skoberlak
13.04.07, 09:14
Witam
Jestem mama 3,5 miesiecznej Tysi. Jakies 4 tygodnie temu moj maz zlapal jakis
wirusowy kaszel,ktorego nie moze sie pozbyc. Lekarze twierdza ze infekcja
jest uiejscowiona gleboko dlatego ciezko sie jej pozbyc. Kaszel jest meczacy
bo z odrywajaca sie flegma. Na nieszczescie moja corcia chyba sie nim
zarazila. Bylam z nia u lekarza ale lekarz stwierdzil ze gardlo jest czyste i
osluchowo tez jest ok. Dziecko kaszle bo jej sie ulewa. Martwie sie jednak,
bo ten kaszej jest taki sam jak meza,bywa tak ze moja corcia nie moze zlapac
oddechu i czsem wypluje lub z noska wylci flegma. Prosze o porade, czy
pownnam jeszcze cos sprawdzic gdzies z nia pojsc?? Co robic jak sie krztusi,
bo wg mojego pediatry pownnam jej dac spokoj bo ona sama sobie poradzi a
pomagajac mozna bardziej zaszkodzic. Jak dotad to sobie radzi ale jak na to
patrze to serce mi peka. Prosze o porade.