mer13 Chory WF 28.07.11, 11:33 Rozwiązanie dość proste. Znieść ocenę z WF i wpisać w to miejsce np. zaliczenie, które dostawałby każdy uczeń, który choć podjął próbę wykonania określonych ćwiczeń i tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
misself Re: Chory WF 28.07.11, 11:57 mer13 napisał: > Rozwiązanie dość proste. Znieść ocenę z WF i wpisać w to miejsce np. zaliczenie > , które dostawałby każdy uczeń, który choć podjął próbę wykonania określonych ć > wiczeń i tyle. Wydaje mi się, że trzeba by do tego sporo zasad zmienić - bo w szkole nie ma ocen typu "zaliczenie". Można wyjąć ocenę ze średniej, to łatwiejsze. Odpowiedz Link Zgłoś
zoo-sia Chory WF 28.07.11, 11:39 Lekcje WF'u są chore od dawna. Niejednokrotnie dzieciaki siedzą w szatni lub szkolnych sklepikach, zdarzają się przypadki, kiedy biegają po korytarzu zamiast na sali gimnastycznej. O zwolnienie z zajęć wychowania fizycznego naprawdę nie jest trudno, lekarze wypisują, wf'iści wierzą w piąte niedysponowanie w miesiącu.. poza tym wf dla wielu dzieci jest nudny i monotonny. Porozmawiajmy o prawie: www.competia.pl/ Odpowiedz Link Zgłoś
misself Re: Chory WF 28.07.11, 11:59 zoo-sia napisała: > wf'iści wierzą w piąte niedysponowanie w miesiącu.. U mnie w ogóle tego nie było. Podczas miesiączki trzeba było przebrać się i ćwiczyć - można trochę mniej z siebie dawać, ale nadal był obowiązek. Szkoda, że nikt nas wtedy nie nauczył, jakich ćwiczeń nie powinno się wykonywać mając okres, a jakie zmniejszają ból. Odpowiedz Link Zgłoś
olowek_na_stole Re: Chory WF 28.07.11, 18:19 dobra, a jakich nie powinno się wykonywać? bo w życiu nie słyszałam, a trochę już żyję. Odpowiedz Link Zgłoś
misself Re: Chory WF 29.07.11, 10:40 olowek_na_stole napisała: > dobra, a jakich nie powinno się wykonywać? bo w życiu nie słyszałam, a trochę j > uż żyję. Np. ćwiczeń angażujących mięśnie dna miednicy i mocno wysiłkowych, siłowych (np. brzuszki, nożyce, podciągania nóg, siłownia) Odpowiedz Link Zgłoś
tygrysio_misio Re: Chory WF 28.07.11, 11:44 można znieść ocenę z wf... ale wtedy dzieciom jeszcze bardziej nie będzie się chciało chodzić na coś co nie wlicza się do średniej można też zrobić tak jak u mnie na studiach.... ocena była zależna od tego ile zajęć się ominęło... jeśli do tego da się dzieciom wolność w wyborze sposobu aktywności, to frekwencja będzie 100% Odpowiedz Link Zgłoś
bumerang-3 Re: Chory WF 28.07.11, 12:01 Jasne: WF nie religia przedmiotem maturalnym nie zostanie... Ale serio: znoszenie ocen z WF to największy błąd jaki można popełnić. W kilku wcześniejszych postach pojawił się problem małej atrakcyjności czy raczej różnorodności lekcji WF. Doszukałem się też sygnałów, że nakazuje się "grać w gry zespołowe" a nie robi nic by nauczyć zasad tych gier. Może zatem zacząć reformowanie WF nie od znoszenia ocen, które są ostatnim "ogniwem" lekcji, a rozpocząć od stworzenia programów oraz weryfikacji przydatności nauczycieli, a więc od samego początku? Odpowiedz Link Zgłoś
tygrysio_misio Re: Chory WF 28.07.11, 13:11 jesli w okregu medycyny mozna wprowadzic system ciaglego doszkalania... to powinno sie stosowac go rowniez wsrod nauczycieli nauczyciele wf powinni miec obowiazek zaliczania kursow... z podstaw fizjoterapii ... mogliby sie uczyc tez o podstawach zagadnien wydolnosci, metabolizmu itp (tak nawiasem krew mnie zalewa jak widze instruktorki aerobikow,ktore niszczal sobie i innym uklady szkieletowo ruchowe niewlasciwym wkonywaniem cwiczen... nie widzilam tez nauczycieli zwracajacych na to uwage) Odpowiedz Link Zgłoś
misself Re: Chory WF 29.07.11, 14:02 tygrysio_misio napisała: > jesli w okregu medycyny mozna wprowadzic system ciaglego doszkalania... to powi > nno sie stosowac go rowniez wsrod nauczycieli Jest wśród nauczycieli standardowych przedmiotów, ale chyba wśród wuefistów nie. > (tak nawiasem krew mnie zalewa jak widze instruktorki aerobikow,ktore niszczal > sobie i innym uklady szkieletowo ruchowe niewlasciwym wkonywaniem cwiczen... ni > e widzilam tez nauczycieli zwracajacych na to uwage) Na WF nawet rozgrzewki porządnej nierzadko nie ma. BTW żeby zostać instruktorką aerobiku, trzeba zdać egzamin państwowy. Wuefista musi tylko skończyć studia. Odpowiedz Link Zgłoś
bukanor Chory WF 28.07.11, 12:00 ja też miałam ten problem, miałam zwolnienie, bo ocena z wf obniżała mi średnią, miała 2 lub trzy na semestr, raz przez to nie dostałam paska na świadectwa. A ćwiczyłam i sie przykładałam, ale nie jestem atletką, nie skończyłam biegu na 10 000 metrów w wyznaczonym w tabeli czasie, nie podskoczyłam wzwyż czy w dal na wyznaczoną w tabeli odległość, byłam dobra z gimnastyce, ale tej nie było prawie wcale, czy bieg na 100 m, też nigdy się nie zmieściłam w czasie z tabeli, a ruch lubię - jeżdżę na rowerze, po kilkadziesiąt kilimetrów sie zdarzało czy rajdy rowerowe,gimnastyka ok. Atletka nie jeste, nie byłam a tabela tego nie przewidywała. Pamiętam jeszcze upokarzjące zawody pływackie. Musiałam w nich wystarować, bo bym nie miała zaliczonego semstru, dopłynęłam oststnia, wszyscy sie ze mnie śmiali, cała szkoła, to było straszne. Odpowiedz Link Zgłoś
studenckiefinanse Re: Chory WF 28.07.11, 12:13 A to jakiś dramat, nie mieć paska na świadectwie? Odpowiedz Link Zgłoś
bukanor Re: Chory WF 28.07.11, 12:22 jeśli to decyduje o przyjęciu do liceum?? z powodu jakiegos głupiego biegu???? bezsens Odpowiedz Link Zgłoś
misself Re: Chory WF 28.07.11, 12:35 bukanor napisała: > jeśli to decyduje o przyjęciu do liceum?? z powodu jakiegos głupiego biegu???? > bezsens Pasek na świadectwie nie decydował nigdy o przyjęciu do liceum. Przed reformą decydowały oceny z polskiego i matematyki. I wyniki egzaminów wstępnych. Odpowiedz Link Zgłoś
bukanor Re: Chory WF 28.07.11, 12:49 plus średnia z całego świadectwa, zalży od szkoły, do tej doktórej sie starałam, była liczona- była przez to pierwsza pod kreską Odpowiedz Link Zgłoś
misself Re: Chory WF 29.07.11, 10:44 bukanor napisała: > plus średnia z całego świadectwa, zalży od szkoły, do tej doktórej sie starałam > , była liczona- była przez to pierwsza pod kreską Bardzo Ci współczuję. Powiem Ci coś: liceum, do którego chodzisz, nie ma najmniejszego wpływu na sukces życiowy. Ani na wyniki matury, zwłaszcza ocenianej zewnętrznie. Odpowiedz Link Zgłoś
mardukmarduk Re: Chory WF 29.07.11, 10:45 Ależ ma - ja chodziłem do liceum z kształceniem akademickim i miałem takie przedmioty jak algorytmika, co bardzooo pomogło, bo pozwalało zdolnym dzieciakom (matematyczne zdolności) uczyć się więcej i mieć lepszy start na studia :). Więc także, błąd... Odpowiedz Link Zgłoś
misself Re: Chory WF 29.07.11, 11:05 mardukmarduk napisał: > Ależ ma - ja chodziłem do liceum z kształceniem akademickim i miałem takie prze > dmioty jak algorytmika, co bardzooo pomogło, bo pozwalało zdolnym dzieciakom (m > atematyczne zdolności) uczyć się więcej i mieć lepszy start na studia :). Więc > także, błąd... Bynajmniej nie błąd. Ty wnioskujesz po jednej osobie i po jednej szkole. Ja po wielu - osobach i szkołach. Odpowiedz Link Zgłoś
mardukmarduk Re: Chory WF 29.07.11, 11:25 Nie moja droga, liceum akademickich lub po prostu dobrych jest dosyć sporo, przyjmują one młodzież której się chce coś więcej niż zdać maturę na 30%, więc dla kogoś kto ma cel i ambicje, aby znaleźć się w gronie osób współmotywujących do nauki, te 5 dodatkowych punktów za pasek to dużo. Odpowiedz Link Zgłoś
misself Re: Chory WF 29.07.11, 12:54 mardukmarduk napisał: > Nie moja droga, liceum akademickich Liceów. > lub po prostu dobrych jest dosyć sporo Owszem. Ale chodzenie do nich nie determinuje sukcesu życiowego. > prz > yjmują one młodzież której się chce coś więcej niż zdać maturę na 30% U mnie w klasie wszyscy zdali maturę na co najmniej 50%. > więc dla > kogoś kto ma cel i ambicje, aby znaleźć się w gronie osób współmotywujących do > nauki, te 5 dodatkowych punktów za pasek to dużo. Mijasz się z sensem mojej wypowiedzi. Nieistotne, czy 5 punktów za pasek to dużo, czy mało, ale istotne, że możesz osiągnąć życiowy sukces nie kończąc prestiżowego liceum z miejscem w rankingach - prestiż szkoły średniej nie determinuje dostania się na świetną uczelnię, skończenia jej i zdobycia dobrej pracy. Odpowiedz Link Zgłoś
mardukmarduk Re: Chory WF 29.07.11, 13:12 Nie determinuje, ale pomaga. Gdy w zwykłym liceum przerabia się jedynie program, bo uczniowie są średni, w dobrym liceum można realizować więcej niż program i ma się potem łatwiej na studiach, szczególnie dotyczy to kierunków ścisłych, gdzie przydaje się wiedza np. o metodach numerycznych, jest po prostu ŁATWIEJ. Dotarło? Świetnie. U mnie w klasie najniższy wynik z matury to było 81%, a 1/3 osób była laureatami przeróżnych olimpiad i miała wejście "z marszu" na uczelnie. "Nieistotne, czy 5 punktów za pasek to dużo, czy mało, ale istotne, że możesz osiągnąć życiowy sukces nie kończąc prestiżowego liceum z miejscem w rankingach - prestiż szkoły średniej nie determinuje dostania się na świetną uczelnię, skończenia jej i zdobycia dobrej pracy. " Oczywiście, zgodzę się, tylko dlaczego do średniej ocen wliczają się przedmioty nie sprawdzające realnej wiedzy, a "talenty". Bo o ile matematykę jesteś wstanie przyzwoicie opanować dzięki własnej pracy o tyle jeśli nie masz zdolności to śpiewakiem nie zostaniesz (w gimnazjum na muzyce, oceny zdobywano za śpiewanie, a nie za wiedzę np. o muzyce klasycznej, nutach, co jest człowiek wstanie się nauczyć), jeśli nie umiesz rysować z to z plastyki też mizerne oceny będą, (u mnie plastyka polegała na malowaniu/rysowaniu, a nie nauce o historii sztuki!), a na WF powinno się oceniać zaangażowanie i postępy, a nie wedle jakiś tabelek. Dlaczego? Bo są ludzie, którym choroby nie pozwalają na rozwijanie niesamowitych możliwości, przy czym nie są upośledzeni intelektualnie, więc argument o szkołach specjalnych możesz sobie darować. Ponadto z WF i oceną z niego mogą też mieć problemy uczniowie o zacięciu sportowym. Kolega właśnie z gimnazjum, grał w zespole koszykarskim, za to nie lubił piłki nożej i buntował się, że na WF gra się tylko w piłke nożną. W rezultacie ledwo miał "dobry" gdzie za sukcesy klubowe powinien dostać "celujący", bo o ile mi wiadomo takie są kryteria ocen. PS. Jak komuś nie zależy to idzie do średniego liceum, jak komuś zależy to idzie do dobrego i korzysta z możliwości jakie ono daje - ja bynajmniej nie żałuje i uważam, że źle bym zrobił idąc do zwykłego liceum. Na pewno nie miałbym dostępu do laboratoriów uczelni wyższej, tudzież nie miałbym przedmiotów akademickich, jak algorytmika, algebra, metody numeryczne. Odpowiedz Link Zgłoś
misself Re: Chory WF 29.07.11, 14:18 mardukmarduk napisał: > Nie determinuje, ale pomaga. Gdy w zwykłym liceum przerabia się jedynie program > , bo uczniowie są średni, w dobrym liceum można realizować więcej niż program i > ma się potem łatwiej na studiach, szczególnie dotyczy to kierunków ścisłych, g > dzie przydaje się wiedza np. o metodach numerycznych, jest po prostu ŁATWIEJ. Z pewnością, jeśli realizuje się więcej niż materiał, to jest łatwiej na studiach. Ale to, czy nauczyciel jest dobry i czy realizuje coś więcej niż materiał, nie wynika z poziomu szkoły. W każdej szkole są nauczyciele wybitni i nauczyciele słabi - nawet w szkołach z rankingów tak jest (wiem z własnego doświadczenia). Poza tym - nawet najlepszy nauczyciel nie wtłoczy Ci wiedzy do głowy. > U mnie w klasie najniższy wynik z matury to było 81% Nie zgadzam się na porównywanie czteroletniego liceum i starej matury z trzyletnim i nową. > Oczywiście, zgodzę się, tylko dlaczego do średniej ocen wliczają się przedmioty > nie sprawdzające realnej wiedzy, a "talenty". Bo o ile matematykę jesteś wstan > ie przyzwoicie opanować dzięki własnej pracy "Przyzwoicie" opanować to jest wg Ciebie jaka ocena? > w gimnazjum na muzyce, oceny zdobywano za śpiewanie > , a nie za wiedzę np. o muzyce klasycznej, nutach, co jest człowiek wstanie się > nauczyć U mnie w podstawówce na muzyce śpiewali ci, co chcieli, a ci, co nie chcieli, odpowiadali z teorii. Problem jest nie leży w samym przedmiocie, ale w nauczycielach - nie wspomnę już, że gdyby dzieci w I klasie uczyć czytania i solfeżu, to by każdy umiał śpiewać, tak jak każdy umie czytać. Lepiej lub gorzej, ale by umiał. > a na WF powinno się oceniać zaangażowanie i postępy, a nie wedle jakiś tabelek Powinno. > Dlaczego? Bo są ludzie, którym choroby nie pozwalają na rozwijanie niesamowit > ych możliwości Nie bardzo rozumiem, do czego pijesz. Niepełnosprawność słuchowa, ruchowa? Czy dysfunkcje w rodzaju dyskalkulii? Liceum ogólnokształcące - jak sama nazwa wskazuje - daje wykształcenie ogólne. Jak nie radzisz sobie z każdym przedmiotem choćby tak, żeby zaliczyć go na dopuszczający (to naprawdę nie wymaga wielkich umiejętności), to idź do technikum - też możesz maturę tam zdać. Albo do zawodówki. Albo zostań samoukiem. > Ponadto z WF i oceną z niego mogą też mieć problemy uczniowie o zacięciu sporto > wym. Wiem. Pisałam o tym parokrotnie. > PS. Jak komuś nie zależy to idzie do średniego liceum "Nie zależy" na czym? Życiowy sukces można osiągnąć chodząc do kiepskiego liceum. I wcale się nie trzeba przy tym więcej napracować. Odpowiedz Link Zgłoś
mardukmarduk Re: Chory WF 29.07.11, 14:50 Dobry nauczyciel wykorzysta potencjał ucznia. A dobrzy uczniowie będą wzmagać konkurencje między sobą, co bardziej motywuje do nauki. No widzisz moja droga - jakbym poszedł do zwykłego LO to przerobiłbym materiał okrojony, w moim LO natomiast przerabialiśmy program na matmie, fizie, chemii z liceum 4 letniego - rozszerzony o rzeczy, których NIE MA w zwykłych liceach, więc nie bzdeć mi, że nie ma znaczenia jakie LO wybierzemy - ma. Z resztą ja na studiach mam naprawdę przyjemnie - nauczony cięzkiej pracy, sporo wyniosłem z liceum, nie musiałem chodzić na korki, bo trzeba się nauczyć całeczek liczyć... Ocena dobra to przyzwoicie, "to idź do technikum - też możesz maturę tam zdać. Albo do zawodówki. Albo zostań samoukiem. " W technikum jest cięzej niż w liceum i faktycznie jest ono praktyczniejsze od LO. "Życiowy sukces można osiągnąć chodząc do kiepskiego liceum. I wcale się nie trzeba przy tym więcej napracować. " Zależy jak definiujesz życiowy sukces. Licea bardzo dobre i akademickie po coś powstały - kształcą ludzi, którym się chce PONAD średnią. Przy czym tam kładzie się nacisk na indywidualizm ucznia - wiem z autopsji, w średnim liceum, jest średnio. Odpowiedz Link Zgłoś
misself Re: Chory WF 29.07.11, 14:59 mardukmarduk napisał: > Dobry nauczyciel wykorzysta potencjał ucznia. Ale dobrych nauczycieli spotyka się w każdej szkole :-) > No widzisz moja droga - jakbym poszedł do zwykłego LO to przerobiłbym materiał > okrojony, w moim LO natomiast przerabialiśmy program na matmie, fizie, chemii z > liceum 4 letniego - rozszerzony o rzeczy, których NIE MA w zwykłych liceach, > więc nie bzdeć mi, że nie ma znaczenia jakie LO wybierzemy - ma. Zastanawia mnie Twój styl dyskusji. Używasz argumentów raz, drugi i trzeci, a potem walisz jakieś ad personam czy określenia wartościujące moje wypowiedzi. Trochę nie fair. Co do materiału ponad - Tobie się to przydało na studiach, ale naprawdę sądzisz, że gdybyś tego nie miał, to byś... sama nie wiem, wyrzuciliby Cię? Wylądowałbyś w rynsztoku? Pracowałbyś na kasie w supermarkecie? Otóż, zmartwię Cię - absolwenci średnich liceów bywają profesorami, a absolwenci najlepszych czasem pracują w Biedronce. Moim zdaniem to, czy liceum jest dobre, jest a) względne (i nie zależy od rankingów), b) nie ma wpływu na osiągnięcie życiowego sukcesu, przez który rozumiem osiągnięcie satysfakcjonującego Ciebie i otoczenie statusu zawodowego i osobistego. > Z resztą ja na studiach mam naprawdę przyjemnie - nauczony cięzkiej pracy, spor > o wyniosłem z liceum, nie musiałem chodzić na korki, bo trzeba się nauczyć całe > czek liczyć... Też nie chodziłam na korki. > Ocena dobra to przyzwoicie, Muszę Cię zmartwić - niestety nie tak łatwo jest spełnić wymagania programowe na ocenę dobrą, jeśli ktoś do czegoś nie ma talentu. > Zależy jak definiujesz życiowy sukces. A jak Ty definiujesz? Moją definicję napisałam wyżej. To, że się nie dostaniesz do najlepszego liceum w mieście, nie sprawia, że jesteś życiowym nieudacznikiem, więc nie ma co płakać o brak paska na świadectwie. Odpowiedz Link Zgłoś
mardukmarduk Re: Chory WF 29.07.11, 15:06 Nie koniecznie z tego przedmiotu na którym najbardziej zależy :) "Trochę nie fair. " Ty za to wkładasz w moje usta nie moje wypowiedzi, też nie fair. Więc nie pozostaje dłużny :) "Oko za oko ząb za ząb" tego mnie nauczyły lata poniżania, "Tobie się to przydało na studiach, ale naprawdę sądzisz, że gdybyś tego nie miał, to byś... sama nie wiem, wyrzuciliby Cię? Wylądowałbyś w rynsztoku? Pracowałbyś na kasie w supermarkecie? Otóż, zmartwię Cię - absolwenci średnich liceów bywają profesorami, a absolwenci najlepszych czasem pracują w Biedronce. " Bez tego musiałbym dużo więcej czasu spędzić na studiach - ucząc się tego samego. To raz, a dwa nudziłbym się na matematyce, bo wiedzę na poziomie liceum miałem w gimnazjum - zarabiałem robiąc strony internetowe i miałem kasę na książki i korepetytora, który ze mną przerabiał materiał ponad zajęcia. Bo lubię matematykę. Ponadto sam nauczyłem się programowac w językach webowych, wysokiego oraz niskiego poziomu i dzięki temu jestem wstanie się sam utrzymać, a moje liceum pomogło mi jeszcze bardziej rozwinąć skrzydła,. Na ocenę dobrą każdy jest wstanie wyciągnąć z czegoś co wymaga wiedzy i troche pracy, ale jak nie masz głosu, zdolności malarskich, a nauczyciel jedynie z tego wystawia oceny to raczej tej 4 nie dostaniesz. Wiem, bo przecież moje świadectwo z gimnazjum wyglądało tak, że był 3 WF, Plastyka, Muzyka - za to, 6 z fizyki, chemii, matematyki i angielskiego. Ale ocena była za śpiew, więc nie mogłem dostać dobrej oceny... Odpowiedz Link Zgłoś
mardukmarduk Re: Chory WF 28.07.11, 20:18 Nie dyskutujemy o tym co było przed reformą, bo jak nazwa wskazuje - to już było, a o tym co jest teraz. Obecnie decyduje, za pasek na świadectwie są dodatkowe punkty, dotarło? Odpowiedz Link Zgłoś
mardukmarduk Re: Chory WF 28.07.11, 21:09 Każdy punkt się liczy, zatem są równie ważne, na pewno ważniejsze niż za wolontariat, które można dostać za stanie raz w roku z puszką WOŚP. Odpowiedz Link Zgłoś
studenckiefinanse Re: Chory WF 28.07.11, 22:27 Ale wyjaśnij mi jaka tragedia się stanie, jak zdolny uczeń dostanie się do dobrego liceum a nie do bardzo dobrego. Odpowiedz Link Zgłoś
mardukmarduk Re: Chory WF 28.07.11, 22:29 Tu nie chodzi o tragedię, czy się stanie czy nie, tylko chodzi o zasadę. Nauczanie muzyki, plastyki czy wf jest ważne, ale chodzi o formę tych zajęć, o to by nie była prowizorką i by była w miarę sprawiedliwa. Bo chyba sprawiedliwe nie jest to, że za astmę oskrzelową i tarczycę dostawałem dostateczny z kąśliwymi uwagami? Można sobie takie rzeczy darować i jak już ktoś wcześniej napisał, nauczyciel WF powinien besztać osoby prześladujące innych. Wyuczyłby ich przynajmniej sportowej postawy, postawy szacunku. Ja się nie wyśmiewam z osobnika, dla którego metody numeryczne czy programowanie w asemblerze to czarna magia, niech ktoś się nie wyśmiewa z kogoś, że nie może przebiec 1500 metrów, bo mu na to stan zdrowia nie pozwala. Dotarło? Odpowiedz Link Zgłoś
studenckiefinanse Re: Chory WF 28.07.11, 22:34 A i owszem, dotarło. Wyobraź sobie, że ja dzięki lekcjom WF, a przede wszystkim dzięki wsparciu rodziców nauczyłam się bronić przed wyśmiewaniem i szykanami. Wystarczyło, że nauczyciel w niestosowny sposób się do mnie odniósł i raban był aż do kuratorium. Nauczyłam się, że na niesprawiedliwość i chamstwo trzeba reagować, a nie chować głowę w piasek. Dotarło? Odpowiedz Link Zgłoś
mardukmarduk Re: Chory WF 28.07.11, 22:36 Czasem reagowanie na niesprawiedliwość i szykany może przynieść więcej szkody niż pożytku, szkody np. rodzeństwu, szkody rodzinie, któa naraziłaby się na szykany we wsi - dotarło, że czasem nie warto się rzucać tylko zapewnić sobie spokój w inny sposób, szczególnie gdy nauczyciel WF jest córką dyrektora, a siostrzenicą wójta w gminie? Odpowiedz Link Zgłoś
studenckiefinanse Re: Chory WF 28.07.11, 22:41 Nie dotarło i nie dotrze, bo ja jestem wychowywana niestety na romantycznych mitach, co to honor i wysadzić się w powietrze, a nie poddać;) A tak serio to mnie rodzice nauczyli, że z niesprawiedliwością i łamaniem prawa walczy się zawsze (wyjątkiem i usprawiedliwieniem jest zagrożenie życia), niezależnie od konsekwencji w postaci jedynki czy jakiś tam problemów. Jestem im do dziś wdzięczna. Co więcej to się sprawdza, bo cały system opiera się na założeniu, że każdy się boi protestować. Odpowiedz Link Zgłoś
mardukmarduk Re: Chory WF 28.07.11, 22:47 Po części się zgodzę, tylko jestem przekonany, że ja zajdę dalej na tym, że nauczyłem się fałśzu i manipulowania ludźmi - bo to tak wygląda. Wiem, że ktoś jest wrogiem moim, a mimo to daje po sobie jeździć, bo i tak wiem, że w inny sposób osiągnę swój cel. Między nami jest zasadnicza różnica - ty jesteś romantykiem (nie lubie) ja pragmatykiem, a lata upokorzeń zrobiły ze mnie okropnego kalkulanta i nauczyły po prostu fałszu. Za co jestem wdzięczny losowi, bo nie byłbym w tym miejcu w którym jestem obecnie. Odpowiedz Link Zgłoś
studenckiefinanse Re: Chory WF 28.07.11, 22:52 No nie do końca, w tym szaleństwie moim jest metoda:) Weź pod uwagę, że w naszym zbolszewizowanym niestety mentalnie społeczeństwie ludzie są przyzwyczajeni raczej do Twojej pokorności. Jak widzą, że ja przed urzędasem występuję śmiało, bez podkulania ogona i jasno i dobitnie domagam się swoich praw to zakładają, że mam ku temu podstawy. Czytaj: że jestem dobrze ustawiona i mam plecy, bo przecież nie narażałabym się tak głupio. I wolą nie ryzykować, bo a nuż...Im dalej na wschód tym ta metoda działa lepiej. A ja jestem bardzo zadowolona z miejsca, w którym jestem. Odpowiedz Link Zgłoś
mardukmarduk Re: Chory WF 28.07.11, 22:54 Ty nadal nie rozumiesz. Zakładasz, że ja przyjmuje zawsze postawę pokorną - błąd. Przyjmuje ją wtedy kiedy wiem, że więcej nią ugram. Naprawdę tak trudno zrozumieć, że nie zawsze bezczelność i duża morda są potrzebne? Z własnego doświadczenia wiem, że więcej zdarza mi się "ugrać po mojemu" jak jestem grzeczny. Oczywiście nie zawsze - dałaś dobry przykład z tym urzędem, ale nie rozumiesz, że czasem warto być pokornym, skulić ogon i zamknąć psyk. Tak jest lepiej, bo więcej można ugrać i nie przysparzać sobie wrogów :). O to mi chodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
studenckiefinanse Re: Chory WF 28.07.11, 22:56 Wiesz, mam takich przyjaciół (dzięki bezczelności), że mogę pozwolić sobie na wrogów. Nie jestem pokorna, bo byłabym w tej roli równie wiarygodna jak Doda jako zakonnica:) Odpowiedz Link Zgłoś
mardukmarduk Re: Chory WF 28.07.11, 22:57 Żeby się nie okazało, że masz więcej wrogów niż przyjaciół i zrobi się nie miło, ale nie moje życie nie moja sprawa. A propos odchudziłaś się, czy jesteś bezczelną pulchniutką grubaską :)? Mówię i pytam z ciekawości i bez złośliwości jako były grubas. Odpowiedz Link Zgłoś
studenckiefinanse Re: Chory WF 28.07.11, 23:01 A to ci odpowiem szczerze... Byłam grubaską (powody zdrowotne), potem niestety anorektyczką (38kg to nie jest fajna sprawa) co mi sprawności fizycznej nie przysporzyło, a obecnie jestem - nieskromnie twierdząc - kobietą o figurze godnej pozazdroszczenia i bardzo wysportowaną. Odpowiedz Link Zgłoś
mardukmarduk Re: Chory WF 28.07.11, 23:06 To tak jak ja, znaczy się ja schudłem 45 kg, przybrałem trochę mięśni i jestem szczęśliwy, ale bardzo się pilnuje z jedzeniem, bo mam tarczycę chorą. Odpowiedz Link Zgłoś
studenckiefinanse Re: Chory WF 28.07.11, 23:07 Ja nie muszę się zupełnie pilnować, pochłaniam spore ilości jedzenia i uwielbiam słodycze. Ratuje mnie to, że w ogóle nie tykam "śmieciowego jedzenia", nie pijam gazowanych napojów i bardzo rzadko sięgam po alkohol. A do tego mam naprawdę dużo ruchu, więc sporo spalam. Odpowiedz Link Zgłoś
mardukmarduk Re: Chory WF 28.07.11, 23:13 To Ty, ja nie byłem otyły, bo jadłem za dużo czy za mało ruchu, po prostu tarczyca,m ale kogo to obchodzi, grubas to zawsze łatwy cel, jeszcze w okularach i kujon :P. Tyle, że ja mam firmę i sam się utrzymuje, a ci troglodyci są na bezrobociu :) Odpowiedz Link Zgłoś
studenckiefinanse Re: Chory WF 28.07.11, 23:19 Ja byłam gruba z powodu przyjmowanych leków. ale nie oszukujmy się, obserwuję moje koleżanki, które wlewając w siebie piąte piwo i zagryzając kebabem jęczą: no dlaczego ja jestem gruba? i bynajmniej nie są chore. Odpowiedz Link Zgłoś
mardukmarduk Re: Chory WF 28.07.11, 23:30 Nie piję, nie palę i nie ćpam, z tego też powodu byłem również w gimnazjum nielubiany. To takie "passe" nie degenerować siebie :-) Odpowiedz Link Zgłoś
studenckiefinanse Re: Chory WF 28.07.11, 23:31 O skąd to znam, byłam "nudziarą", bo nie widziałam powodu, żeby płacić za smród z ust. Odpowiedz Link Zgłoś
misself Re: Chory WF 29.07.11, 10:44 mardukmarduk napisał: > Nie dyskutujemy o tym co było przed reformą, bo jak nazwa wskazuje - to już był > o, a o tym co jest teraz. Obecnie decyduje, za pasek na świadectwie są dodatkow > e punkty, dotarło? Ale głównym kryterium są wyniki egzaminu... Zawsze tak było. I zawsze było i jest tak, że nauczyciele "naciągają" oceny w ostatniej klasie. Odpowiedz Link Zgłoś
mardukmarduk Re: Chory WF 29.07.11, 10:46 Egzamin to 50% punktów możliwych do zdobycia - czyli 100 punktów, pozostałe 100 jest za oceny, świadectwo czy wolontariat, więc nie opowiadaj głupot, że te 5 punktów czy 10 nie mają znaczenia, bo mają. Odpowiedz Link Zgłoś
misself Re: Chory WF 29.07.11, 12:58 mardukmarduk napisał: > Egzamin to 50% punktów możliwych do zdobycia - czyli 100 punktów, pozostałe 100 > jest za oceny, świadectwo czy wolontariat, więc nie opowiadaj głupot, że te 5 > punktów czy 10 nie mają znaczenia, bo mają. Hm, czy tylko dla mnie różnica między 195 a 200 jest niewielka? Nawet nie mając paska na świadectwie z powodu WF można się przyłożyć w innych dziedzinach i zarobić dodatkowe punkty (za moich czasów to nie był wolontariat, tylko olimpiady przedmiotowe, konkursy i zawody sportowe). Ależ Ty mnie nienawidzisz dzisiaj. Życzę dobrego nastroju na weekend :-) Odpowiedz Link Zgłoś
mardukmarduk Re: Chory WF 29.07.11, 13:14 Przytoczyć statystyki z najlepszych liceów w kraju ;)? Tam 1 punkt robi różnicę, jak do klasy trafiają np. sami olimpijczycy :). Pomyśl, poza tym dlaczego z powodu głupiego, intelektualnie cofniętego nauczyciela, który dla zasady u...pi kogoś na WF, bo mu się on nie podoba tracić możliwość posiadania paska? W gimnazjum miałem taką nauczycielkę, która dla zasady dała gorszą ocenę, mimo perfekcyjnego przygotowania i nie zlewania przedmiotu, za to w liceum miałem gościa, który szanował indywidualne możliwości i nie poniżał - za co mu serdecznie dziękuje z tej strony. Odpowiedz Link Zgłoś
misself Re: Chory WF 29.07.11, 14:25 mardukmarduk napisał: > Przytoczyć statystyki z najlepszych liceów w kraju ;)? Tam 1 punkt robi różnicę > , jak do klasy trafiają np. sami olimpijczycy :) I myślisz, że bukanor zrobiła wszystko, co w jej mocy, żeby się dostać do wymarzonego liceum? Miała te 195 punktów? Olimpijczyk się dostanie nawet z dwóją z WFu. > Pomyśl, poza tym dlaczego z p > owodu głupiego, intelektualnie cofniętego nauczyciela, który dla zasady u...pi > kogoś na WF, bo mu się on nie podoba tracić możliwość posiadania paska? Pozwól, że odpowiem pytaniem - a dlaczego z powodu paska, którego się nie dostało z powodu głupiego, intelektualnie cofniętego nauczyciela, robić wielkie halo? To TYLKO liceum. Wiem, że nastolatkowi wszystko się wydaje strasznie ważne, ale brak paska na świadectwie nie jest życiową tragedią :-) Jak miałam 14 lat, też mi się to wydawało okropne, ale jakoś przeżyłam (jedna czwórka - z WF - za dużo). Odpowiedz Link Zgłoś
mardukmarduk Re: Chory WF 29.07.11, 14:52 Wiesz dlaczego robić halo - bo chodzi też o zasady :). I o to by zmieniło się podejście do WFu. Na pewno się nie zmieni jeśli nauczyciel będzie czerpał satysfakcje z poniżania słabiej radzących sobie. Wybacz, ale ja nie poniżam polonistki, że nie policzy mi całki nieoznaczonej, chociaż to było w programie 4 - letniego liceum. Odpowiedz Link Zgłoś
studenckiefinanse Re: Chory WF 28.07.11, 13:13 Ściemniasz. Nie jest tak, że do liceów idą wyłącznie uczniowie z czerwonym paskiem na świadectwie. Po prostu jest chory pęd do tego, żeby być wybitnym nawet, jak się ku temu nie ma możliwości, taka mentalność kujona. Niestety, w szkole z każdego przedmiotu są pewne wymagania, których spełnienie wymaga nie tylko zaangażowania, ale też zdolności. Ktoś, kto nie ma zdolności matematycznych raczej nie będzie miał z tego przedmiotu 5 czy 6, tak samo jest z WF. Chory jest nie WF czy system szkolny, a rodzice robiący problem z tego, że dziecko nie ma samych 5. I żeby nie było: przez całą podstawówkę miałam z WF 3. Odpowiedz Link Zgłoś
mardukmarduk Re: Chory WF 28.07.11, 20:19 Nie ściemnia. Jak idziesz do b.dobrego liceum to idą sami z paskiem/laureaci olimpiad. Studenciaku, mój równolatku, jesteś zbyt głupiutki, żeby o tym pomyśleć? Odpowiedz Link Zgłoś
studenckiefinanse Re: Chory WF 28.07.11, 20:57 Skąd wiesz, że równolatek? A poza tym nic nie stoi na przeszkodzie, by mieć 2 z WF-u i tytuł laureata olimpiady. Takiego na pewno przyjmą. Zresztą bardzo dobre licea są dla wyróżniających się w każdej dziedzinie, jak nie masz punktów to wybierz liceum po prostu dobre. I świat się nie zawali. Mniej chorych ambicji, nie tylko po liceach z pierwszej trójki w rankingach można odnieść sukces. Odpowiedz Link Zgłoś
mardukmarduk Re: Chory WF 28.07.11, 21:08 Akurat byłem laureatem olimpiady matematycznej i fizycznej. W dobrych liceach, czy tych dla dzieci wybitnie uzdolnionych zdarzały się osoby, którym słoń nadepnął na ucho, nie potrafiące malować, czy z problemami zdrowotnymi, które dawały dysfunkcje na wfie - siłą dobrego liceum było to, że ludzie byli przyjaźniejsi, a nauczyciele bardziej pomocni. Nie poniżali - w liceum, dzięki atmosferze, "powstałem" i przeszedłem na ostrą dietę, na której cały czas jestem oczywiście. Schudłem - 45 kilogramów, powoli, spokojnie, pokochałem sport (bieganie, pływanie, rower) i przynajmniej nikt nie wołał do mnie w takim liceum "Ty grubasie" i żaden nauczyciel nie mówił do mnie, że przynoszę wstyd mężczyzną, po tym jak nie obroniłem bramki (bez okularów to co ja mogłem widzieć...) Odpowiedz Link Zgłoś
mardukmarduk Re: Chory WF 28.07.11, 21:11 powinno być "mężczyznom" - źle odmieniłem przez przypadki - wielkie SORRY! Odpowiedz Link Zgłoś
studenckiefinanse Re: Chory WF 28.07.11, 22:27 Ale jeśli tacy ludzie się zdarzali to znaczy, że przyjmowano ich bez względu na ich braki. Czyli to żaden problem. Odpowiedz Link Zgłoś
mardukmarduk Re: Chory WF 28.07.11, 22:34 Bo system rekrutacji opiera się na punktach, a jak ktoś zostanie laureatem olimpiady to jest przyjmowany poza systemem rekrutacji. Sama o tym wcześniej pisałaś. Więc nie wynika to z podejścia szkoły, a przepisów odgórnych. W klasie algorytmicznej miałem dziewczynę, która miała tróję z muzyki i z plastyki, za to w wieku 15 lat liczyła równania o stopniu skomplikowania na poziomie studiów typu matma, informatyka. Odpowiedz Link Zgłoś
studenckiefinanse Re: Chory WF 28.07.11, 22:39 No to nie ma co ściemniać, że WF zamyka wybitnym drogę do bardzo dobrych szkół, bo wybitni są olimpijczykami i mają w głębokim poważaniu swój dopuszczający z WF-u. Odpowiedz Link Zgłoś
mardukmarduk Re: Chory WF 28.07.11, 22:41 No nie mają. Wybitni z reguły są ambitni i się starają - nie uważam, abym się nie starał i był nie ambitny. Schudłem i utrzymuje wagę, dla mnie to jest sukces. Z resztą pokazałem się byłej pani od WF, była mocno zdziwiona, że ja to ja, mina bezcenna. Dla mnie to była lepsza zapłata niż pyskowanie do kuratorium, które i tak by nic nie zrobiło. Odpowiedz Link Zgłoś
studenckiefinanse Re: Chory WF 28.07.11, 22:45 U mnie zrobiło, a jeszcze więcej zrobiła moja stanowcza i bardzo spokojna odpowiedź na lekcji na głupie teksty nauczyciela, że nie życzę sobie takich zachować, bo są dla mnie obraźliwe. Kopara do ziemi i się skończyło. Jednak mam fajnych rodziców:) Odpowiedz Link Zgłoś
mardukmarduk Re: Chory WF 28.07.11, 22:49 Nadal nie przyjmujesz do wiadomości, że to zależy od środowiska. Na takie coś możesz sobie pozwolić w mieście, we wsi, małej społeczności jest dużo trudniej. Jednak rodziców nie masz na tyle fajnych, bo nie nauczyli szerszego spojrzenia na problemy, a może to nie wina nawet rodziców, a tego, jak sama pisałaś, że matematyka nie jest Twoją domeną no i ten romantyzm ;). Zero pragmatyzmu i suchej, logicznej analizy, ach ci humaniści... bujają w obłokach i ideałach, a świat i tak musi być ciągnięty przez pragmatyków :). Odpowiedz Link Zgłoś
studenckiefinanse Re: Chory WF 28.07.11, 22:53 Ze mną to jest bardziej jak z tym nieszczęsnym Wokulskim, którego płaskie interpretacje sprowadzają do tabelki cech pozytywisty i romantyka. Jestem cyniczną romantyczka, bardzo skuteczną w swoich działaniach. Odpowiedz Link Zgłoś
mardukmarduk Re: Chory WF 28.07.11, 22:55 Nie masz się czym szczycić. Wokulski był idiotą. Odpowiedz Link Zgłoś
studenckiefinanse Re: Chory WF 28.07.11, 22:56 Nie zrozumiałeś, ale co tam... Chodziło mi raczej o to, że pragmatyzm i romantyzm wykluczają się tylko w uproszczonych interpretacjach szkolnych. Odpowiedz Link Zgłoś
mardukmarduk Re: Chory WF 28.07.11, 22:57 Być może, co nie zmienia faktu, że postawa a la Wokulski, jest godna politowania. Odpowiedz Link Zgłoś
studenckiefinanse Re: Chory WF 28.07.11, 23:00 O rany, Wokulski był przykładem na ofiarę uproszczonych interpretacji, a nie na mojego idola! Odpowiedz Link Zgłoś
mardukmarduk Re: Chory WF 28.07.11, 23:07 A czy ja powiedziałem, że to Twój idol, po prostu napisałem, że był idiotą, bo był. I też nie wiem, po co Lalka jest w kanonie lektury, chyba tylko po to, żeby być przestrogą... Odpowiedz Link Zgłoś
studenckiefinanse Re: Chory WF 28.07.11, 23:08 Dobrze, że jest, bo to znakomicie napisana powieść realistyczna. Dobra książka to taka, której bohaterowie Cię wkurzają, bo to pobudza do myślenia. Odpowiedz Link Zgłoś
mardukmarduk Re: Chory WF 28.07.11, 23:14 Nie moja droga, do myślenia to pobudza "Inny świat", a nie "Lalka" :) Do myślenia pobudza mnie facet, który ugania się za laską, która go nie chce. No tak, takim czymś może się tylko kobieta zachwycać, bo to takie ROMANTYCZNE. Bzdury, dla kretynek oglądających seriale TVN. Odpowiedz Link Zgłoś
studenckiefinanse Re: Chory WF 28.07.11, 23:31 O proszę, mamy nie oceniać po schematach, bo każda sytuacja inna, a tu oceniasz po płci, że jak kobieta to romantyczna i ogląda TVN? Kiepsko z logiką, kiepsko. Ale jak tyle tylko zrozumiałeś z tej książki to możesz mieć taką opinię. Poza tym nie uważam, że Lalka ma zastąpić Inny świat. Odpowiedz Link Zgłoś
mardukmarduk Re: Chory WF 28.07.11, 23:34 To było przyznaje trochę uproszczone i złośliwe. Ale wybacz, jako liberał jestem za tym, by każdy interpretował również literaturę według własnego uznania. Obecnie narzuca się sposób interpretacji literatury, mnie się to nie podoba - Lalka jest dla mnie bezwartościowa, za to Potop już tak, czy pozwolisz mi więc oceniać je wedle własnego, dorosłego uznania? Bo to, że Lalka jest w kanonie lektur, nie oznacza, że mam ją przyjmowac i wielbić. Jakbyśmy mieli szkolnictwo na zasadzie libertarianizmu (Mises, ponoć nie są ci obce takie ideały!!!) to szkoły same by wybierały jakie książki ludzie mają czytać i była by konkurencja na programy, obecnie mamy taka sytuacje, że to państwo narzuca co młodzi ludzie mają czytać i czego mają się nauczyć. M.in uczy się wielbienia UE, a to takie socjalistyczne ścierwo :). Chyba nie zaprzeczysz, co? Odpowiedz Link Zgłoś
studenckiefinanse Re: Chory WF 28.07.11, 23:44 Jestem jak najbardziej za dowolną interpretacją, nie tylko jako liberałka, ale i jako literaturoznawczyni. Ale twierdzenie, że Lalka to powieść wyłącznie o uganianiu się za kobietą po prostu rażące uproszczenie. To tak, jakby powiedzieć, że Potop jest książką o romansie dobrej dziewczyny i łotra:) Co nie zmienia faktu, że wartościować tekst możesz dowolnie i jestem przeciwna odgórnemu narzucaniu ocen. Rozumienie tekstu, a wielbienie go to jednak dwie zupełnie różne sprawy. I zdecydowanie jestem za tym, by szkoła projektowała swój zestaw lektur. Odpowiedz Link Zgłoś
mardukmarduk Re: Chory WF 28.07.11, 23:47 No właśnie, tylko ani nie wyczułaś ironii w moim tekście, ani rozgoryczenia, bo dla mnie naprawdę Lalka jest bezwartościowa i widzę na "rynku" wiele wartościowszych pozycji, ale to moja interpretacja. Żyjąc w takim kraju w jakim żyje musiałem odbębnić swoje, a że jestem z nowej reformy, to interpretacja jest tylko jedna i słuszna, bo trzeba się wbić w klucz. Odpowiedz Link Zgłoś
studenckiefinanse Re: Chory WF 28.07.11, 23:50 Wiem, wiem, jako korepetytorka muszę dzielić zajęcia na część "słuszną" pod maturę i "niesłuszną" rozwijającą myślenie. Ale może coś się zmieni, bo wszyscy mają tej matury już dosyć i widzą, że pomysł mocno nietrafiony. Odpowiedz Link Zgłoś
mardukmarduk Re: Chory WF 28.07.11, 23:55 Teraz rozumiesz dlaczego obrzydzono mi Lalkę :)? Odpowiedz Link Zgłoś
studenckiefinanse Re: Chory WF 28.07.11, 23:57 Tak i coraz bardziej cieszę się, że często odpuszczałam sobie lekcje na rzecz samodzielnego kształcenia:) Odpowiedz Link Zgłoś
mardukmarduk Re: Chory WF 29.07.11, 09:53 Nie odpuszczałem lekcji, a i tak korzystałem z samokształcenia. Nie trzeba wiać ze szkoły, aby coś osiągnąć. I nie masz się też czym szczycić :). Odpowiedz Link Zgłoś
bukanor Re: Chory WF 28.07.11, 12:24 albo nie mieć zaliczonego roku przez zawody pływackie??? do którch się człowiek nie nadaje??? i staje sie pośmiewiskiem???? Odpowiedz Link Zgłoś
kkk_3 Re: Chory WF 28.07.11, 21:59 ale chyba lepiej mieć pasek na świadectwie i nie przechodzić przez upokorzenia na wf-ie niż paska nie mieć i czuć się ośmieszanym ??? Odpowiedz Link Zgłoś
studenckiefinanse Re: Chory WF 28.07.11, 22:26 Jeżeli na WF dochodzi do ośmieszania i szykanowania uczniów to zadaniem rodziców nie jest załatwienie lewego zwolnienia tylko zgłoszenie sprawy do dyrektora, a później kuratorium, bo to niedopuszczalnie. To szansa, by pokazać dziecku, jak należy walczyć o swoje prawa. Bezcenna lekcja, którą dostałam od rodziców. I bronię WF chociaż byłam najgorszą ofermą na zajęciach. Odpowiedz Link Zgłoś
mardukmarduk Re: Chory WF 28.07.11, 22:32 Taka sytuacja może także pogorszyć i trzeba mieć niezwykle silną psychikę by takie coś znosić. Znowu zakładasz jedną sytuacją - jesteś przebojowy i walczysz o swoje, jak jesteś zaszczuty i samotny nie masz siły by walczyć o swoje, to co proponujesz? Niestety, szkoła to nie survival i powinno się chronić słabszych. A pedagodzy powinni być ludźmi do których zawsze można zwrócić się o pomoc. Z kuratorium sytuacja jest taka, jaka jest - wystarczy poczytać niedawne artykuły na "Gazecie" na ten temat - nic im się nie chce robić i jak grochem o ścianę. Zwolnienie dla mnie w pewnym okresie czasu było ratunkiem. Mała wioska, mała społeczność, walka z miejscową nauczycielką WF naraziłaby mnie na jeszcze większe szkody. Nie każdy żyje w "big citi" Odpowiedz Link Zgłoś
studenckiefinanse Re: Chory WF 28.07.11, 22:36 Typowa mentalność zastraszonego dziecka, to ci zostało. Ja nie byłam przebojowa: byłam nieśmiałą grubaską w okularach. Ale miałam wsparcie rodziców, którzy powiedzieli, że nie pozwolą mnie (i innych dzieciaków, bo nie byłam jedyna) tak traktować. I to było najlepsze co mogli zrobić. Odpowiedz Link Zgłoś
mardukmarduk Re: Chory WF 28.07.11, 22:40 Nie moja droga - to mentalność człowieka, który nauczył się (również w dorosłym życiu), że "pokorne ciele dwie matki ssie". I to się sprawdza, tak jak powiedzenie "z dużą dupą zmieścisz się wszędzie, z dużą mordą nigdzie". To owszem zakrawa na fałsz, ale kto z nas nie jest fałszywy. To według mnie jest lepsze - robić swoje mimo innych :). Odpowiedz Link Zgłoś
studenckiefinanse Re: Chory WF 28.07.11, 22:44 Cóż, najlepszy dowód na to, że zabór rosyjski a potem komunizm zniszczyły nas nie tylko gospodarczo. Klasyczna mentalność człowieka radzieckiego. Odpowiedz Link Zgłoś
mardukmarduk Re: Chory WF 28.07.11, 22:50 Nie moja droga, nazywanie mnie z przymiotnikiem radzieckim to obraza. Działam w Instytucie Misesa, dokształć się co to i jaki nurt i doktrynę prezentuje:) Odpowiedz Link Zgłoś
studenckiefinanse Re: Chory WF 28.07.11, 22:58 Jako zatwardziała liberałka i minarchistka... Tak, znam ten instytut. I pewnie jak interesujesz się takimi sprawami to wiesz, że nam komunizm (nam jako Polakom, to nie wycieczka osobista) nieźle przeorał mentalność. To fakt, a nie coś obraźliwego. Trzeba to sobie uświadomić i z tym walczyć. Odpowiedz Link Zgłoś
mardukmarduk Re: Chory WF 28.07.11, 23:12 Tylko ty zakładasz, że to co ja robię to efekt mentalności komunizmu, zapominając o czystej kalkulacji i dostosowywaniu się do otaczającego mnie świata. Jakbym chciał zawsze mówić co myślę, to bym nic w urzędzie nie załatwił, u lekarza itd. Po prostu czasem warto zamknąć mordę i skulić uszy i wie to każdy student, mający przeżycia z dziekanatem, czy przedsiębiorca, bo tak się składa, że prowadzę własną działalność. Nie musisz się ze mną zgadzać, ale zarzucając mi postawę uformowaną pod wpływem komunizmu udowadniasz, że nie rozumiesz o czym pisze, że żyjesz w świecie ideałów i że warto zejść na ziemie, bo rzeczywistość realna jest bardzo brutalna. Byłbym skrajnym egoistą walcząc z WFistką która była kochana przez ciało pedagogiczne, i miała "znajomości", w dodatku skrzywdziłbym swoje rodzeństwo, które też uczęszczało do tego gimnazjum. Coś za coś. Nie możesz tak jednoznacznie wypowiadać się i sondować, że coś jest albo czarne, albo białe, bo dajesz wtedy przekaz : widzę świat w czerni i bieli, szarości nie ma = jestem idiotką. Życie jest na tyle skomplikowane i sytuacje czasem bywają tak trudne, że nie możesz sobie przypisywać, ani prawa do ich oceny, ani do pisania "ja bym tak zrobiła", bo jaką możesz mieć wiedzę na dany temat czytając grupę dyskusyjną w internecie? Żadną. Nie byłaś tu, nie przeżyłaś tego, nie wiesz nic. Mamy podobne, a nie takie same doświadczenia, więc nie masz prawa ich oceniać - oceniając je, ośmieszasz siebie i udowadniasz, że nie jesteś taka dojrzała na jaką się kreujesz czy aspirujesz. Odpowiedz Link Zgłoś
studenckiefinanse Re: Chory WF 28.07.11, 23:17 Ja do dojrzałości nie aspiruje, mam nawet spinkę z różowym motylkiem:) A tak serio to rozumiem, że dostosowujesz się do świata tylko pomyśl, skąd się taki świat wziął i kto go uformował. O to mi chodziło, a nie o Twoją konkretną mentalność komunistyczną. Po prostu uważam, że cały ten system jest niestety pokłosiem naszych zaborczo-komunistycznych doświadczeń. Odpowiedz Link Zgłoś
mardukmarduk Re: Chory WF 28.07.11, 23:23 Jeszcze raz napiszesz o mnie w kontekście komunistycznym, a naprawdę wezmę Cię za idiotkę. No i co wiem jaki jest świat, sam go nie zmienie, pyskując i będąc idealistą daleko nie zajdę. Przykro mi, wygrywa u mnie pragmatyzm. Na drugi raz nie oceniaj tak szybko innych i ich sytuacji życiowych, szczególnie na podstawie grupy dyskusyjnej - dałaś ciała na całej linii. A to podkreślanie jakiś masz emezing rodziców niepotrzebne. Emezingowi rodzice nauczą dziecko, że każda sytuacja jest inna i nie można (nie jest to w dobrym tonie) wydawać osądów na podstawie szczątkowych info. Zatem z mojej strony over :). Odpowiedz Link Zgłoś
studenckiefinanse Re: Chory WF 28.07.11, 23:29 Nie o Tobie pisałam w tym kontekście ale o współczesnej Polsce. Odpowiedz Link Zgłoś
mardukmarduk Re: Chory WF 28.07.11, 23:31 To się zgodzę, tylko ani ja, ani Ty rzeczywistości nie zmienimy, musi parę pokoleń upłynąć. Odpowiedz Link Zgłoś
studenckiefinanse Re: Chory WF 28.07.11, 23:34 Uff, po pięciu postach pojąłeś o co mi chodzi:) Odpowiedz Link Zgłoś
mardukmarduk Re: Chory WF 28.07.11, 23:35 Nie, to Ty pojęłaś, że świat nie jest czarno-biały i że jednak nie masz emezingowych rodziców, bo dopiero jakiś koleś z neta Cię tego nauczył, haha:) Odpowiedz Link Zgłoś
studenckiefinanse Re: Chory WF 28.07.11, 23:45 No wybacz, ale ja bunt przeciwko rodzicom mam już za sobą i obecnie jestem dla nich pełna podziwu i uznania. Odpowiedz Link Zgłoś
mardukmarduk Re: Chory WF 28.07.11, 23:49 Nie buntuje się przeciwko rodzicom, śmieszy mnie tylko Twoja ekscytacja nimi, skoro myślisz schematycznie i bardzo prosto - masz czarno - biały system postrzegania świata. Świetnie, naprawdę żałuje, że świat taki nie jest. Jest szary i pełen niejednoznaczności. W rozmowie dzisiejszej o tym zapomniałaś, co poddaje w wątpliwość Twój poziom intelektualny :) Bez obrazy, ale boje się ludzi, którzy widza świat w czerni i bieli. Odpowiedz Link Zgłoś
studenckiefinanse Re: Chory WF 28.07.11, 23:51 Nie bój się, nie umiem konstruować bomby, posługuję się wyłącznie nożem lub rozbitą butelką;) Oczywiście, że nie postrzegam świata tak, jak Ci się wydaje. Po prostu jedna krótka dyskusja nie pozwala na powiedzenie wszystkiego. Zauważ, że cały czas pisałam o swojej postawie życiowej, którą uważam za dobrą dla mnie.Ze wszystkimi negatywnymi tego konsekwencjami. Odpowiedz Link Zgłoś
mardukmarduk Re: Chory WF 28.07.11, 23:59 Zauważ, że ja robiłem to samo, tylko nie oceniałem Twojej postawy, nie pisałem, że jest taka czy owaka, zrobiłem to dopiero w momencie kiedy Ty to zaczęłaś, a sama teraz napisałaś, że w internecie nie da się tego napisać. Brawo w ciągu rozmowy doszłaś do tych wniosków i na swój sposób - zmądrzałaś. Niestety w trakcie rozmowy posunęłaś się w rejony niebezpieczne - nie znając dokładnie sytuacji napisałaś "ja zrobiłabym tak, a to co ty robisz to komunizm, złe, żałosne". I gdzieś umknęło ci, że to miało jakiś sens i że nie rozmawiasz z debilem, tylko człowiekiem, który świadomie pewne decyzje podejmuje, właśnie po to, żeby osiągnąć jakiś cel np. ochronić swoje rodzeństwo, Co można by zrównać, że będąc na moim miejscu, byłabyś egoistką, pyskowałabyś i walczyła, robiąc wilczą przysługę swojemu rodzeństwu - w konflikt dwóch osób mimowolnie (lub bezmyślnie) wciągnęłabyś osoby trzecie. Rzeczywiście, postawa godna osoby wykształconej... Dobra rób sobie jak uważasz, ale na drugi raz nie wydawaj tak szybko osądów :) Odpowiedz Link Zgłoś
tirinti wf powinni zdelegalizować 28.07.11, 12:23 Sport to zdrowie UTRACONE! Tylko ktoś rozpowszechnił to mądre powiedzenie bez ostatniego wyrazu i kompletnie odmienił jego znaczenie. Co chwila są doniesienia o kimś kto się zabił podczas sportowania. Ja przez całą szkołę unikałem wfu ile siędało. Wielu kolegów sięze mnie śmiało. Ja się z nich śmiałem, że unikają matemetyki. Teraz ja pracujęjako programista a oni jako nosiworki. Odpowiedz Link Zgłoś
nchyb Re: wf powinni zdelegalizować 28.07.11, 13:20 sport uprawiany wyczynowo jest bardzo niezdrowy. To fakt. Sposób he he zachęcania do sportu w szkołach - w większości szkół skutecznie zniechęca. Unikanie wf-u jednak wcale nie przekłada się tak prosto na możliwości późniejszej pracy... :-) Odpowiedz Link Zgłoś
connanzcymmerii pogadamy jak bedziesz mial 50 lat 28.07.11, 13:34 zebys mnie zle nie zrozumiel- jestem za tym, zeby matmy bylo w szkole jak najwiecej, bo ilosc matymatycznych lebieg rosnie z predkoscia warpowa, ale jedno nie wyklucza drugiego. Nie ruszasz sie za mlodu, w wieku 45-50 lat bedziesz starym zramolalym pierdzielem, popiardujacym przy najmniejszym wysilku. Jesli bedziesz kiedys w parku linowym popatrz, jak ruszaja sie mlodziaki w wieku 12- 18 lat, kiedy powinni byc sprawni i zwinni jak malpy. Dziunie popiskujace bezradnie i zasapane grubawe lebki blokujace cala trase. Odpowiedz Link Zgłoś
tirinti Re: pogadamy jak bedziesz mial 50 lat 28.07.11, 18:14 Odkąd skończyłem szkołęi nie mam WFu to sięzwyczajnie nie męczę więc nie sapię. Mnie zawsze bawiąte małpy co się sportują. Pół roku pracowałem w Szwecji i tam to było zabawnie. Z kolegą się śmieliśmy, że ktoś zapomniałwyłączyćżelazko i teraz biegnie żeby zdążyć przed pożarem. Byli też zapominalscy z kijkami ale bez nart. :D Zabawni też są cykliści, którzy uwijająsięz pedałowaniem kiedy cywilizowani ludzie pomykają wygodnymi samochodami. Odpowiedz Link Zgłoś
ar.co Re: pogadamy jak bedziesz mial 50 lat 28.07.11, 18:57 Najwygodniej będzie, jak cię wygodnym samochodzikiem zabierze pogotowie. Ile masz lat? 30? To dużo czasu ci już nie zostało. Odpowiedz Link Zgłoś
tirinti Re: pogadamy jak bedziesz mial 50 lat 29.07.11, 10:29 32 i nigdy mnie pogotowie nie zabrało. Co więcej u lekarza ostatnio byłem kilkanaście lat temu. Nie sportujęsięwięc jestem zdrowy. Koledzy co się sportują często bywająu lekarzy i mało który tak jak ja nigdy nei miał złamanej kości. Sportowa propaganda jest sponsorowana przez lekarzy i koncerny farmaceutyczne, bo daje im zarobić i to dobrze. Odpowiedz Link Zgłoś
mardukmarduk Re: pogadamy jak bedziesz mial 50 lat 28.07.11, 20:15 Rozumiem, że jesteś zbyt głupi, aby zrozumieć, że niektórzy są grubi z przyczyn chorobowych takich jak tarczyca i cukrzyca (tak zdarza się u dzieci). Więc po co takie pejoratywne określenia o grubasach sugerujące, że każdy wpierdziela. Chyba tylko dlatego, aby podbudować własne ego, albo na siłę poczuć się lepszym. Odpowiedz Link Zgłoś
zewszad_i_znikad Re: Chory WF 28.07.11, 12:44 Całe życie miałam ten problem. Mówiono mi, że na wuefie liczą się starania, a nie wynik - a potem okazywało się, że moje starania zasługują tylko na tróję. To bardzo zniechęcające. Przyznaję, mam sporą nadwagę, poza tym astmę (przeszkadza choćby w pływaniu - to może brzmieć zaskakująco, ale opanowałam swego czasu podobno bardzo ładnie technikę kraula... ale nigdy nie umiałam tym stylem pływać, bo nie starczało mi powietrza, po 20 m musiałam się zatrzymać. Stylem zmiennym żaba-grzbiet przepłynęłam kiedyś 1500 m bez zatrzymania) i ciężkie uczulenie - źle znoszę przegrzanie, natychmiast zaczyna mnie mocniej swędzieć. Chyba jedyne konkurencje, w których miałabym szansę na wynik na czwórkę, a może i więcej, to narciarstwo i ćwiczenia siłowe. Niestety zwłaszcza to pierwsze w naszej części Polski nie należy do programu wuefu - w sumie sensownie, nie wszyscy potrafią jeździć na nartach (choć podobno najwięcej narciarek i narciarzy w Polsce mieszka właśnie w Warszawie - i swoją drogą w marcu jeździłam sobie właśnie w mieście, z dojazdem metrem i autobusem). Poza tym sprawa "niedyscypozycji"... naprawdę okres MOŻE przeszkadzać w ćwiczeniach. Kiedy jestem na wyjeździe narciarskim i mam okres - trudno, jeżeli akurat mnie boli, postękuję sobie pod nosem, póki nie zacznie działać pyralgina, w każdym razie sporty zimowe, które uprawiam - narciarstwo zjazdowe i biegowe, jazda na łyżwach - są zupełnie możliwe podczas okresu. Za to nie mogę podczas okresu jeździć na rowerze - to po prostu grozi przeciekiem (spłynięciem krwi poza podpaskę pod wpływem nacisku). A naprawdę nie każda kobieta może używać tamponów, naprawdę istnieją i dorosłe dziewice, ktore są dumne z opierania się kulturowym nakazom posiadania "drugiej połówki" i lubienia seksu (żeby było jasne - nie w imię "czekania na tego jedynego", tylko w imię nonkonformizmu). Wracając do tematu samego wuefu - niektóre ćwiczenia wuefowe też mogą prowadzić do przecieku, np. "brzuszki" na ławce ukośnie zaczepionej o drabinki. Bieganie jest zasadniczo bezpieczne, bo pozycja jest cały czas pionowa, ale już basen podczas okresu chyba dla zdecydowanej większości kobiet odpada w przedbiegach - choć fakt, to jest dla nauczycielek i nauczycieli raczej powszechnie zrozumiałe. Odpowiedz Link Zgłoś
studenckiefinanse Re: Chory WF 28.07.11, 13:15 Co ma dziewictwo do używania tamponów? Odpowiedz Link Zgłoś
ar.co Re: Chory WF 28.07.11, 18:59 To taki kolejny bzdurny przesąd, typu "za pierwszym razem nie można zajść w ciążę". Odpowiedz Link Zgłoś
zewszad_i_znikad Re: Chory WF 28.07.11, 22:29 studenckiefinanse napisała: > Co ma dziewictwo do używania tamponów? Czasami ma. Czasami (= "u niektórych") nie sposób użyć tamponu i pozostają tylko grożące przeciekiem podpaski. A niektóra może czuć nawet wstręt do wprowadzania czegokolwiek we wrażliwe miejsce, i co z tego? Ma prawo. Odpowiedz Link Zgłoś
studenckiefinanse Re: Chory WF 28.07.11, 22:37 O rany, nawet jak mi czasem podpaska przecieknie to to nie jest tragedia, daj spokój. Odpowiedz Link Zgłoś
pan_i_wladca_mx ojtam ojtam 28.07.11, 14:00 Kochałam wfy, zaraz po matematyce i geografii to były dla mniej najlepsze godziny lekcyjne. W siatkowe w reprezentacji szkoły grałam od 10 roku życia (w klasie wiekowej oczywiście) do matury. Do tej pory, choc już dawno po egzaminie dojrzałości, bardzo lubie sobie "popykać" w siatkówkę. Nigdy nie rozumiałam dzieciaków, którym nie wychodziły serwy, które nie potrafiły przebiec określonego dystansu, nawet w bylejakim czasie, dla których skok przez kozioł był doświadczeniem traumatycznym a gra w piłke nożną powodwem koszmarów. Ale ja byłam dzieciakiem odważnym, przebojowym i zaprawionym w bojach bo moje pokolenie wychowało sie na podwórku, mysle że za dzieciaka biegałam wokół bloków dziennie więcej kilometrów niż na osławionym "teście Coopera". Dzisiaj wiem, że dzieci są rózne, nieśmiałe, zrażające się albo po prostu niesprawne, ale za czasów młodzieńczych uwazałam ich za słabeuszy, którzy nawet nie próbują. Dzieci są okrutne cóż poradzić, nie każdy miał tyle siły co ja, że nawet jak 10 razy skok w dal nie wyjdzie to i tak sprobuje kolejny raz aż do skutku. Bardzo spodobała mi sie teza tutaj poruszona, że wf jest lekcja przełamywania się psychicznie a nie rozwoju kaloryfera na brzuchu. Odpowiedz Link Zgłoś
hugu Zacznijmy od podstaw 28.07.11, 13:08 Najpierw zdefiniujmy, jaki mamy problem. Wielu odpowie: Problem to WF. Taki, jaki jest, nie działa. Uczniowie nie chodzą na WF. Ale to nie jest właściwa odpowiedź. WF nie istnieje dla WFu, tylko dla ludzi. Problem mamy wtedy, kiedy ludzie stają się niesprawni fizycznie. Czy tak jest? Nie. Chodzenie na WF ma się nijak do kultury fizycznej danego człowieka. Osoby zwolnione z WFu często trenują poza szkołą i są zdrowe oraz sprawne, "gwiazdy" WFu często pięć lat po szkole mają zesztywniałe stawy i wydatne brzuszki. Wynika stąd jedno: WF nie spełnia swojej roli. Nie uczy kultury fizycznej. I tym właśnie WF różni się od matematyki. Matematyka zawsze uczy matematyki, a WF nie uczy kultury fizycznej (ostatnio prawie wcale), czyli właściwie, w obecnym kształcie, jest po nic, występuje jedynie w ramach jakiejś bezsensownej udręki. Jeśli chcemy mieć społeczeństwo bardziej dbające o kulturę fizyczną, musimy zmienić WF na taki, który będzie jej uczył. Jaki konkretnie? Wystarczy poczytać posty i wyprowadzić wnioski: - ludzie nabierają entuzjazmu do sportu, kiedy sami mogą wybrać jego rodzaj. Nie zmuszajmy "patyczaka" do rzutów piłką lekarską! Nic się nie stanie, jeśli zamiast tego poćwiczy sambę! Czemu służy forsowanie pewnych ćwiczeń, które wcale nie decydują o sprawności fizycznej człowieka, za to mogą zdołować kogoś, kto akurat do nich nie ma warunków? Ogólny program dla wszystkich powinny zastąpić indywidualne wybory typu aktywności! - ważne jest samo ćwiczenie i zaangażowanie, a nie wyniki! Bo, tak generalnie, nie chodzi o to, żeby Jasio miał jakiś czas na 100 metrów. Chodzi o to, żeby za 60 lat emerytka chętnie wsiadła na rower i niespiesznie pojechała na rynek i była z tego dumna. Jeśli już jako dziecko dziewczynka nauczy się, że kto nie bije rekordów, nie łapie się w tabele wyników, ten pupa wołowa, ten ma się wstydzić, ten gorszy i wykluczony, to, ukończywszy szkołę, rzuci w kąt wszystko, co wiąże się z aktywnością fizyczną i mając 70 lat nawet nie dotknie roweru! Czyli ocena z WFu powinna być, jak najbardziej - ale za zaangażowanie właśnie! Bo o zaangażowanie w człowieku chodzi, a nie o wynik z danego ćwiczenia w 4 klasie. - ostatnia sprawa: wszyscy zapominają o tym, że WF to inaczej KULTURA fizyczna. Kultura, czyli postawa. Która też powinna być oceniana. Nauczyciele WFu powinni móc stawiać pały za przejawy chamstwa na ich zajęciach, czyli za wyśmiewanie mniej sprawnych osób, za zachowania nie fair itd. Bo jest jeszcze coś bardzo fajnego, co należy do kultury fizycznej, a czego WF nie uczy: sportowa postawa. Ta oznacza zdrową rywalizację, panowanie nad emocjami, szacunek dla innego zawodnika. Dziś o tym się stale zapomina, a liczni WFiści sami tego nie mają i też zasługują na pały... Odpowiedz Link Zgłoś
studenckiefinanse Re: Zacznijmy od podstaw 28.07.11, 13:14 A z tym się zgodzę, ocena za kulturę i sportową postawę powinna być składową oceny z WF. Inna sprawa, że tej kultury brakuje często nauczycielom, którzy powinni być nie tylko sportowcami, ale przede wszystkim pedagogami. Odpowiedz Link Zgłoś
ar.co Re: Zacznijmy od podstaw 28.07.11, 19:01 Bardzo rozbawiła mnie twoja teza, że "matematyka zawsze uczy matematyki". Odpowiedz Link Zgłoś
ami_lii Chory WF 28.07.11, 14:04 Nauczyciele też czasami sporo robią by zniechęcić uczniów do WFu. Mój przykład : odziedziczony niestety słaby kręgosłup. Lekarz napisał że ogólnie ćwiczenia są wskazane poza przewrotami, staniem na głowie i tego typu rzeczach. Nauczycielka WFu na 1 zajęciach : To która dziewczynka jest ta niepełnosprawna? Niestety, nawet po rozmowie moich rodziców z kobietą ona uważała mnie za osobę niepełnosprawną, co zresztą podkreślała na każdych zajęciach komentarzami w stylu "Macie wytrzymać 10 sekund zwisu na drabinkach...ale zaraz, koleżanka jest niepełnosprawna, możesz robić takie ćwiczenia?" albo "Koleżanka może niech siądzie na ławkę, z jej niepełnosprawnością może mieć problemy z wykonaniem tego ćwiczenia". Żeby było jeszcze śmieszniej, kobieta (siatkarka zresztą) ustaliła żeby podczas gry w siatkówkę zdejmować biżuterię (to zrozumiałe) i...okulary. A zgadnijcie kto je nosił? :/ Rezultat : do gier zawsze byłam wybierana ostatnia (bo ciebie pewnie i tak pośle na ławkę). Rezultat drugi : nieobecności na WFie albo "zapominanie stroju". Bo po co ja mam w ogóle iść na zajęcia na których znowu będe słuchać o mojej rzekomej niepełnosprawności bo mam krzywą łopatkę... A teraz sytuacja druga : studia, gdzie niestety ale WF też wymagany. WF miałam z dwoma paniami : jedna od "normalnych" zajęć, druga od odrabiania. Kobieta pierwsza : wiek...powiedzmy że bardzo blisko emerytury. Formy fizycznej może jej niejedna młoda osoba pozazdrościć. W dodatku z niesamowitym poczuciem humoru ("Każdy ma jakiś defekt fizyczny. Jedna ma krzywe plecy, drugi ma przykrótką nogę a ja na przykład jestem stara"). Pierwszy raz od podstawówki lubiłam chodzić na ćwiczenia fizyczne. Kobieta druga : dużo młodsza. Zajęcia są dla tych którzy z jakiegoś powodu mają nieobecności na swojej "normalnej" godzinie zajęć. Jak wyglądały zajęcia? Kobieta sprawdza listę, wysyła nas do pobliskiej siłowni...i idzie do kantorka. Do końca zajęć nie wraca. Doszło do tego że część ludzi sie wpisywała na listę obecności po czym po 10 minutach szli do domu. Jak uczniowie mają lubić WF, skoro duża część nauczycieli zwyczajnie "odbębnia" (macie piłkę i sobie grajcie) a część nawet sprawia wrażenie że nie ma bladego pojęcia o wychowaniu fizycznym (nauczycielka z 4 klasy podstawówki : czerwone tipsy, bluzka z dekoltem, mini spódniczka, ostry makijaż. Mówiła nam co mamy ćwiczyć ale bez pokazywania, żeby sobie paznokci nie uszkodzić) Odpowiedz Link Zgłoś
berta-death Chory WF 28.07.11, 14:44 Chore to jest to, że w placówce oświatowej, która statutowo ma rozwijać intelekt, oceny wystawia się za umiejętność robienia wygibasów, łapania piłek i galopowania na czas. I jeszcze to jest wliczane do średniej, która ma być wyznacznikiem tego co uczeń ma w głowie. Paranoja jakaś. Całe szczęście jest pewna grupa nauczycieli, podejrzewam, że zdecydowana większość, która tak jak w artykule napisali, rzuca uczniom piłkę i mówi, żeby sobie w coś pograli. Jak jeszcze potem wszystkim stawia za to piątkę to już zupełnie nie ma się czego czepiać. Tak przynajmniej wyglądał WF za moich czasów, czyli w latach 80 i 90. Tylko, że w tym wypadku stawianie tych piątek, które niezasłużenie podnoszą średnią, też jest jakimś absurdem. Jak już jakieś oceny muszą być, to niech będą z historii sportu, strategii gier zespołowych, czy czegokolwiek innego co można na papierze przedstawić. Odpowiedz Link Zgłoś
tygrysio_misio Re: Co to jest "zdrowy okaz"? 28.07.11, 15:05 w przypadku świniaka to taka sztuka, która jest dobrze umięśniona, niezbyt stara, niezbyt otłuszczona Odpowiedz Link Zgłoś
mhm6 chora szkoła!!! 28.07.11, 15:13 to szkoła, a raczej nauczyciele WFu są chorzy, a przede wszystkim nieprzygotowani do swojej pracy. Nieraz na WF można narazić życie, jak źle rozgrzani uczniowie ćwiczą tzw. przewroty. Koleżanka tak miała wypadek, potem ponad miesiąc chodziła w kołnierzu ortopedycznym :/ a może wyprowadzić WF ze szkoły, niech dzieciaki jak na studiach chodzą na to, co wybiorą, poza szkołą? Taniec, tenis, basen, siłownia, gry zespołowe... co kto lubi. Odpowiedz Link Zgłoś
piontakolumna Żadnych ulg dla lenistwa 28.07.11, 15:13 Ja nie mam się czym chwalić jeśli chodzi o dodatkowe zajęcia sportowe. Z w-fu w podstawówce i w gimnazjum miałem 4, jak się nie starałem i zapominałem stroju, albo 5 gdy się starałem.. Byłem wtedy sceptycznie nastawiony do jakiejkolwiek aktywności sportowej. Rzadko wychodziłem pograć w "nogę" albo "kosza" z kolegami. Wolałem od tego książki. Pod koniec gimnazjum zauważyłem potrzebę poprawy kondycji i tężyzny. Zacząłem częściej grać z kolegami i więcej jeździć na rowerze. Moja kondycja nie była jakaś rewelacyjna, ale też przestałem być ostatnim zdechlakiem. Czasy ogólniaka to już całkowita zmiana nastawienia: nasz wuefista p. Brunon, zaczął stosować wojskowy rygor. Na samej tylko zbiórce wszyscy robili po (co najmniej) 100 karnych pompek. Na początku było paru większych zdechlaków, którzy ledwo robili 10 prawidłowych pompek, a dzięki nieustępliwości p. Brunona, po pół roku każdy bez problemu i z uśmiechem robił te 100 pompek i domagał się kolejnych. Sekret tego gościa tkwił w tym że potrafił motywować nas do pracy nad sobą. Nie tylko nad swoją kondycją, ale również nad swoim charakterem. Nie dawał nikomu ulg- wymagał od wszystkich tyle samo, ale oceny starał się wystawiać pod kątem tego, co kto robił ze swoimi możliwościami. Pozdrawiam Pana Brunona Gerschmanna- wspaniałego nauczyciela, sportowca i trenera. Odpowiedz Link Zgłoś
popijajac_piwo Domagam się nic nie zmieniać 28.07.11, 15:51 Niech się zwalniają, niech nie ćwiczą, niech żrą i tyją. Im więcej ociężałych fizycznie (i umysłowo), tym większe szanse dla moich przyszłych genów. Odpowiedz Link Zgłoś
ar.co Re: Domagam się nic nie zmieniać 28.07.11, 19:04 I twoje przyszłe geny będą miały na kogo pracować, jak już ociężali fizycznie załatwią sobie rentę. Odpowiedz Link Zgłoś
mardukmarduk Re: Domagam się nic nie zmieniać 28.07.11, 20:01 Żartujesz, byłem chorobliwie otyły (3 lata temu zacząłem odchudzanie i schudłem 45 kilogramów i nie tyję:) i wyobraź sobie, że wygrywałem olimpiady z matmy i fizyki i nawet "diamentowy indeks". Łączysz otyłość z głupotą? To chyba sam jesteś głupi :) Odpowiedz Link Zgłoś
renateczka1 Chory WF 28.07.11, 15:51 WF tak jak i inne dziedziny pokazuje w czym ktoś jest dobry a w czym nie nigdy nikomu nie dogodzimy bo czy sprawiedliwie jest postawić 5 osobie mieszczącej się w określonych ramach czasowych i dać również 5 otyłemu dziecku z okruchami chipsów bo on przecież też biegł? nie wierze że nauczyciele ignorują wszystkie dzieci które nie mieszczą się w "ramach" ja mam niski wzrost i zawsze parametrami odpowiadałam osobie młodszej i podczas niektórych zaliczeń to egzekwowałam bo jak są normy to mądrze z nich korzystajmy....... zresztą zależy od grupy ja do dziś pamiętam jak koleżanki mnie do drążka podsadzały jak miałam zaliczenie w podciąganiu, nikt mnie nie wyśmiewał...... trzeba być trochę cwaniakiem np nie serwowałam z zza boiska bo nie miałam nigdy tyle siły ale by gra była normalna serwowałam stojąc bliżej i nikt z tego powodu nie ucierpiał........ nie popieram lenistwa a są takie przypadki...... a nadwaga to także problem dziecka które nie zna umiaru albo jak ja miałam okazje poznać preferencji "bo ja nie lubie owoców" no tak lepszy kebebik i frytki i zapić colą bo woda też nie dobra. Odpowiedz Link Zgłoś
marzec21 Re: Chory WF 28.07.11, 16:19 Z wf-u powinno być zaliczenie, a nie ocena. Jeżeli ocena, to nielicząca się do średniej. Dlaczego ktoś ma mieć niższą ocenę, bo nie potrafi szybko biegać, albo daleko skakać? Jak w ogóle można oceniać umiejętności sportowe uczniów? To nie są zawodowi sportowcy, a wf to nie olimpiada. Odpowiedz Link Zgłoś
pagyo Re: Chory WF 28.07.11, 16:50 Nie zgadzam się. Ocena powinna liczyć się do średniej - rangi Wf-u nie powinno się jeszcze bardziej obnizać. Oceny nie muszą w 100% procentach wynikać z tego jak dalejo ktoś skacze czy jak szybko biega. Mogą uwzględniać także zaangażowanie i postępy. Ja myślę, że jeśli takie mniej sprawne dziecko nie dostanie celującego z WF-u, tylko bardzo dobry, albo dobry to żadnej tragedii nie bedzie. W matematyce też są bardzo zdolni uczniowie i ci mniej zdolni, którzy najwyższego poziomu nigdy nie osiągną. Odpowiedz Link Zgłoś
mardukmarduk Re: Chory WF 28.07.11, 20:04 Zapominasz, że często dają możliwość ud...nia ucznia, który np. jest astmatykiem, jest gruby - ale gruby niekoniecznie dlatego że, dużo je, a np. z powodu choroby tarczycy - mój przypadek. Powinno być zaliczenie, ale brak zaliczenia to brak promocji. Sprawiedliwe. Tam nikt nie ocenia wiedzy, a sprawność fizyczną. Odpowiedz Link Zgłoś
pagyo Re: Chory WF 29.07.11, 02:46 Udupić ucznia można na każdej lekcji, nie tylko na WF-ie. Gruby uczeń jeśli się stara, zależu mu - może mieć dobry stopień na koniec z WF-u, choć niekoniecznie celujacy. Poza tym , kto powiedział, że gruby musi mieć złą kordynację ruchową. Znałem wielu chłopaków z nadwagą, którym wiele rzeczy całkiem nieźle wychodziło. Odpowiedz Link Zgłoś
tleonek Re: Chory WF 29.07.11, 03:11 pagyo napisał: > Udupić ucznia można na każdej lekcji, nie tylko na WF-ie. Gruby uczeń jeśli się > stara, zależu mu - może mieć dobry stopień na koniec z WF-u, choć niekonieczni > e celujacy. Poza tym , kto powiedział, że gruby musi mieć złą kordynację ruchow > ą. Znałem wielu chłopaków z nadwagą, którym wiele rzeczy całkiem nieźle wychodz > iło. Chyba nigdy nie byłeś w takiej sytuacji i na pewno nie potrafisz się czuć. Bycie w takiej sytuacji jest bardzo nieprzyjemne i naturalną reakcją dla większości takich uczniów jest unikanie WF. Sorry, ale tu nie chodzi o stopnie, ale o osiągnięcie jakiejś sprawności fizycznej u każdego, nawet najsłabszego ucznia/uczennicy. Odpowiedz Link Zgłoś
mardukmarduk Re: Chory WF 29.07.11, 04:24 "jeśli się stara" Miałem otyłość w gimnazjum i się starałem, a mimo swoich starań oceny słabe były. Z pozostałych przedmiotów problemu nie było, więc pudło. Zbyt prosto i zbyt schematycznie rozumujesz świat. Odpowiedz Link Zgłoś
porazostatni Re: Chory WF 28.07.11, 17:29 renateczka1 napisała: > WF tak jak i inne dziedziny pokazuje w czym ktoś jest dobry a w czym nie nigdy > nikomu nie dogodzimy bo czy sprawiedliwie jest postawić 5 osobie mieszczącej si > ę w określonych ramach czasowych i dać również 5 otyłemu dziecku z okruchami ch > ipsów bo on przecież też biegł? Nie o to chodzi o to, żeby fałszywe oceny wystawiać. Tylko, że osoby którym idzie gorzej bardziej zachęcać, chwalić. Odpowiedz Link Zgłoś
mardukmarduk Re: Chory WF 28.07.11, 20:02 Otyłość powodowana jest przez różne choroby np. tarczyca, jesteś zbyt głupia by to zrozumieć? Odpowiedz Link Zgłoś
roxxxxanne2026 Chory WF 28.07.11, 16:07 To prawda,dzisiejszy wf to koszmar.A gry zespołowe nie są nudne,ale nie każdy daje rade,znajdują sobie kozła ofiarnego,a na wf-ie to ma już całkiem przerąbane.Nie raz słyszałam i widziałam jak to jest,wf-iści sami potrafią zniszczyć takiej osobie życie,rzucają w nią piłkami,robią z niej pośmiewisko na forum szkoły.Potem rodzice dziwią się,że ich pociechy nie chcą chodzić do szkoły.Nie lepiej wprowadzić wf jako przedmiot dodatkowy,jak ktoś ma krzywe plecy,gimnastyka korekcyjna,ewentualnie niech jak np.tańczy w jakimś zespole,chodzi na siłownię,pływa na pływalni,chodzi na aerobik-niech to liczą jako wf,napewno będzie lepiej wszystkim:)a co do wf na studiach,to śmiechu warte,może jeszcze w pracy go wprowadzą.A przez te lewe zwolnienia prawdziwe uważają za lewe.Ja teraz musiałam starać się o zwolnienie na uczelnie,mam je ale ciekawe,czy od lekarza,który zna historie mej choroby,i prowadzi mnie od 6 lat-czy je uznają?dlatego,że jest tyle fałszywek. Odpowiedz Link Zgłoś
marzec21 Re: Chory WF 28.07.11, 16:26 Popijajac_piwo Nieuczestniczenie w lekcjach wf-u nie wyklucza uprawiania innych form aktywności fizycznej poza szkołą. Można chodzić na basen, biegać, jeździć na łyżwach, rowerze... i wszystko to jest o wiele przyjemniejsze i pożyteczniejsze, niż żałosne lekcje w-u w szkołach. Odpowiedz Link Zgłoś
pagyo Chory WF 28.07.11, 16:38 Strasznie mnie denerwuje jak na wywiadówce słyszę jak niektórzy rodzice są oburzeni, że ich dziecko nie dostało celujacego z WF. Jak to moze być, że przez jakiś głupi WF średnia jest obniżona. Jesli rodzice traktują w ten sposób WF, nie dziwmy się potem, że i uczniowie mają do niego podobnie lekceważący stosunek. WF jest potrzebny w każdej postaci. Nawet jeśli niektórzy uczniowie traumatycznie przeżywają konieczność wykonania przewrotu w tył, to powinni przez to przejść. Powinni sie jakoś na tym WF-ie usprawnić. Powinni też zetknąc się z wysiłkiem fizycznym z jakąś namiastką sportu. Wiadomo, że jednym będzie to wychodziło lepiej drugim gorzej. Mądry nauczyciel powinien uwzględnić w ocenach także i zaangazowanie mniej zdolnego ruchowo ucznia. Powinien go też zachęcać. Ale moim zdaniem nie powinno być tak, że co słabsi uczniowie dostaja z WF-u najwyzsze oceny, takie same jak równie zaangazowani najlepsi. Jaką motywację do cwiczeń i osiagania jak najlepszych wyników beda miec w tej sytuacji ci lepsi ruchowo uczniowie ? Przecież na matematyce także są bardziej i mniej zdolni. I ci bardziej zdolni dostaja z reguły najlepsze oceny, niedostepne dla tych mniej zdolnych, choćby nie wiem jak cięzko pracowali. Odpowiedz Link Zgłoś
mardukmarduk Re: Chory WF 28.07.11, 20:08 W takim razie dajmy tym niesprawnym po dwójach i trójach, ale wyłączmy WF ze średniej. Nie zapominajmy, że przy rekrutacji do szkół liczą się także oceny i średnia. Dla mnie to żałosne, że liczą się do średniej: religia, plastyka, muzyka, wf, gdzie trudno oceniać realną wiedzę. U mnie muzyka wygladała tak : śpiewanie - koszmar dla mało uzdolnionych muzycznie, plastyka - malowanie - nie masz zdolności - klapa, wf - jesteś niesprawny, schorowany (mój przypadek) masz przerąbane. Ja byłem dobry z matmy i fizyki - laureat olimpiad, tylko dzięki temu dostałem się do dobrego liceum, a potem wygrałem w olimpiadzie indeks na uczelnie. Ale na pewno te 4 przedmioty mi w rozwoju osobistym nie pomogły. Odpowiedz Link Zgłoś
studenckiefinanse Re: Chory WF 28.07.11, 22:31 A ja miałam np naciągane 3 z matmy na koniec podstawówki, bo nie byłam w stanie tego kompletnie zrozumie. Po prostu zdolności do określonego typu myślenia wykształciły się u mnie później, choć zgodnie z normami rozwojowymi. I co, powinnam dostawać 5 za zaangażowanie? Odpowiedz Link Zgłoś
mardukmarduk Re: Chory WF 28.07.11, 22:38 Dostałaś sprawiedliwą ocenę. Ale WF nie ocenia "wiedzy" a czystą sprawność. Poza tym nadal zapominasz, że są ludzie, których choroby uniemożliwiają wysoką sprawność fizyczną, a niektórzy nauczyciele zapominają o tym i ich albo poniżają, albo nie dostosowują wymagań do ich możliwości. Czy naprawdę tak trudno Tobie zrozumieć, że nie neguje wf i sportu, a sposób w jaki jest on wprowadzany w Polsce? I że zależy mi na jakości, bo naprawdę 3 godziny byle jakiego wf nie są lepsze, od żadnego wf. Odpowiedz Link Zgłoś
studenckiefinanse Re: Chory WF 28.07.11, 22:43 Ale poziom wiedzy był ściśle skorelowany z poziomem mojego rozwoju. To było ode mnie kompletnie niezależne. Ja po prostu nie mogłam mieć więcej mimo ogromnego wkładu pracy. Nie musisz mnie przekonywać o tym, jak choroby wpływają na oceny z WF, bo doskonale to znam z własnego doświadczenia. Odpowiedz Link Zgłoś
mardukmarduk Re: Chory WF 28.07.11, 22:52 Więc w czym problem? Rozumiesz motyw o chorobach, warto zrozumieć, też motyw o złych nauczycielach i że czasem NIE DA SIĘ wywalczyć czegoś, bo skutki mogłoby być opłakane. To co ty prezentowałaś to idealizm, ale i tak zwycięża sucha kalkulacja i cwaniactwo. Warto mieć ideały, ale czasem mogą prowadzić do jeszcze większego zła. Tyle w tym temacie. Odpowiedz Link Zgłoś
studenckiefinanse Re: Chory WF 28.07.11, 22:54 Żaden idealizm. Wiedziałam, że lepiej będę się czuła z jedynką z WF po podjętej walce o swoje niż upokorzona przez nauczyciela. Odpowiedz Link Zgłoś
mardukmarduk Re: Chory WF 28.07.11, 22:56 Tak i lepiej "zostać sobie". Gratuluje, niestety ja chciałem gimnazjum skończyć i zająć się tym co kocham, więc wygodniej było się zwolnić :) i mieć święty spokój. Odpowiedz Link Zgłoś
studenckiefinanse Re: Chory WF 28.07.11, 22:59 A nawet jakbym powtarzała 8 klasę (jestem ze starego systemu) to co by się stało? Nic, maksymalnie po roku i tak bym to wszystko zaliczyła. Odpowiedz Link Zgłoś
mardukmarduk Re: Chory WF 28.07.11, 23:15 No dla mnie by się stało, ale to widzisz, różnice w ambicjach :). Tak jak pisałem pokorne ciele zajdzie dalej od niepokornego :) Odpowiedz Link Zgłoś
studenckiefinanse Re: Chory WF 28.07.11, 23:33 Moje ambicje nie mają wiele wspólnego ze skończeniem szkoły w wyznaczonym odgórnie terminie. Odpowiedz Link Zgłoś
mardukmarduk Re: Chory WF 28.07.11, 23:36 A moje miały, bo wiesz, nie każdy miał tę możliwość, żeby rodzice do długo sponsorowali, a ja wywodzę się ze średnio zamożnej rodziny i kluczem dla mnie i mojego rozwoju było : stypendium, którego bym nie dostał, kiblując :). Pojęła :)? Znowu myślisz schematycznie, nieładnie, oj nie ładnie... Odpowiedz Link Zgłoś
studenckiefinanse Re: Chory WF 28.07.11, 23:46 A myślisz, że ja jestem z domu Kulczyk?:) Daj spokój, normalna rodzina z pożyczaniem czasem do pierwszego wówczas, aczkolwiek bez szans na stypendium, bo stypendia były dla tych, których rodzice pracowali na czarno. Odpowiedz Link Zgłoś
mardukmarduk Re: Chory WF 28.07.11, 23:50 Są stypendia naukowe, ministra, ja socjalnych nie dostawałem, dostawałem za wyniki w nauce, poza tym nauczyłem się projektować strony www i z tego zacząłem już w liceum się utrzymywać. Odpowiedz Link Zgłoś
studenckiefinanse Re: Chory WF 28.07.11, 23:52 Za "moich czasów" jeszcze stypendia naukowe w liceum były bardzo słabo rozwinięte. Ale owszem, zarabiałam już w latach licealnych całkiem nieźle. Odpowiedz Link Zgłoś
mardukmarduk Re: Chory WF 29.07.11, 09:55 Nie trzeba polegać na stypendiach, można dorabiać. Ja zamiast kopać piłkę czy chodzić na imprezy uczyłem się matematyki i programowania we własnym zakresie i chyba źle nie zrobiłem, skoro potrafię się w wieku bardzo młodym sam utrzymać i wyremontowałem sobie mieszkanie :). Odpowiedz Link Zgłoś
pagyo Re: Chory WF 29.07.11, 02:53 To powiedz mi, w czym ci tak bardzo wliczanie oceny WF do średniej zaszkodziło ? :) Odwróćmy też trochę problem. Przynajmniej za moich czasów ci najsprawniejsi fizycznie w podstawówce niekoniecznie byli najlepszymi uczniami. Dobre oceny z WF dawały im szansę dowartościowania. A tu jak widzę osobom, które są świetne w nauce, a które z WF-u nie mają szans na maksa trudno przychodzi zaakceptowanie tego, że nie we wszystkim muszą być najlepsze :). I w dodatku chciałyby odebrać szansę zabłysnięcia w czymś tym mniej zdolnym naukowo :) Odpowiedz Link Zgłoś
tleonek Re: Chory WF 29.07.11, 03:21 pagyo napisał: > To powiedz mi, w czym ci tak bardzo wliczanie oceny WF do średniej zaszkodziło > ? :) Nie mówię o ocenie, ale podejściu wuefistów. Ten news nie jest o samym ocenianiu. Przy właściwym podejściu wuefistów można oceniać chęci uczniów, nie efekty. Poza tym można oceniać np. dwustopniowo (dobry/bardzo dobry) > > Odwróćmy też trochę problem. Przynajmniej za moich czasów ci najsprawniejsi fi > zycznie w podstawówce niekoniecznie byli najlepszymi uczniami. Dobre oceny z WF > dawały im szansę dowartościowania. Chyba w byciu fizolami, które w sumie ze szkoły niewiele wyniosły... > A tu jak widzę osobom, które są świetne w n > auce, a które z WF-u nie mają szans na maksa trudno przychodzi zaakceptowanie t > ego, że nie we wszystkim muszą być najlepsze :). I w dodatku chciałyby odebrać > szansę zabłysnięcia w czymś tym mniej zdolnym naukowo :) Głupoty piszesz. Ile takich osób jest?? Zdolna dziewczyna, która fizycznie jest słabiutka, unika ruchu to porażka wuefisty. On nie ma produkować kandydatów do klubów ale dbać o kulturę fizyczną wszystkich. Tak jak głównym zadaniem nauczyciela matematyki nie jest praca z kilkoma najzdolniejszymi (o nich oczywiście też trzeba dbać i dawać szanse) - oni sobie poradzą, im niewiele potrzeba, żeby wykorzystali szanse, ale podciągnięcie tej 20tki, żeby sobie jakoś w życiu później poradziła. Odpowiedz Link Zgłoś
mardukmarduk Re: Chory WF 29.07.11, 04:27 Napisałem w swoich wypowiedziach to, gdybyś pomyślał, wysilił się i przeczytał, to byś wiedział. Odpowiedz Link Zgłoś
stanwewnetrzny to jest problem 28.07.11, 16:47 Ja akurat w podstawówce miałem świetnego wuefistę który to rozumiał i stawiał ocenę końcową za ogólną postawę na lekcjach (można było mieć piątkę mimo że ze sprawdzianów sprawnościowych dostawało się tróje) coś w rodzaju "od każdego według jego możliwości". Pozdrowienia dla p. Waldemara Walczaka z SP 279. Odpowiedz Link Zgłoś
pagyo Re: to jest problem 28.07.11, 16:57 hehe Ja też kończyłem SP 279, ale jeszcze za głębokiej komuny w pierwszych latach istnienia tej szkoły. Były tam kiedyś klasy sportowe i 6 godzin WF-u tygodniowo. Nauczycielom WF chciało sie robić z nami wszystko, łącznie z wylewaniem zima ślizgawki na boisku i grą w hokeja. Oprócz tego po lekcjach cały Pekin grał w nogę, kosza. Do dziś znam wiele osób, którym to zamiłowanie do sportu i ruchu pozostało. Pozdrowienia dla p. Michała Kamińskiego. Odpowiedz Link Zgłoś
marzec21 Re: to jest problem 28.07.11, 17:11 Nie uważam, że każdy musi mieć z wf-u celujący, ale nauczyciele stawiają nawet dostateczne oceny na koniec roku. I tak niska ocena wcale nie wynika z braku zaangażowania ucznia, tylko po prostu tak mu wychodzi z ocen cząstkowych, które otrzymał za bieganie, rzucanie piłką lekarską itp. A czy to jest tego dziecka wina, że nie we wszystkim jest dobry i nie do wszystkiego ma warunki? Odpowiedz Link Zgłoś
pagyo Re: to jest problem 28.07.11, 18:53 To są to nienajlepsi nauczyciele w takim razie. Ale nie można tego uogólniać. Odpowiedz Link Zgłoś
mardukmarduk Re: to jest problem 28.07.11, 20:10 Ja miałem tróje z WF na koniec, z piłki lekarskiej miałem - celujący. Natomiast WF nie pozwalał mi mieć świadectwa z paskiem, przy byciu laureatem 2-ch olimpiad (mat, fiz). Zaliczenie wystarczyłoby, szczególnie, że miłością do sportu zapałałem dopiero w liceum, sam z siebie i robiłem to co lubię, a nie to co mi nauczyciel narzucił - ja bieganie, pływanie, a nauczyciel noga, i "macie se grajcie se". Dlatego NIENAWIDZĘ piłki nożnej. Odpowiedz Link Zgłoś
studenckiefinanse Re: to jest problem 28.07.11, 22:47 Ja wiele bym dała za możliwość pogrania w nogę, a nie tylko ta durna siatka na każdej lekcji:) Odpowiedz Link Zgłoś
mardukmarduk Re: to jest problem 28.07.11, 22:53 Ja bym wiele dał za siatkę, koszykówkę i ręczną, zamiast durnego sportu w którym odnosimy jedynie porażki, bo narodową tradycją jest jedynie pić :). Odpowiedz Link Zgłoś
studenckiefinanse Re: to jest problem 28.07.11, 22:55 E tam, piłka nożna jest fajna i dynamiczna. Na studiach zaczęłam trenować i było super. Odpowiedz Link Zgłoś
studenckiefinanse Re: to jest problem 28.07.11, 23:06 Też lubię. Ale w warunkach szkolnych trudniejsze do zorganizowania. Odpowiedz Link Zgłoś
dwojcik1978 Chory WF 28.07.11, 17:17 a po co wogóle ocena z WF? Przecież każdy człowiek ma różne możliwości fizyczne. WF miał służyć dla zapobieganiu m.in. otyłości i kształtowaniu określonej kultury fizycznej na przyszłość. Jakby nie było ocen, nie było rozróżniania kto lepszy, a kto gorszy, to może i te dzieci by się bardziej garnęły do sportu? A nauczyciele WF to w większości d... wołowe, co to potrafią tylko podsycać konflikty pomiędzy dziećmi i tyle. Żeby tak któryś zwrócił uwage, że dziecko jest nadmiernie otyłe, może spróbował porozmawiać z rodzicami i zaproponował jakieś rozwiązanie tym rodzicom? Może to na tym powinien polegać WF? Nie każdy rodzi się mistrzem olimpijskim w konkretnej dyscyplinie, tak jak nie każdy rodzi się wybitnym matematykiem czy innym naukowcem. Odpowiedz Link Zgłoś
ami_lii Re: Chory WF 28.07.11, 17:49 Jakieś zróżnicowanie w ćwiczeniach też by sie przydało. Teraz to co sie robi na WFie zależy w większości od zainteresowań nauczyciela. Miałam nauczycielkę siatkarkę : minimum jedna godzina w tygodniu była poświęcona na "wyszukiwaniu nowych talentów w siatkówce" czyli po prostu graliśmy w siatkę. Druga godzina była albo poświęcona przerabianiu rzeczy wymaganych w programie typu jakieś testy sprawności albo była poświęcona...ćwiczeniu techniki gry w siatkówkę. A przy okazji, wspomnienia drugiego koszmaru z WFu. Czy u was też tak było że nauczyciele prowadzący WF to było przeważnie małżeństwo? Otóż, gdy wfista/wfistka zachorował/a to bardzo często "druga połówka" wpadała na genialny pomysł zrobienia zajęć koedukacyjnych. Mam wrażeń że dla dziewczyn to był zdecydowanie większy problem...zwłaszcza jak słyszała pytania (to już na szczęście nie mnie się zdarzało ale koleżance dość hojnie obdarzonej przez naturę) czy te cycki jej nie przeszkadzają podczas ćwiczeń. Kwestię przebierania sie na korytarzu może pominę... Odpowiedz Link Zgłoś
pagyo Re: Chory WF 28.07.11, 18:49 A po co w ogóle oceny z matematyki ? Jakiś element motywacyjny powinien być. Przecież chyba jest tutaj konsensus, że zaangazowanie w lekcje powinno być brane pod uwagę w ocenach, nie tylko czyste wyniki sprawdzianów. Czy jeśli mniej zdolne ruchowo, ale zaangażowane na lekcji dziecko dostanie bardzo dobry, a nie celujący, to będzie dla niego jakąś wielka tragedia ? Odpowiedz Link Zgłoś
studenckiefinanse Re: Chory WF 28.07.11, 22:32 W innych przedmiotach też są różnice w potencjale i zdolnościach. Odpowiedz Link Zgłoś
porazostatni Chory WF 28.07.11, 17:41 WF nikogo nie odchudzi ani nie przekona do sportu. Jest jedynie po to, aby ocenić sprawność fizyczną. Chodziłam na wf, miałam strój i nie zwalniałam się. Jestem grubasem, niezdarą - miałam 3 i mi wystarczyło. Wybierali mnie na końcu. Nigdy nie mogłam znaleźć pary. W końcu miałam dosyć uwag i wyśmiewania się ( ileż można znosić -ha, ha gruba ćwiczy, ha, ha). W liceum dużo dziewczyn miało zwolnienie. Z roku na rok ich przybywało. Nie były to same łamagi. Większość była sprawna, a nawet wysportowana... po prostu im się nie chciało. Wystarczyło dać łapówę lekarzowi i miało się papierek. Rodzice na zwolnienie nie pozwoli, ale przez pół roku nie chodziłam. WF nic mi nie dał. Poza jednym - nienawidzę siatkówki. Dzieciakom z artykułu się nie dziwię. A nauczyciel powinien być zadowolony. 3/4 klasy się zwolni, a on będzie ćwiczył z odpowiednimi okazami. Jak czytam niektóre posty, to włos jeży się na głowie. Najlepiej zrobić klasy z "czerwonymi paskami" i "tłumokami". U tych pierwszych wprowadzić 7, a drugich zlewać. W ten sposób zdolniejsi, będą jeszcze lepsi, a słabsi jeszcze gorsi. Polskie podejście - na zdolnych cała uwaga, noszenie na rękach, a słabszym, zamiast pomóc, kopnąć w d... . A potem jęk, że matura źle poszła. Odpowiedz Link Zgłoś
imsocool A ja dopiero samodzielnie, 28.07.11, 18:46 kiedy już nie miałem żadnego WFu zacząłem prawdziwy trening z którego są widoczne efekty. WF to jakieś nie porozumienie. Może przez WFistów nierozgarniętych. Ocena z 10ciu rzutów do kosza... porażka. Odpowiedz Link Zgłoś
ar.co Chory WF 28.07.11, 19:12 A tak na marginesie - dlaczego tylko ocena z WF nie powinna liczyć się do średniej? Dla mnie znacznie większą traumą były zajęcia z muzyki (na szczęście tylko w podstawówce, w liceum mnie ta przyjemność ominęła). Nie każdy potrafi przeskoczyć skrzynię i nie każdy potrafi zaśpiewać "Witaj majowa jutrzenko" (czy coś równie pięknego), a przy użyciu majowej jutrzenki można równie dobrze ucznia zgnoić wobec całej klasy, jak przy użyciu skrzyni (chociaż zapewne jutrzenka jest mniej niebezpieczna dla zdrowia). Nie lepiej bywa na plastyce - też ocenia się przede wszystkim nie starania czy wiedzę (co by się akurat przydało), tylko talent. Ani majowa jutrzenka, ani umiejętność rysowania wazonu na krześle nigdy do niczego w życiu mi się nie przydały - w odróżnieniu od sprawności fizycznej, nabytej m.in. na WF (chociaż oczywiście nie tylko). Odpowiedz Link Zgłoś
pagyo Re: Chory WF 28.07.11, 19:20 Zgnoić ucznia mozna przy różnych okazjach - także na matematyce, fizyce czy polskim, przy tablicy przed całą klasą. Każdy z nas zna chyba takie przykłady. Odpowiedz Link Zgłoś
mardukmarduk Re: Chory WF 30.07.11, 10:04 Na innych przedmiotach uczeń ma większą szanse na obronienie się (po prostu na nauczenie się materiału), natomiast na WFie już obronić się tak łatwo nie może. Szczególnie, gdy jest chory na różne PRAWDZIWE choroby. Jego jedyną obroną jest wtedy całkowite zwolnienie z WFu. Btw. na studiach nie ma oceny z WF jest tylko zaliczenie, 2 możliwe nieobecności, a i tak trzeba odrabiać je, więc da się zmotywować ludzi bez oceniania ich? Da. Odpowiedz Link Zgłoś
pagyo Chory WF 28.07.11, 19:18 Jak czytam te opinie to mam wrażenie, że ten artykuł zmotywował do wypowiedzi głównie osoby majace traumatyczne doświadczenia z WF-em. Ja mam zupełnie inne doswiadczenia, nie tylko dlatego, że zawsze WF i sport lubiłem. W mojej podstawówce WF-meni wykonywali solidna robotę. Były i ćwiczenia ogólnorozwojowe i usprawniające. Były i elementy gier zespołowych i lekkoatletyki. Graliśmy w rozgrywkach dzielnicowych. Były tez mecze z innymi klasami naszej szkoły. OK, to była klasa z roszerzonymi godzinami WF, osoby słabsze ruchowo zostały "odsiane", ale też nie brakowało w niej zupełnie przecietnych ruchowo osób. Każdy nie uprawiając na codzień sportu mógł trochę tego sportu na taką szkolną miarę zakosztować. Moim zdaniem to było bardzo cenne doświadczenie. W liceum był normalny WF bez żadnej selekcji. Czesto po prostu gralismy w jakies gry zespołowe, bo WF-manowi sie nie chciało nic specjalnego wymyślać. Ale zawsze do tego WF-u tesknilismy. Niektórzy koledzy mieli wyraźny problem z koordynacją ruchową , ale nie sądzę, żeby czuli sie w jakiś sposób gorsi. To nie była żadna mordęga - to była wyczekiwana godzina wyhasania się po męczacych intelektualnie lekcjach. Mnie się wydaje, że to nie WF jest chory. Tylko nasze społeczeństwo stało się "chore". Kiedyś młodzież miała mniejszy wybór rozrywek - więc siłą rzeczy było więcej ruchu. Kiedyś rodzice też nie byli tak histeryczni i nadopiekuńczy jak dziś. I chyba młodzież była nieco "twardsza". Ale wiem, że to co napisałem wygląda jak typowe smędzenie "starszego pokolenia" :) Odpowiedz Link Zgłoś
aarvedui cóż za idiotyczny pomysł 28.07.11, 19:31 to teraz nie wypada mówić dzieciom prawdy - że są grube i nie mają kondycji. idziemy kretyńską drogą ameryki, może jeszcze zacznijmy wystawiać "kwiatki" i "serduszka" jak jakiś spaślak nie będzie w stanie przebiec 100 m bez zadyszki ? Odpowiedz Link Zgłoś
mardukmarduk Re: cóż za idiotyczny pomysł 28.07.11, 19:46 Uważasz, że powiedzenie przez nauczyciela: "Jesteś gruby...." "I Ty jesteś mężczyzną? Wstyd! Człowieku jak mogłeś tego nie złapać" - tekst do mnie, w gimnazjum, od nauczycielki, kiedy nie złapałem piłki, żadnej w bramce. Dlaczego? Wada wzroku (-2,5 i -6 dioptrii), bez okularów (soczewek nie mogę, oczy nie tolerują) i pod słońce. Pani nie przyjmowała do wiadomości, że po prostu nie widzę bez okularów w takich warunkach... Inna sytuacja - mam astme, zwolnienie z ostrych biegów - a pani kazuje długodystansowy, biegne, bo nie chce dostać pały - dostaje w połowie biegu ataku astmy. Kolejna sytuacja, przedwiosnie, 5 stopni na dworze, a pani kazuje grać w piłeczkę na dworze - momentalnie chory (z powodu astmy). Koniec koncow WF w gimnazjum to byl koszmar i wyprosilem zwolnienie od lekarza. W liceum bylo rewelacyjnie, nie mowiac o studaich... Ale co Ty o tym mozesz wiedziec, przeciez tak prosto myslisz ;) Odpowiedz Link Zgłoś
kkk_3 Re: cóż za idiotyczny pomysł 28.07.11, 22:04 nie takie rzeczy na szkolnych wf-ach odchodzą :) ja pamiętam jak dziewczyny wymiotowały po wyczerpujących biegach zarządzonych przez nauczycielkę, a koleżanka z równoległej klasy złamała na wf-ie nogę (nie wpominając o pomniejszych kontuzjach innych osób). tak, sport to zdrowie :) Odpowiedz Link Zgłoś
kkk_3 Chory WF 28.07.11, 21:53 ja też w liceum wzięłam takie zwolnienie z wf i moje męki się skończyły. uważam, że to była dobra decyzja i teraz zrobiłabym tak samo. elementy akrobatyki, które wtedy obowiązywały, mnie przerastały. płakać mi się chciało z nerwów przed tymi kozłami, wymykami na drążku itp. każdy musiał to zaliczać na ocenę. a jak jeszcze okazało się, że będziemy jeździć do innej szkoły na basen to już przelało czarę goryczy. dodam, że nie byłam wcale otyła i jako dorosła osoba też nie jestem, pływam, jeżdżę na rowerze, chodzę po górach. wf to był koszmar, gdyby moje dziecko chciało przestać chodzić na te lekcje to bym mu pomogła. Odpowiedz Link Zgłoś
wielki_czarownik WF zraził mnie do sportu. 28.07.11, 22:13 W szkole ciągle to samo - piłka nożna, koszykówka, ewentualnie biegi... Autentycznie tym rzygałem. Gier zespołowych nie lubię, bo jestem z natury samotnikiem. Sportów kontaktowych tym bardziej. Ewentualnie biegi na krótkich dystansach sprawiały mi jakąś tam (niewielką, ale jednak) frajdę. Oczywiście sportów, które mi się podobały (tenis stołowy, sporty siłowe) nie uprawialiśmy. Po zajęciach mieliśmy 10 minut na przebranie się. 16 chłopaków, jeden prysznic, dwie umywalki, czekająca na korytarzu kolejna klasa... Koniec końców po skończeniu LO miałem taki wstręt do sportu, że do dziś się go nie pozbyłem. Jak dla mnie zajęcia z WF w polskim wykonaniu to totalne nieporozumienie. Odpowiedz Link Zgłoś
sselrats Matematyka zrazila mnie do nauki 28.07.11, 22:28 Wystarczy pogodzic sie ze slaba ocena i jest OK. Odpowiedz Link Zgłoś
wielki_czarownik Re: Matematyka zrazila mnie do nauki 29.07.11, 00:47 A czemu ktoś wysportowany, ale niepotrafiący grać w koszykówkę czy piłkę nożną ma się pogodzić ze złą oceną? Odpowiedz Link Zgłoś
sselrats Re: Matematyka zrazila mnie do nauki 29.07.11, 18:49 A czemu ktos zdolny ale niepotrafiacy rozwiazywac rownan ma sie pogodzic ze zla ocena? Odpowiedz Link Zgłoś
wielki_czarownik Re: Matematyka zrazila mnie do nauki 29.07.11, 21:01 Bo jak nie umiesz rozwiązywać równań, to nie umiesz matematyki. Zaś jeśli nie potrafisz grać w koszykówkę to nie oznacza, że jesteś niewysportowany. Ja w podstawówce miałem z W-F dość kiepskie stopnie, bo właśnie nie potrafiłem grać w gry zespołowe. Jednocześnie jednak uprawiałem walki wschodu i potrafiłem zrobić salto, szpagat a i kondycyjnie biłem wszystkich na głowę itp. Odpowiedz Link Zgłoś