rusalkaamalka
06.11.08, 20:15
Mój synek (9 miesięcy) ma zbyt duże, wolno zarastające ciemiączko.
Wykluczona jest nadczynność tarczycy, wapń, fosfor i fosfataza są
ok. Pani doktor zapytała, jak go karmię i oceniła, że mały ma w
diecie zbyt dużo mleka. Mówiła, że kiedyś nazywano to szkodą
mleczną. Jest karmiony piersią na żądanie, ale od dawna świat
interesuje go bardziej niż ssanie, mam wrażenie, że ssie niewiele,
więc dostaje też dwa razy kleik na moim pokarmie (po 80 ml), a
oprócz tego zupkę. Pani doktor radziła dawać kleik na wodzie, prócz
tego dwa razy zupę, a karmienie ograniczyć do ssania nocnego,
wieczornego i porannego. Wtedy ciemiączko zacznie zarastać. A ja
myślałam, że mleko jest podstawowym skadnikiem diety dziecka w 1.
roku życia. I w ogóle nie rozumiem, jakie są mechanizmy gospodarki
wapniowej, jaki wpływa na nią ma mleko. Z kim to najlepiej
skonsultować?