Dodaj do ulubionych

Jakie ma pani loczki?

    • belferxxx To przez takich lewackich pseudosocjologów!!! 18.09.10, 15:44
      forum.gazeta.pl/forum/w,904,116535152,116535152,Nieuk_kujonowi_nie_szkodzi.html
    • adeinwan Re: Jakie ma pani loczki? 18.09.10, 15:47
      "Przestawałam wierzyć, że to, co robię, ma jakikolwiek sens. Nikt z moich uczniów nie myślał o maturze, dla niektórych gimnazjum miało być ostatnią szkołą w życiu. A ja im o młodości Mickiewicza opowiadam, o "Trenach" Kochanowskiego. Po co?"

      No właśnie, po co? Po kiego grzyba przyszłemu gangsterowi czy kurewce znajomość Kochanowskiego? Nie dla psa kiełbasa, nie dla prosiąt miód. Znieść przymus edukacji i tyle...
      • carlfrost Re: Jakie ma pani loczki? 19.09.10, 00:18
        A może do jasnej cholery po to żeby 1 na 10 przyszłych "gangsterów i kurewek" tym gangsterem czy kurewką nie został. Czytam te wasze komentarze i mnie szlag trafia najlepiej zapomnieć o marginesie otoczyć murem, mur drutem kolczastym i strzelać,
    • adlerpl Jakie ma pani loczki? 18.09.10, 15:48
      Skuteczny sposób radzenia sobie z rodzicami, przychodzącymi z płaczem jakie ich dzieci kochane i słodkie? Kamera w klasie. Klasa jest miejscem publicznym jak korytarz czy ulica.
      U nas na uczelni np. nikt nie protestuje, że w salach wykładowych znajdują się po 2 kamery, nikt nie uważa, że zabiera im się wolność słowa.

      Wiadomo SZKOŁY NIE STAĆ na takie wydatki i mało która by coś takiego zastosowała (monitoring setki klas), jednak jeżeli ma Pani problem z uczniami nagrać ich: dyktafon/kamera przedstawić rodzicom.

      Ale to załatwia tylko jedną sprawę. Uczniowie zachowują się jak dorośli więc trzeba ich traktować jak dorosłych, szkoły powinny mieć możliwość łatwego wyrzucenia ucznia ze szkoły za naganne zachowanie (i oczywiście udokumentowane: świadkowie/nagranie). Szkoła na siłę robi sobie problemy zostawiając takich uczniów w swoich murach. I nie tylko sobie, ale również normalnym uczniom.

      Powinny istnieć specjalne szkoły dla takiej "nierozgarniętej" młodzieży, gdzie pracowali by nauczyciele potrafiący poradzić sobie z takimi ludźmi i potrafiącymi ZMIENIĆ ich zachowanie. Bo nie chodzi o to by ich przepchnąć dalej. Chodzi o to by przestały być jakie są.
      • thistle Re: Jakie ma pani loczki? 18.09.10, 16:22
        jestem za, ale:
        - Rodzice nie wyrażą zgody na kamery, nawet, gdy będą pieniądze - oni zdają sobie sprawę z tego jakie naprawdę są ich dzieci, tylko nie przyjmują tego do wiadomości, i chcą tego samego od nauczycieli - ten rodzaj wyparcia chroni ich ego jako rodziców - przecież jakim cudem mogli tak zawalić wychowując swojego słodkiego bubusia. Gdy przedstawi się im nagranie, np: kochana córeczka jednych robi laskę synkowi - ministrantowi drugich w szkolnej szatni, potrafią zagrozić sądem wszystkim, którzy nagranie widzieli, za....zmanipulowanie filmu i bezprawny montaż monitoringu w obszarach prywatności(?!)
        - Wypłaty, jakie należały by się opiekunom w takiej szkole wywołały by burzę w całym społeczeństwie: pracowałam pięć lat w gimnazjum, jestem w stanie poradzić sobie z osiedlowymi bandytami i robiłam to (w pewnym momencie byłam TRZECIĄ nauczycielką przedmiotu w danej klasie, poprzednie zwolniły się pod ich wpływem, u mnie chodzili jak w zegarku), ale stwierdziłam, że robienie za klawisza/reedukatora/terapeutę/nauczyciela przedmiotu za mniej niż 6 tys. netto na początek jest bez sensu. Obciążenie psychiczne odbija się negatywnie na rodzinie, zdrowie pada, leki kosztują, itp. Zwolniłam się, znalazłam fajną podstawówkę w której mam wpływ na dzieci i rodziców - małe miasteczko. Za stawki nauczycielskie chcę uczyć, nie zbawiać świat.
        • adlerpl Re: Jakie ma pani loczki? 18.09.10, 16:41
          Thistle Specjalne wychowanie specjalne wynagrodzenie, inaczej tego nie widzę :)
          • thistle Re: Jakie ma pani loczki? 18.09.10, 22:08
            No co ty...za 18h, +2 od tego roku, tygodniowo? Chcesz zamieszek?
            A po co babom tyle kasy?
            A ze czasem jakiś młodociany psychopata pogryzie nauczyciela ( bogu dzięki za brata karatekę i jego lekcje samoobrony z dzieciństwa, nigdy nie wiesz, czym można zaimponować nastolatkom) krzesłem rzuci (refleks ważny, a jak jeszcze złapiesz i hukniesz tym krzesłem o podłogę, a potem spokojnie z zimną miną wykpisz,to ho ho, miszczu jesteś), no to życie nie może być za różowe. Każda podwyżka, każda próba wpłynięcia na zarobki nauczycieli jest pacyfikowana albo przez ludność - to w końcu ich podatki, a nie są zadowoleni np. z reform wprowadzających takie właśnie gimnazja, albo przez związki zawodowe, którym niektóre - niezbędne - zmiany też nie leżą. Pomysł na te nieszczęsne gimnazja nie był taki straszny, ale nikt nie pomyślał o tym, że edukacja kosztuje, ze klasy by działać w tym systemie powinny być nieliczne i że nauczyciele mogą pomarzyć o profesjonalnej pomocy ze strony kuratoriów i WOMów.
            I że feminizacja zawodu w kraju niewielu ojców jest zabójcza. Ile kobiet jest w stanie wyprowadzić za kołnierz głupiejącego nastolatka 190cm/100kg wagi z sali a potem sparterować słownie tak, by otrzeźwiał? Ja znam trzy - może cztery.
            Dwie już znalazły lepiej płatne zajęcia.
            Łojezu, ale mi się wątroba marszczy od tego narzekania....
            Z dzieciakami jest jak z dorosłymi - 80% jest ok, 15% bywa upierdne i nieprzyjemne z wychowania, 5% w wieku gimnazjalnym jest stracone emocjonalnie lub społecznie. Gimnazjum komasuje nieszczęścia w klasach wyrzutków.
        • adlerpl Re: Jakie ma pani loczki? 18.09.10, 16:56
          A przedstawię się,

          Jestem 23 latkiem, jestem królikiem badawczym "Nowego Systemu" (seria druga). To co się działo w gimnazjum wpłynęło na resztę mojego życia. Tak jak Podstawówka była Oazą Spokoju i Bezpieczeństwa, gdzie z każdym problemem można było przyjść i normalnie porozmawiać z wychowawcą / dyrektorem. Problemy zaczęły się w 5-6 klasie. Zniknęły klasy 7-8, sześcioklasiści w jednej chwili stali się najstarszym rocznikiem. Stali się przez to agresywni wobec rówieśników takich jak ja: spokojnych i nie szukających zaczepki, a nawet na zaczepkę nie odpowiadający od razu agresją.
          Na prawdę pamiętam czasy gdy 8-klasiści byli czymś w rodzaju wzoru.

          Potem było gimnazjum i to ono chyba najbardziej mnie zmieniło. Agresja, poniżanie, nękanie psychiczne. To było na porządku dziennym. Lekiem na to nie było załatwienie sprawy przez nauczyciela / dyrektora ponieważ jest to doniesienie, w skrócie donos i równoznaczne jest z kapusiostwem - znaczy się problemy trzeba było samemu załatwiać. A jeżeli nie potrafiłeś tego zrobić, to uodpornić trzeba było się psychicznie (czyt. zamknąć w sobie, udawać że nic się nie słyszy, zlewać odzywki). I w ten właśnie sposób przeżyłem te 3 lata. 3 ciężkie lata.

          Liceum zaskoczyło mnie...pozytywnie. Inny klimat, wszyscy dla siebie mili. Nie było w ogóle agresji słownej, bo automatycznie zwalczaliśmy ją razem całą klasą broniliśmy słabszych przed agresywnymi osiłkami mających problemy z myśleniem (często były to osoby z Zawodówki która została przyłączona do naszej szkoły). Liceum pozwoliło być kimś innym, lepszym i zapomnieć o tamtych chwilach.

          Dlatego uważam że Gimnazjum to najgorsze co wymyślił system. Daje młodym ludziom poczucie "dorosłości". Idą do "wyższej" szkoły, więc automatycznie próbują zachowywać się jak dorośli nieadekwatnie do wieku...
    • semeon Jakie ma pani loczki? 18.09.10, 15:54
      Zlikwidować gimnazja i powrócić do poprzedniego systemu. Podnieść prestiż nauczyciela poprzez pensję, ale także duże wymagania wobec kandydatów na nauczycieli.
    • fiodor44 Jakie ma pani loczki? Jak u foczki! 18.09.10, 15:58
      Po pierwsze, artykuł sugeruje, że chamstwo przyszło z gimnazjami. A ja pamiętam moją podstawówkę i liceum (przed reformą), i często było mniej więcej tak, jak tu opisują. Wyzywanie nauczycieli, nękanie słabszych uczniów przez silniejszych, robienie z lekcji bur**lu, manipulacje nauczycielami ("chodzta kupimy k**wie kwiaty to nie bedzie wzywac starych" - działało), chlanie, ćpanie itp. To nie było w jakieś pgr-owskiej wsi, podstawówkę miałem w miasteczku pod Warszawą, a liceum w samym jej centrum. Takie teksty i sceny, jakie są tu opisane, nie są żadną nowością. Inna sprawa, ża gimnazja tworzą jeszcze bardziej korzystne środowisko dla takich zachowań.

      Po drugie, ci co piszą, że to wina Wojewódzkiego czy Owsiaka - wam nic nie tłumaczę, bo i tak nic nie dotrze, idźcie krzyża pobronić, i nie wypowiadajcie się na tematy, o których kuffno wiecie. Oj, zabrali przecież, sorry. No to zniknął sens życia.

      Po trzecie, uczelnie faktycznie nie przygotowują nauczycieli do pracy. Bo niby co może umieć absolwent po 5 latach wtłaczania sobie do łba wiedzy z pożółkłych podręczników, pisanych przez pedagogów-teoretyków, którzy często sami za dużo w szkołach nie przepracowali. Wpis w indeksie jest. Umiejętności przystających do rzeczywistości - brak. Opisywaną kobietę zgubiła m.in. jej naiwność. Więc dlaczego ludzie z prof. przed nazwiskiem, zamiast zorganizować studia tak, by studenci wyzbywali się takich cech (np. dobre, a nie odwalane praktyki), jedynie serwują im bzdury do wkucia, zdania i zapomnienia? Bo więcej nie potrafią. Nie są mentorami, autorytetami, tylko dziadami, u których trzeba coś zdać. A wygodne życie betonu uczelnianego im odpowiada.

      Że aż zacytuję klasyka:
      A jeśli Polska to ta ojszczana klapa...?
      • anuszka_ha3.agh.edu.pl Rozsądne 20.09.10, 08:37
        fiodor44 napisał: (...)

        Ech, jedna rozsądna wypowiedź.
    • tintin1 Jakie ma pani loczki? 18.09.10, 16:01
      Nie krzykiem, nie obrażaniem, nie grzecznością się zdobywa szacunek u młodzieży, tylko okazaniem szacunku właśnie. Warto się też zainteresować ich światem, pokazać, że samemu też ma się jakieś pasje (świetnie działa choćby i egzemplarz pisma o grach komputerowych pod pachą)... A palantów wypróbowujących naszą wytrzymałość trzeba Z KLASĄ, ale jednak trochę ośmieszyć przed grupą. Ale do tego trzeba refleksu, wyczucia momentu, taktu i inteligencji. Niech się koledzy i koleżanki nauczyciele nie obrażą, ale często nam tego brakuje. Piszę to jako nauczyciel angielskiego z 10 letnim stażem w sześciu różnych szkołach, w tym w dwóch raczej "kiepskich" gimnazjach.

      Aha, ja wiem, że to co napisałem może brzmieć jak wymądrzanie się, przepraszam. Sam czasem jestem bezradny. Ale staram się jak mogę wprowadzać w życie to co powyżej. No i pamiętam (z uczuciem wstydu i pokory) moje błędy z pierwszych lat pracy...
    • headvig MEN to pole buraczane 18.09.10, 16:02
      żeby nie powiedzieć pole pełne buraków. ich obchodzą bzdury typu numerowanie lekcji w dziennikach, bezustanne produkowanie papierów, udowadnianie ile to się zrobiło dla pieprzonego awansu, a wszystko to po to, żeby mieć 200 zł brutto więcej na wypłacie.

      jestem nauczycielem, pierwszy rok to była gehenna, jak w artykule. pracowałam w gimnazjum. wsparcia nie miałam od nikogo, ani od dyrektora ani od opiekunki stażu. dla opiekunki było najważniejsze bym siedziała na jej lekcjach plastyki i patrzyła jak 3 lekcje pod rząd uczniowie robią projekt kartki noworocznej. dla dyrektorki najważniejsze były papiery z hospitacji. poszłam na skargę, dowiedziałam się, że może nie powinnam pracować, że sobie nie radzę. koleżanki nauczycielki też za plecami mówiły to samo, do czasu gdy jedna nie poszła do tej cudnej klasy. wyzwali ją od pizd i szmat i że daje pod lamą i jeszcze inne gorsze rzeczy. przeprosiła mnie i przyznała rację, klasa trudna. schudłam z nerwów 7 kg, szkołę zmieniłam.
      zaczęłam pracę w technikum. miodu nie było, a sukces odniosłam tym, że zniżyłam się do poziomu uczniów. stałam się takim samym chamem i i mówiłam takim samym językiem jak oni. wiedziałam gdzie popełniłam błędy w pierwszym roku. wytrzymałam 5 lat. nie przez uczniów, ale przez grono. zawistne, skłócone o 10 zł różnicy dodatku motywacyjnego, o to czy ktoś z dyrektorką na kawkę się umawia. grono olewające wszystko dookoła i dyrekcja też. w d.. mieli wyniki edukacyjne, uczniów i nauczycieli chcących coś zrobić.

      wróciłam znów do gimnazjum. innego. w mniejszym mieście, spokojniejsze życie. uczniowie różni. grono zaangażowane, służy pomocą, dyrekcja też. trzeba się narobić, ale jest przyjemność z pracy.

      tylko teraz to już zatraciła się istota edukacji, nauczyciel robi po to, żeby mieć coś do awansu, a nie żeby zrobić dla uczniów. przynajmniej ja tak robię, bo wszytko inne mam już po 7 latach gdzieś. powołanie i zapał straciłam już dawno. dziękuję za to naszemu kochanemu MEN i każdemu bardziej popierd... ministrowi edukacji.

      • otis_tarda Re: MEN to pole buraczane 18.09.10, 17:33
        Myślałem, że nauczyciele są uczeni pisania zdań z wielkiej litery. Myliłem się, jak widać.
    • talking_head Jedyna rada - błagać Giertycha by wrócił 18.09.10, 16:05
      Założę się, że paniusia z artykułu, podobnie zresztą jak większość zidiociałych tzw. pedagogów, z ulgą przyjęła odsunięcie Giertycha od szkolnictwa. Był on niestety jedynym, na przestrzeni ostatnich 20 lat, gosciem który chciał cos zmienić w nauczaniu, przywrócić dyscyplinę i walczyć o godność i prestiż zawodu i pozycji nauczyciela. dzisiejsze państwo z jednej strony wychowuje młodzież w imie ideologii owsiakowej 'Róbta co chceta" z drugiej zaś strony stawia na przeciw nauczycieli pozbawionych jakiejkolwiek władzy. Efekt nie trudny do przewidzenia, zdziczenie a właściwie zbydlęcenie młodziezy czego kuliminacje możemy obserwować na Krakowskim Przedmieściu.
      założe się też że paniusia głosowała w wyborach na PO lub SLD. No to niech dalej tak głosuje
      • milu100 Re: Jedyna rada - błagać Giertycha by wrócił 18.09.10, 17:24
        niestety niewielu nauczycieli dobrze wspomina Giertycha, jak o nim mowa to każdy wytyka mu mundurki, i to był jego błąd, cała reszta jego pomysłów mogła poprowadzić prosta drogą do uzdrowienia oświaty
      • babaqba Re: Jedyna rada - błagać Giertycha by wrócił 18.09.10, 17:46
        talking_head napisał:

        > Założę się, że paniusia z artykułu, podobnie zresztą jak większość zidiociałych
        > tzw. pedagogów, (...) zdziczenie a właściwie zbydlęcenie młodziezy czego kuliminacje możemy obserwo
        > wać na Krakowskim Przedmieściu.

        Dwadzieścia lat religii w szkole. I co? Żadnych efektów? Nic? Kompletne zero? Za miliardy przeznaczone na pensje katechetów, zmniejszenie czasu nauki o cały rok (religia razem właśnie tyle zabiera), liczne dni wolne i przymusowe wyjścia do kościoła. I nadal kompletne ZERO efektów? Za to wpływ Owsiaka jest przemożny. Więc należy pognać katolicką zarazę ze szkół i poprosić grzecznie Owsiaka o pomoc. Pójdźcie choć raz po rozum do głowy! Raz!

        A Giertych? Jest wyrachowanym kretynem. Posiada pewien spryt, ale jest prymitywem, wystarczy posłuchać, jak mówi. Osoba wykształcona, kulturalna posługuje się literacką polszczyzną. Giertychowie tego nie potrafią.
      • divak2 Re: Jedyna rada - błagać Giertycha by wrócił 19.09.10, 00:28
        Taa, jasne, Giertych zmienił. Dał maturę za darmo.
        • 1utek Re: Jedyna rada - błagać Giertycha by wrócił 19.09.10, 23:11
          Jest tylu mądrych ludzi w Polsce. Dlaczego musimy wybierać pomiędzy Gietychem a Hall?
    • r_mol Nie wiem, czy na zachodzie jest tak super 18.09.10, 16:06
      Nigdy tego tematu nie drążyłem specjalnie, ale szereg szeroko znanych myślicieli wypowiada się o nowoczesnej szkole zachodniej bardzo źle (np. Neil Postman, Allan Bloom) - i to na poziomie założeń systemu edukacyjnego, a nie tylko praktycznej realizacji. Mam wrażenie że nasi pedagodzy nie wiedzą co robić i uczepili się tego zachodu jak pijany płotu.
    • eryk99 Szkoła to państwowa działalność czyli syf być musi 18.09.10, 16:25
      .. jak na PKP, w urzędzie czy w szpitalu!

      To nie dotyczy tylko Polski ale całego świata :
      www.youtube.com/watch?v=Bx4pN-aiofw
      Generalnie jakiej działalności państwo nie dotknie, to musi obrócić się w g..no!
      Szczyt wszystkiego? W Stanach (Minesotta) jest jedyny sklep z wódą w mieście, który ze względu na "wrażliwość społeczną tematu" upaństwowiono. Oczywiście sklep przynosi straty!!
    • cynick1 Jakie ma pani loczki? 18.09.10, 16:28
      do tego doprowadzili ministrowie oswiaty i inni poprawnie politycznie myslacy

      bezkarnosc uczniow
      doprowadza do rozwydrzenia
      dlatego jest popyt na szkoly katolickie gdzie obowiazuje dyscyplina
      z ktorej mozna wyleciec z "blachego" powodu
      i to nie tylko u nas
      we francji i innych panstwach politycznie poprawni rzadzacy pchaja swoje dzieci do szkol katolickich
      zostawiajac cholocie chlam
      ktory sami wymyslili w imie wyzszych wartosci

      pzdr.
      • japolak Re: Jakie ma pani? Katolickie? 18.09.10, 23:16
        W lipcu zgłupiałem, czytając iż na koloniach dwie uczennice szkoły prowadzonej przez zakonnice, dziewczynki dwunastoletnie, kupiły wódę i upiły nieco starszego kolegę, aż do szpitala trafił.
        Potem sobie pomyślałem, iż bywają rodzice nie radzący sobie z dziećmi, więc wysyłający do szkół przyzakonnych.
        Moja żona jest z rodziny protestanckiej, ja z katolickiej - oboje niewierzący. Dzieci wychowane bez bicia, ateistycznie. Nauczycieli moje dzieci nie wyzywały, od katechetów czasem brzydkie słowa słyszały. W domu za to mogły poczytać Stary i Nowy Testament, Koran, Kamasutrę. Rabindranata Tagore i Krishnamutriego. Nawet Włodków Lenina i Sokorskiego! Nie palą, nie piją, nie ćpają. Po studiach ambitnie pracują. W czasie wolnym zwiedzają świat - od Nowego Jorku po Madagaskar...
        Bez "katolickich loczków" !
    • gospodarz_domu_gras Jakie ma pani loczki? 18.09.10, 16:33
      Ja nie nie wiem.
      Premier rządu który zrobił następujące "reformy"
      - idiotyczne, szkodliwe gimnazja-wylęgarnia ćpunów, bandytów, młodych matek i lanserów
      - złodziejskie OFE tuczące się na składkach coraz biedniejszych pracowników
      - samorządowa, gdzie w miejsce 49 województw wprowadzono 16 województw i prawie 400 powiatów (podobno w celu usprawnienia)
      o służbie zdrowa nie piszę bo Łapiński szybko ją rozmontował więc nie wiadomo jakby to wyglądało
      w każdym normalnym kraju powinien ponieść jakąś odpowiedzialność polityczną, a u nas dostaje najwięcej głosów w skali kraju w wyborach do PE
      Nosz kur...
      • vogon.jeltz Re: Jakie ma pani loczki? 20.09.10, 11:42
        > u nas dostaje najwięcej głosów w skali kraju w wyborach do PE

        Bo polactwo nie pamięta, jak koleś spier.dolił wszystko, za co się zabrał, ale pamięta mordę znaną z telewizji. A teraz niby co jest? Partia, która nie zrealizowała ŻADNEJ ze swoich sztandarowych obietnic wyborczych, która wbrew zapowiedziom obniżki podatków podnosi je, wg sondaży może liczyć na zwycięstwo w wyborach pozwalające jej na samodzielne rządzenie. Przecież to jest kraj katolickich wąsatych debili, a szkoły wypuszczają nowy narybek debilstwa.
    • push.sp pluli na Giertycha faszyste 18.09.10, 16:34
      ale chlop, chociaz nie mial pojecia o edukacji, jako jedyny probowal cos z nia zrobic - reszta to dziadostwo , PO-miot jakis, ktory prowadzi do absolutnego chaosu w szkole
      • spokojny.zenek A konkretnie? 22.09.10, 17:04
        push.sp napisała:

        > ale chlop, chociaz nie mial pojecia o edukacji, jako jedyny probowal cos z nia
        > zrobic

        Taaa. Jeszcze może powiedz, że z kolei Ziobro jako jedyny próbowął coś zrobic z wymiarem sprawiedliwosci...

        Takie skutki tabloidyzacji życia i czerpania wiedzy o świecie wyłacznie z mediów.

        Co KONKRETNIE pożytecznego chciał ten Giertych zrobić? Nie pytam, co zrobił, bo to wiadome, że nic. Ale co CHCIAŁ?



    • mitko32 Rozwiązanie problemu! 18.09.10, 16:45
      A przecież rozwiązanie tego problemu jest bardzo proste i nie przesadnie kosztowne... Wystarczy zamontować w klasach kamery i nagrywać przebieg lekcji. Dzięki temu rodzice będą widzieli, jak naprawdę zachowują się ich dzieci, nauczyciel poczuje się bezpieczniej, bo przecież nawet nastolatkowie odpowiadają karnie przed sądem (dla nieletnich) za naruszenie nietykalności cielesnej, wreszcie dyrektor i pedagog dowiedzą się, jak sprawuje się kadra.
      Dlaczego nikt nie wpadł na takie rozwiązanie?
    • olias Jakie ma pani loczki? 18.09.10, 16:49
      no przecież o to chodziło. mieliśmy prosty, logiczny i skutecznie działający sytem oświata. którego akurat UE nam zazdrościła (wiecie o tym?). Podstawówka a potem trzy drogi - szkoła zawodowa, technikum i liceum. I co? Zamienili nam to na system z gimnazjum w chwili gdy akurat Unia doszła do wniosku że zrobili błąd. Niemcy już obliczali ile bedzie kosztowało odejście od gimnazjum (tam się liczy koszty rform, Niemcy to nie bogata Polska rzucając miliard tu, mliard tam). towarzystwo z Unii Wolnosci/Unii Demokratycznej, aktualnie z Po afundowało nam system oświty njgorszy z możliwych - wyrwać najgorsze roczniki i zebrać je w jednym miejscu. Do tego obowiązkowo. Niewazne - chce czy nie chce - musi tam "chodzić" (uczyć - niekoniecznie). A potem ... tylko liceum. I armia bezrobotnych absolwentów dziwnych studiów. Nad całością "reform" czuwała Radziwiłł - wieczna wiceminister oświaty. Rządy się zmieniały, ona nie.
    • ebenezerdirt Jakie ma pani loczki? 18.09.10, 16:57
      Też miałem przygodę z gimnazjum. Najfajniejszy był moment, kiedy jeden z moich uczniów rzucił we mnie petardą - ale nie trafił ... Pani pedagog pocieszała mnie później, że rok wcześniej rzucił w polonistkę kamieniem - celnie.

      Rozbrajają mnie teksty, że człowiek po studiach pedagogicznych powinien sobie poradzić - nauczyciel ma UCZYĆ, a nie zaprowadzać dyscypliny wśród nastolatków w najtrudniejszym wieku, z którymi często nie radzą sobie ich rodzice, pedagog, dyrekcja, a czasem nawet policja ...

      Życzę wszystkim ministrom edukacji tej przyjemności - naprawdę chciałbym, żeby każda mądrala z ministerstwa coś takiego przeszła, oprócz tego, że ja miałbym satysfakcję to może mądrale by się przy okazji czegoś nauczyły o gimnazjalnych realiach.
    • la.bruja Jakie ma pani loczki? 18.09.10, 16:58
      Nie będę oryginalna i powtórzę argumenty moich przedmówców. Notabene, cieszy mnie rozsądek w nich zawarty. Co ciekawe, wynika z nich, że wcale chcemy być tak bardzo pro - europejscy i 'postępowi', jak to się niektórym mądrym inaczej z MEN wydaje. W moim odczuciu resort oświaty pieczołowicie pracuje na całkowite rozwalenie polskiej szkoły i niszczeniu tego, co było dobre. Ubzduraliśmy sobie, że skoro już pokonaliśmy komunizm to trzeba wypieprzyć i ten wstrętny system szkolny, który się z nim wiązał. Chcieliśmy być tacy zachodni,światowi i nowocześni. A wyszło wielkie g...
      1. Bezsensowne wprowadzenie gimnazjów. Nawiązywanie do okresu międzywojennego to śmiech. Inny czas historyczny, inne realia. Na marginesie można stwierdzić, że jest to wybiórcze. Szkoda, że nie nawiązujemy do tradycyji WYCHOWAWCZEJ tamtego czasu, bo jej filarem była dyscyplina, uczenie odpowiedzialności i jednoczesny szacunek do dorosłych (nauczycieli).
      2. Odwrócenie do góry nogami porządku rzeczy: to nauczyciel ma się dostosować do ucznia, ma go tak upodmiotywywać, że aż sam staje się przedmiotem. Tymczasem średnio rozgarnięty człoiwiek wie, że każdy człowiek ( w tym młody) potrzebuje WYZNACZENIA GRANIC i ponoszenia odpowiedzialności za sowje czyny
      3. Kto do cholery powiedział, że kazdy ma być mgr?? Juz wiemy, że w gros przypadkach za dyplomem kryje się nicość.
      4. Proces nauczania wciąż się ułatwia. Obniża się wymagania, podsuwa testy aby uczeń się zanadto nie spocił itp. Nie uczy się wysiłku.
      5. Jeżeli tak bardzo chcemy brać przykład z zachodu to weźmy go ze szkół prywatnych, których sukces jest wykuwany przez dysycplinę i pracę!
    • maryshaa Re: Jakie ma pani loczki? 18.09.10, 17:08
      Po pierwsze studia nie przygotowują w żaden sposób do pracy w szkole. Skończyłam filologię rosyjską z rozszerzonym programem j. angielskiego + przygotowanie pedagogiczne i praktyki (na UW)... praktyki to farsa, przygotowanie pedagogiczne to czysty żart. Pracowałam 4 miesiące w szkole podstawowej jako nauczyciel języka angielskiego. Pomijam pensję 1100zł za etat + plus pół etatu nadgodzin (26 godzin w tym lekcje indywidualne i kółko języka angielskiego...) Zero pomocy od strony dyrekcji, grona pedagogicznego...NIC.Nawet nie wiedziałam jak uzupełniać głupi dziennik, żadnych pomocy jak zorganizować fajną lekcję... bo studia w ogóle tego mnie nie uczyły...
      Stwierdziłam po 4 miesiącach, że mam w dupie ideały... Skończyłam podyplomówkę na SGH i odeszłam ze szkoły. zarabiam nieźle w dużej firmie, gdzie przyjęli mnie z dwoma języka z otwartymi rękami... i nie muszę użerać się z gnojkami i ich ślepymi rodzicami, walczyć z układami typu - temu wymaż trójkę i postaw piątkę bo to syn/córka kogoś tam... Kiedyś były studia nauczycielskie... teraz każdy może być nauczycielem, bez żadnego przygotowania... dla mnie to pomyłka!
    • jarker Opinie twierdzące, że 18.09.10, 17:08
      nauczyciele nie sa ksztalceni jak sobie w klasie radzic sa tak samo idiotyczne jak decyzja o powstaniu gimnazjum. Tak moga twierdzić ludzie, którzy nie maja pojęcia o praktycznym zyciu szkoły. Kazdy z wykładowców, którzy ucza postepowania z trudnymi klasami po stanięciu za stołem nauczycielskim w takim gimnazjum sam zrozumie, że jest idiotą i bierze pieniadze za nic.
      Wystarczy tydzień by zrozumiał, ze przyczyna tkwi w samym fakcie istnienia gimnazjów.
    • apf Re: Jakie ma pani loczki? 18.09.10, 17:09
      Takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie -AFM. Pospolitość ukryta w nazwie naszego państwa zobowiązuje. Pospolite są nie tylko przestępstwa, pospolite są również problemy dorastającej młodzieży. Trzeba zrozumieć "przeciwnika", ludzie to nie bydło, nawet to młode i niewykształcone. Kształcenie oznacza nadawanie kształtu.

      Do rzeczy, sentymentalna opowieść jak z Żeromskiego. Zawód nauczyciela jest zarezerwowany dla grupy osób, która ten zawód przeważnie wybiera na zasadzie selekcji negatywnej. Żartując: "Nikt normalny i przy zdrowym rozsądku nie pójdzie uczyć do szkoły".

      Zgadzam się z ukrytą tezą artykułu, że początkującym i nie tylko nauczycielom potrzebne jest wsparcie, w domyśle instytucjonalne, finansowane z budżetu państwa. Przynajmniej refinansowania z NFZ tej grupie zawodowej leczenia ewidentnych chorób zawodowych (dewiacje, lęki, depresje, paranoje, zboczenia).

      Sądzę, internet pozwala na samoorganizację różnego rodzaju terapii. Ponad to zapytam od czego są związki zawodowe i samorząd nauczycielski? Pieniądze to nie wszystko?
    • otis_tarda Re: Jakie ma pani loczki? 18.09.10, 17:26
      Skutki reformy i "chumanizmu" (tak, przez ce-ha). Z jednej strony stworzenie gimnazjów, deprecjacja wiedzy, z drugiej - brak jakichkolwiek sankcji.

      Sam jestem z pokolenia - mam nadzieję, że ostatniego - które pamięta czasy, gdy nauczyciel potrafił przyłożyć dziecku "dyscypliną"; zupełnie słusznie, że się to skończyło, ja na miejscu rodzica za coś takiego postarałbym się jak najpoważniejsze konsekwencje. Tym niemniej, sytuacja, w której nauczyciel jest de facto bezbronny (bo co z tego, że "ma ochronę prawną jak urzędnik państwowy? - nawet jeśli skończy się sądem rodzinnym, to chwilę to potrwa. A rozrabiający gimnazjalista dalej będzie rozrabiał), jest zwyczajnie nienormalna. Co więcej, prawa nauczycieli są de facto MNIEJSZE niż "zwykłego" obywatela - jeśli mnie uderzy jakiś gimnazjalista, mam prawo, oczywiście w pewnych granicach, się bronić, łącznie ze zrobieniem mu krzywdy. Co stałoby się z nauczycielem w takiej sytuacji, można sobie tylko wyobrazić.

      To nie kryzys, to rezultat.
    • stanislawrobert11 Jakie ma pani loczki? 18.09.10, 17:30
      A zwrociliscie uwage na tego pajaca co powiedzial ze szkola ma obecnie 3 zadania ale zadnym z nich nie jest nauka. Bo wiedza jest na wyciagniecie reki i wystaczy kliknac. Ale debil!!!! co tam jest za wiedza? Randki, poczta, porno, gry komputerowe. Kolejny glupi lewak.
      • otis_tarda Re: Jakie ma pani loczki? 18.09.10, 17:41
        Wyprzedziłeś mnie. Bo to właśnie to podejście "szkoła ma rozwijać kompetencje społeczne, plepleple, uczyć zdobywać wiedzę, plepleple" jest jedną z przyczyn tych patologii.

        Zresztą, można by rzec złośliwie, że cel został osiągnięty. Potrzeby psychiczne części gimnazjalistów są właśnie takie jak pokazuje artykuł - i szkoła je zaspokaja. Szkoda, że kosztem wiedzy, kompetencji, nauczycieli i tych uczniów, którzy niekoniecznie marzą o cipce nauczycielki, czy poniżeniu nauczyciela.
    • ukos Zachowania patologiczne muszą podlegać represji 18.09.10, 17:34
      Represje muszą być dostosowane do wieku, ale muszą być. A ponieważ nauczyciel nie może się uciekać do przymusu fizycznego, a skretyniali rodzice nic sobie nie robią z wyczynów swoich milusińskich, to WSZYSTKIE lekcje powinny być filmowane, żeby po pierwsze powściągnąć młodą hałastrę (a przynajmniej ograniczyć naśladownictwo prowodyrów), po drugie udokumentować w 100% wszystkie patologiczne zachowania, po trzecie przełamać barierę wstydu nauczycieli bezradnych wobec agresji. Nic innego w obecnym systemie prawnym nie zadziała.
    • geo5 Byłem nauczycielem przez rok i odszedłem. 18.09.10, 17:39
      Mój przypadek jest niemal identyczny,jak opisana w tekście pani D. Miałem zaledwie 23 lata, gdy jako świeżo upieczony magister filologii polskiej trafiłem do szkoły i dostałem jedną z najgorszych klas. Jedyna różnica polegała na tym,że wtedy (rok 1991-92) nie było gimnazjów , a rodzice nie przychodzili do szkoły kłócić się z nauczycielami. Teraz rzeczywiście trzeba walczyć z nimi tak samo, jak i z uczniami. Ewidentnie nie dawałem sobie rady i wcale nie chciałem sobie jej dawać. Ani mi się śniło tracić młodych lat na użeranie się z nastoletnimi głupkami. Pani D - słuszna decyzja, dziewczyno! Obecnie podobnie, jak Pani, jestem urzędnikiem. 8 godzin za biurkiem, kawa, intrenet i święty spokój. Aczkolwiek jedna rzecz daje mi do myślenia. Moja żona bynamniej nie jest osobowością, która potrafiłaby narzucić swoją wolę innym, a jakoś daje radę w szkole od 16 lat. Inna sprawa, że jest to szkoła podstawowa. Do dziś sie cieszy, ze po reformie nie trafiła do gimnazjum.
    • p.wlodziu Jakie ma pani loczki? 18.09.10, 17:39
      Zmieniła się szkoła. A czy dzieci i młodzież też? a pewnie też ! Tylko nie zmienili się jako człowiek tacy sami jak 50, 100 ... lat wcześniej. Natomiast ich poziom wyedukowania i wychowania zmienił się diametralnie.Ich świadomość myśli technicznej, przemian społecznych i swobód obywatelskich i nad wyraz rozpasanej demokracji stawia w świetle nie porównywalnym do minionych okresów.
      Na przykładzie Polski można powiedzieć,że po zmianie reformy szkolnictwa wychowanie dzieci i młodzieży zmierza w złym w kierunku. Wprowadzenie trójstronnego podziału szkoły na podstawową, gimnazjum, liceum zrobiło więcej zła niż by oczekiwano,może w kwestii nauczania i zdobywania wiedzy, ale w kwestii wychowania zrobiło się wielkie zamieszanie i urodziło się same zło.Mamy przykłady z ostatnich kilku lat jak to młodzież z gimnazjum zachowuje się, co objawia się kryminogennym ich zachowaniem. Jeszcze kilka lat wstecz uczeń szkoły podstawowej mający 13 -15 lat inaczej się zachowywał, inaczej traktował personel pedagogiczny- z szacunkiem i poważaniem,a młodzi chłopcy podkochiwali się w młodych nauczycielkach.Teraz ci sami chłopcy w gimnazjum pokazują samo zło /no może nie wszyscy/ a i dziewczynom niewiele brakuje. Pytanie: czy tak miało być wprowadzając reformę? - oj chyba nie. Aż się prosi, aby utrzymać dyscyplinę z dawnych lat.
      Na koniec ,czy zmienili się wychowawcy i pedagodzy - tak zmienili się. Mniej przywiązują wagę do kwestii wychowawczej, a w zasadzie to jej nie ma.Lekcja- przekazać materiał, dzwonek i do wiedzenia i nic mnie więcej nie obchodzi.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka