Dodaj do ulubionych

Warszawa: bijatyka z handlarzami

    • bylem_tam_mowie_wam [...] 12.08.09, 18:16
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • pnti Wczoraj widzialem ... 12.08.09, 18:17
      Wczoraj widziałem jak do tych biednych kupców przyjechał TIR z towarem. Ludzie
      nie bądźcie naiwni.
      • mateo011 Re: Wczoraj widzialem ... 12.08.09, 21:34
        taaak, masz racje mieszkam tam i widze co sie dzieje..
        ten sam tir zaopatruje stragan przed wyjsciem z sadyby od strony ul.
        Konstancińskiej, stając na pasach dla pieszych, juz raz widziałem jak kobiete
        wychodzącą zza tego tira potrąciłby samochód, mimo że nie da sie tam rozpedzic.
        to jest wielka firma wykorzystująca naiwnych ludzi...
    • m-air Warszawa: bijatyka z handlarzami 12.08.09, 18:34
      To sa wlasnie Warszawiacy- handlarze im nie przeszkadzaja, nic im nie
      przeszkadza, uwazaja, ze wladza za surowa, a w miescie syf, syf i SYF.
      Wszedzie budy, zarcie, handlarze. W cywilizowanym swiecie handlarze znaja
      swoje miejsce- targowisko. Co za bezczelnosc- dostawac wielokrotnie mandat i
      nic z tego sobie nie robic. Broncie dalej handlarzy- bedziecie miec wiekszy
      syf. Dzieki Bogu wladze miasta wziely sie do roboty ostatnio! Poza tym zarcie
      kupuje sie w sklepie a nie na chodniku
    • tadjan Warszawa: bijatyka z handlarzami 12.08.09, 18:37
      Z Warszawy to się zrobił taki swojski burdelik, jak nie stragany, to
      samochody zastawiają przejście albo lokalne pijaczki zaczepiające na
      każdym kroku.... a nad tym wszystkim panują nieroby zwane strażą
      miejską, ciekawe czy są w czapkach. Na pocieszenie powiem Wam
      warszawiacy, że w innych miastach jest tak samo. Straż miejska
      powinna być zlikwidowana, a pieniądze przekazane Policji... bo do
      tej pory to straż służy lokalnym notablom, wyłącznie.
      • spokojny.zenek Re: Warszawa: bijatyka z handlarzami 12.08.09, 18:41
        Jeśli nie lubisz warszawskiej straży - trudno. ALe od innych miast się odp.
        I przyjmij do wiadomości, że mieszkańcy innych miast nie mają ochoty, by ich
        miasta wyglądały pod względem syfu jak Warszawa, a to by nastąpiło w tydzień od
        zlikwidowania straży.
        • tadjan Re: Warszawa: bijatyka z handlarzami 12.08.09, 18:49
          no jeśli twoje miasto nie jest zasyfione i sm służy obywatelom to
          gratuluję i się właśnie odp. - mógłbyś grzeczniej!
          • spokojny.zenek Re: Warszawa: bijatyka z handlarzami 12.08.09, 18:57
            Tak jak Warszawa z pewnością zasyfione nie jest. Choćby dlatego, że podobne
            akcje przeprowadzono w nim wiele wiele lat temu. Zaś co do SM - warto pamiętać,
            że nikt inni (na pewno nie Policja, co powie Ci choćby każdy policjant) nie
            przejmie za żadne pieniądze zadań realizowanych przez SM w średnich i dużych
            miastach. Jej likwidacja oznaczałaby konieczność natychmiastowego powołania na
            nowo, czy nam sie to podoba, czy nie.

            • tadjan Re: Warszawa: bijatyka z handlarzami 12.08.09, 19:07
              a jakie to są zadania straży miejskiej....skoro nie są nawet w
              stanie udrożnić chodników, żeby matka z wózkiem mogła przejść
              spokojnie obok parkujących nań samochodów, a za dziury w chodnikach
              nie ścigają odpowiedzialnych zarządców. Ciekaw jestem co ty na to?
              • spokojny.zenek Re: Warszawa: bijatyka z handlarzami 12.08.09, 19:13
                Ja na to, że Warszawa to naprawdę nie cała Polska.

                PS. To "odp." było użyte z przymrużeniem oka.

    • cygan37 Warszawa: bijatyka z handlarzami 12.08.09, 19:13
      To jakaś paranoja; straż miejska pojawia się do takiej akcji bez pałek i
      paralizatorów i wchodzi w niepotrzebne dyskusje. Cała akcja to jakaś żenada.
      Tam po 5 minutach oporni powinni byli już leżeć na chodniku z kajdankami na
      plecach.
      • spokojny.zenek Re: Warszawa: bijatyka z handlarzami 12.08.09, 19:14
        5 minutach??? Chyba sekundach.
    • poklepywacz Re: Warszawa: bijatyka z handlarzami 12.08.09, 19:21
      brawo.
      w końcu Warszawa może zacznie przypominać stolicę XXI wieku a nie "jarmark Europa"
      • dobiczek ciekawe dlaczego gieroje wymachuja ochoczo palami 12.08.09, 20:00
        w obecnosci drobnych kramarzy,pielegiarek, robotnika zagrozonego
        utrata pracy? entuzjazm mundurowych stygnie w obecnoci dilerow
        narkotykowych,sutenerow,handlarzy zywym towarem - pewnie procedury
        maja takie skomplikowane ze paly boja sie wyjac- obawiam sie ze ta
        stolica XXI wieku przy utrzymaniu obecnego tredu wsrod mundurowyc
        racaej bedzie przypominac stolice jakiegos kolumbijskiego dystryktu
        • lidkasms Re: ciekawe dlaczego gieroje wymachuja -Wiadomo! 12.08.09, 21:59
          Co się nie robi dla pijaru?! Władza –nie próżnuje! Tu i tam
          zpacyfikuje najsłabszych, skutecznie przy tym skłócając
          Tych "omamionych" tzw."wolnością" i "demokracją"! A Rekiny? -Siła
          Nabywcza (po przepchnięciu ustawy o samo-finansowaniu partii
          politycznych) pewnych ugrupowań?? Rekiny?-pływają do woli w
          mętnych, nie zlustrowanych wodach zgodnie ze strategicznym
          trendy: „Róbta, co.. chceta:” i „Co wolno wojewodzie, to nie tobie
          smr..dzie!”
          A Dobiczek, dokładnie (jak czeski świetny polityk Waclaw Klaus),
          prawidłowo odbiera dzisiejszą „zawoalowaną „ a jakże czarną
          rzeczywistość!
          • spokojny.zenek wstydu nie masz za grosz! 12.08.09, 22:00
            "Najsłabszych"?
            • dobiczek Re: wstydu nie masz za grosz! 12.08.09, 23:45
              a jednak kramarza nie stac na wytoczenie procesu miastu ,policji
              oplacenia renomowanego prawnika.mirjski urzedasa stac bo zaplaci
              pieniedzmi podatnikow.bawi mnie ta wiekomiejskosc warszawiakow w
              pierwszym pokoleniu bo w berlinie , wiedniu,paryzu stragany nikomu
              nie przeszkadzaja mundurowi nie paluja algierczyka ktory majac
              sklepik 2mX2m zajmuje 90% chodnika.dlaczego? bo mieszkancy wielkich
              miast europy sa mieszczanami ,mieszczanoami z dziada pradzaida.
              wychowali sie w przestrzeni zurbanizowanej i umieja w niej zyc , w
              mysl zasady daj innym zyc i pracowac a i tobie bedzie lepiej. tylko
              noworysz bedzie sie wysmiewal z kramarza bo jest za zaglupi by go
              cenic , wiedenczy nie kupi owocow w supermarkecie jesli za rogie
              jugol sprzedaje owoce na straganiku-jugol nie ma dojrzewalni i
              chlodni wiec towar ma swiezusienki na nafajrant przeceni go polowe
              banany co straca kolor da darmo. winszuje stolecznym noworyszom i
              przyjeznym rozumku bo lepek malusi i gleboka prowincja traci
              • spokojny.zenek Re: wstydu nie masz za grosz! 13.08.09, 07:56
                dobiczek napisał:

                > a jednak kramarza nie stac na wytoczenie procesu miastu

                procesu O CO?

                > w berlinie , wiedniu,paryzu stragany nikomu
                > nie przeszkadzaja

                Nielegalne stragany? Człowieku, spróbowałbyś tam robić to, co ci złodzieje w
                warszawie..

                > mundurowi nie paluja algierczyka ktory majac
                > sklepik 2mX2m zajmuje 90% chodnika

                Za co mieliby "pałować" skoro legalnie zajmuje?

                Przestańcie wreszcie udawać, że nie rozumiecie różnicy między kupcem a
                pospolitym złodziejem.

                • remik.bz Skąd wiesz ,że to złodzieje ? 13.08.09, 08:34
                  spokojny.zenek napisał:
                  Przestańcie wreszcie udawać, że nie rozumiecie różnicy między
                  kupcem a
                  > pospolitym złodziejem.

                  Rozumiem,ze tych "handlarzy" uważasz ,za pospolitych złodzieji.
                  Na jakiej podstawie ?
                  Tylko konkretnie proszę (może wyrok sadu ? )
                  Zlodziej to nardzo powazny zarzut.
                  Z artykułu wynika ,ze ci handlujący nielegalnie zajmowali pas
                  drogowy. Za to ich usunięto siłą ( i słusznie) .
                  Ale nic nie wiemu o okradaniu kogos.
                  Nic nie wiemy czy mają działalność gosp , jaka ew. forme
                  opodatkowania ,czy oszukuja klientów , okradają ich czy budżet
                  gminy, państwa.
                  • spokojny.zenek Re: Skąd wiesz ,że to złodzieje ? 13.08.09, 08:37
                    remik.bz napisał:


                    > Nic nie wiemy czy mają działalność gosp

                    Nie wiecie?


                    • remik.bz Re: Skąd wiesz ,że to złodzieje ? 13.08.09, 09:12
                      spokojny.zenek napisał:

                      > remik.bz napisał:
                      >
                      >
                      > > Nic nie wiemy czy mają działalność gosp
                      >
                      > Nie wiecie?

                      Nie wiemy.
                      Mozemy jedynie domniemywać.


                      >
                      >
                      • spokojny.zenek Re: Skąd wiesz ,że to złodzieje ? 13.08.09, 09:16
                        To, ze bezprawnie zajmowali "pas drogowy" i że nie płacili podatków też tylko
                        "domniemywacie"? To, że śmiali się z mandatów i wniosków do sądu też
                        "domniemywacie"? W waszym mieście nie było niegdyś podobnych problemów?
                  • jurek_dzbonie Re: Skąd wiesz ,że to złodzieje ? 13.08.09, 08:56
                    > Nic nie wiemy czy mają działalność gosp

                    Kasy fiskalnej żaden nie miał. A więc to złodzieje okradający państwo z
                    należnych podatków.
                    • remik.bz Kasa fiskalna to jedyne kryterium "kradzieży"? 13.08.09, 09:10
                      jurek_dzbonie napisał:

                      > > Nic nie wiemy czy mają działalność gosp
                      >
                      > Kasy fiskalnej żaden nie miał. A więc to złodzieje okradający
                      państwo z
                      > należnych podatków.

                      Dziwne rozumowanie.
                      O ile wiem (może sie myle) obowiązek posiadania kasy fiskalnej
                      związany jest z obrotem i to nie całym obrotem tylko
                      tym "niefakturowanym". Do jakiejś-tam wartości chyba nie trzeba jej
                      mieć.
                      Słyszałem też ,ze są równiez zwolnienia pewnych dziedzin
                      działalności , równiez zwolnienia podmiotowe z tego obowiazku
                      kasowego.
                      Po drugie są pewne formy opodatkowania (ryczałt , karta podatkowa) ,
                      które nie sa związane z dochodem, nie ma więc potrzeby np
                      analizowania kosztów i obliczania dochodu do opodatkowania.
                      A poza tym fakt "braku kasy" nie jest równoznaczny
                      ze "złodziejstwem".
                      • spokojny.zenek Re: Kasa fiskalna to jedyne kryterium "kradzieży" 13.08.09, 09:15
                        Co to się stało, że taki zwolennik surowego egzekwowania prawa jak ty nagle
                        bierze w obronę osoby tak bezczelnie kpiące sobie z prawa?
                        Czy kiedy w twoim mieście podobne akcje skutecznie przeprowadzono przed wielu
                        lat też brałeś w obronę złodziei?
                        • remik.bz Re: Kasa fiskalna to jedyne kryterium "kradzieży" 13.08.09, 10:03
                          spokojny.zenek napisał:

                          > Co to się stało, że taki zwolennik surowego egzekwowania prawa jak
                          ty nagle
                          > bierze w obronę osoby tak bezczelnie kpiące sobie z prawa?

                          Przeciez napisałem ,że słusznie uzyto siły wobec osób , które
                          bezprawnie zajęły pas drogowy.

                          > Czy kiedy w twoim mieście podobne akcje skutecznie przeprowadzono
                          przed wielu
                          > lat też brałeś w obronę złodziei?

                          Problem w tym ,ze to tylko domniemanie , iz są złodziejami ( z duzym
                          prawdopodobieństwem ) , ale nie pewność.
                          Dlatego uważam ,ze bez tej pewności nie powinno sie ich obarczać tym
                          epitetem.

                          PS Czy masz pewnośc ,że wszyscy handluja "na czarno"? Czy nie ma
                          takiej teoretycznej mozliwosci , że niektórzy maja np oficjalne ,
                          prowadzone zgodnie z prawem "punkty sprzedaży" (np gdzies na
                          targowisku ) a ten nieszczęsny pas drogowy zajeli bezprawnie
                          na "drugi punkt sprzedaży"- ale podatki (powiedzmy karta podatkowa)
                          płacą zgodnie z prawem ?
    • adam81w Warszawa: bijatyka z handlarzami 12.08.09, 22:37
      No i brawo straż.
    • magic3 Brać za d... ulicznych cwaniaczków. 12.08.09, 23:29
      Nie pamiętam kiedy ostatnio cokolwiek od nich kupowałem. Warszawiacy - nie
      dajcie sobie robić wiochy w mieście!
      • dobiczek jaki procent mieszkancow stolicy urodzilo 12.08.09, 23:33
        sie Warszawie,a jesli sie urodzili to tata i mama tez?
        • magic3 Re: jaki procent mieszkancow stolicy urodzilo 13.08.09, 08:27
          dobiczek napisał:

          > sie Warszawie,a jesli sie urodzili to tata i mama tez?

          To pytanie jest słuszne.
    • 4g63 Warszawa: bijatyka z handlarzami 13.08.09, 00:17
      hm, dziwny ten kraj, w niedzielę handel przy parku moczydło kwitnie od rana, rowerem po ścieżce rowerowej nie da się przejechać, a straż nic nie robi, tylko nie mówcie że nikt o tym nie wie
    • bobcat0210 Warszawa: bijatyka z handlarzami 13.08.09, 09:00
      Rok 1949. Hilary Minc (szef ówczesnej PKPG - Państwowej Komisji
      Planowania Gospodarczego, w ekipie Bieruta odpowiedzialny za sprawy
      gospodarcze) ogłasza "bitwę o handel". Nie będą nam tu jakieś
      niedobitki kapitalizmu naruszać jednoznacznie socjalistycznego
      obrazu naszego handlu. Pozatym to psuje wizerunek miasta. Jedynie
      słuszne rozwiązanie - to handel państwowy. W samej Warszawie
      likwidowane są tysiące małych prywatnych sklepów, sklepików, punktów
      usługowych, restauracji, kawiarni. Ile w skali kraju? Powstaje
      moloch - MHD (Miejski Handel Detaliczny), łaskawie pozwolono aby się
      ostały resztki sklepów WSS (Warszawskiej Spółdzielni Spożywców).

      Rok 2009. Pani HGW ogłasza nową "bitwę o handel". Już wcześniej
      zlikwidowano (praktycznie do zera) bazarek na rogu Św. Bonifacego i
      Powsińskiej, oraz (całkowicie) jeden na Ursynowie. Teraz otwartym
      tekstem mówi się, że do likwidacji są przeznaczone: drugi na
      Ursynowie ("Na Dołku" przy Braci Wagów) i koło Hali Banacha.
      Rozpędzono (pałami i gazem) Kupieckie Domy Towarowe, choć wcześniej
      miasto obiecywało tam pracującycm, że za ich, kupieckie (nie
      miejskie), pieniądze będą mogli sobie w tym samym miejscu wystawić
      coś nowoczesnego i eleganckiego. Oficjalny powód: to wszystko psuło
      wizerunek miasta.

      Władz miejskich nie obchodzi, że:

      - Ludzie sami stworzyli sobie miejsca pracy, bez angażowania choćby
      jednego miejskiego grosza;

      - Jest to szczególnie ważne w okresie kryzysu i zagrożenia
      bezrobociem;

      - Wszędzie było pełno kupujących, co dowodzi, że miejsca te były
      ludziom potrzebne.

      W zamian proponuje się wynajęcie miejsc w jakichś powstających jak
      grzyby po deszczu ultra-nowoczesnych galeriach handlowych za cenę
      wielokrotnie (o kilka rzędów wielkości) wyższą. Albo się powiada,
      że "w Warszawie na bazarach jest jeszcze 1000 wolnych miejsc". Co
      prawda nikt nie potrafi wskazać gdzie, ale oficjalnie jest. Jeśli
      nawet - to skoro ktoś handlował na Sadybie i miał tam swoich
      klientów - czy wskazanie mu miejsca np. na bazarze na Chomiczówce
      będzie dla niego dobrym rozwiązaniem?

      Historia powtarza się jako farsa.
      • spokojny.zenek Lobby złodziejskie w akcji 13.08.09, 09:05
        Lobby złodziejskie zaczęło wklejać całe rozbudowane teksty...
        • bobcat0210 Re: Lobby złodziejskie w akcji 13.08.09, 09:12
          Upraszczasz sprawę. Po to, aby wyrazić sprzeciw "nowej bitwie o
          handel" - niekoniecznie trzeba należeć do jakiegokolwiek lobby. Z
          tymi kupcami nie mam nic wspólnego, nawet nie mieszkam w tej
          okolicy. Pozatym byłbym wdzięczny za dyskusję na poziomie
          gentlemanów, na argumenty, a nie epitety.
          • spokojny.zenek Re: Lobby złodziejskie w akcji 13.08.09, 09:14
            bobcat0210 napisał:

            > Upraszczasz sprawę. Po to, aby wyrazić sprzeciw "nowej bitwie o
            > handel" - niekoniecznie trzeba należeć do jakiegokolwiek lobby.

            Po to, żeby szukać skojarzeń między usuwaniem nielegalnych hadlarzy bezczelnie
            kpiących sobie z prawa z "bitwą o handel" trzeba byc wyjątkowo bezwstydnym
            łajdakiem.



            • bobcat0210 Re: Lobby złodziejskie w akcji 13.08.09, 09:22
              Szkoda że nie dostrzegasz np. wielkich firm developerskich, też
              bezczelnie sobie kpiących z prawa. Albo tych, co (mimo zakazu)
              wjeżdżają samochodami na Starówkę. No ale ich nikt nie ruszy. Za
              mocni. Za to władze miejskie są wyjątkowo skuteczne i pryncypialne w
              odniesieniu do babć sprzedających kilka pęczków szczypiorku, aby
              sobie dorobić do skromnej emerytury.
              Nie mam przyjemosci więcej zniżać się do dyskusji na narzuconym
              przez Ciebie poziomie. Epitety dowodzą braku argumentów. Sorry. EOT.
              • spokojny.zenek twój bezwstyd powala 13.08.09, 09:26
                bobcat0210 napisał:

                > Szkoda że nie dostrzegasz np. wielkich firm developerskich, też
                > bezczelnie sobie kpiących z prawa.

                Skąd wiesz, wielbicielu złodziei, co dostrzegam a czego nie dostrzegam?

                > Za to władze miejskie są wyjątkowo skuteczne i pryncypialne w
                > odniesieniu do babć sprzedających kilka pęczków szczypiorku

                Posługiwanie się takim argumentem świadczy o wyjątkowym bezwstydzie. Nikt
                nigdzie nie ściga żadnych babć. Chodzi o zorganizowane grupy przestępcze nie
                tylko okradające wszystkich na podatkach i opłatach, ale też robiące nieuczciwą
                konkurencję prawdziwym drobnym kupcom.




              • spokojny.zenek to o tobie? 16.08.09, 10:13
                blog.zw.com.pl/blog/archives/7158
    • rubeus Nielgalnie handlujący zabierają pracę 13.08.09, 09:28
      Polecam zapoznać się z tekstem na ten temat w życiu warszawy:
      Zwłaszcza fragment z wypowiedzią kupców z odległego o kilkanaście
      metrów bazarku :

      [i].– U nas pełno wolnych budek, ale po co mają płacić za lokal
      albo chociaż 6 zł dziennej opłaty targowej – denerwuje się pani Ewa
      z targowiska Sadyba.
      – My zarabiamy grosze, a oni grubą kasę. Dobrze, że do takiej akcji
      doszło – mówi pani Teresa sprzedająca na Sadybie buty. Kupcy
      przyznają, że nielegalni handlarze zabierają im klientów i psują
      opinię. I wcale spacyfikowanym nie współczują.

      – To przez nich mówi się, że kupcy są roszczeniowi. Gdzie staną, tam
      chcą handlować już zawsze – mówi Bożenna Kolba ze Stowarzyszenia
      Polskich Kupców i Przemysłowców. – A gdyby wszyscy handlowali w
      dozwolonych miejscach, nie byłoby konfliktu z miastem..
      • bobcat0210 Re: Nielgalnie handlujący zabierają pracę 13.08.09, 09:46
        Zgadzam się z Tobą Rubeusie. Problem, na który starałem się zwrócić
        uwagę w swoim pierwszym poście (za co zostałem obwołany przez
        chamskiego_zenka "miłośnikiem złodziei" - nia masz jak kultura
        dyskusji) to ten, że:

        1. Zamiast próbować ucywilizować uliczny handel, jak ma to miejsce w
        wielu miastach świata (władze miejskie zgadzają się, aby kupcy stali
        w określonych miejscach, za co pobierana jest jakaś symboliczna
        opłata) - u nas sie go likwiduje przy pomocy bezpośrednich środków
        przymusu.

        2. W szale likwidowanie - znikają również miejsca jak najbardziej
        legalnego i oficjalnego handlu, które wymieniłem.

        Podczas "bitwy o handel" z przełomu lat 40-tych i 50-tych oficjalna
        propaganda twierdziła, że za prywatnymi kupcami stoją "imperialiści
        amerykańscy", sami zaś handlujący to "szpiegoska agentura wyżej
        wymienionych, która ma za zadanie uprawiać sabotaż na zdrowym ciele
        socjalistycznej polskiej gospodarki".

        Obecnie z wypowiedzi chamskiego_zenka dowiadujemy się, że za tą
        kobieciną, co to na Sadybie sprzedawała owoce stoją "zorganizowane
        grupy przestępcze". Ani chybi światowa mafia chce się dorobić na
        śliweczkach sprzedawanych na rogu Św. Bonifacego i Powsińskiej w
        Warszawie.

        Znaj proporcją Mocium Panie. Niektórzy nie widzą, że stają się
        śmieszni.
        • remik.bz Masz rację Bobcat 13.08.09, 10:25
          bobcat0210 napisał:
          Zamiast próbować ucywilizować uliczny handel, jak ma to miejsce w
          > wielu miastach świata (władze miejskie zgadzają się, aby kupcy
          stali
          > w określonych miejscach, za co pobierana jest jakaś symboliczna
          > opłata) - u nas sie go likwiduje przy pomocy bezpośrednich środków
          > przymusu.


          Podpisuję się pod tym.
          Jesli istnieje jakis problem to nie powinno sie szukać jedynie
          rozwiązań prawnych , ale równiez zadać sobie pytanie "dlaczego tak
          się stało"
          Jesli handlujący zajmuja bezprawnie pas drogowy to moze
          niekoniecznie najlepszym wyjsciem jest surowa egzekucja prawa - taki
          pokaz siły , ale przy okazji dobrze by było wyjść naprzeciw
          potrzebom zarówno tych sprzedających jak i kupujacych .
          Bo nie ulega watpliwości ,ze kupujacych też tan problem dotyczy.
          Przypomniała mi się sytucja z moich studiów z zajęć dotyczących
          planowania przestrzennego.
          Prowadzący zajęcia powiedział nam :jesli zaprojektujecie osiedle z
          chodnikami , zieleńcami a mieszkańcy bedą chodzic "na skróty" po
          zieleńcach a nie po chodnikach- to nie oznacza ,ze mieszkańcy sa
          wyłącznie winni. Winni bedzie równiez Wy projektanci , bo żle
          zaprojektowaliście .
          • janan2 Re: Masz rację Bobcat 13.08.09, 17:24
            remik.bz napisał:

            > bobcat0210
            > > w określonych miejscach, za co pobierana jest jakaś symboliczna
            > > opłata) - u nas sie go likwiduje przy pomocy bezpośrednich środków
            > > przymusu.
            >
            >
            > Podpisuję się pod tym.

            Ja także.Najbardziej rozsądne podejście do problemu u bobcata.Zresztą podobne do
            mojego ale bardziej skonkretyzowane.Urzędas nic nie zrobi aby cywilizować
            problem,stworzyć tym ludziom alternatywę.On pokaże "siłę i wadzę" dużo szumu
            przy problemie brak działań poza rugowaniem na tymczasowe "bazarki" na
            peryferiach.Celem jest niszczenie polskiej konkurencji jako przeciwwagi dla
            różnych galerii i blaszaków typu market.Co polskie won,wiadomo w tle grube
            pieniądze.Stąd ta zaciekłość.Ale to ma krótkie nogi.Nie przejmował bym się tym
            dyżurnym urzędasem co tu się udziela tak często.Jemu już nic nie pomoże.Albo mu
            za to płacą albo ma klapki jak szkapa.Nie wierzę też że ci ludzie handlowali tam
            bez zezwolenia.Z pewnością je mieli,podatki płacili choćby nawet ten VAT ale
            miejsc do handlu po prostu im nie zaoferowano.Nic poza propagandą.

            > Prowadzący zajęcia powiedział nam :jesli zaprojektujecie osiedle z
            > chodnikami , zieleńcami a mieszkańcy bedą chodzic "na skróty" po
            > zieleńcach a nie po chodnikach- to nie oznacza ,ze mieszkańcy sa
            > wyłącznie winni. Winni bedzie równiez Wy projektanci , bo żle
            > zaprojektowaliście .

            Znam to pojęcie.Rozrysujcie sobie pracowicie dróżki i alejki,skwerki czy
            zieleńce.Niedługo poczekacie a z samolotu patrząc ludziska nogami wydepczą to co
            tak pracowicie obmyśliliście tycząc własne ścieżki i przystosowując do praktyki
            i życia.Z tym nie wolno walczyć,do tego trzeba się dostosować.Podobnie z
            handlem.Bazar i miejsce handlowe tworzy się latami.To nie pomysły i dekrety
            urzędasów są prawdziwe.Prawdziwe jest to kto w danym miejscu handluje i
            kupuje.Urzędasowi nic do tego.Może tylko pomóc.Ale tego nie zrobi,zbyt głupi i
            zadufany we własnej mądrości.Poza tym pozostały tylko resztówki miejsc dla
            Polaków.90% przejęły zagraniczne sieci handlowe i to woła o pomstę.
            • euro-pa bufetowa zabiera Polakom srodki do zycia 16.08.09, 10:23
              • spokojny.zenek bufetowa CHRONI Polaków przed złodziejami 16.08.09, 10:26
                bufetowa CHRONI Polaków przed złodziejami.
                Jakos w innych miastach dało sie to zrobic 10 lat temu. Co zrobił w tej sprawie
                Lech Kaczyński? Był chyba prezydentem stolicy?
            • spokojny.zenek następny zafascynowany przestepcami 16.08.09, 10:28
              "Rozsądne podejście" polegające na bezwstydnej obronie przestępców otwarcie
              kpiących sobie z prawa, szpecących stolicę, robiących nieuczciwą konkurencje
              drobnym kupcom.
              • magic3 Re: następny zafascynowany przestepcami 17.08.09, 22:30
                Przeczytajcie to, obrońcy przestępców:
                www.zw.com.pl/artykul/392048_Mafia_przy_dzikich_straganach.html
                "Mafia przy dzikich straganach."

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka