nowi-jka
24.06.10, 08:04
Mój synek (2 lata) miał duza mastke. Odciagałam mu od urodzenia skórke ale
okazało sie ze zdecydowanie za mało:) Lekarz jednym pociagnieciem zerwal ja i
pozostało mi tylko oczyscic tego malego siusiorka.
Przy zrywaniu nawet nie zapłakał za to potem nie dal sobie dotknąć, przy
okropnych rykach wyczysciłam to z grubsza (tak sie rzucal ze nei dałam rady go
utrzymac)I nie wiem czy zrobiłam to za mocno czy to normalne po takim zerwaniu
bo Jasiek przeryczał i przejęczał mi cała noc, łapał sie wciąz za pieluszke a
rano okazało sie ze ma jakis taki popuchniety ten siusiak i czerwony.
Czy to normalne czy cos poszło nie tak?