Dodaj do ulubionych

Jak oni się kochają

    • e-droczek Jak oni się kochają 31.08.11, 20:26
      Wykształcenie akurat nie jest równoznaczne z inteligencją, sprytem, pomysłem i przebojowością.
      • ap_u Re: Jak oni się kochają 31.08.11, 20:58
        A z czym jest równoznaczne?
        • nikodem_73 Re: Jak oni się kochają 31.08.11, 22:06
          Niekiedy wyłącznie z posiadaniem papieru potwierdzającego opłacenie czesnego w Wyższej Szkole Gotowania Na Gazie Ziemnym.

          Weźmy sobie na taki przykład panią Basię i pana Zenka. Pani Basia ma dwa fakultety - etnografię i politologię. Pracuje w Urzędzie Gminy jako "młodszy referent do spraw nieistotnych". Pan Zenek jest po zawodówce. Naprawia samochody. Ona zarabia 1500 zł na rękę, a on 3000 zł. Jest to jawny przykład dyskryminacji kobiet, co wykażą odpowiednie statystyki.

          I żeby nie było - wiem, że owe statystyki robi się w ujęciu "na podobnym stanowisku" (co swoją drogą już jest przekłamaniem, ale niech będzie). Tyle, że popatrzmy chwilę na problem z punktu widzenia pracodawcy...

          "Kogo mam zatrudnić? Faceta, czy kobitkę? Oboje mają takie same kwalifikacje, bezdzietni, mają po 28 lat, oboje są singlami i na dodatek chcą tyle samo... Niech pomyślę... Które z nich może mi pójść na 9miesięczny urlop w zasadzie z dnia na dzień? Hmmm..."

          No sorry - przez wszelkie zapisy "zabezpieczające", "ułatwiające" i "przeciwdziałające dyskryminacji" kobiety stały się mniej atrakcyjne jako pracownicy W OGÓLE. Naturalnie żaden pracodawca nie przyzna się do takiego toku myślenia jaki przedstawiłem wyżej. Ale to nie oznacza, że on nie występuje. To zwykłe szacowanie ryzyka, które ludzie zwykle robią bezwiednie (a następnie racjonalizują wybór).

          A najlepsze jest to, że kobiety same o tym wiedzą - świadczy o tym choćby fakt, że zwykle na rozmowach proszą o 20% mniej niż ich kontrkandydaci.

          Można naturalnie snuć teorie o "szklanych sufitach", "grząskich podłogach" i generalnej zmowie białych, heteroseksualnych mężczyzn. Ciekawi mnie jednak, że jeszcze nikt tego wszystkiego nie nazwał teoriami spiskowymi.
          • ap_u Re: Jak oni się kochają 31.08.11, 22:37
            > Niekiedy wyłącznie z posiadaniem papieru potwierdzającego opłacenie czesnego w
            > Wyższej Szkole Gotowania Na Gazie Ziemnym.

            Niekiedy tak a niekiedy - nie. Zadałam to pytanie ponieważ zazwyczaj panowie w ten właśnie sposób deprecjonują wykształcenie kobiet- bo przecież one kończą "gorsze" kierunki ( co jest traktowane jako reguła). Wykształcenie więc nie jest wyznacznikiem inteligencji (ani nawet sprytu i przebojowości jak się okazuje). Oczywiście kobietom po Wyższej Szkole Gotowania na Gazie przeciwstawiani są mężczyźni, którzy z definicji kończą wyłącznie skomplikowane kierunki na politechnice. Czy to nie jest manipulacja?
            A przykład raczej dotyczy tematu "płeć a zarobki" a nie "wykształcenie a inteligencja".
            • nikodem_73 Re: Jak oni się kochają 31.08.11, 22:46
              Tyle, że wykształcenie w żaden sposób nie przekłada się na nic. I to niezależnie od płci.

              To tylko potwierdzenie, że posiadacz dyplomu przyswoił materiał zawarty w programie nauczania. I tyle. Zero korelacji z inteligencją (szczególnie gdy studiują "wszyscy"), przebojowością, sprytem, wzrostem, czy kolorem oczu.
              • aramba Re: Jak oni się kochają 01.09.11, 00:00
                To bardzo ciekawe co piszesz, ale jeśli wykształcenie nie przekłada się na nic, to chyba czas najwyższy zlikwidować całą edukację poza nauczaniem najprostszych czynności (inna sprawa to jakość oferty edukacyjnej). Dyplom to tylko częściowo potwierdzenie tego, że jego posiadacz przyswoił sobie jakąś tam partię materiału. Prawda, że demokratyzacja edukacji przyniosła niepowetowane szkody, ale bez trudu wciąż można wskazać uczniów i studentów, którzy jednak dzięki inteligencji (i pracowitości) osiągają lepsze wyniki od innych. I to jednak znajduje odzwierciedlenie na dyplomie, chociaż, przyznaję to z żalem, niekoniecznie w Polsce, w kraju, w którym 90, a może i 95% populacji przyzwyczajona jest do ciągłego kombinowania, oszukiwania i "załatwiania". Moje doświadczenia są takie, że bez względu na kierunek studiów dziewczyny od chłopców są po prostu lepsze i to pod każdym względem. Moim zdaniem to skutek debilnego wychowania. Dwa przykłady z różnych kręgów kulturowych (okazuje się, że nie są one tak bardzo odległe od siebie). Jeden subiektywny z "arcykatolickiej" Krainy Cwanych Debili zwanej w skrócie Polską. Któreś wakacje spędzaliśmy z żoną właśnie na starych śmieciach w KCD. Było to jakoś krótko po urodzeniu naszej córki. Zaczepił mnie sąsiad, którego znałem praktycznie całe życie i walnął taki tekst: "dzień dobry, na wakacje przyjechałeś z rodziną. Widziałem, że żona z dzieckiem. Syn czy córka? Acha, córka. No nie martw się jeszcze się doczekasz syna". No kurcze blade, pomyślałem, co ten facet ma w głowie. Przykład drugi, bardziej obiektywny. W Berlinie, gdzie mieszkam przeprowadzono badania wśród mniejszości tureckiej na temat rozwoju dzieci. Wyszło, że dziewczynki na głowę biją chłopców. Powstało pytanie dlaczego? Dlaczego tak jest, że dziewczynki są sprawniejsze fizycznie i lepiej rozwijają się pod względem psychicznym. Odpowiedź: rodzice nadmierną troską otaczają "dziedziców nazwiska", a dziewczęta są totalnie olewane. Wożą więc takich kilkuletnich "książąt" wciąż w wózkach, podtykają wszystko co najlepsze pod nos, robią wszystko za nich, a dziewczeta muszą po prostu same o siebie zadbać. Efekt jest taki, że chłopcy jeszcze zanim urosną (o dorośnięciu nie wspominając), zdążą już zgłupieć i zgnuśnieć, a wszystko trzyma się tylko na testosteronie i kulcie macho, a dziewczyny od najmłodszych lat muszą wykazywać się życiową zaradnością i pracowitością. I żeby nie było, że tak jest akurat tylko u jakichś tam Turków. Niestety, nie. Podobnie jest u wszystkich (zaczęto robić badania porównawcze).
                • e-droczek Re: Jak oni się kochają 01.09.11, 10:38
                  >To bardzo ciekawe co piszesz, ale jeśli wykształcenie nie przekłada się na nic,
                  > to chyba czas najwyższy zlikwidować całą edukację poza nauczaniem najprostszyc
                  > h czynności (inna sprawa to jakość oferty edukacyjnej).

                  Na pewno jesteś facetem? Jak dla mnie to stwierdzenie dobitnie świadczy o tym, że idziesz w ekstremum, tak jak to często robią kobiety podczas dyskusji.

                  >Dyplom to tylko częściowo potwierdzenie tego, że jego posiadacz przyswoił sobie jakąś tam
                  >partię materiału. Prawda, że demokratyzacja edukacji przyniosła niepowetowane szkody,
                  >ale bez trudu wciąż można wskazać uczniów i studentów, którzy jednak dzięki
                  >inteligencji (i pracowitości) osiągają lepsze wyniki od innych. I to jednak znajduje od
                  > zwierciedlenie na dyplomie, chociaż, przyznaję to z żalem, niekoniecznie w Pols
                  > ce, w kraju, w którym 90, a może i 95% populacji przyzwyczajona jest do ciągłeg
                  > o kombinowania, oszukiwania i "załatwiania"

                  Nie bierzesz pod uwagę ludzi inteligentnych, ale leniwych. Ludzi, którzy widząc bezcelowość uczenia się danego materiału, wykonania danego projektu czy prezentacji (itd.) po prostu to zlewają i jadą po najmniejszej linii oporu. Więc powtarzam Ci po raz któryś - wielu ludzi spotkałem, którzy mieli bardzo dobre wyniki w nauce (chodzi o studia głównie), bo potrafili jedynie wkuć, bądź się przyłożyć do projektu, a inteligencją, pomysłowością, sprytem, ostrością umysłu nie świecili.

                  >Moje doświadczenia są takie, że be
                  > z względu na kierunek studiów dziewczyny od chłopców są po prostu lepsze i to p
                  > od każdym względem

                  Pod jakim względem? Jakie masz doświadczenie?


                  Tych 'badań' nawet nie skomentuje.
                  • aramba Re: Jak oni się kochają 01.09.11, 13:26
                    Zapewniam cię, że w żadne ekstremum nie idę (i że jestem facetem) - taki wniosek wynika wprost z wypowiedzi kolegi.
                    Wszystko się zgadza - dyplom to nie jest jedynie potwierdzenie tego, że ktoś coś tam wkuł. Poza tym takich inteligentnych, ale leniwych, którzy wiedzą doskonale co jest im potrzebne są całe stada. Najczęściej do niczego swoją inteligencją nie dochodza.
                    Doświadczenie wynika z mojej pracy na uniwersytetach w pięciu krajach. Myślę, ze jest to jakiś argument, chociaż oczywiście to tylko mój, subiektywny punkt widzenia.
                • nikodem_73 Re: Jak oni się kochają 01.09.11, 11:11
                  aramba napisał:

                  > To bardzo ciekawe co piszesz, ale jeśli wykształcenie nie przekłada się na nic,
                  > to chyba czas najwyższy zlikwidować całą edukację poza nauczaniem najprostszyc
                  > h czynności (inna sprawa to jakość oferty edukacyjnej).

                  Ciekawy wniosek. W takim razie należy także zlikwidować kursy na prawo jazdy, bo jazda samochodem też się nie przekłada na inteligencję (i całą resztę)

                  Wykształcenie może pomóc inteligentnym, ale nie zastępuje inteligencji, ani nie jest jej miernikiem.
                  • aramba Re: Jak oni się kochają 01.09.11, 13:30
                    No właśnie. W gruncie rzeczy to właśnie napisałeś. Teraz się z tego do pewnego stopnia wycofałeś. No dobrze, czyli co jest miernikiem inteligencji: subiektywna opinia? Stopień bezczelności? Kto jak sobie w życiu radzi (czyli w zasadzie o co chodzi: przedsiębiorczość, dobry stopień z robótek ręcznych, bezczelność)? Może jakoś spróbujemy pokusić się o jakąś definicję, ale nie sądzę żebyśmy osiągnęli sukces.
                    • nikodem_73 Re: Jak oni się kochają 03.09.11, 21:33
                      Wszystko zależy jak zdefiniujesz inteligencję.

                      Jeżeli zgodzisz się, że inteligencja to umiejętność rozwiązywania problemów, to musisz się zgodzić, że taki choćby IQ jest próbą względnego oceniania inteligencji w populacji.

                      I w takim wypadku - nie ma korelacji pomiędzy wykształceniem, a inteligencją. Bo IQ mierzy się nawet u dzieci nie potrafiących pisać i czytać.

                      Prawdą jest, że kształcenie inteligentniejszych ma większy sens niż mniej inteligentnych, z uwagi na fakt, że ci pierwsi będą potrafili tę wiedzę lepiej wykorzystać. I tyle.

                      Mógłbym Ci rzucać nazwiskami doktorów i profesorów (gdybym sądził, że istnieje szansa iż ich znasz) o inteligencji rzeżuchy. Oni po prostu "przetrwali" - przyswoili wymagany materiał, a następnie spełnili warunki formalne aby uzyskać tytuł. Posiadają wiedzę (nie przeczę), lecz kiepsko ją wykorzystują.

                      Z drugiej strony - są ludzie o umysłach jak brzytwa, a nie posiadający żadnego tytułu (nawet zawodowego). Oni prawdopodobnie by zyskali kształcąc się (w jakiejś wybranej dziedzinie).
        • e-droczek Re: Jak oni się kochają 01.09.11, 10:26
          Równoznaczne jest, w polskich warunkach, z umiejętnością zapamiętywania, gromadzenia wiedzy. Z innym rzeczami, które wymieniłem w poprzednim poście, nie można wykształcenia identyfikować, gdyż to by było zbyt ryzykowne.
    • self-mademan Jak oni się kochają 31.08.11, 20:32
      Ciagle pisza ze kobieta pracuje dłużej,bo po pracy pracuje w domu,czy to przy dzieciach,czy w kuchni,etc.
      Ja sie pytam,a facet po pracy w domu to co,legnie od razu na kanapę??
      kurde,żona krzata sie tam gdzie sie krzata,a ja mam tez zajęcia,a to drzewo do kominka przygotoać,a to cos naprawic,poprawić,ulepszyć,etc.
      Po pracy,czy w soboty mam cały czas zajęcie przy domu,dziećmi i równiez się zajmuję,czasami w kuchni.Czy to nie jest Partnerstwo?
      Z takich artykułów wynika ze facet to leń,nie dość ze nie wykształcony,to darmozjad.
      • e-droczek Re: Jak oni się kochają 01.09.11, 10:42
        Dokładnie. Przez takie artykuły psuje się ludziom w głowach. Czasami się zastanawiam czy to nie jest perfidne zachowanie kobiet, które udają tylko wielce umęczone? Ehh... Szkoda momentami gadać.
    • zanimmnieznowzbanuja Jak oni się kochają 31.08.11, 20:34
      Niestety zeby "ulzyc" doli kobiety potrzebna jest radykalna zmiana "schematu" rodziny ..... powinno sie wprowadzic wielozenstwo ....... kobiety wtedy moglyby sie podzielic obowiazkami domowymi i mialy by lzej :)))) albo np. 4 by sie spelnialy zawodowo a 5-ta zajmowalaby sie dziecmi zas 6-ta pozostalymi obowiazkami domowymi:))))
      No ale kobiety sa zachlanne chca miec "faceta" na wylacznosc ...... wiec niech nie narzekaja:))))
    • supertlumacz Falszywe stereotypy lansowane przez feministki 31.08.11, 20:37
      "Młode Polki: rozdarte między rolą matki a karierą, lepiej wykształcone od mężczyzn, ale ciągle gorzej opłacane."

      G...o prawda. Tylko wg statystyk prowadzonych przez budzetowe idiotki albo związkowców. Wg takich statystyk ukończenie liceum ogólnokształcącego (przeważają kobiety) jest równorzędne z ukończeniem technikum, ukończenie chemii na uniwersytecie (też kobiety) jest równorzedne z ukończeniem chemii na politechnice, dyplom farmacji z dyplomem lekarza, dyplom ukończenia studiów z nauczania początkowego równorzedny z dyplomem ukończenia informatyki, a pielęgniarka z dyplomem magistra ma wykształcenie nie gorsze od lekarza.

      Takie rozważania to sobie moze profesor Sroda snuć z Kazimierą Szczuką...
      • ap_u Re: Falszywe stereotypy lansowane przez feministk 31.08.11, 20:47
        Na medycynie przeważają kobiety.
      • maniel Re: Falszywe stereotypy lansowane przez feministk 31.08.11, 21:08
        supertlumacz napisał:

        > "Młode Polki: rozdarte między rolą matki a karierą, lepiej wykształcone od mężc
        > zyzn, ale ciągle gorzej opłacane."
        >
        > G...o prawda. Tylko wg statystyk prowadzonych przez budzetowe idiotki albo zwią
        > zkowców. Wg takich statystyk ukończenie liceum ogólnokształcącego (przeważają
        > kobiety) jest równorzędne z ukończeniem technikum, ukończenie chemii na uniwers
        > ytecie (też kobiety) jest równorzedne z ukończeniem chemii na politechnice, dyp
        > lom farmacji z dyplomem lekarza, dyplom ukończenia studiów z nauczania początko
        > wego równorzedny z dyplomem ukończenia informatyki, a pielęgniarka z dyplomem m
        > agistra ma wykształcenie nie gorsze od lekarza.
        >
        > Takie rozważania to sobie moze profesor Sroda snuć z Kazimierą Szczuką...

        Najwięcej oblanych matur było w technikum:-) Sorry ale nikt mi nie powie że technikum jest trudniejsze od liceum, a już na pewno że tam idą zdolniejsi.
    • marhaba-2 Jak oni się kochają 31.08.11, 20:44
      tradycyjna rodzina -gdzie ojciec przychodzi z pracy o 18 - 20.00-ej albo bez pracy matka na saksy lub ojciec "to uż se ne vrati"
    • fankaczek Kobiety od zawsze pracowały 31.08.11, 20:48
      To świeży wynalazek żeby baba nic nie robiła. Mieszkańcy wsi stanowili kiedyś 90% społeczeństw i więcej. Co robiła i robi taka baba na wsi? Krowe wyprowadzić trzeba na pastwisko, wydoić, jaja od kur pozbierać, chłop ciągnie pług a baba sieje, przy żniwach pracuja wszyscy itd. Cały dzień roboty na wsi.
      Szła bab handlować na targ, Kto panu i księdzu służył? Kucharki, sprzątaczki, niańki. Troche szyła, troche w glinie robiła. Można jeszcze wiele wymieniać.
    • damiann_38 Koniec świata mężczyzn? 31.08.11, 20:59
      Świat mężczyzn dopiero nadchodzi. Tzw. związki partnerskie produkują znikomą liczbę dzieci w przeciwieństwie do muzułmanów, którzy rozmnażają się jak karaluchy i przejęcie przez nich władzy w Europie jest już przesądzone.
    • dystansownik Jak oni się kochają 31.08.11, 21:12
      "Wśród samotnych mężczyzn przybywa takich, których nie stać na styl życia singla. Są gorzej wykształceni i dlatego nieatrakcyjni dla kobiet."

      Dla kobiet szukających księcia z bajki. To naturalne, że im samemu ma się we własnych oczach większą wartość, to szuka się osoby która ma w naszych podobną albo większą. Singielkom z czasem ich wyobrażenie o własnej wartości tak rośnie, że w pewnym momencie (koło 30-35 lat) po prostu już nie ma wolnych facetów dorastających im do pięt (w ich mniemaniu oczywiście).
    • sonix24 Jak oni się kochają 31.08.11, 21:38
      Karty rozdają zwykle kobiety - gdy związek nie spełnia ich oczekiwań, kończą go.
      Tak ten cytat pokazuje jak naprawdę polki pojmują związek- mężczyzna zarabia jest związek, przestaje zarabiać lub zarabia za mało - koniec związku; takie wykształcone takie mądre ale kasę ma dawać mężczyzna. Tak wygląda "nowoczesna" polka. Jesteście beznadziejne. I coraz więcej mężczyzn to widzi; i nie będą chcieli wiązać się z takim "nowoczesnym" pasożytem.
    • bulbiakos Jak oni się kochają 31.08.11, 21:42
      Co z tego, że lepiej wykształcone, jak dalej tak samo głupie jak kiedyś. Trzeba pamiętać ,że wykształcenie nie idzie w parze z inteligencją. Przyjmują tradycyjne role, bo inaczej nie potrafią, daleko im jeszcze do kobiet z europy zachodniej. Na zmiany potrzeba jeszcze wielu lat.
    • homard Re: Jak oni się kochają 31.08.11, 21:49
      "- Młode kobiety, które obserwuję na Uniwersytecie Warszawskim, są bardziej ambitne, lepiej się uczą, startują na studia doktoranckie. Jest coraz więcej par, gdzie głównie kobieta zarabia. (...) - ocenia Środa."

      wow naprawdę pani uważa, że to jest fajne? że należy się z tego cieszyć, że coraz więcej mężczyzn tak się ustawiło, że to kobieta na nich zarabia (i pewnie jeszcze do tego zajmuje się domem na drugi etat)?

      Czy to naprawdę do tego dąży feminizm? Że kobiety mają się "zamienić w mężczyzn", robić wszystko to, co przez wieki było im "zabronione", mają mieć prawo pracować w kopalniach i "być głównym żywicielem rodziny"? Przecież to jest de facto uznawanie wyższości płci męskiej nad żeńską, chęć bycia takimi jak oni. A ja nie chcę być facetem!
      • ap_u Re: Jak oni się kochają 31.08.11, 22:17
        Tak, powinny mieć prawo. Tak jak mężczyźni powinni mieć prawo do np. studiowania na humanistycznym kierunku bez posądzania o bycie "metroseksualnym lalusiem" (sformułowanie padło gdzieś powyżej:))
        Ja tu nie widzę "zamieniania się w mężczyzn". Chodzi raczej o znoszenie sztywnego podziału na role damskie i męskie.
    • ohayoo śmieszny, poroniony 31.08.11, 22:11
      dzisiejszy świat. łatwo zmienić jego obraz, nadać mu magiczny, urokliwy charakter - jakby jakiś marketingowiec napisał powyższy artykuł. płytko, głupiutko - fasada, makijaż - pod spodem to co zwykle ...
    • kylax1 Rodzina jako taka to instytucja nazistowska. 31.08.11, 22:26
      Posiadanie dzieci nie ma nic wspólnego z rodziną.
      • nikodem_73 Re: Rodzina jako taka to instytucja nazistowska. 31.08.11, 22:31
        Eeee... Tytuł Twojego wątku jest biegunowo daleki od prawdy.

        We wszystkich systemach totalitarnych (w tym demokracji totalitarnej) niszczy się rodzinę jako miejsce gdzie ludzie czują lojalność wobec siebie nawzajem miast wobec partii/systemu/państwa/organizacji.
    • adamczyks Re: Jak oni się kochają 31.08.11, 22:36
      art jest skrajnei skesistowski - dyskryminuje meszczyzn sprowadzajac ich do roli utrudniaczy zycia kobiety i anachonicznej zaszlosci
      poza tym stek bzdur o tym ze szkola i odpowiednia indoktrynacja moze na nowo uksztaltowac czlowieka i jego relacje z innymi ludzmi, taki najwny mit rodem z oswiecenia..
      a pani sroda to chyba na niezlych grzybkach jedzie...
      • maura4 Re: Jak oni się kochają 01.09.11, 10:30
        Gdyby odpowiednia indoktrynacja nie kształtowała cżłowieka,to katolicy nie zaczynaliby od przedszkola. Można byłoby chrzcić dopiero dorosłych, którzy sami się zgłoszą. Ja znam chłopaków, którzy obowiązki domowe traktują jako coś zupełnie normalnego i takich, którzy uważają, że niczego nie muszą , że to rola baby. Tak ukształtowały ich rodziny. Ci pierwsi mieli obowiązki w domu, z których musieli się bezwzględnie wywiązywać. Za tych drugich robiły mamusie i siostry.
    • koteliot single 31.08.11, 22:44
      A co będzie gdy z młodości pozostanie tylko wspomnienie i kilka tatuaży na pomarszczonej skórze ???
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka