airwalk77 WSZYSCY BIJA BRAWO, ALE... 10.01.06, 14:52 czy to naprawde podniesie polska gospodarke, sluzbe zdrowia etc...??? Tez sie ciesze ze Wolinskiej zawieszono emeryture...tylko chcialbym widziec tez inne efekty rzadow PiS...np. podatek liniowy... Odpowiedz Link Zgłoś
belial13 Re: Zawieszono emeryturę stalinowskiej prokurator 10.01.06, 14:56 COŚ MI TU NIE GRA!!!!! Wolińską wyliczono,że odsłużyła 14 lat,jeden dzień i ileś tam godzin,czyli do lat 15tu zabraklo jej prawie roku i wstrzymano emeryturę.To jak to się dzieje,ze taki Sławoj sławny leszek Głódż pseudo flaszka przebalangował 13 /TRZYNAŚCIE!!!!!/ lat przy armii i pobiera emeryturę w wysokości 9700 zł? Może ktoś mi wyjaśni?Czym w tym przyp[adku różni sie Flaszka od Wolińskiej?Czy nie jest to państwo PRAWA I KPIN Z PRAWA? Odpowiedz Link Zgłoś
ziuta38 Re: Zawieszono emeryturę stalinowskiej prokurator 10.01.06, 18:59 to flaszka tez jest zydem? Odpowiedz Link Zgłoś
sredni4 CZAS NA MORELA I IN. 10.01.06, 14:56 Rzeczpospolita. 2 stycznia 2006 roku: Salomon Morel, oskarżony o ludobójstwo, Helena Wolińska-Brus - odpowiedzialna m.in. za śmierć Augusta Fieldorfa "Nila", zastępcy dowódcy Armii Krajowej, Józef Bik vel Bukar - oskarżony o znęcanie się nad przesłuchiwanymi członkami podziemia. IPN wszystkim postawił zarzuty popełnienia zbrodni komunistycznej, jednak najprawdopodobniej nigdy nie poniosą kary za swą działalność w stalinowskim wymiarze sprawiedliwości czy UB. Z różnych przyczyn mogą nawet nie stanąć przed sądem. Emerytury dla funkcjonariuszy stalinowskiej bezpieki i wymiaru sprawiedliwości wypłacane są jednak zgodnie z prawem... Emeryturę wypłaca Morelowi podlegająca Ministerstwu Sprawiedliwości komórka Centralnego Zarządu Służby Więziennej, bo do 1968 roku był naczelnikiem Wojewódzkiego Aresztu Śledczego w Katowicach. Wcześniej był komendantem obozu pracy w Świętochłowicach dla Niemców oraz Polaków, którzy podpisali volkslistę. Doprowadził do śmierci ponad półtora tysiąca więźniów... Na konto Salomona Morela co miesiąc wpływa około 5 tys. zł. - Nie ma podstaw, aby Salomona Morela pozbawić prawa do emerytury - przyznaje Barbara Mąkosa-Stępkowska, rzecznik Ministerstwa Sprawiedliwości. Prokurator Instytutu Pamięci Narodowej zarzucił Morelowi, który ma dziś 87 lat, ludobójstwo. W 1993 roku, kiedy toczyło się już śledztwo, dostał paszport i wyjechał z Polski. Czy niepodległa Polska powinna płacić stalinowskiej sędzi i oficerom UB emeryturę? Uwaga redakcji Pospolitego Ruszenia: Sprawdziliśmy: Informacja gazety Rzeczpospolita jest żenująco nieścisła. Wśród ofiar Salomona Morela było również wiele polskiej, patriotycznej młodzieży. To uczniowie i harcerze zawiązujący samorzutnie, łatwe do ujawnienia przez bezpiekę, inicjatywy przeciw- sowieckie i antykomunistyczne. Poddawano ich szczególnie okrutnej presji. Powstaje pytanie, dlaczego Rzeczpospolita to ukrywa? Odpowiedz Link Zgłoś
grom3 Re: CZAS NA MORELA I IN. 10.01.06, 15:04 Jacy wy jestescie niewdzieczni,trzeba dac polroczne sanatorium w Wisle dla Wolinskiej Michnika Morela i kilku innych przeciez oni budowali wladze Ludowa.Biedni tyle wysilku wlozyli w tortury przesluchania rozstrzeliwania,sanatorium nalezy im sie polroczne a moze i dluzej z masazami biczami i borowinowymi kapielami. Odpowiedz Link Zgłoś
sea9 BRAWO !!!!! 10.01.06, 15:19 powinni ich ,,geby ,, rozwieszac na plakatach z dokładym opisem działalnosci . a tak na marginesie to teraz wiadomo skad bedzie forsa na becikowe ;)))) Odpowiedz Link Zgłoś
lewakprawak Są ich tysiące ! ! 10.01.06, 15:14 Wiele tysięcy.Przytłaczająca większość komunistycznych łobuzów,pobierających uprzywilejowane emerytury,mieszka w kraju.Są to przede wszystkim towarzysze z MON i MSW. Odpowiedz Link Zgłoś
prawdziwystarywiarus NO TO TERAZ WYTOCZYC PROCES CYWILNY 10.01.06, 15:16 Wziąć brytyjskiego adwokata w UK i wytoczyć jej proces, cywilny, przed brytyjskim sądem, o zwrot skarbowi państwa RP bezprawnie pobieranych od lat pieniędzy, plus odsetki. Po uzyskaniu orzeczenia, wynająć firmę egzekutorów długów i wysłać do niej ze zleceniem zajęcia i zlicytowania mienia na pokrycie długu. Wynoszenie kanapy i portretu Dzierżyńskiego w złoconych ramach sfilmować i pokazać w TVP. Odpowiedz Link Zgłoś
ekumeniczny PRAWO ROWNE DLA WSZYSTKICH !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 10.01.06, 15:17 PRAWO POWINNO BYC ROWNE DLA WSZYSTKICH. Taka zasade glosza nieCHRZESCJANIE niePOLACY od czasu rewolucji francuskiej. Dlaczego prawo "usiluje" byc inne dla Morela, Wolinskiej, Rywina, Gasiorowskiego i niejakiego MICHNIKA ze Szwecji a inne dla Polakow? Czy Wolinska zwroci pieniadze pobrane bezprawnie od Polakow? Czy Gazeta napisze jakiego wyznania jest Wolinska ze W. Brytania nie chce jej deportowac? Przeciez zamordowanie zolnierze AK walczyli po stronie Wielkiej Brytanii nieprawdaz ????????????????????? DO CENZORA: Michnik ze Szwecji to nie ten sam ktory jest bossem cenzora. Nie ma powodu kasowania mojego postu Odpowiedz Link Zgłoś
belial13 Re: PRAWO ROWNE DLA WSZYSTKICH !!!!!!!!!!!!!!!!!! 10.01.06, 15:20 NO WŁAŚNIE,WSZYSCY RÓWNI WOBEC PRAWA!!!!TO CO Z TYM GŁÓDZIEM, WYJAŚNI KTOŚ CZY NIE? Odpowiedz Link Zgłoś
witzjack Re: Zawieszono emeryturę stalinowskiej prokurator 10.01.06, 15:20 Znakomicie. Mam nadzieje, ze to dopiero poczatek. Stalinowskich i postalinowskich//bierutowskich prokuratorow, oficerow, ubekow, koryfeuszy PZPR - jest jednak wiecej. Marcowych docentow? Tylko gdzie postawic poprzeczke? Ranga? Narodowosc? Staz ubecko/wojskowo/partyjno/milicyjny? Liczba ofiar? Wysokosc emerytury? Do dziela! Odpowiedz Link Zgłoś
zdr1 Towarzyszka Wolinska pionierem modernizacji 10.01.06, 15:33 Jak mozna tak sekowac biedna towarzyszke Wolinska, ktora juz w latach 50-tych byla pionierem modernizacji Polski. Odpowiedz Link Zgłoś
toporowa wolinska uczestniczyla w morderstwie czy nie? 10.01.06, 15:38 Gazeta pisze: >85-letnia dziś Wolińska, na początku lat 50. jako prokurator wojskowy bezprawnie pozbawiła wolności kilkanaście osób, w tym legendarnego generała "Nila", późniejszą ofiarę mordu sądowego UB.< O ile dobrze pamietam, Wolinska podpisala wyrok smierci na generala "Nila". "Gazeta" pisze o Wolinskiej po raz drugi w ostatnich dniach i po raz drugi bardzo enigmatycznie wspomina o roli Wolinskiej w przestepstwie sadowym, ktorego rezultatem bylo zamordowanie generala "Nila". Wiec kto wie jak bylo naprawde? Odpowiedz Link Zgłoś
bronek25 Re: Zawieszono emeryturę stalinowskiej prokurator 10.01.06, 15:39 Idea tańszego państwa drgnęła! Zadaję sobie jednak pytanie czy w państwie prawa i sprawiedliwości,obowiązuje jeszcze zasada, iż prawo nie działa wstecz? A jak za kilka lat okaże się,że podobne kroki należy podjąć w stosunku do dziś wypełniających posłusznie rozkazy,to też ich się ścignie? A czy w ramach "tańszego państwa" p.Jackowski odda kasę, bynajmniej nie 1,5 tys.zł a pewnie grubo więcej? Odpowiedz Link Zgłoś
ojciec_dyrektor_rydzyk Faszystowski rzad 10.01.06, 16:07 No a dlaczego nie sciga sie ludz ktorzy zabijali Zydow podczas II Wojny Sw. Jak np. mordercow z Jedwabnego i innych okolicznych miasteczek a takze tych ktorzy brali udzial w pogromach w Przytyku, Kielcach, Krakowie oraz szmalcownikow jak chocby dobrze znany Kobylanskiz Urugwaju. Odpowiedz Link Zgłoś
jama314 A jaka wiedza obywateli? 10.01.06, 18:44 No, brachu Ty to masz wiedzę dopiero. A jaka odwaga! Tylko czy "Wyborcza" Ci zanadto nie szumi w głowie. Do książek i trochę wiedzy przyswoić. Sugeruję zacząć od Kielc. Odpowiedz Link Zgłoś
sauternes Re: Zawieszono emeryturę stalinowskiej prokurator 10.01.06, 17:41 Boze ,bronek25 jak ty zupelnie nie rozumiesz sytuacji....Zbrodniarze stalinowscy ci za granica sa chwilowo niedostepni dla naszego wymiearu sprawiedliwosci wiec szuka sie kruczkow w przepisach co pozwoli pozbawic ich polskiej emerytury. Mowimy o zbrodniarzach stalinowskich. Teraz po tych krokach trzeba wziac pod obstrzal Jaruzelskiego Kiszczaka i ich podwladnych. Odpowiedz Link Zgłoś
u3manka5 Och wy glupole, do nauki 10.01.06, 15:52 Czy sie podniecacie jedna emerytura za 1500 zl.Sukcesem MON u a moze argumentacja prawa odebrania emerytury tymi idiotyzmami ministerstwa ktorymi nas karmia.Przeciez baba nie przyjedzie z dokumentami do kraju aby udowodnic ze jest inaczej.Radek bedzie mial przeje..e gdy pojedzie do UK i tam wrecza mu swiadectwa pracy z nakazem wyprostowania tego nad czym fachury z MONu tyle tygodni pracowali.Czy przekaziory o tym napisza. Odpowiedz Link Zgłoś
bagarmosen Re: Zawieszono emeryturę stalinowskiej prokurator 10.01.06, 16:00 cytat: niezbędnego do otrzymywania emerytury - ustawowego wymogu przepracowania 15 lat w prokuraturze wojskowej. Wolińskiej zabrakło do tego kilku miesięcy - co odkryto dopiero teraz.-------ktoś dal ciala , wymog 15 lat wszedl w życie 1990-91 ,gdyby kierować się tym przepisem to wszystkim należaloby odebrać emerytury z ministerstw silowych. Odpowiedz Link Zgłoś
123zly Re: Zawieszono emeryturę stalinowskiej prokurator 10.01.06, 16:04 za parę lat aparatczycy KACZORLANDU typu ziobro ,dornik i inni też zostaną pozbawieni uprawnień Odpowiedz Link Zgłoś
ojciec_dyrektor_rydzyk NSDA P(IS) 10.01.06, 16:09 No a dlaczego nie sciga sie ludz ktorzy zabijali Zydow podczas II Wojny Sw. Jak np. mordercow z Jedwabnego i innych okolicznych miasteczek a takze tych ktorzy brali udzial w pogromach w Przytyku, Kielcach, Krakowie oraz szmalcownikow jak chocby dobrze znany Kobylanskiz Urugwaju. Odpowiedz Link Zgłoś
bagarmosen Re: NSDA P(IS) 10.01.06, 16:28 co masz konkretnie na mysli!?? najpierw poczytaj , poducz sie www.ipn.gov.pl/ i zabieraj głos bałwanie!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
ojciec_dyrektor_rydzyk Re: NSDA P(IS) 10.01.06, 16:43 bagarmosen napisał: > co masz konkretnie na mysli!?? najpierw poczytaj , poducz sie i zabieraj głos bałwanie!!!!!!! Po pierwsze troche kultury chamie. Nikt ci nie daje prawa do obrazania innych. A do szkoly sam sie wybierz i wczesniej zdejmij moher bo ci mozg uwiera, o pardon i tak nie ma co uwierac Odpowiedz Link Zgłoś
grom3 Re: NSDA P(IS) 10.01.06, 16:29 Wolanska nie bedzie teraz miala z czego placic dla Polskiej sluzby,nie tylko ja pozbawiono srodkow do zycia ale posrednio Polska sprzataczke tez. Odpowiedz Link Zgłoś
silesius.monachijski Re: NSDA P(IS) 10.01.06, 16:31 a dlaczego nie sciga sie czlonkow sowiecko-zydowskiej partyzantki, ktora wymordowala polska wies Koniuchy, albo za stalinowskie opresje? mozna zaczac wyliczanke wzajemnych krzywd; i po co? komu to sluzy? ojciec_dyrektor_rydzyk napisała: > No a dlaczego nie sciga sie ludz ktorzy zabijali Zydow podczas II Wojny Sw. Jak > > np. mordercow z Jedwabnego i innych okolicznych miasteczek a takze tych ktorzy > brali udzial w pogromach w Przytyku, Kielcach, Krakowie oraz szmalcownikow jak > chocby dobrze znany Kobylanskiz Urugwaju. Odpowiedz Link Zgłoś
ojciec_dyrektor_rydzyk Re: NSDA P(IS) 10.01.06, 16:46 silesius.monachijski napisał: > a dlaczego nie sciga sie czlonkow sowiecko-zydowskiej partyzantki, ktora > wymordowala polska wies Koniuchy, albo za stalinowskie opresje? mozna zaczac > wyliczanke wzajemnych krzywd; i po co? komu to sluzy? Przepraszam bardzo, a wyjasnij moze co znaczy sowiecko-zydowska partyzantka. Czy to byl jakis sojusz radziecko izraelski bo nic mi o tym nie wiadomo. Odpowiedz Link Zgłoś
silesius.monachijski Re: NSDA P(IS) 10.01.06, 16:54 nie, to byli Zydzi ze wschodniej Polski, walczacy w sowieckiej partyzance; problem jest znany i opisany; wpisz w google "koniuchy" to sie dowiesz ojciec_dyrektor_rydzyk napisała: > silesius.monachijski napisał: > > > a dlaczego nie sciga sie czlonkow sowiecko-zydowskiej partyzantki, ktora > > wymordowala polska wies Koniuchy, albo za stalinowskie opresje? mozna zac > zac > > wyliczanke wzajemnych krzywd; i po co? komu to sluzy? > > Przepraszam bardzo, a wyjasnij moze co znaczy sowiecko-zydowska partyzantka. > Czy to byl jakis sojusz radziecko izraelski bo nic mi o tym nie wiadomo. Odpowiedz Link Zgłoś
sredni4 Re: NSDA P(IS)-JUDE 10.01.06, 17:52 Żydzi powinni przeprosić Żydów Tytuł ostatniego rozdziałku jest dość paradoksalny, ale tylko na pozór. Chce pokazać prawdę o podziałach wśród samych Żydów, z których wciąż niedostatecznie zdajemy sobie sprawę. - Byli członkowie Judenratów, policji żydowskiej, b. kapo i ich potomkowie powinni przeprosić potomków ofiar holocaustu Setki tysięcy Żydów zginęło w toku służalczych działań Judenratów, policji żydowskiej i b. żydowskich kapo wobec niemieckich nadzorców. Po wojnie Izrael i organizacje żydowskie wybrały - wbrew postulatom Szymona Wiesenthala - politykę całkowitego zapomnienia o zbrodniach popełnionych przez Żydów przeciw Żydom, na rozkaz nazistów. Przeproszenie za te nieludzkie zbrodnie (gdy policjanci ży dowscy częstokroć prowadzili na śmierć własnych rodziców, żony, córki), to i tak najłagodniejsza forma zadośćuczynienia. Z tą swoją „hańbą domową” Żydzi powinni się wreszcie rozliczyć. - Żydzi amerykańscy, kanadyjscy i izraelscy powinni przeprosić Żydów europejskich Żydzi amerykańscy i kanadyjscy powinni przeprosić Żydów europejskich za to, że przez swój skrajny egoizm i bierność uniemożliwili uratowanie wielu dziesiątków Żydów europejskich, dosłownie [54] nie kiwnęli palcem w ich obronie. Żydzi izraelscy powinni przeprosić Żydów europejskich za politykę swych przywódców: Ben Guriona i Grünbauma, którzy uznali tworzenie podstaw państwowości żydowskiej w Palestynie za sprawę o wiele ważniejszą od ratowania jak największej liczby Żydów europejskich od zagłady. - Żydzi antypolscy powinni przeprosić Żydów - polskich patriotów Żydzi antypolscy i Żydzi tchórzliwi, nie zabierający ze strachu lub przez „solidarność plemienną”, głosu w obronie oczernianych Polaków powinni przeprosić niestety niezbyt dziś licznych Żydów -polskich patriotów za szkody, jakie przynoszą obrazowi Żydów w Polsce. Powinni bić się w piersi za fatalne zaprzepaszczenie tego kapitału sympatii do Żydów, jakie pracowicie próbowali wypracować przez stulecia polscy patrioci pochodzenia żydowskiego, od Berka Joselewicza, Askenazego, Feldmana i Juliana Unszlichta do Mariana Hemara, Mieczysława Grydzewskiego. Powinni przeprosić żyjących jeszcze dziś polskich patriotów pochodzenia żydowskiego, tak wspaniałe postacie jak Dora Kacnelson, za ogromne szkody, jakie wyrządzili polskiemu zaufaniu do Żydów. - Żydzi-komuniści i wybielacze komunizmu powinni przeprosić Żydów- antykomunistów Trudno przecenić obraz szkód, jakie wyrządzili obrazowi Żydów w Polsce po wojnie Żydzi-komuniści, od Bermana do Urbana. Dziś niewielu Żydów przyznaje się formalnie do komunizmu, ale za to jakże wielu Żydów polskich w Polsce i zagranicą aktywnie działa na rzecz wybielania komunizmu. Ich symbolem jest bruderszaft Michnika z Jaruzelskim i ciągle działanie „Gazety Wyborczej”, tak usilnie dążącej do sojuszu Unii Wolności z postkomunistami. Wybielacze komunizmu ze środowisk żydowskich są szczególnie mocno odpowiedzialni za utrwalanie stereotypu żydokomuny i przemilczanie jakże odmiennych pięknych tradycji niezłomnego antykomunizmu Hemara, Grydzewskiego, Mantela, Tyrmanda czy Lichtena. Wyrządzają niepowetowane szkody obrazowi Żydów, prowadząc do ciągłego [55] utożsamiania ich ze zbrodniczą komunistyczną ideologią totalitarną. Ilu z nich zdobędzie się kiedyś na przeprosiny za te szkody?! - Żydzi-fanatycy powinni przeprosić Żydów-rzeczników dialogu W czasie gdy w Izraelu dominuje w najlepsze fanatyzm państwa wyznaniowego, nie można zapominać o tych wszystkich, którzy jak profesor Israel Shahak, próbują walczyć przeciw żydowskiej religijnej „czarnej sotni”, próbują napiętnować żydowski ekstremizm antychrześcijański i antyarabski. Czy znajdą się pośród tak licznych i rządzących dziś w Izraelu fanatyków ludzie, którzy pójdą drogą Szawła, nawróconego naprawdę i raz na zawsze wyrzekną się przemocy i fałszu? Tak jak to zrobił słynny amerykański Żyd Natanson, niegdyś czołowy aborcjonista, dziś niezłomny obrońca życia. Odpowiedz Link Zgłoś
sredni4 Re: NSDA P(IS)-JUDE 10.01.06, 17:55 Żydowska krucjata przeciwko Polsce Gigantyczne, histeryczne nagłośnienie rzekomego mordu dokonanego przez Polaków w Jedwabnem, to jedynie etap w światowej kampanii na rzecz totalnej dyskryminacji Polski i Polaków. Jedwabne to dopiero początek, to próba generalna. Żydzi zapowiedzieli to już w 1996 r. Zapewnili, że będą nękać Polaków stale i wszędzie oskarżeniami o współudział w holokauście dopóty, dopóki nie wymuszą od Polski "zwrotu" mienia żydowskiego. Realizują ten program od wielu lat przed tą zapowiedzią: w literaturze, filmach, w publicystyce. Obecnie przeszli do etapu "faktów". Już mają listę ustalonych nowych "polskich pogromów". Pogrom kielecki spełnił już swoje zadanie, na stałe zadomowił się w żydowskiej hagiografii. Polacy wybronili się z niego przynajmniej między sobą, swoją publicystyką, książkami poświęconymi temu kłamstwu - sowiecko-żydowskiej prowokacji mającej tuż po wojnie zdyskredytować Armię Krajową, a jednocześnie "zachęcić" Żydów do ucieczki z Polski. Następne "pogromy" już są opracowywane. W odpowiednim momencie i kolejności "wrzucą" nam przedwojenny np. "pogrom" w Brześciu. Ciekawe, jak apokaliptyczne rozmiary przypiszą temu tumultowi, w którym wzięła udział białoruska ciemnota, kiedy to powybijano szyby i splądrowano sklepy żydowskie, ale nie było ofiar śmiertelnych. Odpowiedz Link Zgłoś
sredni4 Re: NSDA P(IS)-JUDE 10.01.06, 17:59 W latach po zakończeniu działań zbrojnych drugiej wojny światowej w Europie, Republika Federalna Niemiec (pomimo braku traktatu pokojowego), zawarła porozumienie odszkodowawcze z wieloma państwami Europy oraz z Izraelem. Na mocy tych traktatów dokonała następnie wypłat odszkodowań wojennych, a sumy największej - Izraelowi, który powstał w 1948 roku, nie istniał więc przed i podczas drugiej wojny światowej (1939 - 1945) i z tego prostego powodu nie mógł być stroną w tamtym konflikcie zbrojnym. W ten sposób Izrael dokonał bardzo brzemiennego w skutki prawne precedensu w stosunkach międzynarodowych - było to naruszeniem najbardziej podstawowych zasad stosunków międzynarodowych. W wyniku tego faktu dokonanego, Izrael podjął ogromne sumy odszkodowań należne ofiarom pochodzenia żydowskiego, które nie były obywatelami Izraela w czasie popełniania na nich zbrodni wojennych i zbrodni przeciwko ludzkości. Ten fakt dokonany, w połączeniu z jedną z najbardziej podstawowych w stosunkach międzynarodowych zasad, to jest w połączeniu z "zasadą wzajemności" skutkuje tym. że Izrael jest zobowiązany do wzięcia na siebie również odpowiedzialności odszkodowawczej za zbrodnie wojenne i zbrodnie przeciwko ludzkości, popełniane przez osoby pochodzenia żydowskiego, które nie były obywatelami Izraela w czasie, gdy popełniały tego rodzaju zbrodnie. Tak więc "zasada wzajemności" w stosunkach prawa międzynarodowego wymaga, aby Izraela poczuł się materialnie-finansowo odpowiedzialny za morze zbrodni i cierpień zadanych Narodowi Polskiemu w czasie wojny i po wojnie w ramach zbrodniczych struktur okupacyjnej władzy, przez ich pobratymców. Precedensem do takich odszkodowań jest uznanie prawa państwa Izrael do takich odszkodowań w międzypaństwowej umowie odszkodowawczej między Republika Federalną Niemiec a państwem Izrael. Państwo Izrael otrzymało odszkodowanie m.in. za około trzy miliony zamordowanych obywateli polskich żydowskiego pochodzenia. Te kwoty zostały wyłudzone lub wymuszone od pokonanych Niemiec. Należy je zwrócić Polsce w całości. Należy również wszcząć postępowania odszkodowawcze za zbrodnie Żydów w Polsce powojennej - za ich zbrodnie osobiste a zwłaszcza zbrodnie zbiorowe, popełnione przez nich w ramach pełnienia eksponowanych, kierowniczych funkcji w całej machinie powojennego terroru i ludobójstwa, popełnianego na dziesiątkach tysięcy Polaków w pierwszym dziesięcioleciu po zakończeniu działań wojennych. O tę drugą część należności odszkodowawczych upomina się Stowarzyszenie Ofiar Wojny w pierwszej kolejności. Zapytajmy: co pan na to, towarzyszu Kwaśniewski? Kiedy pan poruszy tę sprawę w rozmowach ze swymi "braćmi"? Czy nie należało im tego przypomnieć, zamiast rozgłaszać na cały świat, że Polacy mają się bić w piersi za Jedwabne, aż będzie huczało od bieguna do bieguna? Odpowiedz Link Zgłoś
sredni4 Re: NSDA P(IS)-JUDE 10.01.06, 18:02 Po popisach Kieresa, szefa IPN - bliźniaczego w nazwie żydowskiego Instytutu Pamięci Narodowej w Jerozolimie, mec. dr Andrzej Reyman - założyciel i wydawca miesięcznika "Najjaśniejszej Rzeczypospolitej", opublikował w swym piśmie (z 28 lutego 2001) "Wniosek" o dyscyplinarne dochodzenie przeciwko Kieresowi jako pracownikowi Uniwersytetu Wrocławskiego: Wniosek o ściganie dyscyplinarne Prof. dr hab. Romuald GELLES Rektor Uniwersytetu Wrocławskiego Wrocław Jako syn Stefana Reymanna, żołnierza Legionów Polskich, zamordowanego w Oświęcimiu, nr obozowy 10392, wnoszę o wszczęcie postępowania dyscyplinarnego przeciw prof. dr hab. Leonowi Kieresowi, profesorowi Uniwersytetu Wrocławskiego, zatrudnionemu w tamtejszym Instytucie Administracji. Kieresowi zarzucam: 1. Popełnienie przestępstwa z art. 239 § l kodeksu karnego polegającego na udaremnianiu śledztwa przeciw żołnierzom i oficerom ukraińskiej dywizji Waffen SS, winnym wymordowania kilkuset Polaków i Żydów w Hucie Pieniackiej, wymordowania kilkudziesięciu profesorów wyższych uczelni lwowskich, gwałtów i mordów dokonanych na polskiej ludności cywilnej w czasie Powstania Warszawskiego, wymordowania 60-ciu więźniów w hitlerowskim obozie koncentracyjnym w Płaszowie oraz tysiącom innych zbrodni popełnionych na Polakach w czasie II Wojny Światowej, 2. Udzielenie prasie oszukańczego wywiadu, stwierdzającego świadomie niezgodnie z prawdą rzekomą niedopuszczalność wszczynania śledztw i niedopuszczalność występowania o ekstradycję osób, których wina nie została dowiedziona, 3. Ochranianie przed postawieniem przed sądem Żyda Safjana, winnego mordu na Janie Nesslerze, żołnierzu Armii Krajowej z Wileńszczyzny w sytuacji, kiedy wina Safjana została dowiedziona. - to jest o przestępstwa przeciw Polsce i polskiemu wymiarowi sprawiedliwości, będące zarazem ciężkimi naruszeniami godności pracownika nauki. Mając na względzie ciężką zniewagę pamięci setek tysięcy Polaków, pomordowanych przez zbrodniarzy ukraińskich WNOSZĘ o postawienie Leona Kieresa przed komisją dyscyplinarną Uniwersytetu Wrocławskiego, pozbawienie go stopnia doktora praw tegoż Uniwersytetu i tytułu profesora, oraz o wydalenie z pracy w szkolnictwie wyższym. Uzasadnienie l. Występując w Krakowie w charakterze prezesa Instytutu Pamięci Narodowej oskarżony Kieres, Żyd i profesor prawa Uniwersytetu Wrocławskiego, złożył oświadczenia tak zrelacjonowane przez dziennikarza Andrzeja Rybickiego w nr 13 (902) "Naszego Dziennika" z dnia 16 stycznia 2001 r. w artykule zatytułowanym: "Nie będzie t; - głosi polskie prawo w art. 303 kpk. Wymordowanie kilkuset Polaków i Żydów w Hucie Pieniackiej, wymordowanie kilkudziesięciu profesorów lwowskich uczelni przez Ukraińców z batalionu "Nachtigall", gwałty i mordy popełnione przez SS-manów ukraińskich na polskiej ludności cywilnej w czasie Powstania Warszawskiego, rozstrzelanie bez sądu 60-ciu więźniów w hitlerowskim obozie koncentracyjnym w Płaszowie i tysiące innych zbrodni popełnionych na Polsce i Polakach, w tym namordowanie kilkuset tysięcy naszych w czasie rzezi Polaków w latach 1943-46 na Kresach Wschodnich - to fakty historyczne, które żadnej wątpliwości nie ulegają, stanowiąc wystarczającą podstawę do wszczęcia śledztwa. Zadaniem takiego śledztwa byłoby jedynie ustalenie, kto i w jakim stopniu jest za nie odpowiedzialny i na jaką karę zasłużył. Próba niedopuszczenia do wszczęcia śledztwa w sprawie tak potwornych zbrodni przeciw Narodowi Polskiemu, podjęta przez Żyda Kieresa, jest działaniem obliczonym na uniemożliwienie ustalenia winnych, postawienia ich przed sądami i przykładnego ukarania. Podejmując taką próbę Żyd Kieres dopuścił się przestępstwa udaremnienia względnie utrudnienia postępowania karnego z art. 239 § 1 kodeksu karnego, zagrożonego karą do 5-ciu lat więzienia. Niedawno prezydent Ukrainy Leonid Krawczuk oświadczył: "Nie ukrywamy i nie przemilczamy, ze w czasie II Wojny Światowej ukraińscy szowiniści zabili około pół miliona Polaków na Kresach Wschodnich przedwrześniowej Polski. Również przez kilka lat po wojnie płonęły polskie wsie i ginęli ludzie. Szowinizm ukraiński to wrzód na zdrowym ciele ukraińskiego narodu, to wyrzut naszego sumienia względem narodu polskiego." Organizacja Narodów Zjednoczonych, chcąc uczcić pamięć ofiar ukraińskich rzezi na Polakach, ustanowiła dzień 11 lipca świętem ku czci Ofiar Ludobójstwa. To właśnie dnia 11 lipca 1943 roku w niedzielę ludobójcy z UPA dokonali napadu na ponad 100 miejscowości wołyńskich, masakrując bezlitośnie ich mieszkańców. Wymordowano wówczas także wiernych zgromadzonych w kościołach oraz dzieci przystępujące do Pierwszej Komunii św. Zbrodniarze żydowscy, ukraińscy, niemieccy i litewscy bardzo o tym święcie i jego genezie wspominać nie lubią. Czyżby Żyd Kieres, profesor prawa nie dostrzegł w tych faktach i w wypowiedzi prezydenta Ukrainy, żadnych podstaw do wszczęcia śledztwa w sprawie zbrodni, popełnionych przez Ukraińców na Polakach? 2. O zlej woli Kieresa świadczą też inne jego wypowiedzi. "Na razie nikogo nie oskarża się o zbrodnie w Hucie Pieniackiej, tym bardziej Ukraińców z 14 dywizji SS" - oświadczył Kieres wiedząc, iż zbrodni dokonali Ukraińcy, że formacje SS służące do mordowania ludności cywilnej uznane zostały wyrokiem Trybunału w Norymberdze za organizacje przestępcze i że istnieją niezbite dowody, iż w mordzie w Hucie Pieniackiej wzięli udział żołnierze dywizji SS "Galizien". Równie oszukańcze jest twierdzenie Kieresa, jakoby "nie mogło być mowy o ekstradycji, dopóki nie udowodni się winy". Twierdząc to Kieres jest kłamcą i oszustem. Przecież niedawno polska prokuratura wystąpiła o ekstradycję Żyda Bagsika, Żydówki Wolińskiej i Żyda Morela przed udowodnieniem im winy, a Szwajcaria złodzieja Bagsika wydała, umożliwiając proces i skazanie go na 9 lat więzienia! Żyd Kieres rozumował następująco: nie wdrożymy śledztwa w sprawie mordów na Polakach i nie wystąpimy o ekstradycję ukraińskich zbrodniarzy, przez co uniemożliwimy udowodnienie im winy. Polakom zaś powiemy, że bez udowodnienia winy ani nie wolno wszcząć śledztwa, ani wystąpić o ekstradycję. Może głupi goje nie poznają się na oszustwie? 3. Motywy działania Żyda Kieresa są wrogie Polsce i Polakom. Światowe Żydostwo przekupione przez Niemców wysokimi odszkodowaniami, postanowiło w następstwie umowy Adenauer -Ben Gurion przerzucić na Polaków odpowiedzialność za niemieckie mordy na Żydach, mimo ze Polacy bardzo pomagali Żydom i więcej ich uratowali, niż wszystkie społeczeństwa okupowanej Europy razem wzięte. Kierując się nienawiścią do wszystkiego co polskie, za wyjątkiem polskich pieniędzy, Żydostwo prowadzi kampanię oszczerczego oskarżania Polaków o współudział w holokauście. W walce z Polską uczestniczą też udający Polaków Żydzi, ulokowani na wysokich stanowiskach PRL-bis. Antypolska akcja Żydów związana z holokaustem przebiega wielotorowo, a jej priorytety są następujące: - Nie szczędząc pieniędzy, starań i fałszu, wyszukać choćby jednego Polaka, który by mordował Żydów, a jeśli się taki nie znajdzie - wymyślić go. W żadnym przypadku nie wspominać o tych Polakach co szkodzili Żydom, ale zostali za to straceni z wyroków sądów podziemnych. Odpowiedz Link Zgłoś
sredni4 Re: NSDA P(IS)-JUDE 10.01.06, 18:04 Nie wspominać i nie domagać się ścigania zbrodni popełnionych na Żydach przez Niemców, Litwinów i Ukraińców. - Nie porównywać zachowania się Polaków z zachowaniem innych narodów okupowanej Europy względem Żydów, aby nie wypadły na korzyść strony polskiej. Żydzi mają otrzymany od ich najwyższych władz politycznych i religijnych, absolutny zakaz przypominania, że najgorliwszymi pomocnikami Niemców w mordach na Żydach była zdegenerowana moralnie, wyzuta ze wszelkich uczuć ludzkich i licząca około 100 tysięcy osób grupa Żydów polskich obejmująca: żydowskie gestapo, żydowską policję porządkową gett, żydowskie Judenraty i żydowskie komanda śmierci w niemieckich obozach zagłady. W celu uchronienia tych zbrodniarzy przed karą i uniknięcia kompromitacji, Izrael wydał ustawę amnestyjną i odmawia ich ekstradycji. Z tych samych powodów Żydzi mają polityczno-religijny, nakazany Talmudem zakaz wspominania, omawiania, potępiania oraz ścigania zbrodni popełnionych przez Żydów na Polakach i na innych narodach, których dokonali w okresie PRL i w czasie 70 lat trwającego holokaustu, ofiarą którego padło 170 milionów ludzi. Izrael ochrania tych zbrodniarzy i odmawia ich wydania (Morel). Broni też pospolitych złodziei i kryminalistów i odmawia zwrotu ukradzionych przez nich pieniędzy (Bagsik i Gąsiorowski). Obciążanie Polaków nie popełnionymi przez nich zbrodniami na Żydach, ułatwia "nadreprezentacja" żydowskiej mniejszości narodowej w polskim parlamencie, rządzie, wymiarze sprawiedliwości i massmediach, obsadzająca do 75% ważniejszych stanowisk. Prezes IPN Leon Kieres jest Żydem, członkiem Unii Wolności, partii mniejszości żydowskiej. To właśnie od Unii Wolności dostał on "skierowanie" na stanowisko prezesa IPN, poparte solidarnie przez wszystkich Żydów w PRL-bis. Czy można się teraz dziwić, iż nie dopuszcza do śledztwa w sprawach zbrodni SS-ma-nów ukraińskich popełnionych na Polakach? 4. Przed ośmiu laty organizacja byłych żołnierzy Armii Krajowej z Krakowa złożyła doniesienie do Komisji do Badania Zbrodni na Narodzie Polskim o zbrodni, jakiej dopuścił się Żyd Zbigniew Safian na Janie Nesslerze, żołnierzu Armii Krajowej, donosząc nań do NKWD. Zachowało się w aktach doniesienie Safjana do NKWD, podpisany protokół jego zeznań w śledztwie, i podpisany przezeń protokół zeznań przed sądem. Na mocy wyroku tego sądu i w oparciu o zeznania Safjana, Jan Nessler został stracony, miejsce pochówku nieznane. Instytut Pamięci Narodowej i Żyd Kieres, którzy odziedziczyli śledztwo w tej sprawie, nie wnoszą aktu oskarżenia w sprawie niewątpliwego mordu Żyda Safjana na Polaku, żołnierzu Armii Krajowej z Wileńszczyzny - dopuszczając się przestępstwa utrudniania postępowania karnego przeciwko mordercy. Powstaje pytanie, czemuż to profesorowi prawa Żydowi Kieresowi potrzeba do udowodnienia winy Żyda Safjana, skoro dysponuje własnoręcznie napisanym i podpisanym doniesieniem do NKWD, podpisanym zeznaniem Safjana w śledztwie i podpisanym zeznaniem Żyda Safjana złożonym w rozprawie, które były jedynymi dowodami, na podstawie których sąd wymierzył karę śmierci na Janie Nesslerze za należenie do Armii Krajowej? Odpowiadam: zwykłej ludzkiej uczciwości i bycia Polakiem. Mianowanie Żyda szefem IPN, który głosząc się Polakiem będzie urzędowo stwierdzał polskie zbrodnie na Żydach - to majstersztyk, który Żydom mógł się udać tylko w PRL-bis. 5. Zbrodnia w Jedwabnem, zawsze uchodziła za zbrodnię popełnioną przez Niemców. Tego zdania byli wszyscy historycy, również żydowscy, np. wielki znawca dziejów Białostocczyzny prof. dr Szymon Datner. Tego zdania jest też prowadzący śledztwo prokurator Monkiewicz. Kiedy żyjący świadkowie zbrodni, zwrócili się przed 10-ciu laty do Żydowskiego Instytutu Historycznego o przeprowadzenie badań, ten odmówił, zasłaniając się "brakiem funduszy". Milczał 60 lat Instytut Wiesenthala, milczy Izrael, posiadający najbogatsze zbiory dokumentów o zbrodniach popełnionych na Żydach. Procesem z roku 1949 zorganizowanym przez żydowskich ubeków nikt się nie przejmował, bo jaką wagę mogą mieć dowody i zeznania wydobyte torturami i zakończone mimo żydowskich sędziów, małymi, kilkuletnimi wyrokami więzienia. Sam Szmul Wasersztajn, żydowski ubek, współorganizator tych procesów, po roku 1956 zbiegł z Polski, osiedlając się w USA. Przez 45 lat milczał, dopiero po jego śmierci, gdy już nie można go było przesłuchać, na podstawie niewiadome przez kogo sporządzonych notatek, mord w Jedwabnem przypisano Polakom. Dlaczego Żydzi milczeli tyle lat i dopiero po śmierci ubeckiego bandziora nagłośnili sprawę Jedwabnego? Wasersztajn nie mógł tego zrobić, nauczony doświadczeniem żydowskiej oszustki z Ejszyszek. Musiałby - jak ona - złożyć zeznania przed Departamentem Sprawiedliwości USA. A kary za złożenie fałszywych zeznań przed amerykańskim ministerstwem sprawiedliwości oraz zainteresowanie się zbrodniczą przeszłością Winterszajsa, mogłyby go posiać na długie lata do więzienia, pozbawić obywatelstwa amerykańskiego i spowodować wydalenie z USA. Tam się z bandytami nie patyczkują. Tego były ubek wolał nie ryzykować. To właśnie z tego powodu żydowska oszustka z Ejszyszek, Eliahu Eliah odmówiła Departamentowi Stanu podpisania zeznań, w których oskarżyła Polaków o pogrom w Ejszyszkach. W "polską winę" w Jedwabnem szowiniści żydowscy uwierzyli, bo im była potrzebna do realizacji ich obecnej linii politycznej. Milczy natomiast Izrael, milczy prof. Szymon Datner, milczy Wiesenthal. W wersję żydowskiego ubeka "uwierzył" Żyd (frankista) Jeziorański, byty ReichskomiSSar do spraw skonfiskowanego mienia żydowskiego w czasie okupacji "uwierzył" Leon Kieres.. Jeszcze śledztwo się nie zakończyło, nie dostarczając nic poza gołosłownymi oskarżeniami żydowskiego bandyty i ubeka, a już Kieres twierdzi, że zbrodni dokonali Polacy i obiecuje Żydom zmienić tablicę w Jedwabnem przez umieszczenie napisu, że mordu dokonali Polacy. Kiedy są niezbite dowody zbrodni popełnionych przez Ukraińców lub Żydów, Kieres twierdzi, że nie należy wszczynać śledztwa, dopóki wina nie zostanie udowodniona. Kiedy natomiast śledztwo i upływ 60 lat czasu nie dostarczyły żadnych dowodów winy Polaków, Kieres bez wahania feruje wyrok, opierając się na oskarżeniu Żyda, ubeckiego zbrodniarza i uczestnika NKWD-owskich wywózek, zainteresowanego zatarciem żydowskich zbrodni popełnionych na Polakach. Wiarygodności takiego zbrodniarza nie uznałby żaden sąd na świecie. Odpowiedz Link Zgłoś
sredni4 Re: NSDA P(IS)-JUDE 10.01.06, 18:05 Jak przedstawia się wiarygodność Żydów jako świadków? Talmud pozwala Żydom kłamać w sprawach prowadzonych przez sądy gojów. Oskarżenia i zeznania żydowskie w sprawach Deringa i Walusia okazały się fałszywe. Rzekomy pogrom w Ejszyszkach został zmyślony przez Żydówkę. Sprawa pogromu w Kielcach przycichła, kiedy Fejgin oświadczył, że sprowokowali go Żydzi z UB. Opublikowanie w "Polityce" zdjęcia z pogromu w Kielcach, sfałszowanego przez obcięcie go z obu stron, gdzie widnieli hitlerowcy żołnierze w charakterystycznych hełmach, będącego faktycznie zdjęciem z pogromu w Kownie z 1941 roku - mocno skompromitowało Żydów. Jestem pewny, że żydowska prowokacja wokół Jedwabnego także skończy się fiaskiem. Byłoby dobrze, aby Uniwersytet Wrocławski wniósł wkład do obrony dobrego imienia Polaków przed żydowskimi oszczerstwami. Przedstawione wyżej fakty dowodzą, że Kieres dopuścił się przestępstw przeciw wymiarowi sprawiedliwości i powinien zostać wydalony z pracy w szkolnictwie wyższym. Dr Andrzej Reymann redaktor naczelny "Najjaśniejszej Rzeczypospolitej" Leon Kieres wkrótce potem dał kolejny popis swojej hipokryzji. Poinformował on 4 kwietnia, że prawdopodobne jest, że śledztwo w Jedwabnem zostanie umorzone. Dlaczego !? - odruchowo wyrywa się okrzyk oburzenia. Kieres wyjaśnia: bo być może nie żyje już żaden sprawca, któremu można by postawić zarzuty. A przecież dokładnie tego dnia w TV podano, że wynikiem kwerendy w Ludwigsburgu było odnalezienie akt procesowych przeciwko niejakiemu Schaperowi - dowódcy Einsatzkommando, które dokonało w lipcu i sierpniu 1941 roku kolejnych masakr Żydów w okolicach Łomży, w tym również Jedwabnego. Kommando liczyło 30 ludzi: czy wszyscy wymarli, że Kieres chce zamknąć śledztwo? Cytowany w tej pracy historyk Piotr Gontarczyk, tę i inne wypowiedzi Kieresa ocenił następująco, choć oględnie: - Wszelkie wypowiedzi prof. Kieresa w sprawie Jedwabnego, wypowiadane tak w ostatnich dniach, jak i wcześniej w USA, są dla mnie niezrozumiałe. Kieres zapowiadając zamiar umorzenia śledztwa dodał coś, co już nie jest hipokryzją, lecz bełkotem z pogranicza schizofrenii: umorzenie śledztwa oznaczałoby zarazem - według niego -"pełne wyjaśnienie mordu". Zostawiam to bez komentarza. Poseł Antoni Macierewicz opisał w "Głosie" (7 IV), jak IPN Kieresa blokuje dostęp do akt procesu z 1949 r. Przez dwa lata miał do nich dostęp Gross. W połowie marca 2001 udostępniono je prof. Strzemboszowi jednocześnie zapewniono go, że kserokopia tych dokumentów będzie dostępna dla badaczy IPN jednak, powołując się na "dobro śledztwa" - nikomu (na razie) ich nie udostępnia. Poseł Macierewicz konkluduje: - Wszystko to razem oznacza, ze kierownictwo IPN stara się za wszelką cenę ograniczyć możliwość weryfikacji tez zawartych w książce Grossa. To po prostu nieuczciwe, a fakt, że w takiej manipulacji uczestniczy instytucja powołana do odbudowy prawdy historycznej, wskazuje jak dalece zdegradowane jest polskie życie polityczne, naukowe i prawne. Tak więc dość przejrzyście prezentują się preferencje prof. Kieresa, a także rozumienie jego obowiązków jako szefa IPN. Najpierw i przede wszystkim - posłusznie, na możliwie szeroką skalę wystawia Polaków pod sąd historii - tej pisanej przez Żydów -z powodu ich rzekomych zbiorowych zbrodni na Żydach. Profesor Kieres dał popis tej wybiórczości podczas dyskusji telewizyjnej w rozmowie z red. S. Jeneralskim (21 marca, godz. 2230). Pretekstem do rozmowy były dotychczasowe wówczas wyniki poszukiwań prowadzonych przez polskiego przedstawiciela IPN w archiwach niemieckich, który stwierdził, że na razie nie znalazł dokumentów potwierdzających udział jednostek niemieckich w pacyfikacji jedwabneńskich Żydów. Kieres poinformował, że IPN wdraża również dochodzenie w sprawie podobnego mordu w Radziłowie w okolicach (18 km) Jedwabnego, gdzie wymordowano - jak głosi tablica pamiątkowa, około 500 Żydów. Przyznał również - i potwierdził, że IPN posiada zamiar dochodzić okoliczności podobnych pacyfikacji Żydów w innych miejscowościach: w Hajnówce, Godziądzu, Szczuszynie, Wąsoczy. Ani mord w Komuchach na Wileńszczyźnie, gdzie partyzanci sowiecko-żydowscy wymordowali kilkuset mieszkańców; ani zbrodnie na wileńskim oddziale "Kmicica" (ponad 70 podstępnie zamordowanych partyzantów AK); ani mord na Polakach w Hucie Pieniackiej, którego prezes Kieres nie ma ochoty rozpatrzeć w ramach dochodzeń IPN - nie interesuje szefa IPN tak gwałtownie, tak starannie, tak natychmiast - jak interesuje serial pogromów niemieckich na Żydach, w które zostali wplątani niektórzy Polacy w celach propagandowych. Po ataku na Sowiety, w pasie polskich ziem zajętych w rejonie posowieckim, hitlerowcy podjęli starannie przygotowaną akcję zbrodniczo-propagandową w celu stworzenia wrażenia, że mordują Żydów przy spontanicznym, masowym udziale Polaków. Himmler wydał w tym celu specjalny rozkaz - instrukcję. Mówi się tam wyraźnie o organizowaniu takich pogromów przez siły niemieckie ale tak, by akcje stwarzały wrażenie spontanicznie organizowanych przez Polaków; aby obecność Niemców była tam marginalna, statyczna nawet wizualnie, bowiem będzie to utrwalane na kronikach filmowych i fotografiach. Niemcom bardzo było potrzebne takie "wspólnictwo" Polaków dla stworzenia przekonania opinii publicznej Niemiec i państw Europy, że ich ludobójczy amok dotyczący Żydów, nie jest ich krwawą specjalnością. Usprawiedliwiając swoje preferencje śledcze, Kieres powiedział wówczas, iż IPN jest do tego zmuszony rozgłosem Jedwabnego, dlatego zabiera się do rozpatrzenia mordów na Żydach w innych miejscowościach, bowiem milczenie naraża Polskę na krytykę, na zarzut obojętności, a nawet ukrywania prawdy. Będziemy mieć zatem potężny, długotrwały serial, ofensywę propagandową na skalę światowa, kończącą się definitywnym udowodnieniem polskiego "współsprawstwa" w zagładzie Żydów. Tego zadania podjął się pseudo-"polski" IPN pod wodzą pana Kieresa. Dodał on obłudnie, że jego nie interesują przekonania religijne, tożsamość narodowa ofiar. Wszystkie były "obywatelami polskimi" i to wyczerpuje obowiązek IPN wobec tych ofiar. Mecenas dr Andrzej Reyman w swym "Wniosku" przypomniał prof. Kieresowi, że wymordowani przez ukraińską SS mieszkańcy Huty Pieniackiej również byli "obywatelami polskimi". Jak z rzeczywistych preferencji prof. Kieresa jednak wynika, byli to obywatele wyraźnie drugiej kategorii. Pozwolę sobie - tym razem nie w charakterze oficjalnego "Wniosku", ale jako autor, a przy tym ówczesny mieszkaniec Skarżyska-Kamiennej, przypomnieć szefowi IPN, że czas podjąć śledztwo i wysunąć stosowne żądania "reparacyjne" - jak tego domagają się światowe media w sprawie Jedwabnego w sprawie dwóch masowych zbrodni popełnionych przez Niemców w tym mieście na samym początku wojny. W lutym 1940 roku hitlerowcy wymordowali w jednodniowej masakrze 360 osób, głównie młodzieży, przedwojennych działaczy harcerskich, przedstawicieli miejscowej inteligencji. Rok później, latem 1940 roku wymordowali 760 osób, mieszkańców Skarżyska i okolicznych miasteczek. O tych zbrodniach mówią dwie masowe mogiły pomordowanych w dzielnicy Bór (360 osób) i w lesie na Brzasku (760). Były to akty szokującego ludobójstwa, dokonane na samym początku wojny, nie usprawiedliwione nawet późniejszymi akcjami odwetowymi przeciwko ruchowi oporu. Takowy ruch oporu praktycznie wówczas jeszcze nie istniał, znajdował się w powijakach, dopiero powstawały tam komórki "Polski Niepodległej" i ZWZ. Była to więc akcja prewencyjna, terrorystyczna, aby w potokach krwi prewencyjnie utopić wszelkie polskie mrzonki o polskim sprzeciwie, samoobronie, konspiracji. Mam pytanie do prezesa Kieresa, jako także "obywatel polski", jako autor, który już dziesięć lat temu opisał tamte dwie ludobójcze rzezie: kiedy Instytut Pamięci Narodowej wdroży Odpowiedz Link Zgłoś
sredni4 Re: NSDA P(IS)-JUDE 10.01.06, 18:05 Mam pytanie do prezesa Kieresa, jako także "obywatel polski", jako autor, który już dziesięć lat temu opisał tamte dwie ludobójcze rzezie: kiedy Instytut Pamięci Narodowej wdroży kroki "reparacyjne" wobec Niemców? Tak zwane dochodzenie nie jest tam potrzebne, prawda jest powszechnie znana, ustalona wiele lat temu przez kielecką Komisję Badania Zbrodni Hitlerowskich. Czekamy. Wszyscy: "obywatele polscy", mieszkańcy Skarżyska, a zwłaszcza żyjące rodziny pomordowanych. Wierzę, że po zakończeniu pośpiesznej, ekspresowej akcji oskarżania Polaków przez IPN w sprawach współudziału z Niemcami w mordach na Żydach, IPN zabierze się do prawdziwych sprawców tych rzezi, do sprawców rzezi setek tysięcy Polaków dokonanych w okolicznościach powszechnie i od dawna już rozpoznanych, znanych, wciąż wołających jednak - daremnie - o pomstę do nieba ! Odpowiedz Link Zgłoś
sredni4 Re: NSDA P(IS)-JUDE 10.01.06, 18:08 A Żydzi całowali sowieckie czołgi... Na wstępie tego odcinak chciałbym przeprosić czytelników GŁOSU za niedostatecznie dokładne poinformowanie o treści właśnie rozpoczynającego się cyklu moich artykułów w "Niedzieli". Będzie on mówić nie o ponad 60 kłamstwach J. T. Grossa, a o "Stu kłamstwach J. T. Grossa". Po dokładnym sprawdzeniu różnych nieprawd zawartych w pracach owego autora doliczyłem się grubo ponad stu zafałszowań, ze względów objętościowych przyjmując ograniczenie do skupienia się na stu jego fałszach. Szokujące wprost są rozmiary cynizmu i hucpiarstwa tego żydowskiego socjologa z USA w zafałszowywaniu prawdy o historii Polski i stosunków polsko-żydowskich. Gross w swych najnowszych książkach konsekwentnie upowszechnia wizję dwóch przeciwstawnych narodów: Żydów, jako "aniołów" wciąż padających ofiarą żyjących obok nich "fanatycznych i ciemnych" Polaków, którzy jako naród są współwinni zagłady Żydów. W tym samym czasie Gross stara się urabiać mit o rzekomej bardzo częstej kolaboracji Polaków z Niemcami i równocześnie maksymalnie wybielać postawy Żydów wobec Sowietów na Kresach w latach 1939-1941. Zarówno w wydanej w 1999 r. Upiornej Dekadzie jak i w wydanych w 2000 r. Sąsiadach Gross idzie dosłownie w zaparte dla zaprzeczenia faktom o kolaboracji Żydów. W "Sąsiadach" (s. 104) pisze, że entuzjazm Żydów na widok wchodzącej Armii Czerwonej nie był zgoła rozpowszechniony i nie wiadomo na czym miałaby polegać wyjątkowość kolaboracji Żydów z Sowietami w okresie 1939-1941. W Upiornej Dekadzie (s. 68) maksymalnie pomniejszając rozmiary żydowskiej kolaboracji twierdzi, że nawet kilka osób autentycznie szczęśliwych musiało się wyróżniać na tle ogólnej atmosfery strachu i przygnębienia. Najbardziej groteskowo brzmi twierdzenie Grossa (Upiorna Dekada, s. 66): Żydzi wystawiali wprawdzie bramy triumfalne na cześć wchodzących wojsk sowieckich (a robili to nagminnie - J.R.N.), ale czynili to najczęściej ze strachu. Dziwne tylko, że wszystkie inne nacje na Kresach nie poddawały się jakoś temu uczuciu strachu z takim niekłamanym entuzjazmem jak Żydzi. Są na ten temat dosłownie tysiące świadectw, w tym bardzo wiele świadectw Żydów, jak widać dużo uczciwszych od Grossa. Przypomnijmy, że tak wybitny przywódca Polskiego Państwa Podziemnego jak generał Stefan Rowecki "Grot" pisał 25 września 1941 r.: Ujawniło się, że ogół żydowski we wszystkich miejscowościach, a już w szczególności na Wołyniu, Polesiu i Podlasiu (...) po wkroczeniu bolszewików rzucił się z całą furią na urzędy polskie, urządzał masowe samosądy nad funkcjonariuszami Państwa Polskiego, działaczami polskimi (...). (cyt. za A. Żbikowski, Żydzi polscy pod okupacją sowiecką 1939-1941 w wydanych przez Żydowski Instytut Historyczny Studiach z dziejów Żydów w Polsce, Warszawa 1995, t. 2, s. 63). Jak wielki był ten niekłamany prosowiecki entuzjazm Żydów najlepiej świadczył przyznawany niegdyś przez Grossa (w Revolution from Abroad, Princeton 1988) fakt, że tylko Żydom na Kresach przytrafiał się dość szczególny nawyk - całowanie sowieckich czołgów. W żadnych relacjach nie ma bowiem informacji, by jakikolwiek Ukrainiec czy Białorusin splamił się aż takim prosowieckim serwilizmem. Jak pisał Gross (Revolution...., op. cit. s. 29) "całowano nawet czołgi. Żydzi jak się wydaje mieli predylekcję do całowania czołgów, jakoś nikt nie wspomina, by robili to Ukraińcy czy Białorusini". Swoiste zboczenie "czołgowe". Antypolska dywersja Czy rzekomymi uczuciami strachu przed Sowietami da się wytłumaczyć udział licznych grup zbolszewizowanych Żydów na Kresach w zbrojnej dywersji przeciw armii polskiej we wrześniu 1939 r. Przypomnijmy tu, że była to wówczas jedyna armia stawiająca zbrojny opór niemieckim nazistom. W wydanej w 1999 r. książce Przemilczane zbrodnie. Żydzi i Polacy na Kresach 1939-1941 szerzej pisałem o rozmiarach tej żydowskiej dywersji (m. in. w Grodnie, Skidlu, Rożyszczach, Skałacie, Kołomyi, Izbicy, Lubomlu). Ostatnio zdradziecką dywersję żydowską na Kresach napiętnował historyk prof. Tomasz Strzembosz w tekście Przemilczana kolaboracja ("Rzeczpospolita" z 27-28 stycznia 2000, akcentując, że Żydzi podejmowali akty rewolty przeciw państwu polskiemu, zajmując miejscowości, tworząc tam komitety rewolucyjne, aresztując i rozstrzeliwując przedstawicieli polskiej władzy państwowej, atakując mniejsze lub nawet całkiem duże (jak w Grodnie) oddziały WP. Prof. Strzembosz powołał się przy tym na wyniki najnowszych badań innego historyka Marka Wierzbickiego, który w swym tekście pisze m. in. o ówczesnych dwudniowych walkach o pobliski Skidel, o żydowskich rebeliach w Jeziorach, Łunni, Wiercieliszkach , Wielkiej Brzostowicy, Ostrynie, Dubnie, Dereczynie, Zelwie, Motolu, Wołpie, Janowie Poleskim, Wołkowysku, Horodlu i Drohiczynie Poleskim. W tych miejscowościach nie widziano ani jednego Niemca - wystąpienia skierowane były przeciwko państwu polskiemu. Była to kolaboracja z bronią w ręku, stanięcie po stronie wroga, zdrada dokonana w dniach klęski. (Podkr. - J. R. N.). W mającej się ukazać w najbliższym czasie mojej dwutomowej książce Polacy i Żydzi na Kresach 1939-1941 przytoczę również jeszcze inne przykłady antypolskiej żydowskiej dywersji w różnych miejscowościach. Ogarnęła ona bardzo znaczące obszary Kresów, stanowiła prawdziwy cios w plecy polskiej armii. Dlaczego o tym wszystkim tak skrzętnie milczy Jan Tomasz Gross, skrajny wybielacz postaw Żydów na Kresach? Jak widać prawda historyczna nie ma dla niego żadnego znaczenia. Liczą się tylko antypolskie uprzedzenia i zniesławiająca propaganda. Jednym z najbardziej oburzających przejawów prosowieckiej kolaboracji części Żydów na Kresach było dopuszczenie się przez nich rozlicznych mordów na polskich oficerach, żołnierzach i cywilach. Wspomina o tym prof. Strzembosz w cytowanym artykule. Ja pisałem na ten temat już ponad półtora roku temu w odrębnym rozdziale książki Przemilczane zbrodnie. Nie będę więc tu opisywał niektórych szerzej relacjonowanych tam mordów na Polakach. By przypomnieć choćby opisaną tam historię zamordowania przywódców studenckich na Politechnice Lwowskiej za rzekomy antysemityzm, czy wymordowania dominikanów z klasztoru w Czortkowie, bestialsko zabitych przez żydowskich enkawudzistów. W obecnym artykule skupię się głównie na niektórych nowych przykładach mordów zbolszewizowanych Żydów na Polakach, które zebrałem do mającej się wkrótce ukazać wspomnianej dwutomowej książki o Polakach i Żydach na Kresach w latach 1939-1941. Odpowiedz Link Zgłoś
sredni4 Re: NSDA P(IS)-JUDE 10.01.06, 18:09 Po 17 września: zamordowani oficerowie Ryszard Pedowski, szwagier autora cennego dzieła o Polsce w drugiej wojnie światowej Polands Holocaust - Tadeusza Piotrowskiego, przytoczył fakt zamordowania dwunastu polskich oficerów przez Żydów w Grabowcu (powiat Hrubieszów, woj. lubelskie). Według Pedowskiego polscy oficerowie zostali zamordowani w piekarni bogatego Żyda grabowieckiego, zwanego Pergamen. Następnie inny Żyd, znany w miejscowości jako "Kuka" (woziwoda) przetransportował ciała dwunastu polskich oficerów na cmentarz i tam zostawił je w rowie. Ciała zamordowanych nie miały nic na sobie poza bielizną. Gdy je znaleziono na cmentarzu następnego dnia, mieszkańcy zapewnili zamordowanym chrześcijański pogrzeb. Później doszło do otrucia "Kuki" jako potencjalnego niewygodnego świadka. Według Ryszarda Pedowskiego zarówno dwunastu polskich oficerów, jak i woziwodę zamordowali miejscowi biedni grabowieccy Żydzi, sympatyzujący z komunistami (wg T. Piotrowski, Polands Holocaust, Jefferson, North Carolina 1998, s. 55). Profesor Tadeusz Piotrowski akcentował, że sprawa grabowieckiej zbrodni na polskich oficerach powinna być poddana szczegółowemu śledztwu. Zapytajmy więc, czy zajął się już nią, albo kiedy się nią zajmie Instytut Pamięci Narodowej? Sprawa zbrodni w Grabowcu o roli otrutego świadka zbrodni - Żyda "Kuki" została poddana również w nadesłanej do mnie relacji Bolesława Boratyńskiego z Grabowca. Podkreślał on, że przyczyną zlikwidowania "Kuki" było to, że on rozpowiadał o całej sprawie, i uskarżał się, że dostał za mało pieniędzy za swe usługi w zbrodni (wg relacji B. Boratyńskiego z 30 grudnia 1999, znajdującej się w moim posiadaniu). Boratyński akcentował w swej relacji, że fakty o zbrodni na polskich oficerach są znane i pamiętane przez mieszkańców Grabowca. Istnieją rozliczne rozproszone informacje informujące o przejawach brutalnego traktowania polskich oficerów i żołnierzy (aż do zabójstw włącznie) ze strony zbolszewizowanych Żydów. Na przykład Julian Grzesik pisał w wydanej w 1989 roku w Lublinie książce Alija o martyrologii Żydów europejskich, iż: Znane były przypadki rozbrajania przez Żydów polskich żołnierzy, a niekiedy nawet ich zabójstw. O zabójstwie w 1939 r. sierżanta, który odmówił oddania broni Żydowi, piszący tę relację posiada informacje z pierwszej ręki. J. K. Kuncewicz wspomniał na łamach Tygodnika Kulturalnego 7 maja 1989: 23 września zostaliśmy otoczeni przez czołgi sowieckie i przepędzeni do młyna w Hrubieszowie. Otoczeni przez miejscowych milicjantów-Żydów, którzy w sposób bardzo ordynarny wykazywali, kto jest władzą (...) Gros oficerów i podoficerów, którzy nie zaryzykowali ucieczki jest na wykazie katyńskim. Wielu Żydów, nie tylko komunistów, zapełniło wkrótce etaty w sowieckiej administracji, pomagając NKWD w wyłapywaniu oficerów i pracowników polskiej administracji. Wstrząsającą relację wymagającą dalszych archiwalnych potwierdzeń, nadesłał do mnie we wrześniu 1999 ksiądz Paweł Piotrowski z Curitiby w Brazylii. Pisał w niej m. in.: Przez kilkanaście lat, pracując w Rio de Janeiro, byłem kapelanem koła tamtejszych Kombatantów Polskich - 9 PK. Przez długi czas ich prezesem był pan Janusz Pawełkiewicz. W 1939 roku dowodził tylną strażą jednego z polskich zgrupowań wycofujących się na południowy wschód. Nie mogę, niestety, przytoczyć tu dokładniejszych danych, ale wiem, że znajdują się one w londyńskim archiwum, które przez lata sporządzano na podstawie zeznań uczestników walk - żołnierzy polskich - na różnych frontach II wojny światowej. Wspominał, jak bardzo burzył się na widok transparentów na cześć wybawicieli ze Wschodu, którzy jeszcze na te tereny nie wkroczyli. Oddział, którym por. Janusz Pawełkiewicz dowodził, oderwał się od głównych sił, pozostał w tyle, tak, że stworzyła się luka między nim a zasadniczymi siłami. Widocznie ten fakt wprowadził w przekonanie mieszkańców Chełma, że nie ma już polskich sił, że wszystkie uciekły. Po wejściu do miasta oddział pana Pawełkiewicza skierował się do miejscowej szkoły i zdumieni żołnierze znaleźli tam scenę wstrząsającą: na podłodze sali szkolnej leżało dwanaście ciał oficerów polskich przybitych do podłogi długimi gwoździami poprzez oczy i głowę. Żołnierze znaleźli woźnego i na pytanie: "kto to zrobił?", usłyszeli odpowiedź: "Żydy". Na pytanie: "gdzie oni są?", woźny odpowiedział: "Tu, na tej ulicy same Żydy mieszkają". Pragnę dodać, że pan Janusz opowiadał o tym wydarzeniu wobec świadków, a dokładniejsze dane będzie można znaleźć we wspomnianych archiwum w Londynie (...) (tekst nadesłanej do mnie relacji ks. Pawła Piotrowskiego był drukowany w dziale "Polski holocaust - relacje "Naszej Polski" z 15 września 1999). Prezes Towarzystwa Przyjaciół Frampola Ryszard Jasiński przytoczył w publikowanej przez niego relacji o "frampolskim wrześniu 1939 r." fragmenty pamiętnika Jerzego Czerwieńca-Czerwińskiego, opisującego tragiczne wydarzenie z końca 1939 roku: 29 września na posterunek, czy komendę "Czerwonej milicji", również znajdujący się w szkole - dwóch Żydów doprowadziło podchorążego WP w stopniu plutonowego powracającego zza Buga przez Frampol za Wisłę. Tam urzędujący członkowie milicji z jej komendantem A. R. "Nuchymem" w czasie przesłuchania zażądali zdjęcia orzełka z czapki i zerwania naramienników z dystynkcjami plutonowego WP. Podchorąży odmówił - a kiedy komendant A. R. chciał mu je zerwać siłą, atakowany podobno uderzył "Nuchyma" w twarz. Rozwścieczeni milicjanci zakłuli podchorążego bagnetami, a najwięcej znęcał się nad nim sam komendant. Tak zginął, nie na linii frontu od kuli wroga, ale kainową ręką zamordowany plutonowy podchorąży WP Wincenty Panasiuk, student Uniwersytetu Warszawskiego, urodzony w 1912 r. w Opatowie (...) W nocy, w strachu przed mieszkańcami Frampola, wywleczono zamordowanego na tzw. "księże pole" i w jego części północno-wschodniej (za obecną hydrofornią) wykopali dół i tam wrzucili zwłoki, a dla zatarcia zbrodni zakryto je martwym koniem (...) i dopiero potem zasypano ziemią, zacierając dobrze ślady (...). Student Wincenty Panasiuk z Opatowa miał w przyszłości zostać nauczycielem, a jak na ironię zamordowano go w szkole we Frampolu (...) Po roku, gdy wydobywano zwłoki żołnierza z dołu hańby, spod padłego z głodu ułańskiego konia, gdzie ukryli go po "wieczne" czasy mordercy, mundur wskazywał na bardzo liczne rany na ciele (cyt. za R. Jasiński, Frampolski wrzesień 1939 rok - cd. w gazecie regionalnej Towarzystwa Przyjaciół Frampola "Wokół Frampola", lipiec 1998, nr 3, s. 20, 21, 22). Odpowiedz Link Zgłoś
sredni4 Re: NSDA P(IS)-JUDE 10.01.06, 18:10 Inżynier Michał Ławacz w nadesłanej do mnie relacji z 29 lipca 1999 r. opisał wstrząsający fakt zamordowania, dosłownie na jego oczach, młodego polskiego żołnierza przez grupę żydowskich milicjantów w Chełmie. Jak wspominał inż. Ławacz: W dniu - nie pamiętam już którym - wjazd do Chełma czołgów radzieckich przez przystrojone bramy z kwiatów itp. wykonane przez Żydów. Serdeczne witanie czołgistów, a następnie Sołdatów przez Żydów. Żydów opanowuje euforia. Nagle wszyscy Żydzi od wyrostków do lat ok. 40 mają opaski czerwone na rękawach. Już rządzą na ulicy jako milicja. Prawie wszyscy uzbrojeni w karabiny, pałki, bagnety, noże. Żądni krwi i mordu. Cel widoczny - szukanie ofiary. Było to w godzinach popołudniowych, ok. godz. 18.00. Byliśmy świadkami, jak zgraja około 10-15 wyrostków żydowskich, zaatakowała młodego żołnierza na ulicy, którą przechodziliśmy - przy pomocy noży, pałek, bagnetów. Każdy Żyd chciał mieć swój udział w mordzie. Napadli na niego całą grupą, gdy szedł sam ulicą. Stało się to około 50 do 100 metrów przed nami. My też szliśmy w tym samym kierunku co ten żołnierz. Widząc to wszystko i słysząc głosy zabijanego i Żydów poczułem się słabo i zemdlałem. Ojciec wciągnął mnie do bramy kamienicy (...). Z bramy zaciągnięty zostałem na klatkę schodową, gdzie powoli odzyskiwałem przytomność (...) Obraz ten mam do dzisiaj w pamięci. Możnaby mnożyć przykłady podobnych jak powyższe historii zabójstw Polaków przez zbolszewizowwanych Żydów. Krzysztof Jasiewicz na przykład wymienia, w swej tak cennej pracy Lista strat ziemiaństwa polskiego 1939-1956, Witolda Rozwadowskiego (1912-1939), aresztowanego wraz z ojcem prawdopodobnie we wrześniu 1939 roku. Według Jasiewicza Witold Rozwadowski został zamordowany w więzieniu w Oszmianie przez kolegę Żyda (milicjanta w Oszmianie) (por. K. Jasiewicz, Lista strat ziemiaństwa polskiego 1939-1956, Warszawa 1995, s. 887). Felicja Starosielec w przesłanej do mnie relacji z 21 sierpnia 1999 r. podawała, że jej brat został zabrany z gimnazjum brzeskiego, aresztowany, oskarżony i rozstrzelany przez milicję żydowską. Za pośrednictwem Tadeusza Kalinowskiego ze Skierbieszowa w powiecie zamojskim otrzymałem przesłane przez niego 22 sierpnia 1999 r. podpisane przez Józefa Chudzika z Majdana Sitanickiego zeznanie na temat okoliczności zamordowania dwóch żołnierzy polskich około 17 września 1939 roku. Żołnierzy tych, idących w umundurowaniu, bez uzbrojenia, zabiła grupa uzbrojonych Żydów w miejscowości Wierzba na Zamojszczyźnie. Pan Chudzik, który sam był świadkiem mordu na Polakach, powoływał się również na konkretne nazwiska innych świadków wspomnianej zbrodni. Janina Długosz-Adamowska w nadesłanej do mnie relacji z 15 sierpnia 1999 r. opisując tragedię swej rodziny mieszkającej na Kresach, wspominała: Kuzynkę Marię ze Zborowskich wywieziono na Sybir, a męża Rudolfa zabili Żydzi w domu, we Lwowie (lekarz z zawodu, były konkurent zawodowy i oczywiście gnębiciel uciśnionych, bo pochodzenia hrabiowskiego). Władysław Zańczuk w nadesłanej relacji z 26 sierpnia 1999 r. opisał zbrodniczy mord, najwyraźniej w celach rabunkowych, dokonany na kobiecie-Polce i jej dziecku przez patrol ukraińsko-żydowski w rejonie miejscowości Wołynka w październiku 1939 r. Zańczuk, we wrześniu obrońca twierdzy brzeskiej, zdołał wraz z kolegą Władysławem Schlichtynem wydostać się z niewoli sowieckiej i podążał ku Włodawie wzdłuż torów kolejowych Brześć-Włodawa. W swej relacji tak pisał o tragicznym wydarzeniu, które zaobserwowali: Idąc już torami, na wysokości miejscowości Wołynka zauważyliśmy patrol w składzie dwóch ludzi z bronią na pasie (przedtem pisał, że był to patrol ukraińsko-żydowski - J. R. N.), podążający ścieżką do torów kolejowych (...). Z przeciwnego zaś kierunku zbliżała się do nas kobieta z małą dziewczynką, która niesie pod pachą bochenek chleba. Oceniając na oko odległość, mogła wynosić około 120-150 metrów. Liczyliśmy, że patrol wpierw spotka się z kobietą. Mimo wszystko, sytuacja trochę nas niepokoi - postanowiliśmy trochę zwolnić kroku. - Widzimy jak patrol zatrzymuje kobietę z dzieckiem, rozmowy żadnej nie słyszymy - po chwili dochodzi do dwóch strzałów (...) Kobieta z dzieckiem zginęła, bo była Polką i miała futro (...) Chociaż było tak dawno, ale wszystko pamiętam, jakby było to dzisiaj, mieli nie więcej niż 18-20 lat - jeden był Żydem, drugi Ukraińcem. Masakry więźniów Jedną z najczarniejszych plam w historii antypolskich działań zbolszewizowanych Żydów w czasie wojny był ich bardzo aktywny udział w mordowaniu polskich więźniów w czasie sowieckiego odwrotu po napaści na ZSRR w czerwcu 1941 roku. Chodziło o mordy na masową skalę. Autorzy dokumentalnej pracy na ten temat: Krzysztof Popiński, Aleksander Kokurin i Aleksander Gurjanow oceniali, że w toku pospiesznej "ewakuacji" więźniów zginęło od 20.000 do 30.000 polskich obywateli, głównie Polaków i Ukraińców. Zginęli zamordowani w więzieniach i w toku samej ewakuacji. Z kolei według ocen Stanisława Kalbarczyka w czasie czerwcowej "ewakuacji" z wszystkich więzień sowieckich zginęło razem około 50.000 do 100.000 ofiar. I tak na przykład w więzieniu w Łucku przeżyło masakrę tylko 90 z około 2.000 więźniów. Ze względu na zmasowany charakter mordowania polskich więźniów (a także ukraińskich) w więzieniach i w czasie "ewakuacji" w czerwcu 1941 roku, tym istotniejsze jest pełne zbadanie konkretnej odpowiedzialności zbolszewizowanych Żydów, uczestniczących w roli katów w owych masakrach. A była to rola, niestety dość znacząca. Jak pisał Mark Paul w odniesieniu do zbrodni w czerwcu 1941 roku: Istnieje wiele autentycznych raportów o miejscowych Żydach w służbie sowieckiej, uczestniczących w egzekucjach więźniów, przeprowadzonych na szeroką skalę przez sowiecką służbę bezpieczeństwa w owym czasie (por. tekst M. Paula: Jewish-Polish Relations in the Soviet-Occupied Poland 1939-1941, zamieszczony w książce The Story of Two Shtetls, Brańsk and Ejszyszki, Toronto-Chicago 1998, cz. 2, s. 218). W książce Zbrodnicza ewakuacja więzień i aresztów NKWD na Kresach Wschodnich II Rzeczypospolitej w czerwcu-lipcu 1941 roku napisano między innymi o udziale zbolszewizowanych Żydów w mordowaniu więźniów w Łucku, Oszmianie i Wołożynie. We wspomnianej książce wymieniono po nazwisku - w oparciu o wyniki śledztw - niektóre osoby narodowości żydowskiej, które pełniły służbę w więzieniach, gdzie popełniono masakry. Byli wśród nich między innymi Szloma Szlut, Karp - kobieta narodowości żydowskiej, Mohylow - Żyd-kierowca, Krelensztejn, również narodowości żydowskiej. Szczególną brutalnością "wyróżniły się" strzelające do więźniów ustawionych na dziedzińcu więziennym dwie Żydówki z Łucka: Blumenkranz, lat 20, córka właściciela sklepu obuwniczego z ulicy Jagiellońskiej i Spiglówna (brak bliższych danych). Poza udziałem w masakrach w Łucku, Oszmianie i Wołożynie, udział zbolszewizowanych Żydów odnotowano między innymi w mordowaniu Polaków w Czortkowie (co już wcześniej opisałem), w Tarnopolu, w okolicach Brańska. Ksiądz Wacław Szetelnicki pisał, że 21 czerwca 1941 roku wraz z wybuchem wojny niemiecko-sowieckiej, wycofujący się Sowieci wymordowali w więzieniach zamkniętych tam Polaków i Ukraińców. Stwierdzono, że w więzieniu tarnopolskim w mordowaniu brali udział trzej Żydzi z Trembowli: dorożkarz Kramer, Dawid Kuemmel i Dawid Rosenberg (por. książkę ks. W. Szetelnickiego, Trembowla. Kresowy bastion wiary i polskości, Wrocław 1992, s. 213). W tym przypadku dokładne nazwiska żydowskich katów Polaków są więc dobrze znane. Pytanie, czy Instytut Pamięci Narodowej wszczął śledztwo w tej sprawie, a jeśli wszczął, to dlaczego wiadomość o tym nie jest szerzej znana polskiej opinii publicznej? Odpowiedz Link Zgłoś
sredni4 Re: NSDA P(IS)-JUDE 10.01.06, 18:10 Szokujące informacje na temat zbrodni popełnionej przy współudziale Żydów na 40 Polakach z okolic Brańska znajdujemy w publikowanym rok temu tekście Zbigniewa Romaniuka. Jego autor jest człowiekiem znanym z niezwykle gorącej troski o pielęgnowanie śladów żydowskiej przeszłości w Brańsku i o stwarzanie możliwości prawdziwie głębokiego dialogu polsko-żydowskiego. Przejęty tymi ideami, kilka lat temu, nawet nazbyt naiwnie zaufał w dobre intencje Mariana Marzyńskiego, kręcącego film "Shtetl", który później okazał się tendencyjnym paszkwilem polakożerczym. Tym godniejsze uwagi są więc stwierdzenia Zbigniewa Romaniuka, oparte na prowadzonych przez niego badaniach historii miasta Brańska w 1939 roku. Romaniuk mówił między innymi: Główna Komisja Badań Zbrodni przeciw Narodowi Polskiemu bada obecnie sprawę szokującego mordu na około 40 osobach z Ciechanowca, Brańska i otaczających je terenów. W czerwcu 1941 roku, dosłownie na godziny przed wejściem Niemców do Brańska, sowieckie NKWD w towarzystwie dwóch żydowskich policjantów z Brańska eskortowało wyżej wspomnianą grupę do więzienia w Białymstoku. Po drodze natrafili oni na działania wojenne i musieli zrobić odwrót. Blisko wioski Folwarki Tylwickie, niektórych więźniów rozstrzelano, innych z braku kul zabito bagnetami i kolbami karabinów (por. tekst wywiadu W. Wierzewskiego z Z. Romaniukiem, opublikowanego w książce The Story... op. cit, cz. I, s. 26). Romaniuk w odrębnym tekście przytoczył nazwiska niektórych osób zamordowanych 23 czerwca 1941 r. w Folwarkach Tylwickich. Byli wśród nich między innymi nauczycielka Helena Zaziemska, nauczycielka Szlezinger (z domu Klukowska?) i przedsiębiorca, Ignacy Płoński. Była mieszkanka Kresów Wschodnich Maria Antonowicz pisała w nadesłanej do mnie relacji z 15 sierpnia 1999 r. o udziale żydowskiej bojówki w mordowaniu polskich więźniów w Berezweczu. Według jej relacji: Prawie wszystkich mężczyzn z naszego transportu (w tym mego ojca) przetransportowano do więzienia w Berezweczu (dawny klasztor) koło Głębokiego i tu zaczęła się ich gehenna, wołająca na próżno o pomstę do nieba. Wiemy o tym od mojej matki, która już nie żyje, tak jak większość z pokolenia rodziców, którzy tyle mieliby do powiedzenia, a musieli milczeć przez pół wieku i najcenniejsze fakty z zakresu "białych plam" zabrali do grobu (...) Po wkroczeniu Niemców otwarto bramy więzienia w Berezweczu. Miejscowi Polacy szukali swoich bliskich. Na terenie więzienia zastali doły pełne okaleczonych trupów, powiązanych drutem. Część ciał nie posiadała kończyn, uszu, języka. Wszystko wskazywało na to, że przed śmiercią byli okrutnie torturowani. Według relacji świadków mordu dokonało NKWD przy udziale żydowskiej bojówki. Więźniów, których nie zdążono zamordować (podobno około 2.000), pędzono na wschód (...) Na drodze koło wsi Nikołajewo NKWD wymordowało całą kolumnę więźniów (...). Nie znam przypadku ocalenia Polaka przez Żyda, a była ku temu okazja w czasie okupacji sowieckiej i PRL. Za polski holocaust nikt nas nawet nie przeprosił (poza Niemcami). My, Kresowiacy straciliśmy nie tylko swoich bliźnich, ale także domy, ziemie, rodzinne pamiątki, cały dobytek i groby, które pokrywa niepamięć, żeby wszelki ślad po nas zaginął (...) Polacy znają holocaust Żydów i "akcję Wisła", a nie znają "akcji Syberia". Polacy znają mord kielecki a nie znają liczby ofiar naszych dzieci, które zginęły na Syberii z głodu i zimna oraz hekatomby ofiar zsyłek, więzień i łagrów sowieckich. A przecież do tych ofiar przyczynili się w dużej mierze Żydzi, współpracujący z NKWD, a później w UB. Podane przez panią Antonowicz informacje o szczególnie okrutnym mordowaniu polskich więźniów w Berezweczu znajdują potwierdzenie również w innych źródłach. Między innymi prof. Ryszard Szawłowski pisał w swej znakomitej monografii wojny polsko-sowieckiej 1939 roku o dopuszczeniu się przez Sowietów potwornych tortur wobec więźniów polskich przed ich wymordowaniem, masakrowaniu, wydłubywaniu oczu, odcinaniu kończyn. Wymienione tu przykłady stanowią zapewne tylko część znacznie szerszego bilansu morderstw popełnionych na Polakach w latach 1939-1941 przez zbolszewizowanych Żydów. Sprawy te wymagają szczegółowych, żmudnych badań i weryfikacji. Istnieją przeróżne informacje o zbrodniach na Polakach, które wymagają dokładnego sprawdzenia i zarazem ujawnienia ich faktycznych sprawców. Oto kilka typowych przykładów takich spraw wymagających szczegółowego zbadania, z którymi zetknął się w wyniku lektury publikacji książkowych i prasowych oraz nadesłanych do mnie relacji. Były mieszkaniec Lwowa w czasach wojny - Zbigniew Schultz, w skierowanym do mnie liście z dnia 28 marca 1996 roku, pisał o swych informacjach na temat antypolskich działań współwłaściciela kamienicy, w której mieszkał - młodego, żonatego Żyda o nazwisku Schechter (Chodziło o kamienicę we Lwowie przy ulicy św. Kingi 10). Według listu Z. Schultza: współwłaściciel kamienicy Schechter wraz ze swym bratem i matką mieli przed wojną duży sklep spożywczy. Po wkroczeniu 22 września 1939 r. sowieciarzy do Lwowa rozpoczął on pracę w NKWD. Jego służąca, młoda Żydówka o imieniu Tinka, w tym czasie przychodziła do nas i opowiadała, że jej pan przychodzi często z pracy w pokrwawionej koszuli. Przekonywała nas, że jej pan morduje więźniów politycznych w więzieniu lwowskim. Według wspomnień Władysława Poboga-Malinowskiego: Pod Czortkowem zginęło śmiercią męczeńską kilku oficerów i żołnierzy, napadniętych o świcie przez komunistów, Ukraińców i Żydów (por. W. Pobóg-Malinowski, Na rumuńskim rozdrożu (fragmenty wspomnień), Warszawa 1990, s. 9). W. Pobóg-Malinowski tylko informuje o zabójstwach na oficerach i żołnierzach polskich, a niezbędne byłoby uściślenie ich nazwisk i nazwisk sprawców mordu popełnionego na nich. Innym przykładem sprawy wymagającej szczegółowego zbadania jest wspomniana w nadesłanej do mnie relacji z września 1999 r. Tadeusza Maciejewskiego historia mordu dokonanego przez Żydów w Raduniu na czterech Polakach. Zabity został wówczas między innymi sąsiad Maciejewskiego - Bierecewicz. Odpowiedz Link Zgłoś
sredni4 Re: NSDA P(IS)-JUDE 10.01.06, 18:11 Mord w Brzostowicy Małej Ważne nowe fakty o mordowaniu Polaków na Kresach przez zbolszewizowanych Żydów odsłonił historyk Marek Wierzbicki w wydanej w 2000 roku w Warszawie książce Polacy i Białorusini w zaborze sowieckim. Wierzbicki pisał głównie o białoruskiej kolaboracji z Sowietami, ale przytoczył również sporo informacji na temat zbrodniczych działań niektórych zbolszewizowanych Żydów, mordujących po 17 września 1939 r. polskich oficerów, urzędników itp. Pisał np. na s. 116 swej książki, iż w Sokółce szewc Gołdacki, Żyd, zastrzelił trzech policjantów. Tego samego dokonał kowal Abel Łabędych we wsi Bogusze 24 września". Szczególnie wstrząsające były zawarte w książce Wierzbickiego opisy niektórych mordów na Polakach, dokonanych przez zbolszewizowane bandy żydowsko- białoruskie. Opisał m.in. (ss. 70-72) historię bestialskiego mordu dokonanego na Polakach w gminie Mała Brzostowica przez bandę komunistyczną, składającą się z Żydów i Białorusinów i przewodzoną przez żydowskiego handlarza Ajzika. Zbolszewizowani bandyci obu nacji zamordowali wówczas hrabiostwo L. i A. Wołkowickich, ich szwagra oraz wójta gminy, sekretarza urzędu gminnego, kasjera, listonosza i miejscowego nauczyciela. Polskie ofiary "napojono" najpierw wapnem, a następnie wrzucono do dołu z wapnem i zasypano, mimo że większość ofiar jeszcze żyła. Później komunistyczni bandyci ugniatali miejsce, gdzie wrzucono ofiary, nogami, ponieważ ziemia ciągle pękała. Robiono tak dotąd, aż zniknęły wszystkie szczeliny. Jak pisał Wierzbicki: Z przytoczonej relacji wynika, że zamordowanie Wołkowickich musiało wydarzyć się po przybyciu Sowietów do gminy Indura, co nastąpiło między 19 a 20 września. Natomiast zgodnie z ustaleniami Krzysztofa Jasiewicza, Wołkowiccy i pozostałe osoby zostały zamordowane w nocy z 17 na 18 września. NKWD nie tylko nie ukarało sprawców zbrodni, lecz kilku z nich wynagrodziło przyjęciem do milicji (...) Sam Ajzik otrzymał stanowisko przewodniczącego kooperatywu, co jeszcze bardziej wzmocniło jego pozycję społeczną. (Tamże, s. 71-72; podkr. - J. R. N.) Daniłki, Świsłocz, Tomaszówka... Do licznych okrutnych morderstw na Polakach doszło również we wsiach Daniłki, Aminowce, w Massalanach, Szydłowiczach i Zajkowszczyźnie. Zamordowano tam sołtysa wsi Daniłki Sadowniczego, jego syna i brata, inżyniera Witolda Berettiego (z pochodzenia Włocha), żonę i szwagierkę dzierżawcy majątku Golnie Antoniego Kozłowskiego, a później samego Kozłowskiego, dwóch leśniczych z ordynacji Bispinga i zarządcę majątku Zajkowszczyzna - Apolinarego Jaźwińskiego. Według książki Marka Wierzbickiego działaniami grup elementów komunistycznych i kryminalnych, które dokonały tych mordów miał kierować zdaniem świadków komitet rewolucyjny w Wielkiej Brzostowicy. Wierzbicki pisze o działalności tego komitetu: Przewodniczył mu Żyd nazwiskiem (lub może o pseudonimie - J. R. N.) Żak Motyl, a członkami byli Żydzi, Białorusini i jeden Polak. (M. Wierzbicki: op. cit., s. 76). Wierzbicki pisze również (na s. 86-87) o zbrodniczych działaniach "rewolucyjnego komitetu" w miasteczku Zelwa, zorganizowanego po zbrojnej rewolcie tamtejszej skomunizowanej ludności białoruskiej i żydowskiej. W rezultacie działań tego komitetu 21 września 1939 roku rozstrzelano 12 Polaków. Według Wierzbickiego być może właśnie wtedy zamordowano m.in. ziemianina Jerzego Bołądzia (przed wojną posła na Sejm) i proboszcza z Zelwy - księdza Jana Kryńskiego. Z kolei (wg Wierzbickiego: op. cit., s. 87) w wyniku działań bojówek żydowsko- ukraińskich wokół Świsłoczy zamordowano m.in. nauczyciela spod Świsłoczy; zaginął również uprowadzony przez tą grupę zawiadowca stacji Świsłocz. Wierzbicki (op. cit., s. 98) przytoczył również dramatyczną relację kupca drzewnego narodowości żydowskiej Jechiela Szlachtera z osady Tomaszówka powiatu brzeskiego. Opisywał on w niej zbrodniczą działalność band grasujących w okolicach powiatu lubomelskiego i brzeskiego po 17 września 1939 roku, które miały na celu sianie terroru i dopuszczanie się gwałtu na przybywających z okupacji niemieckiej. Według Szlachtera: Bandy, które tam grasowały składały się z Żydów, Ukraińców i Białorusinów (...) Działalność tych band polegała na niszczeniu uciekającej z terenu niemieckiego inteligencji polskiej. Według Szlachtera bandy zamordowały wielką ilość Polaków, których masowe groby znajdują się w lasku sosnowym na drodze z Tomaszówki do Polenca i w Szacku, 200 metrów od cmentarza. Odpowiedz Link Zgłoś
sredni4 Re: NSDA P(IS)-JUDE 10.01.06, 18:11 Czy będą rozliczone zbrodnie na Polakach? Wymienione tu przykłady wskazują, że w latach 1939-1941 doszło do licznych przypadków mordowania Polaków przez zbolszewizowanych Żydów. Prawda o tym powinna być wreszcie ujawniona, zwłaszcza teraz, gdy próbuje się przedstawiać tak oszczerczy obraz Polaków jako narodu rzekomo mordującego Żydów i "wspólników Hitlera". Zdumiewa tak wielka pasywność okazana w tej sprawie po 1989 roku, najpierw przez Główną Komisję Badania Zbrodni na Narodzie Polskim, a teraz przez Instytut Pamięci Narodowej. Czy wymogi lewackiej i filosemickiej "poprawności politycznej" mają wciąż przeszkadzać w ujawnieniu mordów popełnianych na Polakach przez Żydów i w ich ściganiu? Dlaczego mamy unikać powiedzenia całej prawdy o nikczemnych mordach popełnionych przez zbolszewizowanych Żydów na swych bliźnich tylko dlatego, że jakoby musimy szczególnie uważać na to, by nie urazić wrażliwości Żydów jako ofiar holocaustu. My też byliśmy jako naród ofiarą holocaustu, sam straciłem wtedy ojca, ale jakoś nikt, a zwłaszcza duża część Żydów, nie chce pamiętać o naszych cierpieniach i nie liczy się z naszą wrażliwością. Nie tylko przemilcza się prawdę o polskiej martyrologii, lecz wytacza się przeciw nam coraz ohydniejsze kalumnie. Byłem i będę zawsze za zbadaniem wszelkich przejawów niegodziwości popełnionych przez poszczególnych Polaków wobec ludzi ze swego narodu czy wobec ludzi z innych narodów. Nie powinno być pobłażania dla pamięci jakichkolwiek szmalcowników, jakichkolwiek wspólników zbrodni w służbie któregokolwiek ze zbrodniczych totalitaryzmów. Ale pamięć o polskich ofiarach każe nam raz wreszcie zadbać o należyte pokazanie zbrodni popełnionych na Polakach przez przedstawicieli różnych narodów, bez różnicowania, czy pochodzą z narodów "lepszych" czy "gorszych", mniej czy bardziej "wybranych". Nie może być dwóch miar. Przypominajmy i czcijmy pamięć oficerów polskich żydowskiego pochodzenia i rabina Barucha Steinberga - ofiar zbrodni katyńskiej. Pokazujmy jednak również i odpowiedzialność żydowskich śledczych z Kozielska czy Starobielska, gorliwie donoszących na polskich oficerów za ich "kontrrewolucyjny szowinizm" (vide meldunki H. A. Eljmana). Najwyższy czas, aby wreszcie przystąpić do systematycznego zbierania świadectw od ostatnich, jeszcze żyjących świadków polskiego holocaustu, tego najbardziej przemilczanego holocaustu z rąk sowieckich, dokonanego przy pomocy zbolszewizowanych Żydów. W ponad 60 lat po rozpoczęciu czarnej serii zbrodni na narodzie polskim, tym niezbędniejsze jest podjęcie apelu o przyspieszenie wyświetlania kulisów popełnianych wówczas zbrodni, badania tropów prowadzących na ślad ich wykonawców. Każda informacja w tej sprawie powinna być zbadana i nie lekceważona, póki jest szansa, że można dotrzeć do świadków tamtych tragicznych wydarzeń. Wielu świadków zbrodni popełnianych na Polakach wymarło, niektórzy są w podeszłym wieku, tak jak 87-letni dziś Tadeusz Maciejewski, który nadesłał do mnie informację o zamordowaniu czterech Polaków w Raduniu. Najwyższy czas, by przyspieszyć badanie spraw popełnionych zbrodni. Mord w Koniuchach - wiele relacji, nie ma winnych? Zdumiewa, że prezes Instytutu Pamięci Narodowej prof. Leon Kieres, mający dość czasu na peregrynacje po Stanach Zjednoczonych i wydawanie pochopnych, przedwczesnych oświadczeń przed zakończeniem śledztwa, jak dotąd nie podjął publicznie sprawy masowych mordów na Polakach. Nie myślę tu tylko o masakrach popełnionych na wielu dziesiątkach tysięcy Polaków przez szowinistów ukraińskich, ale również o masowym ludobójczym mordzie, popełnionym w 1944 roku na chłopach polskich ze wsi Koniuchy przez żydowskich partyzantów komunistycznych. A przecież ustalenie sprawców tego okrutnego mordu nie jest szczególnie trudne - paru z nich chlubiło się swymi zbrodniczymi "dokonaniami". Chaim Lazar opisywał w książce Destruction and Resistance (New York, Shengold Publishers, 1985, s. 174-175): Pewnego wieczoru stu dwudziestu partyzantów z wszystkich obozów, uzbrojonych w najlepszą broń, wyruszyło w kierunku wsi. Było wśród nich około 50 Żydów, przewodzonych przez Jaakowa Prennera. O północy przybyli oni na kraniec wsi i zajęli odpowiednie pozycje. Rozkaz nakazywał nie pozostawić ani jednej żywej duszy. Nawet zwierzęta domowe miały być wybite, a cała własność zniszczona... Sygnał dano tuż przed świtem. W ciągu niewielu minut otoczono wieś z trzech stron. Z czwartej strony była rzeka i jedyny most, który znajdował się w rękach partyzantów. Partyzanci, z zawczasu przygotowanymi pochodniami, podpalali domy, stajnie i spichlerze, otwierając intensywny ostrzał domów... Półnadzy chłopi wyskakiwali z okien, szukając drogi ratunku. Wszędzie czekały na nich jednak nieszczęsne kule. Wielu wskakiwało do rzeki i płynęło nią ku drugiemu brzegowi, ale i ich również spotka ten sam los. Misja została wypełniona w ciągu krótkiego czasu. Sześćdziesiąt rodzin, liczących około 300 ludzi, zostało wybitych; nikt z nich nie przeżył. Przypomnijmy również inny opis całej rzezi, znajdujący się w książce żydowskiego autora Izaaca Kowalskiego: A Secret Press in Nazi Europe: The Story of a Jewish United Organization (New York: Central Guide Publishers, 1969, s. 333-334), przytoczony również w książce Anthology of Armed Jewish Resistance, 1939-1945, wyd. przez I. Kowalskiego i in., (Brooklyn, New York, Jewish Combatants Publishing House, 1991, vol. IV, s. 390-391): Komendant naszej bazy wydał rozkaz, aby wszyscy zdolni do walki mężczyźni przygotowali się w ciągu godziny do wykonania operacji... Widziałem partyzantów nadchodzących z różnych kierunków, z różnych oddziałów. ... Nasz oddział dostał rozkaz zniszczyć wszystko, co się rusza i spalić wieś do fundamentów. O dokładnie oznaczonej godzinie wszyscy partyzanci na wszystkich końcach wsi rozpoczęli zalewać wieś ogniem karabinów i karabinów maszynowych, wraz z kulami zapalającymi. Spowodowało to zapalenie się słomianych strzech domów. Wieśniacy i mały niemiecki garnizon odpowiedział ciężkim ostrzałem, lecz po dwóch godzinach wieś wraz z ufortyfikowanym schronem została całkowicie zniszczona. Nasze straty wyniosły dwóch ludzi, którzy zostali lekko ranni. Kolejny żydowski autor - Rich Cohen opisywał w książce The Avengers (New York: Alfred A. Knopf, 2000, s. 145): Partyzanci - Rosjanie, Litwini i Żydzi - zaatakowali Koniuchy od pól, ze słońcem świecącym im w plecy. Doszło do strzałów z karabinów maszynowych z wież strażników. Partyzanci odpowiedzieli ogniem. Chłopi ukryli się w swych domach. Partyzanci rzucali granaty na dachy i domy eksplodowały w płomieniach. Inne domy zostały podpalone pochodniami. Chłopi uciekali przez drzwi domów i uciekali uliczkami. Partyzanci ścigali ich, zabijając strzałami mężczyzn, kobiety, dzieci. Wielu chłopów uciekało w kierunku niemieckiego garnizonu, przy cmentarzu na krańcu miasta. Komendant partyzantów, przewidziawszy ten ruch, umieścił grupę ludzi ukrytych za grobami, Gdy ci partyzanci otworzyli ogień, chłopi zawrócili, tym razem jednak trafiając na żołnierzy, idących od tyłu. Setki chłopów zginęły, schwytane w krzyżowy ogień. Odpowiedz Link Zgłoś
sredni4 Re: NSDA P(IS)-JUDE 10.01.06, 18:11 Puszcza Rudnicka ośmieliła się bronić Z książki Isaaca Kowalskiego A Secret Press in Nazi Europe (op. cit., s. 405- 407) znane są nazwiska niektórych żydowskich partyzantów z Puszczy Rudnickiej: Israel Weiss, Schlomo Brand, Chaim Lazar, Jacob Prener, Isaac Kowalski, Zalman Wolozni. Co spowodowało tę tak okrutną masakrę chłopów ze wsi Koniuchy? [porownaj Morderstwo w Koniuchach - wtr. WK] Polscy chłopi ze wsi Koniuchy, w pobliżu Puszczy Rudnickiej, zorganizowali jednostkę samoobrony, która miała za cel chronienie wsi przed ciągłymi rekwirowaniami żywności przez wpadające do wsi jednostki partyzanckie. Stąd, pod koniec kwietnia 1944 r., według żydowskich źródeł, wybrano wieś Koniuchy dla aktu zemsty i zastraszenia. Żydowski autor Chaim Lazar (op. cit., s. 174-175) przedstawia wieś Koniuchy jako rzekome centrum intryg przeciwko partyzantom. Z kolei Isaac Kowalski pisze, że Koniuchy znajdowały się dziesięć kilometrów od bazy partyzanckiej, ale nigdzie nie wspomina, aby mieszkańcy wsi uczestniczyli w tropieniu partyzantów żydowskich czy sowieckich. (Jak komentował polonijny autor z Kanady Mark Paul, takie działanie byłoby samobójcze dla samych chłopów). Kowalski zarzuca mieszkańcom Koniuchów, że strzelali do partyzantów przechodzących przez wieś dla wykonywania różnych niewyszczególnionych po imieniu ważnych i niebezpiecznych misji. Zdaniek Marka Paula, nic nie zmuszało partyzantów do ciągłego przechodzenia przez wieś oddaloną o 10 km od ich bazy dla wykonywania misji i widoczne jest, że chodziło o rekwirowanie żywności. Według polskiego historyka Kazimierza Krajewskiego (w książce Na Ziemi Nowogródzkiej, s. 511-512) wieś Koniuchy nie była żadną fortecą, a cały "arsenał" chłopów składał się z kilku zardzewiałych karabinów. Krajewski przypomniał również, że 27 kwietnia 1944 r., na krótko przed atakiem na Koniuchy, sowieccy partyzanci zaatakowali małą wioskę Niewoniańce, która wspierała Armię Krajową. Wymordowano dwie rodziny członków AK - osiem osób - a ich domostwa spalono do fundamentów. JERZY ROBERT NOWAK Odpowiedz Link Zgłoś
sredni4 Re: NSDA P(IS)-JUDE 10.01.06, 18:12 Żydowscy kolaboranci W poprzednim GŁOSIE pisałem o barbarzyńskim zniszczeniu polskiej wioski i wymordowaniu jej wszystkich mieszkańców (ok. 300 osób) przez sowieckich partyzantów, głównie Żydów, w kwietniu 1944 roku. Wymordowano ich w odwecie za to, że organizowali samoobronę chłopów przeciw wciąż ponawianym rabunkom wsi. Przez rzeź w Koniuchach [porownaj Morderstwo w Koniuchach - wtr. WK] chciano zastraszyć inne wsie polskie, by nie odważyły się bronić przeciw wciąż ponawianym rabunkom. Przytaczałem fragmenty książek żydowskich autorów, wydanych w USA, w których otwarcie chwalili się dokonaną na polskich chłopach rzezią. Zapytywałem w związku z tym dlaczego prezes Instytutu Pamięci Narodowej Leon Kieres nie podjął dotąd sprawy okrutnej rzezi na Polakach w Koniuchach, choć sprawcy mordu są znani, a niektórzy nawet pysznią się swą zbrodnią. Z tym większą satysfakcją mogę dziś poinformować czytelników GŁOSU, że zaledwie kilka dni po moim tekście, 23 lutego, "Rzeczpospolita" poinformowała, że Instytut Pamięci Narodowej wszczął śledztwo w sprawie mordu na polskich chłopach we wsi Koniuchy. Okazało się, że w lutym w tej sprawie pismo do IPN wystosował Kongres Polonii Kanadyjskiej. Zdumiewa jednak fakt, że o wszczęciu śledztwa ogłoszono tylko w "Rzeczpospolitej", podczas gdy fakt ten przemilczano w tak wpływowych dziennikach, jak "Gazeta Wyborcza" czy "Życie", nie mówiąc o telewizji. Zdumiewa również informacja podająca, że bada się sprawę o odpowiedzialności za zbrodnie partyzantów sowieckich, nie podając, że trzon uczestników rzezi w Koniuchach stanowili partyzanci żydowscy. Jak dotąd jakoś partyzanci sowieccy z innych narodowości, którzy uczestniczyli w rzezi, nie chwalili się swym udziałem. Rozenblat ujawnia zbrodnie komunistów żydowskich Wybielającym kolaborację Żydów na Kresach fałszerstwom Grossa jednoznacznie przeczą najnowsze ustalenia żydowskiego naukowca z Brześcia Litewskiego na Białorusi Eugeniusza Rozenblata. Jest on wytrawnym znawcą dziejów Żydów na Kresach, a przy tym historykiem, a nie socjologiem, jak Gross. W szkicu naukowym "Jewrei w sisteme meżnacjonalnych otnoszenii w zapadnych obłastiach Bełarusi, 1939-1941 g.", publikowanym w r. 2000 na łamach "Bełaruskiego histarycznego zbornika", 13, Rozenblat pisał m. in.: "W pierwszych tygodniach wojny Żydzi, wykorzystując ucieczkę przedstawicieli polskiej administracji, przejawili inicjatywę jeszcze przed wkroczeniem części Armii Czerwonej i zapełnili za zgodą lub bez zgody pozostałej ludności powstałą wtedy próżnię władzy praktycznie we wszystkich miastach i miasteczkach Zachodniej Białorusi, gdzie ludność żydowska nierzadko stanowiła większość mieszkańców. W tym okresie aktywność żydowskiej ludności wyrażała się w formowaniu struktur aparatu przemocy dla poparcia systemu społecznego (robotniczej gwardii, oddziałów milicji, rozlicznych komitetów, itd. ...). Stworzone przez nich organizacje wzięły na siebie funkcje zbierania broni, aresztowania przedstawicieli polskiej armii i aparatu władzy. W mieście Pińsku, dzięki czujności gwardii robotniczej, aresztowano ministra sprawiedliwości polskiego rządu Michałowskiego, rozpoznanego przez byłego członka KPZB Basię Giller" (Według opracowanego przez J. Fronczaka w 2 tomie "Słownika biograficznego działaczy polskiego ruchu robotniczego biogramy Barbary (Baszy, Lei) Giller po wojnie była ona m. in. kierownikiem katedry w Centralnej Szkole Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego w Łodzi). Zadenuncjowanie przez Giller skończyło się tragicznie dla b. polskiego ministra sprawiedliwości. Skazany na pobyt w sowieckim więzieniu zmarł (być może został zamordowany) w 1941 r. w czasie ewakuacji więzień sowieckich. E. Rozenblat akcentował również znaczenie udziału zbolszewizowanych Żydów w wystąpieniach zbrojnych przeciw polskiej armii we wrześniu 1939 r. Według jego ustaleń w tak wysławianym przez historiografię sowiecką antypolskim powstaniu w mieście Skidel Żydzi stanowili większość uczestników. Opisując rolę prosowieckich żydowskich ochotników, patrolujących miasta, Rozenblat pisał, że: "Uzbrojone formacje służyły nie tylko jako środek obrony żydowskiej ludności od możliwych konfliktów między narodowościami, lecz same również stanowiły zagrożenie dla określonej części ludności polskiej. Zabójstwa i grabienie Polaków miały dwojaki charakter. W jednych przypadkach były to polityczne akcje, skierowane przeciwko przedstawicielom polskiej władzy. I tak gwardia robotnicza miasta Pińska na czele z b. członkiem KPZB Benjaminem Dodiukiem, w której skład weszli M. Żukowski-Zilberg, G. Szkliarnik, Sz. Szklarnik, Władimir Antonowicz, Abram Gorbat, Judel Kot i in., rozstrzeliwała na miejscu polskich oficerów i policjantów, zatrzymanych z bronią w ręku, w innych przypadkach jako motyw mordu występowała chęć wzbogacenia się kosztem swych ofiar. We wsiach podobne działania dokonywane były głównie przez Białorusinów, w miastach i miasteczkach - przez Żydów." Odpowiedz Link Zgłoś
silesius.monachijski Rozumiem intencje i wzburzenie; admin i tak Cie 10.01.06, 18:18 wytnie, niestety; gw takich postow nie toleruje; gazetowy cerber wytnie caly watek; znam to; i staraj sie tylko przedstawiac fakty; antysemityzmu i ja nie lubie; nie pisz "jude"; to oslabia twoje argumenty; tylko fakty; bez emocji (choc sam wiem, jak to trudne); bylo tez wielu madrych i uczciwych Zydow; nigdy nie wolno generalizowac; Odpowiedz Link Zgłoś
sredni4 Re: NSDA P(IS)-JUDE 10.01.06, 18:12 Zdominowanie administracji przez "aktyw" żydowski Do szczególnie bezczelnych fałszów Grossa należą powtarzane parokrotnie w "Upiornej dekadzie" twierdzenia stanowczo zaprzeczające masowemu udziałowi Żydów w sowieckiej administracji. Gross gromko zapewnia iż "Żydzi są wymieniani w obsadzie lokalnych organów władzy bardzo rzadko" ("Upiorna...", op. cit., s. 78), albo, że udział Żydów w obsadzie różnego typu komitetów prosowieckich "był znikomy" (tamże, s. 77). I na dowód tego wylicza na niemal całą stronę 77 składów niektórych komitetów na wsiach, np. wsi Żurawice czy gminie Chotiaczów, podając, że tam najwyraźniej dominowali nie-Żydzi. Przytacza nazwiska Jakuba i Dymitra Maksimczuka, Danelo Hantiuka, Iwana Maciochy, Wasyla Szostaka, etc. Manipulacja Grossa ma na celu oszukanie niezorientowanych czytelników. Otóż, jak powszechnie wiadomo, na wsiach kresowych, gdzie Żydów zamieszkiwało stosunkowo niewielu, w komitetach rewolucyjnych i milicji dominowali Białorusini i Ukraińcy. Inaczej natomiast wyglądała sytuacja w miastach i miasteczkach, co szalbierczo pomija Gross. Otóż wszędzie tam w prosowieckich komitetach rewolucyjnych, milicji, sądach, prokuraturach zdecydowanie dominowali zbolszewizowani Żydzi. I oni właśnie dali się szczególnie we znaki polskiej ludności miast i miasteczek. Aby dokładnie udowodnić fałszerstwa Grossa, który wylicza składy władz we wsi Żurawicy czy gminie Chotiaczów przytoczę jakże wymowne, a szalbierczo przemilczane przez Grossa składy sowieckich władz po 17 września w niektórych miejscowościach, w tym w takich miastach jak Stanisławów, Łuck czy Zamość. W przeważającej mierze oprę się przy tym na świadectwach Żydów, bez porównania uczciwszych od hochsztaplerskiego autora "Upiornej Dekady" i "Sąsiadów". Oto niektóre, jakże wymowne, przykłady. W książce o "mniejszym z dwóch zeł" na temat sytuacji Żydów pod panowaniem sowieckim 1939-1941 żydowski historyk Dov Levin pisał, że: "Już w początkowych dniach obecności Armii Czerwonej we wschodniej Polsce, części Rumunii i w krajach bałtyckich - a w pewnych przypadkach nawet przed ich przejęciem - Żydzi byli aktywni w tworzeniu instytucji nowego rządu. Oni wyróżniali się w gwardyjskich formacjach milicji, ciałach zwanych jako "komitety" rewolucyjne lub tymczasowe. Obecność Żydów w tych organizacjach rzucała się w oczy w miasteczkach i miastach (...). W kręgach sowieckiej administracji wojskowej szeroko (i słusznie) podzielano w tym czasie pogląd, że żydowska mniejszość była jednym z elementów najbardziej godnych zaufania na tym etapie (...) Żydzi byli widoczni we wszystkich agencjach cywilnej administracji w czasie konsolidowania się sowieckiego reżimu przed oficjalnym anektowaniem zachodniej Ukrainy i zachodniej Białorusi w listopadzie 1939 r." (D. Levin, "The Lesser of Two Evils: Eastern European Jewry Under Soviet Rule, 1939-1941", Philadelphia and Jerusalem 1995, s. 43). Według wydanej w Jerozolimie "Pinkas Hahehillot" (Encyclopedia of Jewish Communities. Poland, vol. II Eastern Galicia, Jerusalem 1980, s. 368) po wejściu wojsk sowieckich do Stanisławowa żydowscy komuniści objęli liczne stanowiska we władzach miejskich. Stanowisko wiceburmistrza objął A. Eckstein, szefem milicji został Rozental, jego zastępcą Kochman, komendantem więzienia - Mendel Blumenstein, jego zastępcą Shkulnik, a dyrektorem poczty - prawnik Hausknecht. Według książki "Europa NIE prowincjonalna" (Warszawa 2000, s. 1105, 1106) w Łucku przewodniczącym rady miejskiej po wejściu armii sowieckiej został żydowski komunista Menachem Librich, natomiast miejskim sekretarzem partii komunistycznej w tym mieście został Żyd z Kijowa - Geszonowicz. Cytowany już wcześniej żydowski historyk Dov Lewin przytoczył w swej książce konkretne, bardzo wymowne dane, ilustrujący jakże znaczący udział zbolszewizowanych Żydów w sowieckiej administracji licznych miast i miasteczek na Kresach. Według Levina: "Żydowski komunista, którego wypuszczono z więzienia po wybuchu wojny, i który dotarł do miasta Chełm, znajdującego się wówczas pod rządami sowieckimi (następnie przekazano go Niemcom) opisuje, że całe miasto było w rękach żydowskich. Burmistrz był Żydem. Także wszyscy sprawujący urzędy miejskie i milicjanci, za wyjątkiem "kilku Polaków" byli żydowskimi komunistami. W Zamościu tak wielu Żydów weszło do miejscowej milicji, że stanowili większość w jej szeregach (...) Żydzi kierowali prowincjalnym komitetem miejskim w Stryju (...) Stosownie do żydowskich źródeł Żydzi stanowili 70 procent członków milicji w pewnych miejscowościach wschodniej Galicji" (D. Levin, "Lesser... op. cit.", s. 43-44). Według Levina komendantem miasta Telechany w okręgu pińskim został Leibel Klitnik, a jego brat Ephraim został zastępcą przewodniczącego rady miejskiej. Żydzi zajęli stanowiska burmistrzów w takich miejscowościach jak Dąbrowica, Ostrog, Łuck (...), (por. tamże, s. 43, 44). Amerykański historyk Richard C. Lukas pisał w książce "Zapomniany Holocaust" (por. polskie wyd. Kielce 1995, s. 164), iż: "Jeden z raportów oceniał, że 75 proc. administracji wysokiego szczebla we Lwowie, Białymstoku i Łucku podczas sowieckiej okupacji składało się z Żydów". Zbigniew Romaniuk z Brańska cytował takąż oto opinię miejscowego Żyda Altera Trusa o zdominowaniu tamtejszej administracji sowieckiej przez Żydów: "Najważniejszymi w mieście zostają Welwl Puszański, Benie Fajwel-Szustels, Rufcie Pytlak - starzy komuniści, przyłączają się do nich Szepsel Preiser i Chaje Man" (por. Z. Romaniuk, 21 miesięcy władzy sowieckiej w Brańsku [w:] "Ziemia Brańska", t. VI, 1995, s. 79). Według Romaniuka (tamże s. 84): "Nowy aparat urzędniczy wszystkich Polaków traktował jako potencjalnych wrogów". Żyd ze Słonimia, miasta powiatowego w województwie nowogrodzkim - Nachum Alpert pisał, że na czele tymczasowej administracji miasta Słonimia stanął Żyd z Mińska Matwej Kołotow. Według Alperta Kołotow "miał raczej prostacki wygląd. Zainstalował swój urząd w starostwie i w prywatnych rozmowach nie ukrywał swej dumy z tego, że urodził się w rodzinie proletariackiej". - "Mój ojciec jest izwoszczikiem (woźnicą)" - chwalił się całą siłą swego głosu. I nie można go było lekceważyć. Cały świat był w jego rękach" (por. N. Alpert, "The Destruction of Slonim Jewry", New York 1990, s. 10). Na czele zorganizowanej przez Kołotowa Gwardii Robotniczej, mającej pilnować "porządku" w mieście postawiono innego Żyda - Chaima Chomskyego, weterana partii komunistycznej. Żydowski autor M. Amihai, pisząc o sytuacji w mieście powiatowym Sambor w województwie lwowskim, stwierdził, że: "Wielu Żydów weszło do służb miejskich i rządowych. Rosjanie ufali żydowskiej ludności więcej niż Polakom i Ukraińcom, i dlatego wyższe stanowiska powierzano Żydom" (por. M. Amihai, "The Rohatyn Jewish Community. A Town that Perished", Tel Aviv 1962, s. 44). Były żołnierz Armii Krajowej Witold Andruszkiewicz wspominał na łamach "Głosu Polskiego" z Toronto 1 lutego 1997, iż w jego rodzinnych Ejszyszkach po wejściu armii sowieckiej "Żydzi też obsadzili z miejsca większość stanowisk w miejscowej administracji i władzach bezpieczeństwa". Odpowiedz Link Zgłoś
sredni4 Re: NSDA P(IS)-JUDE 10.01.06, 18:13 Doktor ordynator Wadiusz Kiesz tak wspominał z czasów swej młodości zmonopolizowanie władzy przez Żydów w jego rodzinnym Boremlu po 17 września 1939 roku: "Po objęciu władzy przez Sowietów w miasteczku ukształtował się komitet miejski partii, gdzie narodowościowy skład był jednolity - żydowski. Od tej bezpośredniej władzy zależało wiele - kogo deportować, kogo odpowiednio zaopiniować, kogo wreszcie zaszeregować do tej czy innej szuflady" (por. W. Kiesz, "Od Boremla do Chicago", Starachowice 1999, s. 66). Karol Liszewski (prof. Ryszard Szawłowski) pisał, że również w Nadwornej, gdzie wojska sowieckie pojawiły się 22 września 1939 r. "całą administrację miasta objęli miejscowi Żydzi" (por. K. Liszewski (R. Szawłowski), "Wojna polsko- sowiecka 1939 r.", Londyn 1988, s. 56). Według relacji Władysława Swirskiego otrzymanej z kręgów polonijnych w Kanadzie, za pośrednictwem autora znaczących prac o stosunkach polsko- żydowskich w latach 1939-1941 Marka Pula - w Bogdanówce, w pobliżu Zborowa miejscowej organizacji partii komunistycznej przewodziła Basia Szapiro. Jej zięć o nazwisku Lipszyc był sekretarzem rady miejskiej. W czerwonej milicji bardzo wpływową postacią był tamtejszy handlarz końmi Josz Pinkas. "Panoszyli się bezwzględnie" Aby w pełni uprzytomnić czytelnikom jak fałszywe są stosowane przez Grossa próby wybielenia obrazu postaw Żydów na Kresach i zaprzeczania ich tak znaczącemu, a często dominującemu udziałowi w tamtejszej sowieckiej administracji pozwolę sobie na odwołanie się do relacji samych Żydów-świadków owych lat. Na przykład Henryk Reiss, tak wspominał pierwsze lata rządów sowieckich we Lwowie (1939-1941): "wówczas we Lwowie bycie Jewrejem ułatwiało życie. Władze sowieckie nie ufały Polakom. Nie ufały Ukraińcom marzącym o wolnej Ukrainie, a nie o Ukrainie jako części Związku Radzieckiego. Pozostali Żydzi. Jedynie oni witali Armię Czerwoną kwiatami, jak zbawców. Polski rząd emigracyjny w Londynie apelował, aby nie współpracować z sowieckim okupantem. Polacy, początkowo przynajmniej, nie zgłaszali się do pracy. Czekali. Żydzi nie mogli lub nie chcieli czekać. O posady było łatwo. Dla Żydów nawet bardzo łatwo (...). Dziewięćdziesiąt procent urzędników naszego zjednoczenia stanowili Żydzi. Podobna sytuacja istniała we wszystkich innych zjednoczeniach i kooperatywach spółdzielczych na terenie Lwowa, obejmujących wszystkie gałęzie przemysłu, produkcji i handlu. Czyż można się dziwić, że Polacy, którzy starali się nie współpracować z Rosjanami, bo taki był rozkaz polskiego rządu w Londynie, uważali Żydów za kolaborantów, agentów bolszewizmu?" (por. H. Reiss, "Z deszczu pod rynnę. Wspomnienia polskiego Żyda", Warszawa 1993, s. 41). Wspomniany już historyk żydowski z Białorusi Eugeniusz Rozenblat pisał w cytowanym szkicu, iż "znaczące warstwy żydowskiej ludności wykorzystały zniknięcie polskiej inteligencji i upadek administracyjno-gospodarczego aparatu. Właśnie wtedy ogromna żydowska masa inteligencka i półinteligencka napłynęła do powstałej wówczas niszy, zajmując miejsca w nowych państwowych strukturach (...)". Jak bardzo znaczące były te awanse żydowskich mas, gdy żydowski "lud wszedł do śródmieścia" wyraziście świadczą przytoczone przez Rozenblata dane. Otóż w obwodzie pińskim w styczniu1941 roku Żydzi stanowili 25,3% wśród osób, które awansowały na różne stanowiska, a w organizacjach i instytucjach obwodowych - około połowy składu (49,5%). W rejonie słonimskim Żydzi stanowili ok. 43% osób awansowanych na różne stanowiska, Białorusini 43,5%, Polacy 10,4%. W części miejscowości Żydzi zajęli większość stanowisk w niektórych zawodach. W obwodzie pińskim na przykład Żydzi stanowili 64,7% lekarzy, 49,2% buchalterów, rachmistrzów i planistów. Rozenblat pisze, że przejawy preferowania specjalistów Żydów prowadziły niekiedy do konfliktów. I tak na przykład w Baranowiczach medycy nie-Żydzi uskarżali się na to, że w miejskim szpitalu zostawiono wyłącznie lekarzy-Żydów, a lekarze z innych narodowości posłani zostali bądź do innej pracy w mieście, bądź posłani do regionów w teren. Czasami ostre konflikty wywoływała skrajna niekompetencja Żyda pochopnie awansowanego na kierownicze stanowisko. I tak Żyd mianowany przewodniczącym kołchozu im. Komuny Paryskiej już w ciągu miesiąca wzburzył przeciwko sobie większość kołchoźników. Według Rozenblata niezadowolenie z żydowskiego przewodniczącego kołchozu wywołało jego grubiaństwo, otwarte przywłaszczanie dóbr materialnych i wyraźne protegowanie miejscowych Żydów. Decydując się na zdjęcie go ze stanowiska rejonowy komitet partii akcentował, że jego postępowanie wywołało wybuch narodowej nienawiści w kołchozie. Rozenblat wskazywał również na to, że: "Liczni Żydzi zajmowali odpowiedzialne stanowiska w organach NKWD, sądach i prokuratorach i z nimi kojarzono represje nowej władzy. I tak, prokuratorem okręgowym w dywińskim okręgu obwodu brzeskiego była M. M. Becker, prokuratorem w okręgu prużańskim Była N. I. Liwszic (...), zastępcą naczelnika NKWD w obwodzie brzeskim - W. G. Kagan, naczelnikiem wydziału śledczego w brzeskim NKWD - S. M. Levin (...)". Rozenblat podkreślał, że według danych z 25 września 1940 roku, 41,2% wszystkich pracowników zatrudnionych w sądach i prokuratoriach obwodu pińskiego było narodowości żydowskiej. Zdaniem Rozenblatta tak silny udział Żydów w różnych strukturach sowieckiej władzy był traktowany przez część ludności jako "niesprawiedliwe uprzywilejowanie Żydów". Doprowadziło to do pojawienia się złośliwych określeń w stylu "sowiecka władza - władza Żydów i dla Żydów", "władza żydowska". Wrocławski sufragan, ks. biskup Wincenty Urban tak pisał w książce "Droga krzyżowa archidiecezji lwowskiej w latach II wojny światowej 1939-1945", (Wrocław 1983, s. 93-94): "Czynniki administracyjne nie znały litości, były bezwzględne, cisnęły na każdym kroku. Organem wykonawczym były najczęściej "biedniaki" oraz miejscowi Żydzi, zwłaszcza ci ostatni panoszyli się bezwzględnie, nieraz wyzywająco i bezczelnie. Ich dziełem po największej części były różne donosy na ludzi oraz oskarżenia". Rozliczne żydowskie świadectwa potwierdzają opinię o niezwykle dużym udziale żydowskich kolaborantów w sowieckiej administracji na Kresach. W wydanych przez Żydowski Instytut Historyczny "Studiach z dziejów Żydów w Polsce" (Warszawa 1995, t. II, s. 65) przytoczono zawartą w Archiwum Ringelbluma ocenę Żydówki z Grodna: "Położenie Żydów na terenach polskich zajętych przez sowiety było nader pomyślne. Dzięki swojemu wrodzonemu sprytowi i zdolnościom potrafili sobie ułożyć życie jak najdogodniej (...). Bardziej wpływowych Polaków oraz takich, którzy zajmowali przed wojną ważniejsze stanowiska, bolszewicy wywieźli wgłąb Rosji, wszelkie zaś urzędy obsadzali przeważnie Żydami i im powierzali wszędzie kierownicze funkcje (podkr. J. R. N.). Z tych względów ludność polska ustosunkowywała się na ogół od razu bardzo wrogo, wytworzyła się nienawiść o wiele jeszcze silniejsza, niż była przed wojną". Podobny pogląd znajdujemy w zamieszczonej w tychże zbiorach Ringelbluma opinii Żydówki z Wilna, stwierdzającej: "bolszewicy na ogół przychylnie odnieśli się do Żydów, mieli do nich pełne zaufanie i byli pewni ich całkowitej sympatii i zaufania. Z tego powodu obsadzili Żydami wszystkie kierownicze i odpowiedzialne stanowiska, nie powierzając ich Polakom, którzy je dawniej zajmowali" (podkr. - J.R.N.). Odpowiedz Link Zgłoś
sredni4 Re: NSDA P(IS)-JUDE 10.01.06, 18:16 Coraz bardziej potwierdza się słuszność oceny wyrażonej już kilka lat temu przez znakomitego polskiego naukowca Iwo C. Pogonowskiego z USA na temat prawdziwych intencji ataków J. T. Grossa w jego tekstach piętnujących zachowanie Polaków w czasie wojny. Prof. Pogonowski, jak już pisałem w pierwszym odcinku GŁOSU, wskazywał, że Gross jest tendencyjnym propagandystą, który chce przez niezwykle ostre ataki na Polaków - jako rzekomo "współwinnych zagłady Żydów" - wesprzeć naciski żydowskie zmierzające do uzyskania jak największych odszkodowań za mienie w Polsce. Nie zważając na to, że Żydzi otrzymali wiele dziesiątków miliardów odszkodowań od Niemców, a Polska nie otrzymała odszkodowań od dwóch wielkich niszczycieli ziem polskich w czasie wojny: Niemiec i Rosji. 9 marca 2001 r. w "Rzeczpospolitej" ukazał się niezwykle wymowny tekst Edwarda E. Kleina, jednego z adwokatów żydowskich, którzy złożyli pozew przeciwko Polsce o zwrot żydowskiego mienia". Tekst można by streścić właściwie jednym zdaniem: "Płaćcie za Jedwabne!". Oto, co pisze m. in. Klein: W Polsce i na świecie mówi się teraz dużo o masakrze Żydów w Jedwabnem. Polskie władze chcą przepraszać i prosić o wybaczenie. Naszym zdaniem zwrot mienia ocalałym z holocaustu Żydom, którzy nadal często uważają Polskę za swą ojczyznę, byłby jednym z najlepszych dowodów szczerości deklarowanych przez Polskę intencji uczciwego rozliczenia się z historią . Odpowiedz Link Zgłoś
aleksandra11 Re: NSDA P(IS) 10.01.06, 17:53 Kochanie, w mojej rodzinie w trakcie wojny została zamordowana przez Polaków- rabusiów młoda Żydówka. Po wojnie mordercy zostali skazani i odsiedzieli wyroki w państwowym więzieniu. DLACZEGO SIĘ O TYM NIE MÓWI??? dlaczego się nie mówi o tym, że łącznie sądy w Polsce Ludowej wydały więcej wyroków na morderców Żydów niż trybunał w Norymberdze? czyżby ta wiedza była mocno niewygodna dla obydwu stron? Przypominam, że bracia oskarżeni o współudział w zbrodni w Jedwabnem również odsiedzieli wyrok, jeszcze za PRL.Oczywiście były to ludowe sądy, oczywiście wyroki były wydawane przez Żydów i UB-ków(haha), ale ludzie ponosili kary, przynajmniej niektórzy. Życzę powodzenia w dalszym fałszowaniu historii, za 60 lat będziemy podręczniki z Izraela importować, jak Boga kocham. Odpowiedz Link Zgłoś
silesius.monachijski Re: NSDA P(IS) 10.01.06, 18:07 a Koniuchy? a berman, rozanski, chajn, jozwiak, wolinska, morel et ceteras, to zostawic bez komentarza? ostrzegalem przed wzajemnym wyliczaniem krzywd; to nie takie proste, jak myslisz aleksandra11 napisała: > Kochanie, w mojej rodzinie w trakcie wojny została zamordowana przez Polaków- > rabusiów młoda Żydówka. Po wojnie mordercy zostali skazani i odsiedzieli wyroki > > w państwowym więzieniu. DLACZEGO SIĘ O TYM NIE MÓWI??? dlaczego się nie mówi o > tym, że łącznie sądy w Polsce Ludowej wydały więcej wyroków na morderców Żydów > niż trybunał w Norymberdze? czyżby ta wiedza była mocno niewygodna dla obydwu > stron? Przypominam, że bracia oskarżeni o współudział w zbrodni w Jedwabnem > również odsiedzieli wyrok, jeszcze za PRL.Oczywiście były to ludowe sądy, > oczywiście wyroki były wydawane przez Żydów i UB-ków(haha), ale ludzie ponosili > > kary, przynajmniej niektórzy. Życzę powodzenia w dalszym fałszowaniu historii, > za 60 lat będziemy podręczniki z Izraela importować, jak Boga kocham. Odpowiedz Link Zgłoś
barbara444 onozyc emerytury calej obecnej o dawnej zydokomuni 10.01.06, 16:43 do poziomu minimim i wytoczyc procesy i wsadzic do wiezien. Kwasniewskego sprowadzic ze Szwajcarii. Odpowiedz Link Zgłoś
silesius.monachijski Re: a co z mordercą Morelem-jego emeryturą.? 10.01.06, 17:37 Izrael go polskiemu sadowi nie wyda; ma prawa emerytalne (5 000 PLN na miesiac), i trudno mu je odebrac; taka juz jest ta "sprawiedliwosc" na tym swiecie: polski podatnik musi placic wysoka emeryture zbrodniarzowi, ktory znecal sie nad polskimi obywatelami; Odpowiedz Link Zgłoś
u_bolt Re: zadna stalinowska prokurator 10.01.06, 16:38 Pani Wolinska,to byly prokurator Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej, wiec nie nalezy szargac opini lojalnego prokuratora tamtych ,odleglych czasow. A swoja droga, gdyby ich nie bylo to ta cala AK rozgrabilaby do reszty caly kraj. Bo te bandy w tamtych czasach krazace i grabiace po wioskach - juz po oficjalnym rozwiazaniu AK oraz ogloszeniu amnestii - to przeciez nic innego, jak naiwni i glupi co dali sie podpuscic tym co juz widzieli Andersa na bialym koniu galopujacego wsrod ruin Warszawy. Odpowiedz Link Zgłoś
silesius.monachijski Re: zadna stalinowska prokurator 10.01.06, 17:38 chyba Ci mozg wyparowal u_bolt napisał(a): > Pani Wolinska,to byly prokurator Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej, wiec nie > nalezy szargac opini lojalnego prokuratora tamtych ,odleglych czasow. > A swoja droga, gdyby ich nie bylo to ta cala AK rozgrabilaby do reszty caly > kraj. Bo te bandy w tamtych czasach krazace i grabiace po wioskach - juz po > oficjalnym rozwiazaniu AK oraz ogloszeniu amnestii - to przeciez nic innego, > jak naiwni i glupi co dali sie podpuscic tym co juz widzieli Andersa na bialym > koniu galopujacego wsrod ruin Warszawy. Odpowiedz Link Zgłoś
rsrh Brawo u bolt!! Twój koronny argument to pewnie 10.01.06, 20:28 kaliber 7.65 i naboje firmy Geco?? Odpowiedz Link Zgłoś
silesius.monachijski Re: Brawo u bolt!! Twój koronny argument to pewni 10.01.06, 23:02 no wlasnie! ktos tu kompletnie oglupial rsrh napisał: > kaliber 7.65 i naboje firmy Geco?? Odpowiedz Link Zgłoś
tadgh Antysemickie.... 10.01.06, 16:46 All the fucking filthy jewish bastards like to use this 'universal' excuse... Burn every little motherfucker down!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
taziuta Re: Dobrze, że (jeszcze) trupów nie wywlekają :( 10.01.06, 16:50 Dobrze, że jeszcze trupów nie wywlekają z grobów :( Choć znając zaciętość naszej prawicy, która nie ma żadnych problemów ze współczesnością i dlatego grzebie się w historycznym szambie, i zabiera zasiłki staruszkom (jeśli była zbrodniarzem, to czy nie nastąpiło już przedawnienie?), należy oczekiwać że te gó*no-jady wezmą się jeszcze za groby zbrodniarzy stalinowskich. Na przykład pod pretekstem nie uiszczenia opłaty za kwatery :) bedulek napisał: > Wreszcie!! Jeszcze kilka innych gnid bierze emeryturki - zacznijmy od Morela, > potem paru generałów w Polsce.BRAWO!! Odpowiedz Link Zgłoś
silesius.monachijski Re: Dobrze, że (jeszcze) trupów nie wywlekają :( 10.01.06, 17:01 Taziuta: spusc z tonu; nie wypada; ja antysemita nie jestem - chyba o tym wiesz; do 1989 roku nawet nie wolno bylo o tym mowic; a zbrodnia wymaga napietnowania; nikt nikogo teraz na kare smierci skazywac nie bedzie; chodzi o zwyczajna ludzka przyzwoitosc; Pan Szymon Wiesethal, ktorego spotkalem na wykladzie w Monachium mawial: "Prawo nie zemsta"; chodzilo o to, dlaczego tak bardzo sciga zbrodniarzy hitlerowskich; powiedzial, ze nie chodzi o zemste, chodzi o - nawet symboliczne - ukaranie, czy napietnowanie zbrodniarzy; zeby obecne i przyszle pokolenia wiedzialy, ze nie wolno byc zbrodniarzem, i ze usprawiedliwanie sie, ze taki byl rozkaz (czesto odwolywali sie do tego hitlerowcy) przeczy wyobrazeniu o wolnosci i odpowiedzialnosci za czyny jednostki; a tego chyba wszyscy chcemy: niech kazdy bedzie wolny, ale tez, niech kazdy wie, ze za swoje czyny sam ponosi odpowiedzialnosc; nie mniej, i nie wiecej; . pozdrawiam taziuta napisał: > Dobrze, że jeszcze trupów nie wywlekają z grobów :( > Choć znając zaciętość naszej prawicy, która nie ma żadnych problemów ze > współczesnością i dlatego grzebie się w historycznym szambie, i zabiera zasiłki > > staruszkom (jeśli była zbrodniarzem, to czy nie nastąpiło już przedawnienie?), > należy oczekiwać że te gó*no-jady wezmą się jeszcze za groby zbrodniarzy > stalinowskich. > Na przykład pod pretekstem nie uiszczenia opłaty za kwatery :) > > bedulek napisał: > > > Wreszcie!! Jeszcze kilka innych gnid bierze emeryturki - zacznijmy od Mor > ela, > > potem paru generałów w Polsce.BRAWO!! Odpowiedz Link Zgłoś
77qwerty Re: Dobrze, że (jeszcze) trupów nie wywlekają :( 10.01.06, 17:06 to co Taziuta jakas emeryturka za utrwalanie władzy zagrozona? Odpowiedz Link Zgłoś
silesius.monachijski Re: Dobrze, że (jeszcze) trupów nie wywlekają :( 10.01.06, 17:13 zostaw taziute w spokoju; nie jest zadnym "zbrodniarzem"; ma swoje poglady, ty masz swoje, a ja moje; bez "chamskich wycieczek"; problem jest trudny i jakos bolesny; nie musimy sie wzajemnie obrazac; . pozdr. silesius 77qwerty napisał: > to co Taziuta jakas emeryturka > za utrwalanie władzy zagrozona? Odpowiedz Link Zgłoś
alterpars Re: Dobrze, że (jeszcze) trupów nie wywlekają :( 10.01.06, 17:53 wreszcie cos madrego powiedziales silesius..... Odpowiedz Link Zgłoś
lekcja10 Re: Zawieszono emeryturę stalinowskiej prokurator 10.01.06, 17:00 Bardzo dziwię się naszemu społeczeństwu, czy jest tak prymitywne, że nie różni się od fanatyków religijnych islamskich. Dlaczego obwinia się Redaktora Michnika, ktory jest bardzo inteligentny, ma klasę i tak dużo wycierpiał dla naszej wolności. Ludzie opamiętajcie się i nie bądxcie gorsi od elity stalinowskiej. Jest prawo, sa przepisy i niech będzie wszystko zgodnie z zasadami prawnymi. Wszystkie państwa z nas się śmieja uważają za barbarzyńców. Ponadto mam pytanie - od kiedy prawo działa wstecz, bo ciagle go się stosuje u nas. Odpowiedz Link Zgłoś
77qwerty Re: Zawieszono emeryturę stalinowskiej prokurator 10.01.06, 17:09 spoleczenstwo jest madre bo potrafiło odroznic fałszywe autorytety i szkodnikow Polski Odpowiedz Link Zgłoś
galan12 Marcinkiewicz-weż się jeszcze za KL BEREZA KART. 10.01.06, 17:01 a SEMPERIT KRAKÓW Odpowiedz Link Zgłoś
moherowy-komandos Re: wrze-wrze-wrze 10.01.06, 17:10 No to juz tylko krok od porachunkow w stylu jugolskich albo czeczenskich jatek. A co na to bracia zza ocenu? Odpowiedz Link Zgłoś
poglodek Nareszcie zaczynamy żyć w normalnym kraju 10.01.06, 17:20 to co zrobiono teraz odnośnie morderczyni sądowej Wolińskiej, powinno być już zrobione wiele lat temu, ale dopiero teraz mamy rząd polski a nie grubokreskowy rzad PRL-bis jak dotychczas. Oczywiście to powinno dotyczyć nie tylko tej żydowskiej morderczyni sądowej, ale także kata polaków i niemcó w Jaworznie, tak się przypadkowo składa że też żyda Salomona Morela ... a także wielu innych oprawców z lat stalinizmu z UB, prokuratury, sadow wojskowych i tak tez przypadkowo by się złożyło, że w większości byli to żydzi. Duża część z nich jeszcze żyje i należy chociaż na koniec zabrac im emerytury ... ktory otrzymuja za swoja zbrodniczą antypolską działalność. Tak samo powinno się pozbawić wszelkich przywilejow emerytalnych, dodatkow itp. funkcjonariuszy MO, SB i innych sluzb PRLu, za czym jest np: nowy prezes IPNu. Odpowiedz Link Zgłoś
alterpars wrecz przeciwnie zyles i nadal bedziesz zyc 10.01.06, 17:52 w nienormalnym kraju...tylko kierunek przechylu sie zmienil... tak na marginesie...jestes katolikiem prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
barbara444 Re: Nareszcie zaczynamy żyć w normalnym kraju 10.01.06, 17:56 Do normalego to temu krajowi jeszcze daleko ale Twoj post jest bardzo dobry i trafia w samo sedno spraw. Zydokomuna (1940- dzisiaj) to nie sa zwylki bandyci i przestepcy to sa mordercy masowi czyli ludobojcy. Nalezy tak ich potraktowac jak nazistow w Norymberdze. Ale oni zdazyli juz zniesc kare smierci. Przewidujacy i przebiegli. Odpowiedz Link Zgłoś
alterpars nie podniecaj sie barbara 10.01.06, 18:00 bo to jeden z grzechwow glownych w katolickim kraju. A debaty o karze smierci nie moge sie doczekac na antenie RM...jak to skrecicie zeby z jednej strony zakazywac aborcji ale z drugiej przyzwalac na kare smierci.... Odpowiedz Link Zgłoś
wet3 do "alterpars" 10.01.06, 18:30 alterpars napisał: > bo to jeden z grzechwow glownych w katolickim kraju. A debaty o karze smierci > nie moge sie doczekac na antenie RM...jak to skrecicie zeby z jednej strony > zakazywac aborcji ale z drugiej przyzwalac na kare smierci.... Widze, ze masz problem. Najwieksza wartoscia i skarbem kazdego czlowieka jest ZYCIE! Nikt nie ma prawa zabierac zycia drugiemu czlowiekowi (zabojstwo, morderstwo...). Gdy ktos uczyni to - odbiera sobie tym samym prawo do swojego zycia - czyli sam na siebie wydaje wyrok kary smierci. Kara smierci powinna byc stosowana. Jesli idzie o aborcje, to jako bardzo mizerny katolik uwazam, ze istnieje cos takiego jak "rytm natury" - czyli okres czasu w ktorym mozna uniknac niepozadanej ciazy. W razie zas klopotow zdrowotnych, ktore nie pozwalaja przestrzegac "rytmu natury", w celu unikniecia niepozadanej ciazy (oraz aborcji) delikwenci powinni stosowac srodki antykoncepcyjne! Chyba uzycie srodkow antykoncepcyjnych jest lepszym wyjsciem niz skrobanka! Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
jama314 A Ty nie spieniaj... 10.01.06, 18:52 Kiepsko słuchasz majsterku. Była niejedna. I aby Ci życie ułatwić, to przypomnę że KK jest przeciwny generalnie - w dużym uproszczeniu bo brak czasu na niuanse. Niepotrzebnie się pienisz... Odpowiedz Link Zgłoś
wet3 do "poglodek" 10.01.06, 17:57 W pelni podzielam Twoje poglady. Niestety, nie podzielam Twego optymizmu. Ciagle cos mi sie wydaje, iz bedzie zrobionych pare numerow pod publiczke, a potem sprawy zostana, jak zwykle, wyciszone, a do pelnej i prawdziwej akcji nigdy nie dojdzie. Obym sie MYLIL! Ciekaw jestem co o tym sadza inni forumowicze? Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
grom3 Re: do "poglodek" 10.01.06, 18:20 Masz racje czyms ten narod trzeba otumanic. Odpowiedz Link Zgłoś
alterpars Re: do "poglodek" 10.01.06, 19:51 ten kraj nigdy nie byl i juz nie bedzie normalny. Albo jest przechyl w stone sowietow albo w storne czarnych. Polacy nie zasluguja na wolnosc bo nei potrafia w niej zyc.... Odpowiedz Link Zgłoś
konrad.ludwik02 Re: Nie rozumię: mało że odpowiada za mordy ... 10.01.06, 18:30 ... sądowe przeciwko bohaterom Polski Podziemnej, to jeszcze III RP wypłacała jej za to emeryturę? Jeszcze jeden skandal, i do tego bezkarność tego koszmarnego Salomona Morella, jak się zdaje - pupilka kogoś z kompetentnych władz Izraela! Odpowiedz Link Zgłoś
leszek.st37 Re: Zawieszono emeryturę stalinowskiej prokurator 10.01.06, 18:57 Książka o procesie gen. Fieldorfa pt. ZBRODNIA , ukazała sie w 1989 roku. Decyzja Sądu Wojskowego w Warszawie o aresztowaniu H.Wolińskiej w 1998 . Przez 9 lat nic się nie działo w tym temacie ? Teraz -po 7 - miu latach od decyzji o jej aresztowaniu , ktoś się obudził i zabiera 86 letniej pani emeryturę. A przecię ,podobno, wolnym Krajem staliśmy się w 1990 . Co Pan Prezydent W. zaspał ??? Mało było różnych UB -owskich drani na miejscu i nie sądzono ich mimo , że i świadkowie jeszcze żyli . Udział H.Wolińskiej w podpisaniu decyzji o tymczasowym aresztowaniu Generała jest niewątpliwy .Spróbowała by nie podpisać tej decyzji. Ale to nie H.Wolińska skazała Generała na śmierć .Polecam książeczkę "ZBRODNIA" , panów Marata i Snopkiewicza. Odpowiedz Link Zgłoś
rsrh Zdumiewająca jest ilośc czerwonków mających 10.01.06, 20:43 czelnośc zabierac głos w obronie Wolińskiej ps "Lena"Działanie tej kanalii już opisałem powyżej przypominając także sprawę Mołojców a mimo to nastepne mioty "przodującej doktryny" dalej kłapia jak z a dobrych lat PZPR i SLD. Oczywistym błędem w końcu lat 80-tych była "gruba kreska" umożliwiajaca im dalsza egzystencje na lukratywnych stanowiskach po przemalowaniu na soc-demokratów.Na szczęscie okres ochronny na te zwierzaki się skoczył i należy przystąpić do planowego odstrzału!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
u_bolt Re: Zdumiewająca jest ilośc czerwonków mających 10.01.06, 21:13 rsrh napisał: > Na szczęscie okres ochronny na te zwierzaki się skoczył i należy > przystąpić do planowego odstrzału!!!! Nalezy rozumiec, ze juz prezydent IV-ej RP wydal specjalny dekret na przywrocenie plutonow egzekucyjnych specjalnego przeznaczenia. Odpowiedz Link Zgłoś
rsrh Oczywiscie że tak!! Co prawda nie bedzie to 10.01.06, 21:49 ulubione przez wiadoma lewacką formacje kaliber 7.65 i naboje firmy Geco ale smierc cywilna jest równie dolegliwa dla zasłużonych "czerwonych rodzinek"! Od zawsze czyli od 1981r proponowałem przyjęcie niemieckiego modelu denazyfikacji ze wskazaniem na Zuławy jako miejsce pracy dla "elity PZPR" ale "starowiercy przodującej doktryny"byli na etapie "grubej kreski" i ze wstretem takie propozycje odrzucali. Dzisiaj te "autorytety" (niektóre na listach TW) straciły na animuszu i juz siedza cicho czasem szczekając ale już głosami zastępczymi młodego miotu!!! Odpowiedz Link Zgłoś
silesius.monachijski Re: Oczywiscie że tak!! Co prawda nie bedzie to 10.01.06, 23:04 dla bolszewickich zbrodniar´zy najlepsza kara jest wyrzucenie dziadostwa na smietnik historii; tam ich miejsce rsrh napisał: > ulubione przez wiadoma lewacką formacje kaliber 7.65 i naboje firmy Geco ale > smierc cywilna jest równie dolegliwa dla zasłużonych "czerwonych rodzinek"! Od > zawsze czyli od 1981r proponowałem przyjęcie niemieckiego modelu denazyfikacji > ze wskazaniem na Zuławy jako miejsce pracy dla "elity PZPR" ale "starowiercy > przodującej doktryny"byli na etapie "grubej kreski" i ze wstretem takie > propozycje odrzucali. > Dzisiaj te "autorytety" (niektóre na listach TW) straciły na animuszu i juz > siedza cicho czasem szczekając ale już głosami zastępczymi młodego miotu!!! Odpowiedz Link Zgłoś