senpai-michael Proboszcza szczególnie interesują dzieci w wieku.. 30.08.12, 14:59 przed komunią. To już nikogo nie dziwi, jest przecież wiele tego typu afer, w stanach przecież wielkie odszkodowania za to płacą.... Odpowiedz Link Zgłoś
rudzienka2 Wyznanie katechety: Nie chciałem tresować uczni... 30.08.12, 15:04 Rozumiem, że nie dostał Pan misji kanonicznej, skoro nie rozumie Pan zasad kierujących nauczaniem religii katolickiej w szkole. Jest to katecheza czyli lekcja, która ma na celu także spotkanie z Bogiem, a nie jedynie wiedzę o Nim. Pan powinien uczyć etyki lub religioznawstwa, a nie religii katolickiej. Poza tym Pana wykształcenie, mimo, że ciekawe, nie daje Panu uprawnień do nauki religii katolickiej, bo do tego trzeba skończyć studia teologiczne i mieć przygotowanie pedagogiczne.Nie każdy filozof musi uczyć religii. Pan po prostu został zwolniony za samowolne wprowadzanie swoich teorii i teraz krytykuje zasady nauczania religii rzymsko-katolickiej w szkole. A przecież te zasady respektuje również państwo Polski podpisując konkordat. Radzę przemyśleć czego Pan chce nauczać i starać się o etat w tej dziedzinie, ewentualnie niech Pan się stara o zmianę prawa. Odpowiedz Link Zgłoś
grzybniazpatatajnia Wyznanie katechety: Nie chciałem tresować uczni... 30.08.12, 15:11 "Byłem naciskany przez księży, aby religia w szkole była formą tresury katechetycznej przygotowującej młodzież do sakramentów" tu nie chodzi o te sakramenty, tu chodzi o kasę jaką można wyciągnąć od "wiernego" w ramach tych sakramentów. Odpowiedz Link Zgłoś
lisowski.piotr Wyznanie katechety: Nie chciałem tresow...tragedia 30.08.12, 15:11 Odpowiedz Link Zgłoś
pandzik Wyznanie katechety: Nie chciałem tresować uczni... 30.08.12, 15:22 Cała wypowiedź rozsądna, a zepsuta kompletnie przez ten fragment: "Bo uczniowie, a głównie ich rodzice wiedzą, że bez chodzenia na religię nie zostaną dopuszczeni do sakramentów, a wtedy zostaliby napiętnowani przez społeczność, w której żyją, jako osoby wyeliminowane z życia religijnego." Proszę szanownego pana, to chodzi w pakiecie. Albo chodzisz na religię, przyjmujesz sakramenty i jesteś częścią wspólnoty, albo nie. nie można sobie wybrac tego, co się lubi. Nie można jednocześnie zjeść ciasteczka i dalej go mieć. Wydawałoby się, że taki mądry i wykształcony człowiek to rozumie... Odpowiedz Link Zgłoś
malkla82 Re: Wyznanie katechety: Nie chciałem tresować ucz 30.08.12, 21:59 pandzik napisał: > Cała wypowiedź rozsądna, a zepsuta kompletnie przez ten fragment: > "Bo uczniowie, a głównie ich rodzice wiedzą, że bez chodzenia na religię nie > zostaną dopuszczeni do sakramentów, a wtedy zostaliby napiętnowani przez społe > czność, w której żyją, jako osoby wyeliminowane z życia religijnego." > Proszę szanownego pana, to chodzi w pakiecie. Albo chodzisz na religię, przyjmu > jesz sakramenty i jesteś częścią wspólnoty, albo nie. nie można sobie wybrac te > go, co się lubi. > Nie można jednocześnie zjeść ciasteczka i dalej go mieć. Wydawałoby się, że tak > i mądry i wykształcony człowiek to rozumie... Nieprawda... to czy wierzę, przyjmuję sakramenty to moja sprawa.... natomiast przedmiot jakim była religia a jest etyka to nauka o religiach...więc powinny być oddzielone zajęcia w szkole za które wystawia się oceny, od wiary i sakramentów, podobno świętych....To moja wiara jest oceniana na podstawie wykutych formułek i bieganiu do kościoła i przyjmowaniu sakramentów, których większości nie rozumie...? Jak chodzę na drogę krzyżową i gorzkie żale, to mam 5, ale jak tylko na samą mszę w niedzielę, to mam 4... ale, że przy okazji jestem zawistną, wredną osóbką.. to nic, grunt, że ma ksiądz odnotowane, że owieczka przybyła do świątyni i wrzuciła co nieco... przecież to jet jakaś paranoja... Odpowiedz Link Zgłoś
azlin Re: Wyznanie katechety: Nie chciałem tresować ucz 03.09.12, 19:21 > Nieprawda... to czy wierzę, przyjmuję sakramenty to moja sprawa.... natomiast p > rzedmiot jakim była religia a jest etyka to nauka o religiach...więc powinny by > ć oddzielone zajęcia w szkole za które wystawia się oceny, od wiary i sakrament > ów, podobno świętych....To moja wiara jest oceniana na podstawie wykutych formu > łek i bieganiu do kościoła i przyjmowaniu sakramentów, których większości nie r > ozumie...? Jak chodzę na drogę krzyżową i gorzkie żale, to mam 5, ale jak tylko > na samą mszę w niedzielę, to mam 4... ale, że przy okazji jestem zawistną, wre > dną osóbką.. to nic, grunt, że ma ksiądz odnotowane, że owieczka przybyła do św > iątyni i wrzuciła co nieco... przecież to jet jakaś paranoja... No przecież o co innego tam chodziło. Jak kto nie chce korzystać z sakramentów, jego sprawa, ale jak chce, musi spełnić warunki, jakie Kościół - szafarz sakramentów - ustalił. Odpowiedz Link Zgłoś
trzy.14 Re: Wyznanie katechety: Nie chciałem tresować ucz 30.08.12, 22:13 A nie uważasz, że tu chodzi o zwykły konformizm? Nie dlatego każę dziecku chodzić na religię, bo jestem osobą wierzącą i chcę, by moje dziecko poznało prawdy wiary z najlepszego źródła, tylko dlatego, że boję się, co ludzie powiedzą? Wysyłam dziecko na religię, bo boję się, że dziecko będzie maiło w życiu problemy, jeśli nie będzie mogło wziąć ślubu kościelnego? I w ten sposób większość "uczestników" lekcji religii i ich rodziców ma ciasteczko i je jednocześnie zjada? pandzik napisał: > Cała wypowiedź rozsądna, a zepsuta kompletnie przez ten fragment: > "Bo uczniowie, a głównie ich rodzice wiedzą, że bez chodzenia na religię nie > zostaną dopuszczeni do sakramentów, a wtedy zostaliby napiętnowani przez społe > czność, w której żyją, jako osoby wyeliminowane z życia religijnego." > Proszę szanownego pana, to chodzi w pakiecie. Albo chodzisz na religię, przyjmu > jesz sakramenty i jesteś częścią wspólnoty, albo nie. nie można sobie wybrac te > go, co się lubi. > Nie można jednocześnie zjeść ciasteczka i dalej go mieć. Wydawałoby się, że tak > i mądry i wykształcony człowiek to rozumie... Odpowiedz Link Zgłoś
pandzik Re: Wyznanie katechety: Nie chciałem tresować ucz 31.08.12, 13:42 > Nie dlatego każę dziecku chodzić na religię, bo jestem osobą wierzącą i chcę, b > y moje dziecko poznało prawdy wiary z najlepszego źródła, tylko dlatego, że boj > ę się, co ludzie powiedzą? To, owszem, jest problem dośc powszechny, ale to już kwestia sumień tych ludzi, w które nie mam choty wnikać. Mnie chodziło o coś innego. To, jak ten pan to sformułował, sugeruje, że można byc osobą wierzącą, której zalezy na "byciu częścią wspólnoty wyznaniowej", która nie chce posyłać dzieci na religię, bo im nie odpowiada, jak jest prowadzona. Czyli co, do kościoła tez nie pójdą, bo rodzicom nie spodobają się kazania? Ale chcą wziąć ślub w kościele i "czuć się częścią wspólnoty"? Niestety, wiara to nie tylko przyjemności, ale i obowiązki. Chodzenie na zajęcia z religii, roraty, msze - to wszystko jest elementem wyznawania wiary i trzeba się liczyć z tym, że takie praktyki sa od wierzacych wymagane. Odpowiedz Link Zgłoś
nazikomunista_back Re: Wyznanie katechety: Nie chciałem tresować ucz 05.09.12, 14:31 Proszę pana niezbyt szanownego, państwowa szkoła nie jest organem wspólnoty katolickiej. Wspólnota katolicka niechże łaskawie z państwowych szkół wypier'dala i już tam nie wraca. Chcesz dzieciaka w wieku szkolnym kaleczyć tym samym gównem, które spaliło mózg tobie - OK, nie ma sprawy, ale nie za podatki zdrowych na umyśle ludzi i to jeszcze w sposób, który wymusza stosowanie twoich dogmatycznych gówien na dzieciakach, których rodzice wcale sobie tego nie życzą. Odpowiedz Link Zgłoś
aussie1inc Wyznanie katechety: Nie chciałem tresować uczni... 30.08.12, 15:27 Kolejny przyklad swiadczacy o tym, ze od religii w szkole nalezy trzymac sie z daleka. Glupota panow w sukienkach powoduje ze proces sekularyzacji spoleczenstwa zostal przyspieszony i od tego procesu nie ma odwrotu. Kosciol polski stara sie tresowac swych wiernych bo inaczej nie potrafi, a tacy wytresowani wierni odplacaja sie wiara coraz bardziej plytka, coraz bardziej nastawiona na obchodzenie roznych swiat a nie zrozumienie o co w tej wierze chodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
mamma_mia_mia Re: Wyznanie katechety: Nie chciałem tresować ucz 30.08.12, 15:49 Z ogromnym zainteresowaniem przeczytałam wypowiedź Pan Bugla. Ma wiele, bardzo wiele racji. Sądzę, ze z Jego lekcji religii uczniowie, zwłaszcza Ci starsi, nie uciekali. Bardzo ważna rzeczą jest, że dawał swoim ucznim możliwość wyboru, zmuszał do myślenia Świadomy swojej wiary czlonek wspólnoty, wg. mnie jest bardziej wartościowy od dziesięciu bezrefleksyjnych klepaczy modlitw. Odpowiedz Link Zgłoś
grizz8 Taka jest już choroba w polskim KK 30.08.12, 15:44 Polecam kazania ojca Andrzeja Hołowatego Dominikanina z Rzeszowa. Przez rozum do Boga. To jest możliwe. Wierni nie są bydłem... które ma robić statystyki i płacić dziesięciny. Odpowiedz Link Zgłoś
inkwizytorstarszy Re: Taka jest już choroba w polskim KK 01.09.12, 17:57 grizz8 napisał: > Przez rozum do Boga. To jest możliwe. Wierni nie są bydłem... które ma robić st > atystyki i płacić dziesięciny. ???> No przepraszam, ale zdecyduj : Albo rozum albo wiara w bogów, bo jednocześnie się nie da.... Odpowiedz Link Zgłoś
homik Re: Nie chciałem tresować uczniów na religii 30.08.12, 16:01 Byłem naciskany przez kuratorium, aby matematyka w szkole była formą tresury przygotowującej młodzież do testów egzaminacyjnych... Odpowiedz Link Zgłoś
malkla82 Re: Nie chciałem tresować uczniów na religii 30.08.12, 20:29 homik napisał: > Byłem naciskany przez kuratorium, aby matematyka w szkole była formą tresury pr > zygotowującej młodzież do testów egzaminacyjnych... Homiku, nie mam nic przeciwko temu, aby była sprawdzana moja wiedza z danego przedmiotu i adekwatnie do posiadanych umiejętności i wiedzy oceniona...uczysz matematyki... w związku z tym potrafisz odpowiedzieć na pytanie ucznia skąd dana rzecz się wzięla, tłumaczysz, pokazujesz, rozwijasz umiejętność logicznego myślenia, wyobraźnię przestrzenną itd... Natomiast czym innym jest ocenianie mojego światopoglądu, wiary, stosunku do religii...To czy wierze i w co wierze, to tylko i wyłącznie moja sprawa... Pamiętam swoje zajęcia z religii... w podstawówce; proboszcz zawsze pytał czy każdy rano aby na pewno zdążył się pomodlić, jeśli ktoś szczerze (w drugiej klasie podstawówki dziecko naiwnie odpowiada szczerze) powiedział, że nie zdążył, to była awantura, jakby świat się walił... jeden z kolegów, który miał naprawdę spory kawałek do szkoły został porządnie trzepnięty przez księdza po głowie, kiedy ten ze łzami w oczach tłumaczył, że nie zdążył się rano pomodlić, bo zaspał i musiał szybko wyjśc z domu...w liceum natomiast siostra zakonna, która prowadziła z nami zajęcia czytała katechizm i wolno było rozumieć przeczytany fragment tylko i wyłącznie tak jak ją nauczyli... jeśli ktoś miał czelność mieć odmienne zdanie bądź zadał jakieś dodatkowe pytanie, to był komenatrz w stylu, że celowo utrudniamy Jej prowadzenie zajęć i porozmawia o tym z wychowawcą... mając kilkanaście lat jednak oczekuje się ROZMOWY na takich zajęciach, wymiany zdań na dany temat, analizy przeczytanych tekstów...więc jeśli teraz w szkołach jest etyka, jak dobrze kojarzę, to powinno się przedstawiać różne kultury, religie, zwyczaje z nimi związane itd i z tej wiedzy powinni być uczniowie odpytywani a nie z 8 błogosławieństw na przykład... nie mówiąc o tym, że dzieci mają przychodzić z jakimiś dzienniczkami z podpisami księzy potwierdzającymi ich obecność na nabożeństwach... i na tej podstawie oni oceniają moją wiarę... Dla podsumowania moich wypocin podaję link do dosyć zabawnego komentarza pewnego komika dotyczącego 10 przykazań:-) pozdrawiam www.wykop.pl/link/80012/george-carlin-10-przykazan-tylko-dla-ateistow/ Odpowiedz Link Zgłoś
proto Byłem księdzem 30.08.12, 16:03 Moje przypuszczenia, osobiste odczucia, strach przed ludźmi w sutannach potwierdziły się. Nie pasuje mi, co innego mówią co innego robią. Polecam książkę Byłem Księdzem. Odpowiedz Link Zgłoś
zdybka Re: Byłem księdzem 30.08.12, 16:23 proto napisał: > Nie pasuje mi, co innego mówią co innego robią. A przed wstapieniem do nich nie wiedziales o tym ? Odpowiedz Link Zgłoś
pasat49 Wyznanie katechety: Nie chciałem tresować uczni... 30.08.12, 16:11 Brawo panie Aleksandrze, że miał pan odwagę wyłamać się i przeciwstawić się tej skostniałej czarnej sekcie, która jest już od dawna skompromitowana oczywiście dla ludzi myślących. To, ile szkody wyrządziła ta zboczona sekta dla naszego społeczeństwa nie da się opisać żadną miarą Odpowiedz Link Zgłoś
astralmagus Wyznanie katechety: Nie chciałem tresować uczni... 30.08.12, 16:25 Oszuści i sqrwyssyny! Domniemanego świata! Parabanki! Odpowiedz Link Zgłoś
lsr44 Zamiast religii uczyc profilaktyki 30.08.12, 16:27 Po co w ogole marnowac kilka godizn tygodniowo na lekcje religii. Ludzie nie potrafia rozpoznac chorob nowotworowych we wczesnym stadium i zamiast wprowadzic w tej kwesti obowiazkowa edukacje to wpajamy dzieciom jakies bajki. Setki tysiecy ludzi zyją w Polsce nawet po kilkadziesiat lat wczesniej przez takie nielogiczne stawianie sprawy. Uczmy przydatnych rzeczy, profilaktyki, pierwszej pomocy. Jestem mloda osoba a w szkole zalapalem sie tylko napogadanki o szkodliwosci narkotywkow czy alkoholu. gdyby powiedziano mi o tym jak uniknac i rozpoznac nowotwory pozylbym dluzej a tak umre przed 40. Odpowiedz Link Zgłoś
mephisto66 Wyznanie katechety: Nie chciałem tresować uczni... 30.08.12, 16:29 Jak tak dalej pojdzie to sobie tam zafundujecie inkwizycje. Dla dobra i zbawienia gawiedzi. Odpowiedz Link Zgłoś
apendula_niewdziosek Słusznie wyleciał. Umowa wymaga wykonania programu 30.08.12, 16:30 Jeśli się nie zgadzał z programem, jakiego miał nauczać i go sabotował, to po kiego grzyba podpisał umowę i brał kasę? Osobną kwestią jest sensowność takiego nauczania. Jako katolik mam nieodparte wrażenie, że ktoś tu idzie na łatwiznę. Wychowanie dzieci w duchu wiary i misja ewangelizacyjna, to zbyt poważne zadania, by robił to wyrobnik na zlecenie. Apostołowie nie wynajmowali nauczycieli za kasę, by za nich głosili Ewangelię!!! Tylko robili to sami (ryzykując życiem), potem ich uczniowie, członkowie wspólnot etc... Odpowiedz Link Zgłoś
yan.nick Re: Słusznie wyleciał. Umowa wymaga wykonania pro 30.08.12, 19:23 Wychowanie dzieci w duchu wiary i misja > ewangelizacyjna, Słusznie mówisz misja ewangelizacyjna i dlatego religii nie powinno być w szkole. Odpowiedz Link Zgłoś
tmxt Wyznanie katechety: Nie chciałem tresować uczni... 30.08.12, 16:50 Heretyk! Spalić na stosie w rynku, przedtem torturując, a zezwłok zrzucić z murów miasta. Porządek musi być - jako każe Słowo, którego Święte Oficjum jest skromnym orędownikiem... Odpowiedz Link Zgłoś
zdybka Re: Wyznanie katechety: Nie chciałem tresować ucz 30.08.12, 17:23 tmxt napisał: > Heretyk! Spalić na stosie w rynku, przedtem torturując, a zezwłok zrzucić z mur > ów miasta. Porządek musi być - jako każe Słowo, którego Święte Oficjum jest skr > omnym orędownikiem... I nie zapomnijmy zabrac ze soba " grube " na tace ! Tak okazja ....... Odpowiedz Link Zgłoś
rock73 Wyznanie katechety: Nie chciałem tresować uczni... 30.08.12, 17:55 Strasznie dziwne rzeczy ten pan mówi. Przecież nauczanie katechezy rzymskokatolickiej to właśnie nauczanie reguł tej wiary, a nie jakiejś innej. Na nauczanie innych religii i pozostawianie uczniom decyzji o wyborze wiary nie ma miejsca, ponieważ zabrania tego pierwsze przykazanie: "Nie będziesz miał cudzych bogów przede Mną!" Wolność religijna, wolność wyznawania albo niewyznawania, jest w państwie, a nie w Kościele. Jak się należy do Kościoła, to trzeba przestrzegać jego reguł, a nie że Kościół mi się nie podoba, ale chcę należeć. Można sobie wybrać jaką się chce religię, ale żeby się nazywać katolikiem, to trzeba katolicką. Pan jeśli chciał nauczać o różnorodności religii, to może powinien uczyć religioznawstwa albo filozofii, a nie katechezy? Katecheta katolicki ma głosić poglądy katolickie, a nie swoje własne, a jeśli chce inaczej, to niech się nie dziwi, że Kościół mu cofnie autoryzację. To tak jakby pracując w sklepie firmowym Adidasa proponował klientom kupowanie produktów Pumy, a potem się dziwił, że go wylali, bo przecież on chciał przedstawić kupującym pełną ofertę ubrań, także z innych firm, tak, żeby klient sobie dobrowolnie wybrał co chce. A co do dopuszczania uczniów do sakramentów: czy jako katecheta, nawet były, nie wie co to jest sakrament? Wydaje mu się, że Komunia to taki opłatek i impreza, do której każdy powinien być dopuszczony, bo inaczej ucierpią jego uczucia? Czy ten pan wierzy w Boga i dba o to, żeby sakramenty nie zostały sprofanowane? Nie jest też prawdą, że w Polsce jest przymus nauczania religii katolickiej, bo jeśli gdzieś jest jakaś inna religia i jej wyznawcy chcą sobie zorganizować nauczanie, to mogą. Tyle, że muszą to zrobić sami, przecież Kościół katolicki nie będzie im w tym pomagał. Tak samo jeśli ktoś nie należy do żadnej religii, to przymusu nie ma. No tak, ale tu znowu jest problem, że taka osoba nie może do komunii przystępować i wziąć ślubu kościelnego, tak? Odpowiedz Link Zgłoś
yan.nick Re: Wyznanie katechety: Nie chciałem tresować ucz 30.08.12, 19:17 Nie jest też prawdą, że w Polsce jest przymus nauczania religii katolickiej,... - Ten autor chyba z kosmosu przyjechał i na temat stosunków w Polsce się wypowiada. Może we Francji albo w Niemcze, ale w Polsce na pewno nie. A już w mniejszych ośrodkach to dopiero. Odpowiedz Link Zgłoś
wolny_polak Re: Wyznanie katechety: Nie chciałem tresować ucz 30.08.12, 19:48 rock73 napisał: > Strasznie dziwne rzeczy ten pan mówi.... Tyle, że muszą to zrobić sami, przecież Kościół katolicki nie > będzie im w tym pomagał. Tak samo jeśli ktoś nie należy do żadnej religii, to > przymusu nie ma. No tak, ale tu znowu jest problem, że taka osoba nie może do k > omunii przystępować i wziąć ślubu kościelnego, tak? Nie, problem polega zwyczajnie na tym, ze wychowanie religijne, takze to katolickie, nie powinno w ogole odbywac sie w panstwowych szkolach, a w szkolkach przykoscielnych lub prywatnych, co calkiem genialnie sugerujesz wyznawcom innych wiar niz tej jednej jedynej. Panstwo polskie, w tym takze polskie szkolnictwo panstwowe, konstytucyjnie winno byc neutralne swiatopogladowo. Na temat tego niezmuszania do chodzenia na religie w szkolach, chyba zyjesz na innej planecie. Jest to bezposredni wynik mieszania rol kosciola i panstwa, w czym kler katolicki celowal od wiekow, a przymulowaci proboszczowie w roznych Pcimiach Dolnych zrownanie panstwa, kosciola i narodu uwazaja za najoczywistsza oczywistosc. Cos na ten temat wiem. Wychowalem sie w malej wsi w Lubelskiem. Odpowiedz Link Zgłoś
niepolactwo12 Re: Wyznanie katechety: Nie chciałem tresować ucz 01.09.12, 23:22 wg ciebie "katolicyzm"=mowy Proboszca albo List pasterski Episkopatu. Niezłe...pogaństwo. np. co do Opłatka to sobie sprawdz grecki NT i poducz się różnicy między "ciałem" (gr.soma) i "mięsem"(gr.sarx)- niestety w Prymasowskiej Konkordacji Grecko-Polskiej NT nie jest TO uwzględnione np.Jan 6:53 (sprawdz np tłumaczenie angielskie tego samego fragmentu)...dalej może wywnioskujesz konsekwencje teologiczne sam z siebie ,jeśli masz D.Swietego z Bierzmowania, albo leć do Proboszcza po naukę. Odpowiedz Link Zgłoś
mkulakowska Wyznanie katechety: Nie chciałem tresować uczni... 30.08.12, 18:51 Cieszę się ogromnie, że zdarzają się tak światli katecheci! Dobre i te 7 lat, kiedy dzieci i młodzież miały szansę na rozwijanie otwartego myślenia - drogi do poszukiwania prawdy , również Boga. Piszmy o problemie fatalnego nauczania religii jak najczęściej, protestujmy, to przyspieszy w końcu zmianę na lepsze. Magda K-M, babcia czwórki przedszkolaków. Odpowiedz Link Zgłoś
yan.nick Re: Wyznanie katechety: Nie chciałem tresować ucz 30.08.12, 19:19 Cieszę się ogromnie, że zdarzają się tak światli katecheci! - Takie zjawisko nie istnieje. A ten gościu katechetą po prostu nie był, jak sam zresztą przyznaje. Udowadnia jednocześnie, że religioznawstwo w szkole jest potrzebne, ale nie katecheza. Ta powinna być w pomieszczeniach kościelnych. Odpowiedz Link Zgłoś
wolny_polak Wyznanie katechety: Nie chciałem tresować uczni... 30.08.12, 19:21 Jako potomek starej nauczycielskiej rodziny, tradycjami OSWIECENIA siegajacej do poczatku polskiej niepodleglosci (1918), nieustannie walczacej w okresie miedzywojennym z klerem, jego glupota i zabobonami, uwazam, ze panstwo polskie zdezerterowalo na froncie swoich podstawowych obowiazkow ochrony wszystkich obywateli przed jakakolwiek ideologiczna indoktrynacja. Przeciez te lekcje religii nie roznia sie niczym od zajec z filozofii marksistowskiej! Jest to czysta indoktrynacja, uczenie konformizmu i mieszanie mlodziezy w glowach, od niemowlecia poczawszy. Panstwo ma byc swiatopogladowo neutralne, konstytucyjnie, a tymczasem oddalo cala polac ksztalcenia nowych pokolen Polakow zwyklym szamanom. Nigdy mu tego nie wybacze i nie zapomne, a moja noga, ani moich dzieci na ziemi polskiej nie stanie, poza okazyjnymi wakacjami. Usprawiedliwienia prof. Samsonowicza sa zwyczajnie zalosne. Odpowiedz Link Zgłoś
wisznu64 Wyznanie katechety: Nie chciałem tresować uczni... 30.08.12, 20:09 Bo nauka religii to nie jest nauczanie religii tylko zwykła indoktrynacja młodzieży. Młody katolik ma ślepo wierzyć nie wnikać w szczegóły i nie zadawać trudnych pytań wtedy będzie dobrym uczniem i katolikiem. Co jest oczywistą bzdurą zaprzeczającą używania rozumu, a do tego używania rozumu w szkole! Odpowiedz Link Zgłoś
amelie2 Wyznanie katechety: Nie chciałem tresować uczni... 31.08.12, 07:22 Tylko ogłupionymi ludźmi mogą rządzić prostacy z chłopskim rodowodem, którzy z woli swoich rodziców i z wyrachowannia zostali urzędnikami KRK. Dlatego lekcje "religii" takie są i takimi pozostaną. Hańbą dla tego, niby laickiego i niby polskiego państwa jest stopień z indoktrynacji katolickiej na świadectwie szkolnym. Gdyby go nie było ilość oportunistów byłaby o wiele mniejsza. A tak od przedszkola uczy się Polaków zakłamania, łamie się charaktery i ogłupia. Odpowiedz Link Zgłoś
monikaindiebuthan Czy taki ksiądz naprawdę istnieje?? 31.08.12, 09:48 Trudno mi uwierzyć,to zbyt piękne by było prawdziwe. Dlaczego ja takiego nie spotkałam w moich szkolnych czasach? Mam nadzieję że ten ksiądz wróci do szkoły, może do jakieś innej, w tym czymś, co trudno okreścić dyplomatycznymi słowami,co jest nauczanie religii muszę byc takie osoby, choćby garstka. Odpowiedz Link Zgłoś
zdybka Re: Czy taki ksiądz naprawdę istnieje?? 31.08.12, 14:31 monikaindiebuthan napisała: > Mam nadzieję że ten ksiądz wróci do szkoły, może do jakieś innej, A dlaczego do szkoly ? Miejsce ich jest przy kosciele . Odpowiedz Link Zgłoś
akni21 Wyznanie katechety: Nie chciałem tresować uczni... 31.08.12, 10:12 cieszę się że mamy coraz mądrzejszą młodzież, która odsłania małość i głupotę religii -mam nadzieję że KK powoli stoczy się w nicość i zniknie z umysłów mądrych ludzi!! Odpowiedz Link Zgłoś
zdybka Re: Wyznanie katechety: Nie chciałem tresować ucz 31.08.12, 14:37 akni21 napisała: > cieszę się że mamy coraz mądrzejszą młodzież, która odsłania małość i głupotę r > eligii -mam nadzieję że KK powoli stoczy się w nicość i zniknie z umysłów mądry > ch ludzi!! I wlasnie tego obawia sie kler ,dlatego sa tak agresywni . Odpowiedz Link Zgłoś
chemik1949 Wyznanie katechety: Nie chciałem tresować uczni... 31.08.12, 11:54 Dramatyczny opis sytuacji w polskich szkołach zaplątanych w wiek XIX! Czy minister Nauki i Szkolnictwa, Dziedzictwa i czegoś tam jeszcze interesuje się tym? Proszę posłać ten tekst natychmiast do Ministra i Premiera, tak dalej być nie może. Rozdział państwa i kościoła jest gwarantowany przez konstytucję!Co to za kraj? Mentalnie kolonia afrykańska w oparach absurdu. Odpowiedz Link Zgłoś
inkwizytorstarszy Nie chciałem tresować owieczek...? 01.09.12, 17:53 No kochany, owieczki należy tresować od małego bo później nie dadzą się strzyc dobrowolnie... (brak kasy to brak kapłanów...) Odpowiedz Link Zgłoś
zimmel Wyznanie katechety: Nie chciałem tresować uczni... 01.09.12, 20:14 Na ministranta jest wolne miejsce.Ludzie młodzi mają dość ciemnoty w nauczaniu. Odpowiedz Link Zgłoś