób które też mają lub miały taki problem ( konieczność zapłaty niewspółmiernie wysokiej kary za zwrot dekodera lub karty w arbitralnie wyznaczonym terminie ) można z nimi powalczyć , ich bezprawne działanie jest ewidentne , jeżeli ktoś się chce przyłączyć do pozwu , proszę o kontakt : w2m@wp.pl
              • h666r Re: pozew zbiorowy przeciwko Cyfrze + 06.09.10, 14:27
                Złożenie pozwu zbiorowego wcale nie jest prostsze, zostało to tak skonstruowane aby duże firmy nie straciły zbytnio a plebs był zadowolony że państwo o niego dba. Aby złożyć pozew zbiorowy wszystkie roszczenia muszą opiewać na taka sama kwotę a to jest trudne w praktyce do wykonania. Jeżeli wysokość roszczeń jest na różne kwoty to równa się do najniższej. Jest jeszcze problem opłat sądowych itp.
                • yem nieprawda 03.11.10, 23:53
                  nie bądż adwokatem Cyfry , nieprawdą jest że roszczenia muszą opiewać na identyczne kwoty , w ramach postępowań grupowych można dochodzić roszczeń jednego rodzaju opartych na tej samej lub takiej samej podstawie faktycznej. Oznacza to, że poniesiona szkoda musi być efektem identycznego lub podobnego zdarzenia a nie że wartość roszczenia musi być taka sama .
                  Konsumenci, którzy ponieśli szkodę majątkową na skutek stosowania przez przedsiębiorców niedozwolonych postanowień umownych, mogą wytaczać przeciwko nim pozwy zbiorowe . trzeba tylko znależć 9 osób którzy chcą skarżyć Cyfrę o to samo czyli np. stosowanie niedozwolonej klauzuli dotyczącej niewspółmiernie wysokiej kary za oddanie dekodera lub karty do dekodera po jednostronnie wyznaczonym czasie .
          • troll_bagienny Re: Codziennie telefon z Cyfry+ przez ostatni mie 06.09.10, 13:40
            Pozostaje niestety mało kulturalne odprawienie delikwenta przy pomocy słynnego powiedzenia "wujka Cięta Riposta" - "SPIERDALAJ". Inaczej te głąby nie rozumieją.
            • zalesand Re: Codziennie telefon z Cyfry+ przez ostatni mie 06.09.10, 18:14
              Niestety, nie jest to w 100% skuteczne, ponieważ ci goście myślą podobnie do sławnego psa, który myślał, że "SPIERDALAJ" ma na imię.
    • noel1 I nie opuszczę cię aż do śmierci 06.09.10, 10:07
      Oczywiście maksyma " nie znajomość prawa szkodzi" zaczęrpnięto z czasów rzymskich, gdzie język mówiony jak i pisany był prosty i zrozumiaiały niemalże dla każdego.
      Zamówiłem z rok temu neostradę + tv( po prostu zostałem otumaniony przez telefon). Jednak podczas odbioru urządzenia przeczytałem bardzo dokładnie umowę, gdzie pisało na drugiej stronie, że w ciągu 10 dni można zwrócić zestaw. Ze względu na skomplikowany montaż urządzenia (kable + levbox, zmiana gniadek telefon. i prądowych itp.), postanowiłem urządzenie oddać. Cóż z tego że urządzenie przyjęto z powrotem, jak mi odcięto neostradę, o wzmiance tej już nie wspomniano w umowie, po licznych telefonach dowiedzaiałem się że na ten temat jest wzmianka w regulaminie
      tvp dostępnym na stronie www.tvp.pl. Cóż z tego jak odcięto mi internet. Gdy wszedłem na tą stronę po uzyskaniu dostępu do inernetu, okazało się że na tej stronie jest ponad setka regulaminów i cóż począć. tematem tym chciałem zaineresować " UOK" ale nic z tego nie wyszło.
      Jak ma się ta maksyma " nie znajomość prawa szkodzi" dla mojego przypadku gzdie popełniłem błąd?
      • stern-75 Re: I nie opuszczę cię aż do śmierci 06.09.10, 11:50
        > Oczywiście maksyma " nie znajomość prawa szkodzi" zaczęrpnięto z czasów rzymski
        > ch, gdzie język mówiony jak i pisany był prosty i zrozumiaiały niemalże dla każdego.

        Ciekawym, dlaczego w takim razie ukuto maksymę:
        "clara non sunt interpretanda"
        albo np.
        Scire leges non hoc est verba earum tenere, sed vim ac potestatem
        bądź: Cum in verbis nulla ambiguitas est, non debet admitti voluntatis quaestio.

        Przecież to jasno wskazuje, że interpretowano ustawy i podważano treść przepisów.

        Oczywiście wiadomo, że w starożytnym Rzymie przeniesienie numeru do innego operatora telekomunikacyjnego trwało krócej, ale oni mieli niewolników. :D :D :D
        • luni8 Re: I nie opuszczę cię aż do śmierci 06.09.10, 14:32
          > > Oczywiście maksyma " nie znajomość prawa szkodzi" zaczęrpnięto z czasów r
          > zymski
          > > ch, gdzie język mówiony jak i pisany był prosty i zrozumiaiały niemalże d
          > la każdego.

          Nie ma tak łatwo.
          Ogólnie maksyma prawdziwa zarówno kiedy prawo jest proste jak i gdy prawo jest nazbyt skomplikowane.

          > Ciekawym, dlaczego w takim razie ukuto maksymę:
          > "clara non sunt interpretanda"
          > albo np.
          > Scire leges non hoc est verba earum tenere, sed vim ac potestatem
          > bądź: Cum in verbis nulla ambiguitas est, non debet admitti voluntatis quaestio

          Ehhh
          Wiem że jesteś uber mądry i super inteligenty ale ciągłe pisanie łacińskich zwrotów świadczy tylko o głupocie własnej.
          • stern-75 Re: I nie opuszczę cię aż do śmierci 06.09.10, 19:40
            och sądziłem, że każdy zna łacinę. Toż wszyscy świetnie wiedzą jakie było prawo rzymskie. Pewnie Corpus Iuris Civilis czytali do poduszki.

            A żeby trzymać poziom - sam jesteś głupi! :D
        • tanczacy.z.myslami "Legem brevem oportet esse" :) 07.09.10, 12:02
          Ta zasada chyba powinna być najważniejsza przy takich umowach? :)

          stern-75 napisał:

          > w starożytnym Rzymie przeniesienie numeru do innego operatora
          > telekomunikacyjnego trwało krócej, ale oni mieli niewolników. :D :D :D

          ... i nie mieli Poczty Polskiej SA :)
    • abalys co na takie praktyki 560 pajaców żyjących 06.09.10, 10:13
      z forsy podatników i pierdzących jedynie o krzyżu?
      • aietes Większość z nich gardzi zwykłymi obywatelami 06.09.10, 14:02
        przypominają sobie o "mięsie wyborczymy" przed wyborami.
        • lechujarek ...skądinąd bardzo słusznie 06.09.10, 15:03
          Jeśli to mięso oddaje swoje głosy tylko dlatego bo kaczor jest głupi albo ryży jest fałszywy itp.
          Jeśli to mięso znów po raz kolejny łyka te same obiecanki bez pokrycia co zawsze
          Jeśli to mięso na okrągło i gładko łyka propagandową papkę serwowaną przez media
          ... to dlaczego mieliby traktować mięso wyborcze inaczej, niż na to zasługuje?
    • freeskawiniak I nie opuszczę cię aż do śmierci 06.09.10, 10:16
      No i jaki wniosek ano taki że trzeba organizować się w grupy oporu klientów ? czy konsumentów i
      działać bo nikt nam nie pomoże nawet w PRL-u funkcjonował tygodnik VETO może trzeba
      pomyśleć nad jego wskrzeszeniem (nie PRL-u)
      • brum75 Re: I nie opuszczę cię aż do śmierci 06.09.10, 11:00
        No to jest właśnie bardzo ciekawe. W Polsce, kraju który żyje konsumpcją praktycznie nie istnieją organizacje konsumenckie. To chyba świadczy o tym że tak jak lubimy konsumować tak nie lubimy się zrzeszać...
    • rizan37 I nie opuszczę cię aż do śmierci 06.09.10, 10:19
      Nie tylko Cyfra ma takie obyczaje. Inne także. Np. Aster - rozwiązanie umowy to 45 dni. A chyba wszędzie tzw. promocje są w rzeczywistości zbliżone do kosztów usługi + godziwa marża dla firmy a ceny cennikowe wzięte z sufitu, bez żadnego związku z kosztami- byle propagandowo pokazać jacy oni życzliwi dla klientów. Chyba sprawą tą powinien zając się UOKiK.
      DLACZEGO PRAWO HANDLOWE TOLERUJE TAKIE ZACHOWANIA - PODOBNIE TZW. PETIT W UMOWACH - NIEKORZYSTNE DLA KLIENTA ZAPISY SĄ UKRYWANE W DROBNYM DRUKU I TRUDNE DO ZNALEZIENIA. A TO JUŻ CHYBA JEST USIŁOWANIE OSZUSTWA. CZAS PRZYWRÓCIĆ PRZYZWOITOŚĆ, JEŻELI DECYDENCI WIEDZĄ CO TO ZNACZY
    • dantpre Proste przepisy albo dziekujemy 06.09.10, 10:20
      Mysle, ze z czasem nabieramy doswiadczenia. Czytam umowy i przepisy, jesli jest ich zbyt duzo, odmawiam, na pytanie pani proponujacej usluge odpowiadam, ze nie mam czasu czytac tylu tak skomplikowanych przepisow, ze prosze o telefon, gdy je uproszcza.

      To oczywiscie nie jest wyjscie w kazdej sytuacji, ale czasami marzy mi sie zbiorowy protest Polakow, albo uproscie przepisy, albo przestajemy placic/korzystac z waszych uslug. Wszyscy. Tylko jak taki portest zorganizowac?

      Czemu telefon od operatora, pracownika banku...itp. powoduje, ze czuje sie napadnieta? Molestowana? Nekana? Nie powinno tak byc.
      • h666r Re: Proste przepisy albo dziekujemy 06.09.10, 11:01
        Osoby które rozpatrują reklamacje powinny za to odpowiadać karnie, bo teraz jest taka zasada prawie każda reklamacja jest rozpatrywana na niekorzyść klienta a jak już klient kieruje sprawę do UKE lub UOKiK to wtedy firma pisze że było to tylko małe nieporozumienie i jeszcze inne tego typu pierdoły.
        Brak odpowiedzialności personalnej powoduje całkowite olewanie klienta.
    • ofra.cohhen I nie opuszczę cię aż do śmierci 06.09.10, 10:20
      "WPIERW"???? chyba "najpierw"
      • tak_bywa Re: I nie opuszczę cię aż do śmierci 06.09.10, 11:41
        ofra.cohhen napisała:

        > "WPIERW"???? chyba "najpierw"

        Droga purystko językowa, gdy ja chodziłam do szkoły, to były to wyrazy jednoznaczne.
        Jeśli wytykasz komuś błąd, to może wyjaśnij na czym on miałby polegać ? Chyba, że nie umiesz wyjaśnić, to może nie wytykaj ?
        Pozdrawiam
        • ofra.cohhen Re: I nie opuszczę cię aż do śmierci 06.09.10, 18:18
          Droga tak_bywa,
          kiedy ja chodziłam do szkoly uczono nas, ze istnieje jezyk pisany i jezyk mowiony. I o ile slowo "wpierw" ujdzie w jezyku mowionym, to nie powinno sie go uzywac w mowie pisanej, szczegolnie, ze - ta konkretna - ma chcarakter oficjalny (artykul prasowy). I na koniec juz, jak powiedział prof. Bralczyk, jest to slowo po prostu "mniej eleganckie".
          Pozdrawiam
          • baddie Re: I nie opuszczę cię aż do śmierci 06.09.10, 20:12
            Pisze się najsampierw albo najsamprzód - znana sprawa!
            • p8 Re: I nie opuszczę cię aż do śmierci 07.09.10, 17:28
              Niektórzy twierdzą że "na wyprzodki" ;)
    • psychonautic I nie opuszczę cię aż do śmierci 06.09.10, 10:24
      ''Krajowego Rejestru Długów, rejestru Dłużników BIK i Rejestru Dłużników ERIF.''

      3 rejestry dluzników? Witamy w Polsce.
    • 25000zl największy skandal - TPSA i traktowanie klienta 06.09.10, 10:30
      który chce podpisać umowę z BSA lub z niej zrezygnować.
      Zmiana dostawcy równa się 2 miesiące bez internetu.
    • christopec Ku przestrodze "N" 06.09.10, 10:38
      Ku przestrodze opisze moje perypetie z rozwiązaniem umowy z telewizją N.
      1. W okolicach marca chciałem zgłosić pisemnie z 10 dniowym wyprzedzeniem że rezygnuję z ich usług. Plan był taki aby zanieść pismo do ich punktu partnerskiego. Niestety notorycznie nikogo tam nie było - a jest to jedyny taki punkt w 50-tys mieście.
      2. W końcu niedoczekałem się - wysłałem pocztą, lecz list nie doszedł na czas . Automatycznie przedłużyli umowę o 3 miesiące.
      3. Po 3 miesiącach wysłałem dekoder na adres który mi podali telefonicznie - jakie było moję zdziwienie gdy przyszło wezwanie do zapłaty 500 zł.
      4. Zadzwoniłem do nich żeby wyjaśnili sprawę. Człowiek który odbiera telefony zadeklarował że sprawdzi o co chodzi i wyjaśni sprawę.
      5. Po pewnym czasie (około tygodnia) zadzwoniłem jeszcze raz - okazało się że nikt nic nie wie. Jakby na potwierdzenie kilka dni później przyszła groźba windykacji i wpisania do BIK.
      6. Po kolejnym telefonie uzyskałem deklarację że sprawa została odnotowana w ich systemie i na pewno wyjaśnią. Lecz kilka dni później zadzwoniła grzeczna Pani z firmy windykacyjnej.
      7. W obawie o duże problemy np. zajęcie pieniędzy wpis do BIK, zapłaciłem te zas..ane 500 zł, i będę się domagał zwrotu w sądzie.
      Podsumowując. Telewizja N jest fajna dopóki coś się nie wydarzy nie po ich myśli. łatwo tam wejść trudniej wyjść. Mają burdel w tej swojej audiolinii , a telefony odbierają same ludzie roboty którzy deklarują pomoc póki z nimi rozmawiamy a potem mają to w d..pie. Człowiekowi wydaje się że sprawa posuwa się do przodu a jest dokładnie na odwrót. Nawet nie wiedzą jakie przesyłki odbierają - moja przesyłka dotarła do nich kurierem a oni chcą żeby im wysyłać potwierdzenia że odebrali. To jest chore. W skrócie - ostrzegam przed tymi złodziejami. Fajnie to tylko wygląda w telewizyjnej reklamie.
      • imbirkowo Re: Ku przestrodze "N" 06.09.10, 13:47
        Oj 10 dni wyprzedzenia, to rzeczywiście dużo. Nie bronie tej firmy, bo jak każda ma swoje dziwne praktyki, ale tobie nikt nie bronił złożyć pisma znacznie wcześnie, wtedy nie miałbyś problemu z rozwiązaniem umowy.

        A przed podpisaniem umowy, to zawsze warto dopytać jak wygląda rezygnacja i później nie ma użalania się na forum wtedy.
        • bartek8987 Re: Ku przestrodze "N" 06.09.10, 17:34
          > Oj 10 dni wyprzedzenia, to rzeczywiście dużo. Nie bronie tej firmy, bo jak każd
          > a ma swoje dziwne praktyki, ale tobie nikt nie bronił złożyć pisma znacznie wcz
          > eśnie, wtedy nie miałbyś problemu z rozwiązaniem umowy.
          >
          > A przed podpisaniem umowy, to zawsze warto dopytać jak wygląda rezygnacja i póź
          > niej nie ma użalania się na forum wtedy.

          Sorry, ale piszesz jakieś bzdury. Przedmówca wyraźnie opisuje, jak robił wszystko zgodnie z umową, a firma nie dość że oszukańczo ścigała go za nieistniejące długi, to jeszcze udawała przed nim, że wszystko jest w porządku. I to nazywasz delikatnym terminem "dziwne praktyki"?!!!
    • xtr_krk Cyfra 06.09.10, 10:40
      Sam próbowałem kiedyś rozwiązać umowę z cyfrą plus - robili taką obstrukcję prawną, że już naprawdę byłem bliski wynajęcia jakiegoś prawnika, żeby to przeprowadził. Umowa dawno się skończyła i przeszła na czas nieokreślony a jakiś pracownik na infolinii sam mi doradził, że jak chcę dostać dobre warunki to muszę zawrzeć nową umowę a nie przedłużać starej. No i spróbowałem.

      Posłałem pismo faxem - okazało się, że nie jest podpisane ręcznie (oczywiście w nagłówku były wszelkie dane) - po dwóch miesiącach dostałem pismo, że nie jest podpisane i oni nie wiedzą czy ja to ja. Więc posłałem kolejne - ze skanem mojego dowodu osobistego - znowu po miesiącu okazało się, że skan to nie podpis (a sami chcieli..).. w między czasie jakiś Pan wydzwaniał do mnie mniej więcej 5 razy dziennie gdzie w porywach był łaskaw nawet mnie zwyzywać od idiotów. Oczywiście skarga nic nie pomogła, bo oczywiście nikt mi nie poda telefonu do dyrektora tylko wszystko przez infolinię - czyli dzwonię do gościa który mnie obraża i składam skargę.. W każdym razie cała zabawa trwała jakieś 6 miesięcy i oczywiście próbowali mi wmówić że mam do oddania więcej sprzętu niż brałem, albo że karta do dekodera, którą przyniosłem jest nie tą którą mi dali - co najmniej jakbym na allegro złośliwie szukał jakieś innej żeby im oddać. Po prostu paranoja jakaś.

      Aha... oczywiście jak się rozwiązuje umowę z Cyfrą (nawet zgodnie z terminem) to i tak nie można zawrzeć nowej... taka osoba jest "spalona" na dwa/trzy miesiące - i wnioski o zawarcie nowej są odrzucane.
    • h666r Cyfra + kręci w promocjach. 06.09.10, 10:47
      Podpisałem umowę z Cyfrą+ w grudniu zeszłego roku. Była wtedy słynna promocja z telewizorem za 1 zł. Cyfra zmieniła zasady promocji z dnia na dzień, jak podpisywałem umowę telewizor był za 1 zł ale była już całkowicie inna umowa, bo telewizor ( monitor ) był wynajmowany i dopiero po okresie minimalnym opłacania abonamentu można go wykupić. Druga sprawa dekodery Pace HD PVR, ich wynajem w promocji był za 10 zł miesięcznie ale w momencie podpisywania umowy nie były dostępne więc dostałem tymczasowo dekoder Strong. Jak odebrałem dekoder HD PVR po 3 miesiącach od podpisania umowy było wszystko OK. Dostałem rachunek na 10 zł ale po dwóch tygodniach dostałem rachunek za wynajem sprzętu już na kwotę 20 zł. Tak płaciłem przez 3 miesiące aż przypomniałem sobie o promocji w której było wynajęcie za 10 zł. Zadzwoniłem na infolinię i pytam się dlaczego płacę za wynajem dekodera 20 zł a nie 10 zł a tam usłyszałem że nie było takiej promocji. Złożyłem reklamacje a w odpowiedzi kuriozum, napisano że mam umowę na wynajem dekodera Strong za 0 zł miesięcznie i jeżeli został wymieniony na HD PVR to opłaty mają być zgodne z umową i regulaminem tego drugiego i w związku tym opłaty są naliczane prawidło. Ani słowa o promocji a co najzabawniejsze to ja nie mam umowy na wynajem dekodera Pace HD PVR. Teraz Cyfra może się walić, nie płacę za wynajem 20 zł tylko 0 zł czyli nic.
    • antypo-lityk I nie opuszczę cię aż do śmierci 06.09.10, 10:48
      To nie jest prawo to są matactwa prawne i w państwie, które dba o interesy swoich obywateli to matacz byłby karany! A tak mamy oligarchów rodem z MF i MS, którzy za pierdnięcie dostają dole, wykorzystując swe układy w tych i innych instytucjach. Przykładem niech będzie Polska Izba Ubezpieczeń, Związek banków polskich, ..., wszelkie izby obrachunkowe, które więcej spędzają czasu na tzw. szkoleniach w górach i nad morzem niż faktycznie dbanie o efektywne wydawanie środków budżetu. I kto tam pracuje!? A na szkoleniach płatnych z budżetu jeszcze lecą pensje! Nie ma odważnych (bo za odwagę się każe ze strony tzw. nadzoru publicznego tychże urzędoli!) instytucji niezależnych, które te struktury urzędnicze i powiązane z urzędniczymi by kontrolowały w imię zdrowego rozsądku i interesu narodowego. Bo telekomunikacja, energetyka,..., są ustawowo i bezkarnie umocowane. To tak, żeby zbyt obszernie i w szczegółach nie wypowiadać się.
    • liwilla1 Upc 06.09.10, 10:50
      dwa lata temu podpisałam umowę promocyjną na okres 12 miesięcy. umowa dotyczyła usługi Internet i TV kablowa (za TV w pakiecie promocyjnym placilam jedyne 20 zł) - razem płaciłam ok 90 zł. Po roku i minięciu czasu trwania umowy UPC samoistnie przedłużyło mi umowę na czas nie określony na te dwie usługi, jednak w cenie normalnej, i miesiecznie placilam juz blisko 150 zl. Poniewaz TV okazalo sie bezsensownym wydatkiem (byly miesiace, ze ani razu nie korzystalismy z uslugi bo nie mamy odbiornika i korzystalismy z karty telewizyjnej w komputerze, odbior byl straszliwie zaklocony) po kilku miesiacach (w lutym b.r.) zdecydowalam sie udac do najblizszej siedziby tej firmy i umowe na dostarczanie umowy TV rozwiazac (nie mozna tego zrobic przez telefon - paradoksalnie zawrzec umowe przez telefon mozna!). Uprzejmy pan najpierw kilkukrotnie probowal mnie namowic na jakies super promocje, konsekwentnie odmawialam tlumaczac, ze nie mam odbiornika i ta usluga jest dla mnie w tym momencie martwa. Byl niezmiernie zdziwiony faktem, iz mozna nie miec telewizora (no szok normalnie!). Sporządził aneks do umowy, przy okazji zamienil mi interenet na drozszy (nie bylo juz w ofercie "mojego"), ale tu akurat bylam zadowolona. Stwierdzil, ze umowa wejdzie w zycie dopiero z dniem 1go kwietnia (poltora miesiaca po sporządzeniu aneksu!!) ale mozliwe jest, ze jeszcze w kwietniu zaplace fakturę na "stara" kwote (149 zl) zamiast "nowej" (90 zl). Faktycznie tak sie stalo. W maju i czerwcu rowniez. Gdy interweniowalam (kilkukrotnie) w tej sprawie u konsultantow, obiecano odliczyc nadplate z nastepnych faktur, Stalo sie tak dopiero w lipcu.
      To ostatnia z wielu, wielu moich przygod z UPC na przestrzeni kilku lat. Wszystko toczy sie miesiacami i trzeba wielokrotnie dzwonic i zalatwiac te same sprawy, bo konsultanci zarowno w placowkach jak i infolinii sa zazwyczaj slabo wyszkoleni i niekompetentni (i podejrzewam bardzo slabo oplacani). Dawno zrezygnowalabym z uslug tej firmy, ale niestety w mojej okolicy jedyna alternatywa dla nich jest internet bezprzewodowy, ktory jednak jest znaczaco drozszy.
      • plosiak Re: Upc 06.09.10, 11:08
        Śmieszą mnie te komentarze. Wszyscy tacy pokrzywdzenie przez złego wujka. Czy istnieje w Polsce zakaz czytania umów przed ich podpisaniem lub konsultacji umowy z prawnikiem ? Jeśli ktoś uważa, że podpisując umowę na 2 lata o wartości 2000 zł nie potrzebuje konsultacji, to tylko i wyłącznie jego sprawa. Ale niech później nie płacze na forum, że czegoś nie doczytał, wysłał za późno list, nie podpisał go itd. Każdy prawnik wie, że faks to nie podpis, podobnie jak skan.

        Do tego nie rozumiem pojęcia "otumaniony przez telefon" - czy dorosły człowiek nie potrafi powiedzieć "NIE" i odłożyć słuchawkę ?

        Sam wydźwięk artykułu jest bardzo dziwny. Czy Agora jak wysyła w ramach prenumeraty swoje czasopisma lub świadczy inne usługi, to nie ma okresów wypowiedzenia ? To jest normalna praktyka - świadczę na czyjąś rzecz usługę, podpisujemy umowę, która mi gwarantuje, że jak Kowalski się rozmyśli, to będę miał x czasu, by wszystko ogarnąć. Bo gdyby nagle 20% klientów zechciało odejść do konkurencji, to potrzebuję czasu, by dokonać stosownych zmian w przedsiębiorstwie. Chyba każda osoba o jakiejkolwiek wiedzy o funkcjonowaniu biznesu to rozumie.

        Oczekiwania fantastów "myślących", że X rozdaje telewizory za 1 zł pomińmy milczeniem.
        • christopec Re: Upc 06.09.10, 11:13
          Plosiak, przyznaj się u którego zbója pracujesz ? Cyfra, Polsat, Dialog, N? Powiem Ci że w walce o rozwiązanie umowy czułem się jak K. z książki Kafki. Wiesz kto to Kafka?
          • plosiak Re: Upc 06.09.10, 14:28
            Dlaczego jeśli nie rozumiesz umowy zakładasz, że ktoś to potrafiący nie wie kto to Kafka ? Zawsze tak, jeśli brak argumentów robisz głupka z adwersarza ?

            Nie pracuję w żadnej z tych firm. Jestem prawnikiem i zachodzę w głowę, dlaczego ludzie nie analizują umów o zakup domu, kredytu hipotecznego na 30 lat, umowy o roboty budowlane na 10 milionów itd.

            Ja tydzień temu wypowiedziałem umowę z Orange, bo mi przestała odpowiadać. Nie miałem żadnych problemów. Zadzwoniła pani z propozycją oferty, grzecznie powiedziałem, że skoro pisemnie złożyłem oświadczenie o wypowiedzeniu, to nie po to, by po tygodniu zmienić zdanie. Można więc ?
            • tanczacy.z.myslami Rozwiązałeś umowę czy myślisz, że rozwiązałeś? :) 07.09.10, 10:51
              > wypowiedziałem umowę z Orange, bo mi przestała odpowiadać. Nie
              > miałem żadnych problemów. Zadzwoniła pani z propozycją oferty, grzecznie
              > powiedziałem, że skoro pisemnie złożyłem oświadczenie o wypowiedzeniu, to
              > nie po to, by po tygodniu zmienić zdanie.

              Rozwiązałeś umowę czy tylko myślisz, że ją rozwiązałeś? :)

              Bo wiele wątków dotyczy właśnie nie narzekań na termin wypowiedzenia (rzeczywiście - podpisałeś = przestrzegaj) ale kłopotów w sytuacjach, które wydają się być już zakończonymi, np.
              - ktoś poinformował operatora o śmierci abonenta składając odpowiedni dokument i to za potwierdzeniem a operator i tak każe płacić bo "dokument zaginął"
              - ktoś usiłuje oddać dekoder ale nie może, bo operator, zwykle tak "otwarty na klientów" otwiera odpowiednie biuro np. tylko w każdy czwarty piątek miesiąca w godz. 12.00 - 12.30.

              Więc może też się dowiesz, że chociaż złożyłeś pismo, to np. krzywo się podpisałeś i nie wiedzieli czy to ty czy nie ty podpisałeś, albo że pani przyjmująca rezygnację "zapomniała" wprowadzić ją do komputera ;)
        • oby.watel Re: Upc 06.09.10, 11:29
          Śmieszą Cię? I co? Nie podpisałeś? A czytałeś umowę z dostawcą prądu? Satysfakcjonująca? A jesteś w stanie podać czym się różni umowa z Erą od umowy z Plusem, a umowa z Orange od umowy z Playem?
          • redix68 daj spokój, przecież to jakiś młokos, 06.09.10, 12:05
            chce zabłysnąć. Nic to, że firmy latami ciągną spory dotyczące o rozumienie treści w podpisanych już umowach, a on swoje i tak wie. I ma radę: nie podpisywać umów! Pewnie żadnej nie musiał jeszcze pospisywać. Ech, chciałoby się wrócić do szczenięcych lat...
            • plosiak Re: daj spokój, przecież to jakiś młokos, 06.09.10, 14:37
              Nick wskazuje na pewien wiek, w którym człowiek powinien osiągnąć pewną życiową mądrość. Jednak niektórzy do śmierci mają mentalność 5-latka. Lepiej wiesz ode mnie, ile mam lat, tak ? Zapewniam cię, że podpisałem więcej umów niż ty i sporządziłem jeszcze więcej. Taki zawód.

              Jeśli nie rozumiesz umowy, to moja rada brzmi: albo skonsultuj z prawnikiem, albo nie podpisuj. Jeśli rozumiesz i chcesz podpisać: podpisz.

              Ile Polaków przed podpisaniem umowy (niekoniecznie na dostawę kablówki) w ogóle ją czyta lub konsultuje z prawnikiem ? W mojej ocenie 1 %. Ale na forum wszyscy mądrzy i "oszukani", "okradzeni", bo firma ukierunkowana na zysk egzekwuje prawo, które ktoś składając swój podpis jej udzielił. Faktycznie, oburzające.
              • redix68 jak już wspomniałem o wszystkim wiesz lepiej 06.09.10, 18:09
                także o tym ile ja umów podpisałem. Piszesz absurdy i z powodu niedojrzałości nie rozumiesz tego. Ale podam Ci przykład. Jedziesz np. do Zakopanego. Wsiadasz do PKP, potem PKS a potem lokalnym przewozem dalej. Robisz zakupy, wypożyczasz sprzęt na narty. Wszędzie jest umowa. Warunki i ograniczenia. Mam to studiować? Wsiadając do PKP wiedzieć w jakich okolicznościach przysługuje mi zwrot za bilet a w jakich nie? I jak mi się nie podoba to mam jechać innym PKP? Jak pisałem problem jest szerszy. Wpisy ludzi dotyczą rozumienia umów czy pozycji klienta. A zawsze jest rozumienie słów, żaden prawnik, który nie siedzi w danym zagadnieniu nie łapie szczegółów. Sądzisz, że studia prawnicze dają mądrość w tym zakresie ??
                Poczytaj o sporach sądowych pomiędzy firmami. Też mają prawników, i to jakich.
                • posrane_babiszony O - wlasnie o to chodzi 06.09.10, 18:47
                  tyle ze moj komentarz ponizej.

                  Pozdrawiam


                  PS a swinia czyli plosiak (od prosiak) jest znanym trollem forumowym i konfabulantem.
                • plosiak Re: jak już wspomniałem o wszystkim wiesz lepiej 07.09.10, 09:38
                  Chcesz się bawić z manipulację, to się zapisz do partii Jarka. Czy artykuł dotyczy umowy o kupno gazety, biletu na tramwaj, czy może umów zawieranych na wyraźne życzenie klienta, długoterminowych ? Chwytasz już różnicę ?

                  Właśnie o to chodzi, żebyś nie musiał kończyć studiów prawniczych, jeśli chcesz przeanalizować umowę. Od tego są prawnicy. Oczywiście nikt nie będzie konsultował umowy o wypożyczenie nart, ale już na najem lokalu na kilka lat chyba warto.
              • posrane_babiszony Prawniczyno... 06.09.10, 18:45
                wlasnie o to chodzi w tym artykule by umowy konsensualne oraz z operatorami swiadczacymi uslugi szerokiej publice nie wymagaly ich czytania. W zasadzie bylbym za tym by ustawowo ograniczyc ilosc zapisow w takiej umowie do np. 15 zdan i 500 slow. Umowa w zakresie swiadcznia uslug dostarczania internetu lub TV powinna skladac sie z opisu cennika i zasad wypowiedzenia.

                I tyle. A ty hieno niedorobiona chcialbys doprowadzic do sytuacji w ktorej idac na dworcu PKP do szaletu musialbym ze soba brac prawnika po to by mi zinterpretowal czy siku wolno mi robic do ubikacji czy tylko do pisuaru...

                S.p.i.e.r.d.a.l.a.j miernoto i popraw swoj nick na prosiak - a wlasciwie to zmien go od razu na swinia.
                • plosiak Re: Prawniczyno... 07.09.10, 09:41
                  Nie odróżniasz umowy o kupno gazety od umów zawieranych na kilka lat polegających na świadczeniu usług, to po co piszesz tutaj bezmózgu ?
                  • posrane_babiszony Re: Prawniczyno... jestes przyglupem i trollem 07.09.10, 10:57
                    forumowym. Jak to jest gdy kazdy z kim rozmawiasz ma cie za idiote? Podziel sie z nami tym doswiadczeniem.
          • plosiak Re: Upc 06.09.10, 14:32
            Oczywiście, że czytałem umowę na dostawę prądu. Podobnie jak umowę o dostawę netu, kablówki itd. Nie wiem, jak można nie czytać. Jeśli mi nie odpowiada umowa z firmą X o dostawę internetu, to albo negocjuję warunki, albo zmieniam.

            Rozumiem, że problem jest przy dostawie wody, bo raczej panuje monopol. Ale przy sieciach komórkowych już nie, przy necie też nie.

            Umów między operatorami nie porównywałem, jak ktoś mi takie zlecenie da i zapłaci, to oczywiście się podejmę. Podać nr konta, czy też masz "tylko 1 pytanie" i uważasz, że powinienem pracować za dziękuję ?
            • daga-6 Re: Upc 07.09.10, 00:32
              Umów miedzy operatorami nie porównywałeś, a pewnie nawet ich nie czytałeś, ale wiesz na pewno, że się różnią. I na pewno można wybrać coś odpowiedniego dla siebie. To typowo prawnicze podejście do tematu, jak zwykle nieco oderwane od rzeczywistości.

              PO PIERWSZE. Umowa dla masowego konsumenta nie powinna wymagać konsultacji prawniczej. Powinna być napisana językiem w miarę zrozumiałym dla przecietnego konsumenta. Wyjaśnień może wymagać co najwyżej użycie niektórych sformułowań prawniczych, których nie da się uniknąć.

              PO DRUGIE. Czytanie umowy i tak nic nie zmieni, bo nie masz możliwości negocjowania takiej umowy. Negocjować z operatorem to możesz jak zamawiasz kilka numerów na firmę. Kiedy kupujesz jeden numer, to albo podpisujesz to co jest, albo do widzenia. Wszyscy więksi operatorzy mają tak podobne do siebie umowy, że trudno oprzeć się wrażeniu, że jest to jakaś zmowa. Różnice są kosmetyczne. Najczęściej różnią się tylko użytym słownictwem i inną kolejnością zagadnień. W Polsce podpisuje się umowę z tym, a nie innym operatorem, bo oferta cenowa jest dla nas odpowiednia i tyle.

              PO TRZECIE. Wszyscy operatorzy w umowach stosują te same zabiegi socjotechniczne, właśnie po to, by klient nie zagłębiał się w ich treść oraz by maksymalnie utrudnić rezygnację z umowy. Drobny druk, trudne sformułowania, zamiast jednego konkretnego zdania, kilka z gatunku masło maślane. Uważam, że powinno to być zabronione. Jeśli do tak powszechnej usługi jak abonament na telefon lub internet za kilkadziesiąt złotych potrzebny jest prawnik, to znaczy że coś jest nie tak z naszym prawem konsumenckim.

              PO CZWARTE. Ktoś obeznany w różnych urzędowych procedurach, nie tylko prawniczych, poradzi sobie bez problemu z taką umową. Przeciętny klient nie radzi sobie z tym zupełnie. I nie jest to jego wina. Nie traktuj więc ludzi jak głupi motłoch. Gdyby operatorzy szanowali swoich klientów, a nie traktowali ich jak dojne krowy, które doi się tak długo jak się tylko da, to nie byłoby problemu.
              • plosiak Re: Upc 07.09.10, 09:55
                Z całym szacunkiem - nie masz pojęcia o temacie. Nie da rady napisać dobrej umowy na kilka zdań. Na 2 strony spokojnie już tak, i to nie musi być malutką czcionką. Te umowy są zrozumiałe dla przeciętnego człowieka, jeśli potrafi czytać ze zrozumieniem (choć podejrzewam, że kilkadziesiąt procent społeczeństwa odpada w tym miejscu; ale to nie wina prawniczego języka, tylko wtórnego analfabetyzmu). Kilka pojęć można sobie sprawdzić w necie.

                Problem tkwi gdzie indziej - ludzie po prostu nie czytają umów. Interesuje ich jedynie, za ile kupią telefon z bajerami w promocji i ile będzie miesięcznie to kosztowało.

                Tak jak napisałem - nie czytałem umów ze wszystkimi operatorami, bo mam ciekawsze zajęcia w wolnym czasie. Nie wiem, czy się różnią kosmetycznie, czy istotnie. Zakładam, że na pewno zabezpieczają interes firmy, która ma kilkanaście milionów klientów. O interes klienta musi zadbać sam klient oraz różnego rodzaju UOKiK i inne urzędy regulujące ten rynek.

                Do tej pory nikt nie podał tutaj ani jednego przykładu sytuacji, w której rozwiązanie (ściślej mówiąc wypowiedzenie) umowy byłoby utrudnione. Wystarczy zgodnie z umową napisać jedno zdanie, podpisać je, złożyć w biurze obsługi klienta lub wysłać listem poleconym. Trzeba odczekać, aż upłynie okres wypowiedzenia. Czasem oddać jakiś modem itp.

                Ale ludzie na ogół nie mają umowy (gdzieś się podziała), spóźnili się tylko o jeden dzień, ktoś ich otumanił przez telefon itd. Dorośli ludzie nie wiedzą, że wszystko powinno być na piśmie, bo inaczej nie udowodnią, że pani Kasia w biurze coś tam obiecała. I to jest smutne.
                • oby.watel Re: Upc 07.09.10, 13:49
                  W zasadzie masz rację. Jeśli w umowie operator zastrzegł, że można ja rozwiązać w piątek, trzynastego między godzina 13 a 13:13, to można nie podpisywać takiej umowy. I podpisać z innym operatorem, który oferuje lepsze warunki, bo z nim umowę można rozwiązywać w każdy czwartek 14 między godziną 14 a 14:14. Jak ktoś się spóźni, albo kolejka za długa, to sam sobie winien.
        • jednorazowy3 Re: Upc 06.09.10, 11:51
          To chore żeby przed podpisanie byle umowy trzeba było konsultować ją z prawnikiem.
          Czasu na życie powoli nie starcza :)

          Ale nawet jak się umowę skonsultuje to co z tego? Można oczywiście się z zapisami nie zgadzać ale co z tego? Firmy oferujące usługi na masową skalę nie stosują umów indywidualnych więc albo podpisujesz albo dziękujemy, zapraszamy ponownie. Można zatem jedynie zrezygnować z usługi i skorzystać z analogicznej usługi innej firmy, zakładając oczywiście, że taka firma istnieje. Jeśli taka firma istnieje to ma prawdopodobnie dokładnie taką samą umowę jak tak z której przed chwilą zrezygnowaliśmy :).
          • plosiak Re: Upc 06.09.10, 14:46
            Nie musisz konsultować z prawnikiem. To twoje pieniądze i twoje życie. Ale żadna z osób wylewających swoje żale tego zapewne nie zrobiła.

            Mam świadomość, że Era czy Orange nie będzie negocjowała z Kowalskim umowy. Serio :) Ale masz co najmniej 4 dużych operatorów i kilku pomniejszych, których oferty z pewnością czymś się różnią.
        • liwilla1 plosiak 06.09.10, 11:52
          no i fajnie, cieszę się, że społeczeństwo konsumencko jest coraz bardziej świadome.

          jeśli chodzi o opisany przeze mnie przypadek, to półtoramiesięczne wypowiedzenie usługi (która z "automatu" została mi przypisana) jest tak jak piszesz logicznie wytłumaczalne. Ale już 3miesięczne (a łącznie z okresem wypowiedzenia 5miesięczne!) naliczanie faktur wg "starej" umowy, które MUSIAŁAM UIŚCIĆ pod groźbą odcięcia od netu, którymi to pieniędzmi UPC w tym czasie zarządzało już w porządku nie było. ze nie wspomne o jazdach, gdy chcialam kilka lat temu zmienic uslugobiorce z partnera na mnie i przelac jego nadplate na "moje" konto w UPC. Pół roku nie moglam tego dograc, musialam pisac jakies oswiadczenia, odwolania. Cyrk na kolkach.

          zgadzam sie natomiast, trzeba czytac umowy.
          • oby.watel Re: plosiak 07.09.10, 15:30
            To wszystko dlatego, że jesteś - bez obrazy - człowiekiem małej wiary. Ponieważ (wytłuszczenie moje):

            plosiak napisał:
            > Ale masz ... dużych operatorów i kilku pomniejszych, których oferty z pewnością
            > czymś się różnią.
          • oby.watel Re: plosiak 07.09.10, 15:47
            To dlatego, że jesteś człowiekiem - bez obrazy - małej wiary, ponieważ (pogrubienie moje):

            plosiak napisał:
            > ... masz ... dużych operatorów i kilku pomniejszych, których oferty z pewnością czymś
            > się różnią.
        • luni8 Re: Upc 06.09.10, 14:36
          > Do tego nie rozumiem pojęcia "otumaniony przez telefon" - czy dorosły człowiek
          > nie potrafi powiedzieć "NIE" i odłożyć słuchawkę ?

          Starszy człowiek myśli że może coś ważnego bądź nie jest na tyle hamski by odłożyć a oni męczą, zakręcą i podpiszesz.
          Moja babcia kilka takich umów "podpisała" bo zrozumiała że to dobra okazja...
          • plosiak Re: Upc 06.09.10, 14:53
            Widzę 2 rozwiązania. Babcia nie odbiera telefonu, bo nie rozumie, co się do niej mówi. Podobnie zresztą jak wiele starszych osób (ale nie wszystkie). Ewentualnie ubezwłasnowolnienie.

            Drugie rozwiązanie - rodzina godzi się na zawieranie umów przez babcię, ale ponosi konsekwencje takiego działania.

            Nie bardzo mi się widzi, by z automatu np. po 75 roku życia człowiek tracił możliwość zawierania umów.

            Swoją drogą jestem przekonany, iż znakomita część społeczeństwa w wielu ok. 50 lat również daje się "otumanić". Czasem się spotykam z takimi sytuacjami - sąsiad poręczył kredyt na 100 tys., ale on nie czytał, co podpisywał.

            Nie myl chamstwa z asertywnością :)
            • hardy01 Re: Upc 07.09.10, 14:58
              plosiak napisał:

              > Widzę 2 rozwiązania. Babcia nie odbiera telefonu, bo nie rozumie, co się do nie
              > j mówi. Podobnie zresztą jak wiele starszych osób (ale nie wszystkie). Ewentual
              > nie ubezwłasnowolnienie.

              I tym jednym paragrafem ujawniłeś się, że nie masz pojęcia o życiu. Nie widzę możliwości, żebyś mógł świadczyć usługi prawnicze w tym momencie...
      • ofiara_przemian UPC: 1 abonent - 2 konta 06.09.10, 11:47
        Potrafią i taki numer wywinąć, że klient przy zmianie usług (np. dodanie 1 usługi albo wybranie jakiegoś korzystniejszego pakietu) może dostać "w bonusie" nowy numer klienta plus nowy numer konta do wpłat i tak nieświadomy (no, bo myśli, że podpisał w praktyce tylko aneks) płaci sobie abonament na stary numer konta pod starym numerem klienta (ok., jego wina, że nie zauważył, że te numery się zmieniły, ale stare konto funkcjonuje sobie nadal i żyje swoim życiem), a na nowym numerze konta, pod nowym numerem abonenta powstają mu zaległości. Po miesiącu, góra - dwóch, UPC wyłącza usługi (tutaj akurat świetnie się orientują, że trzeba wyłączyć, a "nie kojarzą", że pod danym kablem na jednym koncie jest nadpłata, a na drugim niedopłata, więc przed wyłączeniem usług należałoby może to wyłączyć - tutaj wszelkie wątpliwości rozstrzyga się na niekorzyść klienta), oczywiście w następnym kroku wkurzony abonent dzwoni z awanturą, że przecież zapłacił, a mu wyłączyli, a potem musi obszernie opisać mailowo swój problem i odczekać swoje, aż panie w księgowości (nota bene - pracują tam kurze móżdżki chyba, skoro nie potrafią skojarzyć jednej wpłaty z drugą i automatycznie przeksięgować, twierdzą wręcz, że musi to trwać nawet miesiąc) przesuną pieniądze z jednego konta na drugie (niestety nie wiąże się to ze zlikwidowaniem tego nieaktywnego konta, o to trzeba walczyć osobno i wytrwale - w moim przypadku trwa to już trzeci miesiąc), a na włączenie usług trzeba czekać...uwaga...w kolejce (tak tłumaczą kretyni na infolinii) - ja czekałam 3 dni! Generalna zasada: traktować dostawców tego typu usług jak automatycznych krętaczy, złodziei i cwaniaczków, którzy tylko czekają, żeby klienta orżnąć, choćby i na 10 złotych. Udało mi się przyłapać ich na kłamstwie - wcisnęli mi usługę, której nie chciałam, mimo braku zgody z mojej strony, inna sprawa - za tę jakoby bezpłatnie dodaną usługę pociągnęli sobie opłatę 50 PLN (która, o ile istnieje wynosi wg umowy maksimum 10 PLN), a potem "oddawali" te pieniądze przez 2 miesiące (bo za każdym razem pani w księgowości "zapominała" odliczyć tę kwotę od faktury). W przypadku rozwiązywania umowy z Aster udało mi się załatwić sprawę na zasadzie: wyjeżdżam za granicę, muszę to szybko załatwić, bo już nie wracam i nie truli mi dupy super ofertami. A wszelkim telefonicznym upierdliwcom mówię zawsze: "nie, dziękuję, ale mam raka, zostało mi pół roku życia i niczego już więcej nie potrzebuję". I to działa, ludzie milkną po drugiej stronie słuchawki i... życzą mi dużo zdrowia, hehehe.
        • liwilla1 też to miałam :D 06.09.10, 12:04
          jakieś dwa lata temu :) zmienili mi numer konta, a ja wpłacałam kasę zmieniając tylko nr faktury. na szczęście połapałam się zanim odłączyli mi net, przy drugiej z rzedu fakturze (sprawdziłam wszystkie pozycje, czy się zgadzają).
          podobną jazdę miałam też z Energą. Wpłaciłam terminowo 300 zł prognozy, po czym po 3 tygodniach przyszło wezwanie do zapłaty. Sprawdzialam przelewy wychodzace i okazalo sie, ze w tytule wpisalam zamiast nr faktury pazdziernikowej - grudniowa (tylko data zaplaty w tytule sie zgadzala). i co? i nie chcieli tego przepisac na powstala zaleglosc. musialam jeszcze raz wplacic 300 zl pod grozba odlaczenia od pradu (mimo, iz pieniadze de facto na ich konto przeciez przyszly!). no ale potem do konca roku mialam spokoj. tylko ze 600 zl wiadomo - nie kazdemu latwo w jednym miesiacu taki pieniadz wyjac z budzetu.
          • troll_bagienny Re: też to miałam :D 06.09.10, 14:11
            Parę razy zdarzyło mi się nie zauważyć, że pozmieniały się numery kont na fakturach za energię, gaz i z Playa, płaciłem parę miesięcy, jakby nigdy nic, ale jakoś ich ksiegowi dawali radę. Jak chcą zmieniać konta, to niech likwidują te stare, wtedy wysyłając przelew człowiek od razu się zorientuje, że jest jakiś kłopot. W przypadku UPC moja prośba o zlikwidowanie starego numeru konta i danych oraz numeru klienta (rozwiązałem, tak mi się wydawało, starą umowę i zawarłem nową, więc i nowy numer konta oraz klienta) została skwitowana stwierdzeniem, że to nie możliwe przez następne bodajże 2 lata, bo wiąże się to z ustawą o danych osobowych. Nie wiem, co ma ustawa do starego numeru abonenta, pewnie panienki na infolinii i ich męskie odpowiedniki myślą, że każdy klient to idiota, któremu można wcisnąć byle kit, żeby tylko się odczepił.
            • plosiak Re: też to miałam :D 06.09.10, 14:59
              U mnie dostawcy zawsze z wyprzedzeniem informują o zmianie konta. Zwykle w tak skomplikowanej formie jak kartka papieru z naniesionym zdaniem z prośbą o dokonywanie wpłat na nowy nr rachunku albo przy pomocy blankietu dołączonego do faktury.

              Możesz mi wyjaśnić, w jakiż to inny sposób mieliby zawiadomić miliony klientów ?

              To, że ktoś nie czyta adresowanej do niego korespondencji lub po prostu zapomina zmienić kilka cyferek w zdefiniowanym przelewie to chyba nie jest winy dostawcy usługi.

              Jak czytam te opisy krzywdzących działań form, to się zastanawiam, jak niektórzy sobie np. kanapki robią.
              • ot_ro Re: też to miałam :D 06.09.10, 16:06
                a co powiesz na zmiane warunków umowy (np. regulaminu) co miesiac? masz ochote co miesiac czytac 10 regulaminow i sprawdzac co sie zmienilo? A jeszcze wyjedz na nieco dluzej i dowiedz sie post factum ze oplaty zwiekszaja sie o 200%
                • plosiak Re: też to miałam :D 07.09.10, 09:58
                  Co miesiąc wszyscy zmieniają regulamin ? A nie co tydzień ? Nie mają co robić, tylko wydają miliony na prawników, rozsyłanie zawiadomień o zmianach itd.

                  U operatorów telekomunikacyjnych zmiana regulaminu jest podstawą do wypowiedzenia umowy. Jak ci nie pasuje, zmień operatora.
          • kixx Re: też to miałam :D 06.09.10, 15:17
            liwilla1 napisała: Wpłaciłam terminowo 300 zł prognozy, po czym
            > po 3 tygodniach przyszło wezwanie do zapłaty. Sprawdzialam przelewy wychodzace
            > i okazalo sie, ze w tytule wpisalam zamiast nr faktury pazdziernikowej - grudn
            > iowa (tylko data zaplaty w tytule sie zgadzala). i co? i nie chcieli tego przep
            > isac na powstala zaleglosc. musialam jeszcze raz wplacic 300 zl pod grozba odla
            > czenia od pradu (mimo, iz pieniadze de facto na ich konto przeciez przyszly!).
            > no ale potem do konca roku mialam spokoj.
          • michalfront Re: też to miałam :D 07.09.10, 11:07
            liwilla1 napisała:

            > i okazalo sie, ze w tytule wpisalam zamiast nr faktury pazdziernikowej - grudn
            > iowa (tylko data zaplaty w tytule sie zgadzala). i co? i nie chcieli tego przep
            > isac na powstala zaleglosc. musialam jeszcze raz wplacic 300 zl pod grozba odla
            > czenia od pradu (mimo, iz pieniadze de facto na ich konto przeciez przyszly!).

            hmm chyba nie muszą nic "przepisywać" - zgodnie z prawem wpłacone środki idą w pierwszym rzędzie na zaległości, potem na zobowiązania bieżące a na końcu na przyszłe. Wpłacasz zawsze na ten sam numer konta, także jeśli nie miałaś zaległości to chyba nie ma znaczenia co podałaś w tytule przelewu - spłacane są zawsze zobowiązania najdawniej wymagalne (czyli w Twoim przypadku faktura październikowa)

            A na marginesie - ja nigdy nie wpisuję numerów faktur - zawsze piszę "Energia elektryczna - lokal (i tutaj adres)" i jakoś nie ma kłopotów z księgowaniem

            Ale skoro wpłaciłaś na KONKRETNĄ fakutrę to może faktycznie nie mogli przeksięgować (tzn. mogli ale nie musieli więc im się nie chciało)
            • tanczacy.z.myslami Re: też to miałam :D 07.09.10, 11:57
              michalfront napisał:

              > zgodnie z prawem wpłacone środki idą w
              > pierwszym rzędzie na zaległości, potem na zobowiązania bieżące a na końcu na
              > przyszłe.

              Tak jest jeżeli nie podasz _dokładnie_ tytułu zobowiązania np. numeru faktury. Ale jeżeli podasz, ze płacisz np za f-rę 12. a nie zapłaciłeś jeszcze 11. to faktura nr 11 może być oznaczona jako nie zapłacona.

              > ja nigdy nie wpisuję numerów faktur - zawsze piszę "Energia
              > elektryczna - lokal (i tutaj adres)" i jakoś nie ma kłopotów z księgowaniem

              Godne polecenia

              > (tzn. mogli ale nie musieli więc im się nie chciało)

              I to jest podstawowa zasada "współpracy" z operatorami GSM, kablówek, tv i podobnymi. To coś jak prawa Murphy'ego - jeśli coś może pójść źle, to pójdzie :)
      • tocqueville Re: Upc 06.09.10, 11:51
        ja mam dobre doświadczenia z UPC - wypowiedzenie umowy bardzo proste - wystarczy wysłać email (bylem w szoku :), okres wypowiedzenia 1 miesiąc
        oczywiście zaraz zadzwonili z oferta (na co liczyłem), ale byli do tego stopnia nienachalni, ze nawet dużo nie negocjowałem - 85 zł za bezprzewodowy internet 25mb + telefon stacjonarny (chyba 60 minut w abonamencie).
      • rawel7 Re: Upc 06.09.10, 12:03
        @liwilla1
        Okres wypowiedzenia jest u każdego operatora - Nic w tym dziwnego
        To że promocja kończy się po upływie 12 miesięcy, to też normalne - zapisane w umowie
        To że umowa (przy braku reakcji klienta) przechodzi na czas nieokreślony to też normalne.
        Tak jest u każdego operatora i większość ludzi już się do tego przyzwyczaiła. Nie sądziłem że będzie jeszcze ktoś na tym forum poruszał temat umowy na czas nieokreślony czy promocji na X m-cy.
        Jedyna różnica jest taka że UPC nie dzwoni do klienta z chęcią przedłużenia umowy - wolę to niż zachowanie ludzi operatora komórkowego którzy dzwonią 2-3 razy dziennie 5 m-cy przed końcem umowy i nie dociera że "Jak będę zainteresowany to sobie poradzę"
        PS. Usługę miałaś faktycznie b. drogą, co zapewne jest wynikiem słabej konkurencji w Twoim mieście.
        • liwilla1 Re: Upc 06.09.10, 12:12
          kazdy ma prwao do swoich preferencji :) ja wole, jak do mnie dzwonia (oczywiscie bez wchodzenia w skrajnosci przez Ciebie przytoczone) i informuja o koncu umowy. albo listownie jak w przypadku ubezpieczenia w ING czy warcie - raz do roku dostaje listy z oferta przedluzenia umowy jesli zdecyduje sie na jej kontynuację. ofertą, a nie z bani mnie podlączaja pod system.

          > Tak jest u każdego operatora i większość ludzi już się do tego przyzwyczaiła. N
          > ie sądziłem że będzie jeszcze ktoś na tym forum poruszał temat umowy na czas ni
          > eokreślony czy promocji na X m-cy.

          haha no widzisz, ale spotkałeś najwyraźniej idiotkę :) u'll never know :D
      • poetria Re: Upc 06.09.10, 17:33
        Zgadzam się. Chciałam mieć łącza światłowodowe - internet z UPC. Każdy mówił co innego, w końcu zrezygnowałam, ponieważ nie byłam w stanie się porozumieć. Szkoda czasu :(.
    • poletta84 Re: I nie opuszczę cię aż do śmierci 06.09.10, 10:56
      Po drugie, według UOKiK ponad połowa Polaków nie czyta umów albo czyta niedokładnie - co często pakuje nas w kłopoty. A czytać warto!


      Nie każdy, niestety ,rozumie prawniczy bełkot.
      • plosiak Re: I nie opuszczę cię aż do śmierci 06.09.10, 15:03
        I to ma być usprawiedliwienie ? Hahaha.

        Jak mi się kran zepsuje, to mam pozwolić zalać mieszkanie piętro niżej, bo nie rozumiem bełkotu hydraulika ?

        A jak olej mi kapie spod silnika w aucie, to też mam nic nie robić, bo bełkot mechanika mnie przeraża ? ;)
        • misiaszm Re: I nie opuszczę cię aż do śmierci 06.09.10, 20:17
          Strasznie zapobiegliwy jestes, ciekawe czy jak kupujesz gazete w kiosku to tez prosisz o regulamin, bo przez przypadek moze tam byc napisane ze kiosk uczestniczy w programie recyclingu gazet i ze nie oddanie w ciagu 10-ciu dni makulatury o wadze twojej gazety skutkuje naliczeniem oplaty wysokosci 300PLN. Prawde mowiac dziwi mnie postepowanie firm ktore staraja sie na wszelkie sposoby nacignac klientow ryzykujac utrata dobrego imienia. A ludzie wcale nie sa tak glupi jak pisze w art. ostatnio wszedlem na strone C+ i ze zddziwieniem zauwazylem ze nie ma juz mojego pakietu komfortowy jest za to komfortowy + w tej samej cenie jednak szerszy o kilka programow, spienilem sie niezle i dzwonie do ichniej infolinii, bylem nieco niemily (bo ciagle spieniony) a Pani mi grzecznie tlumaczy ze nie włączają z automatu nowego pakietu bo sporo ludzi go nie chce BO NIE WIERZA ZE MOZNA DOSTAC DODATKOWE PROGRAMY ZA DARMO. Tak wiec firm same sobie dolek kopia bo za kilka lat ludzie na nawet najbardziej intratna propozycje odpowiedza bluzgiem wychodzac ze slusznego zalozenia ze jezeli na 100 ofert 99 to naciaganie to maja marne szanse ze akurat trafili na te prawdziwa okazje.
          • plosiak Re: I nie opuszczę cię aż do śmierci 07.09.10, 10:05
            Kolego - skoro się na czymś nie znam, to się radzę fachowca. Ja wiem, że umowy trzeba czytać, choć to nie wynika z mojego wykształcenia, ale z doświadczenia życiowego, nie tylko mojego. Wiem też, że jak mi coś "stuka" w aucie, to jadę do mechanika, a nie czekam, aż mi się rozkraczy na środku skrzyżowania. Jak mi się przepalają co chwile żarówki (świetlówki) to do kogo dzwonię ? Do elektryka.

            Nie trzeba być adwokatem, by kupić gazetę. Podobnie nie trzeba być mechanikiem, by zatankować czy zmienić koło.

            Ale przy pewnej skali problemu, powinno się korzystać z pomocy profesjonalisty. Niektórzy nigdy tego nie robią i dlatego samochód im "psuje się" w połowie drogi na wakacje, choć usterka dawała o sobie znać miesiąc wcześniej. Inni nie "stracą" 200 zł za poradę jak kupują dziurę w ziemi od dewelopera. Przychodzą, jak trzeba płacić kredyt przez 30 lat, a dewelopera nie ma.

            Moim zdaniem zapobiegliwość to dobra cecha, ale co ja wiem.
            • misiaszm Re: I nie opuszczę cię aż do śmierci 07.09.10, 11:51
              Nie musisz byc adwokatem zeby kupic gazete cz naprawic auto bo wlasciciele kioskow czy warsztatow nie chca na kazdym kroku Cie oszukac, a co gdyby na kazdym kroku bylo tak jak z operatorami telefonicznymi czy telewizyjnymi, w zasadzie przeciez nic nie stoi na przeszkodzie zeby wlasciciel serwisu przed wymiana kola powiedzial Ci ze teraz ma juz wylacznosc na serwisowanie twojego auta bo tak jest w regulaminie na dzwiach, nie czytales twoj problem. Chodzi o to zeby traktowac sie powaznie, wg. mnie tak sieci komorkowe jak telewizyjne powinny pozwalac rezygnowac z uslug z dnia na dzien, nic by nie stracily a zyskaly by chwalacych je klientow.
    • minkat tepsa i inni 06.09.10, 10:58
      Moja mama musiala przepisac telefon babci na siebie, bo ona ciagle dawala sie kolowac tepsie i innym i bez przerwy zmieniala operatora, chociaz wcale tego nie chciala. Wystarczylo, ze nie powiedziala w odpowiednim momenci "nie" i juz byla klientka innej firmy.

      Takie cos powinno byc zabronione.

      Uwazam, ze umowa powinna byc wazna od momentu zlozenia podpisu na pisemnej papierowej wersji dokumentu.
    • rosolina I nie opuszczę cię aż do śmierci 06.09.10, 11:08
      Wyjsie jest proste: Nie wdawać się w żadne umowy. komórka tylko na kartę, tv z własnym urządzeniem odbiorczym i dekoderem. I mogą ci skoczyć na prdel.
      • nessuno Re: I nie opuszczę cię aż do śmierci 06.09.10, 11:26
        rosolina napisał:

        > Wyjsie jest proste: Nie wdawać się w żadne umowy. komórka tylko na kartę, tv z
        > własnym urządzeniem odbiorczym i dekoderem. I mogą ci skoczyć na prdel.
        • s.o.a.d Re: I nie opuszczę cię aż do śmierci 06.09.10, 11:47
          > rosolina napisał:
          >
          > > Wyjsie jest proste: Nie wdawać się w żadne umowy. komórka tylko na kartę,
          > tv z
          > > własnym urządzeniem odbiorczym i dekoderem. I mogą ci skoczyć na prdel.


          zainteresowałeś mnie, mogłbyś przybliżyć jak coś takiego zrobić, jakie są koszty itp
          nie powiem, odcięcie się od kablówek i platform cyfrowych bardzo mnie interesuje
      • redix68 problem jest ogólny i nie dotyczy 06.09.10, 12:07
        tylko komórek. Operatorzy są agresywnymi graczami, ale nie jedynymi. Z czasem poznasz i innych
      • tom.gorecki Re: I nie opuszczę cię aż do śmierci 06.09.10, 13:28
        rosolina napisał:

        > Wyjsie jest proste: Nie wdawać się w żadne umowy. komórka tylko na kartę, tv z
        > własnym urządzeniem odbiorczym i dekoderem. I mogą ci skoczyć na prdel.

        Wyjście nie jest proste. po pierwsze umowa o świadczeniu usług wiąże się z rozmaitimi promocjami, w których klient zyskuje (a biorąc bez umowy, traci). Nie kazdy operator pozwala na korzystanie z własnych urządzeń odbiorczych (np bywają kablówki, gdzie MUSISZ kupić/wynająć od nich dekoder czy modem do internetu, inaczej zapomnij *).

        * zanim napiszesz, że "mamy wybór" to powiem, że w takiej np koszalińskiej spółdzielni Przylesie anten wieszać nie wolno a innego operatora jak TKK nie uświadczysz. Może dlatego, że ww spółdzielnia ma w TKK udziały
        to, że wybór może być ograniczony do zera, bo np okno jest na parterze a budynek otoczony innymi troskliwie pomijam, choć doprawdy to oczywista oczywistość
      • tapatik Re: I nie opuszczę cię aż do śmierci 06.09.10, 21:27
        rosolina napisał:

        > Wyjsie jest proste: Nie wdawać się w żadne umowy. komórka tylko na kartę, tv z
        > własnym urządzeniem odbiorczym i dekoderem. I mogą ci skoczyć na prdel.

        Widziałeś stacjonarkę na kartę?
        Poza tym telefon na kartę ma tę wadę, że jesli zagapisz się i zapomnisz doładować, to przestaje działać, a w abonamencie nie zagapisz się.
        • tanczacy.z.myslami Re: I nie opuszczę cię aż do śmierci 07.09.10, 12:08
          tapatik napisał:

          > Widziałeś stacjonarkę na kartę?

          tepsa

          > telefon na kartę ma tę wadę, że jesli zagapisz się i zapomnisz doładować,
          > to przestaje działać,

          Coś za coś - trudniejsze korzystanie w zamian za wolność od umowy :)
    • mondrala_z_po z tymi neostalinowskimi firmami trzeba tak robić - 06.09.10, 11:14
      zapłacić wszystko co chcą i nie rozmawiając z nimi - psemnie zerwać umowę. I nie rozmawiać przez telefon z tym goodłajstwem bo oni nagrywają każde słowo , które może byś zgodą na przedłużenie umowy. Podziękować grzecznie i niech spierd...ją.
      • ogrryzek wypowiedzenie w telewizji kablowej 06.09.10, 23:09
        Kto mi powie,czy operator łamie prawo czy nie.Za miesiąc kończy mi się umowa na kablówkę i internet,z internetu rezygnuję i tym samym poszłam złożyć wypowiedzenie,na które mam min.30 dni,spóźniłam się jeden dzień(zaczął się nowy miesiąc),te głąby powiedzieli mi że muszę miesiąc dłużej płacić za ten nieszczęsny internet,czy mają rację?
        • mondrala_z_po jeżeli tak jest w regulaminie ,który nie wiadomo 07.09.10, 07:53
          kiedy zaakceptowałaś . wszyscy operatorzy wszystkiego przyjęli za swój koorewski regulamin Cyferki..jest to majstersztyk .ebania klienta w świetle prawa.
    • gregsmile Cyfra+ to po prostu złodzieje i łgarze 06.09.10, 11:28
      przestrzegam przed tą firmą. lepiej z daleka od nich.
      rozstaję się teraz z tymi łachmaniarzami i nigdy w życiu nie chcę mieć z tą firmą do czynienia.
      swoję sprawę zamierzam zgłosić do UOKiK. ostatnio Cyfra+ dostała 3,5 mln kary i może nowa kara ich w końcu nauczy czegos.
      • troll_bagienny Ciekawostka 06.09.10, 13:36
        Ciekawe, że jak człowiek chce zawrzeć z nimi umowę (nie tylko zresztą z Cyfrą), to wystarczy się zająknąć "tak" przez telefon, a już umowa ważna, a jak się chce rozwiązać umowę, to trzeba im wysyłać najlepiej pisma z potwierdzeniem odbioru, tak łgają i kręcą, byle tylko przytrzymać klienta jeszcze ten miesiąc dłużej. Cyfra plus to wyjątkowe hieny, już moja koleżanka parę lat temu (nazywali się wtedy chyba Wizja czy jakoś podobnie) miała z nimi problemy. Robili numery typu wysyłanie klientowi aneksu do umowy i jeśli nie potwierdzi w danym terminie, to jego abonament staje się automatycznie maksymalny (oczywiście pismo nigdy nie docierało do klienta i był uszczęśliwiany na siłę), a przy wypowiedzeniu trzeba było naprawdę się natrudzić, żeby udowodnić im, że owo otrzymali i nie mają prawa naliczać nowych faktury. Cyfra to dno i siedem metrów mułu...
        • kiryloszomber Re: Ciekawostka 06.09.10, 20:14
          Hehe, miałem przebój z Wizją (i Cyfrą). Ktoś zakosił kaucję za dekoder, którą to kaucją rzekomo miało rozliczyć się ileś tam ostatnich rachunków. Detali już nie pamiętam. Potem było parę lat spokoju, po czym po "należność" zgłosił się Kruk w imieniu Cyfry+.
          Odbyliśmy kilka miłych rozmów na temat tej, gdyby nawet istniała, PRZEDAWNIONEJ "należności", z których ostatnia rozmowa była praktycznie odczytaniem tego, jakiej treści, gdzie itp. doniesienie oraz jakiej treści i gdzie itp. pozew zostaną przeze mnie złożone, jeśli Kruk jeszcze raz spróbuje "kontaktować się" ze mną w tej sprawie. To zadziałało.
    • ben-oni Trudno się "rozwieść" z polskimi firmami 06.09.10, 11:35
      "Nieznajomość prawa szkodzi"... stara rzymska maksyma, która zawsze mnie doprowadza do białej gorączki. Prawnicy piszą prawo, w parlamencie wymyślają coraz głupsze przepisy a później dymają naród z uśmiechem na ustach, piepr.ąc, że nieznajomość tego g...., które oni wymyślili szkodzi! Przedłużanie umów telefonicznie to też wymysł naszych domorosłych prawników i biznesmenów, żeby łatwiej oszukiwać ludzi. Ciekawe, co by było, gdyby każdy tak mówił: lekarz - nieznajomość medycyny szkodzi (wytnę panu zdrową nerkę na przeszczepy), drukarz - nieznajomość druku szkodzi (rozprowadzanie banknotów drukowanych w domu jest legalne), nieznajomość rolnictwa szkodzi (sprzedam panu buraka cukrowego zamiast chrzanu)...
    • pere_noel Trudno się "rozwieść" z polskimi firmami 06.09.10, 11:44
      >>awaria to według platformy N: "nieplanowane przez ITI Neovision i obejmujące swym zasięgiem znaczną część sieci zdarzenie, polegające na braku sygnału lub istotnym pogorszeniu odbioru usług ITI Neovision, wynikające z nieprawidłowego działania urządzeń nadawczych ITI Neovision lub dostawców programów, które uniemożliwia korzystanie z usług świadczonych przez ITI Neovision".<<

      czy awaria to nie jest np. sytuacja, w której jakiś łobuz uszkodzi linię lub podobne zdarzenie...
      • tom.gorecki Re: Trudno się "rozwieść" z polskimi firmami 07.09.10, 12:21
        pere_noel napisał:
        > czy awaria to nie jest np. sytuacja, w której jakiś łobuz uszkodzi linię lub po
        > dobne zdarzenie...

        Czyli mogą wyłączyć Ci sygnał na 2 miesiące i nic im nie zrobisz, bo to nie jest awaria... Planowane? Planowane!
    • ann_alice Trudno się "rozwieść" z polskimi firmami 06.09.10, 11:51
      Widzę, że Cyfra+ nadal robi wszystko, by stracić klientów. Bardzo dobrze. Miałam już z nimi niemiłe doświadczenia, i wiem, że nigdy więcej z ich usług nie skorzystam. Odradzam wszystkim. Jak dla mnie, Cyfra+ to banda naciągaczy, zatrudniających niekompetentnych tele-akwizytorów, mających za zadanie jak najwięcej namieszać w głowie klienta, i wyciągnąć z tego maksymalne zyski.
      NIGDY WIĘCEJ CYFRY+
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka