Dodaj do ulubionych

Zerówka, czyli zero nauki

    • demon.maxwella Re: Zerówka, czyli zero nauki 18.06.09, 09:43
      Awuesiaki, obecnie w przebraniu platformersów, mają wyjątkowe inklinacje do wprowadzania "reform" edukacji. Najpierw '99 i powstanie gimnazjów, które już wszyscy uważają za pomyłkę natury, ale odkręcić się tego bajzlu nie da, a teraz manipulacje z 7-,6- i 5-latkami. Żeby chociaż chodziło o podniesienie standardów edukacyjnych, ale idzie wyłącznie o to, żeby kolejne roczniki ludzi wypchnąć ostatecznie rok wcześniej na rynek pracy.
      No i niespecjalnie udaje im się dobór twarzy firmujących te "reformy" - niegdyś durna jak stołowa noga Radziwiłł, obecnie nieco tylko inteligentniejsza Hall...
    • tegie5 Zerówka, czyli zero nauki 18.06.09, 09:47
      Moja 5-letnia córka płynnie czyta i nieźle pisze, i co? Okazuje się,
      że jest to niezgodne z planami biurw z MEN, psuje im doskonałe
      samopoczucie, nie pasuje do schematu, może jeszcze mandat dostanę...
      Mentalnie urzędy niestety tkwią w głębokiej komunie, smutne.
      • nika_j Re: Zerówka, czyli zero nauki 18.06.09, 10:04
        Przyzwyczaj się do tego, że Twoja córka będzie do szkoły tylko chodzić,a uczyć
        się tego, co ją interesuje, w domu. I to niezaleznie od tego, czy reforma
        będzie, czy tez nie. Szkoła już od dawna nie jest miejscem, gdzie zdolne dziecko
        może się nauczyć czegoś więcej niż jest to w stanie zrobić samo.
    • rekin761 Zerówka, czyli zero nauki 18.06.09, 09:57
      MEN to kretyni, to po co jest zerówka? moja córka idzie do zerówki, strata czasu, w tym kraju nigdy nie bedzie normalnie, olewam ich szkolnictwo i tak to u nas G... daje
    • raveness1 Re: Zerówka, czyli zero nauki 18.06.09, 10:02
      > Jeszcze chwila, a zacznę wierzyć w spiskowe teorie, że
      > ktoś dba o regres intelektualny Polaków. ;)

      To nie sa zadne teorie spiskowe. O regres intelektualny ludzkosci od
      wiekow dbaja politycy i klechy (religie). To dzieki nim swiat jest
      taki obrzydliwy, to dzieki nim nie mozna rozwiazac podstawowych
      problemow narodow jak bezrobocie, bieda, wyzysk.
      W XXI wieku dzieci umierajace z glodu, a elyty lataja na wycieczki w
      kosmos???!!! O jakiej cywilizacji mowimy?
    • pj-pj Zerówka, czyli zero nauki 18.06.09, 10:05
      Skoro - jak czytamy w tekście Wyborczej - przedszkolom ZAKAZANO
      nauczania dzieciaków czytania i pisania, to może warto rozważyć
      wprowadzenie tajnych kompletów: przedszkolaki potajemnie uczą sie
      literek, a na okoliczność nieoczekiwanej wizytacji mają przygotowane
      pod ręką pluszowe zabawki. Coś jak w filmach opowiadających o
      okupacji. Zielony zajączek w oknie przedszkola będzie oznaczał
      wizytację. Można też wykorzystać ówczesne (a i później z powodzeniem
      stosowane) formy manifestacji swoich poglądów: dzieci przedszkolne
      potajemenie wyedukowane w sztuce władania alfabetem wypisują na
      chodniku pod Ministerstwem E-duka-cji stosowne podziękowania za
      troskliwość urzędników.
      • nika_j Re: Zerówka, czyli zero nauki 18.06.09, 10:20
        I wtedy nauka będzie fajna, bo zabroniona. Wszystkie dzieciaki będa się chciały
        uczyć :)
      • stryj.pepin Re: Zerówka, czyli zero nauki 18.06.09, 17:10
        Każdy Polak konspirację ma we krwi, ten pomysł chwyci!
    • fields1 Na szczęście są jeszcze sensowne przedszkola 18.06.09, 10:29
      Przykładowo w przedszkolu, do którego chodzi moja córka poinformowano nas, że
      starszaki będą uczone pisania i czytania pomimo "zaleceń" ministerstwa.

      przedszkole jest w Oświęcimiu.
    • danuta49 Żadne niechcący!Świadoma zemsta Hall na dzieciach 18.06.09, 10:37
      i ich rodzicach, którzy nie zgodzili się z jej
      "genialnymi"koncepcjami!!!Klasyczna zlośliwość nieudacznej baby i jej
      przydupasów-urzędasów!!!
      >Kto postawił rodziców w takiej sytuacji? Ministerstwo Edukacji Narodowej. Ale
      niechcący. <;-))))))
      Wystarczy poczytać wypowiedzi samej Hall, jej szefowej gabinetu Krajewskiej
      i,na koniec tego tekstu, rzecznika prasowego MEN!!!
    • ichmordy Kolejna nieudolna reforma POpaprańców 18.06.09, 11:14
      Ładnie gazeta gra na ambicjach rodziców. Od ustalania wieku dzieci które mają iść do szkoły powinni być specjaliści a nie żadne tuskomatoły gadające do pustych krzeseł(bo nikt ich nie chce słuchać)
      Reforma została wprowadzona wbrew woli rodziców , ile to już strajków bylo przeciw rządowi który wszystko robi wbrew demokracji i społeczeństu ?
      Niedługo dowiemy się że dzieci które w 1 klasie nauczyły się czytać i pisać , zamiast do 2 klasy rząd wyśle je do pracy w wieku 7 lat.Żeby zatkać dziure budżetową którą zrobił Tusk i żeby POsłom żyło się w większych luksusach.
      Nauczyciele dostaną zamiast obiecanych 10% podwyżki tylko 1%.
      Czy jest jakaś grupa społeczna (poza biznesmenami wspierającymi Tuska) która nie strajkowała przeciwko rządom PO i krętacza Tuska ?
      Matoły głosowały na PO i co żyje się wam lepiej ? , jeszcze więcej problemów jest niż było. Ciągle jakieś afery i awantury z tym rządem.
      Teoria spiskowa ? Przeciez ustawę medialną chcieli przepchnąć za plecami dobrze że PSL zorientowało się o co chodzi.
      Społeczeństwo jest manipulowane medialnie i wmawia się im co chce , ludzie nie rządzą tylko pieniadz rządzi. Dzieci rok wcześniej do roboty muszą iść bo Tusk obiecał dobrobyt ,tylko jakoś go nie widać i ciągle tylko zabierane są pieniądze .Straszenie kryzysem i dziurą budżetową. Nie masz co się dziwić że tacy ministrowie są od edukacji skoro wychowali się w PRL.
      Teraz mamy PRL bis , władza robi z obywatelami co chce. Nawet powtórkę z pałowania stoczniowców mieliśmy. Zatrzymania , przetrzymywanie i przesłuchiwanie na komisariatach przypadkowych osób które nic nie zrobiły . Zmuszanie ich do podpisywania przyznania się do winy i psychiczne znęcanie się z zastraszaniem aresztem wieloletnim. Oto dzisiejsza POlska rządzona przez tuskomatołów. Społeczeństwo jest bydłem prowadzonym na rzeź za które władza i szemrani oligarchowie dostaną kasę , żeby mogli dalej żyć w luksusach.
    • izzo Zerówka, czyli zero nauki 18.06.09, 11:37
      Cóż, poza obniżeniem poziomu nauczania (rok w plecy, skoro I klasa szkoły
      zastępuje zerówkę itd.) zaobserwujemy jeszcze jeden efekt - powiększenie się
      różnicy między poziomem dzieci ze szkół niepublicznych i publicznych. Bo te
      pierwsze wcale nie będą się przejmowały sugestiami MEN, czego mają, a czego
      nie mają uczyć.
    • marianna18 Re: Gazeto! Nie pisz bzdur! Nie siej strachu! 18.06.09, 11:44
      Wszystko tak naprawdę zależy od nauczyciela w zerówce a nie od tego
      co tam sobie kolejny minister wymyśli i od tego na ile dziecko jest
      zdolne. Na ogół dzieci wychodząc z zerówki umieją bardzo dużo w tym
      pisać i czytać.
      • rafal_kinowski Re: Gazeto! Nie pisz bzdur! Nie siej strachu! 18.06.09, 18:03
        Po co sie oszukujesz? Moze i Pani/Pan w zerowce nauczy Twoje dziecko
        czytac na "tajnych kompletach", ale potem i tak trafi ono do pierwszej
        klasy- gdzie znow sie bedzie uczyc ...czytac i pisac.
        Po co kombinujesz jak kon pod gore? Wyslij dziecko do pierwszej klasy
        i nie rob mu krzywdy.
    • pnti Arogancja MEN czy Katarzyny Hall ? 18.06.09, 12:11
      Nie rozumiem, skąd bierze się ta arogancja.

      Czy jej źródłem jest sama pani minister, czy środowisko ludzi którzy trafili
      do Ministerstwa.

      Nic podobnego nie dzieje się w żadnym innym ministerstwie rządu Tuska.

      Co więcej dam głowę, że 90 % urzędników rządu i pracowników MEN posyła swoje
      dzieci do przedszkoli i szkół prywatnych i ich te problemy w ogóle nie dotyczą.
    • caitala Zerówka, czyli zero nauki 18.06.09, 12:24
      Cudny artykuł, tylko w jednym autorzy się mylą - TO NIE JEST PRZYPADEK! To jest
      działanie z premedytacją - nie chcesz posłać 6-latka do pierwszej klasy, to MEN
      Cię zmusi.
    • staruszeczka Obesne siedmiolatki za to się cofną w rozwoju 18.06.09, 12:41
      Moja córka kończy zerówkę w przedszkolu, od września idzie do
      pierwszej klasy, a program przystosowany do sześciolatków. Cały rok
      będzie robiła to samo co teraz w zerówce. To też jakaś głupota.
      Zaszkodzić jej nie zaszkodzi, ale czy nie znudzi tego nie wiem
      • wj_2000 Re: Obesne siedmiolatki za to się cofną w rozwoju 18.06.09, 18:43
        taruszeczka napisała:

        > Moja córka kończy zerówkę w przedszkolu, od września idzie do
        > pierwszej klasy, a program przystosowany do sześciolatków. Cały rok
        > będzie robiła to samo co teraz w zerówce.

        Nie histeryzuj!!!!
        Zawsze musiało tak być, że pierwszy miesiąc czy dwa trzeba było uczyć
        literek, niezależnie od tego, że w przedszkolu wcześniej w zerówce, uczono tego
        (niespiesznie) przez cały Boży rok. Bo zawsze w klasie było kilkoro dzieci, co
        do przedszkola nie chodziły i trzeba im było dać szansę.
        Po miesiącu, gdy sześciolatki zdobędą te umiejętności, które Twoje siedmioletnie
        dziecko wyniosło z przedszkola (po całym roku zabawy przeplatanej odrobiną
        nauki), ruszą wszystkie do przodu, a Twoja pociecha nie będzie się nudzić.
        "Zmarnowany" miesiąc to niezbyt wielka cena za wprowadzenie zmiany wieku
        szkolnego, na którą był już najwyższy czas.
    • kejtaa o wsi i małych miastach nikt nie pomyślał 18.06.09, 12:52
      Jestem z małego miasta na Śląsku. Młody we wrześniu będzie miał
      magiczne 6 lat i jak to określa nasze cudowne ministerstwo - mam
      prawo wyboru - czy szkoła czy przedszkole.
      Młody od prawie roku czyta, liczy płynnie do 20 z pisaniem gorzej bo
      strasznie koślawi. Teraz był w grupie mieszanej 6cio i 5cio latki.
      taka niestety specyfika przedszkola - choć z drugiej strony może to
      i dobrze.
      I teraz problem.
      Intelektualnie wiem że i tak będzie się nudził w pierwszej klasie -
      nie ważne czy pójdzie do niej teraz czy za rok. A emocjonalnie -
      cóż - posadzcie diabła tasmańskiego w ławce i każcie mu wysiedzieć
      45 minutr :P powodzenia.
      Nawet gdybym się zdecydowała na posłanie go do szkoły teraz - co też
      rozważałam - to niestety dyrektor placówki musi wyrazić zgodę na
      takie przyjęcie. A jak ma to zrobić skoro podstawówka mieści się w
      tak małym budynku że dzieci chodzą na zmiany - i nie tylko 4 klasy
      jak za moich czasów tylko na dobrą sprawę wszystkie poza
      pierwszakami? Podstawówka mieści się w budynku gdzie wcześniej były
      tylko klasy 1-3. Gimnazjum jest w budynku właściwym wcześniejszej
      szkoły podstawowej.
      Tym samym niech mi ktoś wytłumaczy jaki tu jest wybór? Ja nie mam
      możliwości posłać dziecka teraz do szkoły bo zwyczajnie nie ma
      miejsc a pierwszeństwo mają dzieci siedmioletnie.
      Tak czy siak młodego posądzą o jakie ADHD bo się zanudzi. Tyle
      dobrze, że kobiety w przedszkolu są kumate i z dziećmi będą
      realizowały "program dla dzieci zdolnych" więc może jakoś to będzie.
      Przeraża mnie tylko przyszły rok... bo nawet w kwestii zajęć
      dodatkowych jest to dość utrudnione. Najbliższe miasto gdzie jest
      dostęp do jakichś zajęć pozalekcyjnych - sportowych, muzycznych,
      językowych jest 25 km od miejsca mojego zamieszkania. A spacyfikować
      go jakoś trzeba będzie, bo mi dom energią rozniesie :) Chodzić
      będzie bo go zawiozę - mam możliwość choć czasu znacznie mniej
      (oboje z mężem pracujemy). Tylko co z tymi, którzy nie mają takiej
      możliwości? Co z tymi, którzy nie mogą sopbie pozwolić na luksus
      zajęć pozaszkolnych? Co z tymi zdolnymi dziećmi, które będzie się
      próbowało stłamsić żeby nie odstawały od programu?
      Pani Hall gratuluję zdolności logicznego myślenia. Reformę powinno
      śię zacząć od przystosowania szkół do przyjęcia takich maluchów. A
      przede wszystkim od obowiązku wprowadzenia wcześniejszej edukacji
      przedszkolnej. Edukacja zaczyna się w przedszkolu a nie w szkole.
      Pozdrawiam
      • sam16 Re: o wsi i małych miastach nikt nie pomyślał 18.06.09, 14:14
        Edukacja to nie tylko zdobywanie wiadomosci ale rowniez zdobywanie
        doswiadczenia, jak zachowac sie w grupie czyli inaczej mowiac rozwoj emocjnalny
        i socjalny.
        Zero nauki w zerowce to jest wlasnie cel zerowki.
        Na zdobywanie konkretnych wiadomosci dziecko ma dosc czasu kiedy pojdzie do
        pierwszej kalasy.
        Zerowka ma dziecko oswoic ze spolecznoscia rowiesnikow,wdrozyc do wspoldzialania
        w grupie itd, a tego wszystkiego dzieci ucza sie przez zabawe.
        Badania wykazaly ze wczesniejsze uczenie pisania i czytania nie wplywa na
        pozniejsze sukcesy dziecka w szkole.
        Mieszkam w Kanadzie gdzie dzieci nie tylko w zerowce ale i w poczatkowych
        kalsach szkoly podstawowej duzo sie bawia i moje dzieci wychowane w tym systemie
        doskonale daly sobie rade w dalszej edukacji z universytetem wlacznie.
        Nie mieszkam w Polsce wiec nie zabieram glosu na temat dzialalnosci MEN.W kazdym
        kraju poczynania ministerstw czy rzadow spotyka sie z krytyka obywateli.
        Krytyka polskiego rzadu nie jest wiec niczym nowym.
        System rzadow i poszczegolnych ministerstw stwarza tylko pewne ramy dzialania
        czyli inaczej mowiac mozliwosci.
        Od kazdego obywatela zalezy jak te mozliwosci wykorzysta.
        Zadaniem premiera czy ministra jest sworzenie ogolnych warunkow a nie
        pokazywanie palcem co rodzic z malego miasteczka slaskiego ma zrobic w sytuacji
        w jakiej sie znalazl.
        Od tego kazdy ma swoj rozum i ma go uzywac zeby rozwiazac swoje problemy w
        warunkach jakie stwarza ogolny system edukacji.

        We wszystkich krajach na swiecie nie ma idealnego rozwiazania a dzieci potrafia
        sie uczyc w kazdych warunkach.Tak bylo w czasie wojny na tajnych kompletach,tak
        bylo tuz po wojnie kiedy dzieci uczyly sie przy lampie naftowej w szkolkach z
        dwoma kalasami w ktorych byly laczone roczniki.
        Znam ludzi ktorzy uczyli sie w takich warunkach i ja rowniez do nich naleze.
        Mimo tych ciezkich warunkow pokonczylismy (oczywiscie nie wszyscy)studia,znamy
        jezyki i swietnie radzimy sobie na kazdym polu.
        Poznalem lekarza, prof.universytetu w Kanadzie,ktory szkole podstawowa konczyl w
        Afganistanie tzn.w pleneze albo w szkole w ktorej bylo jedno pomieszczenie dla
        wszystkich.
        Jest teraz samodzielnym pracownikiem naukowym i dyrektorem instytutu badawczego.
        Glowa do gory.Moze trudniejsze warunki mobilizuja dzieci do wiekszego wysilku a
        co za tym idzie wiekszego zaangazowania co niewatpliwe pomaga w zdobywaniu
        wiedzy i dazenia do celu bez wzgledu na okolicznosci.
        Polska nie jest rajem na ziemi ale w porownaniu z Afganistanem,Kongo czy Rwanda
        jestesmy na bardzo wysokim szczeblu rozwoju.
        Trzeba tylko spojrzec na sytuacje z odrobina optymizmu i wykorzystac istniejace
        warunki bo innych z dnia na dzien nie bedzie bez wzgledu kto jest u stru rzadu.
        • kejtaa Re: o wsi i małych miastach nikt nie pomyślał 19.06.09, 08:55
          sam16 problem w tym, że było dobrze a jest bez sensu. Na tym etapie.
          Ja nie mówię że obniżenie wieku szkolnego jest złe - może nie do
          końca mi się to podoba ale generalnie tego nie potępiam. Potepiam
          sposób w jaki się do tego zabieraja wierchowka. Zupełnie od tyłu. W
          miastach masz wybór na wsi go nie ma. A pocieszanie się że gdzieś na
          świecie jest gorzej - niestety ale ja nie z tych co ich cieszy że
          ktoś jest w gorszej sytuacji. Poza tym trudno mimo wszystko
          porównywać Polskę do Kongo :)
          Poza tym tak jak pisałaś edukacja to nie tylko zdobywanie
          wiadomości :)
          Tylko dlaczego stopować te dzieci które do tej wiedzy lgną?
          To przedszkole do którego chodzi mój syn jest małe i rodzinne. Panie
          dobrze znają dzieciaki i wiedzą co dane dziecko potrafi - nie są
          anonimowe. I tylko dlatego mój syn się nie cofnie - przez ten rok.
          Tylko dlatego że nie będą tłamsić chęci do wiedzy u tych maluchów.
          Jak już pisałam nie mam możliwości posłania dziecka do szkoły bo
          dyrektor podstawówki nie wyrazi zgody - szkoła i tak jest
          przepełniona a siedmiolatki musi przyjąć. Tym samym wiem że jeśli
          chce żeby dziecko rozwijało się intelektualnie dalej tak jak
          dotychczas muszę mu to zapewnić we własnym zakresie.
          Tak jak powiedziałam wcześniej. Jestem w tej szczęśliwej sytuacji,
          że stać mnie na to by zapewnić młodemu dodatkowe zajęcia. Tylko
          takich dzieci jak mój syn jest niewątpliwie więcej a rodziców
          których stać na to by wydać dodatkowo na dziecko około 300-400 pln
          miesięcznie na zajęcia pozaszkolno-przedszkolne, na wsiach policzysz
          na palcach jednej ręki. I to mamy nazwać równym dostępem? Niestety
          ale dzieci sześcioletnie na wsiach sa postawione z góry na straconej
          pozycji (te które już chodzą do przedszkola a nie te które w tym
          roku pójdą po raz pierwszy).
          Sam16 jestem dobrej myśli bo zawsze może być gorzej :) ale mogłoby
          też być lepiej. Nikt z nas rodziców sześciolatków by się nie pieklił
          gdyby nasze dzieci miały cztery czy pięć lat. Ale mają sześć i
          traktuje się jak króliki doświadczalne - i to jest problem :( (może
          za ostro ale szczerze).
          Pozdrawiam
          • sam16 Re: Rubmy swoje..... 19.06.09, 21:18
            jak spiewal Mlynarski.
            Rowny dostep do dobr pozostal w ideologii komunizmu jako pusty frazes i w zadnym
            systemie nie jest do zrealizowania.
            Dzieci ze wsi maja utrudniony start ale tego nie da sie rozwiazac ustawami
            rzadowymi (patrz komunizm)
            Wladze oczywiscie moaja moc ustawodawcza ale to nie dziala z dnia na dzien i
            moze trwac latami a wtedy z szesciolatka zrobi sie nastolatek.
            Nie mozna wiec czekac ze sie nalezy ale robic swoje na miare mozliwosci a ze nie
            wszystkich na to stac albo nie chca skorzystac z istniejacych mozliwoscie to juz
            inna sprawa.
    • r.kruger Zerówka, czyli zero nauki 18.06.09, 13:10
      Takie jaja wychodzą gdy nikt z nikim nie współpracuje, a działania są skupione
      na jednym celu - przepchnąć swoją wersję
      Jest jeszcze czas żeby to poprawić - tylko trzeba by działać wspólnie na wielu
      szczeblach
      Mój syn będzie sześciolatkiem za rok, ciekawa jestem co będzie poprawione i
      jak duży rozdźwięk powstanie między rówieśnikami..
      Czy poprzedni system był aż tak kiepski że trzeba było go spierdzielić ?
    • baran1949 Zerówka, czyli zero nauki 18.06.09, 14:09
      było tragicznie, będzie gorzej... . Wszystko wskazuje na to, że MEN nie wie co
      robi, nie zna starych programów, z kapelusza tworzy nowe. Przez 27 lat polskie
      dzieci uczyły się czytania 2 razy, tyle, że raz druku w wieku 6 lat, tekstu
      pisanego jako pierwszoklasiści. Jakby nikt tam na górze nie rozumiał, że
      czytanie jest nierozerwalne z pisaniem. Tak mówią nauki psychologiczne.
      Obniżenie wieku szkolnego do lat 6 miało jakby zaspokoić potrzeby wynikające z
      akceleracji (przyspieszenia) rozwoju. Jeśli tak, to powinna być nauka czytania i
      pisania, jeśli nie, to po co ta cała reforma?
      • sam16 Re: Zerówka, czyli zero nauki 18.06.09, 14:20
        Bylo tragicznie a bedzie jeszcze gorzej i tak az do konca swiata ale to jakos
        nie zatrzynuje rozwoju cywilizacyjnego.
        Zawsze jakos jest i tylko od nas samych zalezy jak sie potrafimy urzadzic.

        W zyciu najwazniejsze jest nastawienie.
        Warunki to 10% a reszta zalezy od nas czyli 90%.
      • wj_2000 Re: Zerówka, czyli zero nauki 18.06.09, 18:51
        baran1949 napisała:
        > Obniżenie wieku szkolnego do lat 6 miało jakby zaspokoić potrzeby wynikające z
        > akceleracji (przyspieszenia) rozwoju. Jeśli tak, to powinna być nauka czytania
        > i
        > pisania, jeśli nie, to po co ta cała reforma?

        Ożesz kurna! No przecież będzie nauka pisania i czytania w pierwszej
        klasie!!!!!!!!!!!!!!!!
        Ale nie w zerówce! Zerówka jest dla tych, którym rodzice "chcą przedłużyć
        dzieciństwo" i odmawiają posłania ich do szkoły.
        Chcesz "akceleracji" - wyślij swojego sześciolatka do pierwszej klasy jak radzą
        mądrzejsi od Ciebie i nie marudź!
    • hakuna-matata-babe Od nauki jest szkola. 18.06.09, 15:19
      Kompletnie nie rozumiem rodzicow. Najpierw protestuja przeciwko 6
      latkom w szkolach, a jak im sie daje szanse na przedszkole to placza
      ze w przedszkolu ich dzieci nie beda sie uczyc.
      JAKIS ABSURD!

      zaraz powstanie kolejna bzdurna akcja w stylu ratujmy 6latki przed
      przedszkolem!
    • r.maszkowski uratowali... 18.06.09, 15:19
      Ratowali dzieci zupełnie jak Związek Radziecki wałczył o pokój - tak, że
      kamień na kamieniu nie został.
    • jerzy_2 Zerówka, czyli zero nauki 18.06.09, 15:25
      W tę "pułapkę" zaprowadzili rodziców dziennikarze,w tym "Gazety", strasząc
      utratą dzieciństwa i nieprzygotowaniem szkół - zamiast rzetelnie informować o
      założeniach reformy !
      J.
      • lechu_mm Re: Zerówka, czyli zero nauki 18.06.09, 15:30
        dziennikarze, do społki z nawiedzonymi rodzicami, ktorzy domagali
        sie np obniżenia kibelkow w szkolach dla 6-latkow. Bo rozumiem ze w
        domach co rok taki sedes sobie podwyzszaja, zeby dostosowac go do
        rozwoju dziecka.

        Niewypal tej reformy jest glownie wina rodzicow, ktorzy nie wierza w
        zdolnosci i umiejetnosci swoich dzieci.
        • wj_2000 Re: Zerówka, czyli zero nauki 18.06.09, 18:55
          lechu_mm napisał:
          > Niewypal tej reformy jest glownie wina rodzicow, ktorzy nie wierza w
          > zdolnosci i umiejetnosci swoich dzieci.

          I dziennikarzy i dziennikarzy. Zasłużyła się niejaka Pezda/.e->i.
      • nikodem_73 Re: Zerówka, czyli zero nauki 18.06.09, 21:36
        W pułapkę zaprowadzili politycy promując nowe, niekoniecznie potrzebne,
        rozwiązanie.

        W ogóle to z lekkim przerażeniem patrzę na wytwory polskich polityków. Na
        początek proponowałbym poproszenie najbliższego prawnika aby wyjaśnił im takie
        pojęcie jak "vacatio legis" i po kiego taki twór się stosuje. Bo tu to wygląda
        po prostu tak, jakby oto nagle jakiś urzędnik poczuł potrzebę uzasadnić swoje
        istnienie i ad hoc stworzył "reformę".
    • rex33 Zerówka, czyli zero nauki 18.06.09, 15:54
      Jestem nauczycielem od 24 lat. Przeżyłem w szkle już wiele i wiele widziałem, ale takich idiotyzmów jak za "minister hall" jeszcze nie spotkałem. Z przykrością muszę też powiedzieć, że teraz w oświacie ani rodzice ani nauczyciele nie mają nic do powiedzenia. Ani nasz, ani Wasz głos się nie liczy. Ważne jest tylko jedno - oświata ma być jak najtańsza a kto potrafi liczyć szybko zorientuje się, jakie są prawdziwe cele "reform". Nasze dzieci mają szybciej trafić na rynek pracy i dłużej pracować do emerytury. Nic innego się nie liczy. A jakość kształcenia? Przy tym systemie będzie przypominać amerykańską z lat osiemdziesiątych kiedy częste były przypadki maturzystów z wtórnym analfabetyzmem.
    • anika1983 Zerówka, czyli zero nauki 18.06.09, 16:13
      to samo dotyczy pierwszoklasistów: w pierwsze klasie dziecko ma się
      nauczyć czytać, pisać i liczyć do 10, ale to już wszystkie dzieci po
      zerówce umieją! Czyli strata roku na niepotrzebną powtórkę.
      Ale jak byłam na zebraniu rodziców dzieci i usłyszałam o tych
      zerówkach, to byłam w szoku - o ile do tej pory nie miałam zdania na
      ten temat - bo nie musiałam - o tyle teraz na miejscu rodziców
      sześciolatków bez wahania posłałabym je do pierwszej klasy. Przecież
      w związku z tą reformą w przedszkolach zaczęli już w pięciolatkach
      ćwiczyć czytanie i pisanie, a teraz dzieci się nagle cofną i to w
      sumie aż od 2 lata w skrajnych przypadkach, gdy dziecko czyta i
      pisze.
    • talking_head W końu mamy rząd kompetentnych inaczej 18.06.09, 18:18
      Nie wiem już ile głupoy musi narobić "Ryży" żeby ludzie ockneli się
      z tego zaczadzenia i zobaczyli jak żałosną partię poparli w wyborach.
    • unknown80 Zerówka, czyli zero nauki 18.06.09, 18:38
      To wstrętny podstęp MEN, który był zresztą do przewidzenia, a nie
      żadne "tak niechcący wyszło"! Już niedługo pochwalą się statystykami
      jak to dużo 6-latków jednak poszło do 1 klas... Tyle, że MEN w
      wydniu PO i tak przejdzie na czarną stronę historii.
    • q-ku przecież tak chciano "ratowac maluchy przed nauką? 18.06.09, 18:53
      no to nie uczą tylko stosuja pedagogikę przedszkolną

      też niedobrze? To mają uczyć tej matematyki wyższej i polonistyki od 2
      lat życia czy czekać do studiów? Ktoś wie tu czego chce?
      --
      mniej już żartując - tyle było narzekania, walki o biedne maluchy które
      zła oświata chce przedwczesnie uczyc

      no to nie uczy się tych którzy nie chcą, tylko przygotowuje,
      wypracowuje umiejętności motoryczne, intelektualne potrzebne potem do
      szybkiej nauki
      lepiej miec wszystkie dzieci wdrożone, gotowe niż wszystkie uczyć
      niezalenie od stopnia rozwoju
    • nessie-jp Zerówka, czyli zero nauki 18.06.09, 18:54
      Tak to się kończy, jak się ulega histeriom rodziców i robi jakieś "programy
      przejściowe" i daje wybór. Dawanie wyboru nie ma sensu, bo oznacza dokładnie to,
      co opisano w artykule
      • q-ku zgadza się 18.06.09, 18:56
        trzeba zmusić wszystkich do szkoły i to jedyny sposób

        (ale nie ma tyle miejsca w szkołach;-)

        "zrobilibyśmy konserwy, lecz nie ma blachy,
        za to nie mamy tez mięsa"
        • nessie-jp Re: zgadza się 18.06.09, 20:01
          > "zrobilibyśmy konserwy, lecz nie ma blachy,
          > za to nie mamy tez mięsa"

          No dokładnie.

          A sprawę należało rozwiązać bardzo prosto

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka