kariaaa
22.11.13, 09:40
Mój 2miesięczny synek od urodzenia miał całodobowe bóle brzuszka, prężył się nawet przez sen, stękał, bardzo płakał. Zrobienie kupki lub puszczenie bąka nie zmniejsza objawów lub pomaga tylko na chwilę. Na piersi miał strzelające kwaśne kupy, bardzo głośne odgłosy z brzuszka, stosowałam delicol, odciąganie pierwszej frakcji mleka, rygorystyczną dietę bez najczęstrzych alergenów łącznie z produktami z mlekiem, jajami, ale nic nie pomagało. W końcu stracił apetyt, nie chciał jeść, przeszedł na nutramigen. Po początkowym polepszeniu (prężył się mniej, spał bez całonocnego akompaniamentu suszarki), znów jest to samo. Napina się cały dzień, jęczy nawet przez sen, bardzo płacze, aż się zanosi, słychać czasem głośne odgłosy z brzuszka. Dostaje espumisan do każdego karmienia, debridat i dicoflor 2xdziennie i nic nie działa. Już 3 razy podałam mu czopek z paracetamolem, po czopku uspokaja się i zasypia, śpi wtedy bardzo długo. Moja pani doktor mówi, że to kolka i trzeba przeczekać, ale kolka trwająca całe doby..? Chciałam zrobić we własnym zakresie posiew kału, ale w laboratorium robią tylko na konkretne bakterie, musiałabym powiedzieć na jakie bakterie chcę żeby było zrobione badanie. Nie wiem już co robić, synek bardzo się męczy.