blueluna
01.07.07, 22:42
Witam
Juz nie wiem gdzie w sumie napisac, moze Pan, Panie doktorze, mnie jakos
pokieruje...
Moj synek (prawie dwa lata) ma zaburzona gospodarke wapniowo - fosforanowa.
Do niedawna to wapn byl za wysoki, glowne podejrzenie padlo na nadwrazliwosc
na wit. D3. Bylismy w maju (wczesniej nikt nie zwraal uwagi na objawy a jak
wyszly na jaw to bylo 5 miesiecy czekania na wizyte) na wizycie w poradni
zab. metabilizmu w CZD - porobili badania, przyszedl wynik z bardzo
okrojonymi zaleceniami (nie podawanie wit. D3 i dawanie nie wiecej niz pol
litra mleka dziennie) i kolejna data wizyty - koniec listopada...
Daje synkowi mniej mleka nawet niz mi kazano - a w ostatnim badaniu krwi wapn
w gornej granicy normy.
Badanie zrobilam z powodu napadow dziwnego swiadu nocnego u dziecka i
ponownego pojawienia sie dziwnego nalotu na skorze (bylo to bardzo nasilone w
chwili silnej hiperkalcemii - moj syn najwidoczniej duzo skladnikow
mineralnych wydala przez skore) - okazalo sie tym razem ze wapn jest w gornej
granicy normy ale za to fosfor mocno ponad norme 1.99.
Mimo iz dziecko w ogole ma bardzo ograniczona ilosc wit. D3 w diecie (nie
dostaje suplementacji ale i w pokarmach ma jej malo).
Co ja mam robic??
Czekac do listopada?
Moje dziecko prawdopodobnie od urodzenia ma z tym wielki problem.
Serce mnie boli z powodu tego ciagle traconego czasu :(
Dlaczego mimo diety ubogiej w wit. D3 - stale sa takie problemy?
Moze nie tu lezy przyczyna?
Czy jest w Warszawie ktos kto jest w stanie na biezaco prowadzic takie
dziecko?
Moze powinnam sama cos sprawdzic?
Bo jak pojde w listopadzie do poradni i sie znowu dowiem ze mam czekac
miesiac na wyniki i gdy one przyjda dowiem sie ze mam sie zglosic w czerwcu -
to sie po prostu zalamie :(
Moje dziecko urodzilo sie z wrodzona cytomegalia ktorej nikt nie raczyl
chciec zdiagnozowac mimo ewidentnych objawow, do tego mialo silna grzybice
jelit, pewnie od urodzenia mial silnie zaburzona gospodarke wapbiowo -
fosforanowa, teraz wiem jeszcze ze od dlugiego czasu mial paleczke ropy
blekitnej w drogach moczowych oraz zapalenie ucha.
Podanie antybiotyku sprawilo ze dziecko "od zawsze" bardzo spokojne - nagle
okazalo sie wulkanem energii.
Dziecie moje ma wielkie szczescie w nieszczesciu ze te przypadlosci -
niediagnozowane przez sklonnosc lekarzy do zwalania wszystkiego co mozna na
alergie - jakos z nimi zylo i sobie radzilo.
Ale boje sie ze w koncu przyjdzie mu jakas cene zaplacic, kiedys to szczescie
sie skonczy.
Teraz na tapecie jest problem z gospodarka wapniowo - fosforanowa.
Boje sie czekac do listopada :(
Przepraszam sie sie tak rozpisalam, ale po prostu...
Juz mi rece opadaja z tegoz powodu ze mam fatalna swiadomosc ze tylko ode
mnie i moich pomyslow zalezy to co sie bedzie dzialo z moim dzieckiem...
A teraz kopletnie wysiadlam, jesli chodzi o pomysly :(