Dodaj do ulubionych

Prezydent: Między mną a wicepremier Gilowską is...

09.06.06, 14:41
Prezydent to sobie może.
Chyba Rada Ministrów rządzi w tym kraju, prawda????
Obserwuj wątek
    • von_thusk Ja popieram stanowisko Zyty Gilowskiej 09.06.06, 14:41
      • awersja Re: Ja popieram stanowisko Zyty Gilowskiej 09.06.06, 14:46
        Ja także popieram to stanowisko...! Mało tego... jeśli zwolni się - chętnie je
        przyjmę... Mam ku temu predyspozycje - kiedyś ze mnie także zrobiono durnia...
        • konread Re: Ja popieram stanowisko Zyty Gilowskiej 09.06.06, 14:50
          Jak to jest?? jeszcze dwa tuygodnie temu mieli identyczne zdanie!!!
          Czyżby Marcinkiewicz dopiero się skonsultował z prawdziwym premierem Jarosławem,
          sprawy podatków??;)
          • czyzyk33 Popieram Zytę.. Gilowską.. 09.06.06, 15:15
            Pani wicepremier prowadzi odpowiedzialną politykę finansową. Dosyć przywilejów
            dla tz. "świętych krów" (dziennikarzy i naukowców)niech płacą takie same
            podatki jak reszta podatników.
            Muszą się znaleść pieniążki na becikowe, biuro antykorupcyjne...a kto ma kasę?
            Kto rozbija się "markowymi" samochodami po ulicach stolicy? Widzi to Zyta i
            dlatego jak "Janosik" zabiera bogatym aby dać biednym!
            • awersja Re: Popieram Zytę.. Gilowską.. 09.06.06, 15:18
              Słusznie...! Racja po stronie pani Gilowskiej i Czyżyka...!


              Oczywiście z dwoma zastrzeżeniemi...

              1. Ostatnie propozycje pani Gilowskiej są korzystniejsze do bogatych...

              2. Już kiedyś próbowano takich posunięć... teraz historycy ten czas nazywają
              Wielką Socjalistyczną Rewolucją Październikową...
              • plmlp Kaczory o swoich poglądach ekonomicznych dowiadują 09.06.06, 15:31
                sie na bieżąco, tak że czasem mogą coś ze zdumieniem odkryć.
              • jola_ddywity ** Gilowska trzy razy w miesiącu ogłasza dymisję** 09.06.06, 17:24
                Serdecznie współczuję koalicji że muszą liczyć się z humorami owej Pani,która
                średnio co tydzień z regularnością dobrego szwajcarskiego mechanizmu szantażuje
                dymisją rząd.
                Mam tylko nadzieję że w końcu ktoś przyjdzie po rozum do głowy i da jej tą dymisję.
                Bo faktyczna kompetencja tej Pani jest tak samo iluzoryczna jak jej
                przynależność polityczna,faktycznie zależna od faktu nepotycznych układów
                rodzinnych w byłym biurze PO.
                • tadddd Jola nie kłap dziobem 09.06.06, 18:17
                  podatki to poważny temat i ni tu po twoich głupowatych tekstach
                  idź sobie na forum w temacie pijackiej libacji SO w dniu 1.06 br.
                  i udowodni wszystkim że to dla dobra kraju
                  • jola_ddywity Re: Jola nie kłap dziobem 09.06.06, 19:00
                    Czasem lepiej uczciwie pić niż nieuczciwie kraść.
                    • lysy641 Re: Jola nie kłap dziobem 09.06.06, 19:01
                      jedno i drugie nie zdrowe i dobre
                    • oczytelnik Re: Jola nie kłap dziobem 09.06.06, 19:17
                      jola_ddywity napisał:

                      > Czasem lepiej uczciwie pić niż nieuczciwie kraść.
                      ________________________________
                      Jolek!!!!!!! Co Ty mówisz.....? Czy można kraść uczciwie???????????????
                    • nikita.nika Re: Jola nie kłap dziobem 09.06.06, 20:05
                      Tylko niech buraki z SO nie pija za moja kase bo blondynko to tez jest
                      kradziez!!!Nie dosc ze stara to jeszcze zesiwiala z tej durnoty!!!
                    • tadddd nowa fliozofia SO w wydaniu Joli 09.06.06, 20:58
                      "Uczciwie kradnij, uczciwie pij"
                    • sumienie.lk Re: Jola nie kłap dziobem 09.06.06, 21:48
                      Oto argumentacja godna polskiej blondynki.
                • smokpz Jola, to co piszesz nie jest ani madre ani ciekawe 09.06.06, 18:29
                  Moze zajmij sie tym do czego jestes stworzona, nie bedziesz tyle mowila
                  • jola_ddywity Re: Jola, to co piszesz nie jest ani madre ani ci 09.06.06, 18:58
                    Ujawnienie oskarżeń pod adresem Zyty Gilowskiej, jak i jej odejście z PO bardzo
                    zasmuciło środowisko członków i sympatyków Platformy. Tym niemniej wiedzieliśmy,
                    iż partia, która ma świecić przykładem,jak chodzi o uczciwość i przejrzystość
                    działań jej członków, nie może tolerować zatrudniania krewnych Posłanki za
                    publiczne pieniądze. Innych krewnych ,znajomychi itp zatrudniają w tej formacji.

                    Platforma nie zatrzasnęła drzwi przed Zytą Gilowską, nikt nie mówił o wyrzuceniu
                    wiceprzewodniczącej z partii. Posłanka zadecydowała sama, iż woli odejść z PO
                    bez wyjaśnienia sprawy.
                    Jak jej nie pozwolą zatrudnić kogoś z rodziny ,napewmo się zdenerwuje i odejdzie!
                    Może jakiś zakład????


                    • sumienie.lk Re: Jola, to co piszesz nie jest ani madre ani ci 09.06.06, 21:52
                      Jola - jesteś niezłą kobitką - zajmij się zatem tym, co takiej pupci jak ty
                      najlepiej przystoi: dawaj swemu chłopu ile tylko da radę wziąć, a jak już on
                      nie da rady to dawaj wszystkim chętnym. Myślę, że wówczas przejdzie ci to
                      pisanie bzdur.
                      • vas-b Re: Jola, to co piszesz nie jest ani madre ani ci 10.06.06, 01:14
                        Zarty sobie stroisz,toz ona pisze ze wzgledu na swoje zainteresowanie jej
                        nieuradza i nieinteligencja,a tak jedna reka mozna pisac
                • lysy641 Re: ** Gilowska trzy razy w miesiącu ogłasza dymi 09.06.06, 18:58
                  jola o twojej inteligencji mozna tyle powiedziec co o twojego idola
                  leepra
                  moze bys wsadzila jakiegos swiniopasa na to stanowisko?
                • werbus Re: ** Gilowska trzy razy w miesiącu ogłasza dymi 09.06.06, 19:25
                  to wszystko przez częste miesiączkowanie.Co będzie jak przyjdzie menopauza?
                  • nikita.nika Re: ** Gilowska trzy razy w miesiącu ogłasza dymi 09.06.06, 21:48
                    Nie! Ja uwazam ze Jolka dawno chlopa nie miala i dlatego jej bije w glowke!! Ze
                    tez wodzu nie zadba o jej zdrowie?!....:))))
                    • jola_ddywity Re: ** Gilowska trzy razy w miesiącu ogłasza dymi 09.06.06, 21:59

                      Odpowiadasz na :

                      nikita.nika napisała:

                      > Nie! Ja uwazam ze Jolka dawno chlopa nie miala i dlatego jej bije w glowke!!

                      Śmiem skromnie zauważyć że twój partner musiał cię poczęstować chorobą
                      francuzką,końcowa faza atakuje układ nerwowy ,co niestety zaobserwowałam po
                      wielu wypowiedziach szanownej Pani.
                      • tadddd Re: ** Gilowska trzy razy w miesiącu ogłasza dymi 09.06.06, 22:33
                        nikita.nika jest w komfortowej sytacj, ona ma syfa (wedłu ciebie) a ty jestes
                        takim forumowym syfem (według zdecydowanej większości forumowiczów)
                      • nikita.nika Re: ** Gilowska trzy razy w miesiącu ogłasza dymi 09.06.06, 22:40
                        hahahahahahahah mowisz o milosci francuzkiej?! A wiesz wogole co to jest za
                        milosc? hahahahahahahahhaah Jesli to jest choroba to tak codziennie mnie tak
                        czestuje:))Popros wodz niech Ci pokaze jak to sie robi:) Ze on ma takie durne
                        baby wokol siebie:) hahahahahahahah Jolus zajmij sie tym a napewno Ci sie
                        polepszy....Proponuje Ci tez inne odmiany milosci a nie tylko Masturbacja przed
                        zdjeciem przywodzcy SO
                • fallenknight Re: ** Gilowska trzy razy w miesiącu ogłasza dymi 09.06.06, 23:03
                  jola_ddywity napisał:

                  > Serdecznie współczuję koalicji że muszą liczyć się z humorami owej Pani,która
                  > średnio co tydzień z regularnością dobrego szwajcarskiego mechanizmu szantażuje
                  > dymisją rząd.
                  > Mam tylko nadzieję że w końcu ktoś przyjdzie po rozum do głowy i da jej tą dymi
                  > sję.
                  > Bo faktyczna kompetencja tej Pani jest tak samo iluzoryczna jak jej
                  > przynależność polityczna,faktycznie zależna od faktu nepotycznych układów
                  > rodzinnych w byłym biurze PO.

                  Jolka, a może merytorycznie o temacie. Dlaczego nie mogłbym skorzystać z ulgi
                  finansowej w wysokości 50% kosztów. Komputer kosztuje, internet, drukarka,
                  atrament, paliwo i telefony do wydawcy, który wiecznie zwleka z wypłaceniem
                  pieniędzy. Jeśli się prowadzi firmę, to odpisujesz od podstawy opodatkowania
                  różne rzeczy - łącznie z samochodem służbowym i paliwem do niego. W wypadku
                  pisarza - samochód rónież używany jest służbowo - np. dojazd na wieczory
                  autorskie, spotkania z czytelnikami, etc. I w jaki inny sposob mam sobie to
                  odpisać z podatku? Może mam założyć działalność gospodarczą i np. nazwać ją:
                  "Pisanie Książek" Jednosobowa Spółka Cywilna? Bez sensu. Twórcy są w takim
                  wypadku pokrzywdzeni i gorzej traktowani niż inni (w wypadku, kiedy ten bubel
                  legislacyjny przejdzie). A Ty piszesz o jakiś pierdołach i fochach. Po co?
                  • jola_ddywity Re: ** Gilowska trzy razy w miesiącu ogłasza dymi 09.06.06, 23:24
                    Jolka, a może merytorycznie o temacie. Dlaczego nie mogłbym skorzystać z ulgi
                    > finansowej w wysokości 50% kosztów. Komputer kosztuje, internet, drukarka,
                    > atrament, paliwo i telefony do wydawcy, który wiecznie zwleka z wypłaceniem
                    > pieniędzy. Jeśli się prowadzi firmę, to odpisujesz od podstawy opodatkowania
                    > różne rzeczy - łącznie z samochodem służbowym i paliwem do niego. W wypadku
                    > pisarza - samochód rónież używany jest służbowo - np. dojazd na wieczory
                    > autorskie, spotkania z czytelnikami, etc. I w jaki inny sposob mam sobie to
                    > odpisać z podatku? Może mam założyć działalność gospodarczą i np. nazwać ją:
                    > "Pisanie Książek" Jednosobowa Spółka Cywilna? Bez sensu. Twórcy są w takim
                    > wypadku pokrzywdzeni i gorzej traktowani niż inni (w wypadku, kiedy ten bubel
                    > legislacyjny przejdzie). A Ty piszesz o jakiś pierdołach i fochach. Po co?


                    I prawie twoja racja!
                    Ale prawie!
                    Bo konstytucja nakazuje równe traktowanie.
                    I tu zaczynają się schody.
                    Dlatego merytorycznośc powinna dążyć do zasady złotego środka,nie bez logiki
                    też się wydaje czerpanie z rozwiązań europejskich,patrząc jednak przez pryzmat
                    uwarunkowań ekonomicznych przypisanych maszemu krajowi.
                    • cymber.gaj Re: ** Gilowska trzy razy w miesiącu ogłasza dymi 10.06.06, 00:14
                      Masz w zupełności rację. Patrząc przez pryzmat uwarunkowań zaczynają się schody. Tymczasem merytoryczność podpowiada konsekwentne czerpanie z ewentualnych rozwiązań. Nie należy jednak zapominać o imponderabiliach osadzonych w realiach ekonomicznych i poitycznych. I tu jest właśnie pogrzebany przysłowiowy pies.
                    • fallenknight Jolciu... 10.06.06, 12:07
                      jola_ddywity napisał:

                      > Jolka, a może merytorycznie o temacie. Dlaczego nie mogłbym skorzystać z ulgi
                      > > finansowej w wysokości 50% kosztów. Komputer kosztuje, internet, drukarka
                      > ,
                      > > atrament, paliwo i telefony do wydawcy, który wiecznie zwleka z wypłaceni
                      > em
                      > > pieniędzy. Jeśli się prowadzi firmę, to odpisujesz od podstawy opodatkowa
                      > nia
                      > > różne rzeczy - łącznie z samochodem służbowym i paliwem do niego. W wypad
                      > ku
                      > > pisarza - samochód rónież używany jest służbowo - np. dojazd na wieczory
                      > > autorskie, spotkania z czytelnikami, etc. I w jaki inny sposob mam sobie
                      > to
                      > > odpisać z podatku? Może mam założyć działalność gospodarczą i np. nazwać
                      > ją:
                      > > "Pisanie Książek" Jednosobowa Spółka Cywilna? Bez sensu. Twórcy są w taki
                      > m
                      > > wypadku pokrzywdzeni i gorzej traktowani niż inni (w wypadku, kiedy ten b
                      > ubel
                      > > legislacyjny przejdzie). A Ty piszesz o jakiś pierdołach i fochach. Po co
                      > ?
                      >
                      >
                      > I prawie twoja racja!
                      > Ale prawie!
                      > Bo konstytucja nakazuje równe traktowanie.
                      > I tu zaczynają się schody.
                      > Dlatego merytorycznośc powinna dążyć do zasady złotego środka,nie bez logiki
                      > też się wydaje czerpanie z rozwiązań europejskich,patrząc jednak przez pryzmat
                      > uwarunkowań ekonomicznych przypisanych maszemu krajowi.

                      To co, patrząc przez uwarunkowania ekonomiczne naszego (czyżby jeszcze naszego?)
                      kraju, mam godzić się na to, żeby PiS i spółka("naszystowsko" -
                      quasi-inteligencka) jawnie mnie okradała, podczas, kiedy inni mogą legalnie tej
                      kradzieży uniknąć? Nie. Nie zgadzam się. Już i tak płacę akcyzę za paliwo, a i
                      tak ani złotówka nie idzie z moich pieniędzy na cel określony w ustawie. To po
                      prostu złodziejstwo i rządzących, powinno się już choćby za to postawić przed
                      cywilnym sądem.
                      Postscriptum: Jolka, czy Ty nie potrafisz pisać normalnie po polsku. Wstawiając
                      tuzin makaronizmów wcale nie podnosisz poziomu dyskusji. Co więcej, to nie jest
                      polszczyzna...
                    • tadddd Jola w jednym zdani pisze trzy bzdury czasem więce 10.06.06, 16:56
                      jola_ddywity napisał:

                      > I prawie twoja racja!

                      Racje to można MIEĆ, twoja to moze byc krowa, kosiarka itp.

                      racja 1. (łc. ratio ‘obliczenie; sposób myślenia, rozum’) sensowność,
                      słuszność, trafność poglądu, postępowania, stanowiska. 2. dowód przemawiający
                      za słusznością czyjegoś postępowania. 3. uzasadniona przyczyna, powód czegoś.
                      4. polit. r. stanu – uznanie potrzeb i dobra kraju za najwyższy obowiązek. 5.
                      log. przesłanka pierwszego zdania, która jest wystarczającym warunkiem do
                      uznania prawdziwości zdania drugiego; pierwsze ze zdań, między którymi zachodzi
                      stosunek wynikania. 6. (niem. Ration z fr. ration z p.łc. ratio ‘rachunek’ od
                      łc. ratio ‘obliczenie, wykaz’) określona porcja czegoś, gł. żywności.


                      > Ale prawie!
                      > Bo konstytucja nakazuje równe traktowanie.

                      kogo i czego ???

                      np. trybadyzmu i heteroseksualizmu ?


                      > I tu zaczynają się schody. (twoje do rozumu)

                      > Dlatego merytorycznośc powinna dążyć do zasady złotego środka,

                      Jak się ma merytoryka do złotego srodka ???
                      Albo coś jest merytoryczne albo dążymy do złotego środka

                      "merytoryczny (niem. meritorisch od Meritum ‘meritum’ na wzór łc.
                      meritorius ‘zasłużony’ od meritus ‘zasługa’) ściśle związany z omawianym
                      zagadnieniem, dotyczący treści sedna sprawy, nie zaś jej strony zewnętrznej,
                      formalnej.

                      juste milieu [żüst miliö] (fr.) umiar, złoty środek; średni stopień między
                      dwiema ostatecznościami."


                      > nie bez logiki
                      > też się wydaje czerpanie z rozwiązań europejskich,patrząc jednak przez pryzmat


                      Jężeli mowa o LOGINCZNYM rozpatrywani jakiegoś przypadku to nie można
                      jednocześnie mówić o:
                      - czerpaniu wzorców
                      - patrzeni przez pryzmat

                      "logika (łc. logica z gr. logiké) 1. filoz. naukowa dyscyplina filozofii
                      zajmująca się ogółem zagadnień związanych z formą i zasadami poprawnego
                      myślenia, właściwego prowadzenia dyskusji i wnioskowania. 2. l. formalna –
                      nauka o poprawnym wnioskowaniu na podstawie określenia właściwych relacji
                      między zdaniami. 3. mat. l. matematyczna – postać logiki formalnej stworzona w
                      XIX w. operująca symbolami i działaniami na wzór algebry matematycznej;
                      logistyka. 4. przen. konsekwentne, poprawne wnioskowanie, sensowne rozumowanie,
                      konsekwencja w działaniu; logik specjalista w zakresie logiki."

                      > uwarunkowań ekonomicznych przypisanych maszemu krajowi.
                      Warunki ekonomiczne nie sa przypisane nikomu i zadnemu krajowi

                      Ekonomia, nauka społeczna zajmująca się badaniem sposobów gospodarowania
                      społeczeństw w warunkach nieograniczoności ludzkich potrzeb i ograniczoności
                      czynników produkcji, służących wytwarzaniu dóbr i usług zaspokajających te
                      potrzeby.

                      Ekonomia stara się odpowiedzieć na trzy zasadnicze pytania: co produkować i w
                      jakich ilościach? W jaki sposób produkować - przy pomocy jakich technik i
                      technologii? Kto i w jakim stopniu będzie korzystał z wytworzonego produktu
                      społecznego?

                      Jeżeli już cos jest jakiemus krajowi przypisane to uwarunkowania geopolityczne

                      Geopolityka, termin z zakresu stosunków międzynarodowych, który określa
                      zależności pomiędzy

                      położeniem geograficznym państwa, a jego pozycją w społeczności międzynarodowej
                      i prowadzoną polityką. Podstawy geopolityki we współczesnym znaczeniu
                      sformułował niemiecki geograf F. Ratzel w opublikowanej 1887 pracy Politische
                      Geographie. Posługuje się tam analogią pomiędzy państwem a organizmem żywym,
                      który zmuszony jest do walki o przestrzeń istnienia i działania, jest ona
                      najważniejszym z polityczno-geograficznych czynników wyznaczających siłę
                      państwa. Ekspansjonizm, zaborczość, podbój obcych terytoriów jest dla F.
                      Ratzela objawem zdrowia organizmu państwowego, oznaką woli życia.

                      Terminem tym posługiwał się szwedzki uczony R. Kjellen na określenie jednej ze
                      składowych (obok ekonomo-polityki, demopolityki, socjopolityki, kratopolityki)
                      stworzonej przez niego organicznej koncepcji państwa.

                      Według teoretyków tej dziedziny nauki, środowisko geograficzne determinuje
                      sposób zachowania poszczególnych społeczeństw (narodów) w zakresie polityki,
                      gospodarki, kultury i innych zjawisk społecznych.
                • zenutek Re: ** Gilowska trzy razy w miesiącu ogłasza dymi 10.06.06, 00:07
                  A następnym krokiem powinno być wprowadzenie podatku dochodowego od rolników w
                  takich samych stopach procentowych jak każdy inny prowadzący działalność
                  gospodarczą. KRUS zrównać z ZUSem. Tylko wtedy będzie równość w obciążeniach
                  podatkowych dla wszystkich obywateli.... Jeśli środowiska twórcze i
                  dziennikarze mają płacić większy podatek to także i rolnicy. Czym różnią się
                  rolnicy od ludzi, którzy prowadzą małe firmy? Jak wszyscy po równo to także w
                  podatkach....
              • meta-kris Re: Popieram Zytę.. Gilowską.. 09.06.06, 18:27
                Żadna niespodzianka - prawica zawsze reprezentowała interesy najbogatszych.
            • igraszka Naukowiec w markowym samochodzie!!!! 09.06.06, 15:25
              > Kto rozbija się "markowymi" samochodami po ulicach stolicy? Widzi to Zyta i
              > dlatego jak "Janosik" zabiera bogatym aby dać biednym!

              Naukowiec w markowym samochodzie, dobre sobie!
              Chyba marki "maluch" lub "trabant"!
              • smokpz Naukowcy? Nie rozsmieszajcie mnie.I nie nazywajcie 09.06.06, 18:31
                naukowcami kujonow, ktorzy duzo przeczytali ale malo napisali.
            • 1410_tenrok Re: Popieram Zytę.. Gilowską.. 09.06.06, 15:50
              Jakie to przywileje? Ja pracuje po 14 godzin dziennie od 30 lat. Za artykuły
              nikt mi nie płaci. Za doktorat, habilitacje. Byl przepis, albo ja robisz, albo
              wylatujesz. Robiłem ją w kazdej wolnej chwili, od normalnych płatnych zajęć.
              Nauka to raczej hobby. Inwestuję wszystko w swoją wiedzę. Kiedy juz ktos mi
              zapłaci, za to co zrobie, wtedy mam płacic podatki, jak za zboże? Z jakiego
              powodu? Ja nie jestem zadna swieta krową. Moja praca nie jest wyliczalna. Nie
              jest ani spawaczem, ani bankierem, ani urzędnikiem. W takim razie skasujmy
              czasopisma bezpłatne i płaccie naukowcom za ich pracę. Zobaczymy wówczas, kto
              na tym lepiej wyjdzie. Ponadto Polska jest krajem, który od conajmniej 600 lat
              nauke i biznes ma za psie poszycie. Efektem tego durnego stosunku była strata
              panstwowsci. A obecnie z takimi podatkami jestesmy na najlepszej drodze aby byc
              rzeczywiscie głupkami Europy. Ale moze o to chodzi?
              • harbour5 Re: Popieram Zytę.. Gilowską..????????? 09.06.06, 16:19
                Nie mam wiedzy co do naukowców(w tej chwili, ale postaram się zdobyć). Ale
                artysta ma (lub powinien mieć) tzw. działalność gospodarczą. Wtedy wszystko
                potrzebne do wykonywania pracy (nie zawodu) wpisuje w koszty. Czyli pędzle,
                farby, struny do gitary, gitarę też itp. To dlaczego od reszty ma mieć
                zwolnienie 50%?
                • marla16 Re: Popieram Zytę.. Gilowską..????????? 09.06.06, 16:55
                  a jak sobie wyobrazasz wlasną działalnosc gospodarczą dla naukowców? zwlaszcza przy tak zwanych badaniach podstawowych? Juz teraz kształcimy setki pracownikow na eksport, bo w polsce zeby robic doktorat trzeba bardzo lubic i to co sie robi i Polske, bo stypendium starcza na przezycie, przez 4 lata żadnych perspektyw na podwyżke, nie wiem jak to jest na kierunkach humanistycznych, ale na kierunkach doświadczalnych, takich jak biologia, doktorat to praca na pełny tat, czasem też w weekendy, zależy co się robi... I tak jedyną szansą na wiksze zarobki jest dobry szef, co się grantem podzieli, i właśnie z tych pieniędzy ma się płacić zwiększony podatek... To co, ostatni gasi światło?
                  • aniavv Re: Popieram Zytę.. Gilowską..????????? 10.06.06, 01:34
                    Na kierunkach humanistycznych - jako mniej oplacalnych - jest jeszcze gorzej.
                    Nie wiem, czy na wszystkich, ale myślę, że prawie na wszystkich. Oprócz
                    kierunków, na których niezbędne wykształcenie zdobywa MW i SO.
                    To my umożliwiliśmy wszystko idiotom. Niebezpiecznym idiotom. Nie miejmy więc
                    pretensji do demekoracji. Miejmy pretensje do siebie.
              • rmstemero Tak i nie zarazem czyli dialektyka 09.06.06, 16:56
                1410_tenrok napisał:

                > Jakie to przywileje? Ja pracuje po 14 godzin dziennie od 30 lat.
                To dobrze. Ma Pan prace i powinien Pan byc z tego przy obecnym stanie bezrobocia
                w naszym kraju zadowolony.


                > Za artykuły nikt mi nie płaci.
                To niedobrze. Za prace nalezy sie wynagrodzenie. Wynagrodzenie tym rozni sie od
                przywilejow podatkowych ze otrzymuja je Ci, ktorych praca w sensie
                zapotrzebowania spolecznego lub potrzeb rynku jest tego warta.
                > Za doktorat, habilitacje.
                To dobrze. Tak jest wszedzie i nie placi sie za tytuly bo sa produktem watpliwej
                wartosci rynkowej. Innymi slowy: panskie Tytuly nie sa nikomu potrzebne. Panska
                wiedza i doswiadczenie byc moze tak.
                > Byl przepis, albo ja robisz, albo wylatujesz.
                Niewatpliwie problematyczny przepis. Pytaniem otwartym pozostaje naturalnie kto
                ponosi za to odpowiedzialnosc. I co z tego musi (albo nie musi) wynikac dla tych
                ktorzy maja obecnie ponosic koszta. Innymi slowy: dlaczego salowa z Torunia ma
                glodowac bo docent z Warszawy skarzy sie na idiotyczny przepis z przeszlosci.

                > Robiłem ją w kazdej wolnej chwili, od normalnych płatnych zajęć.
                > Nauka to raczej hobby. Inwestuję wszystko w swoją wiedzę.
                To dobrze. Ma Pan interesujace hobby. Hobby jednak, z natury rzeczy jest pana
                prywatna sprawa.

                > Kiedy juz ktos mi zapłaci, za to co zrobie, wtedy mam płacic podatki, jak za
                zboże? Z jakiego powodu?
                Bo wysokosc opodatkowania jest taka jaka jest a to wynika z kosztow panstwa.
                Obywatele zafundowali sobie kosztowne i niewydolne panstwo a to kosztuje i do
                tego potrzebne sa panskie pieniadze. Byc moze Pana to nie pocieszy ale wszyscy
                inni sa w analogicznym polozeniu. Z drugiej strony duzo podatkow placa jedynie
                Ci ktorzy duzo zarabiaja. To wynika z progresji podatkowej. Tak ze powinien Pan
                sie zdecydowac czy ma Pan nieoplacalne hobby do ktorego Pan doklada czy tez
                (stosunkowo) duzo Pan zarabia.


                > Ja nie jestem zadna swieta krową.
                Zgadzam sie z Panem. Nic dodac nic ujac

                > Moja praca nie jest wyliczalna.
                Szanowny Pan sie myli. Kazda praca jest wyliczalna. Ona moze najwyzej byc
                nieoplacalna ale to juz zupelnie inna para kaloszy. W tym wypadku zastanowilbym
                sie na Pana miejscu czy ja dalej wykonywac.

                > Nie jest ani spawaczem, ani bankierem, ani urzędnikiem.
                Podobnie jak wielu innych ludzi w tym kraju, nieprawdaz?

                > W takim razie skasujmy czasopisma bezpłatne i płaccie naukowcom za ich pracę.
                Zobaczymy wówczas, kto na tym lepiej wyjdzie.
                Tutaj trudno o jednoznaczna odpowiedz. Zgadzam sie calkowicie ze nalezy
                naukowcom placic za ich prace i to najlepiej dobrze czyli duzo. Nie zgadzam sie
                z panskim przeswiadczeniem ze naukowcy wyjda na tym dobrze. Prawdopodobnie w
                biednym spoleczenstwie takim jak polskie raczej nie. I prawdopodobnie nie
                wszyscy lecz jedynie Ci ktorzy znajda prace w przemysle.

                > Ponadto Polska jest krajem, który od conajmniej 600 lat
                > nauke i biznes ma za psie poszycie. Efektem tego durnego stosunku była strata
                > panstwowsci. A obecnie z takimi podatkami jestesmy na najlepszej drodze aby
                byc rzeczywiscie głupkami Europy. Ale moze o to chodzi?

                Trudno polemizowac z faktami. Istotnie mozna odniesc takie wrazenie. Dotyczy ono
                jednakze wielu dziedzin zycia. Polacy tradycyjnie nie cenia sobie tego co maja
                ani nie daza do tego aby ten stan rzeczy zmienic. Spoleczenstwo w swej
                wiekszosci przedklada dorazna konsumpcje ponad wykladniki jakosci zycia takie
                jak nauka, kultura, rozwoj osobisty albo srodowisko. Tzn. ta czesc
                spoleczenstwa, ktora konsumowac moze bo ma za co. Swiadczy o tym niezbicie
                wysokosc pozycji budzetowych. I ogolne przyzwolenie spoleczenstwa na ten fakt.


                Pozdrawiam z daleka

                rmstemero
                • rosenkrantz666 Re: Tak i nie zarazem czyli dialektyka 09.06.06, 18:20
                  rmstemero napisał:
                  > 1410_tenrok napisał:
                  > > Jakie to przywileje? Ja pracuje po 14 godzin dziennie od 30 lat.
                  > To dobrze. Ma Pan prace i powinien Pan byc z tego przy obecnym stanie
                  > bezrobocia w naszym kraju zadowolony.

                  Bardzo proszę, żeby nasz szanowny rząd powiedział to samo górnikom, jak przyjadą
                  do Warszawy po zyski (papierowe) kopalń. A jak nie, to niech się rzeczony rząd
                  odpiórkuje od pieniędzy innych grup. Te same uwagi do rmstemero - zapraszam do
                  Warszawy, demontracje górników już niedługo (pewnie po mundialu).

                  N.b. moim zdaniem rektorzy zrobili głupio odżegnując sie od pomysłów wstrzymania
                  rekrutacji na studia, które podsunął im Dziennik. Z naszymi rządami (kolejnymi)
                  można rozmawiać tylko groźbą - innego języka te matoły nie rozumieją.

                  > > Za artykuły nikt mi nie płaci.
                  > To niedobrze. Za prace nalezy sie wynagrodzenie.

                  To co mądralo, sam je wypłacisz? Nie wiesz jakie obowiązki naukowiec, to nie
                  pitol, bo mi ciśnienie podnosisz. Publikowanie artykułów w tzw. refereed
                  journals jest *wymogiem* pracy naukowej (zarówno nieformalnym jak i formalnym w
                  niektórych sytuacjach). I niestety żaden z tych refereed journals z zasady nie
                  płaci autorom, bo płaci edytorom i recenzentom, a do tego nie przynosi dochodu,
                  bo "tak się już utarło", że są to publikacje niskonakłądowe i niedochodowe - do
                  tego dopasowany jest cały ich model działania na całym świecie. Kółko sie
                  zamyka. Naukowiec musi pisać i nie ma możliwości mu za to płacić.

                  > > Za doktorat, habilitacje.
                  > (...) nie placi sie za tytuly bo sa produktem watpliwej wartosci rynkowej.

                  Znowu piernicenie głupot. One tylko w Polsce są tak mało warte. Takie
                  przekonania wypychają wszelkie myślące jednostki poza ten kraj, i to z dużym
                  powodzeniem, od lat. Jeśli taka jest polityka partii rządzącej, to niech sie do
                  tego owa partia przyzna.

                  > dlaczego salowa z Torunia ma
                  > glodowac bo docent z Warszawy skarzy sie (...)

                  Tania demagogia dla półgłówków. Czym różniłoby się powyższe zdanie od "dlaczego
                  docent z Warszawy ma glodowac bo salowa z Torunia skarzy sie (...)". Ustawa 203
                  przychodzi na myśl po takim przestawieniu słówek. Z takimi przemyślanymi
                  argumentami tylko na wiecach SamoPiSu można daleko zajechać.

                  > Bo wysokosc opodatkowania jest taka jaka jest a to wynika z kosztow panstwa

                  Bzdety. Mowa jest o podatku dochodowym (czyli mającym pozostawać w jakiejś
                  określonej relacji z dochodem). Oraz o koszcie uzyskania - który jak wiadomo
                  odejmuje się od przychodu by skalkulować dochód. Obecnie - w wypadku przekazania
                  majątkowych praw autorskich - można naliczyć 50% kosztu uzyskania. Co jest o
                  tyle sensowne, że przekazanie tychże praw uniemożliwia ich wcześniejszemu
                  posiadaczowi uzyskanie z ich tytułu jakichkolwiek dalszych dochodów. Czyli nie
                  mówimy o samym koszcie wytworzenia utworu, ale także o tzw. koszcie utraconych
                  korzyści.

                  Cały wywód, z którym rmstemero próbuje nieudolnie dyskutować, wskazuje, że
                  rzeczywiste koszty uzyskania w wypadku pracy naukowej są bliższe 100%. Niestety
                  rmstemero najwyraźniej nie jest w stanie tego pojąć.

                  Dodam od siebie, że niestety te 100% kosztu uzyskania jest boleśnie bliskie
                  prawdy. Koszt nabycia i utrzymania wiedzy potrzebnej do tego, by coś
                  wartościowego stworzyć jest bardzo wysoki. W kraju niewolniczych wynagrodzeń
                  naukowców koszt ten jest zbliżóny do 100% tychże wynagrodzeń. Dlatego mówi się,
                  że nauka to hobby. Ten i ów głąb nie jest w stanie tego pojąć, bo dla niego
                  wartość ma tylko machanie łopatą, albo co najwyżej handel marchewką na bazarze.

                  > > Moja praca nie jest wyliczalna.
                  > Szanowny Pan sie myli. Kazda praca jest wyliczalna.

                  Twierdzenie, że wartość pracy naukowej jest wyliczalna jest fałszywe (by nie
                  rzec bezdennie głupie). Nikt nie wiedział jaka jest wartość nauki rozwijanej w
                  związku z lotem na Księżyc, gdy lot ten planowano. Dopiero teraz, po ponad 30
                  latach wiadomo mniej więcej jakie technologie i gałęzie przemysłu dzięki temu
                  sie rozwinęły. W punkcie, w którym podejmuje się badania naukowe, nie ma żadnych
                  wiarygodnych danych o wartości ich wyników, z tej prostej przyczyny, że wyniki
                  te nie są jeszcze znane. W szczególności wynikiem bywa konstatacja, że zabrnęło
                  sie w ślepą uliczkę. Zaś o wynalazek o wartości milardów można sie potknąć po
                  drodze w tej samej ślepej uliczce.
                  • rmstemero Rosenkranz co ty sie tak nabzdyczyles? 12.06.06, 21:12
                    Chodzilo mi o uproszczenie systemu podatkowego a nie subiektywie pojmowana
                    sprawiedliwosc spoleczna. Wierz mi - jestem przekonany ze wiem co mowie. I nie
                    wyjasniaj mi prosze jak funkcjonuje system, sam bylem jego czescia przez lat
                    dziesiec - aczkolwiek poza granicami Polski. Po habilitacji (ktora w Niemczech
                    okazala sie sama "jako taka" naprawde g...o warta, przenioslem sie tam gdzie jak
                    mi sie wydawalo liczy sie jakosc pracy i liczy sie jakosc publikacji. A nie
                    ilosc. Pomylilem sie. A pewnego dnia potem opuscilem system oparty na
                    patologiach, wyscigu szczurow i wyludzaniu spolecznych lub instytucjonalnych
                    pieniedzy przez badziewie zwace sie dumnie nauka. I byla to najlepsza decyzja w
                    moim zyciu. Juz nie musze dopisywac do moich "papers" krewnych i znajomych
                    krolika, juz nie musze sie odreagowywac na moich doktorantach, juz nie musze
                    przechytrzac recenzentow i cytowac prac ktorch autorzy mnie rozsmieszaja tylko
                    dlatego ze sa "w tej grupie ktora publikowala razem z X a X zna Ygreka a ten
                    zasiada w komisji przyznajacej granty". Juz nie musze wkladac usmiechu w trakcie
                    panelowych dyskusji anie nadymac sie za pulpitem w trakcie "general session". Ot
                    zycie. Publikowanie coraz nowych wynikow bo sie pieniadze skoncza niezaleznie od
                    tego czy sie ma cos nowego do powiedzenia czy nie. Bo na granty potrzebna jest
                    nowa lista publikacji. Bo "show must go on" a jak ktos zainwestowal 12 lat zycia
                    w nauke to nie ma ochoty jezdzic np. taksowka. Tak ze nie mow mi jak
                    funkcjonuje nauka - ja ja naprawde poznalem w trzech jezykach na dwoch
                    kontynentach. Jest w niej wielu wspanialych ludzi, wielu maniakow, wielu
                    zrozpaczonych i wielu, bardzo wielu miernych i bojacych sie wypasc z tego tramwaju.


                    A wracajac do meritum: sugerowanie, ze jestem za rzadaniami innych grup
                    spolecznych jest insynuacja. Podobnie jak twoje wnioski dotyczace mojej wiedzy o
                    tym jakie obowiazki ma naukowiec i uzyte przez ciebie slownictwo. I nie wysylaj
                    mnie do SamoPisu tylko dlatego ze nie godze sie na obecna paranoje podatkowa nie
                    oznacza ze sympatyzuje z obecna opcja polityczna. Bedac naukowcem w rozmaitych
                    krajach nigdzie nie bylem traktowany jak swieta krowa albo kaleka - placilem
                    podatek od dochodu taki jaki wynikal z wysokosci mego uposazenia. I naturalnie
                    moglem odliczyc wszelkie koszta uzyskania przchodu (podobnie jak kazdy inny
                    podatnik) bez koniecznosci podpierania sie ulgami specjalnymi. Czego i Tobie
                    zycze. Mysle ze perspektywa odebrania przywilejow podatkowych przyslonila Ci
                    "the big picture". A problemem nie jest to czy dadza czy odbiora tylko czy
                    bedziemy zyc w kraju z rozsadnym systemem finansowania nauki, godziwa zaplata za
                    wymierna prace (a nie mnozenie publikacjiw wcelu zadowolenia docenta ktory
                    bedzie mial sie do czego dopisac) i prostym, zrozumialym systemem podatkowym.
                    Dla wszystkich. Rowniez salowej z Torunia.
            • meta-kris Re: Popieram Zytę.. Gilowską.. 09.06.06, 18:26
              A od kiedy to twórcy są bogaci? Pomijamy Wiśniewskiego i tą, jak jej tam...?
              zapomniałem...
    • awersja Panie Prezydencie... 09.06.06, 14:44
      ...a powie mi Pan, czy jest osoba której stanowisko Pan popiera...? Lub vice
      versa...
    • maff1 Re: Prezydent: Między mną a wicepremier Gilowską 09.06.06, 14:49
      jimmyjazz napisał:

      > Prezydent to sobie może.
      > Chyba Rada Ministrów rządzi w tym kraju, prawda????

      oj kolego, przeczytaj sobie konstytucję zamiast pisac takie brednie.
      Dla ścisłosci: rzadzi sejm, poprzez wydawanie aktów prawnych - a rząd ma je
      tylko WYKONAĆ! Rząd moze tez przedkładac ustawy wysokiemu sejmowi, w
      odróznieniu od ciebie - gdyz ty by wnieść inicjatywę ustawodawcza musisz zebrac
      jeszcze 99.999 podpisów -bo swój już masz. Rzad nie musi zbierac podpisów.
      • przytomny2 Re: Prezydent: Między mną a wicepremier Gilowską 09.06.06, 15:04
        To ty wogole nie wiesz o czym bredzisz i jeszcze starasz sie innych pouczac.
        Sejm nie rzadzi tylko ustala ramy ustawowe rzadzenia. Od dzilalnosci
        legislacyjnej do rzadzenia jeszcze daleko a ty belkoczesz ile wlezie. To w koncu
        rzad przedstawia budzet (sejm moze sie nan zgodzic lub nie ale wlasnego budzetu
        nie konstruuje) i to rzad wydaje akty wykonawcze na szczeblu ministra lub rady
        ministrow oraz podejmuje decyzje administracyjne a sejm moze co najwyzej
        kontrolowac,czy dzialania rzadu sa zgodne z prawem.
    • galba Zyta, trzymaj się! 09.06.06, 14:53
      Masz rację, oczywiście banda walczących o kasę pismaków i "tfurcuf" będzie
      teraz robić nagonkę na ciebie ale Polacy cię popierają.

      A Pan Prezydent coraz bardziej sobie grabi... Najpierw to poparcie dla Dziwisza-
      cenzora, teraz to.
      • pierot6 pani Zyto,w nogi!.. w PIS-ie są same galby-idioci. 09.06.06, 14:56
      • kubazowsik Re: Zyta, trzymaj się! 09.06.06, 14:57
        Dokładnie !!

        Poza tym, pomiędzy mną a lechem kaczyńskim również istnieje różnica zdań i
        poglądów - i co z tego ??

        Mamy takiego prezydenta jak nam wybrali no i cóż - trzeba z tym żyć.....
      • ph29 Re: Zyta, trzymaj się! 09.06.06, 14:58
        Przecież Pan Prezydent jest ojcem narodu i nie pozwoli, żeby komuś krzywda się
        stała. Może jakiś punkcik w sondażach zarobi?

        Zaczynam się zastanawiać, czy ta cała gierka nie była właśnie po to, żeby
        prezydent i premier mogli wystąpić jako obrońcy uciśnionych naukowców i
        dziennikarzy.
      • fer-de-lance Ty, Moryc, jestes dobry chlop... 09.06.06, 14:59
        ale cie czuc na mile szachrajem:)
      • tppiotr Re: Zyta, trzymaj się! 09.06.06, 15:19
        grupa G8 - państwa rozwinięte - trzeci świat - IV RP.
      • silezius.monachijski galba AD 2009 09.06.06, 15:22
        Panie Prezydencie, ma Pan u mnie 57 minus za to ósme podniesienie składek ZUS.
        Co Panowie zrobili z naszym krajem?

        Ale numery. W nauce przejmują się tym ci, którzy pracują wyłącznie w
        szkolnictwie, zazwyczaj niewolniczo eksploatowani przez uczelnie - soboty i
        niedziele to normalne dni robocze. Na szczęście wielu naukowców (w tym ja :) )
        powiedziało sobie tak: skoro się wybrało życie w kaczym kraju, nie da się
        pracować wyłącznie naukowo i trzeba zarabiać gdzie indziej. Ja np. pracuję jako
        programista, i chwalę to sobie bo to cenne doświadczenie, a trochę praktyki
        bardzo się przyda. Niestety nie wszyscy tak mogą, no ale cóż, to nie
        Francja-elegancja, tu się żyje z dnia na dzień. Przy tym poziomie finansowania
        nauki uważam, że ulga powinna zostać jako naprawdę kiepska rekompensata...
        • harbour5 Re: galba AD 2009 09.06.06, 16:28
          I tu jest Twój błąd w rozumowaniu. Czekasz na litość i ochłapy. Po co? Żadnych
          ulg, ale prawdziwa płaca. Jak jesteś dobry, to zarobisz, a jak nie jeste dobry,
          to masz przechlapane, tak jek w każdym innym zawodzie. Dość już płacenia dużych
          pieniedzy nieudacznikom. Zresztą popatrz na Sejm. Ile im płacimy, a ilu tam
          jest głupków
          • marla16 Re: galba AD 2009 09.06.06, 17:00
            nauka to nie teleturniej, nie da sie prosto wyznaczyc kto jest dobry a kto nie... a do tego tak czy inaczej nauka wlasnie tak dziala - kto jest dobry i duzo publikuje - dostaje nowe granty i robie dalej swoje badania, kto jest zly - nie dostaje grantow i odpada, chyba ze przyda sie swojej uczelni jako wykladowca...
      • zyks Skunks Galba łże, co jest normalne. Prawda, krtórą 09.06.06, 15:36
        ściemnia jest podana 14 postów niżej, przeze mnie :)
      • simplex Re: Zyta, trzymaj się! 09.06.06, 15:36
        > ale Polacy cię popieraja
        >
        Galba znowu wyciera sobie gębę Polakami - on wie lepiej, ze Zyte popierają
        wszyscy Polacy i został namaszczony, aby wypowiadac się w ich imieniu.
      • mamablues Re: Zyta, trzymaj się! 09.06.06, 15:51
        galba napisał:

        > ale Polacy cię popierają.

        Szlag. Skoro nie jestem Polką, to kim niby jestem?
        • meta-kris Jesteś osobą zdemoralizowaną 09.06.06, 18:31
          Kaczyński zapowiedział, że takich jak ty i ja będzie trzymał w ryzach.
          Prawdziwy Polak głosuje na PiS, LPR ew. Samoobronę, ma wąsy, często mówi "k..."
          i co niedzielę chodzi do kościoła. Nie spełniasz tych warunków - wypad z tego
          kraju ;-)
      • won_buraki na ekonomii też się znasz idioto...? 09.06.06, 17:45
      • meta-kris Zyta, spadaj! 09.06.06, 18:28
        Obniża podatki dla najbogatszych, a najbiedniejszym - podnosi! Gilowska musi
        odejść!
    • heartpumper Niech ten Prez wszystkich wszechlachow 09.06.06, 14:55
      w koncu pojdzie do logopedy, stylisty, chirurga plastycznego, psychiatry itp.
      Zalosne male, zaplute, okragle cos :(
      Czyzby glosowali na niego jemu podobni ? Obraz statystycznego Polaka - wypisz
      wymaluj.
      • justas32 eeeeeeeeeeeeeeee .......... 09.06.06, 15:23
        Koszmarem naszego kraju jest fakt że ludzie głosują na partie które w swoich
        programach obiecują gruszki na wierzbie. Nie powiedzą ludziom że pieniądze na
        te obietnice trzeba wziąć z budżetu państwa. A w nim od lat przychody są niższe
        od wydatków. Gdyby jakaś partia opowiedziała się w wyborach za dyscypliną
        budżetową i zmniejszeniem wydatków - natychmiast by zniknęła. Dlatego Pisobrona
        ma nierealistyczne plany względem wykorzystania pieniędzy z budżetu a jedyny
        normalny musi go bronić. Stąd tarcia ...
    • msvip Prezydent: Między mną a wicepremier Gilowską 09.06.06, 15:18
      kwa kwa kwa kwa kwa
      • awersja Re: Prezydent: Między mną a wicepremier Gilowską 09.06.06, 15:19
        Przesadziłeś...! Aż tak dużo...?
        • msvip Re: Prezydent: Między mną a wicepremier Gilowską 09.06.06, 15:22
          :-)
      • silezius.monachijski stanowisko Elżbiety Kruk: kraa! kraa! kraa! 09.06.06, 15:23
        jest to wypowiedź oficjalna.
        • msvip Re: stanowisko Elżbiety Kruk: kraa! kraa! kraa! 09.06.06, 15:35
          www.youtube.com/watch?v=84KM--LyQL0
      • horode "Twórcom" wała, urzędnikom cugle. Żadnych 09.06.06, 15:35
        przywilejów dla tych, którzy odpowiadają za zły stan państwa, jego nauki i
        kultury.

        Byle elitom figa!

        Brawo p.Gilowska!
    • fraglesi67 Nowe wybory ! 09.06.06, 15:20
      Koniec z tą farsą, która teraz ma miejsce !

      ****
      Fraglesowe widzenie świata fraglesi.wordpress.com
    • areopag Zabrać wszystkim i dać wszystkim... 09.06.06, 15:20
      Skoro Polska ma być państwem solidarnościowym to powinno się zabrać wszystkim
      i później po równo rozdać wszystkim. Posłów też to powinno obowiązywać. Każdego
      obywatela łącznie z władzą.
    • m_lex Zyta: 4 lata magla w sejmie, a teraz - ciche piski 09.06.06, 15:23
      Ilez ta pani się nagardłowa, ileż to razy bezlitośnie uderzała w swe przepalone
      od nikotyny struny głosowe za czasów Belki, Raczko i Gronickiego! Ilez tam było
      ochrypłych śpiewów domagających się wielkiej reformy! W końcu znikneła ze sceny
      po kuriozalnym wygłupie pod hasłem 3x15, a teraz - proszę bardzo: skromne,
      szczątkowe, małe projekciki, drobne naprawki i drobne popsucia, nieśmiałe
      popiskiwanie - i nawet to pani wicepremier nie wychodzi. Masa krzyku, dużo
      propagandy, ale efektywnosć zerowa... samemu wziac sie za robote i zrealizowac
      te cuda obiecane - trudniej, co?
    • areopag Był KWACH teraz jest KWAK 09.06.06, 15:25
      Tylko dwie literki się zmieniły, a tyle nieszczęścia przybyło!!!
      Zyta, uciekaj z tego okrętu pełnego szczurów.
    • msvip Re: Prezydent: Między mną a wicepremier Gilowską 09.06.06, 15:27
      www.youtube.com/watch?v=84KM--LyQL0
    • e-4l Re: Prezydent: Między mną a wicepremier Gilowską 09.06.06, 15:28
      Gilowska powinna odejść, ministerstwo finansów zostanie też "odzyskane".
    • indris Prezydent to jednak może... 09.06.06, 15:29
      ..po prostu ustawę zawetować, a wtedy do jej powtórnego uchwalenia potrzeba 3/5
      głosów w Sejmie, których PiS nie zbierze.
      W tym kraju NIKT nie ma pełni władzy - i chwała Bogu. Koncepcje równoważenia
      sie władz wymyślił Monteskiusz w XVIII wieku i stosują ją obecnie wszystkie
      cywilizowane państwa.
    • zyks Prawda jest taka:Jarek obiecal Zycie za zdradę sta 09.06.06, 15:31
      nowisko prezesa NBP. Warunek: lojalność, bojowość, znalezienie dobrego następcy.
      Kaziowi może babsko kołki na głowie ciosać, Jarkowi to nie przeszkada,
      odwrotnie. 50% od profesorków to komedia: zła Zyta zabierze, a dobry prezio
      odda. Zyta grzecznie gra, bo nagroda wysoka, udaje,że bryka, to jest
      scenariuszu. Autorzy scenariusza (w tej fazie: polepszenie wizerunku prezydenta,
      naprawa stosunku z inteligencją - prezes) pp.Bielan, Kamiński. Ciemny lud to
      kupi. :))
      • zyks ...wszystko inne: bełkot oszołomów,ciemnego ludu i 09.06.06, 15:33
        technologów PiSu...
    • okreznica Uuuuu, no co się dzieje, łóżko za małe ? ... 09.06.06, 15:37
      Nie dała, czy co ?
      • sawa.com Twórca, żeby zarobić musi zainwestować 09.06.06, 15:58
        Państwo nic do tego nie dopłaca a jeszcze pobiera podatek od połowy zysku. To
        bardzo mądry system. Dodatkowo państwo oszczędza na biurokracji i redestrybucji.

        Myślę, ze nalezy poważnie porozmawiać o finansach publicznych. Wreszcie
        odczadzieliśmy od systemu peerlowskiego - tam sie nie płaciło w ogóle podatków.
        Wreszcie ludzie zaczynają rozumieć, "że z próznego to i Salomon nie naleje". Że
        żeby dać górnikom, to trzeba nie dać lekarzom, zabrać tym co jeszcze coś robią
        i zarabiają. W Polsce nie będzie już niedługo komu zabierać. Co mądrzejsi i
        aktywniejsi dakją noge za granicę.
        Ludzie zaczynają rozumieć, że takie szastanie publicznymi pieniędzmi na jakie
        sobie pozwalają nasi politycy jest wielką niegospodarnością.

        Trzeba wypracować zasady nowego systemu (finansów publicznych) prorozwojowego a
        nie wyrywac sobie nawzajem i tak już wystrzępioną kołdrę.
        To powinna zrobić Wielka Koalicja Rozsądku PiS, PO i mniejsze partie. Razem i
        bez awantur chociaż w ostrym sporze i goracych dyskusjach. I najpierw
        założenia. Autentycznie konstytucja finansów publicznych.
    • euromason co to jest to podwójne na zdjęciu? 09.06.06, 15:44
      szanowna redakcjo, chyba podpis sie nie zgadza???

      --
      euromason.blox.pl
    • bibbi5 Gdzie obiecane nam zniesienie podatku od spadków? 09.06.06, 15:56
      mówi jedno a robi drugie, taka już jest ta polityka..................
      • marla16 Re: Gdzie obiecane nam zniesienie podatku od spad 09.06.06, 17:08
        wlasnie, podatek od spadkow to dla mnie zdecydowane zlodziejstwo... nie znam sie na finansach, moze ma to jakies glebsze uzasadnienie, ale sama go nie widze, przeciez na majatek, ktory zostje po zmarłym, on msial tez kiedys zarobic, od zarobkow zaplacic podatek, jak pieniadze zainwestowal - tez podatek zaplacil, a pozniej jeszcze raz podatek gdy umarl? Czy to uczciwe? Juz nie mowiac, ze moim zdaniem troche nie smaczne...
    • rezydent.klamczynski - to ja oczywiście takie spotkanie zorganizuję - 09.06.06, 16:10
      "Wyraziłem swoją opinię wczoraj, natomiast ponieważ szef rządu i premier Zyta
      Gilowska chcieliby spotkania ze środowiskami twórczymi tutaj w tym Pałacu (...)
      to ja oczywiście takie spotkanie zorganizuję" - powiedział prezydent po
      posiedzeniu Rady Gabinetowej."

      Od razu widać o co tu naprawdę chodzi ...
      • alterpars Dobry Glina i zly Glina.... 09.06.06, 16:17
        hahahah. PaniePRezydencie w oczach wielu jest Pan tylko kims kto jako katolik do
        biednego powiedzial "spieprzaj dziadu"
    • chris12 Prezydent choć nieduży jest wielkim ekonomistą, 09.06.06, 16:20
      I nie tylko, zna się na gotowaniu i umie wykonać wszystko to co zleci mu brat
      Jarek.
    • peter1 To Prezydent ma jakieś poglądy? Nie brat? 09.06.06, 16:27
    • mistrzkungfu Re: Prezydent: Między mną a wicepremier Gilowską 09.06.06, 16:44
      ciemnej masie mozna wszystko wcisnac
    • bravocharlie To L.Kaczyński ma poglądy?;) 09.06.06, 16:44
      Myślałem że to tylko poglądy jego brata;)
    • eexmd2 Re: Prezydent: Między mną a wicepremier Gilowską 09.06.06, 16:56
      jimmyjazz napisał:

      > Prezydent to sobie może.
      > Chyba Rada Ministrów rządzi w tym kraju, prawda????
      >

      nieprawda,
      w kraju rzadzi prezes-nadprezydent
      rzad jest od robienia piaru
    • signal A Pni Gilowska nadal się kompromituje 09.06.06, 17:03
      co Pani w tym rządzie jeszcze robi ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka