iga-77
15.08.13, 18:36
Witam serdecznie
Moje dziecko po urodzeniu miało wykonane rutynowe badanie usg brzucha - taka akurat procedura w szpitalu. Wyszedł guz nadnercza. Lekarz mnie nastraszył - powiedział ze to moze krwiak a moze co innego, gorszego. Zrobilismy kolejne usg, rozmiar guza bez zmian, nie ma przerzutów do innych narządów. Guz otorbiony nienaciekający. Kiedy mały miał 5 dni postanowiono o zrobieniu rezonansu magnetycznego, lekarz anestezjolog powiedział, ze syn troszkę za mały no ale skoro trzeba to znieczuli, na szczescie lekarz diagnosta powiedział, że na razie nie robimy i czekamy az syn urosnie. Teraz maluch ma 6 tygodni, zadzwoniono do nas ze rezonans robimy za tydzień...
Podejrzewają krwiak poporodowy, ganglioneuromę lub neuroblastomę. Lekarz powiedział, że trzecia opcja najgorsza.
Napisałam chaotycznie, przepraszam, ale jestem przerazona i spanikowana..
Dodam, że synek oprócz tego nie ma żadnych widocznych objawów, ma apetyt, przybiera na wadze.
KArmię syna piersią więc nie moge brać leków przeciwlekowych alni przeciwdepresyjnych a jestem w bardzo kiepskim stanie psychicznym, boje się strasznie o synka.
Czy któs z Was mógłby mnie wspomóc informacją na temat neuroblastomy ? poczytałam w internecie i jestem przerażona tym co jest napisane. nie ukrywam że szukam jakiś słów pocieszenia.
Nie ma wsparcia w rodzinie - mój mąż krzyczy na mnie, że chcę dziecku wmówic chorobę, stara sie tematu wogóle nie poruszać. Moja mama przerażona, boi się ze mną na ten temat rozmawiać...