brown_aurelia 29.05.11, 19:31 jak można być tak głupim i się ciąć? czy te dzieciaki nie mają nic lepszego do roboty? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
ubiquitousghost88 Psychopatka szkoli menażerów? Fajni będą... 29.05.11, 19:42 Przecież to jasne, że jabłko nie upadło daleko od jabłoni. Odpowiedz Link Zgłoś
pioter-85 Re: Psychopatka szkoli menażerów? Fajni będą... 29.05.11, 20:31 ubiquitousghost88 napisał: > Przecież to jasne, że jabłko nie upadło daleko od jabłoni. Czemu obrażasz swoją matkę? Odpowiedz Link Zgłoś
zed.1 czy autor nie mysli? 30.05.11, 01:35 Czemu ma służyć ten artykuł skoro opisuje przypadki a wcale nie szuka podstaw i wyjaśnienia zachowań? Nawet nie ma opinii psychologów ani specjalistów. Tylko opisane rady jak sie ciąć nic wiecej. Promujecie nieświadomie to zachowanie. Straszna nieodpowiedzialnosc ze strony wyborczej, ze cos takiego drukuje. Odpowiedz Link Zgłoś
zwirekiwigura Re: czy autor nie mysli? 30.05.11, 01:56 Czytaj Fakt - tam zawsze wszystko masz dokładnie wytłumaczone. Ale pozwól aby istniały gazety dla ludzi myślących. Drukujące artykuly bez gotowych recept, ale skłaniające do refleksji. Choć pewnie i tak tego nie zrozumiesz... Odpowiedz Link Zgłoś
big.ot Kolejna akcja medialna gw? ;) 30.05.11, 02:22 Kolejna po "wszystkie trzynastki grają w słoneczko", oraz "dziewczęcych ustawkach", próbująca za wszelką cenę udowodnić coś na podstawie jednostkowych patologii. Jak w dobrym kryminale, musiał pojawić się w artykule niedobry ksiądz, niekompetentni nauczyciele, wyrodnych rodziców- całe szczęście że mamy GW ;) Odpowiedz Link Zgłoś
rozterka47 Re: Kolejna akcja medialna gw? ;) 30.05.11, 02:27 big.ot napisała: Jak w dobrym kryminale, musiał pojawić się w artykule niedobry ksiądz, niekompe > tentni nauczyciele, wyrodnych rodziców- całe szczęście że mamy GW ;) ......................................................................................................................... czujesz się czemuś winny )a) że tak negatywnie reagujesz ? ........................................... c w mojej klawiaturze fiksuje :) Odpowiedz Link Zgłoś
strikemaster Re: Kolejna akcja medialna gw? ;) 30.05.11, 12:54 > Jak w dobrym kryminale, musiał pojawić się w artykule niedobry ksiądz, niekompe > tentni nauczyciele, wyrodnych rodziców- całe szczęście że mamy GW ;) Bez artykułu też by się pojawili, tylko nikt by o nich nie napisał. Odpowiedz Link Zgłoś
rozterka47 Re: czy autor nie mysli? 30.05.11, 02:14 zed.1 napisał: > Czemu ma służyć ten artykuł skoro opisuje przypadki a wcale nie szuka podstaw i > wyjaśnienia zachowań? Nawet nie ma opinii psychologów ani specjalistów. > Tylko opisane rady jak sie ciąć nic wiecej. Promujecie nieświadomie to zachowan > ie. > Straszna nieodpowiedzialnosc ze strony wyborczej, ze cos takiego drukuje. Jakbys dokładnie tekst przeczytał, to byś takiego głupiego komentarza nie napisał. Są i przyczyny, i wyjasnienia i opisany mechanizm. Odpowiedz Link Zgłoś
zed.1 Re: czy autor nie mysli? 30.05.11, 15:00 Zacytuj bo ja nawet nie widze gdzie mogą sie udać rodzice albo dzieci po pomoc albo jak rozwiązać taki problem. Widze tylko cos co przeczytaja nastolatki i pomyślą, ze fajnie sprawdzić. Odpowiedz Link Zgłoś
rdabr Re: czy autor nie mysli? 30.05.11, 10:41 Bo, misiaczku, sprawa ma drugie dno, i trzecie, i czwarte. A gazeta nie jest po to, by dawać gotowe recepty na wszystko, bo takich recept często po prostu nie ma. Pierwsze dno można próbować likwidować, ale drugie, trzecie, czwarte to znak czasów, w których żyjemy. zed.1 napisał: > Czemu ma służyć ten artykuł skoro opisuje przypadki a wcale nie szuka podstaw i > wyjaśnienia zachowań? Nawet nie ma opinii psychologów ani specjalistów. Odpowiedz Link Zgłoś
q-ku "Matka Judyty jest psychologiem" i wszystko jasne 29.05.11, 20:17 miałem do czynienia z kilkoma przypadkami - mama psycholog, dziecko - agresywne, autystyczne, z kłopotami - cały katalog do wyboru zawsze sytuacja ta sama: mama psycholog, samotna Odpowiedz Link Zgłoś
makova_panenka Re: "Matka Judyty jest psychologiem" i wszystko j 29.05.11, 23:18 Czemu się dziwisz. Psycholog w Polsce jest absolutnie bezkarny a jedna opinia takiego "pseudofachowca" i jesteś załatwiony do końca życia. Odpowiedz Link Zgłoś
tuor Re: "Matka Judyty jest psychologiem" i wszystko j 31.05.11, 18:27 Sprawa jest dość prosta: na psychologię bardzo często idą ludzie, którzy mają problemy sami z sobą. Zresztą najlepszy przykład: jedna s bohaterek artykułu chce studiować psychologię. Dodatkowo psychologia jest nauką, którą bardzo ciężko oddzielić od życia i w efekcie bardzo często taki psycholog próbuje wprowadzać różne teorie w życie i niestety okazuje się jak daleko jest od teorii do praktyki. Ech, to temat na dłuższą dyskusję, a nie na komentarz pod artykułem. Odpowiedz Link Zgłoś
maxixxx Żyletką robię sobie raj 29.05.11, 20:48 Pasji ludzi do samookaleczeń nie rozumiem ( również pasji do tatuażu ) i rozumieć pewnie nie zacznę W zasadzie artykuł jest o ludziach i ich sposobach na odreagowanie gdzie zamiast żyletki można wstawić inne "hobby" np. przypalanie się papierosami Odpowiedz Link Zgłoś
fedorczyk4 Żyletką robię sobie raj 29.05.11, 22:04 Wstrząsający artykuł. Nieszczęśliwe poranione dzieci w społeczeństwie które nie ma im nic do zaproponowania. Nie ma w tym kraju opieki psychologicznej z prawdziwego zdarzenia, nie ma dobrych i dostępnych psychiatrów. Nie masz pieniędzy, niesamowitego fartu, albo mądrej rodziny to skończysz jako samobójca jeśli twoja choroba nie jest "grypą", albo nie stajesz się dzięi niej agresywny. Komentarze większości przedpiszców dokladnie na takim samym poziomie, na jakim świadomość medyczna. Żałosne:-( Odpowiedz Link Zgłoś
janspruce Re: Żyletką robię sobie raj 29.05.11, 23:00 Nie kazdego czuba da sie wyleczyc. Tak jak i inna choroba ta ma to do siebie ze niekiedy jest nieuleczalna. Co ma zrobic matka? Jest po prostu bezradna. Kiedys malolacie przejdzie i spojrzy na swoje blizny z obrzydzeniem. Jaka macie rade dla matki? Co ma zrobic ze swoja corka? Jak ma jej pomoc w tej chorobie? Zamknac w zaladzie? Tym madralom ktorzy maja odpowiedz na wszystko zycze kogos takiego miec w swojej rodzinie. Odpowiedz Link Zgłoś
janspruce Re: Żyletką robię sobie raj 29.05.11, 23:11 Mam syna ktory wg. opini psychologa nie odroznia dobra od zla. I co ja moge w jego wypadku mu pomoc? Dzieki Bogu ma juz trzydziesci lat i nikogo nie zabil. Ale moze zabije mnie jak stwierdzi ze tak bedzie lepiej. wszystkim madralom na forum zycze takiego syna i corke jaka ma ta pani. Odpowiedz Link Zgłoś
ewa1125 Re: Żyletką robię sobie raj 30.05.11, 19:55 Wbrew pozorom to wcale nie jest "wynalazek" czasów nam współczesnych. Znam kobiety 50+, które mają blizny po takich cięciach zrobionych w czasach nastoletnich. Teraz po prostu więcej się o tym mówi. Poza tym, ja osobiście uważam, że jest to równie trudne do zrozumienia dla "zdrowych" jak anoreksja czy bulimia- nikt z nas nie jest w stanie zrozumieć jak taka osoba myśli i co ma w głowie. Tak jak anorektyczna nastolatka widzi sie w lustrze grubą, tak te pogubione, samotne dzieci radzą sobie tnąc się. Dlatego proszę abyście nie pisali tak łatwo, żeby się pozbierali, bo nie wiecie jak bardzo samotne i smutne są te osoby. Odpowiedz Link Zgłoś
rasklaat Re: Żyletką robię sobie raj 30.05.11, 00:10 Świat idzie naprzód a w Polsce nie. Wchodzisz na takie forum wyborczej i czytasz teksty osobników tórzy wyzywają ludzi chorych psychicznie od czubów i psycholi bo nie rozumieją że zaburzenia i choroby psychiczne mogą na ciebie spaść tak samo jak złamanie nogi. Odpowiedz Link Zgłoś
kryptopatolog problemy ze znajomymi, rodziną i przeszłością. 29.05.11, 22:36 znajomi: zwykle wytykają palcami, bo gruba, bo uboga, bo nie ma fajnych ciuszków, albo przeciwnie za ładna a nie puszcza się jak inni więc trzeba obgadywać bo może lesbijka a może nienormalna niebezpieczna bo nie taka jak inni nie równa do średniej jak wszyscy. rodzina: niemal zawsze rozbite rodziny, matka ciśnie bo córka musi ogarniać dom kiedy ona pracuje albo się puszcza, kwestia ojca i ojczyma, kwestia "wujków" gdy nie ma stałego ojczyma, albo przygodnych znajomych puszczalskiej mamusi gdy nawet statusu wujków nie osiągają. rodzice pracoholicy, rodzice patologiczni, rodzice pracujący zagranicą a dzieciaki pozostawione same sobie, dziadkom, ciotkom. przeszłość: molestowanie seksualne, przemoc w rodzinie, alkohol. mam pisać dalej? Odpowiedz Link Zgłoś
inkwizytorstarszy Re: problemy ze znajomymi, rodziną i przeszłością 30.05.11, 03:40 Bardzo dobry komentarz, bo o przyczynach tych tragicznych sytuacji. Wyrazy uznania za logiczne podejście do tematu. Te dzieci po prostu nie są kochane, przez nikogo i to jest tragedia! Odpowiedz Link Zgłoś
myslacy45 Nie okaleczaj się 29.05.11, 22:38 Okaleczanie nic nie pomaga a zostawia ślady na całe życie. Nie ma sytuacji bez wyjścia, tylko ktoś to musi młodzieży powiedzieć, pomóc. Odpowiedz Link Zgłoś
kryptopatolog tylko kto? 29.05.11, 22:45 ludzie co wiedzą co z tym zrobić bo skończyli odpowiednie szkoły, pracują zagranicą, albo jeżdżą wózkiem widłowym, ewentualnie mają własny biznes, nieraz w szarej strefie. rodzice nie rozumieją problemów dzieciaków, nie mówiąc o tym że sami oni są w 90% największym i decydującym problemem. szkoły, zwłaszcza od czasu wprowadzenia gimnazjów i 3-letnich liceów więcej szkodzą niż pomagają. księża, pomińmy milczeniem z litości. koledzy? znaczy się zawistna i zazdrosna tłuszcza? też chyba nie pomogą. więc kto ma pomóc? prawdziwi przyjaciele, 1 na 100 znajdzie takiego i skorzysta. reszta niestety zostanie sama, kompletnie pozbawiona pomocy i jedyne co zostanie im do zrobienia to zwracać na siebie uwagę tak beznadziejnymi metodami jak samookaleczenia. Odpowiedz Link Zgłoś
tomeck3145 [...] 29.05.11, 22:39 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
lubicielka Pozerstwo 29.05.11, 22:42 Jeśli ktoś wie, że ma problem korzysta z pomocy. To co robią te DZIECIAKi to pozerstwo obliczone na goowniany efekt. Każdy ma jakieś problemy, a to co z nimi robimy świadczy o tym czy jesteśmy goowniarzami czy normalnymi ludzmi. Odpowiedz Link Zgłoś
weritas1 Zgubiłam płaszcz w kolorze miłości. 29.05.11, 22:47 Miłość oznacza uczucie, jeśli jej nie ma nadal chcemy odczuwać...cokolwiek. Bo nawet ból lepszy jest niż pustka nicości. Żal mi tych młodych ludzi i rozumiem ich bardzo dobrze. Darujcie sobie komentarze skoro nie wiecie o czym mowa, ok? Odpowiedz Link Zgłoś
janspruce Re: Zgubiłam płaszcz w kolorze miłości. 29.05.11, 23:23 Przepraszam, a jaki to bol jest przy cieciu sie plytka zyletka? Zareczam ze zadny ,a wszystko to jest pozerstwem z ktorego ciezko sie wyleczyc. Niech sobie zlamie reke albo wylupie oko - wtedy zobaczy co to jest prawdziwy bol! Odpowiedz Link Zgłoś
weritas1 Re: Zgubiłam płaszcz w kolorze miłości. 29.05.11, 23:36 Dobrze, że choć wiesz jak trudno z tego wyleczyć. Co to znaczy płytkie? Uważasz, że można porównać ból po braku pożegnania z prostytutką z bólem spowodowanym brakiem miłości, która w pewnych relacjach jest wpisana w człowieczeństwo? Czy dla Ciebie setne milimetra skaleczenia stanowią meritum? Jeśli tak, to zapraszam do Japonii sprzed lat....Tam cięli na wylot. Odpowiedz Link Zgłoś
janspruce Re: Zgubiłam płaszcz w kolorze miłości. 30.05.11, 00:15 Tacy jak ty cierpia na brak milosci bo sami nikogo nie kochaja za wyjatkiem siebie. Tnij sie kutasie glebiej to zobaczysz co to znaczy bol! Bol jest wtedy kiedy twoje dziecko ktore kochasz zadaje tobiie bol! I to taki irracjonalny, bez powodu. Choroby psychiczne nie daja gwarancji wyleczenia I co mam wiecej napisac na swoja obrone. Jestescie na tych forach jak kibice na meczu - kazdy anonimowy i moze gadc bzdury bezkarnie. Wiec wez sie j**** ch*** w wlasna strone Odpowiedz Link Zgłoś
rozterka47 Re: Zgubiłam płaszcz w kolorze miłości. 30.05.11, 02:25 janspruce napisał: > Tacy jak ty cierpia na brak milosci bo sami nikogo nie kochaja za wyjatkiem sie > bie.Tnij sie kutasie glebiej to zobaczysz co to znaczy bol! > Bol jest wtedy kiedy twoje dziecko ktore kochasz zadaje tobiie bol! > I to taki irracjonalny, bez powodu. > Choroby psychiczne nie daja gwarancji wyleczenia > I co mam wiecej napisac na swoja obrone. > Jestescie na tych forach jak kibice na meczu - kazdy anonimowy i moze gadc bzdu > ry bezkarnie. Wiec wez sie j**** ch*** w wlasna strone .................................................................................................................. Dzieci , które się tną rzadko są chore psychicznie. Zazwyczaj są skrzywdzone przez bliskich , chociaz nie zawsze mają odwagę się do tego przyznac. Bo oskarżanie bliskich jest bolesne. Dziecko nie jest w stanie krzywdzi rodziców, chyba że wcześniej zostało przez nie skrzywdzone lub odrzucone. .................................................................................................... Niektórzy robią to dla szpanu ale to są pojedyncze pokazówki. A Tobie radzę udac się po pomoc , bo nadmiar emocji i traktowanie wyzwiskami forumowiczów , świadczy , że przydałby się jakiś terapeuta. Odpowiedz Link Zgłoś
watersnakes2 Re: Zgubiłam płaszcz w kolorze miłości. 01.06.11, 07:20 > " niech sobiw włupie oko", "Tnij sie kutasie glebiej", "j**** ch***. Wspolczuje Twojemu dziecku janspruce. Jesli w realu jestes podobnie empatyczny i sympatyczny, dzieciak musial miec niezla gehenne, a Ty sie zalisz ze "Bol jest wtedy kiedy twoje dziecko ktore kochasz zadaje tobiie bol!" A dziecko jak dorosnie, oddaje to, co otrzymalo od rodzicow. Wiem, bo sama jeszcze niedawno bylam dzieckiem. Tak gwoli wyjasnienia, w samookaleczaniu nie chodzi o to by bol byl ogromny, chodzi o samo zrobienie sobie czegos co oderwie od myslenia od rzeczywistosci. Teraz pewnie napiszesz, ze najlatwiejsza recepta wydaje sie "dac dzieciakowi lopate i jak porobi w polu to mu glupie mysli przejda", co? Odpowiedz Link Zgłoś
weritas1 Moi drodzy, czytając Wasze komentarze 29.05.11, 23:13 rozumiem, czemu teraz ponad wszystko stawia się inteligencję emocjonalną. Czy ktoś poczuł się urażony? Mam nadzieję, że tak. Odpowiedz Link Zgłoś
makova_panenka Syndrom Munchausena 29.05.11, 23:23 Jest taka szajba. Świry z artykułu są klasycznymi przykładami. Odpowiedz Link Zgłoś
janczar42 Żyletką robię sobie raj 29.05.11, 23:26 Dziewczyno: po cholerę jeszcze ciebie ratują z tych idiotyzmów.Zrób coś raz a konkretnie - będzie taniej dla społeczeństwa.!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
agnieszka336 Re: Żyletką robię sobie raj 29.05.11, 23:37 No pewnie co za głupki! Bite, molestowane, półsieroty, nigdy w życiu nie usłyszały od rodziców "kocham Cie". Faktycznie muszą to z nudów robić, bo nie widzę żadnego innego powodu... PS. Dziecko nie musi wiedzieć ze to się leczy, że można szukać pomocy. Od tego są dorośli - rodzice, szkoła, rodzina, sąsiedzi. Gdy zobaczysz takie dziecko nie udawaj, że nie widzisz, nie będziesz wtedy lepszy od pijanej matki albo głupiego nauczyciela. Odpowiedz Link Zgłoś
coppermind Żyletką robię sobie raj 30.05.11, 00:04 w przyrodzie samice zagryzają niechciane dzieci - dlaczego samicom homo sapiens tak często tak trudno być ludźmi ? matka polka to jednak zbyt często straszna emocjonalna dziewica co Ma ryja jest :( Odpowiedz Link Zgłoś
bromba_bez_glusia Re: Żyletką robię sobie raj 30.05.11, 00:23 Bo w przeciwienstwie do matek, tatusiowie z artykulu spisali sie na medal: jeden dzwoni raz na pol roku i nie wie ile córka ma lat, drugi zapił się na śmierć, a w pozostałych dwóch przypadkach w ogóle nie występują. Ciekawe czemuż? Odpowiedz Link Zgłoś
coppermind Re: Żyletką robię sobie raj 30.05.11, 06:26 to nie tak trudno ustalić dlaczego jeden się zapił a drugi unika. dziecko to emocjonalna wartość - jego odebranie to nieszczęście porównywalne ze śmiercią, więc bezbronni w walce z kretynkami faceci często uciekają w alkohol albo udają, że nie istnieją. To dość typowe przystosowania do cierpienia. ale co może samica o tym wiedzieć ? przecież zawsze ma rację - a im bardziej kaleczy dziecko i im bardziej się koorwi tym bardziej ma rację. Odpowiedz Link Zgłoś
axial_force Taaaa... lewacki bełkot w dzienniku ogólnopolskim 30.05.11, 00:08 Od księdza do księdza bidula chodziła i żaden nie słyszał, głusi wszyscy albo organista jakiś nadgorliwy się znalazł. To wychodzi ich wina, to przez nich bidula się tnie. Precz z czarnymi! A jak! Tępy jesteś lewacki dziennikarzyno. Gdyby laska chciała znaleźć pomoc psychologiczną w Kościele to by ją znalazła. Jeśli chodziła do parafialnego księdza emeryta na spowiedź to trudno się dziwić, że jej nie znalazła. To jakby ktoś z poważną chorobą chodził do wiejskiego felczera po poradę. Aha i wróć na studia boś chyba przysypiał na zajęciach z obiektywizmu dziennikarskiego. Odpowiedz Link Zgłoś
zwirekiwigura Re: Taaaa... lewacki bełkot w dzienniku ogólnopol 30.05.11, 01:59 Jeśli ten artykuł ma być lewicowy, a Twoje wywody prawicowe, to właśnie odkryłem że jestem strasznym lewicowcem... Odpowiedz Link Zgłoś
rozterka47 Re: Taaaa... lewacki bełkot w dzienniku ogólnopol 30.05.11, 02:10 axial_force napisał: > Od księdza do księdza bidula chodziła i żaden nie słyszał, głusi wszyscy albo o > rganista jakiś nadgorliwy się znalazł. To wychodzi ich wina, to przez nich bidu > la się tnie. Precz z czarnymi! A jak! > Tępy jesteś lewacki dziennikarzyno. Gdyby laska chciała znaleźć pomoc psycholog > iczną w Kościele to by ją znalazła. Jeśli chodziła do parafialnego księdza emer > yta na spowiedź to trudno się dziwić, że jej nie znalazła. To jakby ktoś z powa > żną chorobą chodził do wiejskiego felczera po poradę.> ........................................................................................................................ ja sobie tak myśłe, że jak w tym kościele tak łatwo mozna znaleźc pomoc, to powinienes się tam udac - najlepiej do psychiatry. Odpowiedz Link Zgłoś
asperamanka Re: Taaaa... lewacki bełkot w dzienniku ogólnopol 30.05.11, 03:13 > Tępy jesteś lewacki dziennikarzyno. Gdyby laska chciała znaleźć pomoc psycholog > iczną w Kościele to by ją znalazła. Jeśli chodziła do parafialnego księdza emer > yta na spowiedź to trudno się dziwić, że jej nie znalazła. To jakby ktoś z powa > żną chorobą chodził do wiejskiego felczera po poradę. Słyszałem że podobno ksiądz jest tylko pośrednikiem w spowiedzi, a tak naprawdę to rozmawiasz z Bogiem i Jemu wyznajesz swoje grzechy, i tak dalej? To twierdzisz że jednak jest róznica w spowiedzi i jej efektach u "parafialnego księdza", który jest jak "wiejski felczer", w odróżnieniu od jakiegoś "księdza na poziomie"? To jest, jak rozumiem, taka sama sytuacja, jak w dogmacie, że "Papież jest nieomyslny w sprawach wiary", ale od decyzji Papieża zawsze wolno odwołać się do decyzji "Papieża lepiej poinformowanego"? "Bidula" źle "poinformowała" księdza przy spowiedzi może? Smieszne, jak to samozwańczy obrońcy kleru potrafią się ośmieszyć i jeszcze tego nie widzą. ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
greg0.75 Re: Taaaa... lewacki bełkot w dzienniku ogólnopol 30.05.11, 07:38 Curuś, ostrożnie z tym samoośmieszaniem - w sensie teologicznym spowiedź u "parafialnego księdza" i "księdza na poziomie" wychodzi na to samo - ale tamta dziewusia nie poszła po rozgrzeszenie tylko pomoc psychologiczną - Pan Bóg jak wiadomo nie praktykuje, a księżulo nie ogarnął problemu (i nie odesłał do bardziej kompetentnego kolegi czy "cywilnego" specjalisty). Odpowiedz Link Zgłoś
greg0.75 A sorki 30.05.11, 07:46 Facet jesteś, znaczy się "curuś" wycinamy, reszta zostaje. Odpowiedz Link Zgłoś
prababka44 Żyletką robię sobie raj 30.05.11, 00:16 Co nas czeka jak to przygłupawe towarzystwo dorośnie do zarządzania krajem :( Odpowiedz Link Zgłoś
raddy Re: Żyletką robię sobie raj 30.05.11, 00:31 jak mozna byc tak glupim, zeby napsac taki glupi komentarz. zeby nie miesc w sobie krztyny empatii, zeby nie starac sie w ogole dostrzec problemu i zadac pytania: co z tym zrobic i jak ja moge pomoc? Odpowiedz Link Zgłoś
jowita2003 Żyletką robię sobie raj 30.05.11, 00:37 nie wiem jak naprawde mozna pomoc, wiem ze niektore przypadki sa nie do wyleczenia. szkoda dzieciakow, ale wydaje mi sie ze w polsce wogole nie ma pomocy .do psychologow kolejki albo prywatnie plac. szpitale psychiatryczne lepiej nie mowic. ja pracuje pilnujac takich nastolatkow w psychiatryku by sie nie ciely badz nie zabily.wielu udalo sie pomoc,ale sa tacy ktorym nie udaje sie pomoc i cale swoje zycie przesiedza w szpitalach psychiatrycznych. wiekszosc z nich to problemy w rodzinie; brak zainteresowania, znecanie sie fizyczne lub seksualne.niektore przypadki sa naprawde okropne i nie do uwierzenia jak sie samemu nie zobaczy na wlasne oczy i nie pozna sie tej osoby ( niektorych nigdy sie nie da poznac, a jak ci sie wydaje ze znasz to musisz uwazac by nie zostac inwalida) bardzo przykre Odpowiedz Link Zgłoś
gosc9876 Z problemami idzie się do psychologa, 30.05.11, 00:43 nie do księdza. Bo to raczej ksiądz powinien iść do psychologa. Więc jeden świr drugiemu nie pomoże... Odpowiedz Link Zgłoś
q-ku matka tej dziewczyny jest psychologiem 30.05.11, 01:19 i najprawdopodobniej źródłem problemu Odpowiedz Link Zgłoś
wojtem Żyletką robię sobie raj 30.05.11, 01:48 Jestem wrogiem cenzury, ale od czasu kiedy zobaczylem co oglada moja corka (ma zamasakrowane cieciem ramiona) to czasami chcialbym aby nie bylo internetu. Koszmarne klipy z tnacymi sie na ekranie panienkami, teksty o tym jaka to ulge przynosi masakrowanie swojego ciala. Pieciu czy szesciu psychologow, zmiana szkoly i nic. Jest nieprzecietnie zdolna, kochana przez nas. Ostatnio (odpukac) chyba juz dorosla i nie zauwazamy nowych naciec. W dawnych zlych czasach nie znalem nawet jednej osoby ktora praktykowala samookalacznie, no moze poza paroma gitami ktorzy w wiezieniu robili sobie sznyty. Dzieciaki ogladaja i kopiuja chore zachowania. Koszmar!!! Sam artykul gdzie w paru miejscach pisze sie jaka to ulge powoduje ciecie na pewno skloni nowe osoby do sprobowania. Szkoda ze autor nie pomyslal o konsekwencjach swojego pisania i chociaz nie zasugerowal gdzie osoby z takim problemem moga szukac pomocy. Wielka szkoda!!! Odpowiedz Link Zgłoś
jacek_x Re: Żyletką robię sobie raj 30.05.11, 03:07 Czytam w GW o tatusiu : "Znam go tylko ze zdjęcia. Rozwiódł się z matką, gdy miałam kilka miesięcy. Wyjechał za granicę i założył nową rodzinę. Dzwoni do mnie średnio trzy-cztery razy w roku." Czytam o mamusi : "Jeśli matka chwieje się na nogach, dziewczyna próbuje położyć ją spać. Czasem kobieta zaczyna się wtedy szarpać, kopać córkę, bić i wyzywać od "głupich kurew" i "dziwek". Wygladalo na to, ze przyczyna sa klopoty rodzinne, ale Wojtem pisze: "Jest (corka?)nieprzecietnie zdolna, kochana przez nas. Ostatnio (odpukac) chyba juz dorosla i nie zauwazamy nowych naciec. " Co zatem jest tego glowna porzyczyna takiego dziwnego zachowania? Czy sa to problemy rodzinne, czy jakas trudna do zrozumienia nadwrazliwosc mlodych ludzi ? Odpowiedz Link Zgłoś
asperamanka Re: Żyletką robię sobie raj 30.05.11, 03:32 Moim zdaniem źródłaproblemu są zawsze przede wszystkim w rodzinie. Wojtem pisze że kiedyś zjawiska nie było, poza paroma "gitami którzy w więzieniu robili sobie sznyty", ale ja to pamiętam ze szkoły; rzecz w tym że w latach 1970-tych nie tylko "chłopcy gitowcy" i nie tylko w więzieniu robili sobie sznyty. Robiły sobie też normalne dzieciaki płci obojga i nie w więzieniu, i np. w Warszawie to było zjawisko na dość szeroką skalę. Im bliżej siebie te sznyty, i im grubsze, bardziej zachodzące na siebie blizny, tym lepiej. Z pespektywy patrząc, wydaje się że to był problem akceptacji - z różnych względów w domu jej normalnie nie znajdowały, w "normalnym" towarzystwie też nie, to chciały być "lepsze" należąc do takiego "gitowskiego towarzystwa". Faktem jest że potem spora część towarzystwa rzeczywiście lądowała w poprawczaku albo w pudle, bo ceną "należenia" było też robienie różnych wyskoków. Zwykła chuliganieria typu niszczenie mienia albo drobne kradzieże w sklepach, inaczej niż dziś, zazwyczaj kończyły się tym że dzielnicowy Sierżant Miziak razem z kolegami łapali i spuszczali taki łomot, że "sznyty" fioletowe się robiły na plecach i na ten raz to było tyle; niektórym się odechciewało, ale poważniejsze sprawy kończyły się dla delikwentów gorzej, bo w poprawczaku, a to już przeważnie określało dalszą "droge życiową". Odpowiedz Link Zgłoś
rozterka47 Re: Żyletką robię sobie raj 30.05.11, 02:05 brown_aurelia napisała: > jak można być tak głupim i się ciąć? > czy te dzieciaki nie mają nic lepszego do roboty? Odpowiedz Link Zgłoś
mniklasp Re: Żyletką robię sobie raj 30.05.11, 03:28 rosterka 47 -widze ze cierpisz na empatie rozdwojonej jazni, wyobraz sobie ze pokolenie wojenne a przede wszystkim ci co siedzieli w Auswchitz Birkenau nie cieli sie zyletkami poniewaz ich cieli. trzeba miec pewna rezerwe i dystans w ocenach ludzi naet historyczny.Ci z artykulu mogliby by wozic piasek taczkami na budowe opoznionych autostrad i to bylo by swietne dla zdrowia psychicznego i na otylosc nawet jak tatus od 14 lat jest wAnglii.Tylko wPolsce sa swiete krowy ktore niby chodza do szkoly i niby psycholog ktory nie kopnie wdupe z wyrzutnia na budowe. Nie nalezy myslec schematami w leczeniu schorzen psychicznych. Nie dajmy sie zwiarowac Odpowiedz Link Zgłoś
inkwizytorstarszy Re: Żyletką robię sobie raj 30.05.11, 03:31 brown_aurelia napisała: > jak można być tak głupim i się ciąć? > czy te dzieciaki nie mają nic lepszego do roboty? ??? >> A jak trzeba być niedojrzałym, aby napisać taki głupi komentarz... Odpowiedz Link Zgłoś
a_lucka Re: Żyletką robię sobie raj 30.05.11, 03:34 Ja sie tez kaleczylam... Rodzice i babcia mogli mnie zle traktowac i na mnie krzyczec, a ja na nich nie moglam. To jak moglam wyrazac swoja zlosc, ktora mi sie kumulowala? Kaleczenie sie upuszczalo jej troche. Poza tym, oni wywolywali we mnie poczucie . ... (nie mam czasu dokonczyc) Odpowiedz Link Zgłoś
asperamanka Żyletką robię sobie raj 30.05.11, 03:53 Ja to już gdzieś wyżej, odpowiadając na czyjś komentarz napisałem - moim zdaniem problem zawsze leży w rodzinie. Sam miałem toksyczną matkę, która zawsze wiedziała wszystko lepiej, aż do wygłaszania ex cathedra i na poważnie mądrości z cyklu "woda im dłużej się gotuje, tym dłużej potem stygnie". I punktu drugiego nie było, wygłaszając największe głupoty na każdy temat po prostu miała rację, i tę rację wszyscy musieli jej natychmiast przyznać. Przy okazji ona mnie oczywiście kochała, ale nie potrafiła tego okazać nijak; emocjonalnie była zimna. Za to uwielbiała brylować w towarzystwie. Ojciec natomiast był do rany przyłóz, i mądry, i dowcipny, i uczynny, ale wobec osób trzecich, a nie w domu. W domu zmieniał się w pantofla i safandułę, że po prostu żal było patrzeć. Kiedy raz wrócił na bani o 2-giej w nocy i stłukł, coś chowając do szafy, butelkę z rozpuszczalnikiem, to padł na kolana i udawał że myje podłogę z płytek PCV, a ona brzęczała przez godzinę. Rządziła też własną starszą matką, która wystawała po mięso w kolejkach i przychodziła sprzątać mieszkanie, a potem wracała do siebie, bo sama z córką ledwo mogła wytrzymać. Takich historii mogę opowiedzieć na kopy. Co gorsza na zewnątrz to robiło wrażenie normalnej rodziny nieźle zarabiających ludzi i "luzackich" rodziców, których mi niektórzy koledzy zazdrościli. Więc ja unikałem domu jak mogłem, do cięcia się nie miałem predyspozycji, dawanie w żyłę mnie nie pociągało, to od liceum uciekałem w gorzałę, bo wtedy nabierałem odwagi i elokwencji. W PRL-u w dodatku chlanie i w liceum, i na studiach, nie budziło jakiegoś ostracyzmu społecznego, więc było dość łatwe. Na szczęście się w porę zorientowałem, i znalazłem pomoc. Tyle moge powiedzieć. Odpowiedz Link Zgłoś
a_lucka Re: Żyletką robię sobie raj 30.05.11, 04:13 Podoba mi sie, ze znalazles pomoc. Kontunuuje swoj watek: Rodzina we mnie wywolywala poczucie winy i kaleczac siebie karalam siebie. Nienawidzilam siebie, ze przysparzam sobie problemow (u rodziny) i nie moge sie zmienic. A propos, Trening Skutecznego Rodzica metoda Thomasa Gordona moze wszystkim pomoc. Wiecej info na gordon.edu.pl Dla mnie byl bardzo terapeutyczny. Odpowiedz Link Zgłoś