gosia_73
07.02.11, 20:10
Witam,
Moja córka ma 8 lat.
6 tygodni temu zdiagnozowano u niej zap.oskrzeli - objawami były tylko kaszel no i słyszalne zmiany oskrzelowe - dostała Zinnat na 5 dni oraz wziewne Pulmicort i Oxis.
W 5. dobie na kontroli p.doktor stwierdziła, że stan się pogorszył - miała więcej zmian osłuchowych i wymieniła nam antybiotyk na Klabax (Klacid dla starszych dzieci) Klabax brałyśmy 12 dni. Zapalenie oskrzeli ustąpiło ale ze względu na zalegający głęboko katar zostały jeszcze postawione bańki - kolejny tydzień w domu :(
Teraz we czwartek córka wróciła ze szkoły z bólem głowy - podałam jej Apap i ból ustąpił. W piątek sytuacja się powtórzyła - ból głowy - już silniejszy. Nie miałam już Apapu i podałam Ibuprom Zatoki (już kiedyś go brała i było OK - młoda waży ok 33kg)
W nocy z piątku na sobotę obudziło mnie stękanie w dziecinnym pokoju - Kasia siedziała na łóżku i drapała się po udach i pośladkach - wyszłyśmy do łazienki i okazało się, że ma pokrzywkę. Temperatura 38 :(
W sobotę koło południa pojechałam z nią do pediatry - zaczerwienione, bolące gardło - wniosek lekarza badającego - wirusówka... zlecono badanie krwi:
WBC 6,5
RBC 4,83
HCT 38
HGB 13,2
PLT 232
MCV 79,8
Rozmaz ręczny
segmenty 72%
monocyty 5%
limfocyty 23%
OB 17 (norma w tym lab 20)
CRP 15,2 (norma w tym lab <5) - podwyższone zatem
wnioski były takie, że w pierwszym dniu infekcji (nawet wirusowej) wskaźniki mogą się zachowywać "bakteryjnie" - zastosowano zatem leczenie przeciwwirusowe:
co 8 godz NUROFEN
syrop prawoślazowy
Tantum Verde
Orofar
sama podaję jeszcze dodatkowo:
syrop z cebuli
mleko z miodem, masłem i czosnkiem
tran
herbatę z pokrzywy 1xdziennie
herbatę z cytryną i sokiem malinowym
smarowanie maścią rozgrzewającą na noc
Niestety mimo tego wszystkiego temperatura stale wraca... bywa, że dobija nawet do 39,5 :(
Podaję ten Nurofen co 8 godz ale niejednokrotnie muszę posiłkować się Paracetamolem, bo gorączka wraca już np po 6 godzinach...
Córka podczas gorączki jest osłabiona, ma dość kiepski apetyt.
Wezwałam lekarza do domu ale z powodu "nawału pracy" ma do nas dotrzeć nawet w ciągu 12 - 16 godzin!!!
Czy to nie za długo czekania (gorączka trwa już 3. dobę) - boję się, że to grypa :( a w domu mamy jeszcze dość chorowitą 4- latkę...
Poradźcie coś...