Dodaj do ulubionych

Wielkolud chce żyć

    • rapatang1 Wielkolud chce żyć 30.11.07, 11:37
      dzieki Bogu na koncu jest konto - mozna pomoc tej biednej dziewczynie

      podoba mi sie jej postawa.

      na pewno przezyje i bedzie sie jeszcze usmiechac
    • lava71 Re: Wielkolud chce żyć 30.11.07, 11:40
      To co zostało przedstawione jest po prostu smutne. Problem w tym, że nie wolno
      doprowadzać to takiego stanu. Brak ruchu i nieodpowiednie odżywianie się w
      dzieciństwie prowadzi właśnie do takiego stanu. Odganiajmy nasze dzieci od
      komputera, niech idą pograć i poganiać na dworze (polu - wersja dla południowej
      Polski). Zamiast batona jabłko.
      • bromba_bez_glusia Re: Wielkolud chce żyć 30.11.07, 12:18
        Przeraza mnie czasem zanik umiejetnosci czytania ze zrozumieniem w
        spoleczenstwie...
        Czytales ty wogole ten artykul? Co do tego maja stwierdzenia o
        jablkach zamiast batonow i ze nie wolno doprowadzic sie do takiego
        stanu?
        • lava71 Re: Wielkolud chce żyć 30.11.07, 13:00
          W sumie mogę napisać o Tobie to samo w stosunku do mojego poprzedniego posta. Do
          artykułu odnosi się tylko pierwsze zdanie ... reszta to już ogólne "przesłanie".
          A jeżeli nie zrozumiałeś/łaś o co mi chodziło to wiedz, że zachowanie normalnej
          sylwetki to prosta matematyka. Należy dostarczać tyle energii żeby nie
          doprowadzać do przyrostu masy ciała. Otyłość jako choroba .. tym bardziej
          genetyczna to mit. Powtórzę MIT. Otyłość jest skutkiem złych nawyków
          żywieniowych, które się wynosi z rodziny. Nie da się uzyskać przyrostu wagi
          jeżeli zachowa się równowagę energetyczną. Z pustego i Salomon nie naleje.
          A nawiązując do artykułu i 1Mcal to jest to stan obecny. Wcześniej gdy nie było
          jeszcze tak rozbudowanej tkanki tłuszczowej na pewno dostarczane było więcej niż
          1Mcal. Mam nadzieję, że wystarczy takie tłumaczenie i nie będę musiał tego Ci
          rysować.
          To jest tylko odpowiedź na post poprzedni.
          Następnym razem powstrzymaj swoje burackie zacietrzewienie. Wiem, że polski
          zwyczaj mówi, że należy dopie... ć każdemu kto ma inne zdanie niż "ja".
          • bromba_bez_glusia Re: Wielkolud chce żyć 30.11.07, 14:00
            Ok, jeszcze raz...
            Dziewczyna jest chora, tak? Ma zburzenia genetyczne, dzieki czemu ma
            mniejsze zapotrzebowanie energetyczne i trdniej spala to co zjadla.
            Czyli jak ty zjesz jablko, czyli circa 70kcal, to jak sie
            przebiegniesz 10 minut, to po jablku sladu nie bedzie. A ona,
            zakladam, musialaby ganiac kilka godzin zeby je spalic. Czujesz
            roznice? A do tego dochodza napady glodu, co tez jest syndromem tej
            choroby. Ale ty wiesz przeciez najlepiej , ze nie ma genetycznej
            otylosci i wystraczy jesc jablka zamiast czekolady i juz...
            A jak ktos ci powie ze bredzisz, to jest zacietrzewiony buracko:)

            • tbernard Re: Wielkolud chce żyć 30.11.07, 15:23
              > Ok, jeszcze raz...
              > Dziewczyna jest chora, tak? Ma zburzenia genetyczne, dzieki czemu ma
              > mniejsze zapotrzebowanie energetyczne i trdniej spala to co zjadla.
              > Czyli jak ty zjesz jablko, czyli circa 70kcal, to jak sie
              > przebiegniesz 10 minut, to po jablku sladu nie bedzie. A ona,
              > zakladam, musialaby ganiac kilka godzin zeby je spalic.

              Coś w tych wywodach musiało umknąć. Albo ten pierwszy to co nie spalił to
              wydalił z kupą bez magazynowania albo spalił wszystko a ta druga to perpetum
              mobile. Ze szkoły wiadomo (zasada zachowania energii), że perpetum mobile nie
              istnieje więc w grę wchodzi tylko magazynowanie nie spalonej energii zamiast
              wydalania. Jest takie
              stare porzekadło: zanim ten gruby schudnie, to ten chudy zdechnie. Być może
              słownictwo jest nieco prostackie ale coś w tym jest. Gdyby przyszła nagle wojna
              i zapanował potworny głód, to najpierw wyginą ci co nie mają zapasów a
              przetrwają ci których organizm nie marnotrawił wcześniej dostarczanej energii.
              Różne organizmy (geny) różne przyjmują strategie, w przypadku otyłych stawiają
              na przetrwanie w warunkach głodowych.

              > roznice? A do tego dochodza napady glodu, co tez jest syndromem tej
              > choroby.

              Podejrzewam, że to jest sedno otyłości plus przemiana materii. Pytanie tylko co
              kto rozumie przez głód. Czy stan gdy racje żywnociowe nie pokrywają wydatków
              energetycznych, czy też stan: BARDZO BYM COŚ ZJADŁ.
              • d.o.s.i.a Re: Wielkolud chce żyć 30.11.07, 15:31
                Sa dwie strony medalu. Nie wierze do konca w to napisano w artykule o 4
                kromeczkach chleba dziennie przez cale zycie. Wydaje mi sie, ze Ania musiala
                doswiadczac napadow glodu i jesc duzo wiecej. Obecnie moze jest na diecie, ale
                nie wierze, ze przez cale zycie konrolowala ilosc jedzenia.

                Jednakze, jej mama mowi, ze jako normalnie karmiony niemowlak Ania przybierala
                na wadze. Czyli obnizona przemiana materii.

                Byc moze jest tak, ze napady glodu to jedno, ale takze przy obnizonej przemianie
                materii te 4 kromeczki rowniez trudno Ani spalic - tym bardziej, ze obecnie nie
                ma nawet jak, bo Ania sie ledwo rusza.

                I tu jest problem. Tylko czy aby nie pozno na leczenie - niska przemiana
                materii, plus zero ruchu. Czy Ania ma przestac jesc zupelnie?
              • mkle Fizyka 01.12.07, 00:59
                Dokładnie to miałem na myśli w poprzednim pytaniu. Żeby nawet człowiek leżał,
                patrzył w sufit i niczego nie całkował w wyobraźni, zawsze coś spali, co jest
                zupełnie oczywiste.

                Jak więc to się dzieje, że są tacy, którzy działają inaczej i zużywają
                (potrzebują, wydalają?) znacznie mniej energii niż inni?
              • xtrin Re: Wielkolud chce żyć 01.12.07, 01:57
                tbernard napisał:
                > Coś w tych wywodach musiało umknąć. Albo ten pierwszy to
                > co nie spalił to wydalił z kupą bez magazynowania albo
                > spalił wszystko a ta druga to perpetum mobile.

                Nie jest to takie proste, przemiana materii to mechanizm nieco bardziej
                skomplikowany.
            • lava71 Re: Wielkolud chce żyć 30.11.07, 15:27
              Przepisze Ci to co napisałeś/łaś w sposób uporządkowany to może zrozumiesz.

              1. Czy dziewczyna jest chora? - Tak.
              ... ale to jest skutek a nie choroba sama w sobie.

              2. Dziewczyna ma zaburzenia genetycznie? - Tak.
              (o ile GW nie ściemniła).

              3. Czy w związku z 2 dziewczyna ma mniejsze zapotrzebowanie energetyczne? - Nie.
              To dotyczy punktu 1. Obecne niskie zapotrzebowanie energetyczne jest związane z
              brakiem ruchu i dużą masą tkanki tłuszczowej, która działa jak izolator. (To
              wszystko jest w artykule więc nie wiem dlaczego tak ciężko to zauważyć).

              4. Problem jabłka i ilości kilometrów jakie trzeba przebiec aby je spalić. Tu
              odbiję piłeczkę i odpowiem pytaniem bo wolę dać wędkę niż rybę na tacy.
              Popatrz na osoby uprawiające konkretne dyscypliny sportu. Chodziarze ..
              wyglądają tak samo, pływacy ... wyglądają tak samo, sprinterzy ... wyglądają tak
              samo.
              Teraz wróć do zadanego przez siebie pytania.

              5. Napady głodu są wynikiem 2 czyli zaburzeń łaknienia.
              To zaburzenie łaknienia trzeba leczyć czy kontrolować a nie efekt w postaci
              otyłości.

              6. To co kto ma jeść to każdy powinien wiedzieć najlepiej. Zależnie od
              prowadzonego trybu życia ... do od tego i tylko tego. Jak ktoś lubi czekoladę to
              rozumiem, że lubi często pobiegać i popływać.

              Współczuję Ci ... nie potrafisz zrozumieć tego co czytasz.


              p.s.
              znasz wartość kaloryczną jabłka. Odpowiedz sobie jednak w duchu na pytanie ile
              minut dzisiaj ćwiczyłaś i ile kcal w ten sposób spaliłaś.
              • d.o.s.i.a Re: Wielkolud chce żyć 30.11.07, 15:39
                Lava. W tej chorobie zachodza dwa czynniki rownoczesnie. Niemoznosc zaspokojenia
                glodu, plus niski metabolizm. Ale ten metabolizm nie wynika pierwotnie z
                otylosci i to jest blad Twojego myslenia. W artykule napisano wyraznie, ze jako
                normalnie karmione niemowle Ania tyla! Oczywiscie to jest zaklety krag - im jest
                grubsza, tym spalanie slabsze. Ale mylisz sie mowiac, ze metabolizm spadl
                dopiero po uzyskaniu odpowiedniej wagi. To jest cecha charakterystyczna choroby.

                Ja tez sie dziwie, ze wspolczesna nauka nie potrafi sobie poradzic z uczuciem
                glodu i jakos go zlikwidowac. Na osrodek glodu dziala chocby amfetamina - nie
                wierze, ze chocby tych wlasciwosci do tej pory nie wykorzystano do leczenia
                zaburzen laknienia. Niski metabolizm nalezalo leczyc zanim wtornie nie zostal
                zaburzony tusza. Teraz, mam wrazenie, choc nie chce byc pesymistka, to juz za
                pozno na cokolwiek...
                • lava71 Re: Wielkolud chce żyć 30.11.07, 15:58
                  E tam spadł od razu ... oczywiście, że wszystko odbywało się płynnie i zdaję
                  sobie z tego sprawę.
                  Dywagujemy nad artykułem, który pod względem faktów jest dziurawy jak durszlak.
                  Dorabiamy sami te fakty.
                  A co do tego "normalnego karmienia" w dzieciństwie. Każda matka powie dokładnie
                  to samo i nie ważne czy jej dziecko ma nadwagę czy nie. Ta informacja jest
                  prawie pewne, że jest nieprawdziwa. Bez dokumentacji w postaci zdjęć z kolejnych
                  okresów życia i bez faktów w postaci liczb (ile Ania jadła w tym czasie) możemy
                  tu dyskutować w nieskończoność.
                  Życzę wszystkim miłego i spokojnego weekendu.
                  • d.o.s.i.a Re: Wielkolud chce żyć 30.11.07, 16:15
                    Mysle, ze masz racje. Dywagujemy nad pelnym niedopowiedzen artykulem. Jednakze,
                    syndrom, ktory artykul opisuje jest faktem. I nie mozna zrzucac calej
                    odpowiedzialnosci na ta dziewczyne. Jako niemowle pewnie jadla wiecej, bo ciagle
                    wolala jesc - nie powiemy chyba, ze niemowle powinno swoja zarlocznosc hamowac...?
                  • aleksandrynka jak tak "dokarmić"? 30.11.07, 23:42
                    mój syn ma 4 lata i waży jakieś 17 kg. W artykule mowa o dwuletnim
                    dziecku ważącym 47 kg. Szczerze mówiąc, nawet hipotetycznie biorąc
                    pod uwagę zaburzoną matkę zmuszającą dziecko do jedzenia,
                    zabielającą mąką nawet sok jabłkowy, trudno mi uwierzyć w możliwość
                    osiągnięcia takiego wyniku. A i dzieciak musiałby bezwarunkowo
                    wchłaniać, lecz wbrew temu, co ktoś wyżej napisał, dziecko nie wsuwa
                    aż mu się michę zabierze, tylko też ma jakieś mechanizmy. Jeśli
                    matka widziała (w artykule twierdzi, że widziała) zaburzenia u
                    dziecka, to po kiego grzyba miałaby je dopychać batonami a potem
                    latać po lekarzach? No chyba że osobliwy zbieg zespołu Barona-
                    Munchausena u matki i genetycznej choroby u dziecka jednocześnie...
                    • xtrin Re: jak tak "dokarmić"? 01.12.07, 02:14
                      aleksandrynka napisała:
                      > dziecko nie wsuwa aż mu się michę zabierze,
                      > tylko też ma jakieś mechanizmy.

                      Jedną z cech schorzenia, na jakie cierpi Ania jest właśnie głębokie upośledzenie
                      tych mechanizmów. Takie dzieci potrafią jeść non stop.
                  • xtrin Re: Wielkolud chce żyć 01.12.07, 02:11
                    lava71 napisał:
                    > Dywagujemy nad artykułem, który pod względem faktów
                    > jest dziurawy jak durszlak. Dorabiamy sami te fakty.

                    Jedni sobie dorabiają, drudzy coś w temacie wiedzą, trzeci doczytają, a jeszcze
                    innym się wydaje, że wszystkie rozumu już zjedli i wiedzą wszystko najlepiej.
                    W artykule jest wyraźnie napisane, że Ania cierpi na zespół Pradera-Williego. Ta
                    anomalia genetyczna charakteryzuje się m.in. mniejszym zapotrzebowaniem
                    energetycznym organizmu i niemożliwym do zaspokojenia poczuciem głodu. Tak więc
                    nawet, jeżeli takie niemowlę jest karmione normalnie (a matka ignoruje jego
                    wieczny głód) i tak będzie przybierać na wadze.
                  • amerykanin09 hmm, przejrzyj badania na temat tej choroby 01.12.07, 05:53
                    brak 15 genow w chromosomie moze miec dosyc negatywny wplyw na
                    rozwoj czlowieka, prawda?
                • mkle Re: Wielkolud chce żyć 01.12.07, 01:08
                  Nie, nie wierze, uzasadnij. Co to za zaklęty krąg?! Jak to, przecież organizm to
                  nie jest jakiś osobny byt niż ciało. Komórki potrzebują energii, tłuszczowe też.
                  Każde.

                  Jak mi było przykro, jak pamiętam w szkole podstawowej, gdy mojego znajomego,
                  dodam dość pokaźnych rozmiarów, wyzywano na zimowych wf-ach na boisku, że 'on na
                  pewno nie zmarznie, bo jest prosiak'. Jasiu Śmietana rzekłby: Apsurt!

                  Ja zaś rzeknę: Niech ktoś wytłumaczy (a już wiele osób wypowiadało się w
                  ogólnikach o genetycznych przyczynach tej choroby - bo nie kwestionuję, że to
                  choroba) jak to możliwe, że jedni potrzebują tyle i tyle energii (nie w
                  kilokaloriach, bo to gó..ana jednostka, ale w dżulach), czyli mamy do czynienia
                  z fizyką, a inni nie dość, że potrzebują znacznie mniej, to jeszcze z tego
                  powodu monstrualnie tyją.

                  Nie jestem kompetentny, żeby to przeliczyć, ale wydaję mi się to całkowicie
                  niemożliwe, żeby żyjąc przez tyle lat na diecie 1000 kcal ważyć tyle.

                  • d.o.s.i.a Re: Wielkolud chce żyć 01.12.07, 01:28
                    To nie organizm spala energie, tylko konkretnie mozg i miesnie. Im wiecej miesni
                    tym wieksze zapotrzebowanie energetyczne organizmu. Dlatego zawodowy bokser
                    bedzie mial wieksze zapotrzebowanie energetyczne niz szczupla baletnica. Ale tez
                    baletnica ta moze miec wieksze zapotrzebowanie na energie niz jej otyla
                    kolezanka. Bo ma wiecej miesni. Nawet jezeli wszyscy beda lezeli i patrzeli w
                    sufit to bokser spali najwiecej, otyla kolezanka najmniej.

                    Osoby dotkniete syndromem opisanym w artykule maja dodatkowo slabiej
                    wyksztalcone miesnie, stad ich zapotrzebowanie na energie jest duzo mniejsze niz
                    u osoby zdrowej. Dlatego Ania, jako 2letnie dziecko mogla wazyc 42 kilo. Raz, ze
                    pewnie jadla wiecej niz dzieci w jej wieku, dwa, ze tego zwyczajnie nie spalala.

                    Mimo wszystko uwazam, ze leczenie Ani zostalo zaniedbane na wczesnym poziomie.
                    Ogladalam strone stowarzyszenia ludzi z PWS i nie wszyscy sa grubi. Wniosek -
                    jakos mozna jednak kierowac dieta i probowac zwiekszac metabolizm.
              • bromba_bez_glusia Re: Wielkolud chce żyć 30.11.07, 15:52
                3. Czy w związku z 2 dziewczyna ma mniejsze zapotrzebowanie
                energetyczne? - Nie
                > .
                > To dotyczy punktu 1. Obecne niskie zapotrzebowanie energetyczne
                jest związane z
                > brakiem ruchu i dużą masą tkanki tłuszczowej, która działa jak
                izolator. (To
                > wszystko jest w artykule więc nie wiem dlaczego tak ciężko to
                zauważyć).
                -----------
                Podaje za Wikipedia (wiem, wiem, zrodlo informacji takie sobie ale
                dostepne):
                "Charakterystyczne cechy tego zespołu to niski wzrost, opóźnienie
                umysłowe oraz otyłość spowodowana mniejszym niż u zdrowych ludzi
                zapotrzebowaniem energetycznym przy jednoczesnym ciągłym
                niepohamowanym uczuciu głodu."
                Wynika z tego jak byk, ze nie otylosc powoduje mniejsze
                zapotrzebowanie energetyczne, ale mniejsze zapotrzebowanie powoduje
                otylosc...

                4. Problem jabłka i ilości kilometrów jakie trzeba przebiec aby je
                spalić. Tu
                > odbiję piłeczkę i odpowiem pytaniem bo wolę dać wędkę niż rybę na
                tacy.
                > Popatrz na osoby uprawiające konkretne dyscypliny sportu.
                Chodziarze ..
                > wyglądają tak samo, pływacy ... wyglądają tak samo, sprinterzy ...
                wyglądają ta
                > k
                > samo.
                > Teraz wróć do zadanego przez siebie pytania.
                -----------------
                A znasz jakichs plywakow albo chodziarzy z zespolem Williego-
                Pradera?

                > 5. Napady głodu są wynikiem 2 czyli zaburzeń łaknienia.
                > To zaburzenie łaknienia trzeba leczyć czy kontrolować a nie efekt
                w postaci
                > otyłości.
                ------------------
                A tu sie akurat zgodze. W innym atrykule o dziecku chorym na ta
                chorobe bylo napisane ze dzieki podawaniu mu hormonu wzrostu jakos
                da sie to kontrolowac. Problem ze dziewczynie tego nie podano w
                odpowiednim czasie...

                > p.s.
                > znasz wartość kaloryczną jabłka. Odpowiedz sobie jednak w duchu na
                pytanie ile
                > minut dzisiaj ćwiczyłaś i ile kcal w ten sposób spaliłaś.
                -------------
                Nie cwiczylam wcale i nie zamierzam. A ty skoncz z tym
                kaznodziejskim tonem.
                • lava71 Re: Wielkolud chce żyć 30.11.07, 16:17
                  O ludzie ... tylko ten kto pisał artykuł zapomniał napisać o wpływie ruchu.
                  - mniejsze zapotrzebowanie energetyczne przy większym spożyciu i braku ruchu
                  prowadzi do wzrostu masy ciała.
                  - wzrost masy ciała prowadzi do "spowolnienia" (do spadku możliwości bycia
                  aktywnym fizycznie) a tym samym do spadku zapotrzebowania energetycznego.

                  Te rzeczy się zazębiają i dopełniają.

                  Wszystko trzeba czytać ze zrozumieniem i nie przyjmować tak jak stoi tylko
                  wcześniej przemyśleć.

                  Już kończę.
                  • onufry.zagloba Lava, nie wiem, czym jest ta choroba, ale... 01.12.07, 00:29
                    nie sadze, by lekarze i WHO zwariowali i wprowadzili ja do rejestru
                    bez zadnej istotnej i rzeczywistej przyczyny:)
                    Wydaje mi sie, ze mylisz kategorie: sam mam/mialem? (bo juz nie zre
                    jak glupia)zarloczna, choc zdrowa jak ryba ciotke, ktorej - zreszta
                    przy dosc wysokim jak na kobiete wzroscie, bo jakis 170 cm - udalo
                    sie osiagnac chlubna wage dobrych 100kg zanim zdecydowala sie
                    odchudzac. Niemniej jakiekolwiek cwiczenia poza basenem miala
                    ZAKAZANE poki nie osiagnela wagi jakis 80 kg, by nie porozwalala
                    sobie stawow. I dopiero wowczas pogoniono ja do sali gimnastycznej i
                    do biegania po parku. Fakt, schudla i wage do dzis utrzymala.
                    JAK ty sobie wyobrazasz cwiczenia fizyczne dla niziutkiej dziewczyny
                    o wadze ponad 200 kg???
              • gulcia77 Re: Wielkolud chce żyć 30.11.07, 17:53
                Drogi lavo! Jakie to wszystko proste i... matematyczne, no nie?
                Tyle teorii. A teraz historia autentyczna, jeśli nie uwierzysz, to
                spokojnie mogę Ci przesłać na maila całą dokumentację medyczną i
                swoje zdjęcia. Miałam 17 lat, 168 cm wzrostu, ważyłam 56-58 kg.
                Regularnie pływałam, uprawiałam intensywnie turystykę górską,
                generalnie prowadziłam bardzo zdrowy tryb życia. Jadłam po prostu -
                nie zastanawiałam się nad tym, ale nie tyłam, zawsze uwielbiałam
                owoce i marchewkę, ale nie gardziłam też czekoladą. Problemy zaczęły
                się w wakacje między 3 i 4 klasą technikum. Pojechałam na wakacje w
                Sudety i zaczęłam łazić po górach. Pierwszy objaw był dość śmieszny,
                zawsze miałam na szyji ciasny rzemyk z kryształkiem, nosiłam go
                właściwie bez przerwy. Nagle zaczął mnie uciskać, przeszkadzać,
                musiałam zdjąć. Po wejściu na szczyt powyżej kilkuset metrów zaczęły
                się jakieś dziwne przeboje, kręciło mi się w głowie, robiło mi się
                słabo. Z zaplanowanych tras z dwóch musiałam zrezygnować. Miałam
                jednak za sobą kilka męczących miesięcy, więc nie zwracałam uwagi.
                Po kilku miesiącach, nie zmieniając trybu życia, zaczęłam gwałtownie
                tyć, wręcz puchłam w oczach. Dość szybko wylądowałam u lekarza, ale
                oczywiście najpierw zaliczyłam kilku "mądrych inaczej", co kazali mi
                się nie objadać, to schudnę. Dopiero po przybraniu prawie 30 kg
                trafiłam na lekarkę, która wpadła na top żeby zrobić USG tarczycy.
                Po prostu młoda 18-letnia dziewczyna w oczach lekarzy w Polsce nie
                ma prawa chorować na niedoczynność tarczycy, co nie? Po podaniu
                hprmonów zaczęłam wracać do normy , choć poprzedniej wagi już nie
                osiągnęłam, całkowicie zrezygnowałam z wszystkiego co mogło
                spowodować tycie, wpadłam w zaawansowaną anemię, ale już nigdy nie
                doszłam do 58 kg. Teraz zmagam się jeszcze dodatkowo z problemami
                hormonalnymi dotyczącymi "babskich spraw", leczę też bezpłodność.
                Tym, razem podawane mi hormony powodują tycie zamiast chudnięcia.
                Wiem już, że nie mogę "normalnie" jeść, żeby nie złapać znowu
                jakichś nadprogramowych kilogramów. I naprawdę wiem, że to może być
                choroba
            • starybaca Re: Zasada zachowania energii 30.11.07, 17:15
              bromba_bez_glusia napisała:

              > Czyli jak ty zjesz jablko, czyli circa 70kcal, to jak sie
              > przebiegniesz 10 minut, to po jablku sladu nie bedzie. A ona,
              > zakladam, musialaby ganiac kilka godzin zeby je spalic.

              Gdyby to co piszesz było możliwe, problemy enegretyczne ludzkości
              byłyby rozwiązane :-)
              Niestety, z 70kcal zarówno grubas, jak i chudzielec uzyska
              dokładnie tyle samo energii. Zresztą, żeby np. przebiec 100m
              grubas potrzebuje WIĘCEJ energii niż chudzielec - z tej prostej
              przyczyny, że ma większą masę do przemieszczenia.
              Elementarnych praw fizyki nie można zmnienić, niestety...
              • bromba_bez_glusia Re: Zasada zachowania energii 30.11.07, 18:17
                Zresztą, żeby np. przebiec 100m
                > grubas potrzebuje WIĘCEJ energii niż chudzielec - z tej prostej
                > przyczyny, że ma większą masę do przemieszczenia.
                ----------------------------
                No zaraz sie zalamie:)
                To wiec wytlumacz mi jakim cudem ta ponad 200kg dziewczyna ma przez ta chorobe
                "mniejsze zapotrzebowanie enegretyczne" (cytuje).
                No jak?
                • tygrysio_misio Re: Zasada zachowania energii 30.11.07, 23:42
                  dlatego,ze sie nie rusza...nie chodzi, nie biega nie zasuwa ze szmata po mieszkaniu

                  • bromba_bez_glusia Re: Zasada zachowania energii 01.12.07, 15:54
                    Ludzie, czy wy macie jakies problemy z logika czy co?

                    Ten zespol charakteryzuje sie tym ze osoba potrzebuje mniej kalorii aby wykonac
                    te sama czynnosc co osoba zdrowa. I dlatego jest gruba! Czyli jak ty lezac i
                    ogladajac telwizje spalisz np 20kcal/godzine, to ona spali dajmy na to
                    5kcalgodzine. Oczywiscie to ze mniej sie rusza ma tez swoj udzial ale nie jest
                    to glowna przyczyna, a raczej skutek.

                    Zas organizm ludzki jest nieco bardziej skomplikowany niz piecyk, gdzie jak
                    wrzucisz X wegla otrzymasz w efekcie splalania Y energii. To dosc skomplikowane
                    procesy biochemiczne, w ktorych biora udzial enzymy, ATP i cholera wie co
                    jeszcze. Ale ani nie jestem lekarzem, ani biochemikiem, wiec tego juz nie
                    wytlumacze.
              • tygrysio_misio Re: Zasada zachowania energii 30.11.07, 23:45
                wedlug Twojej teorii ludzie po roku w Oswiencimiu by znikli a nawet osiegneli
                mase minusowa....

                a jednak byli tacy ktorzy przezyli wiecej niz rok

                byli tez tacy ktorzy przezyli znacznie ciezsze obozy..Mathausen chyba byl ciezszy

                wiec jednak tyu nie dziala prosta zasada zachowania energii i sa ludzie mogacy
                wykonywac ogromnie ciezka prace jedzac male porcje
                • tbernard Re: Zasada zachowania energii 03.12.07, 10:04
                  A czy były przypadki, że ktoś z głodu umarł będąc nadal w stanie nadwagi?
          • tbernard Re: Wielkolud chce żyć 30.11.07, 14:21
            Dokładnie się z tym zgadzam.
            Skłonność do tycia jest poprzedzona w pierwszej kolejności skłonnością do obżarstwa.
            To po prostu zasady prostego bilansu. Dla tych co wierzą w jakieś genetyczne
            predyspozycje do tycia bez wzgłedu na to ile się je mam prośbę aby pokazali
            przypadek osoby która z głodu zmarła mając 200 kg. Zawsze mi się wydawało, że w
            obozach koncentracyjnych, gdzie racje żywnościowe skazywały na wyniszczenie i
            śmierć głodową, to najpierw więźniowie chudli. Nie chciałbym wyjść na okrótnika
            który proponuje aby otyłych na śmierć głodzić ale logika podpowiada, że może
            udało by się znaleźć złoty środek.
            Zapewne są jakieś skłonności polegające na tym, że jedni mogą jeść dużo i nie
            tyją a inni na to sobie pozwolić nie mogą (chodzi o przemianę materii chyba).
            Czasem nawet zdarza się problem w drugą stronę, są osoby które konia z kopytami
            by pożarły a są chudzi jak anorektycy i chcieli by trochę ciała nabrać. O ile
            osoby otyłe mogą mieć na swój stan jakiś wpływ poprzez zredukowanie spożywanych
            kalorii do ilości nie większej niż jest spalana, to chudzielcy nie mogą zrobić
            nic bo nawet zjedzenie trzech koni z kopytami nie pomaga.
            • annie_laurie_starr Re: Wielkolud chce żyć 30.11.07, 16:39
              Tbernard - no po prostu z tym obozem koncentracyjnym strzeliles jak kula w plot.
              Brawo za polot. Wlasnie wygrales w konkursie na najbardziej wrazliwego
              forumowicza. Tylko jeszcze zobacz do slownika jak sie pisze "okrutnik".
              • tbernard Re: Wielkolud chce żyć 03.12.07, 09:27
                Przyznaję się do błędu ortograficznego i nie będę zwalał na dysleksje.
                Przyznaję, że może wrażliwość też nie była na tak wysokim poziomie jak
                merytoryczność Twojego odniesienia się do tego co napisałem.
          • aurita Re: Wielkolud chce żyć 30.11.07, 14:29
            > doprowadzać do przyrostu masy ciała. Otyłość jako choroba .. tym bardziej
            > genetyczna to mit

            to fakt naukowy, otylosc to choroba i moze miec podloze genetyczne.
          • d.o.s.i.a Re: Wielkolud chce żyć 30.11.07, 15:13
            A co bys powiedzial, gdyby jutro metabolizm spadl Ci o 500% i mimo jedzenia
            ciagle czulbys sie glodny, bo Twoj mozg nie dostaje w ogole informaci o sytosci?
            Proponuje troche poczytac, zanim zaczniesz wypowiadac sie z wyzyn swej madrosci.

            Syndrom opisany w arytkule jest spowodowany konkretnym bledem genetycznym na
            15stym chromosomie, ktory powoduje szereg objawow, w tym brak uczucia sytosci i
            to jest clue problemu. W jaki sposob osoba wiecznie glodna ma przestac jesc?
            Sprobuj nie jesc dwa dni i odpowiedz mi na to pytanie...

            A tu do poczytania:
            www.pwsausa.org/syndrome/index.htm
            • tbernard Re: Wielkolud chce żyć 30.11.07, 15:33
              (...)
              > Sprobuj nie jesc dwa dni i odpowiedz mi na to pytanie...

              Ktoś kto nie je dwa dni, to oprócz impulsów do mózgu ma świadomość wyniszczania
              organizmu. W skrajnym przypadku owo wyniszczenie może do śmierci doprowadzić.
              • d.o.s.i.a Re: Wielkolud chce żyć 30.11.07, 15:41
                A co to ma do rzeczy? Sprobuj po dwoch dniach glodowki odmowic sobie czegos do
                jedzenia. I pomysl jakby bylo gdyby to uczucie glodu towarzyszylo Ci 24h na dobe...
          • xtrin Re: Wielkolud chce żyć 01.12.07, 01:54
            lava71 napisał:
            > W sumie mogę napisać o Tobie to samo w stosunku do mojego
            > poprzedniego posta. Do artykułu odnosi się tylko pierwsze
            > zdanie ... reszta to już ogólne "przesłanie".

            A może problem w tym, że Ty pisać nie umiesz?
            Napisałaś w pierwszym poście:
            "Problem w tym, że nie wolno doprowadzać do TAKIEGO stanu.
            Brak ruchu i nieodpowiednie odżywianie się w
            dzieciństwie prowadzi właśnie do TAKIEGO stanu."
            Jakiego stanu? Jedyny, do jakiego może się to wyrażenie odnosić to ten, w jakim
            jest bohaterka artykułu. Ale jej stan jest wynikiem choroby. Cóż więc miałaś na
            myśli?

            Zresztą to "ogólne przesłanie" też totalnie nie na miejscu, zupełnie nie na temat.
    • dzikusdzikus Caritas- jaka gwarancja, że przekażą zebraną kasę? 30.11.07, 11:42
      bardzo poruszył mnie ten artykuł i chętnie przekażę jakąś drobną sumę dla tej
      osoby, ale nie zamierzam przy tej okazji ryzykować mimowolnego wspierania
      finansowego kleru. poproszę o podanie numeru konta prywatnego osoby
      zainteresowanej, lub kogoś z jej rodziny.

      p.s. nie jest to jakaś idiotyczna antyklerykalna prowokacja, więc ewentualnie
      rozgorączkowanych przedstawicieli jedynie słusznej ideologii proszę o
      pohamowanie chęci wypisywania jakichkolwiek inwektyw!
    • alishya69 Wielkolud chce żyć i bardzo dobrze!!! 30.11.07, 11:47
      Podziwiam Bohaterke reportażu, to musi być wspaniała osoba, ile
      ciepła musi mieć w sobie, skoro tak sobie świetnie daje rade, nie
      poddaje sie a i pomaga innym! Mam nadzieje ze przeczyta moje słowa,
      zaszczytem było by Ją poznać. Pozdrawiam wszystkich serdecznie,
      szczególnie bohaterke i autora reportażu - jest naprawde świetnie
      napisany, czyta się jednym tchem!
      • ratel Wina pacjenta, czy lekarzy? 30.11.07, 12:14
        Przewijały się tutaj różne opinie, że wina jest lekarzy, a pacjent,
        a przecież wina tkwi w systemie.

        Człowiek przewlekle chory idzie do lekarza, ten mu zaleca kuracje,
        wręcza stertę recept, skierowań na badania, na konsultację. I ten
        chory człowiek zostaje z tym sam. Na badania musi się stawić między
        godziną 7.00 a 7.30 (przykład), do specjalisty terminy rejestracji
        niebotyczne, do tego trzeba dojechać gdzieś daleko, a leki
        pochłaniają pensję, albo dwie. Dochodzi jeszcze zniechęcenie i brak
        wiary. Jak ten człowiek ma wytrwać, gdy efekty leczenia sa mizerne,
        gdy nie ma wsparcia ludzi, gdy zarzucany jest tysiącami sprzecznych
        opinii. Powiedzcie jak można się w takich warunkach leczyć.

        A powinno być tak: chory człowiek przychodzi do lekarza, ten
        diagnozuje chorobę i przekazuje go do odpowiedniej instytucji, gdzie
        oprócz lekarzy jest opieka psychologów, gdzie opiekun socjalny
        zainteresuje się, czy potrzebne będzie dla tej osoby wsparcie
        finansowe, gdzie wręczą kartkę z kontaktami do grup wsparcia dla
        ludzi o danym schorzeniu. Gdzie powiedzą tym ludziom: Będzie trudno,
        ale nie jesteś sam, my będziemy walczyć z Tobą.

        Tego nam wszystkim życzę!
    • jaraczek Podajcie NUMER konta - Numer konta to za mało 30.11.07, 12:05
      Droga redakcji - konto podaliście ale do przelewu jest jeszcze
      potrzebna nazwa odbiorcy i adres ...... jak mam puścić przelew
      elektroniczny jak nie wiem dla kogo itd.
      • mor_lena Re: Podajcie NUMER konta - Numer konta to za mało 30.11.07, 12:39
        Adres akurat nie jest potrzebny, a imię i nazwisko dziewczyny jest
        podane pod artykułem.
        • mzu Re: Podajcie NUMER konta - Numer konta to za mało 30.11.07, 13:59
          zza granicy niestety musisz miec wszystkie dane, lacznie z kodem
          SWIFT...
      • ger_berek Re: Podajcie NUMER konta - Numer konta to za mało 30.11.07, 15:41
        Konto założyła Gdańska Caritas (info z artykułu i ze strony
        www.suchy-dab.pl/informacje.php?id=155)
        Caritas Archidiecezji Gdańskiej
        al. Niepodległości 632
        81-855 Gdańsk

        www.caritas.pl/kontakty.php?id=9
        • ger_berek Re: Podajcie NUMER konta - Numer konta to za mało 30.11.07, 15:43
          Sopot miało być, a nie Gdańsk
    • thorgalla Re: Wielkolud chce żyć 30.11.07, 12:15
      Ma dziewczyna talent.
      Te 3 jej obrazy zamieszczone na stronie gminy (link zamieszczono
      wyżej) są napradę dobre.
      Chętnie kupiłabym któryś z jej obrazów.Podoba mi się "kobieta
      czytająca".

    • lapkowska_anna Wielkolud chce żyć 30.11.07, 12:24
      Anka trzymaj sie! Na pewno sie uda :-))
    • merivel Dietetyce nie maja pojecia o pojeciu... 30.11.07, 12:31
      Pieczywo chrupkie i owoce, i chca jej wyciac wnetrznosci, zeby
      sie 'niektore tluszcze' nie wchlanialy! Boze, zlituj sie, kiedy
      wreszcie zmieni sie ten chory ped na niskokaloryczne, nisko-
      odzywcze, pelne cukru produkty. Grejfrut! Osobie chorej grejfrut!
      Byl taki facet w Polsce, nazywal sie dr Kwasniewski...
      • raffocus Re: Dietetyce nie maja pojecia o pojeciu... 30.11.07, 12:43
        Ania trzymaj się! Napewno ci się uda spełnić marzenia!
    • alenka23 Wielkolud chce żyć 30.11.07, 13:03
      Spotkałam Anię w szpitalu w Zabrzu w kwietniu tego roku, leżałyśmy
      razem na chirurgii.
      Ania jest naprawdę niesamowitą osobą, zaraża swoim optymizmem, jest
      niezwykle miłą i utalentowaną osobą. Mam nadzieję, że wszyscy
      pomożemy jej spełnić marzenia!!!
      Trzymaj się Aniu!!!! :)
    • kamakurek Wielkolud chce żyć 30.11.07, 13:06
      Aniu! Trzymam kciuki za Ciebie! Zobaczysz, że będziesz zdrowa! A tej
      lekarce za diagnoze, którą Ci postawiła powinni odebrac prawo do
      wykonywania zawodu! Pozdrawiam.
    • gosiik Re: Wielkolud chce żyć 30.11.07, 13:12
      Aniu, powodzenia. Pozdrawiam, Gośka
    • wawrzyniec55 Wielkolud chce żyć 30.11.07, 13:27
      Potworna jest uwaga o lekarzach. Każdy radził i leczył inaczej.
      I ci lekarze niedouczeni za nic mają nasze zdrowie. Walczą o pieniadze zamiast
      wziać sie do pracy i nauki.
      Szkoda że Judym to postac fikcyjna a Sokratesa przysięga godna na obwolutę rolki
      papieru toaletowego.

      Ja też poznałem chłopca który zaniedbany przez lekarzy od urodzenia - małe
      miasteczko - miał niemiłosiernie powykrzywiane nogi i pomimo próśb rodziców nie
      był leczony.
      • gypsi Re: Wielkolud chce żyć 30.11.07, 13:42
        Potworne jest tez to, ze nierzetelna dziennikarka nie zadala sobie trudu
        dotarcia do chocby jednego z nich, zanim zacytowala te uwage.
        Ci lekarze niedouczeni kierowali do specjalistow. Ale jesli pacjent nie pojawia
        sie na kontrolach, to co mozna zrobic? Policje wezwac?
        Czasem dobrze poznac druga strone medalu, zanim rzuci sie kamieniem...
        • reti Re: Wielkolud chce żyć 30.11.07, 14:10
          Bardzo jej współczuję. Anka ma teraz 26 lat i 212 kg. Nie wiem czyja
          jest to wina, że jest w takim stanie. Lekarzy? Rodziców, czy jej
          samej. Czy przez lata choroby naprawdę nie było sposobu na jej
          leczenie, albo chociaż na zmniejszenie objawów? Może jakiś lekarz
          źle leczył, ale czy na świecie jest jeden lekarz? Przy takich
          problemach nik nie oddaje się jednemu lekarzowi. Czy przez 20 lat
          rodzice Ani nie próbowali szukać porady u innych lekarzy, w innych
          miastach? Chyba widzieli, że ich dziecko ma bardzo poważne problemy
          ze zdrowiem. Chyba zdawali sobie sprawę, że nie jest to zadanie dla
          zwykłego pediatry, lekarza rodzinnego z miejscowej przychodni. Może
          dopiero teraz Ania dorosła do tego by się zmierzyć z problemem i
          sama wzięła swoje sprawy w swoje ręce. Może dopiero teraz ma szanse
          na specjalistyczne leczenie. Może do tej pory nik ani rodzina ani
          znajomi nie przejmowali się za bardzo Anią.
        • aurita Re: Wielkolud chce żyć 30.11.07, 14:27
          Aniu powodzenia, odwagi. Wyobrazam sobie jak bardzo jest Ci ciezko.

          gypsi: jaka jest druga strona medalu? ja mam graniczne cisnienie wykrywane przez
          roznych lekarzy : ginekologa (ciaza), medycyny pracy, pierwszego kontaktu.
          Wszyscy mnie pytaja czy "sie lecze", odpowiadam ze nie i na tym sie moja terapia
          konczy.
          • gypsi Re: Wielkolud chce żyć 30.11.07, 16:33
            Taka czy pacjent chodzi na kontrole. Jesli nie, to raczej trudno cokolwiek zrobic.
      • concerta Hipokratesa przysięga, Hipokratesa:) n/t 30.11.07, 13:52
        • gypsi Re: Hipokratesa przysięga, Hipokratesa:) n/t 30.11.07, 13:55
          Eee tam, przeciez zadna roznica, grunt zeby popluc bylo na kogo;)
    • m.g.d.c Wielkolud chce żyć 30.11.07, 13:46
      Anka! Podziwiam Cie, szczerze: jestes WIELKA DUCHEM!
      A mam taka sugestie: czy probowalas przynajmniej jakiejs diagnozy w
      jednej z klinik dr Jana Kwasniewskiego? ... Czytalam niektore z jego
      ksiazek - i przyznam, ze brzmia niezwykle przekonywujaco (nie moge
      nic powiedziec o wlasnym doswiadczeniu, bo nigdy nie mialam
      problemów z nadwaga, ale to co on pisze o leczeniu otylosci i wielu
      z nia powiazanych chorób - naprawde brzmi przekonywujaco - choc moze
      trudno w to uwierzyc). Moze sprobuj przynajmniej sie skontaktowac z
      jakas klinika Dr Kwasniewskiego i spytac czy moga Ci pomóc!
      Pozdrawiam serdecznie, trzymaj sie, mozesz jeszcze wiele dobrego
      zrobic! :-)
      • onufry.zagloba Nie jestem dietetykiem, ale Kwasniewski to polska 01.12.07, 00:52
        wersja tzw. diety Atkinsa. A ta - krotkotrwalo - dziala pozytywnie,
        ale w przypadku ludzi zdrowych, ktorych mozg odbiera sygnal "jestem
        syty" (a tego wlasnie brak Ani), bowiem wlasnie tluszcze ponoc ow
        sygnal najszybciej "wysylaja" - je sie tlusto, ale w sumie MNIEJ.
        Niestety, dieta Atkinsa/Kwasniewskiego ma kupe zlych efektow
        ubocznych, szczegolnie dluzej stosowana (stosuje sie ja zazwyczaj by
        zgubic z 10 kg, ale nie ponad sto, co potrzeba Ani), o czym ostatnio
        duzo sie pisze na Zachodzie - min. sprzyja wiencowce.
    • lava71 Re: Wielkolud chce żyć 30.11.07, 13:57
      Abstrahując od opisanej w artykule historii, która jak by nie patrzeć jest
      bardzo smutna to jednak należy na problem spojrzeć z szerszej perspektywy.
      To co obecnie obserwujemy czyli proces "tycia" wysokorozwiniętych społeczeństw
      nie jest żadną chorobą. Wmawianie nam, że otyłość związana jest z chorobą a
      jeszcze lepiej genetyczną to po prostu robienie ciemnych ludzi w bambuko.
      Dobijające są tym bardziej wiadomości jak to lekarze szukają cudownego leku na
      otyłość. Co jak co ale lekarzom i firmom farmaceutyczny akurat zależy na tym
      żeby mieć kogo "leczyć".
      Nadwaga i otyłość, czyli nadmierny przyrost masy ciała to nic innego jak
      odpowiedź organizmu na brak równowagi w bilansie energetycznym. Tym procesem
      rządzi się prosta matematyka. Należy zachować własny bilans w okolicach zera i
      to jest odpowiedź. Wiadomo, że bilans jest inny dla każdego osobnika a na
      dodatek zależy jeszcze od wielu czynników. Tryb życia, ilość ruchu,
      przyzwyczajenia żywieniowe ... to wszystko co wpływa na bilans energetyczny.
      W większości nie chodzi o to ile w ciągu dnia jemy ale o to ile sie ruszamy. Na
      ogół bardzo zwracamy uwagę na wszystkie informacje o wartościach kalorycznych
      produktów ale nie troszczymy sie o to żeby przynajmniej dwa razy dziennie
      wykonać jakieś ćwiczenia fizyczne. Gonimy za kolejnymi "cud dietami" a tak na
      prawdę to jest jedna, naturalna i bardzo skuteczna "żryj mniej i ruszaj się więcej".
      Główny problem Amerykanów to to , że pijąc "Light Coke" zagryzają Big Mackiem a
      do sklepu odległego o 200m jadą samochodem.
      • patatipatata lava71 30.11.07, 14:04
        skorzystaj z wyszukiwarki, albo innych źródeł wiedzy, dasz sobie sam
        kilka odpowiedzi, czy nie obraziłam aby?
      • xtrin Re: Wielkolud chce żyć 01.12.07, 02:31
        Po pierwsze - zapewne z niewiedzy - straszliwie upraszczasz poważny problem.
        Otyłość bywa wynikiem choroby, ale nawet bez choroby genetyka ma tutaj spore
        znaczenie. Tak już jest, że (przy dokładnie tym samym trybie życia) jeden
        potrzebuje zjeść więcej, inny mniej.
        Po drugie to co piszesz nie jest na temat. To mniej więcej tak, jakbyś po
        artykule o kobiecie chorej na raka, której w wyniku chemioterapii wypadły włosy
        spoglądała z "szerszej perspektywy" na problem braku odpowiedniego dbania o
        włosy w społeczeństwie.
    • maheda Niejasności w artykule 30.11.07, 14:00
      Nie chcę wyjść na nieczułą babę, bo trzymam kciuki, żeby Ani się udało z tego
      wyjść, ale...
      Po pierwsze - możliwe, że ta lekarka wcale nie była taka nieczuła, oto fragment
      z artykułu w GW, który ukazał się niecałe dwa lata temu, o dzieciach z zespołem
      Pradera-Willego:
      "- Żeby się nie objadał, pilnują go nauczyciele, inne dzieci, personel szkoły,
      nawet sprzedawczyni w pobliskim spożywczym. Filip potrafi otworzyć biurko pani
      dyrektor i wyjąć banana - opowiada mama chłopca. Bezustanne poczucie głodu
      powoduje agresję"
      Całość tutaj:
      serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,68586,3118011.html

      Do tego przykro mi, ale nie wierzę w to, że przy tak minimalistycznym
      odżywianiu, opisanym w artykule, pomocne byłoby wycięcie 2/3 żołądka, bo nie
      byłoby czego wycinać - żołądek byłby malutki.
      Być może wycięcie jelita cienkiego istotnie jest zasadne - nie jestem po
      medycynie, nie znam się.

      W dodatku akurat poza przejmowaniem się ilością kalorii, trzeba się przejmować
      indeksem glikemicznym - w skrócie: im wyższy indeks glikemiczny potrawy, tym
      szybciej po jej zjedzeniu czujemy się głodni. Akurat chrupkie pieczywo czy np.
      biały ryż mają dość wysokie IG - lepszy byłby zwykły chleb z mąki
      pełnoziarnistej czy makaron z mąki pełnoziarnistej, ugotowany al dente. Buraki
      też zawierają dużo cukru (ig=ok.65).
      Są tacy, którzy uważają, że nie powinno się łączyć w jednym posiłku węglowodanów
      z białkami - tutaj do każdego węglowodanu (ryż, chleb), dołączane jest białko
      (serek, kurczak).
      Wszystko razem mi się jakoś kupy nie trzyma. :(
      • xtrin Re: Niejasności w artykule 01.12.07, 02:36
        maheda napisała:
        > Po pierwsze - możliwe, że ta lekarka wcale nie była taka nieczuła,
        > oto fragment z artykułu w GW, który ukazał się niecałe dwa lata
        > temu, o dzieciach z zespołem Pradera-Willego:
        > "- Żeby się nie objadał, pilnują go nauczyciele, inne dzieci,
        > personel szkoły, nawet sprzedawczyni w pobliskim spożywczym.
        > Filip potrafi otworzyć biurko pani dyrektor i wyjąć banana -
        > opowiada mama chłopca. Bezustanne poczucie głodu powoduje agresję"

        Niezaspokojony głód rzeczywiście jest w stanie wywołać niewyobrażalne dla
        zdrowego człowieka reakcje. Przed dziećmi z tym syndromem jedzenie wręcz zamyka
        się na kłódkę. Nie zmienia to jednak faktu, że wypowiedź lekarka co najmniej źle
        sformułowała swoją diagnozę.

        > W dodatku akurat poza przejmowaniem się ilością kalorii,
        > trzeba się przejmować indeksem glikemicznym - w skrócie:
        > im wyższy indeks glikemiczny potrawy, tym szybciej
        > po jej zjedzeniu czujemy się głodni.

        Nie wydaje mi się, by indeks glikemiczny miał tutaj specjalne znaczenie. W
        przypadku tego schorzenia głód występuje cały czas tak czy siak, bez względu na
        to co i ile się zje.
    • camel_3d wkurzajace... 30.11.07, 14:17
      ze lekarze tak zaniedbali chorobe..
      • gypsi Re: wkurzajace... 30.11.07, 14:24
        No. Zakladajac, ze to prawda.
      • reti Re: wkurzajace... 30.11.07, 14:33
        Też coś mi tu nie pasuje. Czy Ania doszłaby do takiego stanu gdyby
        była pod opieką lekarzy specjalistów? Gdyby leczenie było prowadzone
        od początku. Problemem jest choroba genetyczna. Ma jej pomóc
        zmniejszenie żołądka, ale Ania je jak ptaszek. Przy takim jedzeniu i
        ilości kalorii, może być niedożywiona, osłabiona, mieć zasuszony
        żoładek. Albo dziennikarz nie napisał prawdy. Za dużo niedomówień,
        dziennikarz nie pofatygował sie nawet do lekarza.
    • thebill93 Wielkolud chce żyć 30.11.07, 14:25
      Współczuje jej. Ale co do tego lekarza, to mam kiepskie przeczucia.
      Jakby to powiedział zwykły człowiek, ale lekarz?
      • maheda Być może ten lekarz miał rację 30.11.07, 14:29
        serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,68586,3118011.html

        Czytałeś? Tam jest mowa o agresji, gdy chory nie dostanie jedzenia, a jest głodny.
    • pocalujta_wujta I tylko tych biednych grubasow mi zal 30.11.07, 14:47
      Reszta to nieststy obzarle prosiaki tak jak w USA tlumaczce sie lub
      tlumaczone choroba. Prawda jest taka ze takich jak ta biedna
      dziewczyna jest niewiele i oni potrzebuja pomocy medycznej. Ta
      reszta to potrzenbuje pomocy medycznej w postaci opercju redukcji
      zoladka oraz cwiczenia umyslu.
      • dzekson22 Re: I tylko tych biednych grubasow mi zal 30.11.07, 15:39
        ludzie nie ma siły można schudnąć nikt mi nie powie tylko ruchu
        potrzeba ja ważyłem 165kg pół roku dieta basen raz dziennie
        wieczorem godzinka styknie rower z godzinka dziennie i przede
        wszystkim odpowiednie łączenie posiłków i jadanie o stałych porach 5-
        6 razy dziennie i nie ma siły musisz schudnąć ja schuudłem 35 kg
        narazie dałem sobie pokój bo lekarz się przestraszyła że za szyko
        schudłem ale jeszcze ze 30 zrzucę i będzie gitara
        s13.bitefight.onet.pl/c.php?uid=53376
        • malysiusiak Re: I tylko tych biednych grubasow mi zal 30.11.07, 16:53
          Haha. Tak, tak. Już ciebie widzę na basenie przy 160kg wagi... spaliłbyś się ze
          wstydu. Albo ten rower :D Pokaż mi rower, który wytrzyma 160kg kloca.
          • boykotka Re: I tylko tych biednych grubasow mi zal 01.12.07, 16:55
            Trzeba się po prostu zmierzyć z własnymi słabostkami. Kiedyś na
            basenie widziałam grupę otyłych pań ćwiczących wodny areobic.
            Swoją drogą, sama, kiedy zaczęłam chodzić na basen byłam lekko
            otyła. Ale warto było zaryzykować "śmieszność" Twoim zdaniem. Po
            kilku miesiącach wypracowałam sobie piękną sylwetkę. Gratulacje
            jakie zbierałam zewsząd watre były przełamania tego jak
            piszesz "wstydu".
    • matt696 Wielkolud chce żyć 30.11.07, 15:52
      Pani Aniu, jestem pod wielkim wrazeniem Pani heroizmu wobec choroby, pogody
      ducha i niewsamowitego optymizmu! mam nadzieje, ze spelnia sie Pani marzenia, i
      ze operacja pozwoli Pani na prowadzenie szczesliwego zycia i uniezalezni Pania
      od codziennej pomocy innych osob (na marginesie: oni tez sa bohaterami tego
      artykulu!). wplacam na podane konto drobna sume i zaluje, ze nie moge sobie
      pzwolic na wiecej. zaluje tez, ze autor artykulu nie dolaczyl fotografii Pani
      prac , bo jestem ich bardzo ciekaw.
      wierze, ze sie Pani uda! pozdrawiam
      m.
    • andrzb Wielkolud chce żyć 30.11.07, 16:16
      Jeśli je tak mało, to po co lekarze chcą wycinać żołądek i dzielić
      jelito?
      Nie chspróbuje diety Atkinsa, może się obżerać dowolnie byleby nie
      węglowodanami.
      • onufry.zagloba Tyle Atkins pomoze, co umarlemu kadzislo 01.12.07, 01:33
        Ani problem polega na tym, ze jej mozg w ogole nie odbiera
        sygnalu "jestem syta", a Atkins itp. diety - poprzez dobor potraw -
        powoduja szybsze przeslanie owego sygnalu.
    • rakieter Biedna dziewczyna, szkoda mi jej bardzo 30.11.07, 16:18
      Serce mi pęka, że ludzie przeżywają takie cierpienia :/

      Jednak życzę zdrowia, pogody ducha i oby Święta były mile spędzone, bo to się w
      życiu liczy.
    • katn Wielkolud chce żyć 30.11.07, 16:22
      Aniu trzymaj się i nie daj się!
    • olaiwa Wielkolud chce żyć 30.11.07, 16:56
      Powodzenia, Aniu!
    • joanna_can Jakas totalna bzdura w tym artykule, 30.11.07, 17:03
      jesli Ania cierpi na zespol Prader-Willi to jej otylosc jest tylko
      jednym z symptomow a cala choroba czyms znacznie bardziej powaznym.
      Operacja, ktorej w artykule przypisuje sie uzdrowicielskie
      wlasciwosci, moze jej przyniesc na jakis czas ulge, ale choroby nie
      wyleczy.
    • derduch Nie wpłace bo to Caritas... 30.11.07, 17:25
      Żeby to jakaś świecka organizacja od ręki bym pomógł, tak boje się że kasa
      pójdzie na kiecki dla katabasów.
      • charlie11 Re: Nie wpłace bo to Caritas... 30.11.07, 18:12
        No prosze, a tutaj zadna swiecka sie nie zainteresowala. Jesli tak
        bardzo chcesz pomoc to skontaktuj sie z autorka artykulu i moze
        bedziesz mogl wyslac kase bezposrednio do Ani. Troche wysilku
        zamiast wymowek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka