irina_tu
18.10.10, 23:09
Witam,
Moj 4,5 letni synek ma troche nierowna przegrode noska, przez to jak zasugerowal nam laryngolog nabrzmiala sluzowka dotyka przegrody i "rozpoznaje" ja jako cialo obce, ktore trzeba wydalic, czyli produkuje wiecej sluzu. Ten sluz dostaje sie do uszka i najprawdopodobniej maly mial zapalenie ucha lika tygodni temu. Najprawdopodobniej, bo plakal jednej nocy z powodu uszka, ale rano juz powiedzial, ze nic go nie boli. Laryngolog powiedzial, ze blony w uszkach ma troche wciagniete, ale przy badaniu aparatem okazalo sie, ze wszystko jest dobrze. A wiec, zeby zapobiec infekcji uszka, lekarz wypisal mu steryd do psikania do noska i strasznie mnie przekonywal do niego, mowiac, ze to jest dzialanie miejscowe i w malych dawkach i ze bez sterydu maly napewno nabawi sie zapalenia ucha. Powiedzial, ze blone sluzowa w nosku trzeba koniecznie "uspokoic" i po to ten steryd. Dodam, ze jestem przeciwniczka antybiotykow i sterydow - maly jeden raz w zycu dostal antybiotyk, a i tak tego zalowalam.
Prosze powiedzcie co o tym myslicie. Byla bym bardzo wdzieczna za komentarz kogos, kto zna sie na medycynie, ale kazda opinia jest mile widziana.