elfi-nka
17.08.08, 12:29
Moje 3letnie dziecko w wieku 1 roku złamało sobie górną jedynkę, za
parę tygodni drugą. Poszliśmy z synem do specjalisty stomatologii
dziecięcej. Dziecko się zanosi (bezdech afektywny), więc nikt nie
podjął się leczenia zębów. Jeden ząbek został jakoś zaopatrzony i po
roku zgnił. Najpierw zczerniał jeden, potem drugi, a teraz od tych
dwóch zaczęła gnić reszta zębów. Obie jedynki w prędkości światła
zrównały się z linią dziąsła, są czarne, inne zęby też psują się w
mega-tempie. Maluch ma problemy z gryzieniem, jest nadpobudliwy,
ciągle płacze. Jego rozwój mowy jest opóźniony, nie wiem, czy
problemy stomatologiczne się do tego nie przyczyniły). Nie wiem
gdzie i jak leczyć jego zęby. Syn zanosi się na sam widok fotela
dentystycznego, dlatego też w klinice pedodontycznej w Zabrzu i
Bytomiu zostaliśmy odesłani z kwitkiem do czasu, aż dziecko zacznie
współpracować z lekarzami. Powiedziano nam, że nie ma możliwości
leczenia w znieczuleniu ogólnym, gdyż takie podaje się tylko
dzieciom upośledzonym umysłowo. Bardzo proszę o poradę, co robić z
ząbkami dziecka? Mały ewidentnie cierpi, niektórzy radzą nam, żeby
poczekać, aż zęby "same" wypadną i wyrosną nowe, stałe ząbki. Nie
przekonuje mnie takie rozwiązanie. Proszę o pomoc!